Amazonka - klub internetowy - rak piersi

Różności => Mój jest ten kawałek forum => Wątek zaczęty przez: braja w Czerwiec 18, 2013, 11:14:43 pm

Tytuł: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: braja w Czerwiec 18, 2013, 11:14:43 pm
Żadna ze mnie "pisarka", ale skoro gdzie czegoś nie napiszę to zaraz ktoś mówi, żebym zaczęła 'swój wątek", to stwierdziłam, że chyba go w końcu założę. To pewnie będzie oznaczało, że w innych przestane pisać  8)

No i nie zawsze mam czas... Na dzisiaj mi sie już skonczył, więc... zaczęłam wątek ale nic wiecej dzis nie napiszę  :P

Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: agawa w Czerwiec 18, 2013, 11:15:40 pm
 ztx
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: TOJKA w Czerwiec 18, 2013, 11:16:20 pm
aaaale poczekamy aż zaczniesz pisać  :D
bo my spragnione wieści z dalekiego świata  ;)
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: Kela w Czerwiec 18, 2013, 11:18:51 pm
braja, a co z sierpniem? omawiałyśmy się na spotkanie, pamiętasz?
raczej do twoich grządek i byków nie dotrę :D
może Ty dotrzesz do L. ?
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: roza3 w Czerwiec 18, 2013, 11:46:00 pm
a z L. to już tylko krok do R.....lub do K.
można zaraz spotkanko zmontować ;D
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: agawa w Czerwiec 18, 2013, 11:52:56 pm
albo do W :)
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: Kela w Czerwiec 18, 2013, 11:55:30 pm
albo grupowy wyjazd do K.
K- Kostaryka
tylko czy klasztor brai by to wytrzymał? :))
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: agawa w Czerwiec 18, 2013, 11:57:53 pm
Mam niejakie wątpliwości  >:D
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: DanaPar w Czerwiec 19, 2013, 01:15:34 pm
To pewnie będzie oznaczało, że w innych przestane pisać)

No i nie zawsze mam czas... Na dzisiaj mi sie już skonczył, więc... zaczęłam wątek ale nic wiecej dzis nie napiszę  :P

Brejo zdecydowanie nie. Na Twój wątek czekam i na wszystkie wieści, którymi zechcesz się podzielić z Twoich klimatów,
ale proszę w innych wątkach też pisz, na ile czas Ci pozwoli. Każda z nas wnosi na forum coś innego i ta różność osobowości sprawia, że jest ciekawie na forum.  :-*
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: braja w Czerwiec 20, 2013, 06:56:25 pm
No wreszcie chwilka bez burzy... obym tylko kompa potem nie zalała, bo wilgotnośc okrutna dzisiaj

Na początek cos o sobie- w dowodzie i dla rodziny mam na imię Beata (nienawidziłam kiedyś tego imienia bo w moim roczniku co trzecia dziewczynka się tak nazywała  ;D ), w kręgach znajomych i współwyznawców Braja sundari dasi, w skrócie Braja (czyt. Bradża).

Od 20 lat jestem wyznawczynią Kryszny, od 19 jestem mniszką. Zaczynałam w międzynarodowym Towarzystwie Świadomości Kryszny, znanym potocznie jako "Hare Kryszna" a kilka lat temu na skutek hmm nieporozumienia z poprzednim guru (tutaj widac mój prawdziwy charakter  >:D ) mam innego nauczyciela i jestem teraz mniszką w aśramie (zakonie) Śri Czejtanja Sanghi

Czy to brzmi już wystarczająco egzotycznie?  ;)

Za górami, za lasami, za oceanem... jest nasz aśram w Kostaryce, który nazywa się Madhuvan, co dosłownie tłumaczone oznacza las pełen miodu (i jest to prawda). Według tradycji w miejscu o takiej nazwie Kryszna pasł krowy z wiejskimi chłopakami. Nazwa zatem jak najbardziej pasuje. Co prawda pasiekę zlikwidowalismy w grudniu po tym jak nasze waleczne pszczółki zaczęły atakować gości, ale w lesie są nadal tysiące pszczół różnych gatunków, a kto chce miodu bez ryzyka, może sięgnąc do któregoś z wielkich baniaków z ostatniego zbioru  :)


Miejsce jest prześliczne, wymarzone do medytacji (choc na to akurat mamy jeszcze bardzo mało czasu he he), góry, las, ciepło, pachnace kwiaty w dżungli, odgłosy ptaków, małpy. W odległości 30 km jest nasza ulubiona plaża z ciepłą wodą w oceanie, czyściutkim piaskiem, w zasadzie pusta, prócz może Wielkiego Tygodnia, kiedy to masowo wylegają tam miejscowi. 2 kilometry stąd piekny wodospad i rzeka, równie idealne do kapieli, a w sezonie mokrym mamy też własny basen przy malutkim wodospadzie. Gdybym tak jeszcze umiała pływać i mogła wejść głębiej niż do pasa  ::)

Przy nastepnej okazji powiem coś o historii tego miejsca no i przedstawię innych "aktorów"


Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: b_angel w Czerwiec 20, 2013, 07:01:22 pm
pisz Braja pisz
normalnie rajskie miejsce  O:-) nam odmalowałaś :-)

pees. co do imienia, imienniczko łączę się z Tobą w bólu  >:D miałam to samo, w podstawówce były nas 4 Beaty w jednej klasie//massakra
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: amado w Czerwiec 20, 2013, 07:22:44 pm
łoł, brzmi cudnie
zwłaszcza ten wodospad i kąpiel, i ciepła woda  ^-^
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: Perła w Czerwiec 20, 2013, 07:24:43 pm
O kurcze...mniszka, teraz zrozumiałam Twój wpis pod naszym zdjęciem...I otwartość na alternatywne metody leczenia (patrz, moja kumpela buddystka, co leczy się medytacją). A rodziny tam macie? A imprezujecie trochę? Wino pijesz? O0
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: dani w Czerwiec 20, 2013, 07:27:24 pm
Przyznam szczerze, że wyznawców Kryszny kojarzę jedynie z białymi szatami, śpiewami i wręczaniem przechodniom kwiatów.
Z filmów kojarzę. xhc
No i jeszcze Stuhr w "Pogodzie na jutro" śpiewający i grający na tamburynie.
Muszę poczytać o nich_was troszkę, bo trochę mam ograniczone spojrzenie.
Bardzo nawet. Przypuszczam.
Ale opisy okoliczności przyrody cudne są. Ech.....
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: Bunia w Czerwiec 20, 2013, 07:31:18 pm
skojarzyłam: Adam Bytof i jego "Wodospad"( autohipnoza.pl)
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: agawa w Czerwiec 20, 2013, 08:02:23 pm
Jestem zadziwiona... Bo po pierwsze 'mniszka' przypasowałam od razu do religii katolickiej; to jedynie dowód mojego ograniczenia poznawczego ;) Po drugie wyznawców Kriszny zawsze umiejscowiłam w aśramach w Indiach ... no i same aśramy w Indiach...

Braju (uczę się wymowy :) ) ciszę się, ze zdecydowałaś się więcej o sobie powiedzieć. I czekam na więcej :)
A opisana przez ciebie okoliczność przyrody będzie dziś ze mną w snach...
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: lulu w Czerwiec 20, 2013, 08:20:35 pm
Kurde, ale to musi być fantastyczne ... dla nas (http://emots.yetihehe.com/1/buja_w_oblokach.gif) ... Ty tam jesteś na co dzień.  :)
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: Mirusia w Czerwiec 20, 2013, 08:49:27 pm
Siedziałam w trochę w necie szukając info na Wasz temat.
Nic nie mogę znaleźć. Może macie jakiś adres internetowy, albo co?
Ciekawość mnie zżera, jak Ci się tam żyje?
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: ania01 w Czerwiec 20, 2013, 09:35:24 pm
A ja bym poprosiła o przepisy na wegetariańskie dania. Chętnie dołożę coś nowego do swojego jadłospisu  mnx
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: braja w Czerwiec 20, 2013, 10:11:24 pm
Siedziałam w trochę w necie szukając info na Wasz temat.
Nic nie mogę znaleźć. Może macie jakiś adres internetowy, albo co?
Ciekawość mnie zżera, jak Ci się tam żyje?

Hmmm, nie mamy na razie strony internetowej, która byłaby tylko o Madhuvan. Tylko to: http://swami.org/pages/madhuvan/vision.php  Tylko niektóre informacje sa tam już nieaktualne :lol: Od kiedy mamy drogi (a nawet i wczesniej he he) zdecydowanie wolimy sie poruszać piechotą lub samochodem, a nie na koniu. konia trzeba sobie najpierw złapać, osiodłać (a one tego baaardzo nie lubią) a potem przekonać, żeby nie udawał, ze zdycha czy kuleje. No i na koniec tyłek boli  :)) 

 Kto chce ogladać zdjecia, zapraszam na facebooka, jestem tam jako Braja sundari, a jako  miejsce pobytu mam wpisane  Las Juntas, bo tak sie nazywa najbliższa wioska
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: Mirusia w Czerwiec 20, 2013, 10:15:24 pm
O dzięki  :)
Zaraz zajrzę  :D
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: DanaPar w Czerwiec 20, 2013, 10:27:22 pm
Brejo dziękuję za tyle i proszę o jeszcze. Czy od początku byłaś na Kostaryce?
Co Ciebie przekonało do bycia mniszką i wyznawczynią Kryszny? Podobnie, jak Mirusia jestem zielona w tym temacie i wszystko, z czym zechcesz się podzielić, będzie dla mnie ciekawe. Ach zadawałabym pytań bez końca. Dobrej nocy nie mogę życzyć, bo u Was teraz inna pora. Powiedz, czego życzy się mniszkom.  :)
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: Mirusia w Czerwiec 20, 2013, 10:27:57 pm
Powiem tak, intryguje mnie to bardzo.
Chyba też przez to, że gdzieś tam mieszka ten mój kolega  :)
Wyjechał z Polski jeszcze w głębokiej komunie. Słyszałam, że dobrze mu się tam powodzi. W Polsce po ich ślubie widywałam jedynie jego żonę. Jego od czasów liceum w ogóle  >:(
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: madzia_61 w Czerwiec 21, 2013, 01:30:34 am
Braja pięknie opisujesz i bardzo to ciekawe jak żyjesz ,niesamowite !!!!!!
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: braja w Czerwiec 21, 2013, 01:42:56 am
Brejo dziękuję za tyle i proszę o jeszcze. Czy od początku byłaś na Kostaryce?

Nie, najpierw przyłączyłam sie do malutkiego osrodka w Lublinie, to nawet nie była świątynia, bo wynajmowaliśmy mieszkanie. 2 miesiące w Belgii. Potem Kraków, Mysiadło pod Warszawą, a po zmianie nauczyciela- najpierw Kalifornia Północna, a później Kostaryka, od jesieni 2008. Uff... czy ja sie naprawdę tyle razy przeprowadzałam?   xcv

Cytuj
Co Ciebie przekonało do bycia mniszką i wyznawczynią Kryszny? Podobnie, jak Mirusia jestem zielona w tym temacie i wszystko, z czym zechcesz się podzielić, będzie dla mnie ciekawe. Ach zadawałabym pytań bez końca. Dobrej nocy nie mogę życzyć, bo u Was teraz inna pora. Powiedz, czego życzy się mniszkom.  :)

Od dziecka byłam bardzo pobożna. Częsciowo wychowywała mnie Babcia, która była super wierząca i w zasadzie codziennie mowiła o Bogu i świętych. To było dla mnie niesamowicie fascynujace, kochałam te opowieści, dla niej Bóg był bardzo obecny, cuda czymś oczywistym, świat roił się od duchów zmarłych, a na cywilizację miała już wkrótce spaśc zagłada w postaci Apokalipsy. Babcia wierzyła mocno, ale to była wiara pełna lęku. "Jej" Jezus zsyłał na ludzi wojny i choroby   ::((  Temat mnie więc fascynował, wierzyłam w Jezusa, ale modliłam się w zasadzie tylko do jego Matki, bo ją Babcia przestawiała jako jedyną która jest w stanie Boga udobruchać.

Zatem fascynacja łączyła się z lękiem i wyrzutami simienia, ponieważ kiedy wracałam do rodziców, nie mogłam być taka otwarcie pobożna. Ojciec wtedy był ateistą, teraz jest agnostykiem, mama nie praktykowała.

Kiedy miałam 13 lat mama kupiła mi książkę science fiction, w której były dwie inwokacje- jedna z Biblii, druga z Mahabharaty. Przeczytałam je i oszałałam. Muszę natychmiast przeczytać te książki! Ale łątwiej pomysleć niż zrobić. To czasy komuny, Biblia nie leżała na kazdej półce w księgarni. O Mahabharacie nikt nawet nie słyszał. Zrobiłam jednak takie larum, że ciotka, której córka właśnie szła do komunii zdobyła dla mnie dodatkowy egzemplarz Nowego Testamentu.

Kolejne kilka lat studiowałam Biblię. Najpierw Nowy, a potem Stary Testament. Sama. I wtedy pojawiły się moje pierwsze wątpliwości, ale nie tykałam ich. Babcia uznawała wątpliwości za grzech, grzech groził karą, więc...  O:-)

Ale myślałam sporo o różnych rzeczach, zaczęłam wierzyć w reinkarnację i poszukiwać informacji na ten temat w Biblii, jak również informacji o tym, że zwierzęta mają duszę. Nie mogłam sie pogodzić z tym, co mówila babcia, że jak umierają to na zawsze. I (nie, nikogo nie przekonuje he he) ale znalazłam wystarczającą ilość danych, żeby wygrać któregoś razu dyskusje na ten temat ze Świadkami Jehowy.

Była zatem katoliczka wierzącą w reinkarnację. Potem zostałam wegetarianką. Ale cos mnie uwierało, chodziłam do różnych kościołów, na różne spotkania. Odwiedziłam ewangelików, zielonoświatkowców, adwentystów. Czytałam ksiązki o buddyzmie, marzyłam o przeczytaniu Koranu. W końcu kupiłam pierwszą książkę Bhaktivedanty Swamiego. Była to Bhagawad Gita. O wyznawcach Kryszny myślałam wtedy, że to studenci co się wygłupiają, bo kto by naprawde wierzył "w jakiegoś Zeusa"  xhc

Ale zaczęłam czytac Gitę i nagle zaczęły mi sie rozjaśniać te fragmenty Biblii, których wcześniej  nie rozumiałam. Potem kupiłam kilka innych książek, fascynowały mnie, rezonowały dokładnie z tym jak  czułam.

Poszłam na pierwsze spotkanie- ale do Misji Czejtanji. Nie wiedziałam wtedy, że są różne grupy wyznawców Kryszny i myslałam, że to to samo, co "Hare Kryszna". Było... nudno. A na koniec każdy dostał po ... chrupku "Królik Flips"  xhc   Parę miesiecy potem był w Lublinie program Hare Kryszna, wykład mi się podobał, potem zaczęły sie tańce, potem poczestunek, ale tu zaserowano pyszne hinduskie potrawy...

ZAczęłam chodzić regularnie na spotkania, najpierw takie ogólne, potem na te tylko dla wyznawców. Byłam wtedy nieludzko niesmiała, więc strasznie sie stresowałam, że coś zrobię nie tak.

Aż w końcu przyszedł moment, kiedy zauważyłam, że inspiracja religijna przychodzi do mnie z zasadzie tylko z tej jednej strony. Zaprzestalam więc chodzenia do koscioła. Było z tym trochę zadymy, bo rodzice nie wiedzieli o co chodzi, he he

I wtedy w lubelskim aśramie miejscowy lider zaproponował, że dziewczyny mogą wynając pokój obok osrodka i spedzać z wielbicielami Kryszny weekendy. Było nas 4, dwie z nas pracowały, dwie się uczyły. Te weekendy były cudowne. A ja w pracy miałam zadymę (to co się tam wydarzyło to historia równie nieprawdopodobna) i podejrzewałam, ze umowy mi nie przedłużą. W aśramie czułam się cudowniei w końcu postanowiłam, że jak mi się skończy umowa, to się wyprowadzę z domu i tam zamieszkam. I tak też zrobiłam

Tak naprawde zawsze bylam odludkiem i "dzikusem" i dopiero wprowadzenie sie do świątyni trochę mnie ucywilizowało. Wcześniej lubiłam tylko zwierzęta, a okazało się, że ludzkie istoty też boskie stworzenie  8)

Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: Amor w Czerwiec 21, 2013, 02:23:21 am
Niesamowicie interesujące to co piszesz, pasjonująca jest twoja historia! :) Pozdrowienia przesyłam :)
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: DanaPar w Czerwiec 21, 2013, 10:44:52 am
Breju dziękuję i proszę o jeszcze. Moja ciekawość ludzi ich wyborów jest ogromna. Jak pozwolisz to będę dalej pytać.
Fascynuje mnie w Tobie odwaga, a Ty piszesz, że byłaś nieśmiała.
Cieszę się, że jesteś tu z nami.  :-*
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: Mirusia w Czerwiec 21, 2013, 12:39:53 pm
Popatrz kochana, jak się wszystkim laskom czytającym Twoje opowieści, micha cieszy  :)
Ze mną oczywiści włącznie !!! Czekamy niecierpliwie na ciąg dalszy  :)
Ot zrobiłaś nam fajną niespodziankę.
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: mag w Czerwiec 21, 2013, 12:56:43 pm
brajo (a może powinnyśmy pisać "bradżo" to nam się poprawna wymowa wdrukuje w mózgi),
bardzo fajnie piszesz i żyjesz bardzo oryginalnie - jak dla nas - ciekawam więc cd.
:D
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: Mirusia w Czerwiec 21, 2013, 09:54:15 pm
Jestem zmęczona dzisiaj po pracy, jak diabli  :)
Dzisiejszy wieczór przeznaczyłam sobie na oglądanie filmików na youtube.
Choć trochę przeniosę się w Twój świat. Szczęśliwi z Was ludzie.
Ciekawam, czy któryś z filmików dotyczył Twojego klasztoru?
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: roza3 w Czerwiec 21, 2013, 10:00:57 pm
hehe...ja tez katoliczka ...wierząca w reinkarnację xhc
...nawet kiedyś  prawie się pokłóciłam z księdzem chodzącym po kolędzie....próbował mi wyperswadować, że te dwie opcje nie dają się pogodzić..........mnie się dały  xhc
w związku z tym....do kościoła nie chodzę.......z lenistwa...i braku wiary w księży ::)
....wierzę w siłę wyższą....i dalej reinkarnację

 Bhagawad Gite kiedyś kupiłam....z ciekawości.....od wyznawcy młodego....co to propagował tę wiedzę/wiarę.....a przy okazji sprzedawał.......zajmując się handlem obnośnym
...przeczytałam do połowy....ciężko mi szło.....może wrócę do lektury
...ale pismo św. też się letko nie czyta
...nie wykluczam, że talmud tez kiedyś przeczytam...ciekawam jest
...dalej wierzę w reinkarnację

Braja...cieszę się, że jesteś z nami
na pewno przybliżysz nam trochę SWÓJ świat :)
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: sasky7 w Czerwiec 21, 2013, 11:01:00 pm
Pisz, braja, pisz ...  :)

A propos religii i wiary: jesienią czytałam Erica Weinera "Poznam sympatycznego Boga". Tuż po rozmowach Prokopa z Hołownią. A teraz na tapecie ... "Bóg nigdy nie mruga" Reginy Brett.



Ja jestem jeszcze daleko ... .
Raz dwa kroki do przodu, innym razem trzy kroki w tył.

Pozdraviam serdecznie
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: Perła w Czerwiec 21, 2013, 11:36:10 pm
No cóż...ja religijna nie jestem, ale o religijności innych chętnie posłucham.
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: Mirusia w Czerwiec 22, 2013, 08:56:44 pm
Poprzeglądałam i tu i tu. Jakby cóś więcej wiem.
Szacuneczek  :) Szczęśliwe, ale kurcze też ciężkie życie wiedziecie  :)
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: Mirusia w Czerwiec 23, 2013, 10:45:55 pm
O jak fajnie, że jesteś  bxu
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: braja w Czerwiec 23, 2013, 10:53:15 pm
Poprzeglądałam i tu i tu. Jakby cóś więcej wiem.
Szacuneczek  :) Szczęśliwe, ale kurcze też ciężkie życie wiedziecie  :)

Czasem bywa ciężko, ale czy inaczej by było gdybym była mężatka?  ;)

Uff, miałam coś innego napisać, no ale... Sadziłam sobie spokojnie turmerik, na horyzoncie burza... W pewnej chwili miałam wrażenie, że słysze grzmot, ale nagle uświadomiłam sobie, ze grzmot był od spodu! Trzęsienie ziemi! Najsilniejsze jakie przeżyłam w Kostaryce. Co prawda podają, że tylko 5,5, a któregoś razu było powyzej 6 jak byłam w budynku, ale to było jakies inne... Pierwszy raz odczułam kołysanie ziemi bedąc na zewnątrz. Aż się zachwiałam. Człowiek jest dosc bezradny w takiej chwili. chciałoby się uceiec, ale gdzie i jak skoro stały grunt pod nogami nie jest juz taki stały?

Widziałam jak przez podwórze w wielkim popłochu pedzi nasza kocica, Harini i znika gdzies w krzakach.  W mieszkaniu to wiadomo, że dach będzie grzechotać, coś tam się przesunie na stole, ale w ogrodzie nigdy po tej pory mi się nie zdarzyło zauważyć wstrząsów. To chyba dlatego, że epicentrum było bardzo blisko i dośc płytko. Mój domek z lekka ucierpiał- w kilku miejscach powiekszyły się rysy po duzym trzesieniu ziemi z jesieni ubiegłego roku. wtedy byłam w Polsce, chłopcy tu przezyli traumę. No ale dobrze wiedzieć, że to tylko 5,5 :) A teraz czuje wstrząs, ale to od grzmotu. Pora wyłączyć kompa :)
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: Mirusia w Czerwiec 23, 2013, 10:59:25 pm
Wiesz mnie raczej chodziło o warunki.
Zauważyłam, że do Was należy cała ciężka praca fizyczna. Poza tym klimat. Ty chyba jeszcze powinnaś się oszczędzać. Gorące pozdrowienia  :)
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: agawa w Czerwiec 23, 2013, 11:16:03 pm
Ranyyy, trzęsienie ziemi... ufff... niezłe przeżycie  :o Takie bujanie ziemi pod nogami może nieżłego stracha napędzić  :o I jak słysze, często się Wam zdarzają...  ::((

Braju, jak mniemam, Twoje główne zajęcie to praca w ogrodzie, tak? Sami się utrzymujecie? czy tez jakoś ktoś z Waszej wspólnoty pracuje na zewnątrz? a może jakies usługi świadczycie? np. czy przyjmujecie ludzi do siebie na jakiś czas?

A poza tym jestem ciekawa Twojej histori zachorowania... Sobie myślę, że w Kostaryce trudno chyba o badania itd. Jak sobie radzisz?
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: Mirusia w Czerwiec 24, 2013, 09:06:04 am
Braju, obiecuję już się nie odzywam  :)
Zasmaruję Ci cały wątek  :-\
Będę cierpliwie czekała na Twoje wpisy  :)
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: braja w Czerwiec 27, 2013, 10:49:04 pm
Mirusiu, odzywaj sie jak najbardziej  :D

Nareszcie po paru dniach trzymania łapki w wazelinie wydobyłam moją botfly (czyt. botflaj) ;) Skąd? Nie trudno zgadnąć... Oczywiście z prawej dłoni  xhc Te zarazy legna sie teraz tylko w mojej operowanej rece.  >:( Mam nadzieję, że nie miała brata czy siostry...  Tak to bywa jak człowiek postanowił, że się nie bedzie pryskał od owadów ::)

Zatem powracam do tematu wątku... Mialam napisac skąd się tu wzieliśmy...

Mój guru ma malutka świątynie z kawałkiem ziemi w Północnej Kalifornii. Tak, wiem, wszyscy sie zachwycą, Kalifornia, plaże, palmy. ;) Nic z tego. Miejsce jest przesliczne, ale... zimne. Wiadomo, że nie aż tak zimne jak Polska, ale biorąc pod uwagę, że grzeją się małymi kaloryferkami podpiętymi do butli z gazem i ze względu na oszczędności używaja ich tylko i wyłącznie gdy temperatura spada w nocy poniżej zera, to zimą ręce moga przymarznąc do klawiatury komputera.

Tymczasem mój nauczyciel pisze ksiązki i jest wybitnie ciepłolubny. Ktoś mu zaproponowal, że możeby tak załozył świątynie rwóneiż w Kostaryce? Ładnie, ekologicznie, ciepło cały rok...

Zatem mój guru z dwójka uczniów pojechał do Kostaryki jakies 6 lat temu, zeby sie rozejrzeć. Jednak zadne miejsce nie przypadło im zbytnio do gustu, plus wszystkie były koszmarnie drogie. Zajechali równiez do Madhuvan, ale też się za pierwszym razem nie przekonali. wygladało na to, ze nie ma tu ani skrawka płaskiego terenu, tylko dżungla i urwiska. W dodatku agent od nieruchomości zgubił się w lesie i przez kilka godzin go szukali. wyjechali więc, ale po obejrzeniui jeszcze kilku miejsc  cos ich ciągnęło z powrotem tutaj.

Odszukali właściciela, ponad 80 letniego Don Emela, który zaczął ich oprowadzać i odkrywać ukryce cuda Madhuvan, o których agent nie miał najmniejszego pojęcia. Przy okazji wysłuchali też smutnej historii- Don emel byl rolnikiem i jak większosc miejscowych utrzymywał sie z hodowli bydła. Zaciągnął kredyt pod hipotekę posiadłości, żeby kupic więcej krów i liczył na spory zysk ze sprzedaży. Okazało się, że trafił na oszusta, który zapłacił mu fałszywym czekiem. Bank wystawil farme na sprzedaż, bo Don emel nie miał z czego oddac kredytu...

Mój guru przejął sie historią, poza tym polubił Don Emela. "Nie stać mnie żeby kupic Twoją ziemię. Ale jestem w stanie spłacic dług do banku"- i tak się dogadali. oczywiście bank trochę walczył, bo sprzedaliby ziemię z większym zyskiem, ale dzięki analitycznemu umysłowi jednej z jego uczennic, Wrindy, udało się. Mój guru został właścicielem 100 hektarów ziemi... poczym 50 oddał natychmiast staremu właścicielowi. Nie muszę już chyba dodawać, że po takim wydarzeniu, choc nasza religia jest dla nich totalnie z kosmosu, miejscowi od razu nas polubili.

Skąd pieniądze na to szaleństwo?- ha ha ha. takie pytanie zadaje się w Polsce. W USA nie trzeba go zadawać, bo w 99% przypadków odpowiedź jest prosta- z kredytu. Kilkanascie osób zadeklarowało chęc zamieszkania wspólnie na tym terenie, pobudowania domków itp. Mieli wykupowac działki i... przyszedł kryzys, ludzie się wycofali bo albo stracili pracę, albo nie byli w stanie sprzedac swoich domów w Stanach. Guru został z dwoma kredytami na kilkaset tysięcy dolarów, podobnie zadłużona jest Wrinda. Ale Amerykanie się takimi "drobiazgami" nie przejmują. W USA mamy w tej chwili biznes ze sprzedażą surowego mleka (ponieważ jest to nielegalne i trzeba używac kruczków prawnych, to sie opłaca). Mnisi jeżdżą też czasem na targi, zeby zarobić na misje. No i oczywiście są wływy ze sprzedaży książek mojego guru.

My w Kostaryce żyjemy na razie totalnie z tego co guru i nasi bracia i siostry wypracuja w Stanach. Za kilka lat bedziemy tu urządzać retreaty i z tego sie utrzymywać, ale do tego jeszcze dłuuuga droga. Jest jednak coraz bliżej celu i powoli ludzie sie o nas dowiaduja i zaczynaja nas odwiedzać. Wychodzimy "z lasu"  :D



Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: agawa w Czerwiec 27, 2013, 10:56:34 pm
Przeczytałam.
Myślę...
"wychodzimy z lasu" podoba się bardzo... :)
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: Perła w Czerwiec 27, 2013, 11:03:33 pm
Mnie też się podoba...Odrywa, pozwala przenieść się w inny, egzotyczny świat :D
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: DanaPar w Czerwiec 27, 2013, 11:07:52 pm
Brejo, co to są retreaty.
Ciekawe to co piszesz, ale potrzeba do tego dużo wiary i dużo odwagi.
Pisz proszę dalej  :)
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: Mirusia w Czerwiec 28, 2013, 07:46:48 am
Ośmielona napiszę tylko, że się wreszcie doczekałam  :)
Nie muszę pisać, że czekam na c.d.  :)
Wspaniale się czyta! Czekaj, czekaj, pozbierasz kiedyś to wszystki i będzie, jak znalazł na Twoją książkę  :)
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: madzia_61 w Czerwiec 28, 2013, 08:29:02 am
Brajo czyta się jak naprawdę dobrze,inny świat ,inne klimaty ,wiara,tajemniczość,wyobraźnia.
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: Parabola w Czerwiec 28, 2013, 11:16:33 am
Wspaniale się czyta  :D ... dodam tylko, że trzeba niesamowitej odwagi, zeby wieść takie życie...podziwiam 8)
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: Perła w Czerwiec 28, 2013, 11:34:26 am
Pewnie wsadzę kij  w mrowisko, ale dla mnie niesamowitej odwagi trzeba do tej codziennej zmywarki, obiadków, podcierań tyłków. A już do wiedzenia życia w beznadziejnym związku, to trzeba prawdziwego bohaterstwa. Piszę bez ironii....
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: Mirusia w Czerwiec 28, 2013, 11:39:34 am
Hi, hi, hi..co racja, to racja  :)

Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: Amor w Czerwiec 28, 2013, 12:42:40 pm
W życiu odwaga to bardzo dobra rzecz!  być robic to co chcemy ,co sprawia nam przyjemnosc. Dla jednych to będzie egocentryczne zycie , poświecone zachwytowi nad swoją osobą , dla innych praca w zamkniętym zakonie , bądź bycie Matką Teresą.  Ilu ludzi tyle sposobow na zycie , na zmarnowane także! Oceniac innych - to niepotrzebna rzecz, niech każdy skupi się na sobie !I zyje najlepiej jak potrafi!
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: Perła w Czerwiec 28, 2013, 09:05:31 pm
Ja tam nikogo nie oceniam...to kwestia poglądów. A Braja mi imponuje bardzo, bo to trochę zabrzmiało..jakby nie. O nie!!! :D
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: braja w Lipiec 05, 2013, 05:34:58 am
Zgadzam się Perło, ale częściowo. Życie w związku, gdzie nieustannie scierają się dwa światy, a gdy pojawia sie dzieci, to jeszcze więcej swiatów, to naprawdę niezwykła umiejętnośc i bohaterstwo. Ale życie w beznadziejnym związku to tchórzostwo. Oddając serce innym rośniemy, stajemy sie lepszymi ludźmi. Ale jesli związek jest beznadziejny, to znaczy że serca dać się nie da... z czegoś takiego rodzi sie frustracja, ukryta lub jawna agresja, depresja i wszelkie inne "demony", które sprawiają, że dusza się jakby kurczy, gasnie. Ani takiej osobie nie jest dobrze, ani tym dla których się poświęca.

Znam matke pieciorga dzieci, która rozkwitła po tym jak jej mąz znalazł inną. Z zaniedbanej, jedzowatej zołzy, noszącej wypłowiałe stare szmaty (nie byli biedni!) nagle stała się piekną, atrakcyjnie ubrana i umalowaną kobietą, założyła własny biznes, przestała krzyczeć na dzieci... Może gdyby taka była cały czas, jej mąz nie szukałby innej?

Mamy awarie netu, wysepiłam modem na ten wieczór ale już padam na nos i nic więcej nie nabazgrolę   O:-)
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: Perła w Lipiec 05, 2013, 09:45:04 am
Dzięki za ten wpis...przecież wiesz, że chciałam powiedzieć to samo C:-) Ja osobiście nie boje się zmian, ale kiedy patrzę na te udupione (głównie) kobity...Mieszkam w tzw.gettcie łódzkim (kiedyś tu było prawdziwe), teraz określanym przez socjologów jako miejsce wielopokoleniowej biedy, zapuszczenia... z których ciężko wyjść, bo dzieciaki w domach nie mają wzorców. W kamienicy obok trwa nieustająca balanga i demolka. Pary tłuką się i upokarzają. Nikt nic nie robi, żeby było lepiej, a nie jest tak, że nie mają świadomości, że mogliby inaczej. Słyszałam głośne lamenty i modły "o nowe"..ale za tym musi iść czyn.
Wiesz...ja też znam dziewczynę, która zawalczyła o lepszy zawiązek...Może ją kiedyś poznasz? :D
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: braja w Lipiec 13, 2013, 07:39:35 pm
Uff, nadal netu nie ma... Sprzedali chłopakom rauter co nie jest kompatybilny z modemem :(  Przez to trudno mi nadążyć za tym co nowe na forum i chyba na razie się poddam i tylko cos wpiszę tutaj...

Ostatnio nawiedziła nas "urocza' burza tropikalna, lało i pioruniło przez 14 godzin, mój dach zaczął przeciekać, turbina się zapchała w rzece, ale nikt sie nie odważy naprawiać zanim woda z lekka nie opadnie, więc i prądu mniej, nie mogę prania wysuszyć... Ale za to jaki piekny był zachód słońca... niesamowite, z jednej strony ta szalona burza, z drugiej wciąz jeszcze widoczne  słońce, w oparach pomarańczowo-granatowej poswiaty, nierealne. Ale baterie w aparacie miałam wyczerpane i już nie dało się zrobić zdjęcia :(

Wszystkie moje roślinki przetrwały nawałnicę, tylko 2 młode drzewka beda wymagały jakiejs podpórki, bo im korzenie podmyło. Dach juz naprawiony, całe szczęście, bo przeciek był tuż nad moim łózkiem z "wypasionym' materacem, troche niewygodnie się dzieli łoże z miednicą  ;)

Dzisiejsza noc koszmarna- około 2-giej nad ranem usłyszałam łomot do drzwi. Ledwie się wyplątałam z moskitiery, latarki nie mogłam znależć, w dodatku łomot trwał, ale nikt sie nie odzywał. A to po prostu nasza wredna suka sie drapała  >:( I bądź tu człowieku dobry dla zwierzat  >:D
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: Mirusia w Lipiec 13, 2013, 07:56:37 pm
Oj fajnie, fajnie  :)
Zazdraszam widoczków  :)
Jak to się mówi? Dynamiczne sytuacje.
Nie wiem, czy na moje nerwy  :-\
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: braja w Lipiec 15, 2013, 06:44:16 pm
Ile wynosi głupota pomnozona przez 3?  ???  Nasze futrzaki po sniadaniu urwały sie nad rzekę. Niedługo potem Suka i Przybłeda wrócili, więc chcialam sie podzielic z nimi kawałkiem chleba, co mi sie już nie zmieścił w żołądku. Przybłęda oczywiście pozre wszystko co sie znajdzie w zasięgu jego mordy,  Suka też nie jest obojetna na "resztki z pańskiego stołu". Tym razem jednak zachowała się dziwnie, podeszła, ale nie zjadła swojego kawalka i z podkulonym ogonem zaległa z powrotem mokrusienka na betonie. Przyjrzałam jej sie z bliska. No tak! Krwawa piana z pyska może oznaczać tylko jedno- te głupki znowu zaatakowały jeżozwierza!  >:( Wkrótce wrócił nasz Samiec Alfa i choc zgrywał bohatera, widać było opuchnieta mordę. Zawołałam chłopaków. Pysk suki był jedną opuchniętą krwawą masą w srodku, nie byli w stanie dopatrzec sie igieł, więc tylko spryskali czymś antybiotycznym. Oczywiście w niedziele nie ma tutaj nawet co marzyc o weterynarzu.

Wieczorem nie zeszła do karmienia. Nalałam jej troche mleka, po chwili wahania wypiła. I wtedy nastapiło "cudowne uzdrowienie". Zeżarła dwa placki i pieroga i... znowu dała noge nad rzekę  >:(
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: agawa w Lipiec 15, 2013, 07:47:41 pm
hihi, zakochała się :) a miłość wymaga bólu i krwi ;)
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: braja w Lipiec 30, 2013, 07:24:10 pm
Oj, dawno nie miałam czasu nic napisać ani nawet za bardzo poczytać... Może w Polsce na "wakacjach" nadrobię  8)

Guru juz dawno pojechal i wprawdzie internet w koncu naprawilismy, ale załoga nam sie zmniejszyła, co oczywiście zmniejszyło zasoby czasowe no i co i raz coś sie wydarza, co wywraca do góry nogami zaplanowane (teoretycznie  >:D ) zycie mnicha

Jeszcze zanim nasz nauczyciel wyjechał mielismy przeprawę z "Wariatem". "Wariat" przyjechał z wizytą, rodzina się cieszyła, że u nas nie bedzie pił, palił i ćpał, bo i co niby, skoro my nawet kawy nie pijemy  8) I było super, kopał mi w ogródku, sprzatał krowie kupy... Ale niestety zacna rodzina i my optymisci nie wzieliśmy pod uwagę jednaj rzeczy- nasza dźungla jest pełna halucynogennych grzybów!  ::((  "Wariat" porobił testy, po czym uraczył sie herbata grzybową i w połaczeniu z jego antydepresantami na drugi dzień ta urocza mieszanka doprowadziła do jakiejs manii psychotycznej i ataku paniki.

 Nasza ekipa wyjeżdżała tego dnia do San Jose, w dźungli zostawałam tylko ja z koleżanka, więc zdecydowali, że zabiorą "Wariata" i oddadzą do szpitala w stolicy. Niestety okazało się, że prywatne szpitale pobieraja opłate z góry i bez wyłożenia 5tys dolców gotówka nawet nie chcieli rozmawiać. Chłopcy zostawili go więc w szpitalu publicznym, ktory po kilku dniach po prostu go wypuscił... Facet pierwszej nocy sam w San Jose stracił paszport, komputer, plecak, zablokował kartę bankomatową... Potem zadzwonił że znalazł "przyjaciół" co sie nim zaopiekowali i u nich zaczeka na nowy paszport i zmiane rezerwacji biletu. Odetchneliśmy. Niestety po dwóch tygodniach nagle pojawił sie u nas razem z goścmi co przyjechali z San Jose  ::(( powiedział, że rodzina u której byl go wyrzuciła (czy można się dziwić?) i że mają jego pieniądze.

Stracił wszystkie lekarstwa, więc znowu powieźliśmy go do lekarza, gdzie kręcił jak mógł, na szczęście Gauruć poszedł razem z nim. Musieliśmy też załatwic kilka innych spraw w miasteczku. 'Wariat" pedzil z wózkiem przez supermarket w takim tempie, ze nie zdązyłam zrobic wszystkich zakupów. W pewnym miejscu Gauruś musiał wejść do sklepu i cos załatwić a ja zostałam z Wariatem na ulicy... Ten natychmiast zaczął zbierać niedopałki papierosów  :-[ A potem dorwal jakiegos faceta i wycyganił od niego papierosa. W samochodzie nieustannie gadał o grzybach i o tym, ze musi wrócić do rodziny u której był, że to gangsterzy i ze mu ukradli pieniądze.  ::((

 Od jego rodziny wiedzielismy, że w przeciągu dwóch tygodni bedzie mial paszport i bilet, jego siostra błagała żebysmy go przechowali, aranzowała kogoś kto mial przyjechac po niego i wsadzic go do samolotu... Ale jak upilnować 45-letniego faceta, który byl 2 razy wiekszy od każdego z naszych chłopaków/ Zaaplikowalismy mu lek, nie protestował. Sęk w tym, że choć na wiekszość osób ten lek działa otepiajaco, u niego wywoływał pobudzenie. Wariat nie spał całą noc. Cały dzień biegał gdzies po pagórkach i obawialismy sie, że zbiera grzyby... w pewnej chwili usłyszelismy silnik samochodu,  na szczęście tylko go przestawił.

A nastepnego ranka juz go nie było... Zostawił list, że jedzie do tamtej rodziny, że ukradł jakies monety co były w samochodzie, spiwór i plecak... Oczywiście lekarstw nie wziął ze sobą... Odstawienie tego psychotropu może mu zaszkodzić na całe zycie. :(

Kilka dni później zadzwonił czy może wrócić, bo oni mu oddali tylko 150 dolarów... Odmówilismy i strasznie sie wkurzył. A my nie możemy byc pewni dnia ani godziny, póki nie opusci kraju... Wiemy, że paszpost jest gotowy, nie odebrał go...

Nazywam go Wariatem. Ale to nie jest człowiek chory psychicznie ani szalony. Jest uzalezniony od narkotyków i alkoholu, co jak mi sie wydaje jest o wiele gorsze niż prawdziwa choroba psychiczna.

I jak tu się zachować? Przecież mnisi sa po to, zeby ludziom pomagać, czy mozna kogos dyskryminować, odmówic mu prawa odwiedzenia świątyni, bo ma problem? Przeciez po to własnie są takie miejsca, zeby takim ludziom pokazać inna drogę... Może powinnismy się jednak najpierw postarać o jakiegoś mnicha psychiatrę zanim taki gośc ponownie zawita w nasze progi? Bo inaczej wszyscy możemy skonczyc w tym szpitalu w San Jose, gdzie chodzi się w uniformach na bosaka  ;)
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: agawa w Lipiec 30, 2013, 07:58:13 pm
No to uzyliscie;)
Uzależnienia, tym bardziej mieszane czy krzyżowe, są niezwykle trudne do leczenia. Abstynencja to podstawa, ale opieka psychiatry lub chodzby psychologa Jest niebedna. No i niestety ograniczenie możliwości poruszanie się. Popatrz w wolnej chwili na założenia naszego Monaru.
Myśle sobie, ze szczytnego celu się podjeliscie. I trudnego.
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: Mirusia w Lipiec 30, 2013, 08:43:27 pm
Pomimo, że podjęliście się szczytnego celu, myślę, że przede wszystkim musicie poprosić o pomoc specjalisty, w tym rozważyć, czy nie zacząć od umieszczenia gościa w zamkniętym ośrodku. Nie może być tak, aby Ci, którzy chcą nieść pomoc skończyli w szpitalu  xcv
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: braja w Lipiec 30, 2013, 10:10:29 pm
No cóż, człowiek uczy się całe życie. ;) Jego ojciec  był przekonany, że syn przeszedł detoksykację. Dźungla w Kostaryce wydawała sie bezpiecznym azylem. I naprawde dobrze sobie radził, dobrze wygladał, spokojny, pracowity. Nikomu nie przyszło do głowy, że facet weźmie jakies grzyby, tym bardziej że to obcy kraj z zupełnie innym klimatem. Nie mamy nawet pojęcia jak one wygladają, żeby usunąć "pokusę". Grzyby pewnie by mu tak nie zaszkodziły gdyby nie to że wczesniej faszerował się czym się dało no i cały czas brał antydepresanty.

Gdybyśmy mieli kasę na kaucję, trafiłby do prywatnego szpitala, gdzie pewnie nie potraktowano by go tym koszmarnym psychotropem i nie wypuszczono w stanie średnio swiadomym :(  Przesłanie pieniedzy z USA trwa przynajmniej 5 dni, szpital państwowy cierpliwie czekal, a w miedzyczasie pacjenta sie pozbył (bo a nuż pieniądze nie wpłyną).  Mogliby chociaż zadzwonic do nas, że zamierzaja go wypuscić.

No ale już przynajmniej wiemy, że wiecej osób na odwyk nie przyjmujemy!
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: aquila w Lipiec 31, 2013, 12:11:23 am
Nie mamy nawet pojęcia jak one wygladają, żeby usunąć "pokusę".

pewnie tak lub podobnie:
http://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/thumb/e/e7/Psilocybe.mexicana.jpg/250px-Psilocybe.mexicana.jpg

;)
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: braja w Sierpień 07, 2013, 06:55:21 pm
Od paru dni na bramie wjazdowej wisi łańcuch z ogromną kłódką... Miałam szczęście, że spałam, ale reszta towarzystwa miała wątpliwą przyjemność słyszenia w nocy syreny policyjnej i strzałów  ???

Na drugi dzień kłusownicy najbezczelniej w świecie wjechali na teren naszej finki Usłyszelismy dźwiek motocykla, w miejscu absolutnie do jazdy nie przeznaczonym. Chłopcy jak stali (w naszych "strojach ludowych") plus pracownicy z maczetami wskoczyli do samochodu, żeby zobaczyc co sie dzieje. Znaleźli dwóch facetow i motor utoniety w błocie  >:D Intruzi bezczelnie sie tłumaczyli, że mysleli, że jadą drogą na skróty, tak jakbysmy nie mieli solidnej metalowej bramy, którą musieli otworzyć.

No i teraz zamykamy na łancuch. Ewentualny włamywacz czy kłusownik zmotoryzowany bedzie musiał przynajmniej zasilić sie piłką do metalu  :P

Ale chyba najbardziej wkurza mnie to, że juz pare lat tu mieszkam a jeszcze nigdy nie widziałam jelonka. Pewnie przez kłusowników  :(
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: agawa w Sierpień 07, 2013, 11:07:22 pm
Nie lubię kłusowników...:(
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: Mirusia w Sierpień 11, 2013, 07:57:17 pm
Wkurzające  :0ulan:

Co z człowiekiem lubiącym grzybki? Mam nadzieję, że Macie spokój?
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: braja w Sierpień 11, 2013, 08:36:36 pm
"Grzybiarz" się odezwał. Na szczęście jest już w Kalifornii  ztx  Twierdził, ze na detoksie, ale jego siostra mówi co innego i chyba jej wierzymy...

U nas dzisiaj jakoś "zimno", może ze 23 stopnie, długi rękaw muszę ubierać  ;)
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: Monia_Lissa w Sierpień 12, 2013, 03:28:48 pm
Ale ciekawe i pełne przygód życie sobie wybrałaś.
Swego czasu, szukając szczęścia i sensu życia, zainteresowałam się m.in. buddyzmem.
Ponieważ kocham wolność ponad wszystko, zostałam ateistką....no, może jednak agnostyczką?
Pozdrawiam.
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: Amor w Sierpień 12, 2013, 08:01:56 pm
Ale chyba najbardziej wkurza mnie to, że juz pare lat tu mieszkam a jeszcze nigdy nie widziałam jelonka. Pewnie przez kłusowników  :(

Na oglądanie hurtowe jelonków to najlepiej do północnej Norwegii!:) Setki reniferow przemierzają tę piękną krainę! :) Fajnie tam u ciebie , wnioskując z tego co piszesz- na pewno nie jest nudno!:)
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: braja w Sierpień 17, 2013, 05:00:49 am
Nie ma mowy o nudzie, niestety, bo nasze "geriatryczne" towarzystwo chetnie by sie ponudziło... Mnie "piłuje" kręgosłup i kaszak, nasz komandor biedaczysko został postraszony przez lekarkę, że może ma raka (poszła na całośc kobita, teraz biedak ma jeszcze prócz innych dolegliwości depresję), nasz włoski kolega z kolei ma jakies dziwne bóle w nodze, łapia go nagle od paru dni, koleżanka czuje sie słabo... A tymczasem o ile nie wydarzy sie jakis cud, czeka nas najazd nieobliczalnych gosci  ::((

Jakos tak zapytali czy moga do nas przyjechać, więc jak najbardziej zaprosilismy. To 3 osoby, które znamy od niedawna,  sympatyczni,  przywożą nam ciekawe warzywa i owoce, których w lokalnych sklepach nie kupimy, zachwycają się naszą posiadłością. Zawsze to fajnie jak ktoś nas odwiedzi na pustkowiu. A oni tymczasem ogłosili imprezę na facebooku, bez pytania nas o cokolwiek zamieścili program imprezy, opłaty! i jeszcze na dodatek, że zapewniamy transport, poczym poinformowali nas, że samochód im sie zepsuł, więc mamy po nich pojechać... 4 godziny w jedna stronę, a oba nasze samochody są w stanie nienajlepszym   A jakby tego było mało.... zaprosili telewizję...   :o A tu zdechlaki same, ogrody niepoplewione, remonty zrobione tylko częściowo, psy znowu poszły w las i pewnie wróca całe ubłocone i chude jak tylko zjawi sie telwizja, deszcze leje, wszędzie błoto... Jesli jutro popełnimy zbiorowe samobójstwo w stawie, pewnie sie o tym dowiecie  z telewizji xhc
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: agawa w Sierpień 17, 2013, 09:41:07 am
Raczej Braju będę czekac na link z relacji ;)
Będzie pięknie, zobaczysz :)
Na początku tylko wszystko wygląda strasznie ;) Szczególnie to błoto na psach ;)
Swoją 'geriatrię' pozdrów ode mnie; trzymajcie się ciepło, o co chyba u Was nie trudno  xcv
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: Mirusia w Sierpień 17, 2013, 10:04:18 am
 xhc     xhc     xhc

Ale ci goście mnie się nie podobajom. Dla mnie to jest nie fair  >:(
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: lulu w Sierpień 17, 2013, 11:01:05 am
Na temat gości mam odmienne zdanie ... Oni są bardzo naturalni. Wiedzą co to za okolica, wiedzą jaki jest klimat i po prostu serwują szkolę przetrwania. Telewizja tylko może być pomocna, po takim pokazie możecie liczyć na większą ilość ekstremalnych turystów.
(http://www.emoty-gg.eu/mini/325.gif)
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: Mirusia w Sierpień 17, 2013, 11:08:01 am
Tylko pytanie, czy uni tego na pewno kcom?
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: Amor w Sierpień 17, 2013, 11:20:51 am
Jak nie są  asertywni to i goście będą! jednak mysle,ze będzie fajnie ,a was dopadnie cudownie uzdrowienie jak to przy takich okazjach bywa! Byle goście sami się obsłużyli to niech sobie siedzą!:) Miłej zabawy! A w TV poszukam relacji! :)
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: agawa w Sierpień 17, 2013, 11:21:14 am
Jak stawki odpowiedni ustalą, to pewnie i chcieć będą  O0
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: braja w Sierpień 18, 2013, 06:01:57 pm
Ha ha, przygody nie odpuszczają. W końcu komandor zdobył sie na odwagę i powiedział, żeby wypożyczyli samochód skadś indziej lub odwolali imprezę... Zatem wczorajszy dzien spedzili u miechanika, przyjeżdżają dziś, 8 osób...

Ale nasz "szpital" wcale nie ma sie lepiej, wręcz przeciwnie. Syam- nasz Włoch załapał wczoraj migrenę i całą noc wymiotował. Siłą rzeczy nie ma mowy o tym, żeby gotował obiad. Nasza cudowna chorwacka kucharka, Ruczi nie wie jeszcze, że w kuchni czeka ja "niespodzianka". Armia mrówek własnie wkroczyła tam z milionami żołnierzy. Nogi nie ma gdzie postawić, a za moment ze wszystkich zakamarków ukażą się przerażone robale, skorpiony i inne gatunki mrówek. Miłego gotowania, jak to fajnie, że ja teraz jestem ogrodnikiem  O:-)

Na dodatek komandorowi pare dni temu zepsuł sie komputer. Korzystał więc z mojego, bo w naprawie powiedzieli mu, że może za tydzien zobaczą co sprzetowi dolega... I wczoraj przed śniadaniem przyszedł i zapytał: "czy twój komputer często się zawiesza? Bo kursor ani drgnie" Myslałam, że żartuje... okazuje się, że straciłam touchpada  :( Muszę pozyczać mysz od Syamka, to jedyna mysz jaka mamy, wszyscy mieli tu laptopy... Wczoraj próbowałam bez myszy, ale to jakś masakra. Napisałam się tylko, ale nie wiedziałam co wdusic żeby się wysłało. Ja chcę mysz!!!

Wczoraj po południu była niesamowita ulewa. Turbina nie działa, mamy zatem mniej prądu, ale rzeka jest tak wzburzona, że nikt nie zaryzykuje naprawy. Jest niedziela,  nasi pracownicy nie przychodzą, nie wiemy więc czy droga dojazdowa ocalała. Jesli nie, to naszych gości czeka uroczy kilkukilometrowy spacer pod górkę, no chyba że  xcv
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: lulu w Sierpień 18, 2013, 06:56:53 pm
Braja to tam na prawdę nic nie można zaplanować ???? Natura sama decyduje co kto będzie robił, albo nie robił?
Jeśli w kuchni królują mrówki, to czy tam jeszcze coś zostało, co można użyć do jedzenia ?
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: Amor w Sierpień 18, 2013, 07:43:44 pm
Wiesz, chyba ci nie zazdroszczę i życzę by szybko wszystko wróciło do zdrowia i normy! Trzymajcie się!
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: Mirusia w Sierpień 18, 2013, 07:58:13 pm
To są te trudy, o których kiedyś pisałam  :)
Tak wybrali i tak majom :) My zaś mamy insze "trudy" :)
Nie sposób je w ogóle porównywać.
Zresztą to światli ludzie i ze wszystkim sobie poradzą, tylko to wymaga czasu
i pracy :)  Czapka z głowy wobec Was wszystkich  :)
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: braja w Sierpień 19, 2013, 07:46:27 pm
Goście dojechali  :) Na razie 6-ro (i niech tak zostanie). Ale od razu poprawiły się nam humory, impreze zrobiliśmy, na szczęście opanowalismy zywioł i skończyła sie o przyzwoitej godzinie, he he. Kucharka zapomniała, że dwoje z nich są raw vegan i zrobiła surówke z jogurtem. Na szczęście w lodówce były jeszcze jakies liście brokuła, więc zrobiło się szybko przecier. Dobrze, że dziecko tej pary jada rzeczy gotowane i mleczne, bo mała była bardzo głodna, soczkiem by sie nie najadła.

Tylko spozycie kolacji około 9-tej wieczorem przyprawiło mnie o koszmarne sny, najpierw mnie ścigał jakis zboczeniec, potem jakis zwierzak zeżarł jednego z naszych piesków, wciąz mi sie chce płakać jak sobie przypomne ten sen  :o  Więc precz z poprawnością polityczną, dzisiaj jem o "swojej" porze  >:D

A na sniadanie mieliśmy ryż z tymi wszystkimi cudacznymi owocami, które goście przywieźli.  mnx
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: Mirusia w Sierpień 19, 2013, 07:48:41 pm
No i fajnie, wszyscy zadowoleni  :)
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: braja w Październik 23, 2013, 06:07:16 pm
Cuda się zdarzają! A miała sen, który coś tam zwiastował, ale zbagatelizowałam (e, niemożliwe). A jednak...

Poszłam na prywatną wizytę i usg do profesora Kotarskiego, który kilka lat temu wycinał moją macicę, co to innym wyglądała na "odrośnietą" w innych usg...

Profesor mnie poznał (operacja 9 lat temu). Nie wziął ani grosza... Wciąż jestem w absolutnym szoku. A macicy jednak nie mam  ;D Za to jeden z jajników zmartwychwstał
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: Amor w Październik 23, 2013, 06:13:16 pm
Oooooooooooo, to można i na macicę stawiac ,ze też się pojawi! Dlaczego nie? :)
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: agawa w Listopad 17, 2013, 11:25:56 pm
Braju, gdzie Ty?
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: braja w Grudzień 03, 2013, 07:09:00 pm
Jak to gdzie? Na fejsie  ;D Własnie wklejam filmik jak tukany zżerają nasze papaje  ::((
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: agawa w Grudzień 03, 2013, 08:29:37 pm
  :P
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: lulu w Grudzień 03, 2013, 11:09:47 pm
A tu nie mógłby być ten film?
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: metka w Grudzień 04, 2013, 11:04:09 am
Jak to gdzie? Na fejsie  ;D Własnie wklejam filmik jak tukany zżerają nasze papaje  ::((

weź pod uwagę, że coponiektórzy fejsa nie mają (http://emotikona.pl/emotikony/pic/037.gif) (http://emotikona.pl/emotikony/)
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: lulu w Grudzień 04, 2013, 11:32:28 am
Ja mam fejsa, ale łatwiej mi by było przejść lasy Amazonii, niż znaleźć coś na fejsie. Mam go bo uległam namowom, że będzie łatwiejszy kontakt  ::((
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: agawa w Grudzień 04, 2013, 12:12:06 pm
Fejs fajny jest  ztx
Lulu, potrzebujesz mieć Braję w swoich znajomych i już  :D Tylka tam Braja nie jest Braja  C:-) Tam jest tylko kawałek Baji… ;)
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: metka w Grudzień 04, 2013, 12:23:13 pm
nie to fajne, co fajne, ale to, co się komu podobuje  (http://emotikona.pl/emotikony/pic/037.gif) (http://emotikona.pl/emotikony/)
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: agawa w Grudzień 04, 2013, 12:34:57 pm
i tak CIę lubię  :-*
choć fejsa nie lubisz  ;D
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: metka w Grudzień 04, 2013, 01:06:50 pm
ja Ciebie też  :0ulan:

a do fejsa nic nie mam

poza tym, że...

 xhc


(nie, no, przeraża i zniesmacza mię ta wszechstronna inwigilacja i dlatemu protestuję)

(ale przyznam się, że jest jeden Ktoś, dla kogo bym mogła fejsa założyć  8) na razie se radzę inaczej, aaale jakiś czas temu chyciłam się na tym, że pomyślałam no dobra, dla niego byłoby warto  ::(( ale na razie nie zakładam) (tak, jest to facet) (nie, nie mój małż)  >:D
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: lulu w Grudzień 04, 2013, 07:20:22 pm
Postępy robię, nawet z fejsa udało mi się wrócić, ale filmu nie znalazłam, a zdjęcia ładne.
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: Parabola w Grudzień 04, 2013, 10:52:47 pm
Lulu jak nie masz Braji w znajomych to nie znajdziesz  :-\
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: agawa w Grudzień 04, 2013, 10:54:43 pm
znalazła  ztx
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: braja w Grudzień 10, 2013, 04:06:43 am
Kurcze (wegetariańskie ;) ), musze odkurzyc klawiaturę  O:-)

Jak byłam w Polsce to mi się nie chciało pisać, bo wszystkie te badania wysysaja z człowieka energię. Może powinnam na przyszłośc pójść za radą mojego chirurga: "Badania to się robi jak sie ma jakies objawy, bo małego raka nie ma co leczyć, organizm sam sobie z nim może poradzić"  xhc
Ostatni wynik (cytologia) usłyszałam dopiero bedąc w hotelu tuz przed odlotem. Uff!

Wróciłam zatem w kochane tropiki, tym razem będę grzeczna i postaram się byc tu legalnie (co oznacza wyjazd do Nikaragui co 3 miesiące), żeby się nie stresować na lotniskach  C:-)

W zasadzie już się skończyla pora deszczowa, jeszcze czasem mignie błyskawica na horyzoncie, ale to chyba po to żeby nam zagrac na nosie. Ogród potrzebuje coraz więcej wody a niedługo trzeba będzie zacząć podlewać drzewka.

Skończył się sezon papaji (ostatnie zostały "zadziobane"  >:( przez skrzydlatych bandytów), niedługo dojrzeją "budyniowe jabłka)  mnx, bananów zawsze mamy pod dostatkiem. Ale usychają nasze stare drzewka awokado  :'(

Przyjechał już nasz nauczyciel, z wolna zaczynają się zjeżdżać goście, wkrótce będzie nas dużo i będzie się pewnie dużo działo  :)

Filmiki na fejsie są w dziale "video". Może kiedyś wrzuce je też na youtube to każdy będzie mógł obejrzeć. Nie są to arcydzieła sztuki filmowej, no ale kręcone na żywo  8)

Dziś rano to mogłabym nawet nakręcic horror. Kocica dołączyła do naszego nabożenstwa. Niestety, w głębokim poważaniu majac nasze zasady, bezczelnie w świątyni złapała i pożarła jaszczurkę. Nie żebyśmy namawiali koty do wegetarianizmu, ale ona ma łapać myszy i nie w trakcie czytania swiętych ksiąg  >:(





Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: agawa w Grudzień 10, 2013, 12:01:15 pm
Jak dobrze Cię tu znowu widzieć  ztx
Powiem na ucho: jak mi życie zbyt dopieka pocieszenie znajduję w myśli, że zawsze mogę kupić bilet w jedną stronę i u Was drzewka podlewać…
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: braja w Grudzień 10, 2013, 05:24:30 pm
Jak dobrze Cię tu znowu widzieć  ztx
Powiem na ucho: jak mi życie zbyt dopieka pocieszenie znajduję w myśli, że zawsze mogę kupić bilet w jedną stronę i u Was drzewka podlewać…


Agawo, własnie pilnie bedziemy potrzebowac kogoś do podlewania drzewek. Nie czekaj aż Ci życie dopiecze, lepiej zapobiegać  xcv ;)
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: Mirusia w Grudzień 10, 2013, 07:37:33 pm
No to poczekajcie na mnie.
Też już nieraz tak myślałam  :0ulan:
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: agawa w Grudzień 10, 2013, 10:49:56 pm
traktuję Braju Twoje słowa jako zaproszenie typu open one-way ticket  :0ulan:
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: aquila w Grudzień 10, 2013, 11:02:17 pm
traktuję Braju Twoje słowa jako zaproszenie typu open one-way ticket  :0ulan:

http://wyborcza.pl/1,75248,15082618,_Rzucilem_prace_w_korporacji_i_kupilem_bilet_do_Buenos.html
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: Perła w Grudzień 10, 2013, 11:10:41 pm
Bilet w jedna stronę...to prawie, jak wystrzelenie się w kosmos :) Może jeszcze moment...
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: agawa w Grudzień 10, 2013, 11:13:55 pm
Aquiloo, czytałam  ;D i mnie zainspirowało  ztx
z tą różnicą, że dla Doliny Krzemowej by nie chceili abym pracowała  :(
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: braja w Grudzień 10, 2013, 11:23:56 pm
No cóż, Kostaryka zdecydowanie bardziej "cywilizowana", troche jest tu tego "Tico time", ale bez przesady. Ale trzeba uważać z prośbami- tu wielu uważa, że odmowa jest niegrzeczna, więc się zgadzają... i potem nic  xhc

Niedawno odwiedzila nas Gisela z Argentyny z synem. Przeprowadzają się tutaj, chłopak już zdał egzaminy do miejscowej szkoły. Ona Latynoska z wyglądu, chłopiec niebieskooki blondynek. Matka sie cieszy, że nie będzie chodził do szkoły w Argentynie z powodu... rasizmu. W ojczyźnie groziło mu prześladowanie ze wzgledu na wygląd. W Kostaryce mieszkańcy mają wszelkie możliwe odcienie skóry i nie tną nikogo scyzorykiem za jasniejszy lub ciemniejszy kolor.
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: agawa w Grudzień 10, 2013, 11:30:22 pm
W Kostaryce mieszkańcy mają wszelkie możliwe odcienie skóry i nie tną nikogo scyzorykiem za jasniejszy lub ciemniejszy kolor.

No ;) ludzki kraj  ztx A z asertywności wrodzonej jakoś się wyleczę i nauczę się nie odmawiać  >:D
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: Mirusia w Grudzień 11, 2013, 07:39:28 am
O mnie już całkiem zapomniały  :-\
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: agawa w Grudzień 11, 2013, 09:19:57 am
O mnie już całkiem zapomniały  :-\

bo na taką wyprawę każdy sam musi bilet kupić  :P Jakże bym mogła zapomnieć o pomocy do noszenia wody w celu podlewania drzewek  :) :) :)
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: amado w Grudzień 11, 2013, 04:27:29 pm
mogę wam liczyć podlane drzewka i wskazywać następne  ztx
jak mnie dziecka i mężowaty wnerwią okrutnie  :-X - na razie jest w porzo, no prawie
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: braja w Grudzień 11, 2013, 05:58:42 pm
Jeszcze pare osob sie uzbiera i każda będzie miala swoje drzewko do podlewania i zrywania owoców  ;)

Zaczynam "żniwa" imbirowo-turmerikowe. Z kurkumą bedzie ciekawie, bo na najwiekszej roslinie jest całkiem sporej wielkości gniazdo dzikich pszczół

no i koniec pisania! Własnie z kranu zniknęla woda... "Uwielbiam" takie niespodzianki w suchym sezonie. Teraz ktoś bedzie  musiał się przejspacerowac się pare kilometrów wzdłuz rur żeby znależć gdzie jest problem. Temperatura około 35 stopni  >:(
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: Mirusia w Grudzień 11, 2013, 07:33:31 pm
W razie  ::(( wkq.. fundnę se przeca sama bilet  :P
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: braja w Grudzień 11, 2013, 08:44:06 pm
W razie  ::(( wkq.. fundnę se przeca sama bilet  :P

Są jeszcze inne środki lokomocji, nie wiem na ile komfortowe przy długich podróżach przez ocean, ale za to ile by było do napisania na forum:  xcv :0ulan: [url=http://www.greensmilies.c   ;)

Uff, woda już jest. No wiadomo, "upał, plecy swedzą, trzeba sie podrapać"... o kran... No i jak sobie nasz wół pomyślał, tak też zrobił. A że przy okazji kran się odkręcił i woda ze zbiorników wyciekła, to przecież nie jego wina  >:D
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: Amor w Grudzień 11, 2013, 09:18:27 pm
Fajnie tam u was! :) Ciągle coś się dzieje! cały czas praca wre i to na  na świeżym powietrzu !  :)
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: agawa w Grudzień 11, 2013, 10:14:13 pm
i to na  na świeżym powietrzu !  :)

+ 35 to chyba jednak nie świeże powietrze  >:D
ufff, jak gorąco… nic dziwnego, że rozum paruje (to w sprawie zapominania ;))
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: Amor w Grudzień 11, 2013, 10:20:19 pm
Jak wilgotny klimat  to rzeczywiście może być niemiło! Tak, oby tylko takie problemy były!
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: braja w Grudzień 13, 2013, 09:29:51 pm
Wczoraj bardzo się martwilismy, bo z gniazda na baaaardzo wysokiej palmie wypadł ptaszek. Taki juz opierzony, ale jeszcze nielotny... Ptaszek płakał żałośnie, no ale kto byłby w stanie wdrapać się na kilkunastometrowe drzewo, które nawet nie ma gałęzi/

Próbowałam złapać zarazę i posadzić na daszku naszej kompostowni. Przynajmniej z dala od kota i psow, a bliżej rodzinnego gniazdka. Malec dzielnie uciekał, w końcu go złapalam, wsadziłam "kurczaka' na daszek, a ten... ani myślał zejść z mojego palca. No to zepchnęłam go, a ten drań zeskoczył z daszku na ziemię  >:(
I tak pare razy, aż się zdyszałam i dałam spokój, klnąc na ptasi móżdżek zwierzaka. Kilka godzin pózniej widziałam go na klatce w której rośnie nasza granadilla. Rodzice niespokojnie pokrzykiwali w pobliżu. Stwierdziałm, że jeśli będzie się trzymał w pobliżu klatki to nie zginie.

Dziś rano gdy szłam do ogrodu drogę przebiegły mi już dwa takie szkraby.  No i wreszcie przyszło mi do głowy, że one nie wypadły a wyskoczyły i że to ich sposób na dorośnięcie i ten gatunek tak ma. No i kto tu ma ptasi móżdżek?  xhc
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: agawa w Grudzień 13, 2013, 09:59:52 pm
Takie jeszcze - nieloty wyskakują? no no no…. Jak młody wróci to zaraz mu powiem, żeby wyskakiwał  8)
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: suchal w Grudzień 13, 2013, 10:10:35 pm
Braja, wspaniała obserwatorka z Ciebie i fajnie to opisujesz.
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: DanaPar w Grudzień 13, 2013, 10:25:02 pm
Braju, a jak w tych klimatach, i przy Twojej niskiej odporności (jaką większość z nas ma po chemii) radzisz sobie z tamtejszymi chorobami. Byłam w tym roku w Peru i Boliwii. Odchorowałam solidnie. A wszyscy z 18 osobowej grupy dzień lub dwa mieli biegunkę, niektórzy zwracali. A dodam, że żywiliśmy się tylko w dobrych restauracjach. Myliśmy zęby w wodzi mineralnej. Nie jedliśmy surowych warzyw. A i tak wszystkich jakieś żołądkowe paskudztwo dopadło. U Ciebie jest jeszcze malaria, na którą nie ma szczepionki. :-\
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: braja w Grudzień 14, 2013, 04:05:35 am
Braju, a jak w tych klimatach, i przy Twojej niskiej odporności (jaką większość z nas ma po chemii) radzisz sobie z tamtejszymi chorobami. Byłam w tym roku w Peru i Boliwii. Odchorowałam solidnie. A wszyscy z 18 osobowej grupy dzień lub dwa mieli biegunkę, niektórzy zwracali. A dodam, że żywiliśmy się tylko w dobrych restauracjach. Myliśmy zęby w wodzi mineralnej. Nie jedliśmy surowych warzyw. A i tak wszystkich jakieś żołądkowe paskudztwo dopadło. U Ciebie jest jeszcze malaria, na którą nie ma szczepionki. :-\

Radzę sobie nieźle, nie mam rewelacyjnej odpornosci, ale też nie narzekam. Z miejscowych chorób najbardziej popularny jest "lokalny wirus", którego każdy z nas raz do roku zalicza. U mnie nie powoduje on na ogół silnych objawów. to jest cos w rodzaju grypy żoładkowej, troche bólu brzucha, rozwolnienie, a jak ktoś ma pecha to ból pleców, wymioty i gorączka. Objawy mozna bardzo szybko zahamować lekarstwem z dźungli, ale jakos przez te pare lat nie nauczyliśmy sie go sami robić, zawsze liczymy na Juana, więc biada tym co ich złapie w czasie weekendu  ::((

Malaria u nas nie wystepuje. W okolicy od kilku lat podobno szerzy się denga (tak twierdzą źródla internetowe, w okolicznych wioskach nie słyszeliśmy o żadnym przypadku), no ale jej się nie łapie z powietrza. No i nie u każdego powoduje ona objawy, można przejść zakażenie bezobjawowo.

Łykam tez różne rzeczy na odporność- omega 3, imbir, przy bólu gardła esberitox. Klimat mi zdecydowanie bardziej służy. :)

Piję wodę z kranu, jem surowe i nie zawsze domyte  >:D
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: aquila w Grudzień 14, 2013, 01:42:04 pm
Cytat: braja
Piję wodę z kranu, jem surowe i nie zawsze domyte

to się nazywa naturalna szczepionka :)
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: DanaPar w Grudzień 14, 2013, 04:58:01 pm
Braju, no to super. Ja też lubię ciepełko, ale z moją odpornością jest nie halo :-\
Jeszcze bym popytała o poważniejsze sprawy: np. czy jesteś szczęśliwa na drodze, którą wybrałaś?
Byłaś niedawno w Polsce, czy nie żal było Ci wyjeżdżać? Gdzie jest Twoja ojczyzna? Oj ciśnie mi się na usta wiele pytań i proszę nie traktuj ich, jako wywołanie do odpowiedzi, a raczej zainteresowanie Twoim życiem, wyborem, tak różnym od mojego.  :)
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: braja w Grudzień 16, 2013, 03:49:30 am
Na poważne pytania odpowiem później  O0 No może na jedno. Tak, jestem szczęśliwa i z czasem coraz bardziej.

A teraz koniec powagi, bo nad Madhuvan świeci wielki pyzaty Księżyc, otoczony dwoma wianuszkami halo, cykady daja koncert i jest cudnie!!!  ztx

Potrzebowałam takiego widoku po wizycie na pewnym forum w pewnym wątku na temat pewnej osoby  ::((  C:-)
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: DanaPar w Grudzień 16, 2013, 12:40:02 pm
Brajo, zazdroszczę Ci tych widoków. Też tak mam , po nerwie, przyroda mnie uspakaja. Ciesż się, że jesteś szczęśliwa ztx
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: agawa w Grudzień 16, 2013, 06:38:57 pm
księżyc, cykady… ach… rozmarzyłam się...
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: braja w Grudzień 18, 2013, 06:47:41 pm
O czym swiadczy fakt, że ktoś grzeje sobie wodę, żeby wziąć ciepła kapiel i przypomina sobie o tym stojac pod zimnym prysznicem/  ::(( xhc

Wczoraj widziałam ptaszki-niedolotki na czubku drzewka cytrynowego. Żyją!!!  ztx

DanaPar, pytalaś gdzie jest moja ojczyzna. Szczerze mowiąc nie wiem czy mam takie miejsce. W Polsce nie czuje sie dobrze, zimno, ludzie ponurzy, ciągle polityka, awantury, niezadowolenie. Ale za to znam język, łatwiej jest się przemieszczać, mam więcej znajomych. Za krajem nie tęsknię, za rodzina i znajomymi owszem, ale na szczeście jest facebook i skype. :)
Szkoda, że w Kostaryce nie ma bocianów i skowronków, ale może po prostu jeszcze nie dopatrzylam się ich kuzynów.

Ludzie tutaj sa szczęśliwi. Nie narzekają na kraj, na rodaków. Uwielbiają się bawić. Nie moge nazwac Kostaryki w pełni moja ojczyzną, bo jeszcze nawet wizy nie mam he he. Ale tutaj oddycham pełna piersia, czuje się bezpiecznie.
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: lulu w Grudzień 18, 2013, 07:16:18 pm
Świadczy tym o tym, że najpierw musisz wziąć zimny prysznic, a później grzać wodę.
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: DanaPar w Grudzień 18, 2013, 11:14:37 pm
Brajo, postrzegasz nasz kraj, tak jak wielu z nas. Smutno, że tyle zawziętości w tej wojnie polsko-polskiej jest. I to smutastwo. To wszystko też mnie się nie podoba, ale nie wyobrażam sobie, bym mogła gdzieś być dłużej. Prawie 3 tygodnie byłam w Peru i Boliwii, jaka byłam szczęśliwa gdy wróciłam wreszcie do domu, do swojskiej rzeczywistości, w której nie wszystko mi się podoba, ale jest moja. Nawet starałam się początkowo łaskawiej patrzeć na tę naszą rzeczywistość. Ale trudno się izolować i nie włączyć wiadomości.
Może słowo ojczyzna z czasem zostanie zastąpione słowem dom i właściwszym będzie pytanie gdzie jest Twój dom.
Wiem Twój aktualnie na pięknej ciepłej (tego Ci zazdroszczę) Kostaryce, :)

Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: Kela w Grudzień 19, 2013, 09:17:01 am
Szkoda, że w Kostaryce nie ma bocianów i skowronków,

ale za to są tukany  ;D
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: braja w Grudzień 22, 2013, 07:33:41 pm
Nasz Włoch ledwie się rusza po 3 czy 4 dniach dengi. Tak to jest jak się nie dba o zakrycie szamba przy domku i pozwala komarom rozmnazac i do tego ciągle sie paraduje z gołym torsem. Komary maja gdzie gryżć  ::)

No ale już mu lepiej, w końcu zjadł sniadanie. I w sumie nie wiem czy to lepiej że to była denga a nie grypa... Denga nie można się zarazić przez kontakt, tylko przez zarażonego komara. A grypa połozyła by pewnie nas wszystkich. Ale kiedy on po tym choróbsku dojdzie do siebie? Nawet kici nie był w stanie nakarmić  ::((

To był pierwszy przypadek dengi w naszym aśramie. Chorobe ktoś przywlekł do kostaryki 14 lat temu i od tamtej pory zagarnia coraz to nowe tereny. W porze suchej niby nie powinna się szerzyć, ale kto to powie komarom?  C:-)
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: DanaPar w Grudzień 22, 2013, 08:07:02 pm
Braju, czy świętujecie z okazji świąt Bożego Narodzenia?
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: braja w Grudzień 22, 2013, 09:07:23 pm
Tutaj raczej jakoś szczególnie nie świetujemy. W Polsce wielbiciele Kryszny często spedzają je z katolickimi czy protestanckimi krewnymi (prawosławni mają je w innym terminie), a w swiątyniach często mozna zauwazyc świąteczne dekoracje.

W pierwszym roku jak sie tutaj sprowadzilismy Juan, nasz pracownik, zaprosił nas na pasterkę. Ja nie pojechałam, bo trzeba było jechac na koniu po nocy to raz, a po drugie nie mialam odpowiedniego ubrania, przywiozłam tylko robocze ciuchy no i nasze "ludowe". Pojechał guru z jeszcze jednym chłopakiem. Mój nauczyciel wychowywal się w katolickiej rodzinie, kolega w protestanckiej, więc trzeba mu było wytłumaczyć jak się zachować. Wrócili zadowoleni, mowili że było sporo śpiewów takich z gitarą, skocznych, w latynoskim stylu. A moje obawy co do ubrania okazały sie niepotrzebne... Kolega ex-protestancki był zgorszony, że ludzie ubrali się do koscioła jak na codzień, niektórzy (a raczej niektóre) jego zdaniem wręcz... nieprzyzwoicie  xhc  No ale w końcu tutaj jest gorąco, co sie dziwic młodym dziewczynom, że biegają półnago.

Tego pierwszego roku pracownicy zaskoczyli nas też pojawiając się w pracy na następny dzien, czyli w Boże Narodzenie  :o Spodziewaliśmy się, że nie przyjdą do Nowego Roku, bo tak mniej wiecej wygląda to w różnych instytucjach i sklepach. Zarówno ja jak i Amerykanie i Kanadyjczycy przyzwyczajeni są że tego dnia nawet ateistyczne rodziny raczej spędzają czas razem. No ale to było tylko wtedy. Z tego co wiemy Kostarykańczycy spedzają święta dość mobilnie, w trase ruszają dodatkowe autobusy, hotele nad oceanem sa przepełnione, wzrasta ruch na ulicach, pieszych i samochodów.

Wielkanoc też świętują inaczej- wolne jest od środy po południu do niedzieli. Poniedzialek to normalny dzień pracy.
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: Mirusia w Grudzień 22, 2013, 09:17:58 pm
Braju, gdyby Ci się kciało częściej zdawać takie fajne relacje  :)
Myślę, że nie tylko mnie byś uszczęśliwiła.

Dobrze rozumiem, że w większości to katolicki kraj  :o
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: agawa w Grudzień 22, 2013, 09:20:35 pm
Braju, ja tez z przyjemnością i ciekawością czytam :)
I nie mogę uwierzyć… na prawdę tak zupełnie bez makowca będzie?  C:-) Żartuję  ;D Wiem, że macie inaczej :) Swoją drogą jestem ciekawa  - obchodzicie jakieś święta, które łączą się z podawaniem specjalnego jedzenia?
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: Amor w Grudzień 22, 2013, 09:27:32 pm
Ciekawe te wasze życie, takie całkowicie odmienne! Opisz nam jakies wasze zwyczaje , codzienność także jest ciekawa.
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: braja w Grudzień 22, 2013, 10:05:51 pm
Jak ktos nam przysle maku, to będziemy mieli takiego makowca, że hej!  mnx

W zasadzie każde nasze święto związane jest z jedzeniem. Najpierw się pości a potem jest uczta. Ja się teraz z postów wyłamuje, bo mam jeśc 5 razy dziennie. I chyba mi się to bardziej podoba, bo jak sie pości to potem sie gorzej trawi smazone i tłuste  >:D

Są pewne święta w które serwuje sie pewne potrawy, ale na ogół jest większa dowolność. W świeta staramy się gotować zgodnie ztradycja indyjską. Myslę, że gdybym aktualnie zajmowała się gotowaniem obiadów to na pewno byłby jakis akcent bozonarodzemiowy- uszka z soczewicą (Boże, ile oni moga zjeśc pierogów  ::(( ), barszcz czerwony, bigos z tamaryndą, żeby udawać że to z kiszonej kapusty, ziemniaki z oliwa z oliwek i asafetidą zamiast oleju rzepakowaego i cebuli  :)). Moje ulubione kluski z makiem tutaj by nie przeszły- Włoch i Chorwatna nie zniesliby takiej zniewagi wobec makaronu  xhc  Mak jest drogi i sprzedają go w małych paczuszkach, na makowca nie ma szans  :(
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: agawa w Grudzień 22, 2013, 10:09:41 pm
Jak ktos nam przysle maku, to będziemy mieli takiego makowca, że hej!  mnx

 a ileż to roboty  :0ulan:  adres i leciiiii …..  ztx
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: braja w Grudzień 22, 2013, 10:38:28 pm
Ha ha, niestety, to nie takie proste. tutaj jest absulutny zakaz wwozu wszelkich nasion. Mak z paczki byłby natychiast skonfiskowany i zutylizowany (czytaj: zjedzony  >:D ) przez celników. wszelkie takie ziarniste to trzeba tutaj przemycac i modlic sie zeby nie zajrzeli do walizki  ::((
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: aquila w Grudzień 22, 2013, 10:53:09 pm
Mak z paczki byłby natychiast skonfiskowany i zutylizowany (czytaj: zjedzony  >:D )

dobrze (dla nich) jak zjedzony a nie wciągnięty nosem  xhc
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: agawa w Grudzień 22, 2013, 10:54:42 pm
wszelkie takie ziarniste (…)
::(( :( :o
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: lulu w Grudzień 22, 2013, 11:26:31 pm
A taki gotowy w puszce, może przepuszczą.
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: braja w Grudzień 23, 2013, 06:10:03 pm
A taki gotowy w puszce, może przepuszczą.

Albo zdetonują ;)
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: braja w Styczeń 09, 2014, 09:54:47 pm
Wszystkiego najlepszego Wszystkim w Nowym Roku!  ztx

Mamy najazd gosci, co oznacza, że strona ładuje sie w tak żalosnym tempie, że na ogól rezygnuję. I nie ma szans, żebym nadrobiła zaległości na forum  >:(
No ale goście sa fajni. Była tu moja amerykańska siostra od piersi- świezutko po operacji, a jeszcze przed radio. Ostatecznie udało się, że miala oszczędzającą, z hormonoterapii zrezygnowała na rzecz ayurwedy. Wiem, że pomyslicie, że wariatka, ale mam osobiste doswiadczenie z ayurwedyjskimi lekarstwami, że działaja, więc myslę ze bedzie dobrze. A dziewcze od nas poleciało (z przygodami, bo samochod zepsuł się w drodze na lotnislo i zdążyła dosłownie w ostatniej chwili) za drugi koniec Kostaryki, żeby ze swoim chłopakiem świetowac Nowy Rok w jakims parku narodowym. A 3 tygodnie po radioterapii planuje wyjazd do Meksyku  xcv Ostrzegłam, zeby raczej nie nastawiała się na opalenizne i pływanie  C:-)

Mamy tez teraz małżeństwo z Finlandii, kanadyjczyka i Amerykankę,  dziś przyjeżdża małolat z USA, za kilka dni kostarykanska rodzinka, potem para z USa i para z  Polski (Boże!!! ile czasu się musiałam natlumaczyc, że nie- nie moga wynajać zwyklego samochodu. MUSI byc naped na 4 koła) i jeszcze pewnie pare osób o ktorych dowiemy sie w ostatniej chwili ;)


Toniemy w morzu bananów i plantanów, jak ktoś ma ochote, to BŁAGAM, przyjedźcie pomóc, bo jemy banany 5 razy dziennie w kazdej możliwej postaci, a na drzewach dojrzewaja juz kolejne kiście  ::(( xhc
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: aquila w Styczeń 09, 2014, 11:42:48 pm
mua lubić banananany  mnx mnx
(ale najbardziej te suszone)
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: agawa w Styczeń 10, 2014, 04:22:33 pm
Ale pięknie się u Was dzieje :) Goście przyjeżdżają :) Pewnie roboty huk, za to wiele satysfakcji :)
A banany uwielbiam :) Może jednak prestanę myśleć o wyprawie w Twoje strony, a  zacznę działać...?
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: braja w Styczeń 15, 2014, 03:32:08 am
Ech, dzien jakis nie do końca wydarzony... Tukany bezczelnie rozdziobały banany co je ściełam wczoraj wieczorem. Komandor świątynny zgubił gdzies jedną fakturę, chłopaczysko co miało mi pomagać ukladać siano wokół ananasów sie migało i mam całe ręce podrapane, worki z liśćmi kazałam postawić z prawej strony gdzie w ogrodzie nic nie rośnie- znalazlam je z lewej, w tym jeden przygniatał moja fasolkę  >:(

A teraz chciałam juz zatonąć w objeciach Morfeusza, a oto na ścianie siedzi żaba i się gapi  :o I muszę ja wyrzucić żeby mi do łóżka w nocy nie wskoczyła  :P
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: braja w Styczeń 15, 2014, 03:42:57 am
Mokra i sliska i skacząca! Brr, lubie żaby ale nie wtedy kiedy właża na moją pościel z mokrymi łapskami (czyzby wydostała sie przez toaletę?  :o ) i nie wtedy kiedy wskakują mi na rekę.  ::(( Na szczęście to chyba nie była ropucha
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: b_angel w Styczeń 15, 2014, 08:43:38 am
 xhc
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: agawa w Styczeń 15, 2014, 10:39:28 am
Może to był książę w żabę zaklęty  ???
 xhc
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: mag w Styczeń 15, 2014, 10:16:06 pm
brajo, i co? książę to może jednak jakowyś był?
próbowałaś mu dać buziaka?
  ;D
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: braja w Styczeń 15, 2014, 11:16:19 pm
Książe, z takimi manierami? Żeby od razu sie pakowac do łóżka i to w butach?   >:( ;D
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: agawa w Styczeń 15, 2014, 11:27:19 pm
xhc
Czyli nie dałaś mu szansy  :P
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: Amor w Styczeń 16, 2014, 08:56:06 am
Książe, z takimi manierami? Żeby od razu sie pakowac do łóżka i to w butach?   >:( ;D
Ognisty, namiętny, zakochany... ;D
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: Kela w Styczeń 16, 2014, 09:14:58 am
ja też bym z żabą spać nie chciała
z żadną, ani  z taką wylezioną z toalety >:D ani z wylesioną z trawy
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: braja w Styczeń 16, 2014, 07:15:58 pm
Książe, z takimi manierami? Żeby od razu sie pakowac do łóżka i to w butach?   >:( ;D
Ognisty, namiętny, zakochany... ;D

Amorku, czuję, że serce Twe zabiło żywiej...Jesli pan książe sie znowu zjawi, dam mu Twoje namiary na forum. Jakos się zgadacie, może on przez ocean przeskoczy? Taki książę na białym koniu  :0ulan:  8)
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: Amor w Styczeń 16, 2014, 07:35:17 pm
Teraz??? teraz już po ptakach....ani mi się chce, ani z czym do ludzi.... ale pomarzyć zawsze można.. :) Jednakże dziękuję za troskę! ;)
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: agawa w Styczeń 16, 2014, 07:43:35 pm
oh, pomarzyć…  ztx
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: DanaPar w Styczeń 17, 2014, 12:26:22 am
Marzenia często się spełniają :)
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: Monia_Lissa w Styczeń 18, 2014, 05:10:56 pm
Żabki cudne są....i jaszczurki, węże też. Ich skóra jest bardzo przyjemna w dotyku. Ja bym spała z żabką spokojnie.
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: Kela w Styczeń 18, 2014, 05:14:32 pm
Monia ::((
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: DanaPar w Styczeń 18, 2014, 09:16:23 pm
Co do zab i jaszczurek to nie wiem. Ale potwierdzam węże mają bardzo gładką skórę. Po każdym jedzeniu (a zdarza się to w zależności od pory roku raz na miesiąc do raz na trzy miesiące) zrzucają welinkę. W 100 % odnawiają swoją skórę.
Spać to bym z gadem nie mogła, ale potrzymać go na sobie i pogłaskać, to czemu nie. miałam w domu dwa boa i pytona. Dzieci (3 i 6 lat) brały  węże do łóżka, wózeczka dla lalek. Zero strachu. Traktowały te węże jak swojego pieska. :)

Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: braja w Styczeń 20, 2014, 01:29:17 am
Dana jesteś wielka! Moja rodzina nawet jak słucha o wężach to mdleje  xhc  Wczoraj jeden z chłopaczków co nas nawiedzili na 2 miesiące z radością w oczach wynosil  gołą ręka wielką tarantulę co się przyplątala w jadalni. Ku przerażeniu kostarykańskiej rodzinki co przyjechała z wizytą.  O0

Rodzinka zresztą bardzo ciekawa- babcia, wnuczka i mąż wnuczki są wyznawcami Kryszny, a syn owej babci a ojciec dziewczyny- slawnym lokalnie pastorem ewangelickim  >:D
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: Kela w Styczeń 20, 2014, 11:21:39 am
z dwojga złego wolę żabę niż tarantulę ::((
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: lulu w Styczeń 20, 2014, 04:06:24 pm
Dobra ropucha pewnie poradziłaby sobie z tarantulą. (http://emoty.blox.pl/resource/mniam.gif)
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: braja w Styczeń 22, 2014, 06:11:47 pm
Miejscowe ropuchy osiagają gigantyczne rozmiary, ale tarantulom w kwiecie wieku tez nic nie brakuje  ;D "Książe" wkradł sie do mojego domku w srodku nocy i robił raban, wiec wziełam miotłe i za drzwi!  :greensmilies-021:
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: lulu w Styczeń 22, 2014, 07:56:57 pm
Braja, a może wystarczyło otworzyć drzwi i powiedzieć, "Książe pozwoli" ... jeśli to arystokracja, to zachowałby się odpowiednio i Ty byłabyś pewna z kim masz do czynienia.
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: braja w Styczeń 31, 2014, 12:14:55 am
Ech, moja psiapsiólka pojechała do lokalnej doktory, bo źle sie czuje (nie dziwota jesli ktos miewa czasem okres po 2 tygodnie), a ta na dzien dobry znalazła jej raka skóry  ::(( Co prawda malutki, ale koło oka i doktora nie chciala go wyciąć, bo stwierdziła że to za precyzyjna robota jak dla niej  :( I teraz jak pomyslę o wszystkich mozliwych pieprzykach i znamionach jakie mam na skórze, to mnie gesia skórka łapie! No ale przeciez ze skóry sie nie obedrę.
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: lulu w Styczeń 31, 2014, 03:20:01 pm
Braja piep... pieprzyki i nie myśleć za wiele.
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: b_angel w Luty 02, 2014, 04:12:01 pm
zazwyczaj rak skóry - to jest rak podstawnokomórkowy - zupełnie niegroźny - rozrasta się miejscowo i nie daje przerzutów ...
ja ze 2 lata temu też usunęłam se znamię na brzuchu, które okazało_było się tym rakiem właśnie
moja mama takich  znamion już miała usuniętych całkiem sporo - zawsze był rak

podobnież na starość tak się robi ze skórą  xhc
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: aquila w Luty 02, 2014, 04:43:00 pm
a łopalanie nie ma tu nic do rzeczy ?  8)
bo chyba to u Australijczyków powszedni problem ;)
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: b_angel w Luty 02, 2014, 05:13:16 pm
łopalanie i owszem, ma
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: braja w Luty 02, 2014, 05:24:33 pm
No może i niegroźny, ale jak pooglądałam zdjecia jak wygląda po kilkunastu latach nieleczenia, to kolezance juz tylko pozostałoby noszenie burki.

Wogóle jakis kiepski czas... Ta ciocia co miała raka płuc, ma wznowę  :(  Od dawna jest już uczulona na kontrast więc te tomografie i rezonansy to takie były na słowo honoru, więc raz mówili że rak, raz że przeziebienie, ale w końcu zrobili jakieś porównanie i dostała skierowanie na chemię. Co za pech! Dwie moje najbardziej ulubione ciocie mają raka. Ale ta druga ma tyle przerzutów a żadnych objawów, a ta miała tylko guza w płucach z przerzutem do węzła w gardle i kaszle okropnie już kilka lat. Co prawda zawzieła się i nie rzuciła palenia, kopci jak lokomotywa...  :-X
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: DanaPar w Luty 02, 2014, 06:27:19 pm
podobnież na starość tak się robi ze skórą  xhc
Angel Ty i starość  xhc
Raczej geny i słoneczko  :-\
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: b_angel w Luty 02, 2014, 06:35:34 pm
starość_starość  >:D
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: Mirusia w Luty 02, 2014, 08:00:06 pm
Mój tato (30-ty rocznik), też co chwilę sobie tam wycina i też pono to ten rak płasko coś tam i nie trza tego leczyć  :0ulan:
Ale w zeszłym roku widziałam w Gliwicach panią źle prowadzoną przez Białystok, dosłownie miała już dziurę w brodzie. Zrobili przeszczep skóry i kości też (pobierali z nogi) i wszystko ok  :)
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: braja w Luty 02, 2014, 08:04:12 pm
Ło matko! Ale w nodze jej dziura została!
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: Mirusia w Luty 02, 2014, 08:08:20 pm
No coś Ty, tylko ślad po szyciu i to niewielki  :0ulan:
Oczywiście dziura pewnie była wypełniona, bo było jak się należy.
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: braja w Luty 21, 2014, 07:13:51 pm
Ojej, jak sie długo nie pisze, to już się nie chce pisać, bo za dużo zaległości trzeba nadrobić  >:D

W tak zwanym międzyczasie wyskoczyłam na 3 dni do Nikaragui, żeby wreszcie nie być nielegalnym emigrantem tylkoi legalnym turystom  C:-) Dzięki Bogu wzięlam ze soba kartę, bo już na granicy facet mnie oskubał i mialabym w perspektywie odżywianie sie przez te 3 dni morska pianą i sałatą  :pot: 

Na granicy zlikwidowano główna atrakcję- do Nikaragui już sie nie przechodzi przez dziurę w płocie!!! Przyznam, że mnie to bardzo rozczarowało, czy cywilizacja musi wszędzie tak brutalnie wkraczać?  ;) No i w dodatku celnik w okienku wydał mi resztę, to albo był cud albo cos "niedobrego" dzieje się z tym krajem  :welcome:

Jadąc "tam" jeszcze się nie zorientowałam, że mój pochemijny mózg dał sie oszukac, wiec zaszalałam i wzięłam taksówkę. Taksiarz narzekał jak trzeba na dyktaturę, jak usłyszał, że jestem z Polski to wychwalal Jana Pawła II, po czym znowu narzekał na dyktatora, twierdzac, że faszysta i hitlerowiec, że po ulicach krążą szwadrony smierci, a w ciemnych zaułkach ciagle znajduje sie trupy opozycjonistów, poczym o Benedykcje XVI tez powiedział, że hitlerowiec.

Nie wiem jak to jest z ichnim dyktatorem, ale chyba gdyby był taki groźny to by sobie taksiarz tak nie pozwalał gadać, bo zarazy by go namierzyli  [url=http://www.greensmilies.c  A w San Juan del Sur nastrój bynajmniej nie biedy i grozy, ale nieustannych wakacji, mnóstwo turystów, ciemne zaułki bezpieczniejsze nocą niż głowne ulice Lublina.

Hotelik nie najgorszy, choc prysznic miałam zepsuty. Za to można było poleżeć pod drzewem w hamaku, wygłaskac rudego kota, skorzystac z komputera z mordercza hiszpanska klawiaturą.

Okazało się, że niepotrzebnie wymieniałam kasę! Wszystkie sklepy przyjmuja dolary i wydaja reszte w miejscowej walucie, przelicznik lepszy niż gdybym wymieniła w Kostaryce. No cóż, nauka kosztowac musi  O0
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: hamak w Luty 21, 2014, 07:18:05 pm
Ale fajowsko :D Hamak - dobra rzecz ;D Dziura w plocie xhc - faktycznie szkoda :))
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: mag w Luty 21, 2014, 07:31:52 pm
braja, fajnie się czyta te egzotyczne dla nas opowieści,
czy czasem robisz zdjęcia?
super by było zerknąć na te odmienne krajobrazy
  :D
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: Mirusia w Luty 21, 2014, 08:55:00 pm
Braju, pisaj  ztx
Ja zawsze z ciekawością czekam na Twoje sprawozdania  :)
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: braja w Luty 21, 2014, 08:57:55 pm
braja, fajnie się czyta te egzotyczne dla nas opowieści,
czy czasem robisz zdjęcia?
super by było zerknąć na te odmienne krajobrazy
  :D

Robie zdjęcia i wrzucam na facebooka. tutaj to nie wiem jak, no i nie wiem ile można, bo ja ich setki potrafie zrobić, he he. Mam badziewną, ale ponoc za to woodoodporna kamerę, ale widoczki i tak ładne  O0  Do Nikaragui jednak aparatu nie brałam, bo sie bałam, ze mi ukradną. W ostatniej chwili okazało sie że mam jechac sama, więc wolałam nie ryzykować  8)
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: b_angel w Luty 22, 2014, 09:24:38 am
ja też zbezfejsowa
buuuuuuuuuuuu


Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: agawa w Luty 22, 2014, 09:35:05 am
Jeśłi braja da zgodę  - mogę kopiuj-wklej  :P
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: betty w Luty 22, 2014, 01:46:04 pm
Znalazlam Cie Braju na fb
Poogladalam, pozachwycalam sie..
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: braja w Luty 22, 2014, 05:39:35 pm
Jeśłi braja da zgodę  - mogę kopiuj-wklej  :P

Zgadzam się na wszystko!  >:D
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: b_angel w Luty 22, 2014, 05:45:17 pm
to czekam na fotki  ztx
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: agawa w Luty 22, 2014, 09:02:24 pm
(https://fbcdn-sphotos-b-a.akamaihd.net/hphotos-ak-frc3/t1/1780689_10203136433437711_580498129_n.jpg)
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: agawa w Luty 22, 2014, 09:03:05 pm
(https://scontent-b-cdg.xx.fbcdn.net/hphotos-prn2/t1/1607020_10151986099213681_468448924_n.jpg)
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: agawa w Luty 22, 2014, 09:04:15 pm
(https://fbcdn-sphotos-c-a.akamaihd.net/hphotos-ak-ash3/t1/544164_708343019190316_719410638_n.jpg)
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: agawa w Luty 22, 2014, 09:05:03 pm
(https://scontent-b-cdg.xx.fbcdn.net/hphotos-ash3/l/t1/1044937_615375985153687_1312217024_n.jpg)
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: agawa w Luty 22, 2014, 09:05:50 pm
(https://scontent-b-cdg.xx.fbcdn.net/hphotos-prn1/t1/1012008_618141591543793_2034844298_n.jpg)
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: agawa w Luty 22, 2014, 09:06:54 pm
(https://scontent-a-cdg.xx.fbcdn.net/hphotos-prn1/t1/1520816_708320052525946_1083348941_n.jpg)
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: agawa w Luty 22, 2014, 09:07:39 pm
(https://fbcdn-sphotos-f-a.akamaihd.net/hphotos-ak-frc3/t1/1477398_10151936291438681_1462418088_n.jpg)
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: Mirusia w Luty 22, 2014, 09:15:48 pm
Też onegdaj sobie pooglądałam.
Krajobrazy super  :)
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: hamak w Luty 22, 2014, 10:06:34 pm
A dzie gębusia Brai, hę? :D
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: DanaPar w Luty 22, 2014, 10:22:02 pm
Ona pstrykała  :)
Ciekawe fotki. Dzięki Agawo  :)
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: braja w Luty 23, 2014, 01:10:07 am
he, he nie wszystkie sa z Madhuvan, to z wieksza grupą ludzi jest z Eskazu, ale nie szkodzi.

A co to, moja zgrabna sylwetka od tyłu sie nie podoba? Patrząc na to zdjęcie prawie uwierzyłam, że jestem szczupła xhc Moja gębę  można na wielu zobaczyć, najfajniejsze jest chyba  takie z motylem siedzacym na mojej unuranej w ziemi ręce, ale nie mam pojęcia jak je wkleić, ono jest w albumie kolegi 
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: b_angel w Luty 23, 2014, 09:38:29 am
sylwetka_zgrabna_od_tyłu - w porzo  xhc
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: betty w Luty 23, 2014, 04:11:45 pm
Gębusia Brai śliczna
i na każdym prawie zdjęciu roześmiana

Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: Amor w Luty 23, 2014, 08:37:15 pm
Super ogląda się takie miejsca! :) Az wam zazdroszczę takiej społeczności! :)
Braja - ślicznota! :-*
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: braja w Marzec 08, 2014, 10:56:45 pm
Czas pędzi, wydarzenia tylko smigają i niby mieszkam na odludziu, gdzie się nic dziac nie powinno, ale i tu i w "świecie" dzieje się tyle, że nie nadążam.

Rano nasze jedyne mnisie małżenstwo pojechało do Nikaragui. Chłopak co ich odwoził rzucił tuz przed odjazdem: "suka ma w paszczy igły z jeżozwierza, powyciagajcie!" i tyle go widzieli...

Zabrałam sie za to dzieło razem z jedynym gościem jaki jeszcze pozostał po wyjeżdzie guru. Ale choć chłop na schwał, to nie bardzo sobie radził z trzymaniem głosy suce i otwieraniem paszczęki. Ja z kolei nie miałam siły do wyciągania igieł. Nie było rady, wyciagneliśmy z domku naszego Italiańca, co świeżutko wykapany szykował się do gotowania obiadu. I tak obslinieni, z obcęgami róznych rozmiarów i wielkim kijem, który naszą sinie niemal zadusił, w końcu zdołaliśmy powyciagać co tylko było widoczne. Dlaczego zwierzaki są takie głupie? Ona przynajmniej raz w miesiącu rzuca sie na jeżozwierza. Rezultat zawsze jest ten sam  ::((  No i kucharz stracił dobry humor  ;D

Jedna z moich rakowych cioć (ta od raka piersi z przerzutami) była wczoraj na wizycie u doktora. Nikomu z nas się nie przyznała, że w miejscu gdzie miała wznowę znowu urósl jej guzek. No ale poszła, a tam lekarka obejrzała, stwierdziła, że trzeba wyciąć, zapytała gdzie ciocia chce miec operację (wczesniej byla operowana w Lublinie), ale ciocia powiedziała, że wolałaby nie jeździć. No to lekarka ją wzięła do gabinetu obok, gdzie chirurg sie przyjrzał. "No to wytniemy" orzekł, wyciagając podejrzanie wyglądające narzedzie. "Kiedy?" zapytała ciocia, zastanawiajac się po co mu ów sprzęt. "Zaraz' padła lakoniczna odpowiedź. I tu już ciocia wpadla w panikę. "Jak to zaraz, a narkoza?". "Jaka narkoza? Nieduży a w dodatku ruchomy" mruknął chirurg i wyciągnął strzykawę... I tak chwile potem po dwóch zastrzykach, ciocia ujrzała jak owym czymś po prostu odciąl guza, zeszył i kazal zmieniac opatrunki. Ciocia do tej pory jest w szoku.  :0ulan:
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: Mirusia w Marzec 09, 2014, 10:49:52 am
..........zapytała gdzie ciocia chce miec operację (wczesniej byla operowana w Lublinie), ale ciocia powiedziała, że wolałaby nie jeździć. No to lekarka ją wzięła do gabinetu obok, gdzie chirurg sie przyjrzał. "No to wytniemy" orzekł, wyciagając podejrzanie wyglądające narzedzie. "Kiedy?" zapytała ciocia, zastanawiajac się po co mu ów sprzęt. "Zaraz' padła lakoniczna odpowiedź. I tu już ciocia wpadla w panikę. "Jak to zaraz, a narkoza?". "Jaka narkoza? Nieduży a w dodatku ruchomy" mruknął chirurg i wyciągnął strzykawę... I tak chwile potem po dwóch zastrzykach, ciocia ujrzała jak owym czymś po prostu odciąl guza, zeszył i kazal zmieniac opatrunki. Ciocia do tej pory jest w szoku.  :0ulan:

 ::((, raczej opowieść należąca do horrorów, ale może i dla cioci lepiej, że tak z zaskoczenia.
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: braja w Marzec 15, 2014, 10:10:17 pm
Walczę z sennością poobiednią. I jak tu wykonac plan 10 000 kroków, ktory ma przywrócic mej talii bezpieczne rozmiary?  O:-)

Ostatni gość wyjechał... Facet był trochę oryginałem, pojawił się znikąd, obwaialiśmy się, że mogą byc kłopoty jak z "Wariatem". Okazał się jednak bardzo pożyteczny, a odrobina szleństwa sprawiła, że dokonał czynów przedziwnych, za które doprawdy jestesmy wdzięczni, choć stanowczo odradzamy innym podążania w jego ślady... A to poszedł którego dnia na spacer do dżungli i wrócił z 40kg słodziutkich soczystych pomarańczy... ukradzionych z plantacji sasiada  :o xhc  Że kradzione to można jeszcze jakoś wytłumaczyc, bo gościu nie miał pojęcia gdzie się konczy "nasze" a zaczyna "czyjeś inne". Ale jak on to przytaszczył samotnie po bezdrożu, gdzie normalnie bez maczety sie wejsć nie da? Facet ma około 60-tki i miał złamany kręgosłup  ::((

Pomagał mi w ogrodzie. Prosiłam, żeby przywoził liscie do ściółkowania. Przywoził ze 2 taczki i  narzekał, że to ciężka praca. Po czym zauważył zepsuty płot i nadgryzione przez termity podpory pod fasolę... i w samo południe wyciągał z lasu wiatrołomy (autentyczne poprzewracane drzewa, nie żadne tyczki!) , taszczył do ogrodu i wkopywał w ziemię... i to dla niego nie była ciężka praca. Zatem chyba też "wariat" ale takich wariatów to ja chcę jak najwięcej  :welcome:


Dzisiaj nasz guru ma urodziny, zatem i my imprezujemy. Chłopaczyska kochane zrobiły dla mnie słodycze z ksylitolem (co niestety oznaczało, że musiałam je zjeść i pewnie powinnam zrobić dodatkowe 10tys kroków)

Jutro mamy jedno z naszych największych świąt, ale nie będę tłumaczyc jakie, bo to chyba byłoby zbyt skomplikowane  xhc  Tradycyjnie w tym dniu pości sie do wschodu Księżyca. No ale ja mam dyspensę  ;D >:D

Jest gorąco i sucho, jesli bedziemy miec wielkie szczęście, to może w marcu będzie jakas burza. Jesli wielkiego pecha- to pierwsze deszcze spadną w maju. A tymczasem bezczelne iguany pożeraja moje kiełkujące fasolki i kapuste pak choy   a brak zieleni w otoczewniu sprawia, że niewiele mogę z tym zrobić  >:(
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: agawa w Marzec 15, 2014, 10:32:00 pm
Lubię Braju Cię czytać; zaglądam do świata jak z czarodziejskiego ogrodu  :)
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: mag w Marzec 15, 2014, 10:42:40 pm
o to_to, agawo, dobrze to ujęłaś  :)
zupełna egzotyka, jakże ciekawa!

poza tym fajnie napisane, jakbym widziała tego gościa z 40 kg pomarańczy i ten bez_deszcz,
fajnie_fajnie
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: Parabola w Marzec 15, 2014, 11:02:06 pm
Lubię Braju Cię czytać; zaglądam do świata jak z czarodziejskiego ogrodu  :)

.... pięknie to opisałaś !! .... zgadzam się z Agawą...  :-*  :-*  :-*
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: braja w Marzec 16, 2014, 12:25:55 am
Dzięki Dziewczyny!  :-*  Myślę, że moje opisy pewnie nie różniłyby się tak bardzo gdybym mieszkała w Polsce, ha ha, bo "egzotyka" mnie lubi. Jak mieszkałam w Mysiadle pod Warszawą, to wariaci nieraz zaglądali, w świątyni straszyły duchy, a za szopą mieszkały kuny. Czasami, jak brama była otwarta, do ogrodu zaglądał dzik. Dobrze, że ja tam już nie ogrodniczę, bo w ubiegłym roku przeorał całą plantację truskawek, serce by mi pękło. A to wszystko 10min spacerkiem od Auchan i ulicy Puławskiej  xcv
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: agawa w Marzec 16, 2014, 10:35:37 am
od Auchan i ulicy Puławskiej  xcv
Aaaa, to wiem gdzie  ;D Rzeczywiście to egzotyczne rejony  ;D Na przykład można spotkać agawki czy amadki przemykające się chyłkiem  :P
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: b_angel w Marzec 16, 2014, 10:56:01 am
chyłek  :o - a szto eto za marka samochoda?  >:D
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: agawa w Marzec 16, 2014, 12:27:13 pm
 xhc
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: Perła w Marzec 16, 2014, 11:26:04 pm
Jak znaleźć Cię na fejsie, skoro tylko ksywkę znam?! A moje koleżanki, to skąd takie mądre? >:D Dajta jakieś namiary na privie...
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: braja w Marzec 17, 2014, 04:07:54 am
ha ha, na fejsie nazywam się prawie tak samo jak na forum: Braja Sundari  :welcome:
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: agawa w Marzec 17, 2014, 12:47:35 pm
Jak znaleźć Cię na fejsie, skoro tylko ksywkę znam?! A moje koleżanki, to skąd takie mądre? >:D Dajta jakieś namiary na privie...
wejdź w moich znajomych na fejsie i tam odnajdziesz Braje :)
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: DanaPar w Marzec 17, 2014, 01:40:06 pm
To może dlatego tu taka cisza, bo buszujecie po fejsie :-\
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: Perła w Marzec 17, 2014, 02:12:17 pm
No...ja nie ukrywam, buszuję po fejsie. Teraz, to tą moją Armatę podglądam. Miałyście rację, o tego dzień zaczynam :) Ok. dzięki, idę se braję obejrzeć :D
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: braja w Marzec 19, 2014, 03:59:12 am
No, czuje że będzie się działo... Zjedliśmy na kolację sfermentowaną zupę.  :pot:  Zostawiłam ją po obiedzie nie w lodówce, bo dwóch chłopakow pojechało do mechanika i myslałam, że zaraz wrócą...

Wieczorem zatem nalałam sobie miseczkę, spróbowałam... kwaśna. Ale jak wspomniałam koledze, ten stwierdził, że jego zdanie dobra, widocznie jakies przyprawy się "przegryzły". No to zjadłam, bo choć kwaskowa, smaczna była. A potem przyszedł kucharz, spróbowal i orzekł, że skiśnięta  :o  Jakiś pomysł jak zapobiec katastrofie? Na razie łyknęłam 2 węgle, ale już czuje jakies bulgotanie w kiszkach  ::((
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: agawa w Marzec 19, 2014, 08:01:44 am
Oj….  ::((
Pewnie już śpisz, albo w kibelku siedzisz…
Jedyna rada to węgiel, ale zapewne musicie się pozbyć z siebie zupy  ??? Pamiętaj coby dużoooo pić; najlepiej jakiegoś rumianku czy mięty, najlepiej lekko ciepłego.
Daj znać, jak przeżyliście...
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: Amor w Marzec 19, 2014, 09:48:47 am
Braja wprowadza tu dużo egzotyki, fajnie tak oderwać się od naszej szarości i znaleźć się w zaczarowanym lesie! :)
Myslę ,że sfermentowana zupka może ewentualnie przeczyscic  , nic więcej  .Przeciez jadamy dużo sfermentowanych produktów.
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: agawa w Marzec 19, 2014, 12:14:03 pm
Zaglądam z ciekawością i nadzieją, że nie_zbyt przeczyściło  8)
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: braja w Marzec 19, 2014, 01:21:54 pm
Na razie jeszcze nic, ale cała noc cos mi bulgowało, teraz troche mnie mdli, no i miałam masakryczny koszmar  ::((  A zupka zjedzona, pieski sie przynajmniej nie pochorują  ;D  Pędzę do podlewania zanim sie te bakterie namnożą na dobre  xcv
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: agawa w Marzec 19, 2014, 05:30:49 pm
może się już nie namnożą  ;D
dobrego dnia :)
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: Mirusia w Marzec 19, 2014, 08:39:56 pm
I jak braju z Twoją hydrauliką, dalej pracuje   xhc
Sorki, ale sama siem skazałaś zjadając kwaśną zupę na taki los  ;)
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: braja w Marzec 20, 2014, 05:03:19 pm
Hydraulika w brzuchu w porzadku  8) ale pompa w sercu o mało zawału nie dostała na widok wyżartych przez iguanę jarmuży dzis rano  >:( >:( >:(

Marzy mi sie wielki kałasznikow, obstrzelałabym wszystko naookoło i może pare tych ohydnych jaszczur by padło  :0ulan:
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: mag w Marzec 20, 2014, 09:15:30 pm
zgroza - z kałachem na biedne zezątka, co przyszły się posilić  ::((
widać iguana wie, że jarmuż zdrowiutki
  ;D
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: agawa w Marzec 20, 2014, 09:54:00 pm
Iguany, zresztą tak jak węże i inne_obślizgłe, som_paskudne  ::(( Strzelaj kobieto  :greensmilies-021:
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: braja w Marzec 29, 2014, 05:23:28 pm
Okazało się, że to nie były igualny tylko mrówy liściarki  :0ulan:

Ech, co sie polepszy to...
W końcu przyszła kasa- naprawiliśmy (hmmm w pewnym sensie) nieczynną od 3 miesięcy ciężarówkę, wczoraj kupilismy nową pralkę, w planie budowa dehydratora (nie wiem czy tak się to nazywa po polsku  ::(( ) bo mamy zatrzesienie bananów co zegnija jak ich nie wysuszymy...

A tymczasem Przybłęda co wreszcie doleczylismy mu uszy po wielomiesiecznej infekcji przyszedł wczoraj w nocy z obgryzionym/przeciętym przyrodzeniem  ::((  Powieźli go do weterynarza, ale jest weekend (czemu nasze zwierzaki zawsze chorują kiedy cięzko o weta?) i kto wie czy kogoś znajdą...

Krowa pożeniona miesiac temu nie jest w ciąży, kompletny pech, bo zaplanowaliśmy narodziny cielaka precyzyjnie. Kolejna próba dzisiaj, jak znowu sie nie uda to pewnie trzeba będzie "młodej parze" serwowac jakies witamyny czy cuś  ;D

Od ponad tygodnia jest potwornie gorąco, ani jednej chmurki i temperatura 37-40 stopni, do tego szczyt okresu godowego cykad  ::((  wiem, wiem, zaraz ktoś powie że taka temperatura to norma w tropikach. Ale wcale że nie  ;D  Zwykle o tej porze roku jest już dużo chmur, tak długotrwałe upały przy bezchmurnym niebie to naprawde rzadkość. Moje biedne roślinki od tego karłowacieją  :(
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: braja w Marzec 29, 2014, 07:01:59 pm
Jeszcze nie wrócili, ale wiemy już, że Przybłęda będzie się wreszcie zachowywał jak na mieszkanca klasztoru przystało >:D  W świecie zwierząt nie ma zmiłuj się- dokuczysz damie, to potraktuje odpowiednio.
Mamy nadzieję, że może teraz przestanie się włóczyć i wreszcie zacznie wyglądać jak pies a nie brudny szkieletowany obraz nędzy i rozpaczy. Już się w życiu naszalał, wystarczy. Ale czy taką naturę można zmienić?  ???
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: lulu w Marzec 30, 2014, 02:58:45 pm
Jeśli Przybłęda zaakceptuje swoją "niepełnosprawność", to się uspokoi, w przeciwnym razie będzie szalał za dwóch  xhc
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: DanaPar w Maj 03, 2014, 10:34:25 pm
Braju Kostaryka to nieduży kraj, więc pewnie znana jest postać Floribeth, która modląc się do Jana Pawła, doznała cudownego uzdrowienia (miała tętniak mózgu) i to zostało uznane za cud w procesie beatyfikacji Jana Pawła. Co o tym pisze się na Kostaryce? Czy znasz osobiście tę panią?
 :)
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: braja w Maj 03, 2014, 11:50:48 pm
Kostaryka jest na tyle duża, że wszystkich nie znam  ;) No i gazet też nie czytuję, w necie też unikam wiadomości, żeby sie nie denerwować niepotrzebnie, bo co zobaczę jakąś wiadomośc to mi podnosi cisnienie. Te dobre jakos rzadko trafiają na pierwsze miejsca w wyszukiwarce...

Zbieram sie od jakiegoś czasu do wpisu, ale nasz net bardzo kiepsko dzialał, bo przekroczylismy limit i strona mi się ledwie otwierała. Pewnie za pare dni znowu będzie tak samo...

Tydzień mam kiepski... Ciocia z wznową raka płuc jest w bardzo kiepskim stanie :( A dzisiaj umarł mój bardzo sympatyczny znajomy- rak krtani i przełyku... Zostało 2 letnie dziecko i niepełnosprawna żona... :( Ciocia postanowiła nie rzucać palenia i tak 2 lata terapii poszły do smieci, bo nastapiła wznowa. A teraz jest tak słaba, że chemii nie może wziąć... A kolega miał obiekcje co do chemii i radioterapii (jego rak był pierwotnie zdiagnozowany jako nowotwór niezłośliwy ale nieoperacyjny) i tak długo się zastanawiał czy się leczyć czy nie, że w końcu nowotwór zmienił sie w raka i chłopaka nie ma.

Dobra, nie smęcę, teraz cos optymistycznego- ciocia co ma raka piersi z przerzutami zakwalifikowała się do radioterapii na bliznę, zaczyna w przyszłym tygodniu!  :0ulan: Nie rozumiem tylko, czemu jak miala miec radioterapie pierwotnie to jej odmówiono z powodu przerzutow i przy pierwszej wznowie też- ta sama lekarka!- powiedziała, że z przerzutami nie mozna miec radio.

 Wykastrowany  kundel żyje, zrobił się wielki i spasiony, wyleczony z gorączki kleszczowej, robaków w kiszkach i płucach, zażywa wolności, czyli czasami znika na pare dni. To nasz "najdroższy" pies, na ostatni test krwi musielismy pozyczyc kasę (badanie krwi dla psa kosztuje tu 50 dolarów!  ::(( )  Weterynarzowi tak bardzo się podoba, że zaoferował że zamiesci zdjęcie na swojej stronie na facebooku i da go do adopcji, ale nie możemy nikomu tego zrobić- taki zwierzak z lasu zaraz by uciekł z czyjegoś małego ogródka

A my po 4,5 miesiącach suszy mamy wreszcie pore deszczową... momentami trochę za mokrą (ludziom ciężko dogodzić  ;D )
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: agawa w Maj 04, 2014, 09:49:14 am
Dobrze Braju, że dałaś znak życia :)
Ciężko u ciebie… Te raki rozpełzły się okrutnie… Żal ludzi. A za ciocie obie, za wujka kciuki zaciskam, cóż innego można zrobić…
Kundelka najdroższego pogłaszcz pod mordką :) Dobrze, że na dobrych ludzi trafił :) Czyli na Was :)

Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: Mirusia w Maj 04, 2014, 01:08:39 pm
Ja też zaciskam, za agawą.
U Ciebie pora sucha, chyba wtedy parno, teraz deszczowa, a u nas syberiada. Brrrr.......
Szukałam trzęsącej się z zimna emotki i nie znalazłam.
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: agawa w Maj 04, 2014, 04:44:02 pm
Bo u niej mokro, nie zimno  >:D
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: braja w Maj 04, 2014, 10:02:15 pm
Ja też zaciskam, za agawą.
U Ciebie pora sucha, chyba wtedy parno, teraz deszczowa, a u nas syberiada. Brrrr.......
Szukałam trzęsącej się z zimna emotki i nie znalazłam.

Rodzice mi mówili, ze dzis było u nich tylko 2 stopnie  ::((

U mnie bywa czasem parno w porze mokrej, pare dni temu było "zimno", chyba za 25 stopni i deszcz z mgłą  xhc  Ale wczoraj i dziś jest słonecznie i przeważnie jest słonecznie, z jedną czy kilkoma burzami w ciągu doby, lub po prostu deszczem bez burzy
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: Amor w Maj 07, 2014, 03:46:40 pm
Jak znosisz wysokie temperatury , na dodatek przy takiej wilgotności? POdziwiam, bo ja miałabym sen z głowy! Chyba ,że masz jakies sposoby? Może specjalne ziółka  ?Ja, na bank, musiałabym bo takowe sięgnąć! ;D
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: lulu w Maj 08, 2014, 04:19:21 pm
Amorku może leżąc tylko i oddychając dałoby radę przeżyć .... tak sobie myślę. Teraz pracuje (jak dla mnie) w wysokich temperaturach (25 stopni i więcej) daje rade (http://emoty.blox.pl/resource/zmeczony.gif)
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: braja w Czerwiec 16, 2014, 08:08:37 pm
O rety, ale mam zaległości w pisaniu... za nic nie nadrobię, bo wyglada na to, że czasu to moge mieć już tylko mniej  ::((

Mieliśmy nawałnicę gości zaraz po przyjeździe guru. Latynosi sa slodcy i kochani, ale pewna grupa, ktora nas nawiedza jest w dodatku absolutnie nieprzewidywalna. Nigdy nie wiadomo kiedy przyjadą, ile ich bedzie i na jak długo. Wpadli jak burza, zrobili trochę zamieszania, nawieźli prezentów, poczym wybyli zanim się zdążyłam zorientować, że wyjeżdżają. Jako bonus zostawili zapchaną toalete, która w dodatku miała problem ze spłuczką i domek bardzo przyjemnie się zalewał, podczas gdy my zachodzilismy w głowę jak to możliwe, że w porze deszczowej, przy pompie włączonej cały dzień, wciąz nam brakuje wody   xhc

Odwiedziło nas też trochę gości niezwiazanych z naszą ściezką religijną, ale po prostu zainteresowanych "dziwakami w przescieradłach, co mieszkają 3km za wsią bez drogi".

O rety, zabierają mi kompa.... wrrrr, no to se pipisałam  :0ulan:
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: braja w Czerwiec 16, 2014, 10:47:15 pm
Jedna z dziewczyn, co nas odwiedziły z całą pewnością była grecka boginią w przebraniu. Wiele Latynosek jest ładnych, ale Ana jest naprawdę wyjątkowo sliczna, aż nierealna, i emanuje jakąś niesamowitą energią. W dodatku bardzo uzdolniona artystycznie, pełna szczęścia i zarażajaca nim innych... A że bogini, to pewne  ;D Kto inny po kilkugodzinnym sprzataniu wpadłby na pomysł nagiej kapieli pod wodospadem w czasie ulewy z piorunami? I kto inny wyglądałby potem jakby wyszedł świeżo od fryzjera i kosmetyczki?  xcv

Przyjechała też inna ślicznotka- Sasza ze swoją mamą. Przyjechały malusienkim quadem... 2 godziny po wertepach... Babcia Saszy w latach 40 nauczyła sie jogi w linii od Vivekanandy i została nauczycielka jogi. Od tamtej pory asztanga joga jest podstawą wokół której kręci śię życie kolejnych pokoleń w tej rodzinie. Mama mieszka w Kanadzie i zajmuje się uprawą leczniczej marihuany (zrobiła lekarstwo dla naszej koleżanki na raka skóry- wygląda na to, że działa, bo rak się zmniejszył i już nie krwawi). Bardzo ciekawe osoby.

Teraz mamy tu 3 chłopakow- wszyscy po 20 lat, młodzież poszukująca ducha. Miejscowy cherubinek ze słodkimi oczętami i kręconymi lokami zszokował nas wiadomością, że... jest ojcem dwuletniej córeczki! On sam jest jeszcze kompletnym dzieckiem, więc padliśmy z wrażenia. Chociaż w sumie to w zasadzie potwierdza "regułę", że w Kostaryce seks przed- i pozamałżeński to raczej norma niż wyjątek. Jak nas oświeciła z tutejszych studentek medycyny- większośc dzieci dziewczyny rodzą miedzy 13 a 16 rokiem życia  ::(( Potem nie ma czasu, bo na studiach jest za dużo nauki, więc kolejna fala przychodzi po 30-tce. Dlatego pytanie o braci i siostry w tym kraju bardzo często kończy sie dośc skomplikowanym wyjaśnieniem- "3 braci, a ze strony taty 2 siostry, a ze strony mamy jeszcze jeden brat". Najbardziej zadziwilo nas wyjaśnienie jednej z dziewczyn, której ojciec jest wziętym kaznodzieją ewangelickim i ma juz ze 6-ro dzieci poza małżeństwem. "Tata wierzy, że trzeba rozsiewać nasienie"  xhc A starsi w Polsce narzekają, że się młodzież "źle prowadzi" ha ha ha

Rezultat jest taki, że większośc w tym kraju to ludzie młodzi.

Dwóch pozostałych chłopaków jest z USA. Przyjechali do Kostaryki, żeby jako wolontariusze pracowac i uczyć się rolnictwa w gospodarstwach ekologicznych. I paskudnie trafili- jeden wyladował w miejscu, gdzie karmiono go tylko bananami, drugi w gospodarstwie mruka, co chłopakiem pomiatał... Spotkali się, skądś dowiedzieli się o nas i przyjechali. Na jedzenie na pewno nie będą narzekać  >:D
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: agawa w Czerwiec 16, 2014, 10:51:42 pm
Ciekawie u Was bardzo. Aż chęć bierze, coby po portalach biletowych znowu pobiegać  :P
Braju, rozumiem, że ci ludzie pomieszkują u Was jakiś czas, pracują, modlą się; a później wzmocnieni - idą dalej w swoje życie?
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: mag w Czerwiec 16, 2014, 10:55:16 pm
bardzo lubię czytać Twoje opowieści braju* 
i cieszę się, że chcesz się nimi z nami dzielić
  :)


*czy nie powinnam zwracać się do Ciebie "brajo"?
 bardzo lubię odmieniać imiona i nie wiem jak jest z Twoim,
gdzieś czytałam, że w Twoim "braja" "j" czyta się jak "dż" i wtedy lepiej wygląda "brajo"
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: DanaPar w Czerwiec 16, 2014, 11:12:57 pm
Też lubię czytać Brai wpisy. Szczególnie te, które dotyczą ludzi, mniej pielęgnacji pieska.
Mam setki pytań, wciąż chciałabym zrozumieć, dlaczego Braju wybrałaś taką drogę do swojego ziemskiego szczęścia, ile w tym przypadku, a ile pewności. Czy nigdy nie żałowałaś swojego wyboru? Jak była reakcja Twojej rodziny? Jesteś tak daleko od domu, czy to duży dyskomfort, czy potrafiłaś się od korzeni odciąć?  Wiem ciut pisałaś o tym, ale mnie wciąż mało.  ???
 :-*

Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: braja w Czerwiec 17, 2014, 01:13:53 am
Co do odmiany, to ja nie gramatyk, tak czy siak zrozumiem  :-*

A jeśli chodzi o pytania Dany: Nie, nigdy nie żałowałam, wręcz przeciwnie, żałuję że "tak późno". Przypadek- nie sądzę. Ale też nie do końca wybór. Ja wierzę w reinkarnację, więc wierzę, że po prostu już wcześnije praktykowałam ścieżkę bhakti w tej postaci i musiałam ją po prostu na nowo odszukać, a może raczej ona odszukała mnie...

 Moje dzieciństwo i "pierwsza młodośc" były gorączkowym poszukiwaniem, pożerałam książki, modliłam się, studiowałam Biblię. Ale ciągle czegoś mi brakowało. To rozbieganie umysłu znikneło gdy zetknęłam się z wajsznawizmem. Przez pewien czas nawet nie byłam w stanie czytac innej literatury (a przedtem czytałam po 3 książki dziennie z róznych dziedzin!). Teraz to mi komp zabiera czas na czytanie ;)

Bycie daleko jest pewnym dyskomfortem, bo rodzice już mają swoje lata. No ale nie wyobrażam sobie też mieszkania z nimi na dłużej, bardzo się różnimy, mieszkanie malutkie w nielubianym przeze mnie miescie, w paskudnym bloku, wśród sąsiadów wielu alkoholików. Rodzice mogą sie przeprowadzić do mnie ;)

Wydaje mi się, że nigdy za bardzo nie byłam zakorzeniona. Nie miewam (jak na razie ha ha)napadów nostalgii, myslę w równym stopniu po polsku i po angielsku, mój hiszpanski jeszcze za słaby żeby mi się dobrze myślało w tym języku. Polska widziana w necie wydaje mi sie obcym i groźnym krajem. Tutaj w stolicy jest trochę przestepczości, ale generalnie nie ma się czego obawiać, ludzie są szczęśliwi, uśmiechnięci, bardzo zyczliwi. Wiadomo- sa i wady tego państwa i te sa podobne do wad w Polsce- biurokracja, drożyzna, kiepskie drogi lokalne, konieczność "znajomości"w niektórych przypadkach  O0
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: DanaPar w Czerwiec 17, 2014, 09:39:28 am
Braju dziękuję i zawsze proszę o jeszcze  :-*
Jesteś odważną, by iść za tym, co Ci w duszy gra  :oklaski:
A porównanie Twojej przestrzeni na Kostaryce do mieszkania w bloku, nic dodać  :-\
Tylko mi Twoich rodziców i tak żal. Na starość człowiek zaczyna się bać, częściej niż gdy jest młody i sprawny i gdy cały świat do nich należy. I nie wyobrażam sobie, by rodzice Twoi zmienili tak radykalnie swoje życie. Moja mamusia, będąc chora ani słyszeć nie chciała, by się do któregoś z nas przenieść. A warunki po temu i namowy były  :-\
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: debora48 w Czerwiec 17, 2014, 08:38:08 pm
Braju, pięknie i ciekawie piszesz....podziwiam Cię. Dziś nie odchodząc od kompa przeczytałam z zaciekawieniem wszystkie Twoje wpisy / od 1 do 17/ pisz dalej. :-*
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: Mirusia w Czerwiec 17, 2014, 08:41:15 pm
Ja też z niecierpliwością czekam na kolejne "odcinki".
Dla nas to taka niecodzienność  :-*
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: braja w Czerwiec 18, 2014, 02:44:18 pm
Nasza codziennośc też jakaś niecodzienna jest czasami  xhc

Przedwczoraj wieczorem wielki dramat- jeden z chłopaków z USA nagle odkrył, że jego matka zmieniła mu rezerwację lotu zamiast na 27-go to na 17-go o 6-tej rano... A odkrył to jakąś godzine po tym jak ostatni autobus do stolicy odjechał z najbliższego miasteczka... Debatowaliśmy co robić... Podwiezienie go na lotnisko przez nas nie wchodziło w grę- do San Jose jest około 3,5-4 godziny jazdy w jedna stronę, nasi chłopcy mają swoje zajęcia, nie daliby rady po zarwaniu całej nocy...

Zadzwoniliśmy do taksówek- 200 dolców! Młody zalał się łzami, że matka biedna, chciał jej oddać pieniądze za rezerwację, a nie bedzie miał ani grosza... No to my dalej, wertować rozkłady jazdy... Zrywa się jedna z tych potężnych, tropikalnych burz, strumienie wody toczą się po naszej błotnistej drodze... Sprawdzamy rozkłady z różnych innych turystycznych miejscowości- daremnie. Wszystkie autobusy już odjechały! W końcu coś znajdujemy. Jest autobus o 8-mej wieczorem z Liberii... a tymczasem jest 6:30 i trwa potężna burza... W ładna pogodę prawdopodobnie udałoby się chłopaka tam dowieść w ciagu półtorej godziny, ale nie podczas takiego potopu. Nie wiadomo nawet czy droga będzie przejezdna...

Próbujemy dalej, dzwonimy do naszego dawnego pracownika, który ma samochód i desperacko potrzebuje kasy. Może podwiezie chłopaka taniej? Chico nie odbiera. Dzwonimy do Juana, jego syn jest kierowca autobusu, może skusiłby się na pare dodatkowych colonów... Juan nie odbiera  ::((

Dzieciak płacze ale w końcu decyduje sie na taksówkę. Teraz już i taksówki nie odbierają...  :o  No ale wreszcie sie udaje, umawiają się z taksówkarzem tam gdzie nasza droga styka się z asfaltówką. Mamy nadzieję, że biedaczysko dotarł bez przeszkód. Miał dość dramatyczne i bardzo kosztowne wakacje
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: Mirusia w Czerwiec 18, 2014, 07:48:04 pm
No i jak tu nie kochać tej Twojej pisaniny  :)
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: agawa w Czerwiec 18, 2014, 09:57:25 pm
no i mamy raport ze skutków nadopiekuńczych mam  :D Czasami lepiej się nie wtrącać  :P

Swoją drogą - wyobrażam sobie tą zalaną drogę błota  ::((
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: braja w Czerwiec 18, 2014, 10:36:37 pm
W czasie ulewy droga zamienia się w błotnista ślizgawke, po której pruje rwący strumien wody. A jesli dodać do tego, że czasami jest szeroka tylko na jeden samochód, że wysokie wąwozy sa idealnym miejscem do zejścia błotnej lawiny lub zwalenia się spróchniałego drzewa, a poślizg może się skończyc spadkiem kilkadziesiąt metrów niżej, na drzewa lub do strumienia  ::((

A wczoraj z kolei "cherubinek" tak się rozmachał maczetą, że o mało nie odciął sobie nogi. Ma dziurę do kości i nic sobie z tego nie robi!  :o

Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: agawa w Czerwiec 18, 2014, 10:39:47 pm
Szkołę przetrwania macie  :o
Na FB właśnie zobaczyłam filmik, który skomentowałaś - o dziadku, który niczym Tarzan po palmach się przemieszcza  :oklaski: Nie umiem go tu wkleić, a myślę, że jakoś też pokazuje Twoje klimaty  :D
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: braja w Czerwiec 19, 2014, 12:54:36 am
he, he, tutejsze dziadki tez takie jak ten brazylijski. W pierwszym roku jak przyszło do zbioru ryżu to mieliśmy problemy ze znalezieniem robotników do pomocy. Ryż ścina się maczeta i zaraz na polu młoci, bo może zaraz padać, wiec wszystko robi się jak najszybciej, zeby jeszcze zdążyć zabiezpieczyc ziarno przed zmoknieciem. No więc było tu wtedy tylko 2 chłopaków i ja świeżo dojechałam, wszyscy zieloni jesli chodzi o zbiór ryżu. Juan jeszcze wtedy pracował w policji, Miguel nie pracował wcale tylko upijal się w domu, a inni zdolni do czarnej roboty już się najeli do zbioru kawy gdzie indziej. I wtedy przyszedł nam z pomoca Don Emel, ojciec naszego Juana. Don Emel miał wtedy jakos pod 80-tkę, przyprowadził ze soba jakiegoś chudego małolata, przeszkolił nas jak ciąć i ruszylismy do pracy. Wtedy jeszcze nie było drogi dojazdowej do pola. Szło się ścieżką, wyciętą maczetą, przez dżunglę, gdzieś tak około 1 kilometra, bo ścieżka nie była w linii prostej.

Bylam w Madhuvan tylko 2 czy 3 dni i tę drogę przeszłam tylko 2 razy... Mialam gotować obiad,m więc zeszłam z pola wcześniej i... zabłądziłam!!! Duma nie pozwalała mi wołac o pomoc, więc umierając z pragnienia, porzuciłam mysli o wężach, skorpionach i innych takich i desperacko próbowałam się wydostac z kolczastej gestwiny (maczetę oczywiście głupia zostawiłam na polu  :P )

W końcu sie udało, zlana potem dobrnęłam do kuchni, nie zważając na drwiące spojrzenia koni. A chłopcy z dziadkiem pracowali. No i pod koniec dnia trzeba było zabrać ze sobą ryż. Don Emel wziął wielki worek i zarzucił sobie na plecy, nastolatek to samo... a nasz biedny Gouruś (moje spolszczenie od Gaurasundara dasa ;) ) potrzebował pomocy ich obydwu, żeby wziąć na plecy swój worek i o mało nie wyzionął ducha wędrując z tym worem wąziutka ścieżką wśród chaszczy, podczas gdy tamci dwaj szli dziarsko, jakby nic nie nieśli  xhc
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: lulu w Czerwiec 19, 2014, 10:05:30 am
Twoja wędrówka przez dżunglę chyba jednak była lepsza/łatwiejsza, niż wracanie z workiem na plecach ...
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: Mirusia w Czerwiec 19, 2014, 10:11:07 am
 :D
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: renifer w Czerwiec 19, 2014, 10:27:46 pm
Weszłam i wsiąkłam... Czytałam sobie Twoje wpisy od początku. Ciekawie tu i egzotycznie :) Aż mi się od razu słoneczniej zrobiło. I sobie przy okazji uświadomiłam, że nic nie wiem o Waszej wierze. Tak jak ktoś pisał - od razu mi się Stuhr z tamburynem wizualizuje :) A w kwestii odmiany - skoro wymawia się Bradża, to Brajo trza się zwracać :)
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: agawa w Czerwiec 19, 2014, 11:10:28 pm
Braja, a opowiesz nam o tym, o czym filmiki na fb pokazujesz? wiesz - to o kropkach na czole i koralikach…
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: hamak w Czerwiec 19, 2014, 11:12:51 pm
Ja poproszę :) Bo na fb nie bywam, a to na pewno ciekawe...
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: mag w Czerwiec 20, 2014, 07:06:49 pm
lulu, ja bym na bank wolała z workiem na plecach ale w towarzystwie zapylać niż SAMOTNIE i w zabłądzeniu przez DŻUNGLĘ!

a tak w ogóle to przyszłam napisać, że właśnie kibicuję Kostaryce  :)
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: agawa w Czerwiec 20, 2014, 07:38:55 pm
Tak, Kostarykanie dają czadu  :D Też trzymam za nich kciuki  8)
A widziałyście w ostatnim meczu jakie mieli jarzeniowo żółto przepiękne buciki? Normalnie cudo  ztx
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: lulu w Czerwiec 20, 2014, 09:02:13 pm
Bo widzisz Mag, ja tak samo bym zrobiła jak Braja ...
Duma nie pozwalała mi wołac o pomoc, ...
... ot co ....
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: mag w Czerwiec 20, 2014, 09:14:26 pm
lulu, dlatemu to według mnie zdecydowanie gorzej tak zabłądzić samotnie.... w dżungli!
wybieram noszenie ciężarów, bo w towarzystwie i bez strachu
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: braja w Czerwiec 21, 2014, 04:59:03 am
Wygralismy!!!  ztx A dziś spedziliśmy pare godzin w pieknej Samarze, gdzie mój guru został zaproszony. Małe, kameralne spotkanie, trochę spiewania, króciutki wykład i pyszne wegańskie jedzonko  :oklaski:

Może jutro cos skrobne, jak bedzie czas, o tych "koralikach i malunkach"  ;D
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: agawa w Czerwiec 21, 2014, 01:24:46 pm
 :)
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: Amor w Czerwiec 22, 2014, 08:02:52 pm
Tutaj można przeczytać historie jak z  księgi " Basnie z tysiąca i jednej nocy"!:) Jakbys w inny świat nas przenosiła braju!:)  :-*
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: braja w Czerwiec 28, 2014, 11:26:44 pm
O rety, mało czasu, bo jestesmy z Gourusiem tylko we dwójke przez kilka dni, reszta ekipy w San Jose. Moja paszcza znowu boli i owrzodziała, auuu! A w lodówce surówka z kiwi i truskawek i pyszny makaron z sosem pomidorowym  :-\

To może tak króciutko o "malunkach"  ;D

W naszej tradycji religijnej osoby, które zdecydowały się pobierać nauki duchowe od konkretnego nauczyciela przyjmuja od niego inicjację. W niektorych liniach naszej sukcesji uczniów inicjacja podzielona jest na 2 etapy- harinama i diksza, zwnae w różnych grupach pierwsza i druga inicjacja (ta nazywana jest czasem- niezbyt akuratnie- inicjacją bramińską).

To co widac na tym filmiku, to  "pierwsza" inicjacja

Starożytne podręczniki opisujące rytuał inicjacyjny w naszej linii wymieniają 5 elementów- nama- imię, tapa- pokuta, yajna- praktyka duchowa, tilaka- malunek na ciele informujacy o przynależności religijnej, mantra

W czasie pierwszej inicjacji uczeń otrzymuje 4 pierwsze elementy, czyli duchowe imię związane z Bogiem lub jakims swietym oraz pieczątkę z imieniem Boga na czole, koraliki na szyję jako znak pokuty (wyznawcy powinni je nosic zawsze, żeby przypominały im, że są sługami Boga i w ten sposób chroniły ich przed popełnianiem grzesznych uczynków), yajna (czyt, jagja) to obietnica intonowania okreslonej ilości imion Boga na koralach medytacyjnych (wszyscy w tradycji Gaudiya intonują tą samą mantrę, znaną Wam zapewne dobrze z róznych filmów czy reportazy o "Hare Kryszna"). No i ostatnim elementem jest tilaka- rodzaj malunków na ciele, które mają nam przypominac, że ciało jest światynia Boga, a w Indiach stanowia też rodzaj znaku rozpoznawczego- po tym jaki ktos nosi tilaka można rozpoznac jego przynaleznośc religijną.  :D

Podczas "drugiej" inicjacji otrzymuje się specjalne mantry do intonowania 3 razy dziennie.

A teraz kończe pisanie, bo pioruny łupia naokoło i nawałnica nadciąga, a mój komp nie lubi nadmiaru elektryki  ::((

Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: braja w Czerwiec 30, 2014, 05:38:28 am
Ticos znowu wygrali!  ztx  Mój guru wracał dzisiaj z chłopakami z wyprawy do stolicy, gdzie dawał wykłady przez kilka dni. Amerykanie zwykle nie sa fanami piłki noznej, ale zaczął oglądac mecz razem z innymi i ogólne szaleństwo mu się udzieliło. Powiedział, że jeszcze nigdy w życiu nie widział tylu szczęśliwych ludzi na raz. A Latynosi potrafią się cieszyć!

Wracając z San Jose nasza ekipa zaopatrzyła sie we flage narodową, którą mój nauczyciel wywijał przez okno. Jak to określił jeden z chłopaków: "dziś nie bylismy gringos, byliśmy Ticos". Z tej okazji obalili wielką porcje lodów, bo na insze wyskoki nasza reguła zakonna nie pozwala   >:D
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: DanaPar w Czerwiec 30, 2014, 10:05:12 am
Braju mecz był rewelacyjny. Kostaryka grała od II-giej połowy w 10-siątkę. Wygrali karnymi. Jeden (ostatni z 10-sięciu) obronił bramkarz z Kostaryki. Wyobrażam sobie, jak się cieszyli na mieście. Widać było to na stadionie. Ale też współczułam Grekom, szczególnie temu, którego karny obronił Kostarykańczyk. Płakali Grecy jak dzieci. Też dali z siebie wszystko. No cóż wygrywa jeden.
Podobało mi się też, jak podczas karnych pozostali strzelcy klęczeli i gorąco modlili się. No i niebiosa wysłuchały ich modłów  :)
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: braja w Lipiec 03, 2014, 08:25:16 pm
Ciocia ze wznową raka płuc umarła dzis w nocy  :'(

Życie miesza się ze smiercią w przedziwny sposób, konsolacja bedzie w tym samym miejscu, gdzie jedna z jej córek miała wesele...
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: Mirusia w Lipiec 03, 2014, 08:28:50 pm
Och braju, przytulaski (http://emotikona.pl/emotikony/pic/50przytula.gif) (http://emotikona.pl/emotikony/)
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: mag w Lipiec 03, 2014, 08:38:08 pm
życiowe zaplatanki...
brajo, przytulam
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: Natalia w Lipiec 03, 2014, 08:43:15 pm
Moje kondolencje
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: aquila w Lipiec 03, 2014, 09:55:19 pm
ech
(http://emotikona.pl/emotikony/pic/50przytula.gif)
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: Monia_Lissa w Lipiec 03, 2014, 10:04:26 pm
przytulam
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: metka w Lipiec 03, 2014, 10:20:49 pm
współczuję  :-*
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: braja w Lipiec 04, 2014, 05:04:17 am
Smutne- bo traci się kontakt z kochaną osobą.

Wkurzające- bo mogla pożyć dłużej... gdyby rzuciła palenie wcześniej... gdyby lekarka zajeła się przerzutem w węźle od razu a nie po roku, co oznaczało dwukrotnie większa ilośc naświetlań... gdyby po wznowie najpierw postawiono na wzmocnienie organizmu zamiast natychmiast podawać pieruńsko mocną tercewę. Ale może to po prostu był jej Czas i i tak by odeszła, nawet gdyby nie miała raka?

I piękne- bo po prostu zasnęła... odeszła we własnym domu, we własnym łóżku, otoczona rodziną, zdążyła się pożegnać, a rodzina pogodziwszy się z nieuchronnym nie rozpaczała, tylko się modliła

Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: agawa w Lipiec 04, 2014, 09:25:46 am
Spokojna i pogodzona śmierć może być darem…
Trzymaj się Braju.
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: DanaPar w Lipiec 04, 2014, 09:47:46 am
Wczoraj czytałam i nie potrafiłam nic napisać, bo właściwie, to chciałam Cię spytać, o to, co dziś napisałaś, ale uznałam, ze nie wypada.  :-*

Każdy z nas ma swój czas, czasem my temu pomagamy, a czasem mało sprawna służba zdrowia :-\

Dopóki o zmarłym pamiętamy, dla nas nigdy nie umrze. I tego Tobie Braju życzę, w kontekście z odejściem cioci  :-*
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: braja w Lipiec 04, 2014, 03:46:25 pm
Dzięki Dziewczyny!  :-*
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: mag w Lipiec 06, 2014, 12:39:50 am
kibicujemy Kostaryce! świetnie grają, zaraz karne!
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: braja w Lipiec 06, 2014, 08:32:43 pm
No cóż, wprawdzie sie nie udało, ale naród się cieszy! W końcu tanio tego meczu nie oddali  :oklaski:
Ziemia w tej okolicy uczciła to trzęsieniem dzis rano. Niby nie było duże, tylko 5,2, ale bardzo płytko więc kołysało mocno, no i gdzieś nam rura pękla, bo zabrakło wody. Nikt jednak jeszcze nie wie gdzie, mamy tu pare kilometrów rur zakopanych pod ziemią. Nasz "nadworny wężolap" oczywiście w czasie poszukiwań uszkodzenia natknął się na gigantycznego jadowitego węża  ::((
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: DanaPar w Lipiec 13, 2014, 05:17:37 pm
Braju natknął się i wąż uciekł, czy gorszy scenariusz  :-\
Mnie by się marzyło tak natknąć na gada w naturze, ale w bezpiecznej odległości. Tak by tylko go pooglądać.
Wszelakimi wężami interesuję się od dawna. Nawet jakiś czas hodowałam trzy w domu (parkę boa i pytona)
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: braja w Lipiec 14, 2014, 07:56:01 pm
Dana, wąż uciekł  ztx  Za to teraz "wężolap" pojechał do USA, a nasz Gouruś znalazł we własnej chałupie wylinke z węża  ::((  Już od dwóch dni wszystko sprzata, węża ani śladu  ::((

Węże są ładne, gdyby tylko mogły uprzedzac o swojej obecności...

Zostaliśmy tylko we trójke na kilka tygodni, więc nie mam kiedy pisać, z czytaniem nie nadążam. W paszczy znowu sie ugryzłam, więc znowu mam wielka bolącą aftę, a miejscowa doktora orzekła, że te afty to z "zapalenia jelit", więc nadawała mi lekarstw na owo i za miesiąc mam się zjawić. Tudziez twierdzi, że jestem "żółta" i mam nie jeść tyle ayote i papaji. Pani doktora sobie chyba żartuje- teraz jest sezon na ayote i papayę i JEM JE CODZIENNIE BO UWIELBIAM. A co do koloru skóry, to mi nie przeszkadza, nie jestem rasitką  >:D

Wczoraj spokojnie podlewałam ogródek (suszę mamy, kto to widział w porze deszczowej  :'( ) a tu nagle słysze przeraźliwy wrzask, ajkby kogos mordowano i za chwile drugi. W pierwszej chwili pomyslalam, że Gouruś miał wypadek z bykiem lub wołem. No ale przypomniałam sobie, że widzialam go jak juz wracał z pastwiska do domku, wiec to nie mógł być on. Shyamek w kuchni- niemozliwe, żeby sobie zrobił coś aż tak strasznego. A w weekend pracownicy nie przychodzą... Cisnienie mi skoczyło... Odłozyłam węża (ogrodowego  C:-) ) i wracam. Shyamek zamiast w kuchni stoi na podwórzu pod drzewem. Żywy- to już dobrze, nie widać żeby mu brakowało ręki czy nogi, nieskazitelnie biale kuchenne ubranie niezbroczone krwią. Stoi i gapi sie na drzewko cytrusowe. Okazało się, że psy zaatakowały i poraniły małpe, która zeszła na ziemię, Shyamek rzeczywiscie wrzeszczał, ale po to żeby ja puściły. Małpa przeżyla i udało jej sie wdrapac na tego własnie cytrusa, uff . Nasze "terminatory" uwiązaliśmy na czym się dało, zeby mogła bezpiecznie wrócić do lasu- drzewo nie dotykało bowiem innych drzew i wydawało się, że znowu bedzie musiała zejść na ziemię. Poradziła sobie lepiej niz mysleliśmy- przeszła po kablu elektrycznym i czmychneła, gardząc miseczką słudziutkiej papaji.  O wsi spokojna!  ;D
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: DanaPar w Lipiec 14, 2014, 10:02:25 pm
Jak daleki dla nas to świat  :) ale fascynujący i adrenaliny nie brakuje  :)
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: mag w Lipiec 14, 2014, 10:13:26 pm
Jak daleki dla nas to świat  :) ale fascynujący i adrenaliny nie brakuje  :)

i świetnie opisany!
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: Parabola w Lipiec 14, 2014, 10:43:23 pm
Świetnie !!!
Braju bardzo lubię czytać co tam u Was się dzieje.
Prawie oczami wyobraźni to widzę, ale "prawie" robi różnicę  :D
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: braja w Lipiec 14, 2014, 11:17:04 pm
Pada!!! Padaaaaaaa!!!!!  ztx Jutro sadze pomidorki! A juz myslalam, że mi biedactwa uwiędną i nie doczekaja się włożenia korzonków do ziemi...
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: amado w Lipiec 15, 2014, 01:00:29 pm
a u nas grzeje, mocno grzeje, gorącą herbatę trza w piwnicy pić
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: braja w Sierpień 02, 2014, 04:43:16 am
Czy może byc cos bardziej frustrujacego niz sucha pora deszczowa?  >:(  Połowa moich pomidorków zniknęła, resztę musze podlewać i na szczęście jeszcze mam wodę, jednak jeśli tak dalej pójdzie, to archeolodzy za 1000 lat odkryja tu nasze wysuszone mumie  ::((

U nas i tak (odpukać) nie jest tak źle jak w reszcie prowincji Guanacaste. Ludzie stracili tysiące hektarów ryzu, fasoli, kukurydzy. Plony kawy będą niższe. W niektórych rejonach brakuje wody pitnej i wody dla zwierząt. A to jest niby "pora deszczowa"! Co będzie zimą?  ::((  Położona dalej na północ Nikaragua też wysycha. A tymczasem inne kostarykańskie prowincje zalewaja powodzie. Co jakis czas widzimy chmury- słychac grzmoty, widac błyskawice, czasem nawet słychac szum deszczu... a chmurzyska jak zaklęte omijają nas szerokim łukiem, pozostawiając tylko zawiedziona nadzieję... Dzięki porannej rosie pastwiska nadal są zielone. Juan zaczął już jednak scinać trawe dla koni. A ja tej trawy potrzebuję do ściółkowania  :-\

Dobrze, że przynajmniej mamy duuuuużo papaji. Już nawet tukanów i innych dziobatych nie gonimy. Niech jedza na zdrowie, dla każdego wystarczy. Niebo piekne, rozgwieźdżone, ale o tej porze roku to zły znak. Podobnie jak silne wysuszające wiatry, które odsuwaja deszczowe chmury. 

Miłośc do papaji ma też bolesne skutki uboczne. Jak ktoś zapomina, że jest alergikiem i niesie stos świezo zerwanych owoców w rękach zamiast w wiaderku, to potem nie powinien sie dziwic paskudnie bolacą i sączącą sie wysypka na cycku i rękach  :P
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: lulu w Sierpień 02, 2014, 09:36:02 am
A moze ten ktos papaje wozilby na wozeczku, niech sie wozeczk alergikuje.
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: braja w Sierpień 02, 2014, 04:33:49 pm
Ha ha, to wtedy alergika bolałby kręgosłup od pchania wózeczka przez wertepy  >:D
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: DanaPar w Sierpień 02, 2014, 10:30:11 pm
Braju muszę zerknąć do dr-a Googla, jak wygląda papaja, bo jej nie kojarzę, a z całą pewnością nie jadłam. Jestem miłośniczką niemalże wszystkich owoców.
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: lulu w Sierpień 02, 2014, 10:39:19 pm
Braju ja mialam na mysli taki podobny jak na zakupy(lub jak walizka), ciagnie sie go za soba.

Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: braja w Sierpień 12, 2014, 06:12:05 pm
Wkrótce pewnie się będę kwalifikowała do psychiatry... Gdzie się człowiek nie ruszy, tam rak lub "może rak"  ::((  Jakby mało było osób w rodzinie, to nasz Gouruś zaczął mnie kilka dni temu wypytywac jakie objawy miała moja ciotka (ta od raka płuc). Chłop młody jeszcze, 36 lat, ale jego matka miala raka płuc kilka lat temu, choc nie paliła. Ojciec też miał jakiegoś raka. Gaur powiedział, że od jakichś 3 tygodni boli go klatka piersiowa po lewej stronie i plecy i ma problemy żeby w pełni zaczerpnąc powietrza. Powiedział też, że boli go gardło i szyja. On nie z tych facetów co to skalecza się w palec i zaraz "umierają", prawie nigdy sie na nic nie skarży.

Pomyślałam, że może jak ja, miewa problemy z refluksem i zaparzyłam siemię lniane. Stwierdzil, że z gardłem faktycznie lepiej, ale ból nie ustąpił. Czuł  słabo. Mieliśmy święto, a on ledwie dotrwał do konca wykładu. Następnego dnia rano nie wstał, zastepował go Syamek a Juan, nasz pracownik zajął się zwierzętami. Pojechali do doktory. Miałam nadzieję, że ona powie, że nic mu nie jest, ale czegos się w płucach doszukała i kazała zrobić rentgena. Zwróciła też uwagę na jego chudość i stanowczo odrzuciła sugestię, że przyczyną jest to, że od paru tygodni nie jada kolacji.

Dziś pojechali do większej miejscowości, żeby zrobić rentgena i badania krwi. A ja wariuję- faktycznie, bardzo schudł jeszcze zanim przestał jeść kolacje. W ogóle jakby mniej jada… Ciocia miała anoreksję… No i pokasłuje, delikatnie, ale jednak… przedtem tego nie zauważyłam… I jakis czas temu niemal zasłabł.

W tej chwili jesteśmy tu tylko we trójkę, Gaur jest dopiero w trakcie załatwiania ubezpieczenia, to jeszcze musi potrwać (dopiero co dostał prawo pobytu), więc za wszystko trzeba zapłacić, no i badania są niższej jakości.  ::((
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: lulu w Sierpień 12, 2014, 06:22:41 pm
Braja, i co, mam pocieszyć ale jak. Jeśli w mojej rodzinie się pojawia jakaś choroba poważna, to ja zawsze wierzę, że damy radę ją pokonać. Mama nadzieję, że w tym wypadku też tak będzie, wspólnie dacie radę. Tego Wam życzę.
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: aquila w Sierpień 12, 2014, 06:42:27 pm
pocieszać nie umiem, ale mogę wspólnie popsioczyć na te pieprzone choróbska  >:( >:( >:(
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: DanaPar w Sierpień 12, 2014, 07:12:59 pm
Braju, będąc w Peru, słyszałam od przewodnika (Peruwiańczyka) że tam nie chorują na raka, bo zdrowa dieta, pogodne usposobienia, co wiąże się z odpornością na stres.
Współczuję tych perypetii ze zdrowiem u Twoich bliskich  :-*
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: mag w Sierpień 12, 2014, 09:10:58 pm
mam nadzieję, że to nie raczysko...
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: braja w Sierpień 12, 2014, 09:38:49 pm
Najświeższe wiadomości z gabinetu- na zdjeciu rentgenowskim nie widać nic podejrzanego!  :oklaski: Co oczywiście nie wyjasnia symptomów, ale przynajmniej (mam nadzieję) wyklucza najgorsze... Jutro ja się wybieram do "doktory", mam zabrac jego zdjęcie, żeby i ona obejrzała. Może on ma po prostu anemię? Apetyt to ma najbardziej na słodycze  C:-)
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: danuta w Sierpień 12, 2014, 09:45:58 pm
dobre wieści :) i niech tak dalej będzie!
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: agawa w Sierpień 12, 2014, 09:47:07 pm
ufff… Dobra wiadomość :)
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: mag w Sierpień 12, 2014, 10:32:47 pm
byle tak dalej, ku dobrym wieściom!
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: braja w Sierpień 13, 2014, 03:32:57 am
Z jednej strony wieśc dobra, ale Gaur sie czuje coraz gorzej  :( Może to początki zapalenia płuc? Tylko, że nie ma gorączki, tylko ten ból w piersiach i plecach, osłabienie, kaszel (coraz częstszy) i duszność. I kołatanie serca czasami... Dałam mu amol, nie mamy tutaj w zasadzie nic innego od przeziebienia, no może imbir. Jakiś pomysł co robić jeśli to się zapalenie płuc rozwija?
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: danuta w Sierpień 13, 2014, 09:16:23 am
chyba bez antybiotyku się nie obejdzie, ale lekarz koniecznie :(, moze powinni mu ekg zrobić? podobno zawał daje różne objawy,
absolutnie nie chcę straszyć...
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: agawa w Sierpień 13, 2014, 09:28:25 am
A może to silna alergia na cóś??? Może pokarmowa, która ma objawy wziewnej? Mój młody kiedyś dusił się po jajkach  ???
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: Amor w Sierpień 13, 2014, 09:50:13 am
Najważniejsze ,ze raczycha nie ma . A z reszta dadzą radę! A pasożyty jakies , nie zagrażają?
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: agawa w Sierpień 13, 2014, 01:34:04 pm
No właśnie - pasożyty  :o
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: braja w Sierpień 13, 2014, 02:15:51 pm
Pojęcia nie mam czy tutaj nie ma jakichs pasozytów płuc. Są filarie serca, od których regularnie odrobaczamy psy. Wiem, że zdarza się że ludzie się zarażają, ale czy to sie objawia bólem w płucach po prawej stronie?  :-\ Lekarka zapowiedziała, że jeśli w rentgenie nic nie wyjdzie to będą robić EKG... ale dopiero w poniedzialek, bo ona od jutra już świętuje. 15 sierpnia to tutaj Dzien Matki, bardzo uroczyście obchodzony

Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: DanaPar w Sierpień 13, 2014, 02:26:56 pm
U nas 15 to też święto; kościelne i państwowe. Pielgrzymki z całej Polski docierają na Jasną Górę i modlą się u stóp naszej Matuchny  :)
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: Monia_Lissa w Sierpień 13, 2014, 07:30:14 pm
A może to półpasiec? Mój mąż kiedyś miał - cholernie bolesny. Cechą charakterystyczną jest to, że boli tylko jedna strona. Mojego męża tak bardzo bolał mostek, żebra, że  nie mógł w ogóle nabrać powietrza i się dusił. Też myśleliśmy, że to zapalenie płuc. Popatrz, czy gdzieś na piersiach, plecach, nie ma takich dużych wyprysków ( ala pryszcz, wrzodzik) wypełnionych płynem? ( nie zawsze są).
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: Amor w Sierpień 13, 2014, 07:41:16 pm
BYł u lekarza, a ten na pewno zauważyłby objawy półpaśca.
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: braja w Sierpień 13, 2014, 09:59:58 pm
Wysypki nie ma, ale licho wie, może to półpasiec bez wysypki... Doktora zrobiła nas na szaro... W poniedziałek powiedziała, że wyjeżdża w czwartek. Dziś pojechaliśmy do Nicoyi... okazało się, że wyjechała rano  >:( I jak tu nie wierzyć w omeny... jak wyjeżdżalismy duża jaszczurka przebiegła tuż przed samochodem  ;D xcv
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: agawa w Sierpień 13, 2014, 10:21:36 pm
duża jaszczurka przebiegła tuż przed samochodem  ;D xcv

to zabrakło u Was czarnych kotów?  ;D

A tak na poważnie - to szlag_by_to_trafił. Pozdrowienia z wyrazami sympatii dla Cierpiącego :)
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: Natalia w Sierpień 13, 2014, 10:31:25 pm
Przy zapaleniu pluc nie zawsze musi być temperatura.
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: braja w Sierpień 14, 2014, 03:31:17 am
Nasz kot łaciaty, Agawo   ;D i przynosi szczęście...
A biedny Gauruś o mało nie zemdlał wieczorem... On jest tu głownym kapłanem od ceremonii, 2 razy dziennie mamy arati, że to nazwę po polsku, nabożeństwo. Ofiarowuje się na ołtarzu kadzidło, ogien, kwiatki itp. No i właśnie o mało nie padł przy kadzidle. Kręciło mu się w głowie i serce waliło jak oszalałe. Stwierdził potem, że zauważył, że najgorzej się czuje własnie w trakcie ofiarowywania kadzidła i serce mu wtedy tak szaleje... Jak również, że najlepiej sie poczuł jak któregos dnia z powodu bólu głowy wziął 2 ibuprofeny na raz. Wtedy ucisk z piersiach zelżał... Może to jakas kombinacja alergii z chorobą serca lub zapaleniem płuc. Najgorzej gdy człowiek jest kompletnie bezradny, nawet nie ma do kogo pójść. A niedzielę wypada nasze swięto, urodziny Kryszny, jak tu świętować  ::(( 

 
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: Amor w Sierpień 14, 2014, 10:03:29 am
POdziałały na niego leki przeciwbólowe i przewciwzapalne, koniecznie trzeba chłopa przebadać, badanie krwi zrobić! Może niech na razie łyka ten ibuprom dwa razy dziennie i może cos na alergię wyprobowac. Zdrowia zyczę!
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: mag w Sierpień 14, 2014, 11:23:43 am
zapalenie płuc powinno być widoczne na RTG
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: braja w Sierpień 19, 2014, 09:55:29 pm
Doktora dopiero dziś obejrzała rentgena Gaury... Dopatrzyła się "horyzontalnych żeber" na plecach i na tej podstawie stwierdziła, że to musi być infekcja płuc  :-\  Nie wiem, czy ma racje czy nie, chłop dostał antybiotyk, witaminy na przytycie oraz jakis lek przeciw pasożytom (szczęściarz, ja w pierwszych latach kupowałam tabletki dla zwierząt, bo w aptece twierdzili, że dla ludzi nie ma  ::(()

No i zobaczymy... a na problemy z przełykaniem i ból gardła tylko prychnęła, że to na pewno globus histericus...  :P  A ja nie jestem przekonana do końca, Gauruś nigdy wczesniej nie skarzył się na cos takiego. Ja następna w kolejce do doktory, desperacko próbuję przytyć przed tą wizytą, bo znowu wpakuje we mnie witaminy, bo których miałam zaparcie jak stąd do Chin  >:(

A że nieszczęścia lubią towarzystwo to na dodatek okazało się, że kolega co mial przylecieć za 2 dni, przyleci za miesiąc  >:(  A teraz tak bardzo nam potrzebna pomoc! Już wiem, że przed moim wylotem nie dam rady zabezpieczyć roślin i posadzić wszystkiego co powinnam  :'(
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: agawa w Sierpień 19, 2014, 10:16:06 pm
Jakoś globus histericus nijak mi tu nie pasuje  ??? Najważniejsze, że antybiotyk jest, wit są, przeciwpasożytnicze są. Czyli jest komplet. Teraz tylko trochę czasu potrzeba, aby leki zadziałały.
A kiedy przylatujesz_tu?
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: braja w Sierpień 19, 2014, 11:45:03 pm
Przylatuję 8-go!   xcv Dajcie znać, jesli nad Atlantykiem bedą jakies strzelaniny, bo w tym szalonym świecie to już nie wiadomo czego sie spodziewać.  ::)

A nasz zdechlaczyna z zapaleniem płuc na dodatek wczoraj kompletnie przemókł  :( Chciał nakarmic pszczoły, a rozpetała się straszna ulewa. Doktora mu powiedziała, że nie ma goraczki, bo ma silny sytem odpornościowy (badania krwi nie wkazuja na żadną infekcję). Próbuję w to uwierzyć, ale moim zdaniem jest dokładnie odwrotnie- jak organizm nie ma siły to się nie broni.

Teraz też skończyła sie jedna z TYCH ulew, zaraz gotuje kolacje, trzeba wziąc "rytualną" kapiel. Nie wiem czy prąd z rzeki nadal płynie po tym potopie, ale gwiżdże na to, mam zamiar podgrzac wodę  >:D
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: metka w Sierpień 19, 2014, 11:53:42 pm
oby ten Wasz Guruś szybko wydobrzał! najważniejsze, że najgorsze wykluczone i leki ma. teraz niech je regularnie bierze i wraca do zdrowia.


a jak i czym karmi się pszczoły? myślałam, że one to we własnym zakresie załatwiają


zarezerwuj sobie czas na spotkanie z nami, co?
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: agawa w Sierpień 20, 2014, 12:03:02 am


zarezerwuj sobie czas na spotkanie z nami, co?

Noooo…..  :0ulan:
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: Natalia w Sierpień 20, 2014, 08:40:24 am
Takie też jest moje zdanie jak słaby system odpornościowy to brak goraczki.
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: DanaPar w Sierpień 20, 2014, 09:36:41 pm
Metko u nas pszczoły karmi się syropem z cukru, a czym w Kostaryce?
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: braja w Grudzień 08, 2014, 08:38:13 pm
Oj, zaplątałam się tu w mega pajeczynę  ;D  Pora troche poodkurzać... Ale czy da się streścić pare ostatnichj miesięcy? Może lepiej nie streszczać, choć bywało i smiesznie i wzruszająco i niemiło...

No ale w końcu najwiekszy młyn za mną. Jestem w Madhuvan, w piatek udało mi sie złożyc wniosek o pobyt czasowy. Cud!!! Nie sądziłam, że przebrne przez tutejszą biurokrację i brak kompetencji urzedników i prawników. Tym bardziej, że mój hiszpanski wciąz na poziomie "Kali mieć dobra krowa"  >:D

Zbierałam papiery juz od pażdziernika w Polsce- pełny akt urodzenia i zaświadczenie o niekaralnosci, które potem musiało mi apostillem potwierdzić MSZ. Potem 2 formularze z internetu, przerobiony na moje nazwisko list z prośbą o przyznanie pobytu na 5 lat, kopia wszystkich stron w paszporcie... Prawniczka miała sprowadzić jeden dokument z San Jose i potwierdzić podpis naszego wice- na liście do ministerstwa Wyznań, że potrzebujemy misjonarza czyli mnie  O0. Rozmwaiwł z nia Syam, bo ja jej nigdy nie spotkałam, więc przynajmniej nie musiałam dostawać zawału przy słuchawce, gdy powiedziała że muszę wydać dodatkowo 200$ na zaświadczenie, że mieszkam w Kostaryce, które miałabym za darmo gdyby była tutaj ambasada Polski  >:(

Do tego tłumaczenie dokumentów z Polski przez tłumacza przysięgłego... tych w Kostaryce jest dwoje, nie wiedziałam czy wybrac kobietę czy faceta, ostatecznie wybrałam kobitę, poslałam jej scany- 20$ za jeden dokument...  ???  A polszczyzna taka sobie, chyba tez mogę być tłumaczem przysięgłym  xhc

Prawniczka nie sprowadziła papieru ze stolycy więc już było wiadomo, że sama muszę go zdobyć w jakims archiwum w San Jose. Ale pozostał list do potwierdzenia- więc 2 godziny spędzone w poblizu plaży na którą nie było czasu iść  >:(, prawniczka wycyganiła jeszcze dodatkowo 50 dolców za "obowiązkowe potwierdzenie" mojej kopii paszportu. Nie dośc, że sie okazało, że bynajmniej nie potrzebowałam potwierdzenia od prawnika (Syamek złozył zwykłe xero i przeszzlo) to jeszcze okazało się, że w opisie... zrobiła błąd w numerze mojego paszportu!  >:(

No ale miała juz wszysatko co mogłam zdobyć w pobliżu, pozostała wyprawa do słynącej z przestępczości stolicy kraju... Z towarzyszką niedoli, która z kolei musiała poodwiedzac medyków wyruszyłysmy ku przygodzie  xcv

ciąg dalszy może nastapi  ;D
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: mag w Grudzień 08, 2014, 08:43:14 pm
no_no!
papierowe przeboje niezłe,
teraz pora na przygody
  ;)
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: agawa w Grudzień 08, 2014, 09:18:31 pm
Ponoć nie ma sensu nastawianie sie na znalezienie u Was uczciwego prawnika, bo to tak - jak chcieć znaleźć śnieg  >:D
Ważne, że trochę do przodu, czyż nie?  ;D
Czekam na cd  :-* :-* :-*
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: Kela w Grudzień 09, 2014, 09:45:35 pm
wyruszyłysmy ku przygodzie  xcv

dobry wstęp do powieści :)
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: Amor w Grudzień 11, 2014, 09:08:14 pm
Szczęsliwego zakończenia przygody!!!:)
Zazdroszczę ciepełka bo chyba takowe jest u was!
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: braja w Grudzień 11, 2014, 10:20:59 pm
Ponoć nie ma sensu nastawianie sie na znalezienie u Was uczciwego prawnika, bo to tak - jak chcieć znaleźć śnieg  >:D
Ważne, że trochę do przodu, czyż nie?  ;D
Czekam na cd  :-* :-* :-*


Problemem nie jest znalezienie uczciwe prawnika, tylko kompetentnego  8)

Nasze małe sioło jest teraz aktywne jak w mlynie, ale postanowiłam twardo, że nie bedem sięm rozpraszać i dokoncze najpierw o stolycy  8)

dzień pierwszy- autobus z przystanku w sąsiednej wiosce (gdyby jakiś nieszczęsny tutrysta zabladził tu przez przypadek to TEGO przystanku z cała pewnościa nie znajdzie  ::(( ) Moja towarzyszka Ruczi cieszyła się, że nie musiałysmy wcześnie rano jechać do Nicoyi, tylko że autobus prawie na miejscu... Radość przedwczesna. W autobusie było jak w saunie, a okna wszystkie zamkniete "bo klima". No i doczlapalismy sie do Nicoyi (ok 30km) i kierowca zarządził "wysiadać, elektryka siadła, trzeba zmienić autobus". Czekanie, nikt nic nie wie... Wystartowałyśmy o 9:30, to zostawiało spory zapas czasu na to, żebym zaliuczyła jeden z urzedów a potem namierzyła tłumaczkę, a Ruczi zeby sobie spokojnie dotarła do lekarza. Mieli po nas wyjechac znajomi- już kiedyś nocowałam u ich (a własciewie "jej') babci, która mieszka w bajkowym zakatku i cieszyłam się że tym razem na spokojnie pooglądam cały ogród, wygłaszczę koty...

Tymczasem stoimy w spalinowym skwarze i nie wiadomo kiedy ruszymy... Wśród pasażerów sporo turystów, autobus startował w plazowej Samarze. Ruczi odpływa w grubych jeansach i patrzy na mnie z wyrzutem- kazałam jej się dobrze ubrać, bo w San Jose "jest zimno"

Około 11-tej podstawiają autobus- oczywiście, zapomnijmy że jest podobny do poprzedniego, miejsca nie są numerowane, bagażnik mniejszy, więc plecaki, instrumenty i BÓG-wie co-tam-jeszcze-taszczą-turyści lądują w środku, tuż obok mojego diedzenia. Modle sie tylko, żeby mnie to zawalisko nie przygniotło na jakims zakęcie...

W nowym autobusie klima działa tradycyjnie (czyli otworzone sa wszystkie okna  xhc )  Mkniemy póki się da, im bliżej San Jose tym ruch na drogach wiekszy. Ruczi marzy, zeby kierowca już niogdzie się nie zatrzymywal, ale na to szans nie ma. każdy kurs powyżej 4 godzin ma obowiązkowy postój i basta. Restauracje przydrożne muszą na czyms przecież zarabiać  ;)

Ze znajomymi mamy się spotkac na dworcu Alfaro. Moja tłumaczka jednak kategorycznie odmawia spotkania sie w tamtym miejscu, "zbyt niebezpiecznie". Hmmm... zawsze stamtąd jadę do Madhuvan jak wracam z Polski  ::((  Staje na tym, że spotkamy się w klinice w której Ruczi jest umówiona z lekarką. Ufff! Tymczasem autobus sie wlecze, dochodzi 3:30 i już wiadomo, że do urzędu nie ma sie po co wybierać.

Wjeżdżamy na stacje Alfaro. Niedy wcześniej nie dojeżdżałam tutaj z Guanacaste- zawsze wysiadam na lotnisku. Autobus wjeżdża do hangaru zamykanego wielką bramą, tego samego z którego potem zresztą wyrusza w droge powrotną. Tłoczno, ale udaje nam sie znaleźc jedno miejsce na ławce. Za jakieś 10 minut zjawia się Acintya- jej męża nie ma, a zatem nie ma i samochodu... "Pojedziemy autobusem bezposrednio do szpitala, bo inaczej nie zdążymy. Właśnie się przeprowadziliśmy, więc do nas do domu byłoby za daleko". Czyli nici ze zwiedzania reszty ogrodu i głaskania kotów  :P

Co jak co, ale kolejki w Kostaryce są bardzo cywilizowane. Autobus podjeżdża, ludzie ustawiają się w grzeczną kolejkę- nikomu nawet do głowy nie przyjdzie wsiadanie przez tylne drzwi! Płaci się kierowcy i jazda! Tylko, że wszystkie przystanki są za żądanie, jak ktoś nie wie gdzie wysiąść to może miec problem  xhc

Oglądałyście "Hotel Adlon"? Jak weszłyśmy do kliniki to było moje pierwsze wrażenie... Moje nieczesane od 3 miesięcy włosy, wymiete spodnie i rozciągnięty wełniany szalik zdawały się zniewaga wobec tego miejsca... Jeden z najdrożyszch szpitali w Kostaryce- elegancja i jakość. https://companionglobalhealthcare.com/patients/providernetwork/hospitalcimasanjos.aspx Byłam głodna jak wilk, ale gdy już rozgościłyśmy się w poczekalnie na kanapach to musiałam sie długo przełamywać, żeby wyciągnąć ostatnia wymiętą kanapkę.... bałam się że mnie wyrzucą  xhc  No a odiwedzeniu szpitalnej restauracji nawet nie odwazyłam sie pomysleć  ;D

Byłyśmy troche za wcześnie, więc trochę plotkowałyśmy i wtedy dotarła moja tłumaczka.... Wybaczam jej te błedy w imieniu taty i nazwisku panieńskim mamy, bo jest urocza... i dała mi pieknie zapakowane czekoladki na urodziny...

cdn
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: braja w Grudzień 12, 2014, 09:08:30 pm
Ruczi w końcu dostała się do doktory... Wizyta z usg 80$, wcale nieźle jak na taki szpital, tylko że niestety... diagnoza nie została postawiona, doktora bezceremonialnie przepisała hormony, nie zlecając bynajmniej zbadania ich poziomu. Ruczi wysepiła co prawda skierowanie na ogólne badanie krwi i hormony tarczycy, ale sama musiała to zaproponować. A ja zabawialam się czytaniem ulotek o róznych typach mammografii (oferowali chyba ze 3 rodzaje  :o ) i nieinwazyjnych badaniach prenatalnych

W końcu wydostałysmy się stamtąd, mąż Acintyi, Alex przyjechał po nas i pojechaliśmy do "ich" nowego mieszkania. Zachwalali nam po drodze mieszkanie i lokalizację (Alex ma przez ścianę do pracy), a w mojej głowie oczywiście klebiły sie straszne myśli na temat dnia nastepnego... bo miałam zmierzyć się z dwoma urzędami, a San Jose coraz bardziej jawiło mi się jako siedziba diabła  >:D  Nasi przyjaciele wyprowadzili sie od babci, bo... zostali we własnym domu, we własnym łóżku, napadnięci! No... prawie napadnięci, Acintya się obudziła gdy złodziej wyciągał torebkę, którą miala pod poduszką i na szczęście włamywacz uciekl. Ale stiwerdzili po tym wydarzeniu, że nie jest tam bezpiecznie. I pomysleć, że miesiąc wczesniej nocowaliśmy tam wszyscy razem, a drzwi wejsciowe wcale n ie były zamkniete  ::((

Nie ulega wątpliwości za to, że nowe mieszkanie było bezpieczne. Solidna metalowa, zamykana pilotem,  brama wjazdowa mogłaby równie dobrze miec zastosowanie w jakims Alcatraz  C:-)

Podwórko male, wybetonowane, kilka smutnych palemek w doniczkach  :( a gdzie mu tam do babcinego tropikalnego ogrodu rodem z Tarzana... Nowe mieszkanko miało jeszcze kilka niedogodności- na przykład gospodarze absolutnie nie mogli pożyczyc nam klucza, bo w umowie najmu było zaznaczone, że tylko oni moga otwierać drzwi. Skazywało to mnie i Ruczi na częściowe uwięzienie- nawet krótki spacer wymagał zaangażowania kogoś, a powrót mogł byc trudny, ponieważ budynek nie miał żadnych dzwonków, Alex w pracy, a Acintya z upodobaniem wyłączała swój telefon  :P

Świeża przeprowadzka miała jeszcze inne skutki uboczne- nie wszystkie zauważyłysmy od razu  ;) Gospodarze mieli tylko jeden garnek, zatem wodę na herbatę gotowaliśmy ... w patelni... Były też tylko 3 krzesła (a własciwie jedno krzesło i 2 rozpadające sie stolki), więc przy posiłkach jedna osoba musiała stać i najczęściej był to Alex  :0ulan:

Nasz pokoik miał wieeelkie łoże, przykryte dwoma kocami, był cichutki i przytulny i wolał ale nie mogłyśmy pójść za jego wezwaniem od razu bo wieczorami Acintya pracuje i przyszła do niej klientka, wiec trochę się poprzyglądalyśmy. A kto ma facebooka, może sobie pooglądać  ;): https://www.facebook.com/tatuajesdehenna?pnref=lhc
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: mag w Grudzień 12, 2014, 09:16:25 pm
super to opisujesz brajo, a ja po raz kolejny stwierdzam, że to dla mnie zupełna egzotyka, ale jakże interesująca!

a malunki na ciążowym brzuchu cudne  :D
i koronkowe mitenki na dłoniach absolutnie odjazdowe

Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: Mirusia w Grudzień 12, 2014, 09:28:56 pm
Czyta się świetnie  :)
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: agawa w Grudzień 15, 2014, 08:32:18 pm
Braju, a może w wolnych chwilach za powieść_jaką się zabierzesz? … wiesz, z gatunku - Polka na dalekim końcu świata :) Z chęcią bym czytała i czytała :)
O takich malunkach kiedyś marzyłam…
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: braja w Grudzień 15, 2014, 10:56:31 pm
E, jak mam wenę to nie mam czasu pisac, jak mam czas to nie mam weny  :P

W mieszkanku przyjaciół była jedna wspaniała rzecz, której w Madhuvan nie ma. GORĄCY PRYSZNIC!  ztx 
Planowałam, że nastepnego dnia raniutko wezme taksówkę i pojadę do owych urzedów, a marzyło mi się, że obskoczę wszystkie trzy  xhc  No ale tak się nie da jak się jest wśród Tico  ;)  Ananda najpierw zadzwonił do kolegi taksówkarza, który cos tam innego robił. Potem stwierdzil, że sam mnie podwiezie, ale dopiero około 10-tej. No to sie w koncu zgodziłam.

Biorąc pod uwagę wszystkie okropna reputację San Jose swoje bezcenne dokumenty zapakowałam do paskudnej reklamówki po ryżu. Chyba nikt nie wyglądał bardziej wieśniacko ode mnie, ale o to własnie chodziło. Żadne szanujący się złodziej nie polakomiłby sie na ta torbę  >:D

Od Syama i z netu zdobyłam adres Registro Nacional, które to miesce musiałam odwiedzić najpierw celem uzyskania zaświadczenia o wpisie do rejestru kościołów oraz naszego statutu. Jedziemy, jedziemy, cos tam wspomniałam o parku La Sabana, koło którego miał byc ten urząd, ale Alex stwierdził, że to daleko. Hmmm, zdziwilam się, bo Syamus twierdził, że to tuż obok. No ale w końcu to przeciez nie ja jestem z San Jose, no nie?  ;) Więc się przestałam wymadrzac, ale wątpliwość została. Kiedy już dojechaliśmy zapytałam: "To jest Paseo Colon?" Alex spojrzał na mnie... "O nie, miałaś na myśli TAMTEN urząd?"  8)  No to trzeba było znowu sie przepychać przez zatłoczone miasto... Wreszcie dojechalismy, Alex wystawił mnie na ulicę i orzekł, że spróbuje zaparkować gdzies w pobliżu. Żeby nie zapomniec czego chce miałam wszystko wielkimi wołami zapisane na kartce. Budynek wielki i nowoczesny, spodziwałam sie raczej rozpadającej sie obdrapanej klitki z kolejką petentów na obdrapanych schodach.

A w środku kupa okienek, ze 3 kolejki... jednak zaraz skierowano mnie do jednej z nich, pokazalam pani na kartce czego chce i poszło jak burza- pani wypisała rachunek i pokazała na inne okienko, tam zaplacilam i dostałam 2 wydruki z rubrykami do wypełnienia. Zanim zdążyłam się przerazić, że będę musiała coś napisac po hiszpansku, skierowano mnie do kolejnego okienka, gdzie miły pan wypełnił jeden z druków i przybił na nim wielka pieczatkę. Po czym wrócilam po pierwszego okienka, gdzie miła pani wypełniła drugi druk, przypieła go do wydrukowanego statusu, przybila pieczątkę i koniec! Było po wszystkim w niecałe 15 minut!

Po takim początku sądziłam, że może być juz tylko lepiej. No cóz, to złudzenie szybko się rozwiało  ;D cdn
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: suchal w Grudzień 16, 2014, 09:30:42 am
Braja, potrafisz podkręcić zainteresowanie dalszym ciągiem.  ;D
No gdzieżeś jest. >:( Siadaj i pisaj........ i co dalej?
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: Parabola w Grudzień 16, 2014, 03:07:15 pm
No super piszesz   :oklaski:
Czekam na cd.  ztx
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: amado w Grudzień 16, 2014, 03:09:24 pm
nie zostawiaj nas na tak długo w niepewności .....
co dalej ........

świetnie się czyta
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: lulu w Grudzień 16, 2014, 06:41:40 pm
No normalnie Alfred Hitchcock w spódnicy jesteś.
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: Monia_Lissa w Grudzień 16, 2014, 07:54:39 pm
...i co dalej?
Fajnie się Ciebie czyta, Braju.
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: metka w Grudzień 18, 2014, 01:49:17 am
noooo pisaj, pisaj! koniś już nóżkami przebiera niecierpliwie! :0ulan:
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: braja w Grudzień 18, 2014, 04:06:39 am
Ojej, ale koniś niecierpliwy, a nasze się tak spokojnie tutaj pasą?  ;D

Wczoraj zaliczyłam lekcję fruwania,  niestety ladowanie było trochę twarde, niby mogę już odlepić plastry, więc palce się zginają i łatwiej pisać, ale jest późno, a jeszcze musze etykietki dla drzewek wypisać....  xcv

No ale żeby sie posunąć cokolwiek naprzód... ;)

Z Registro National pojechaliśmy do Casa Amarilla. USA ma Biały Dom, a tutaj jest Żółta Chałupa, gdzie mieści się Ministerstwo Spraw Zagranicznych oraz Ministerstwo d/s Wyznań. W tym to szlachetnym miejscu mialam zamiar uzyskac 2 rzeczy- zaświadczenie dla Urzędu Imigracyjnego, że jesteśmy na liście kościołów uznawanych przez owo Ministerstwo oraz zaświadczenie, że w Kostaryce nie ma polskiej ambasady ani konsulatu (zamknięto je dokładnie kilka tygodni przed moją pierwszą wyprawą do Kostaryki  >:( )

Już kiedyś byłam w tym budynku, wszystko wydawało mi sie łatwe, pobrałam numerek, poczekałam aż się mój wyświetli i łamana hiszpanszczyzna zaczęlam tłumaczyc pani-z-okienka o co mi chodzi. "A do jakiego kraju sie pani przeprowadza?" ku mojejmu zdumieniu zapytała owa pani. "No jak to, do Kostaryki"- wyjąkałam. Pani nie pojmowała i uparcie usiłowała mnie wysłać za jakąś inszą granicę, a w końcu kazała się przesiąśc o jedno okienko dalej. Tam po chwili przydreptał pan, który po drapaniu sie w głowe doszedł do wniosku, że muszę się spotkać z ministrem d/s wyznań, bo tylko on wystawia zaświadczenia dla kościołów. Ale na moje pytanie o zaświadczenie o braku ambasady i pani i pan patrzyli na mnie jakbym zapytała o miejsce parkingowe dla latających talerzy  ::((

Odesłano mnie do pana recepcjonisty, który mile uśm iechniety siedział przy stoliku w hallu. Pan zadzwonił do ministra, ale ów nie odbierał w swoim gabinecie. Komórki też nie odbierał  >:(  W końcu pan recepcjonista orzekł, że będzie za 45 minut. Alex musiał wracać do pracy, więc miałam zadzwonić jak już zakończę. Po 45 minutach usłyszalam, że pan JR bedzie za 40 minut. Poczym, że jeszcze 40 minut i wróci. Umierałam z zimna i głodu. "Do diabła z dietą antycukrową, zaraz zemdleję"- wyciągnełam z torebki ostatnia paczkę czekoladek od tłumaczki. "Za pół godziny bedzie, czeka na niego jeszcze jeden pan"- oznajmił rozpromieniony recepcjonista. No to siedzę i czekam, szczekajac zębami. W końcu pojawił się jakiś facet. Strażnik powiedział "Don Jakistam" juz przyszedł" i kazął mi się pilnowac pana w białej koszulce, który już sterczał przed gabinetem.  Tymczasem gościu... poszedł do ubikacji...  :-X  Hmm, nie był to ten "mój" no ale se pomyślałam, nieszkodzi, też pewnie potrafi wypisac zaświadczenie

Wreszcie się wygramolił, zdesperowana pomachalam mu przed oczami moimi papierzyskami. Zatrzymał się, zerknął... "Ale to nie do mnje, tylko JR moze wystawić ten dokument". Żałowałam, że nie mam w kieszeni rewolweru, żeby zastrzecić recepcjonistę lub maczety, żeby obciąć mu głowę... Jednak ten typ wolal nie ryzykować i zniknął... na jego miescu siedział inny gościu! Przemiły, obdzwonił gdzie się da, wydzwaniał do JR na komórkę. I w końcu stwiedził, że chyba nic z tego nie będzie, bo dochodziła już 3-cia a urząd pracuje tylko do 16-tej. Zrezygnowana wyszłam przed budynek, żeby tam zaczekac na Alexa. Już zadzwoniłam, chłop ruszył w drogę, a tymczasem recepcjonista (ten kumaty) wypatrzył mnie, że chodzą przed budynkiem i wyszedł powiedzieć, że JR za pół godziny przyjdzie, więc mogę poczekać, ale że raczej nic nie wskóram, bo w ciągu pół godziny to raczej mi tego papieru nie wystawi. Alex był juz w drodze, nie mogłam mu kazac czekać pół godziny na faceta, który mógł sie nie zjawić. Zrezygnowałam, postanawiając, że przyjadę nastepnego dnia raniutko... i to był błąd

cdn

Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: Amor w Grudzień 18, 2014, 12:54:33 pm
 zostawiam sobie spokojne czytanie wszystkiego na czas po świętach :), a ty pisz, pisz i pisz...:)
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: mag w Grudzień 18, 2014, 01:26:20 pm
brajo, to prawie jak w naszych urzędach, mimo,  że znamy język urzędników  ;D
niecierpliwie czekam na cd.
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: metka w Grudzień 18, 2014, 02:08:02 pm
noooo pisaj, pisaj! koniś już nóżkami przebiera niecierpliwie! :0ulan:
Ojej, ale koniś niecierpliwy, a nasze się tak spokojnie tutaj pasą?  ;D



może oprócz czekania na Twoje literki siku mu się zachciało...?  :-X


a co to za nauka lądowania?
co do załatwiania formalności - europę tam macie normalnie...
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: mag w Grudzień 18, 2014, 02:37:03 pm
co do załatwiania formalności - europę tam macie normalnie...

wschodnią  ;D
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: lulu w Grudzień 18, 2014, 04:58:59 pm
Czyli jak zwykle, mañana ....  >:D
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: braja w Grudzień 18, 2014, 09:29:19 pm



a co to za nauka lądowania?


Miała przyjechać kolezanka z San Jose. Pomyłam okna w chatce i wtedy nasz menadżer oswiadczył, że zakwateruje ja w innym domku  >:(  Ale widząc moją minę oswiadczył, że sam posprząta. A ja jako niedowiarek wziełam sprzęt w postaci butelki octu i scierek i poszłam skontrolować posprzatanie  C:-) Ruczi dołaczyla do mnie dźwigając tobół z poscielą. I całe szczęście- sama bym się nie wyrobiła. Ruczi skombinowała szczotkę i szmatę i zamiatała, ja zmywałam okna, które w tamtym domku sa  troche wyzsze niż w innych chałupach, więc żeby dostać do samej góry stanęłam na drewniamym łóżku. I deska się zlamała  :o Wiem, wiem, myslicie sobie "gruba baba, to jak się miala nie złamać"  :P  Ale ja chyba az taka gruba to już nie jestem.

Głowny impet uderzenia poszedł na szczęscie na lewy bark, lewa noga obita lekko, prawa ręka uderzyla już tylko siłą rozpędu, palce obdrapane, ale nic poważnego na szczęście się nie stało. Myslałam, że kręgosłup zrobi wysiadkę, a on nic (tfu tfu na psa urok!), prawa dłoń najpierw chciała spuchnąc, ostatecznie jednak się rozmyśliła i w tej chwili jedyna pamiątką jest siniak i plastry na palcach

A wracając do wyprawy do San Jose  O0

W czasie gdy ja toczyła boje w urzedach, Ruczi w towarzystwie Acintyi znalazła klinikę z "wampirami" gdzie zrobili jej badania krwi, a na popoludnie umówiona była z dermatologiem. Acintya spodziewała sie po południu klientek (tancerki), więc ja stwierdziłam, że potowarzyszę Ruczi w tej wyprawie. Alex podrzucił nas pod Clinica Catolica, a wrócic miałysmy taksówką. Szpital był nieco tańszy od poprzedniego, ale tez raczej z górnej półki- szpitalo-hotelu. Mimo adresu zapetliłyśmy się w korytarzach i trzeba było skorzystac z pomocy w eleganckich recepcjach (bo na szczęście była tam wiewcej niż jedna). Wszędzie miekkie fotele, korytarze pomiędzy budynkami obsadzone były egzotycznymi roslinami, w hallu ekskluzywna apteka...

Wszystkie poczekalnie za oszklonymi rozsuwanymi drzwiami, klimatyzacja (brrr) i znowu mięciutkie fotele. Czy kogoś zdziwi, że wizyta miała byc 0 18 a Ruczi weszła do gabinetu przynajmniej 45 minut później?  ;)
Doktór wprawdzie sympatyczny, jednak ceny były mniej sympatyczne. Wizyta- 90$. Obejrzał zmianę na twarzy Ruyczi i orzekł, że to chyba nie rak. Poczym coś zrobił i powiedzial, że jesli zmiana zacznie krwawic to znaczy, że to nie rak. Ale nie zaczęła. Doktór się zmartwil, ale nie bardzo. "Biopsja 300$" orzekł. Ruczi wpadła w panikę, a jako że sie zdradziła z niewielką zasobnością portfela to doktór już nie za bardzo zainteresował się innymi znamionami na jej ciele  :-\  Operacja najtaniej- 2000$, a jesli przy operacji ma być patomorfolog, to 2500$  ::((

Ruczi wyszła załamana. Namawiałam ją żeby się chociaz na tą biopsję umówiła, bo może to jednak nie jest rak i cały stres byłby niepotrzebny. Wróciłysmy do domku. Ruczi zerkneła na ceny w Chorwacji i Anglii i były jeszcze gorsze...  ::((  Wprawdzie ona ma w Anglii ubezpieczenie, ale jak i u nas jak się chce za darmo to trzeba czekac. W dodatku nikt nie może jej zarejestrować, sama musi to zrobic. No i trzeba było podjąc decyzje co zrobić...

Nastepnego dnia była umówiona do dentysty- ojczyma naszego innego znajomego. Od dawna ja pobolewał ząb, Syamek ja nastraszył, że od tego sie rak robi, więc chciała go wyrwać.

A ja miałam stawic czoła panu z ministerstwa i mimo wszystko wolałam to od wyrywanego zęba ;) Chciałam się tam wybrac z samego rana. Ruczi miała dentystę w pobliżu zdecydowano zatem, że Alex nas podrzuci, dziewczyny pójdą najpierw polazić po mieście, a ja sobie posiedzę w Żółtej Chałupie do skutku  ;D 

No i nadejszła owa środa. Poprzedniego dnia Ruczi mnie okrzyczała jak chciałam załozyć buzę, że niby gorąco. W wietrznym i chmurnym San Jose? I w dodatku w poczekalni z klimą? brrrr Tym razem jej nie słuchałam, mialam na sobie bluzę i szal, w torebce wałówe na kilka godzin czekania.  O0 Za to Acintya w bluzeczce z krótkim rękawem była sina na twarzy, ale na moją uwagę, że marznie odpowiedziała, że wcale nie, w końcu mieszka w San Jose to jest przyzwyczajona do klimatu. Nic dobrego z tego nie wynikło  ::)

cdn
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: mag w Grudzień 19, 2014, 07:26:25 pm
ciekawe ma metody badania ten doktor za 90 dolców ( to hamerykańskie dolce?) - niech Ruczi przyjeżdża do nas - prywatny chirurg dermatolog i wycinka z badaniem hist-pat są tańsze  ;)

czekam na cd. pasjonującej opowieści
  :D
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: braja w Grudzień 22, 2014, 10:16:32 pm
Alex powiózl nas pod Żółtą Chatę, dziewczyny weszły ze mną. Za biurkiem znowu siedział "mój ulubiony" recepcjonista, który poprzedniego dnia zwodził mnie przez parę godzin. "Czy jest JR"?- zapytałam. I znowu zaczęło się dzwonienie... w biurze nie odbiera, w komórce poczta głosowa. W końcu recepcjonista podszedł do okna i rozejrzał się po parkingu. "Jest jego samochód"- orzekł triumfalnie. No to mam po co czekać... Dziewczyny ruszyły na miasto. Po jakichs dziesięciu minutach pojawił się słynny szef wydziału do spraw religii, który jako jedyny w tym kraju może wydawać stosowne dokumenty. Obejrzał moje papiery z wyraxnym zadowoleniem na twarzy. W zasadzie już wizualizowałam szybka wyprawę do biura imigracyjnego... "Jutro 0 14-tej"- oznajmił dobrodusznie. Jak to? Przeraziłam się. Imigracja otwarta tylko do 12-tej, cały dzień w plecy...  Widząc moja przerażoną minę orzekl: "no dobrze, o 11-tej". Tak jakby to robiło jakąkolwiek róznicę  >:(

Zadzwoniłam do dziewczyn, nie odeszły daleko, więc wróciły po mnie i razem poszłysmy w kierunku gabinetu dentysty. Centrum Jas Jose to ogromny deptak. Częśc uliczek jest przejezdnych, część tylko dla pieszych. Miliony sklepów, na które nie zwracałysmy w tym momencie uwagi, zabytkowe budynki, pomniki okupowane przez zmeczonych turystów, bo ławek się nie uswiadczy  :o

Dotarlyśmy do budynku... hmm... przychodni? Chyba nie tylko... przed wejściem kłebił sie tłumek uczniów ze szkoły fryzjerskiej oferujących darmowe strzyżenie. Acintya bardzo chciała nas namówic na szalone fryzury, ale ja nie chcialam zmieniac wygladu, bo jeszcze UM zakwestionowałby moje sliczne zdjecia co se do papierów cyknełam w sklepie papierniczym  ;D  A Ruczi medytowała tylko o zębie  ::((

Budynek w środku był ponury. Marzyłam o skorzystaniu z toalety, Acintya też. Niestety, mimo że na drzwiach "przybytków" na każdym pietrze widniało że dla klientów, wszystkie drzwi były zamkniete na klucz.  ::((

Okazało się, że przemiły dentysta jest bhaktą- czyli wyznawcą Kryszny. Ruczi weszła do środka, a Acintya poprosila dentyste o klucz do toalety. Ów zadzwonił po strażnika, żeby otworzył, ale jakoś nic z tego nie wyszło i wyszlysmy na zewnatrz, zaraz obok był belejaki sklep samoobsługowy, gdzie ja zaopatrzyłam się w chipsy platanowe a Acintya w gorącą czekoladę i gdzie była super czyta, wielka i otwarta dla postronnych toaleta  8)

Wróciłysmy na pietro do poczekalni, za drzwiami trwało borowanie, Ruczi nie krzyczała, więc chyba nie było najgorzej  ;D Za to doktor co jakiś czas wylatywał i łapał cos z poczekalni, jak tylko zamykał za soba drzwi, zaczynała dzwonic telefon, który przestawał zanim dentysta zdążył wrócić.  ;D  Wreszcie Ruczi wynurzyla się z gabinetu... w całości... z zębem...  Gościu zrobił rtg i przysiągł jej na wszystkie świętości, że to nie może być ten ząb leczony kanałowo, tylko ten obok niego i ze wystarczy zaplombować... Nie miał asystenta (urlop), więc latał jak w ukropie, dziabnął Ruczi dziąsło, bo akurat telefon zadzwonił (Ruczi wybaczyła), jakim cudem coś widział to kto to wie, bo nie miał światła innego jak tylko smetna żarówka na suficie i przykurzone okno  xhc  Za to... nie wziął od Ruczi pieniedzy... bo mieszka w świątyni  :oklaski:


Potem jeszcze autobusem do Pequeno Mundo- taniego paskudnego marketu, gdzie kupiłysmy kilka w miarę zbednych rzeczy, nastepnie wizyta w malutkim sklepiku/barku wegetariansko-zdrowozywnościowym (kolejne wydatki i cos pysznego na ząb) i wreszcie powrót taksówka do domu i całe szczęście, bo już siaty nam sie rozwalały.

Tamtego wieczoru Alex miał nie wracać na noc, bo przyjechała jakas ich dobra znajoma z USA, która zawsze cos tam dla nich "przemyca" i w związku z tym alex musial ja odwieźć do domu, gdzies tam na plazy atlantyckiej...

Acintya była szczególnie podekscytowana, że Alez zamówił w USA telefon i obiecał jej swój "stary". Ja to gupia baba jezdem, ale zem takich telefonow jeszcze nie widziała... Ona się tego telefonu pytała, a on, a własciwie "ona" odpowiadała... "Siri czy masz chłopaka?"- 'Wy jesteście moją jedyna rodziną". "Siri, czy wierzysz w Boga?- "Wy ludzie macie religię, ja mam silikon", "Siri jaki jest najlepszy dermatolog w San Jose?"- "Nie wiem, ale znalazlam te linki" i poniżej kilkanaście linkow z nazwiskami lekarzy. Bawiłysmy się chyba z pół godziny zadając coraz głupsze pytania i zastanawiając się czy telefony mają duszę ;) 

Ruczi po nampwie męża ostatecznie zdecydowała się na biopsję i umówiła się w czwartkowy wieczór. Obiecała, że rano pojedzie ze mną do domu Wariatów, tzn przepraszam, Żóltego Ministerstwa  ;D, a potem chciala sobie kupic bilet powrotny do Madhuvan na piatek. A ja wciąż nie miałam pojecia kiedy wróce, zostawiłam pod opieką chłopa-ignoranta swiezo posiane roslinki i nie ukrywam, że obawiałam sie o ich los. A w dodatku przed przyjazdek guru była jeszcze tona sprzatania. No ale co zrobić, karma  >:(

cdn
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: agawa w Grudzień 22, 2014, 10:47:06 pm
pisz, pisz, Braju :)
A ja poczytam dokładnie wszystkie odcinki w święta  :oklaski:
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: mag w Grudzień 23, 2014, 12:17:33 am
ja czytam na bieżąco,
a potem pewnie do tego wrócę
  :)
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: Monia_Lissa w Grudzień 23, 2014, 01:59:17 pm
czytam...
ale przygody...
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: lulu w Grudzień 24, 2014, 07:38:24 pm
... i jak napisane ... :oklaski:
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: braja w Styczeń 20, 2015, 09:10:10 pm
Och, opóżnienie mam ponadmiesięczne w relacjach, no ale co zrobić, teraźniejszość ni czorta nie chce się zatrzymać cobym przeszlość w spokoju mogła opisać ;)

Czwartkowy poranek miał się dla mnie zacząć o 11-tej. Ale nie dowierzałam facetowi, wiec stwierdziłam, że pojade wcześniej. Tym razem Ruczi stwierdziła, że ze mna pojedzie, bo chciala sobie kupic bilet na autobus na nastepny dzień, a Acintya, skarżąca się po nocy na ból gardła,  została w domu, czekając na umowione klientki. Zostawiłam w domu resztę dokumentów, zeby sie nie denerwowac wędrując z nimi po miescie, że mi je ktos ukradnie (choc jak do tej pory na moja plastikową obszarpaną torbe po ryżu to ludzie spogladali raczej  z politowaniem niz z pożądaniem  8) )

Mam kiepska pamięć do twarzy, więc ze strachu, że facet wyjdzie z urzedu pod moim nosem, a ja nawet nie zauważę, zaczęłam namierzac fo na fejsie. Miał tylko jedno zdjęcie, no ale lepsze to niz nic, napatrzyłam się i trochę zmiekłam, bo cała reszta jego zdjęć to były kwiatki... romantyk, kurka wodna  C:-)

Nie mialam ochoty na eksperymenty z autobusami, zamachałysmy taxi i zaraz sobie spokojnie jechałyśmy. W necie jest mnóstwo ostrzeżeń o oszustach taksówkowych. Jakoś miałyśmy szczęscie, żaden z taksówkarzy nie usilował nas naciągnąć ani wieźc okrężną trasą.

Do ministerstwa dotarłyśmy jakieś 20 po 10-tej, zanim zdążyłam sie zastanowić czy wypada zgłosić, że jestem wczesniej, "ulubiony" recepcjonista juz dzwonil do pana JR. Za 5 minut pan minister pojawił się, podał mi papiery z usmiechem. "Nie przyszłam za wczesnie" "Alez skąd, właśnie miałem jechać do Heredii". No cóz, dzięki Panie Boże za odczucie w sercu nakazujace przyjechac przed umówiona godziną.

Poszła szybko, mogłabym przeciez pojechac do urzędu imigracyjnego i jesli wszystko bedzie dobrze, na drugi dzien wyjechac z Ruczi... tylko, że przeciez papierzyska zostawiłam w chałupie, spodziewając się ze znowu bede koczowac godzinami  >:(

Zatem nie pozostało mi nic innego jak towarzyszyć Ruczi w zakupie biletu. Ruczi poprzedniego dnia pochodzila z Acintyą po centrum dostała tez od niej wskazówki jak trafic na dworzec i z pewna siebie miną obiezyswiata-znawcy-stolicy ruszyła zwawym krokiem. Oczywiscie o zapisaniu adresu nawet nie pomyslała, po co, skoro przecież "zna centrum", a Acintya dokładnie jej wytłumaczyła jak dojść?  ;D
c
No to idziemy, idziemy, idziemy... idziemy........ idziemy..........idziemy................idziemy.....  Ja coraz bardziej z tyłu. "Zapytajmy kogoś, najlepiej w jakims sklepiku lub taksówkarza". "Nie, znam wskazówki, więc trafie".
Idziemy...... idziemy...... idziemy..... Już ani sklepików, ani taksówek, ani ludzi na ulicach niet  :-X
Kumpela w końcu wpada na genialny pomysł i zaczepia pierwszego lepszego faceta na ulicy. Facet nie ma pojecia. Ale to tubylec, więc pomóc chce  ::(( Gościu zaczyna zaczepiac innych przechodniów, każdy z nich ma swoją wersję, zaczepia taksówkarza, wszyscy twierdzą, że strasznie daleko, że trzeba taksówką. Facet pokazuje na jakąs droge i mówi, że kilka kilometrow ta drogą, a potem trzeba skrecić koło koscioła. Dziekujemy. Co robi Ruczi? "Zawracamy do centrum, skręciłam w zła uliczkę". Idziemy... idziemy.............................. idziemy........................... ja coraz bardziej z tyłu, Ruczi ozywiona i szczesliwa. "Uwielbiam sama znajdować drogę w nowym miejscu". A  ja uwielbiam znajdować ją szybko  ;)

W końcu dochodzimy do centrum gdzie ulice mają numery, nie pamietam dokładnie numeru ulicy dworca, jednak wyczuwam, że już mniej wiecej niedaleko. W koncu- JEST!!!  Bilet kupiony, Ruczi marzy się jeszcze polażenie po miescie, zagląda do sklepów. Ja marze o toalecie. W koncu zachodzimy do znanego mi juz sklepiku z wygodną lazienka, Ruczi zaopatruje się w gorącą czekoladę, ja w czipsy bananowe. Ale pomimo deptaków, zabytków i tysięcy ludzi- ławek jak na lekarstwo! Nawet murki okupuja zmęczeni turyści i niespieszni emeryci. I gołebie, takie same jak wszędzie. Wreszcie dostrzegam kawałek murku, na którym przysiadamy. Ruczi odzywa po swojej czekoladzie, ja po bananach. W uliczce pojawia się dziwne zjawisko- cos ala prorok ze Starego Testamentu, facet w długich szatach z brodą i gitarą. Zauważa nas i rzuca uprzejme 'dzien dobry! Jestescie chrześcijankami?". Odpowiadamy, ze nie i ku naszemu roczarowaniu, zamiast przystapić do nawracania (czytaj: darmowej lekcji hiszpańskiego  >:D) gościu macha nam ręką i idzie sobie dalej.

Pora wracac do domciu, tym razem autobusem, Ruczi wie gdzie go znaleźc i gdzie wysiąść. Jedziemy więc, nie wiedząc jaka nas czeka 'niespodzianka"  ::(( ::(( ::((
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: lulu w Styczeń 20, 2015, 09:39:10 pm
Ruczi wsadza Was do niewłaściwego autobusu ....
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: agawa w Styczeń 20, 2015, 09:48:01 pm
nie, raczej w autobusie kogoś poznały  ;D
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: Monia_Lissa w Styczeń 20, 2015, 09:58:45 pm
....ten minister, co lubi kwiaty, czeka na Ciebie na końcowym przystanku?
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: mag w Styczeń 20, 2015, 11:15:37 pm
z kwiatami rzecz jasna   xhc
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: roza3 w Styczeń 21, 2015, 08:49:31 am
i udziela darmowej lekcji hiszpańskiego  ;)
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: braja w Styczeń 30, 2015, 03:22:28 am
skumbrie w tomacie, skumbrie w tomacie sku...  :-X !!!  >:( >:( >:( Pompuje człowiek cały dzień drogocenną wodę, pilnuje żeby nikt za dużo nie zuzył na mycie talerzy i pranie. I co?! Wieczorem nie ma ani kropli w kranie! Zamiast prysznica, brudna braja ogrodnica, pokryta kurzem i kleszczami musi się polewać kubeczkiem z lodowatą cieczą, która resztka sił wysączyła się z kranu w jadalni. Stos brudnych naczyń w zlewie czeka na lepsze czasy. Wrrrrrrrrrrrr!!!!! Diabli wzieli gdzies ze 4 tysiace litrów!!! Ale żeby chociaż powiedzieli gdzie ta rura cieknie!!!  A miał byc taki spokojny, miły wieczór.  Klnę w 3 językach, ale nie chcę nikogo gorszyć, bo mnichom jakoś tak oficjalnie kląć nie wypada :0ulan:
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: betty w Styczeń 30, 2015, 02:14:57 pm
brak wody to masakra jest
współczuję ogrodniczko :)

kląć w trzech językach - fiu fiu  O0
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: ptaszyna w Styczeń 30, 2015, 11:05:42 pm
Braja, na jednym oddechu wszystko przeczytałam :D :D
proszę - pisz,pisz i jeszcze raz pisz :oklaski: :oklaski:
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: TOJKA w Styczeń 31, 2015, 12:00:26 pm
prawda ptaszyno, że dobrze się czyta ?
noooo całkiem inny świat
Tylko szkoda, że braja tak mało pisze
dobrze by było co najmniej jeden długi post dziennie/ jak dziennik ;)
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: DanaPar w Styczeń 31, 2015, 12:19:01 pm
Faktycznie ciekawie i barwnie opisane  :oklaski:
Mnie też nieustanie bardziej od tej opisywanej prozy dnia codziennego interesuje druga strona, przeżywanie związane z byciem mnichem (mniszką). Czyli ten świat wewnętrzny (pewność, rozterka) wartości wyznawane, sprawy życia i śmierci, jak pogodzić to z życiem na obczyźnie, jak rozwiązać problem tęsknoty za bliskimi (a może nie ma tych problemów, bo są sprawy ważniejsze) itp. Wiem, mogę poczytać w internecie, ale mnie nie idzie o encyklopedyczny przekaż, a odczuwanie jednej z nas.  Zawsze mnie bardzie interesowały motywy postępowania, wyznawania jakichś religii, bardziej niż proza życia.
I tego wciąż, czytając wpisy Brai (za które serdecznie dziękuję  :-*) mi brakuje  :-\
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: braja w Styczeń 31, 2015, 07:34:28 pm
Dana  :-*  Nie nalezałam nigdy do osób wylewnych, nie mam też tak zwanego 'łatwego pióra". Refleksje zwykle potrzebują więcej czasu w mojej głowie, żeby się ułozyć na pismie, łatwiej opisywać  to co na zewnątrz.

Mój nauczyciel potrafi wyjasniac zawiłosci naszej filozofii w taki sposób, że kompletny laik go zrozumie. Jako że jednak mówi po angielsku jakoś ta jego łatwośc wysławiania się mi się nie udzieliła. Przez pierwsze kilkanaście lat praktyki duchowej, kiedy byłam w 'Hare Kryszna", przyzwyczaiłam się do specyficznego żargonu. No ale może powinnam zacząć praktykować/ ;) Tylko łatwiej by mi było, gdyby ktos o coś zapytał, bo na tym forum trochę bez sensu byłoby gdybym ni stąd ni zowąd nagle zaczęła rozważać czym sa opisane w Madhyurya Kadambini vyudha vikalpa i taranga rangini  xhc 

No i jest jeszcze jedna rzecz, która sprawia, że wiele z moich refleksji na ciekawe dla Ciebie tematy Dano nigdy sie tu raczej nie pojawi...  :-\ To jest internet.... Mam takiego samego nicka na niemal wszystkich innych forach i w moim mailu. A świat jest mały... Sa rzeczy, ktore bardzo chciałabym napisać, ale czuję że nie powinnam...
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: lulu w Styczeń 31, 2015, 09:36:32 pm
OBraju my ciągle czekamy na niespodziankę, która czekała na Was podczas/ po podróży autobusem.
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: braja w Luty 09, 2015, 07:07:28 pm
Nie, to nie był książe z kwiatami na końcowym przystanku  O0  Głodne i zmęczone wsiadłysmy do własciwego autobusu, wysiadłyśmy tam gdzie trzeba, ciesząc się na pysznuitki obiadek ugotowany przez Acintyę...

"Bramę więzienną" otworzył nam Alex-Ananda. "Acintya jest chora, ma gorączkę i wymiotuje,  w czasie wizyty klientki zemdlala" oznajmił- "Nie macie nic przeciwko temu, że położyla się w waszym pokoju?". Acintya zwaliła się trupem nieboszczykiem na naszym łóżku. Byla niemal nieprzytomna, rozpalona i jęczała z bólu. Klasyczne objawy grypy... A rano tylko skarzyła się na ból gardła  :o  To że koleżanka cierpiała to jedno, drugie to fakt, że leżała na naszej poscieli, dokładnie po tej stronie łózka po której ja spałam, na mojej poduszecce i piżamie...  Przez miesiac czasu od ostatniego badania krwi pracowałam nad podniesieniem białych krwinek, wprawdzie już nie były na minusie, ale nadal poziom neutrofili pozostawiał sporo do życzenia. No i po powrocie do Kostaryki przez prawie miesiąc leczyłam wredne przeziebienie załapane od babci Acintyi. Zatem mój system obronny nie wydawał się w dobrej formie. A nastepnego dnia miałam przed najważniejszy dzień mojej wyprawy- kolejkę do urzędu imigracyjnego i kto wie co jeszcze,  absolutnie nie da się tego przezyć mdlejąc i wymiotując  ::((

Okazało się, że nasi super gościnni gospodarze nie przywieżli jeszcze całego swoejego ekwipunku. Zatem nam odstapili jedyne łóżko i jedyne koce, a sami spali na ziemi i bez przykrycia  ::((  Jakos przetrwali parę dni, ale potem Acintya najpierw wymarzła się w dzień, a noc spedziła bez męża, który był na wyjeździe.

Co robić? Zaczęłysmy od przygotowania herbatki imbirowej... w ekspresie do kawy, bo patelnia za mała.   ;D i tenże płyn wlewać w Acintyę. Ruczi szybko ugotowała obiad, ja zajęłam się sprzataniem. W środku panikowałam na całego. Acintya użyła wszystkich mozliwych kubków w domu, więc chcąc nie chcąc, trzeba było używać tych samych. Starałam sie je wymyć jak najdokladniej, wodą z płynem. Prawda jednak taka, że wszystkiego w chałupie dotykała i co nam pomoże mycie naczyń skoro i tak zalegniemy na zarazkach wieczorem?  xhc

Miałam ze sobą listek witaminy B6, więc od razu zapodałam 2 sztuki, do tego tabletkę z liści moringi. Może nie pomoże, ale i nie zaszkodzi. Tymczasem Alex musiał wracac do roboty, w chałupie nie było już w zasadzie nic do jedzenia, więc stwierdziłam, że wracając z kliniki musimy zrobić zakupy i oprócz warzyw i chleba zaopatrzec sie też w solidna dawkę czosnku. Wajsznawowie w zasadzie czosnku nie jedza, nie ofiarowuje się go Krysznie, więc i rzadko gości na talerzu jego wyznawców. No ale zdrowie wazniejsze  >:D

Alex nie mógł nas zawieźć do szpitala na biopsję, obiecał jednak że nas odbierze. Było już późno, więc złapałyśmy taksówkę. Ja miałam swoją fazę "paniki grypowej", ale to było nic w porównaniu do "paniki biopsyjnej", która nagle wystapiła u Ruczi  8) Przyglądałam jej się ze zdumieniem, ja po dwóch operacjach, z obcietym cycem, z historia kilkudziesięciu wycietych znamion, nie byłam w stanie ogarnąć co jest takiego strasznego w wycięciu milimetra skóry na twarzy. Doktor "tradycyjnie" miał poślizg czasowy. Ruczi stwierdziła, że nie omieszka umieścić tego w jego opiniach w necie  >:D W końcu weszła do środka.  Na biopsję, więc oczekiwałam, że po kwadransie będzie gotowa. Ruczi nie wychodzila. Po pół godzinie zaczęłam czytać ulotki- cos Wam mówi "czikungunya"?  ;D  to nowa choroba w Ameryce Łacińskiej, zawleczona z Afryki. Nie polecam, ale nie ma się co przejmować, po roku objawy powinny ustapic  ::((
Ruczi nie wychodziła... czyżby doktor był seryjnym mordercą? Ukradkiem wrzucił ciało do rozpuszczalnika i powie, że ona wyszła tylnym wyjściem?  ???

W końcu wyszła. Okazało się, że wpadła w taką trzęsawke, że doktor najpierw z nia rozmawiał przez godzine potem zaaplikował "głupiego Jasia". W dodatku zazyczył sobie nagle wiecej kasy i biedna Ruczi mało zawału nie dostała. wiec zgodził się, żeby 100 dolarów zapłacila mu później, "kiedykolwiek bedzie jej wygodnie". To co dostał... schował do kieszeni zamiast oddac sekretarce, jak to robił z pieniedzmi od innych pacjętów  ???  Operacja z udziałem patomorfologa bedzie kosztować 2500$, bez patomorfologa 500$ taniej, ale tylko 60% gwarancji, że rak nie wróci  ::((  Ale 'głupi Jaś" działał, więc Ruczi wyszła w całkiem dobrym humorze.

Alex odebrał nas spod szpitala i zamiast jechac na zakupy stwierdził, że musi zone zawieźc do szpitala, bo ona się tak xle czuje. Sprowadziłam go trochę na ziemie- wszystko ją boli z powodu gorączki, na razie spróbujemy domowych sposobów. A teraz do sklepu do żarcie i środek przeciwwampirowy. Po kolacji nasz oddech zabijał wszelkie zarazki w promieniu kilkudziesięciu metrów  >:D  cdn
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: danuta w Luty 09, 2015, 07:15:43 pm
ło matko, toż to dreszczowiec nomen omen ::((
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: ptaszyna w Luty 09, 2015, 07:32:31 pm
Brajusia, Ty tam niczym Chmielewska :oklaski: :oklaski:
to co nam zapodajesz, czyta się jednym tchem, może spiszesz to w formie kartkowej,  ::)
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: mag w Luty 09, 2015, 09:14:02 pm
świetnie się to czyta!
ale że czosnku się Krysznie nie ofiarowuje, to szkoda właściwie  ;)

brajo, mam nadzieję, że Twoje leukocyty dały radę - czekam niecierpliwie na cd.
  :D
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: agawa w Luty 09, 2015, 09:15:12 pm
oddech zabijał wszelkie zarazki w promieniu kilkudziesięciu metrów  >:D  cdn

jak chcę dalej  ztx :0ulan: >:D
kogo zabiłyście….  ???
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: aquila w Luty 09, 2015, 09:18:15 pm
braja wydaj to kiedyś w formie książkowej ☺
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: braja w Luty 09, 2015, 11:04:48 pm
W formie ksiązkowej he he, chyba nic z tego... Nawet tutaj z trudem dalam się namówić, bo jak sama o tym mysle, to mi sie własna rzeczywistość wydaje nierealna  8)

Wieczorem wywalczyłysmy, że oni zostaną na łózku, a my z Ruczi przeniesiemy się na podłoge do drugiego pokoju. Alex przywiózł jeden materac i karimatę, wszelkimi sposobami zdołałam się wybronić od kocy na których parowała wirusami Acintya.  Herbata imbirowa, jeszcze 2 B6, jeszcze raz czosnek... Acintyi też dałam czosnek, tylko bez kanapki  :-X

Czekało mnie wczesne wstanie, Alex planował zaiwieźć mnie pod biuro imigracyjne około 5-tej rano. Spodziewając się, że spędzę tam cały dzień porobiłam wielkie kanapki (obowiązkowo z czosnkiem  >:D ) i padnięta niemozebnie zaległam na moim materacu ubrana w pełnym rynsztunku- spodnie, 2 podkoszulki, sweter, bluza, czapka i szal jako przykrycie. Poduszkę wyciągniętą spod Acintyi koniuszkami palców odrzuciłam w kąt pokoju, który jak to bywa przy przeprowadzkach, stanowił uroczą graciarnie, pełną splątanych ubrań, pudełek, gwożdzi, wieszaków, tubek z henną i farbami  O0

Marzyłam o jak najszybszym zasnięciu. Niestety, Ruczi po "głupim Jasiu" wpadła w szampański humor. Nagle fakt, że tak strasznie się boję zarazić zaczął ją niezwykle smieszyć. Siedziala na swojej karimacie i głośno rechotała, chcąc nie chcąc, jako histeryczne zwierzę stadne też zaczełam rechotać. No i sen diabli wzieli  >:(  Ruczi w końcu zasnęła, a ja przewracałam się z boku na bok. Ten pokój był od ulicy, a na ulicy zebrał się własnie klub miejscowych kundli. Ujadały głośno i dobitnie, a ich szczek wibrował mi w mózgu. Bożeeeeee, jakim cudem się obudzę! Obawy były niepotrzebne, nie pamiętam co mi sie sniło, ale pamiętam przebudzenie. Ból brzucha... No tak, przecież wiedziałam, że tak będzie! I co teraz?!

Łazienka zaliczona, o snie już nie mogło byc mowy. Mdliło mnie, czułam się fatalnie. 3-cia rano. Wzięłam swoje korale medytacyjne, juz tylko modlitwa została... Kryszno, ratuj!

Alex zbudził się około 5-tej, naubierałam się na cebulke (w San Jose było dość chłodno), zapakowałam wałówę, wzięłam dokumenty w nieśmiertelnej torbie po ryżu i pojechaliśmy. Było jeszcze ciemno, przed ogromna bramą stało nie więcej niż 30 osób, w 3 kolejkach. Alex dopytał w której mam stanąć i zostawił mnie "na pastwę urzędników"  ;)

Kolejka numer jeden- po prawej- tylko kilka osób- to ci, którzy finalizowali już sprawy. Kolejka numer dwa- moja, na razie najdłuższa. Kolejka numer trzy, po lewej, do informacji. No i jeszcze całkiem z boku- kolejka na lotnisko krajowe. W całym tym tłumie byłam jedyną nie-Latynoską. Miejsce, które wydawało mi się tak wrogie gdy o nim myślałam, z wolna ukazywało inne oblicze. Rozgladając się wokół zauwazylam, że na miejscu jest ksero, maleńki barek i zapewne toaleta. Na razie miałam szczerą nadzieję, że nie będę jej potrzebować. Wschodziło słońce, a wraz z nim nieoczekiwanie podnosiła się temperatura. Zaczęłam zrzucac z siebie kolejne warstwy ubrań. Żeby tylko sie nie przepocić! Latynosi zawsze pachna jak perfumeria, nawet nasz Miguel po całym dniu machania maczeta sprawia wrażenie jakby się swiezo wykapał. Pod urząd podjechał pierwszy autobus, z którego wypłynął strumień ludzi. Kolejki powiekszały się. Murzyn stojacy na początku kolejki po prawej wziąl sobie za zadanie pilnowanie porządku i jak widział, że ktos próbuje się ustawic w nieswoim miejscu (kolejka numer 3 musiała byc zawijana) to zaraz głośno napominal winowajcę lub winowajczynię, którzy karnie udawali się na koniec ogonka.

Wraz ze słońcem nagle tez cos się zmieniło w mojej głowie. Poczułam ni stąd ni zowoąd, że wszystko będzie w porządku, że się uda. Może złoże paipiery i jeszcze zdołam tego samego dnia zrobić odciski palców i wrócić do urzędu imigracyjnego, żeby je oddać? Marzenie zdawało się nierealne, lecz wewnatrz poczułam spokój i pewność.

Wreszcie przyszedł strażnik i poprosił pierwsze kilkanaście osób z każdej z kolejek. Załapałam się w pierwszej grupie! Utrzymanie kolejnosci przy wejściu okazało sie jednak niemożliwe. Trzeba było przeswietlić cały ekwipunek i zanim to zrobiłam, to kilka osób co stalo za mna, ale za to nie miały wielkich toreb z zarciem i swetrami  O:-), przeszło szybciej. Syamasundar mniej więcej rozrysował mi gdzie iśc, więc tylko katem oka zauwazylam, że w środku tez jest barek, bank, toalety. Przed Puerta 4 stały dwie kolejki, po dwóch stronach, oddzielone od przejścia liną. Zanim zdołalam się dobrze przyjrzec, Nicaraguańczyk, który stał w kolejce za mną zaczął machac mi reka i zrobił miejsce. Zapomniałam, że w tym kraju w kolejce obowiązuje kultura. Ludzie pilnują, żeby było sprawiedliwie.  :D  cdn



Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: agawa w Luty 09, 2015, 11:15:10 pm
i jak ja mam mam iść spać bez cd  ???
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: Amor w Luty 13, 2015, 04:08:20 pm
Wreszcie nadrobiłam zaległosci  i poczytałam do woli! Bardzo egzotyczne i całkowicie inne wydaje się życie na tym twoim krańcu świata ! Mam nadzieje ,ze obroniliście się przed wirusami!NO i ,ze wszystko załatwiłaś szybko ,sprawnie i bez problemow! Ciekawie czyta się tę twoją przyszłą książkę! ;)
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: metka w Luty 13, 2015, 05:11:43 pm
o kurcze, czy Ty zawsze musisz przerywać? siadłabyś do tego kompa na dłużej  :P
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: braja w Marzec 09, 2015, 09:29:04 pm
Uff! Czy ja kiedykolwiek skonczę tą historię?  ::((

Urząd otwiera podwoje o 8-mej, więc tak sobie staliśmy, a za nami rósl ogonek, bo co i raz wpuszczano kolejne grupki ludzi. Przygladałam się wchodzacym. ani jednego gringo! Nawet jak już już myslałam, że widzę jasniejszy odcień skóry, to gdy osoby te przechodziły koło mnie, akcent zdradzał latynoskie pochodzenie. Mieszkańcy Argentyny często wygladają jak Europejczycy, w Peru czy Wenezueli też nie brakuje jasnoskórych. Czułam się trachę jak kosmita. Latynosi dziela się na kraje i narody, ale coś ich łączy. Tylko ja byłam "obca". No ale to było moje wewnętrzne odczucie. Wbrew bzdurom jakie mozna wyczytac w necie po polsku, w Kostaryce nie ma rasizmu wobec osób białych. Za to na pewno jest wobec Nikaraguańczyków, a tych w kolejce nie brakowało.

"Poczekalnia" była zadaszona, ale przed drzwiami biura był mini ogrodek z paroma tropikalnymi roslinkami. Ktoś z przechodzacych potracił jedną z roślin, najwyraźniej niedawno posadzoną, i przewróciła się. Zrobiło mi jakoś tak miło gdy zobaczyłam, że stojacy przed drzwiami straznik podszedł i wsadził ją z powrotem do ziemi.

Tymczasem nadciągali urzędnicy. Gośno jazgotali w grupkach, dawali sobie całusy na powitanie, poczym zniknęli za szklanymi drzwiami. I wkrótce drzwi otworzono. Jako pierwsi weszli ci, którzy finalizowali swoje sprawy. Nie była to duża grupa, więc zmieścili sie prawie wszyscy. Widać było, że przeszli na lewą stronę sali. Zaraz potem poproszono pierwszą grupe z naszej kolejki. My zostaliśmy skierowani na prawo- oczywiscie do nastepnej kolejki  C:-)

Rozejrzałam się po pomieszczeniu, były tam krzesła w trzech kolorach- niebieskim, żółtym i trzeciego nie pomnę, pooddzielane przejsciami. Może kolejnośc siadania tez zależy od tego, za kim się stało? Przed każdym z tych rzędów krzeseł widniała tablica elektroniczna, po której spodziewałam się, że bedzie wyświetlać numerki, jak to widywałam w tutejszych bankach i xero ;)  Na razie jednak płynęły tam literki, znaczące moim zdaniem "poczekaj na swój numer lub aż zostanie wywołane twoje nazwisko". O, kurka wodna! TYLKO NIE NAZWISKO! Konia z rzędem cudzoziemcomi, który jest w stanie wymówic moje nazwisko, zawierające szlachetna zbitkę 4 spółgłosek  xhc

Kolejka posuwała się błyskawicznie. Ludzie dostawali jakis papierek i siadali na krzesełkach po prawej stronie. Wreszcie moja kolej. Czego chcę? "residencia temporal religiosa como monja". Kobieta spojrzała na moje nazwisko i na papierku, na którym widniał numerek 1!!! chytrze nabazgrała.... moje imię.  :)) "Żółte krzesła', oznajmiła.

Rzędy żółtych krzeseł stały posrodku. I nie siedział tam jeszcze nikt... Oj, tego to Braja nie lubi, nie bedzie kogo podgladać. I jaooś tak dziwnie siedziec samemu, jak trędowata... Kolejka po prawej ciagle uzupełniała się o nowy zapas ludzi, podczas gdy zaopatrzeni w numerki siadali na niebieskich krzesełkach. Teraz przestałam już cokolwiek rozumiec z tego chaosu. Było jakies 8 okienek, w niektórych z nich siedzieli urzędnicy. Czasem słychac było jak wywołują czyjes nazwisko, czasem wołali numerek. Sala była gwarna, a jak się jeszcze do tego jest analfabeta w danym języku to już zupełnie nie wiadomo o co chodzi. Kilka osób przysiadło na żółtych krzesełkach i zrobiło mi się raźniej. Strasznie się bałam trafic do kobiety, Goruś mówił, ze była okropnie niemiła. Oczywiście, było tam kilka pań, która miał na mysli trudno powiedzieć, a i wybrac byłoby niemożliwością

Pan z okienka numer dwa cos tam zamruczał. Siedząca obok mnie kobieta z niecierpliwością zerknęła w mój numerek. "Woła cię, idź!". No skoro tak mówią to idę, choć za Boga nie mam pojęcia jakim cudem wołał mnie. Zapodałam paszport, wyciągłam wszystkie papierzyska. Pan wpatrywał się w mój paszport z niedowierzaniem. "Jak się TO wymawia?"-zapytał. No i zaraz miał dobry humor.  ;D Czytał kilka razy list napisany przez prawniczkę, kilka razy przejrzał dokument o rejestracji naszego kościoła. I w zasadzie nic innego nie czytał. "Nie mam potwierdzenia z ambasady o zamieszkaniu w Kostaryce bo nie ma tutaj polskiej ambasady"- powiedziałam z niepokojem w głosie. Wprawdzie zaopatrzyłam się w 200$ na wypadek konieczności skorzystania z prawniczki, ale ani nie miałam ochoty ich wydawać, ani zostac kilka kolejnych dni w San Jose.

"To bez znaczenia"- odpowiedział Pan Urzędnik, przybijac pieczatki na stronach kolejnych dokumentów. Kiedy już wszystko wypieczątkował, nieśmiało wyciagnęłam papierek z poświadczeniem odcisków palców sprzed dwóch lat. Nasza prawniczka twierdziła, że już nie jest ważny, no ale kto wie, może zgodzą sie żebym nowe zrobiła później? 'Mam te odciski palców, ale sa z 2012". "To bez znaczenia"- odpowiedział Pan Urzędnik i wziął świstek. "To już wszystko?" Nie mogłam uwierzyc, to zbyt proste... "Tak, prosze zapytac za 3 miesiące", powiedział wręczajac mi potwierdzenie złożenia papierów.

Szok!!! Godzina za piętnascie dziewiąta. Autobus Ruczi odjeżdża o 10-tej. Może damy radę pojechac razem? Najpierw jednak toaleta, rozwolnienie, ale nie czuję żeby przeradzało się w coś gorszego  >:D Szybko, dzwonie do Ruczi- czy moga spakowac moje rzeczy i przywieźć mi na dworzec? A sama wsiadam w autobus do centrum miasta i uswiadamiam sobie, że to może byc błąd, który będzie mnie kosztować spóźnienie. Centrum nie jest daleko, ale ulice sa zakorkowane. Gdy w końcu wysiadam jestem jakieś 2 km od dworca, a już jest 9:30. W bocznej uliczce dostrzegam taksówkę czekająca na zmiane świateł. Na szczęście facet zgadza sie mnie podrzucić (zwykle nie biora takich krótkich kursów), taksometr nawet nie zmienia cyfr, ale daje gościowi 2000 colonów. Udało się!

Na dworcu tymczasem nie widzę jeszcze ani Ruczi ani Aleksa. Staje zatem w długasnej kolejce po bilety, zastanawiając się czy oni już tu gdzieś są i kupili mi bilety. W końcu docieraja i oni... z Acintyą na czele! "Zmartwychwstała" i postanowiła wybrać się na zakupy  8) No i teraz szczęście wydaje sie mnie opuszczać. Nie ma biletów, nawet na miejsca stojące na ten autobus, którym jedzie Ruczi! Kupuje więc bilet do Nicoyi na 12:15, zupełnie zapominając, że mogłabym pojechac autobusem, który przejeżdża przez sąsiednia wieś. W dodatku Ruczi z niezrozumiałych powodów zapakowała moje rzeczy do... dwóch plecaków. O ile nie jest to problem w samym autobusie, to upilnowanie takiego bagażu na zatłoczonym dworcu nie zapowiadało się przyjemnie. No i jak będzie z podróżą z Nicoyi? Sanatn pojechał na lotnisko do Liberii po odbiór gościa, w drodze powrotnej miał zabrac Ruczi. A mój autobus miła się przywlec przynajmniej 2 godziny po jej autobusie. W tamtym momencie Sanatan był jedyna osobą z ważnym prawem jazdy, więc zadanie wydawało się ponad jego siły. Próbowałam się dogadać przez telefon. Podobno ostatni autobus z Nicoyi do Belen odjeżdża o 5-tej po południu, może zdążę i stamtąd mnie odbiorą? (na polnej drodze do Belen nigdy nie ma drogowki, więc i ktoś bez ważnego prawka mógłby po mnie wyjechać  >:D ). A może wezmę taksówkę? "Ile kosztuje taksówka"- zapytał Sanatan. "Jakies 50$". "Zapomnij"- i to były jego ostatnie słowa, po których już się z nim połączyć nie zdołałam.  :P

Autobus tymczasem wlókł się niemiłosiernie. Na trasie była jakiś remont i sam wyjazd z San Jose trwał wieki. Zblizalismy się do Nicoyi, ale też niepokojąco zbliżała się godzina piata... Zdąże? Nie zdążę? Czy ten autobus do Belen wogóle jest? Pierwszy przystanek- supermarket Maxi Pali- za pięć piata. Jeszcze miałam nadzieję... Ale piata to i w Nicoyi godzina szczytu, więc bezradnie wpartywałam się w upływajace minuty, piata wybiła przy drugim supermarkecie, a na dworzec wjechalismy 5:05 Autobusu ani sladu  ::((
Wygramoliłam się z pojazdu, żeby odebrac bagaże i wtedy dostrzegłam na parkingu naszego grata! Jest Sanatan! I Ruczi i Gokul... biedacy, razem z nim prażący sie w dusznym pojeździe. No, ale teraz mogło być juz tylko lepiej!  xcv

3 miesiące minęły, ale nie pojechałam, bo nauczyłam się jak sprawdzic online czy moja sprawa się posunęła.   >:D
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: lulu w Marzec 09, 2015, 09:39:33 pm
Braja czemu nie pojechałaś, co my teraz będziemy w napięciu czytać ????????
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: mag w Marzec 09, 2015, 10:18:05 pm
brajo,
ja nieustająco podziwiam, jak Ty sobie dajesz radę - dla mnie ten świat, który opisujesz jest jak kosmos
  ;)
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: ptaszyna w Marzec 09, 2015, 10:19:45 pm
Braju, tak jak Mag napisała, przybliż nam ten "kosmos" ztx xhc
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: agawa w Marzec 09, 2015, 10:25:34 pm
hihi, jak czytam, to mam wrażenie, że Ty ciągle tam jesteś; że piszesz on_line  :D
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: braja w Marzec 10, 2015, 02:43:19 am
Najwygodniej by było pisac online  O0

W ciągu tych paru dni w Madhuvan, "nuda, panie nuda"  ;D No bo co to za wiadomośc, że żona Miguela nadepnęła na grzechotnika we własnym domu i wylądowała w szpitalu  :o A parę dni wczesniej, nasz "ężofob" Saci dopytywał się o wypadki z wężami i Juan mówił, że osobiście nie zna przypadku żeby ktos umarł, ani tez od kilkunastu lat nie było w okolicy nikogo ukaszonego. "Nie wywołuj węża z nory"- powinno brzmieć miejscowe przysłowie

Tamten okres zreszta był kompletnie szalony. Już nie pamietam wszystkich wypadków, ale dzialało jakieś prawo serii. Najpierw, tuż po naszym powrocie z San Jose, Juan miał groźny wypadek na motorze. Akurat chłopcy (tacy mało "hiszpańskojezyczni") skądś wracali samochodem, a Juan wyjeżdżał z Madhuvan. Spotkali się w pobliżu "Zakrętu Śmierci", Juan zahamował, zeby coś im powiedzieć, ale że było ostro z góry, a zahamował gwałtownie, wyrzuciło go z siodełka i po przeleceniu kilku metrów wylądował na kamieniach  ::(( Głowa rozbita, noga poszarpana, motor pogięty... Chłopcy czymprędzej wpakowali go do samochodu, choc sie próbował bronić, że trzeba najpierw policje wezwać, bo mu ubezpieczenia nie zaplacą. Policję... na naszą pipidówę... Chłopcy jednak nie chcieli go słuchać, bo krew sie z niego lała i uznali, że w takim stanie nie może czekać. Zapakowali go więc do samochodu i ruszyli do Nicoyi. I tam były jakieś przeboje, bo rzeczywiście najpierw musiał gdzies tam pojechać, zgłosic wypadek, bo go w szpitalu nie chcieli przyjąć i biedaczysko musiał zalany krwia, zbierac pieczatki, podpisy, papierki  ::) Wreszcie go przyjeli, poprzeswietlali, pozszywali. Lekki wstrząs mózgu, potężne szwy na kolanie. Juan przez tydzień nie nadawał sie do zadnej pracy. Noga była spuchnieta, czerwono-sina, brrrr Po zdjęciu szwów jeszcze utykał, ale do roboty wrócił, bo tutejsi macho nie przejmuja sie takimi "drobiazgami"  xhc

Nasz samochód sie psuł i został odstawiony do naprawy. Tymczasem trzeba było kogoś zawieźć ns lotnisko. W związku z tym Sanatan pożyczył samochód od gości co nas odwiedzili na kilka dni. 3 godziny później telefon- samochód pożyczony się wziął i zepsuł  >:D Sanatan utknął na lotnisku. I trzeba było wezwac lawetę coby go dociagnęła do Nicoyi, gdzie był jakis podobno znający-się-na tym mechanik. To było w grudniu, jesli sie nie mylę, samochód stoi tam do dziś bo R., właściciel wyjechał za granicę na pare miesięcy. Co sie okazało? R. beztrosko nie używał napędu na 4 koła wjeżdżając na nasze wzgórze  :o I zamordował swój nowiutki nabytek. Ciekawe czy jak wróci to części w środku jeszcze będą nowe czy też sprytny mechanik je podmieni  8)

Tymczasem nasz samochód był do odbioru w Nicoyi. Żeby go jednak odebrać należało się tam najpierw dostać. Do wyboru- piesza wędrówka w upale, około1,5- 2 godziny, miejscami pod górę lub podwiezienie motorem  przez Juana. Saci wybrał to drugie. I to nie był najlepszy pomysł. Motor WYBUCHŁ! Tak przynajmniej opisał to Saci, nie wiem co dokładnie wybuchło, jedno jest pewne- resztę trasy Saci musiał pokonac pieszo. Na szczęście tym razem był upadek bez długiego lotu, więc nikogo nie trzeba było zszywać.  8)


Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: ptaszyna w Marzec 10, 2015, 06:02:17 pm
Braja, Ty jak Chmielewska :oklaski: :oklaski: xhc xhc
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: metka w Marzec 11, 2015, 02:00:04 pm
z najdzikszą przyjemnością przewinęłam sobie do str. 22 i przeczytałam jeszcze raz całą historię od początku  mnx
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: braja w Kwiecień 14, 2015, 05:41:43 am
Oj czasu nie ma na pisanine, tyle się wydarzyło, ale jak to wszystko streścić?  ::) Najsmutniejsze to, że jakiś miesiąc temu Ruczi wyjechała na zawsze.  :'(

Ale o tym w tej chwili pisać nie będę, bo późno, a ja miałam dzień miły i nie będę go kończyc smutnymi wspomnieniami

Doktora od dłuższego czasu domagała się spotkania ze mną, więc w koncu do niej dotarłam. Pooglądała moje pieprzyki i inne-takie, ale raka nie znalazła  :oklaski: Oczywiście zasugerowała biopsje jednego znamienia, ale nie ma zamiaru tego robić, bo po pierwsze nie wyglada podejrzanie, a po drugie, jesli jakiś łapiduch w Polsce coś zasugeruje, to tam go po prostu wytnę.  :P

Doktora jednak nie dawała za wygraną i koniecznie chciała mi wcisnąć jakieś badania.
"Kiedy ostatnia cytologia?"- Rok temu
"To trzeba zrobić"- Nie trzeba, w Polsce się robi raz na 3 lata, a wynik miałam dobry
"W Polsce to może raz na trzy lata, ale NA ŚWIECIE- w Kostaryce, Mozambiku, Chinach, Izraelu, USA, robi się raz w roku!"  xhc
"A rtg płuc ostatni?"- hmm, 2013 "Trzeba zrobic nowy"- nie, nie trzeba  :P
"A mammografia?" - przed leczeniem raka.
I tu doktora juz zbladła i stanowczo postawiła na swoim. Okazało się, że ichnia klinika już od roku posiada mammograf, zatem nie wiązalo się to z daleka wyprawą do Liberii czy "na koniec świata" do San Jose. Cena- 35 000 colonów, około 70 dolarów. Skierowanie dostałam, trzeba było poczekać na naprawę samochodu oraz wysyłke pieniędzy z USA i w końcu dzisiaj dotarłam na badanie.

Oczywiście- wczoraj oba psy ni z tąd ni z owąd, nagle powachały moja pierś. "No tak, pewnie czują tam raka"- pomyślałam oczywiscie. Tymczasem zapewne było cośtam chlapniete ze śniadania na bluzce. No i do tego w pamięci miałam rentgena w sasiedniej klinice, w którym mnie niemal zgrillowali oraz katusze z pierwszej i jedynej w zyciu poprzedniej mammografii. A cycek od roku sie odzywa czasami bólem mocnym, więc już sobie wyobrażałam ten koszmar   ::((

W recepcji natknęłam sie na moja doktorę, dałysmy sobie buziaka (tu jest Ameryka Łacińska- tak się wita swojego pacjenta  :D ), pogadałysmy, ona zaraz kończyła pracę, więc wyszła. A badanie jak się okazało miał robić znany mi juz z widzenia technik, który kiedys tez był wyznawcą Kryszny (zreszta doktora też była he he). I zaskoczenia bardzo przyjemne. Oczywiście był kwestionariusz, ale facet oprócz tego wyjaśnił mi szczegółowo, jak krowie na rowie, na czym polega badanie, jakie sa jego zalety, jakie wady, jaka jest dawka promieniowania, co bedzie robił. Na moje obawy co do bólu pokazał mi jak dziala maszyna, że ma blokadę, która nie pozwala zwiększac nacisku ponad pewną wartość, a i to miało trwać tylko pare sekund, na czas zrobienia zdjęcia. I rzeczywiście, zanim zdążyłam poczuć dyskomfort badanie było skończone!

Na opis mam czekac tydzień lub dwa, bo w kraju jest tylko 5-ciu lekarzy radiologów, którzy to robią. Ale że technik tez się cóśtam zna, to zapytałam go co tam widzi  ;D Wyciągnął zdjęcia z maszyny, podświetlił, stwierdzil, że nic niepokojącego nie widzi, piersi nadal mam gruczołowe, więc mammo nie jest idealnym badaniem, ale usg robilam w pażdzierniku czy wrzesniu.

Nic tylko się badac w takiej klinice! Tylko znizki dać nie chcieli, choć twierdziłam, że skoro mam tylko jednego cycka to powinnam płacić tylko pół  >:D

Potem odebraliśmy z autobusu Estebana, który wpadł do nas w drodze na festiwal muzyczny, który ma filmowac na zlecenie swojej stacji telewizyjnej. Jesli znajdę swój kostium kąpielowy to jutro wybiore się z chłopakami na plażę  xcv Kostium jest ze starych czasów, mam nadzieję, że jeszcze się nadaje, bo inaczej może być ciekawie  ::((
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: lulu w Kwiecień 14, 2015, 07:11:28 pm
A ja myślałam, że Ty raczej w stroju kąpielowym na plażę to nie ... bo tak jakoś mniszka i plaża ...
Ot takie moje schematyczne myślenie  xhc
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: ptaszyna w Kwiecień 14, 2015, 07:38:57 pm
to Lulu następny odcinek Braji o pobycie na plaży może być bardzo intrygujący  xhc
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: braja w Kwiecień 14, 2015, 11:31:08 pm
Fakt, bardziej ortodoksyjni mnisi hinduistyczni z Zachodu pewnie weszliby do oceanu w "strojach ludowych". Toby dopiero była uciecha, jak fale unosiłyby w dal nasze "prześcieradła"  xhc  Zdecydowanie lepiej jest mieć stroj kąpielowy  >:D

No ale wymusiłam na kierowcy, że pojechalismy na mniej zaludniona plażę w Carillo (choc plaża w Samarze przez bywalców nadmorza bałtyckiego uznana by pewnie została równiez za pustą ha ha). W Samarze i ludniej i troche brudniej, choć w zasadzie i tak jest czyściutko. Zanim jednak odpalilismy auto, zeby pojechac do Carillo postanowiłam "zdefraudować" monety 5-colonowe, których od dawna chłopcy nie chcieli wydawać. Pipa fria  O0, czyli schłodzony orzech kokosowy 500 colonów, nas troje, zatem 1500, w tym 200 sztuk pieciocolonówek. Obawialiśmy sie tylko, zeby sprzedawca nie zaczął ich liczyć  ;D

Najpierw troche marudziłam, że słonce schowało sie za chmury, bo miałam zamiar naładowac sie witaminą D. Ale potem stwierdziłam, że to było błogosławieństwo- temperatura powietrza spadła do około 30 stopni, a chłodny wiatr od morza sprawiał, że wydawała sie jeszcze niższa, woda cieplutka  ztx  Niestety braja pływa jedynie stylem siekiery, jak mawia mój tata, więc próbowałam najpierw siedzieć na piasku i czekac na fale, te jednak były dziś paskudnie duże i robiły ze mnie piaskowy omlet. Zatem większość czasu spedziłam poza wodą, czego nie żałuję. Wystarczył mi widok chłopaków, wariujacych na falach w absolutnej ekstazie. Skąd oni maja tyle siły? Ja sobie spokojnie pomedytowałam, a potem tylko przeszlam sie wzdłuż plazy i posiedziałam w wodzie przy brzegu, a czuje wszystkie mięsnie, jakbym  z tone gruzu przewaliła. A oni skakali w wodzie przez 3 godziny! I w dodatku na brzegu uprawiali jakies zwariowane ćwiczenia, zamiast lezec spokojnie do góry brzuchem.

Gdy wracałam ze spaceru, zobaczyłam wioskowego psa taplającego sie z radością w oceanie. Rozejrzałam się wokoło, ale nikt nie wyglądał na własciciela, a tam skąd przybiegł pies ludzi wcale nie było nawet na horyzoncie. Zwierzak w zasadzie robił to co ja- brodził w płytkiej wodzie, a potem kładł sie na piasku, czekając na falę. I jakoś telepatycznie uslyszał sympatie w moich myślach, podbiegł do mnie, grzecznie powąchał, więc delikatnie pogłaskałam mokra mordę. Pies pobiegł dalej, ale kiedy dotarłam do chłopaków, wyłonił się znowu zza palm kokosowych i usiadł z tyłu za nasza prowizoryczna ławką. Chłopcy konczyli przekąskę, została jeszcze odrobina ciasta czekoladowego i banany. Czekolada dla psów niedobra ponoc, więc pozostał poczęstunek bananowy, który zostal z wdzięcznością przyjęty. Po dokładniejszym przyjrzeniu stwierdzilismy, że to suka i że ma lub niedawno miala szczenieta. Banany zjadła, ponastawiała sie do głaskania ze wszystkich stron, a na koniec jeszcze została poczęstowana woda z butelki. Chętnie byśmy ja ukradli ;)

W drodze powrotnej trzeba było troche spraw załatwic- opłata ubiezpieczenia Gaurusia w banku, kartofle, paliwo do generatora. No i oczywiście butelka chłodnej kambuczy w Luv Burgerze u Fabricio  mnx
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: Amor w Kwiecień 15, 2015, 10:36:34 am
Niesamowicie egzotycznie  to wszystko brzmi! Jakby w innym wymiarze się działo! I bardziej mogę sobie to wakacyjnie wyobrazić niż jako rzeczywistośc! Ciekawe masz zycie!
Co do całowania pacjentow na dzień dobry - to przepraszam ,ale "moja" onka zawsze mnie tak wita! :)Posyłam  przez te tysiące km moc całusów  :-*
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: ptaszyna w Kwiecień 15, 2015, 06:20:24 pm
Baraja pisze cudownie, czytając ją, człek czuje się widzem stojącym obok  :oklaski: :oklaski:
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: Mirusia w Kwiecień 15, 2015, 07:49:10 pm
Noooo..............., a ostatnio, braju, dyplom za niezaniedbywanie nas Ci się należy  :)
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: braja w Kwiecień 15, 2015, 10:25:00 pm
Deszcz!!!!   :welcome: Prawdziwy, solidny, mokry, przemokłam cała, razem z kapeluszem, wywalilam sie ze szczęścia w błocie!  ztx Nie padało od grudnia, był 5-cio munutowy deszczyk gdzies kiedys w lutym, ale to sie nie liczy. Od dziesięcioleci nie było tu tak strasznej suszy- po ubiegłorocznym kiepskim sezonie mokrym normalna pora sucha była zabójcza, patrząc na okoliczne wzgórza zamiast zwartej masy widziałam goła ziemię przesitujacą wśród drzew. Wiekszosc pnączy uschła. Susza zagrażała też naszym drzewkomo owocowym, trzeba je było podlewać, bo wody gruntowe opadły poniżej poziomu korzeni. Teraz podlewanie drzew dużym mam z głowy, małych przynajmniej na tydzień, chyba że jeszcze popada, ogród 2-3 dni.   :oklaski:

I w dodatku bez piorunów, no samo szczęscie!  :D
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: ptaszyna w Kwiecień 15, 2015, 10:33:06 pm
Brajusia, jak nie wiele trza człekowi do szczęścia  ztx życzę dobrych opadów i pisaj, pisaj  :-*
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: Kela w Kwiecień 27, 2015, 09:02:22 pm
"wywaliłam się zeszczęścia w błocie"
nowy sposób okazywania radości ? xhc
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: Monia_Lissa w Kwiecień 28, 2015, 03:59:41 pm
Nie taki nowy. Z dzieciństwa mego pamiętam, że mnóstwo radości dawało całej naszej sąsiedzkiej dzieciarni taplanie się w błocie po każdej ulewie. Pamiętam, że się w to błoto stroiliśmy, robiąc sobie buty, podkolanówki i krótkie spodenki....czasami nawet rękawy i golfy.
Cieszę się z Twojego deszczu i mojego, dzisiejszego też, bo u nas też susza była (adekwatna do naszego klimatu).
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: braja w Kwiecień 28, 2015, 07:21:22 pm
Od tamtej pory nie było znowu deszczu... Wczoraj na horyzoncie pokazało się nasze "53% szans na deszcz," zapowiadane przez jedna ze stron z pogodą. Ciemna, soczysta chmura, pomrukujaca z oddali. Gdy w koncu zobaczyłam piorun i usłyszałam, że dźwięk jest nie dalej niż 6 km, była pewna, że się uda! Niestety, chmura złosliwie oddalila się, pokazując jak zalewa góry i doliny 30-40km od nas  >:(
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: lulu w Kwiecień 28, 2015, 07:25:32 pm
A zaklinaczy pogody to nie macie???
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: braja w Maj 06, 2015, 08:34:15 pm
Poznałam ich w 2008, podczas otwarcia świątyni w Kalifornii. Wtedy swiezo poslubieni, ona jeszcze katoliczka, pierwszy raz w liczniejszym gronie wyznawców Kryszny. z wyglądu nieśmiała, wyglądała bardzo młodo. Bardzo sie zdziwiłam, ze była od męża starsza, miała wtedy 23 lata, on 20...

Potem przeprowadziłam się do Kostaryki, a oni przyjechali tam zimą 2011. Priya wtedy była już wyznawczynią Kryszny po inicjacji i wydawało się, że bardziej serio podchodzi do praktyk religijnych niz jej wychowany w rodzinie bhaktów Kryszny mąż. Słodka, cicha, pozornie niesmiała, miała w sobie jakąś moc i urok, wielka intuicję. Kochała zwierzęta! Z pochodzenia Indianka (choć blondynka z niebieskimi oczami) dobrze się czuła na łonie natury i nie przeszkadzało jej, ze mieszkali w namiocie. Zachwyceni Madhuvan postanowili, że wybuduja sobie domek, w którym bedą spedzać 6 miesięcy w roku...

Zarabiali na targach. praca przez kilka tygodni, z ktorej zyli potem przez cały rok. W zasadzie nie ma znaczenia co T. sprzedaje, ma taka moc przekonywania, ze nawet jeśli jest to ścierka do podłogi to czlowiek czuje że MUSI ja kupic ;)

Priya została "naczelna kucharką". Gotowała prosto, ale smacznie, z własciwym sobie urokiem zatrudnila cały sztab pomocników do łauskania fasoli, przebierania ryżu i innych podobnych banalnych czynności, ktore życie kucharza moga uczynic nieznosnym gdy gotuje dla więcej niz 2 osób.

W tamtym okresie goliła głowę jak mniszki i ubierała się na biało. Młodzi postanowili, że wybudują domek w każdym z asramów naszego guru. T. zaprojektoiwał równiez mój domek.

Wiedzieliśmy, że Priya bardzo szybko dostala obie inicjacje ponieważ istaniło podejrzenie, że ma nowotwór. Okazało sie jednak fałszywe. Nadal jednak nie byla w pełni zdrowa- skarzyła się na bezsennośc i silne bóle ręki. Bywała drażliwa. Pamietam jak popijala Yogi tea na sen. Ot, nerwica, mysleliśmy...

Domek został wybudowany, ale młodzi spędzili w nim tylko około 2 miesiące w 2012 roku. Ja, przygwozdżona diagnozą raka, musialam wtedy zostac w Polsce. Ktoregos razu przyszło awizo. Paczka z USA. Zdziwiłam się. Koleżanka wysylała mi stamdąd ksiązkę i już ją dostalam. Nie spodziewałam się kolejnej przesyłki.

To był list od Priyi. Prawdziwy, ręcznie pisany, długi chyba na 2 kartki. Pełen słow pocieszenia. a do niego dołaczona własnoręcznie zrobiona przez nia bransoletka z koralików i wisiorek z krzyształem na szczęście... Jedno i drugie "nasaczone energia reiki", która Priya własnie zaczynała praktykować. Było to niesamowicie wzruszające...

Wróciłam do Madhuvan, ale T. i Priya już sie tu nie pojawili. Ona coraz bardziej odchodziła w stronę New Age pomieszanego z religią plemienna, choć kochała przyjacioł, niezlażnie od ich wyznania. Docieraly do nas coraz dziwniejsze i bardziej niepokojące wieści... Wydawało się, że zwariowała... Miewała ataki paniki, ataki bólu po którcyh ladowała w szpitalu, gdzie nic nie stwierdzano.  Zaczęła sie zmieniać jej osobowość. Ciągle jeszcze jednak miała plany, uczyła się róznych technik uzdrawiania, myślala o szkole. Jesienia ubiegłego roku usłyszała w końcu diagnoże- borelioza!

Napisałam do niej wtedy kilka słow zachęty i to co wiedziałam o tej chorobie. 2 tygodnie temu miala urodziny, 30-te.. Entuzjastycznie napisałam jej o sukcesach S. w walce z chorobą, o tym że ona też bedzie swiętować zdrowie...

Dlaczego cholera napisałam wieczorem! Ona już nie żyła... Zabiła się...


Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: lulu w Maj 06, 2015, 09:51:17 pm
Braju
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: agawa w Maj 06, 2015, 09:54:47 pm
 :(
Piękny człowiek. Chcę zostać w przekonaniu, że wiedziała co i dlaczego robi odbierając sobie życie...
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: ptaszyna w Maj 06, 2015, 10:58:32 pm
 :( :( tak ciężko musiało jej być, a z drugiej strony ile odwagi żeby odebrać sobie życie...
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: DanaPar w Maj 06, 2015, 11:06:43 pm
Braju  :-*
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: hamak w Maj 06, 2015, 11:12:22 pm
 :(
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: amado w Maj 06, 2015, 11:19:40 pm
braju  :-*
wszędzie ciężko z diagnozą, leczeniem, ...... życiem
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: Parabola w Maj 07, 2015, 12:04:10 am
braju  :-*
wszędzie ciężko z diagnozą, leczeniem, ...... życiem


Braju proszę nie obwiniaj się !!   :-*
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: braja w Maj 07, 2015, 12:56:17 am
Nie obwiniam się, tylko tak sobie myślę, że może gdybym napisała wczesniej to by jeszcze żyła... a może nieuchronne tylko odwokłoby się w czasie?  :(  Dlaczego zabijaja się sympatyczni, wrażliwi ludzie, a nie dranie?

Kiepski jakiś ten początek pieknego maja... Najpierw Debora, potem zerknęlam, że Marzena Erm ma wznowę, a teraz Priya. W kuchni wciąż mamy własnoręcznie spisane przez nia przepisy, w jej domku mieszka Saci, mówi że sa tam jej buty...

Zawsze się człowiek zastanawia czy coś mozna było zrobić... wbrew pozorom to wcale nie takie proste, czasami wydaje się, że ludzie działają pod wpływem impulsu i dzieje sie coś, czego nie sposób już zmienić

Myslę, że jakieś 6 osób, które znałam osobiście popełniło samobójstwo, plus jeden znajomy internetowy. Pierwszy przypadek- depresja podkręcona przez głupiego wróżbitę, który powiedział mu, że "nic go dobrego w zyciu nie spotka" :( Sposób ułożenia ciała na torach świadczył, że w ostatniej sekundzie chciał uciec... za późno...

Drugi- A. bardzo dobry człowiek, bogaty, pomagający wielu, z kochająca rodziną, ale leczący się na psychozę przez kilkanascie lat, zastrzelił się w czasie wichury, jakąś minute po zupełnie normalnej rozmowie z żoną

trzeci- A. wieloletnia depresja plus ciężki stan fizyczny spowodowany niewydolnościa nerek, mieszkał samotnie i bardzo sie martwił, że nie będzie sie komu nim opiekować. w jego przypadku usiłowałam zwrócić uwage jego bliskich przyjaciół, że jest załamany psychicznie i mówi o samobójstwie i zeby go namówili na wizyte u psychiatry. Mnie by nie posłuchał. Zlekceważyli to "bo jak ktos o tym mówi to nigdy tego nie robi", ba powiedzieli mu, że uważam, że jest świrem i potem długo sie do mnie nie odzywał :(  Potrzebował kogoś do opieki na stałe, ale był bardzo biedny, nie mógłby zapłacić

czwarta- M. nieszczęśliwa miłość, tutaj nic by nie pomogło, zawsze będę pamietac jak w czasie pożaru w Kalifornii przyjechała i przywiozła nam jedzenie- bezcenne wtedy! I mimo niebezpieczeństwa spedziła z nami cała noc, śpiąc w samochodzie

piata- W. źle dobrany antydepresant -zgłaszala psychiatrze, że wywołuje u niej mysli samobójcze, zlekceważył to, odebrała sobie zycie w tak drastyczny sposób, że  oczywistym jest ze ten lek wywołał jakąś psychozę, mąż nie miał siły żeby łapiducha do sądu podać

No i teraz Priya... Nie pomogły terapie, indiańskie medytacje, uzdrawiajacy taniec, pies zapisany na receptę, zakochany po uszy mąż

Szkoda   :(
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: DanaPar w Maj 07, 2015, 10:03:33 am
Nie znam przesłań jej wiary, może Priya uważała, że w tym drugim życiu będzie jej lepiej, będzie wolna od cierpień i chorób. Nie sugeruje, że było to samobójstwo na tle religijnym, ale być może cos w tym jest.
Braju nazbierało się tych smutnych przeżyć wokół Ciebie sporo  :-*
Jedni walczą o każdą sekundę życia, a inni z niego rezygnują, nie chcąc lub nie potrafiąc zmagać się z przeciwnościami losu  :(
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: ptaszyna w Maj 07, 2015, 04:50:50 pm
  :(  Dlaczego zabijaja się sympatyczni, wrażliwi ludzie, a nie dranie?

Brajusia, to pytanie na które prawie nie ma odpowiedzi....
Braju  :-*
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: lulu w Maj 07, 2015, 05:09:54 pm
Bo podobno jak ktoś postanowi to zrobić, to od pewnego momentu, jakby ktoś inny przejął władzę nad nim, i nie da się zrobić odwrotu. Tak słyszałam, od koleżanki, której syn popełnił samobójstwo. Ona zgłębiała ten temat.
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: braja w Maj 07, 2015, 05:33:47 pm
Cos w tym jest lulu, wczoraj zastanawialismy się tutaj czy nie istnieje jakiś "gen samobójstwa". Z drugiej strony samobojstwo bywa po prostu rozpaczliwym wołaniem o pomoc i jesli znajdzie się ktoś kto potrafi jej udzielić, to taki człowiek zyje dalej i jest szczęśliwy. Przykladem jest ten sparalizowany, który błagał o eutanazję, a dzisiaj ma pracę i nie w głowie mu zabijanie się. Podobnie było z Bartkiem na podstawie historii którego nakręcono "Chce się zyć".

Nie zawsze jednak wiadomo jak pomóc a dobre chęci to za mało.  "Dasz radę, jestes super, to głupstwo" itp gdy ktoś jest w głebokiej depresji to takie poceszenia odbiera je wręcz jako drwinę czy nieszczerość. Czasami lepiej razem z kims popłakać
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: ptaszyna w Maj 07, 2015, 06:02:20 pm
każdy człowiek ma inną psychikę, bywa, że pozory mylą, a w głowie jest już plan działania  :-\
nie zawsze jesteśmy w stanie trafić do kogoś lub z nim popłakać mimo najszczerszych chęci, wg mnie samobójstwa to bardzo złożony problem  :-\ 
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: mag w Maj 07, 2015, 06:21:01 pm
dopiero dziś przeczytałam...
odebrało mi mowę, choć wiem, że borelioza bardzo często zmienia osobowość, ludzie mają depresję (nazywaną ponadprzeciętną), napady paniki, stany lękowe, zaburzenia afektywne dwubiegunowe, obsesyjno-kompulsywne - nie dlatego, że nie radzą sobie z choroba, ale właśnie borelioza je wywołuje,
o próbach samobójczych u chorych na boreliozę też dużo czytałam...

tak mi przykro brajo!
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: agawa w Maj 07, 2015, 11:24:04 pm
Myślę, że każde samobójstwo, czy też próba samobójstwa, jest załamaniem się wiary, że zmiana na lepsze może kiedykolwiek nadejść, to jakby dotarcie do ściany; nie ma już nic. Niejednokrotnie próby samobójcze są dramatycznym wołaniem o pomoc. Bywają też, te wcześniej ugłaśniane/zapowiadane, próbą wymuszenia czegoś na najbliższych. Nigdy nie wiadomo, co za takim działaniem stoi.
Każde samobójstwo to dramat nie tylko tego człowieka, który się na takie rozwiązanie decyduje, ale też ogromny dramat tych, którzy zostają. W poczuciu winy…
Braju, czasami naprawdę nic nie można zrobić. Nie zadręczaj się, że Twój list mógłby czemuś zapobiec. Nie sądzę…

Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: braja w Maj 08, 2015, 12:27:13 am
Nie zadręczam się, co by to dało... Zreszta nie wiem, może go nawet przeczytala, tylko to niczego nie zmieniło? W sumie nie wiemy o której godzinie umarla.

Ale wszyscy jesteśmy głęboko wstrząśnięci. Dzis w nocy miałam kilka koszmarów, oczywiście, Księżyc świecił przez okno i spałam na wznak ;), ale myślę że system nerwowy też musi jakoś odreagować. Grunt, że mammo w realu jest OK, nie tak jak we śnie  :oklaski:

W mojej religii odróżnia się zwykłe samobójstwo od świadomego odejscia. To pierwsze pociąga za sobą skutek karmiczny i z pewnościa nie uwalnia od cierpienia, którego ta osoba chce się za wszelka cenę pozbyć. To drugie, choć może odbyć się za pomocą równie drastycznych sposobów, nie wiąże się z reakcją karmiczną lub jest ona niewielka. Święci hinduscy róznych wyznan bardzo często odchodzą w taki własnie sposób. Myslę, że buddysci maja podobne przekonania

Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: braja w Lipiec 25, 2015, 04:10:42 pm
Ale się zakurzyło!  ::((

No cóż, mój swiat troche wariował (i nadal nie przestaje  ::(( ), więc nie nadążylabym i tak z pisaniem... Ale wkrótce odgarne pajeczyny z tarantulami  >:D

A na dziś w załączniku wklejam informację o audycji radiowej w której weźmie udział mój nauczyciel, Swami BV Tripurari. To będzie jutro o 12-tej w południe w tym radiu internetowym: http://rdc.pl/ w audycji "Niedziela filozofów"

Nie wiem czy ten załącznik się wklei, bo jeszcze tego nie praktykowałam... 

Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: Amor w Lipiec 25, 2015, 05:13:16 pm
chyba cię przyciągnęłam myślami, wczoraj wysłałam intensywny przekaz- braju, dlaczego nie piszesz? :)miałam dziś skrobnąć! fajnie ,ze jesteś!nie wiem czy jutro dam radę bo będę mieć  dużo dzieciakow w domu, ale spróbuję... :-*
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: braja w Lipiec 25, 2015, 07:15:58 pm
Amorku!  :-*
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: lulu w Lipiec 25, 2015, 08:39:16 pm
Ja będę w tym czasie w drodze ale jak mój telefonowy net zadziała to może się uda.
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: braja w Lipiec 26, 2015, 07:48:41 pm
Okazuje sie, że zapisują audycje w archowum online :) http://rdc.pl/publikacja/niedziela-filozofow-wisznuizm/

I całe szczęście, bo jak sie zbudziłam to już ostatnie 10 minut trwało... U nas 8 godzin do tyłu z czasem  >:D

Jakis ten rok trochę dziwny jak na razie, po samobójstwie koleżanki umarło jeszcze dwóch moich kolegów i jedna znajoma (koledzy młodsi, ona starsza), pluś Debora :( Aż sie balam zaglądać do internetu bo za każdym razem było jakies nieszczęście...

Stracilismy też dwoje mieszkańców, najpierw wyprowadziła sie Ruczi, a teraz Saczi zdecydował, że jednak nie chce być mnichem :(  No niech mu się wiedzie, choć nie wiem, to juz "stary chłop", miał tu swój kąt, popijał ukradkiem czarną herbatę (wiadomo, Anglik ;) ), uwielbiał wypady na plażę.

Ale zyskalismy jednego, Murli, "Meksoamerykanin" dołaczył do nas z początkiem czerwca i modlimy się, żeby został na dlużej. Nareszcie ktos kto zna sie troche na ogrodnictwie i drzewach i kocha to robić! I do tego zna hiszpański! Ale jest duzo młodszy od nas więc nie wiem czy sie jakaś powabna Tica koło niego nie zakręci  O0

Najbardziej frustruje mnie i niepokoi, że ciągle bardzo mało pada. Jesli coś sie już trafi, to jest to sporadyczna burza, o wiele za mało żeby ziemia zgromadziła odpowiednia ilośc wody na długie 6 miesięcy pory suchej. A jak na nieszczęście musieliśmy sfinalizować transakcję zakupu palm daktylowych i ozdobnych, umówioną kilka kiesiecy wcześniej. Są sliczne! No i do tego skielkowały mi nasiona jocote i mam tez malutkie roslinki jabłka wodnego. Ale jak nie bedzie padać to nie wiem jak przezyją...  :-\

Posadziłam kilka drzewek moringi. Torebka suszonych listkow tego cudu kosztuje tutaj 5000 colonów (około 10 dolarów). Nie próbowałam jeszcze jak smakują listki, drzewka sa malusieńkie, więc nie będe ich obskubywać. Ponoc jada sie na surowo lub gotowane, jada sie też "strączki" jako warzywo, nasiona bywaja w sprzadaży jako "superfood", ale w smaku obrzydliwe he he. Podobno korzenie smakuja jak chrzan.  Nasion można tez używac do odkazania wody pitnej. A tu mozna cos poczytac.  http://www.sanat.tv/pl/plants/moringa-oleifera.html Pare lat temu trafiłam na bloga polskiej amazonki w Senegalu. Jako suplement antyrakowy jadła własnie liscie moringi.

Trochęmnie teraz niepokoi rozmiar tych drzewek w linku, który zapodałam, jeśli COŚ takiego mi urosnie w ogrodzie to juz po mnie!  ::((
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: lulu w Lipiec 26, 2015, 07:58:12 pm
A czemu te drzewa miałyby Cię zniszczyć, nie rozumie.
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: braja w Lipiec 26, 2015, 08:03:22 pm
Posadziłam je blisko ogrodu, no bo skoro to warzywo to czemu nie w ogrodzie? ale popatrz w tym linku jest filmik, z olbrzymim drzewskiem co samo jedno zajełoby mi pół ogrodu. a ja ich posadziłam 7 czy 8  xhc
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: lulu w Lipiec 26, 2015, 08:06:21 pm
A może można je od początku przycinać, formować.
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: braja w Lipiec 27, 2015, 08:26:58 pm
Przycinać gałezie owszem, alt to rozmiar pnia mnie powalił  xhc

I dalej nie pada  >:( A moje drzewka chcą z doniczek  do ziemi, nie mówiąc o ogorkach wschodzacych z dala od wszelkiego kranu i smętnie wiednacych  >:( Jak tak dalej pójdzie to znowu w tym roku nie będzie ogórków!  :'(

Na pocieszenie- malanga, tiquisque, imbir wschodzą ladnie, o kurkumie nie wspominając, bo to juz własciwie chwast, wszędzie wyrośnie  :o
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: braja w Lipiec 30, 2015, 12:23:41 am
Muszę w końcu zabrac się za sprzatanie, deszczu! Gdzie jesteś! Skąd mam wziąc czas na sprzatanie jak nie pada!

Pare dni temu przyszlam z ogrodu zziajana. A pod moimi drzwiami jatka! Świeża, ledwie krzepnąca krew  ::(( Rozejrzałam się wokoło, trupa nie widać. Nie ma sladów na oknie, ze jakis ptak probowal w nie wlecieć, nie ma śladów walki... Kocica zeżarła ptaka? Powinny byc pióra...

Tymczasem Syamek przyszedł z wieścią, że nasz pies jest ranny, krew mu leci z ucha  :o  Zwierzak zadekował sie pod samochodem, wytaszczylismy go stamtąd. Rzeczywiście miał krew na głowie i pod szyją, nic jednak nie wygladało na ugryzienie. W końcu dostrzeglismy przyczynę- krew, zywo czerwona, tętnicza, ciekła z koniuszka ucha! No i jak to zatamować? Przywiązaliśmy Bhime na łańcuchu. Najpierw próbowałam na cukier. Zaraz się jednak rozpuscił. Tymczasem Bhima trzepal glową, obryzgując moją sukienke, twarz, oczy. "No pieknie, mam nadzieję że się nie zaraże gorączka kleszczową"- pomyślałam. Gaur przyniosł psiukacz z fioletem i kołnierz, żeby psu załozyc na szyję. Niestety zwierzak wpadł w jakis amok przez ten kołnierz i ściagnął go sobie z szyi razem z łańcuchem, po czym zaczął się oddalać w kosmicznym tempie, opryskując przy okazji krwią pranie Syamka. Na szczęście Gouruś wpadł na genialny pomysł i zagrzechotal chrupkami i pies z łakomstwa wrócił.  :pot:

Wypsikalismy fiolet do końca, potem Gauruś próbował stosowac ucisk na ucho, ale nic nie pomagało i  wreszcie dalismy spokój. Legowisko zrobiło się brunatne, krew obryzgała sciany i posadzkę... No kto by przypuszczał, głupi koniuszek ucha... Wreszcie zwierzak się zmęczył i zasnął i dopiero wtedy krew zaczęla krzepnąć. Ale slady pod moim domkiem zdązyły zaschnąc i sa tam do dziś, nie wiem czym to zetrzec, nie chcę uzywać własnej ścierki do podłogi  :-\ Śyamek sprzatał dziś, tylko że on ma gdzie podłączyc węża to sobie woda pod ciśnieniem umył, ech...
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: metka w Lipiec 30, 2015, 01:40:02 am
o rety... to chyba przez temperaturę tak długo się lało, nie?


a o Ruczi napiszesz? dlaczemu jej nie ma?
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: Amor w Lipiec 30, 2015, 06:47:30 am
a jaka to pora teraz u was? chyba deszczowa? a dyszczu  ni ma?  kiedy jest najprzyjemniej na waszej ziemi?
czytając twoje literki wciąż mam skojarzenia z Księgą dżungli  KIplinga. Nie wiem dlaczego, czy te imiona , przyroda i egzotyka wywołuje takie wrażenie? ale miłe to!:)
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: DanaPar w Lipiec 30, 2015, 11:44:25 am
Opowieści, jak nie z tej epoki  :)
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: Parabola w Lipiec 30, 2015, 12:58:58 pm
Ładny ten Wasz piesek braju :) ...widziałam na fejsie.
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: braja w Lipiec 30, 2015, 05:44:24 pm
Parabola, Bhima to przystojniak!  O0 Nie tak dawno jeden z sąsiadów zagroził, że wytruje psy co się zleciały do jego suki (któryś zezarł mu kurczaka) i nasi chłopcy jeździli do faceta, żeby wyjasnić co jest grane. Gościu od razu zrobił się milutki: "Alez skąd, nic takiego nie powiedziałem, jak mógłbym otruc jakiegos psa?" Ale nasz Casanova nie przejął się groźbami i założę się, że szczeniaki będą własnie do niego podobne  >:D

Amorku, pora teoretycznie deszczowa, a deszczu jak na lekarstwo... :( Wczoraj popadało z godzinke, ale określiłambym moc deszczu na 2-3 w mojej 10-ciostopniowej skali i choć to oczywiście podlało ogród i pastwiska, to nie przełozy się na zasoby wody pod ziemią, a od tego zalezy nasze przezycie w porze suchej  :-\  My najbardziej lubimy początek pory deszczowej, gdy wszystko wybucha zielenią i w powietrzu tańczą setki świetlików. W tym roku jednak nie było tak ładnie, okolica zieleniała dłuuugo i powoli zanim trway i pnacza wrociły do formy. Świetliki do dziś nie są w formie, wczoraj kilka smetnych egzemplarzy ozywiło się na widok błyskawic.

Metko, Ruczi wyjechała w marcu i już nie wróci  :'( Rozwiedli sie z mężem i ona pojechała do Włoch, a on do USA. Wiem, że zdrowotnie czuje sie tam lepiej, ma tez bliżej do rodziców, ktorzy na pewno bardzo jej rozwód przeżyli. Nam równiez było bardzo przykro z tego powodu. No ale co zrobić, związek doszedł do kresu swojego istnienia i przedłużanie agonii odbijało sie na zdrowiu obojga... Teraz przynajmniej Ruczi jest zdrowsza

Dana, tutaj jest troche inna epoka ;)
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: metka w Lipiec 30, 2015, 06:31:42 pm
ech, przykro to czytać. tym bardziej, że i Ty straciłaś przyjaciółkę na wyciągnięcie ręki... ale skoro dla nich tak ma być lepiej...

dużo deszczu Ci życzę!  :-*
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: braja w Lipiec 31, 2015, 02:18:33 pm
Metko, Twoje życzenie było rozkazem! Choć prognoza pogody nieubłaganie podawała 25% prawdopodobieństwa opadów, wieczorek spadl deszcz!  ztx Może niezbyt intensywny, ale za to 2-godzinny. Ogród podlany na conajmniej 2 dni. 

 Może bys jeszcze "poczarowała" dzisiaj? ;) Dwóch chłopaków jedzie do stolycy na 3 dni i bardzo by mi sie przydało, żebym nie musiala podlewać, bo zostaje nas tylko dwoje na ten czas, a robota ta sama   

Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: metka w Lipiec 31, 2015, 02:30:42 pm
 xhc

mówisz i masz - deszczu Ci życzę, obfitego, rzęsistego, coby roślinki się napiły!  :-*
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: braja w Sierpień 08, 2015, 06:13:45 pm
Metko, a może pozyczyłabus jeszcze raz?  ;D Bo tamtą razą, to zapowiadął się pieknie, ale burza zahaczyła nas tylko ogonem. I znowu posucha. No, na dziś zapowiadają 70% szans na opady... w ilośći 0,3mm  >:(

Dwóch chłopaków pojechało do stolicy, więc rządzimy tu z Murlim i Miguelem. Murli na szczęście zaofiarował się, że ugotuje wszystkie 3 posiłki, więc jakos to przeżyję, że roboty więcej   >:D

Mam nadzieję, że Miguel pozrywa papaje. Ja próbowałam dwa dni temu, ale drzewo takie wysokie, ledwo ledwo sięgnęłam tyczką, a że tyczka długa, to sie koszyczek z owocem przechylił i... tylko słyszałam jak mój cudowny okaz dudni tocząc się coraz niżej i niżej po zboczu zarośniętym ciernistą dźunglą  :'(  Nie czułam się na silach, żeby go szukać.

Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: metka w Sierpień 08, 2015, 07:16:29 pm
ależ życzę, życzę z całego serca! niech poleje tak, żebyś Ty polewać nie musiała!  :-*
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: aquila w Sierpień 08, 2015, 08:50:43 pm
i coby ten deszcz i do nas zawitał ;)
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: braja w Sierpień 09, 2015, 12:52:47 am
Dziewczyny! Dzięki!  :-* Od 15 minut pada  :oklaski: Jakies 3 stopnie intensywności z mojej 10-ciostopniowej skali, co jednak oznacza, że ogród będzie podlany na 2 dni minimum. a jesli deszcz potrwa dłużej, to może poziom wody w źródle sie podniesie i nie będę musiała pompowac wody?

A może chciałybyście sobie dorobić jako czarownice tutaj?  xcv  ;D  Nasz Juan całkiem na poważnie zatrudnił faceta, urodzonego jako młodszy z bliźniaków (bo tylko on ma taką moc  O0 ) do ochrony pastwiska przed gasiennicami. Ponoć podziałało. No, za sprowadzanie deszczu zarobiłybyscie tu teraz fortunę! Od 78 lat nie było takiej suszy  ::((
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: metka w Sierpień 09, 2015, 09:06:34 am
nie ma sprawy - mogę Ci podać numer konta  xhc




(bradżo_kochana, nie śmieję się z Ciebie, tylko z siebie xcv )
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: Krynia58 w Sierpień 10, 2015, 10:53:58 pm
Brajo, zaczytałam się tutaj....
Też czekam na deszcz. Więc życzę, niech popada w Twoim Miodowym Lesie i w moim Bielańskim Lasku  :)
Dobranoc!
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: latek w Sierpień 10, 2015, 11:00:00 pm
Widziałam kiedyś jak na pustyni rodzi się życie.
Wystarczyło kilka minut deszczu, żeby w załomach skał czy wśród kamieni pod stopami pojawiła się zieleń. Kocham moje pustynie, ale bez deszczu byłyby martwe.
Życzę więc Wam, aby w Waszych lasach też pojawił się deszcz
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: braja w Sierpień 12, 2015, 12:21:25 am
No Latku, dzięki! Wreszcie lunęło!!! Tak jak powinno!  ztx

Posadzone moje dwa jocote, "wodne jabłko" i dwa "drzewka lodów waniliowych", jeszcze mam w doniczce jedna roślinke manzana de agua, ale w tej chwili jeszcze pada, nie wiem czy dzis posadzę. Wetknęłam tez w ziemię 10 nasionek moringi, może urosną, a co tam.

Nasz spec od multimediów, Murli wrzucil nasza ofertę wynajmu domków do wiadomości publicznej, czyż nie wygladaja obiecująco?  :D
 https://pl.airbnb.com/rooms/7698453
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: lulu w Sierpień 12, 2015, 07:36:44 am
Ale to ładne.
Wyświetla się, że 165 zł za noc, czy to prawda? i czy to dotyczy jednej osoby, czy całego domku?
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: Parabola w Sierpień 12, 2015, 08:29:21 am
Braja, super !! Czy to Wasze domki do wynajmu  gdzieś blisko od Was ? ........ dziewczyny jedziemy  ;D

Lulu pewnie od osoby bo by było za tanio  ???
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: amado w Sierpień 12, 2015, 09:01:02 am
ale fajne i jaka ładna oferta  :) i z jedzonkiem  :pot:
braja to my teraz wszystkie jedziem do Cię, no ja się wybieram, kto jeszcze
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: mag w Sierpień 12, 2015, 01:12:39 pm
super miejscówka!
tylko jak ja dam radę bez suszarki  ;D   xhc
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: braja w Sierpień 12, 2015, 04:18:55 pm
Cena jest za domek :) Domki sa dwuosobowe, ale jakos Was upchniemy   8)
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: lulu w Sierpień 12, 2015, 08:29:05 pm
No to jeszcze dajcie promocję "last minute" na przelot, a ile kosztuje?, nieważne, w promocji płacimy tylko 50% i fruuu, lecimy. Ale nawet te 50% to też sporo.  :(
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: agawa w Sierpień 13, 2015, 09:06:12 pm
No to jeszcze dajcie promocję "last minute" na przelot,

na auto+statko stopa można zapolować :) Piękne miejsce :)
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: braja w Sierpień 19, 2015, 04:27:51 am
 Czy kiedyś puściła Wam uszczelka w zatkanym  kiblu?  >:(  Nie pytajcie o szczegóły mojego popołudnia   ::(( ::(( ::(( Teraz jeszcze mam wiatrak w lazience, żeby ściany suszyć, dobrze że deszcz sie przypałętal, to przynajmniej szmaty i wszelkie przedmioty co to na podłodze stały wyniosłam pod rynnę i same sie uprały  >:D
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: ptaszyna w Sierpień 19, 2015, 04:20:01 pm
mogę sobie tylko wyobrazić jaką miałaś robotę  ::(( ::((
współczowam  :-*
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: mag w Sierpień 19, 2015, 04:35:36 pm
o, ranyś!
a fotek nie będzie?
  ;D
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: braja w Sierpień 19, 2015, 05:44:05 pm
o, ranyś!
a fotek nie będzie?
  ;D

Mag, fotki niestety nie przekazałyby zapachu  8) ::((
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: Amor w Sierpień 19, 2015, 07:40:02 pm
mamy bogatą wyobraźnię! ;D
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: lulu w Sierpień 19, 2015, 08:46:17 pm
Braja, i mnie w kibelku przytkała się główna rura ściekowa. Cały pion znalazł sobie ujście, przez moją umywalkę ....
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: metka w Sierpień 19, 2015, 09:48:40 pm
 ::(( (to i do brai, i do lulu)
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: braja w Sierpień 19, 2015, 10:23:10 pm
Lulu, nagle czuję, że nie mam żadnego problemu  Mój domek parterowy i z umywalki na szczęscie dobywa się tylko woda źródlana.  Cały pion? ::((

To nie jest po prostu zatkany kibel, szambo mi wylewa  >:( Chłopy kopią, żeby zrobić nowy odpływ. Woda opada z wolna, juz jej nie ma w rurze od kibla, może ściane uda się wreszcie wysuszyć? Sama w tej chwili nie pachne lepiej od mojego szamba. Do tej proy miałam zakręcona wodę w domu, bo kochany Czikus jak mi domek budował to nie wpadł na pomysł, żeby przy rurce od sedesu zainstalowac osobny kranik  >:( No i nawet gdybym miała wode to musiałabym się kapać ku uciesze chłopaków, bo zasłona z okna się zachlapała szambewodą, więc schnie, a okno mam duże, byłoby kino jak trzeba  xhc
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: lulu w Sierpień 19, 2015, 10:31:39 pm
Braja u mnie to tylko dwa mieszkania (pierwsze i drugie piętro) ale razem 9 osób tam mieszkało, i w niedzielę, bardzo wcześnie się to stało.
To było ciekawe doświadczenie, nauczyłam się kłaść kafelki.
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: hamak w Sierpień 19, 2015, 10:35:46 pm
i w niedzielę, bardzo wcześnie się to stało.

My mamy taką mini-przepompownię i standardem jest, że jak się pompa zatnie i trzeba do szamba wskoczyć, to właśnie w niedzielę i najczęściej jeszcze w deszcz >:D
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: lulu w Sierpień 19, 2015, 10:37:19 pm
 xhc
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: braja w Sierpień 31, 2015, 01:40:05 am
Od paru dni mam już kibel, ale nadal niezbyt funkcjonuje  >:( Musiaam zakecić wodę, bo spłukiwao bez mojej zgody ponad 100 litrów dziennie  :o, nie mówiąc o watpliwym komforcie spania gdy coś nieustannie cieknie, to przecież mamy suszę! No dzis akurat wlasnie sie kończy burza, ale od paru dni nie padało wcale, a wczoraj burze sobie błyskały, grzmiały i padały wszedzie naokoło, tylko nie u nas  >:(

Za niedługo wyjazd do Polski i stres, bo badania, bo rodzina przyjedzie samochodem (tata będzie prowadzić  :-X ) i na nic się zdają moje wymówki, że pociagiem bedzie wygodniej  :-\, bo trzeba będzie krewnych poodwiedzać, a mieszkają w różnych częściach kraju. Starzeje się cvzy cóś?  ::((
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: metka w Sierpień 31, 2015, 02:01:17 am
tylko o warsztatach nie zapomnij!  ;) odstresujemy Cię tam skutecznie  ;)
cieszę się na spotkanie z Tobą!  :D


a tą porę deszczową to do kiedy macie?
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: braja w Sierpień 31, 2015, 04:29:58 am
Ależ nie zapomnę, zwłaszcza, że ciocia ze mna jedzie. Metko, w tej chwili jestem mega odstresowana! Nasz nowy "nabytek" amerykańsko-meksykański, Murli zrobił nam właśnie sesje hipnozy. Było bosko! Od dawna sie tak nie zrelaksowałam xcv

Też sie cieszę na spotkanie w realu! Bo z tego forum to znam osobiscie tylko Kelę.
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: lulu w Sierpień 31, 2015, 07:47:32 am
Braja a całą resztę poznaną na wernisażu Szarlotki, to już zapomniałaś ?
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: mag w Sierpień 31, 2015, 07:53:16 am
no właśnie, miałam to samo przypomnieć  8)

Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: amado w Sierpień 31, 2015, 08:27:01 am
hm, no tak, w zasadzie nie mam się co dziwić  8)
ale widzę, że zaraziłam jeszcze
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: metka w Sierpień 31, 2015, 10:51:33 am
 xhc
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: braja w Sierpień 31, 2015, 02:25:44 pm
Braja a całą resztę poznaną na wernisażu Szarlotki, to już zapomniałaś ?

 :o Mam dobra pamięć, mam BARDZO dobrą pamięć.   ::(( Oczywiście, że nie zapomnialam, tylko jakoś nagle zapomniałam, że jesteście na tym forum
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: lulu w Sierpień 31, 2015, 02:29:13 pm
(http://pu.i.wp.pl/k,ODQwNjkzOTQsNTExOTQwOTQ=,f,17_F2_orig.gif)
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: braja w Wrzesień 03, 2015, 12:07:32 am
smiejesz się ze "staruszki" lulu?  ;) xhc

Odkryłam, że po całym tym zamieszaniu z odpływem szamba, w na nowo poukładanej ziemi koło mojego domku, wykopala sobie norke tarantula. Mam sąsiadkę!   :welcome:  Ma już słuszne rozmiary, ale z wyglądu jeszcze "nastolatka".

Zaczyna padac trochę częściej, dwa dni temu troche padało, dziś znowu przytrafiła się króciutka burza. wiecej wprawdzie w tym błyskawic i grzmotów niż deszczu, no ale lepszy rydz niż nic.

Przegladając przed odlotem do Polski moje roślinki zauważyłam, że jedno kiwano przeżyło okres suszy i ma malutkie owoce! Tak mi szkoda, że musze teraz wyjechać, bo nie wiem czy zdołam go spróbować jak wrócę, a nigdy nie jadlam! Nasiona kupiłam w Polsce, podobne z wygladu do ogórka, strasznie jestem ciekawa czy jest warte uprawiania. Mam nadzieje, że Murli zajrzy tam czasami, zanim jakieś szczury czy inne-takie pożrą moje plony
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: mag w Wrzesień 03, 2015, 09:13:40 am
tarantula  ::((
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: lulu w Wrzesień 03, 2015, 11:34:07 am
A nie możesz tej "nastolatki" przeprowadzić w zupełnie inne rejony. Przecież to jadowite jest.
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: Amor w Wrzesień 03, 2015, 11:59:28 am
a może nie jest? są różne gatunki! nie można jej oswoić?  :D
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: braja w Wrzesień 03, 2015, 05:32:44 pm
Tarantulki sa bardzo miłe i lagodne, w zasadzie jest niemal nieprawdopodobne, zeby 'ugryzła" bo nikt przy zdrowych zmyslach nie wsadza łapy do nory pająka (ani żadnej innej nory), ani nie połozy się  na stworzeniu tej wielkości.  8)   Pająki nie gryzą tylko plują jadem gdy sa przestraszone. Jesli sie je łagodnie weźmie na rękę, jest to absolutnie bezpieczne. Podobnie ze skorpionami

W ciągu moich 6 lat mieszkania tutaj tarantula dziabnęła mnie raz- jak zbierałam liście bananowe i oczywiście nie załozyłam rękawiczek (bo i po co  8) ). Choć w sumie nie jestem do końca pewna czy to była tarantula czy mata caballo czyli "morderca koni", bo tylko na podstawie wielkosci i kształtu sladów wywnioskowałam, ze to był wielki pająk.  ;) Swędziało mnie dłuuuugo, chyba przez 2 tygodnie i wyglądało jak 2 bable po ugryzieniu komara. Ale ja jestem alergikiem, może nie-alergik nawet by nie zauważył
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: lulu w Wrzesień 03, 2015, 06:01:33 pm
Braja, dziabnięcie pająka porównujesz z alergią. Nie mam na myśli nadzwyczajnych alergii, które prowadzą do tragedii. Toż to zmasowany atak, na plantacji, przy domu, może jeszcze w domu? ? ? ?. To jednak nie dla mnie miejsce.
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: braja w Wrzesień 17, 2015, 05:55:15 pm
Koniec sierpnia i początek września to był czas naszych świąt. Tym razem znowu kameralnie, tylko 4 osoby, ale wbrew obwaom wszystko sie udało Atmosfera była super, nie przemeczylismy się, a było wszystko co trzeba- i modły i spiewy i tańce i jedzenie i duuuużo smiechu.

To były chyba nasze "najbiedniejsze" swięta, bo nic nie kupilismy.

No a zaraz po urodzinach Kryszny trzeba było sie spakować i jechać  xcv  Oczywiście byłoby zbyt prosto, gdyby wszystko szło gładko  ;D  Autobus  do San Jose przejeżdża przez wieś przed 5-ta rano. umówilismy sie, że Juan kupi mi po pracy bilet a rankiem zatrabimy koło jego domki i mi go da. 4:20 wsiadamy do samochodu z Murlim. Nie odpala.  8) Murli próbuje ponownie. Nic z tego. No to czekamy. Podobno problem wynika z tego, że cośtam zalewa świecę i trzeba odczekać aż wyschnie. No to czekamy. I znowu próba i znowu zdechł.  :o 4:35- odpala w końcu. Po ciemku Murli niemal mija domek Juana, na szczęście nie trzeba trąbić, zaspany Juan przynosi mi bilet i ruszamy dalej. W momencie gdy mamy wjechac na asfaltówkę mija nas autobus. "Goń, go, goń"- wrzeszczę na Murliego, który ze spokojem stwierdza, że bedzie jechał za. No a jak nie bedzie nikogo na przystanku? Wreszcie autobus staje, nie zwracam uwagi, że w dziwnym miejscu, ładuję się za ludźmi na końcu i... kierowca patrzy na mój bilet i mówi: "to nie ten autobus"  xhc

Dojechalismy zatem już spokojniej do własciwego przystanku (tylko tubylec może sie domyslić, że to jest przystanek, żadnego oznakowania nie ma). W nastepnej wiosce usadawia sie koło mnie mama z niemowlęciem. Przed nami 4 godziny jazdy, więc spodziewam się wrzasków, ale przyjemne zaskoczenie- maluch jest zabójczo grzeczny do samego San Jose. Po "wydojeniu" mamy spoglądał łakomie na moja atrapę  ::((

Na lotnisku przyjemna niespodzianka. Do tej pory odprawa była na konkretny lot, czyli nie dało jej sie zrobic dopóki wcześniej. Próbowałam poprzedniego dnia przez internet, ale się nie udało. A tymczasem system się zmienił- teraz odprawiano ludzi na konkretną linie lotniczą, dostałam wszystkie karty pokładowe i mogłam sobie szaleć po lotnisku do woli.  :0ulan: Po raz pierwszy miałam czas na pochodzenie po sklepikach, ale że ceny w Kostaryce są wysokie, planowałam, ze drobiazgi dla rodziny kupie na lotnisku w Panamie... O naiwności  O0

Samolot z San Jose do Panamy wylądował na czas. Na przesiadkę miałam około 2 godzin, nie rewelacja, ale powinno wystarczyc. Tymczasem... choć wyladowalismy... nie dostaliśmy miejsca na rozładowanie samolotu  >:( "Musimy poczekac 10 minut", brzmiał pierwszy komunikat. Potem jeszcze 12, potem 20... W samolocie ludzie zaczęli panikować. Ze względu na różnicę w czasie nie zorientowałam się początkowo, że i mnie będzie dotyczyć problem. Ale w końcu po upływie kolejnej pół godziny zerknełam na bilet i stwierdziłam, że godzina odlotu przybliża się niebezpiecznie...

Planowy odlot: 19:05. Z samolotu wychodzę o 19-tej... Choć stewaddessy prosiły, żeby pasażerowie przepuścili najpierw tych co już maja przesiadki, ludzie zachowali się jak w kolejce za komunizmu  ;D A jeszcze trzeba przejść kontrole bagażu i przebiec przez wielkie lotnisko. Myslałam, że wypluje płuca, w takim tempie nie biegałam chyba od dzieciństwa  xhc

Chyba też coś mi się w mózgownicy przegrzało, bo nie opanowałam w samolocie obslugi pilota i po raz pierwszy przeleciałam trasę bez obejrzenia choćby jednego filmu. Myślałam, że koniec niespodzianek podróżowych. I był spokój. Do sniadania  >:D Dostałam swoja wegetarianska wersje jadła. wyglądała nieżle- 3 opakowania owoców plus bułka z masłem. Winogrona, truskawka, ananas, melon. Melona zostawiłam na koniec. Zjadłam 2 kawałki, ugryzłam trzeci  ::(( NIEDOJRZAŁE MANGO! Od razu poczulam znajome palenie na jezyku i w gardle. Gdzie mój Zyrtec? Musialam wyglądac jak narkoman, przez 10 minut goraczkowo wytrząsałam torebkę. Na szczęście znalazłam, uff  :))

Reszta podróży bez przygód. No i pogoda się poprawiła.
Wyniki krwi i USG dobre (tylko ten tłuszczak w "sierotce"- skąd sie wziął i czemu go nie wymacałam?  :-\ ) No i moje rozczarowanie- witamina D w poblizu dolnej granicy, chyba za krótko sie wystawiałam na słonce...
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: mag w Wrzesień 17, 2015, 06:37:10 pm
Ty nie możesz się nudzić  ;)

cieszę się, że Murli i jego bryka się spisali, że bieg przez lotnisko się udał, bo dzięki temu przyleciałaś
:D
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: metka w Wrzesień 17, 2015, 07:27:02 pm
a wiesz, że już się mogę doczekać aż Cię poznam...  :0ulan:
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: braja w Wrzesień 17, 2015, 08:51:24 pm
a wiesz, że już się mogę doczekać aż Cię poznam...  :0ulan:

I ja też!  :-*
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: DanaPar w Wrzesień 17, 2015, 11:29:45 pm
Meciu Ty możesz się doczekać  ;), a ja już nie mogę doczekać   :)
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: metka w Wrzesień 18, 2015, 05:14:41 am
 xhc


ja mogę, bo to jeszcze tylko kilka godzin  ;) jak braja była w Kostaryce, to nie mogłam, w PL mogę  ;)
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: ptaszyna w Wrzesień 18, 2015, 06:41:00 pm
a ja muszę dalej czekać  :( :(
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: braja w Październik 08, 2015, 06:54:08 pm
Rodzinka moja zawsze rozpacza: "dzikie zwierzęta, węże, pająki" A tu w Polsce człowiek jedzie do stolicy i spotyka dziki, albo wychodzi na spacer chodnikiem koło miejskiego parku w Lublinie i spotyka... węża  :P

Robi się zimno, a chałpupie szaleje centralne ogrzewanie. To nie dla mojej krtani, głos mam jak 80-letni alkoholik, mama ma zapalenie zatok (nierozpoznane zarówno przez lekarza rodzinnego jak i drogiego laryngologa  >:( ), a ja jutro wyruszam na "daleka północ" by odwiedzić rodzinę ze strony taty.

Czasu mojego w Polsce coraz mniej, a ja jakas jestem kompletnie niepozbierana... Kapsułki wegetarianskie dla Syamka i przyprawy niezamówione... Moja dentystka wybyła na jakis kurs i do konca roku jej nie bedzie, onkowi zamarzył sie fotel senatorski i raczej go można zobaczyc w telewizji niz w gabinecie  ::)  Najbardziej się przejmuję dentystka, muszę szybko znaleźć kogoś innego, komu można zaufać.

A ja bym najchetniej siedziała pod kołderka i nigdzie nie wyjeżdżała ani nie wychodziła, aż do wylotu  8)
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: lulu w Październik 08, 2015, 07:56:29 pm
A tubylcy nic nie potrafią podpowiedzieć o dentyście.
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: braja w Październik 08, 2015, 08:19:09 pm
A tubylcy nic nie potrafią podpowiedzieć o dentyście.

Tubylcy czyli rodzice- jedno od lat nie potrzebuje więc i nikogo nie zna, drugie potrzebuje ale po bardzo zlych doświadczeniach z ubiegłego roku- unika  ;)
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: roza3 w Październik 08, 2015, 08:39:43 pm
ożesz...wygogluj se jakiegoś dentyste najbliżej

ale onk przesadził...nie żałuj...karierę wybrał....czyli pancjentów nie za_zbyt lubi
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: braja w Październik 14, 2015, 07:23:47 pm
Wyguglałam dentystkę, popatrzyłam na ochy i achy w opiniach i zadzwoniłam do przychodni (Alladent w Lublinie- nie mogę sie powstrzymać, choc tak ich obsmaruję  :P ) I już się prawie zapisałam, gdy pani z rejestracji poprosiła o numer moejej komórki. "Nie mam", odpowiedziałam zgodnie z prawdą, "Czy moze być telefon stacjonarny?". "Nie, bo ja numer komórki miec muszę"

No to poszłam do innej przychodni, do super miłej pani doktor, ktora miała równie wiele dobrych opinii i niższe ceny oraz szybszy termin w dodatku  >:D  Tak, wiem, może jestem "niedzisiejsza", naprawdę jednak nie widze sensu kupowania telefonu, z którego skorzystam tylko kilka razy w roku kiedy jestem w Polsce. Ale nawet gdybym mieszkała tu na stałe to co na Boga za wymagania, że mam mieć telefon komórkowy, zeby iść do dentysty?  >:(

A żeby było smieszniej przychodnia miała tylko telefon stacjonarny.
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: lulu w Październik 14, 2015, 07:37:12 pm
Braja może najnowsze badania mówią, że komórki szkodzą na zęby. Nie masz komórki, nie ma z Ciebie pożytku  xhc
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: Mirusia w Październik 14, 2015, 08:05:13 pm
 xhc
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: braja w Październik 14, 2015, 08:07:08 pm
No może i szkodzą... jesli ktoś swoją komórke gryzie  xhc
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: agawa w Październik 14, 2015, 11:23:56 pm
ja wiem ;) oni potrzebują nr komórki, coby pacjenci im nie uciekli  C:-)
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: hamak w Październik 14, 2015, 11:34:47 pm
to co na Boga za wymagania, że mam mieć telefon komórkowy, zeby iść do dentysty?  >:(

A żeby było smieszniej przychodnia miała tylko telefon stacjonarny.

 xhc xhc xhc
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: mag w Październik 15, 2015, 11:19:49 am
świetne   xhc
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: ptaszyna w Październik 15, 2015, 05:30:03 pm
 xhc xhc xhc  to tylko w Polsce
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: oooAncia! w Październik 15, 2015, 07:17:44 pm
Braja, czyli brak komórki już Ci wyszedł na dobre!
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: braja w Październik 15, 2015, 09:27:36 pm
Braja, czyli brak komórki już Ci wyszedł na dobre!

O tak! Dzis poszłam do nowej dentysty po raz drugi- tym razem na czyszczenie. Doktora sympatyczna, słucha co sie do niej mówi, odpowiada wyczerpująco na pytania. Maszynerię ma nowoczesną, do tego puszcza muzyczkę i pokaz slajdów.  8) I terminy ma na "zaraz"  :oklaski:  Do nie-do-zobaczenia Alladencie!  :P
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: braja w Październik 21, 2015, 08:47:22 pm
Kilka telefoniczno-komputerowo-horrorystycznych dni  ::((

Po długich "trudach i cierpieniach" w końcu mama kupiła kartę do nowego "telefonu". Po tym jak jej nowa komórka 3-krotnie była oddawana do serwisu, mama została "uszczęśliwiona" smartfonem  ::(( No i się zaczęło...
Wiecie, ja nigdy w życiu nie mialam nawet zwykłej komróki, nie potrzebuje jej bo i tak nikt do mnie za granica nie dzwoni na telefon. A tymczasem mama uważa, że jestem geniuszem i ekspertem od wszelkich takich  ::)

Natomiast tata w ubiegłym tygodniu przyniósł z naprawy starego laptopa (ma z 10-12 lat) z którego korzystają, żeby dzwonic do mnie na skypie. Sprzęt ma niemal pancerna trwałość i szybkość ślimaka w papierze ściernym, ale jakos tam działa. Niestety od dawna przestał wykrywać sieć bezprzewodową i rodzice jak i ich goscie musieli uważać by nie oplatac sie kilkumetrowym kablem do ethernetu, przeciągnietym przez cały pokój  O0 Pierwsza diagnoza (serwis w domu, pan M.)brzmiała- padła karta sieciowa, pan M. karty nie mial. Tata zaniósł do lokalnego serwisu, orzeczono, że trzeba przeinstalować system i łączność wróci. 3 dni, 80zł i stwierdzenie: "karta dziala". Ale w domu komputer sie nie łączył, chociaż siec zaczął wykrywać. I tu problemów było juz więcej- po pierwsze- wyswietlało sie kilka sieci, a rodzice nie pamietali która jest ich  :-X, po drugie- nie wiedzieli jakie jest hasło zabezpieczajace i domagali się żebym to JA je jakoś odgadła (26 znaków, drobiazg  :P )

No i mój lapek przed wyjazdem też wymagał sprawdzenia.... cdn
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: roza3 w Październik 21, 2015, 10:05:24 pm
hehe...mama uszczęśliwiona smartfonem
ja też bym była uszczęśliwiona
dziś przyszła siostra włosy farbować...właśnie myła głowe......dzwoni jej dziecko....chciałam odebrać
i palcem prawie dziure zrobiłam na wylot w tej zielonej słuchawce............i się nie odebrało ::((
skąd miałam wiedzieć, że trza jeszcze w prawo pomyziać
  xhc
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: Natalia w Październik 21, 2015, 10:12:12 pm
Też to znam ile naklęłam na taki telefon .Udało mi się odebrać na początku co trzeci telefon.Teraz jest lepiej ,ale i tak do starego tęsknię.Mój syn wtedy mi mówił: mama ,już czas zmienić tę budkę telefoniczną na normalny telefon i dałam się namówić ::(( ::((
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: lulu w Październik 21, 2015, 11:21:39 pm
Braja może hasło jest zapisane w umowie z dostawcą internetu.
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: braja w Październik 22, 2015, 05:48:17 pm
Smartfon- przyprawi o zaburzenie psychiczne zarówno rodzicielkę jak i mnie  xhc Początkowo nie bylysmy w stanie odebrac ani jednej rozmowy. w końcu wpadłam na to, że trzeba palcem przesuwać. Mama na razie odbiera co dziesiaty. Mamy też na koncie przypadkowe telefony do przypadkowych osób z listy kontaktów w wykonaniu moim i taty  ::(( Najbardziej się obawiam, żeby rodzice nie powłaczali czegos za co dodatkowo trzeba będzie zapłacić, ale nawet nie mam pojecia jak temu zapobiec... Bylam z mama w salonie i tylko zaznaczyłam, że usługi internetowe maja byc wyłaczone. W telefonie zauwazyłam tylko ostrzezenie, że włączenie funkcji sprawdzania pogody oznacza, że bedzie ona co 6 godzin aktualizowana i za to sie płaci. Więc przezornie nie wpisałam im lokalizacji. Ale nie mam pojecia czy cos innego też jest dodatkowo płatne, na przykład wideorozmowy z wujkiem, który tez ma smartfona  :-\

Do rozwiazania problemów z netem w komputerze taty i z moim lapkiem zadzwoniliśmy po pana M. Oglądał tak, siak i owak i w końcu orzekł, że komputer rodziców jest zbyt archaiczny i nowe zabezpieczenia internetu są dla niego nie do sforsowania. Zatem skonfigurował modem z mojego komputera, zabezpieczenia musiał obniżyć do poziomu minimum ale i to było za dużo. wiec sprzedał rodzicom kartę sieciową zewnętrzną. Ustawił tez wi fi w smartfonie. Uff. No a ja dałam lapka mu do domu, coby przeinstalował system i wyczyścił co trzeba, naprawił klawiaturę i port usb. Zrzuciłam tylko dane z dysku c na dysk zewnętrzny.

Po dwóch dniach M. przywiózł mojego laptopa. Ponoć w środku były mrówki i pająki  ::(( Pół godziny potem sprzęt  zawiesił się i to w wielkim stylu- dysk terkotał jak karabin maszynowy... Wyłączyłam, włączyłam od nowa i zaczęłam spowrotem kopiować swoje dane. I znowu się zawiesił   ::(( ::((   Naprawy obu komputerów do tej pory pochłonęły 380 zł  :-X Dobrze, że chociaz rodzice mają wybór, że moga się teraz łaczyc ze smartfona... Tak sobie mysle, może mamie lepiej by było kupic nową komórę i przerzucić kartę a smartfona używać tylko do internetu?


Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: Amor w Październik 22, 2015, 07:46:07 pm
rety, toż to horror i stres
i jeszcze te mrówki i pająki ;) braju :-* :-* :-*
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: metka w Październik 22, 2015, 10:21:53 pm
Ciebie mogłabym czytać nawet, jakbyś w ciemnym lochu siedziała. to nie madhuvan jest tak atrakcyjny, że regularnie tu wiszę (i nie tylko ja), tylko Twoje pisanie...

standardowo czekam na jeszcze  :)

kiedy wylatasz tam? mam nadzieję, że do tego czasu wszystkie techniczne przygody się ustatkują! ze smartfonem myślę, że mama sobie poradzi. w razie czego zwykłej komórki nie wyrzucajcie, zawsze będzie mogła się przesiąść, gdyby jednak się nie polubili
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: oooAncia! w Październik 23, 2015, 01:01:31 pm
Rany....
ale się fajnie czyta....

Żadna ze mnie "pisarka", ale skoro gdzie czegoś nie napiszę to zaraz ktoś mówi, żebym zaczęła 'swój wątek", to stwierdziłam, że chyba go w końcu założę. To pewnie będzie oznaczało, że w innych przestane pisać  8)
 

Dobrze, że nie jest to zdanie na zajęcia z logiki 

Na początek cos o sobie- w dowodzie i dla rodziny mam na imię Beata (nienawidziłam kiedyś tego imienia bo w moim roczniku co trzecia dziewczynka się tak nazywała  ;D ), w kręgach znajomych i współwyznawców Braja sundari dasi, w skrócie Braja (czyt. Bradża).
Od 20 lat jestem wyznawczynią Kryszny, od 19 jestem mniszką. (...)
Czy to brzmi już wystarczająco egzotycznie?  ;)
Za górami, za lasami, za oceanem... jest nasz aśram w Kostaryce, który nazywa się Madhuvan, co dosłownie tłumaczone oznacza las pełen miodu (i jest to prawda).  (...)
Miejsce jest prześliczne, wymarzone do medytacji (choc na to akurat mamy jeszcze bardzo mało czasu he he), góry, las, ciepło, pachnace kwiaty w dżungli, odgłosy ptaków, małpy. W odległości 30 km jest nasza ulubiona plaża z ciepłą wodą w oceanie, czyściutkim piaskiem, w zasadzie pusta, prócz może Wielkiego Tygodnia, kiedy to masowo wylegają tam miejscowi. 2 kilometry stąd piekny wodospad i rzeka, równie idealne do kapieli, a w sezonie mokrym mamy też własny basen przy malutkim wodospadzie. Gdybym tak jeszcze umiała pływać i mogła wejść głębiej niż do pasa  ::)
Miałam to samo z Anetą – w klasie 4 Anety i 1 Anita…
I tak na całe szczęście tacie nie udało się mnie „wpisać do dowodu” jako Anetta…

Wiesz, chyba w liceum trafiłam na spotkanie krysznowców. Mam z tamtego spotkania kasetę z muzyką. Do tej pory mam ciary, słuchając muzycznej historii o reinkarnacji…
Jakoś nie wpadłabym na to, że na Kostaryce może być Aśram…
Nazwa zachwycająca….w znaczeniu polskim…

zdecydowanie wolimy sie poruszać piechotą lub samochodem, a nie na koniu. konia trzeba sobie najpierw złapać, osiodłać (a one tego baaardzo nie lubią) a potem przekonać, żeby nie udawał, ze zdycha czy kuleje. No i na koniec tyłek boli  :)) 

Wystarczająco dużo i wystarczająco mocne argumenty za spacerami ;-)



Braju…a wiesz, że natknęłam się gdzieś na info, że w zasadzie do IV czy V wieku również w Biblii była właśnie reinkarnacja?
Widać później zaczęło komuś to przeszkadzać…Albo uznano, że inne środki (wieczny ogień piekielny) będą bardziej… motywujące…
Tak, Bóg który karze, którego się trzeba bać…to chyba nie moja bajka. Przed operacją odczułam „na własnych uszach”, jak wiele zależy od księdza. Akurat kilka dni przed dniem O była msza o uzdrowienie w moim parafialnym kościele. Kazanie oparto o przypowieść i  siewcy i rozrzuconych ziarnach. Aż mną  telepnęło, gdy z ambony usłyszałam niemal krzyk: „To jest przypowieść o porażce!”… No…ja chyba inną przypowieść czytałam….

.. Sadziłam sobie spokojnie turmerik, na horyzoncie burza... W pewnej chwili miałam wrażenie, że słysze grzmot, ale nagle uświadomiłam sobie, ze grzmot był od spodu! Trzęsienie ziemi! Najsilniejsze jakie przeżyłam w Kostaryce. (...)
O…. tego to ja nie zazdraszczam….

Botfly mówisz….. tego też nie zazdraszczam…..
Znajoma przywiozła sobie na skalpie…. Okroooopieństwo….

Historia założenia Aśramu budująca.  Ciekawe jak dalej się potoczyły losy… Czy już sytuacja finansowa wychodzi na prostą…co z Don Emelem….

Pewnie wsadzę kij  w mrowisko, ale dla mnie niesamowitej odwagi trzeba do tej codziennej zmywarki, obiadków, podcierań tyłków. A już do wiedzenia życia w beznadziejnym związku, to trzeba prawdziwego bohaterstwa. Piszę bez ironii....
Każdy ma to, na co się godzi…

Czyli ze względów na lokalizację robicie za ośrodek detoksu?  Aaa… już widzę ze to jednorazowa przysługa… Jakoś się nie dziwię! Przypadek wariata… obłędny…

Jak nie urok to srebrne wesele…czytaj: zorganizowana via FB komercyjna imprezka…
Rzeczywiście może Wam brakować czasu (i warunków) na medytację…

Kocica dołączyła do naszego nabożenstwa. Niestety, w głębokim poważaniu majac nasze zasady, bezczelnie w świątyni złapała i pożarła jaszczurkę. Nie żebyśmy namawiali koty do wegetarianizmu, ale ona ma łapać myszy i nie w trakcie czytania swiętych ksiąg  >:(

Znasz kota, który przestrzega norm i zasad?

No wiadomo, "upał, plecy swedzą, trzeba sie podrapać"... o kran... No i jak sobie nasz wół pomyślał, tak też zrobił. A że przy okazji kran się odkręcił i woda ze zbiorników wyciekła, to przecież nie jego wina  >:D
Hahahahaha….ale wiesz, jest i dobra strona: nikt nie musiał wędrować w upale kilku km!

A teraz koniec powagi, bo nad Madhuvan świeci wielki pyzaty Księżyc, otoczony dwoma wianuszkami halo, cykady daja koncert i jest cudnie!!!  ztx

Potrzebowałam takiego widoku po wizycie na pewnym forum w pewnym wątku na temat pewnej osoby  ::((  C:-)

Taaakkk... świat potrafi nas uleczyć dozując swoje cuda...

Nasz Włoch ledwie(...)
Nawet kici nie był w stanie nakarmić  ::((

Uuuu... to lipa po całości!  Ale chyba rzeczywiście denga lepsza od grypy…

Ha ha, niestety, to nie takie proste. tutaj jest absulutny zakaz wwozu wszelkich nasion. Mak z paczki byłby natychiast skonfiskowany i zutylizowany (czytaj: zjedzony  >:D ) przez celników. wszelkie takie ziarniste to trzeba tutaj przemycac i modlic sie zeby nie zajrzeli do walizki  ::((

No to trzeba uszyć lecznicze poduszeczki z wsadem: jaglanym, makowym, gryczanym, sezamowym, etc. etc...   Poduszki chyba można przewieźć?

A teraz chciałam juz zatonąć w objeciach Morfeusza, a oto na ścianie siedzi żaba i się gapi  :o I muszę ja wyrzucić żeby mi do łóżka w nocy nie wskoczyła  :P

Uwielbiam te Twoje epizody w fauną!!!

Wogóle jakis kiepski czas... Ta ciocia co miała raka płuc, ma wznowę  :( 

Czy to jest TA ciocia?
Jak widać było na warsztatach (czyli półtora roku później niż napisany post) zahartowana niezwykła kobieta!

Na granicy zlikwidowano główna atrakcję- do Nikaragui już sie nie przechodzi przez dziurę w płocie!!! Przyznam, że mnie to bardzo rozczarowało, czy cywilizacja musi wszędzie tak brutalnie wkraczać?  ;) No i w dodatku celnik w okienku wydał mi resztę, to albo był cud albo cos "niedobrego" dzieje się z tym krajem  :welcome:

 xhc

Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: DanaPar w Październik 23, 2015, 02:06:39 pm
Anciu fajnie przypominasz nam historię   :)
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: roza3 w Październik 23, 2015, 02:21:44 pm
ależ się Ancia zaparłaś..nono......a u braji jak w innym świecie

" natknęłam się gdzieś na info, że w zasadzie do IV czy V wieku również w Biblii była właśnie reinkarnacja?
Widać później zaczęło komuś to przeszkadzać…Albo uznano, że inne środki (wieczny ogień piekielny) będą bardziej… motywujące…...Tak, Bóg który karze, którego się trzeba bać…
"

cała biblia jest przerobiona na kopyto watykańskie by móc ciemną masą sterować  >:(
a ten ogień piekielny  widać wcale nie jest  taki  motywujący....jak kto ciepło lubi  ;)
islam lepiej zabezpiecza wiernych  ;) ....namacalnymi nagrodami
nie jakiś tam raj z aniołkami i jabłonką.....tylko konkrety
za każdego martwego niewiernego na ziemi.........żywa dziewica w raju  >:D
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: Natalia w Październik 23, 2015, 02:59:12 pm
Roza piekła to się nie ma co bać ,tam wszystkie miejsca zajęte są przez księży i inne takie ciaciałajstwmo.
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: betty w Październik 23, 2015, 04:49:17 pm
Ciebie mogłabym czytać nawet, jakbyś w ciemnym lochu siedziała. to nie madhuvan jest tak atrakcyjny, że regularnie tu wiszę (i nie tylko ja), tylko Twoje pisanie...

standardowo czekam na jeszcze  :)



W całości zgadzam się z metką.
Uwielbiam  Cię czytać Braju  :oklaski:
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: Amor w Październik 23, 2015, 04:50:49 pm
 to oczywiste, a jaką przyjemnością było poznać Braję!! ma takie fajne poczucie humoru - takie lubię:) :-*
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: oooAncia! w Październik 25, 2015, 08:45:27 am
ależ się Ancia zaparłaś..nono......a u braji jak w innym świecie

[/b][/size]

To dla mnie ogromna frajda! Ja się odrywać muszę, a nie zapierać  xhc

Braju, a co stoi na przeszkodzie, byś napisała książkę. Własnie taką lekką, zabawną - jak Twoje historyjki. My pękniemy z dumy. Ty zdobędziesz trochę kasy na aśram i dla siebie. A czytaciele dostaną porządną dawkę uśmiechu i wiedzy... "Kryszna by się uśmiał"... Bo w końcu kto by się nie uśmiechnął czytając o żabie w łóżku, o niedolotkach, o kici mającej w podogoniu wszelkie klasztorne normy...
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: DanaPar w Październik 25, 2015, 09:23:47 am
Popieram Ancię, pisz Braju  :)
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: lulu w Październik 25, 2015, 01:33:58 pm
Możemy robić zapisy z przedwpłatą na książkę.
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: braja w Październik 25, 2015, 03:45:59 pm
O rety! Pare dni zmagań z kompem a tu tyle odwiedzin!  Ancia, dzięki za przywołanie wspomnień. ztx Mam nadzieję tylko, że zdołam wszystko przeczytać, zanim pan M. sie zjawi, zeby znowu zabrac sprzet. Mial zadzwonic o ktorej przyjedzie a jeszcze nie dzwonił... Może zapomniał? A może sie obawia, że powinien zrobić to w ramach reklamacji i nic nie zarobi?  :-\ Jesli się nie zjawi to może zdolam cos niecoś odpisać  :-*

Po ostatniej zawieszce sprzęt nie odpalił... To znaczy uruchomił się, ale po napisie Lenovo na ekranie zakrólowała szarość, która pozostała niezmienną. Wyłączyłam, włączyłam- to samo. Twardy dysk ani drgnął. Rodzinę ogarnęła zgroza, kasa prawie cala wydana, jeszcze okulary odbieram w czwartek, a tu wizja komputerowej apokalipsy. Próba uruchomienia awaryjnego nieudana. Zadzwoniłam do oana M. Powiedział, że w niedzielę zabierze sprzęt do siebie. Przesiedziałam całą sobotę bez tykania się lapcia. Na smartfonie mamy (bo gdybym miała uzywac komputera rodziców to juz dawno bym apopleksji dostała skutkiem jego kosmicznej prędkości  >:D) wyszukiwałam wszelkie możliwe przyczyny- najczęściej tak objawiać się miały problemy z grafiką, padnięcie systemu lub... awaria karty głownej  ::((

Pod wieczór, nie mając nic do stracenia, ponownie uruchomiłam sprzęta, gorączkowo cisnąc F8. Tryb awaryjny się uruchomił!!!  ztx To już było wiadomo, że to nie dysk i nie płyta głowna. Pan M. wgrywał mi system na nowo, miałam nadzieję że z aktualnymi sterownikami. Nie prosiłam go jednak o żadne dodatkowe przysługi. Wgrał mi jednak skype`a, firefoxa i avasta. A ja ściąglęłam sobie VLC. Skoro to nie sprzęt, to podejrzane były programy... Postawiłam na firefoxa. Kiedyś używałam tylko tej przegladarki, ale od kiedy mam vistę musiałam sie przerzucic na chrome`a. Vista nie lubi "ognistego liska". Nie lubi też avasta, no ale postanowilam zaczynac pojedyńczo. Odinstalowalam firefoxa i uruchomilam kompa normalnie. Poszło! Potem zainstalowałam chrome- internet śmiga z prędkością światła!  :oklaski:

I juz juz myslałam, że odwołam pana M. gdy odkryłam, że nie działa napęd CD  >:( Nawet się nie chce otworzyc, a komputer go nie widzi....

Na pocieszenie zaszalałam w kuchni- w Polsce prawie nie gotuje, bo mama skutecznie eliminuje mnie z kuchni. Tym skuteczniej, że nasza mikroskopijna kuchnia z lat 60-tych nie zmieści więcej niż jednej osoby. Mama wyszła jednak a ja w tym czasie wypróbowałam przepis na wegetarianskie ptasie mleczko, słodkie choć  bez cukru ha ha ha >:D
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: lulu w Październik 25, 2015, 03:49:40 pm
A przepis ptasiowo-mleczkowy proszę wrzucić.
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: braja w Październik 25, 2015, 05:03:52 pm
Cytuj
Przepis na Roslinne ptasie mleczko:

Czekolada:

1 puszka mleczka kokosowego 400 ml,
2 łyżki kakao,
3 – 4 łyżki ksylitolu,
szczypta cynamonu,
szczypta soli,
2 łyżeczki agaru.

Wypełnienie:

1 puszka mleczka kokosowego 500 ml,
100 ml mleka roślinnego,
4 łyżki nasion chia (szałwii hiszpańskiej),
2 – 3 łyżki ksylitolu,
1 olejek waniliowy,
1,5 łyżeczki agaru.
Wykonanie:

Do jednego garnka wrzucić wszystkie składniki na ‚czekoladę’ z wyjątkiem agaru. Całość podgrzewać, jednocześnie mieszając. Kiedy się zagotuje, dodać agar i gotować przez ok. 10 minut, dokładnie mieszając.

Do drugiego garnka wrzucić wszystkie składniki na ‚wypełnienie’ z wyjątkiem agaru. Znowu podgrzewać i mieszać, dodać agar w momencie zagotowania się, a następnie gotować przez ok. 10 minut, mieszając powstałą masę.

Na spód przygotowanej blaszki wylać 1/2 ‚czekolady’ i wstawić do lodówki na 5-10 min, aby stężała. Następnie wylać na nią ‚wypełnienie’ i znowu wstawić do lodówki na 10-15 minut. Potem wylać na wierzch pozostałą część ‚czekolady’ i tym razem wstawić do lodówki na ok. 3 godziny. Po tym czasie ‚ptasie mleczko’ można kroić na mniejsze kawałki i delektować się smakiem dzieciństwa, słodkim i jednocześnie zdrowym!

Inspiracja: http://truetastehunters.blogspot.com/2015/01/ptasie-mleczko-z-chia-delikatna-jak.html 

W moim wykonaniu nie do końca jest ono roślinne, bo miałam 2 puszki mleka kokosowego po 400ml, więc brakujacą ilość płynu uzupełniłam mlekiem krowim  :P No i ponieważ łyżeczki w domu rodziców charakteryzuja sie dziwnymi gabarytami to nie wiem czy agaru było dokładnie tyle co miało być. Ale rezultat trzyma się kupy, smakuje dobrze i tylko zabrakło mi  trochę " czekolady" na wierzch, chyba nierówno ja podzieliłam

Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: lulu w Październik 25, 2015, 05:27:25 pm
Wydaje się być mnx , będę próbować zrobić.

Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: braja w Październik 25, 2015, 05:34:25 pm

Braju…a wiesz, że natknęłam się gdzieś na info, że w zasadzie do IV czy V wieku również w Biblii była właśnie reinkarnacja?
Widać później zaczęło komuś to przeszkadzać…Albo uznano, że inne środki (wieczny ogień piekielny) będą bardziej… motywujące…
Tak, Bóg który karze, którego się trzeba bać…to chyba nie moja bajka. Przed operacją odczułam „na własnych uszach”, jak wiele zależy od księdza. Akurat kilka dni przed dniem O była msza o uzdrowienie w moim parafialnym kościele. Kazanie oparto o przypowieść i  siewcy i rozrzuconych ziarnach. Aż mną  telepnęło, gdy z ambony usłyszałam niemal krzyk: „To jest przypowieść o porażce!”… No…ja chyba inną przypowieść czytałam….

Zanim dołączyłam do wyznawców Kryszny już wierzyłam w reinkaranację i studiowałam Biblię pod katem udowodnienia tego jak tez udowodnienia, że zwierzęta mają duszę. Powypisywałam sobie wersety na potwierdzenie i chyba musiały być dość przekonujące, bo wygrałam nimi kiedyś debatę ze Świadkami Jehowy!  xhc Nigdy więcej nie odważyli się ze mną rozmawiać na ten temat.

Cytuj
.. Sadziłam sobie spokojnie turmerik, na horyzoncie burza... W pewnej chwili miałam wrażenie, że słysze grzmot, ale nagle uświadomiłam sobie, ze grzmot był od spodu! Trzęsienie ziemi! Najsilniejsze jakie przeżyłam w Kostaryce. (...)
O…. tego to ja nie zazdraszczam….

Botfly mówisz….. tego też nie zazdraszczam…..
Znajoma przywiozła sobie na skalpie…. Okroooopieństwo….

E tam. Można się przyzwyczaić  8) Po latach mieszkania w strefie sejsmicznej male wstrzasy po prostu ignoruję, silniejsze obserwuję pod kątem: wyść czy nie wyjść z budynku. Gdy jestem na zewnątrz raczej nie zauważam wstrząsów. Chłopcy opowiadali mi, że podczas trzesienia ziemi w 2012 (7,9) mieli problem z utrzymanie równowagi i 20 czy 30 metrów, które przebiegali pod górę w duzej mierze przebyli na czworaka.

Botfly tez nie straszne. Pierwsza miałam na tyłku  xhc  Kiedy juz człowiek wie, że cos takiego istnieje, likwidujemy je w fazie praktycznie embrionalnej. Ale wbrew obawom one wcale nie zdarzaja się często. I nie tylko w krajach oficjalnie nazywanych tropikalnymi- występuja też na południu Stanow Zjednoczonych.

Cytuj
Historia założenia Aśramu budująca.  Ciekawe jak dalej się potoczyły losy… Czy już sytuacja finansowa wychodzi na prostą…co z Don Emelem….

Don Emel od dawna nas nie odwiedzał. Gdy przejeżdżamy przez wieś często widujemy go leżącego w fotelu przed domkiem. Można powiedzieć, że jest na emeryturze.

Cytuj
Znasz kota, który przestrzega norm i zasad?

He he, oczywiście, wszystkie koty przestrzegają zasady: Jestem kotem i wolno mi WSZYSTKO"  8)

Cytuj
Uuuu... to lipa po całości!  Ale chyba rzeczywiście denga lepsza od grypy…

To jednak nie była denga. Ale dał się Italianiec namówić na antybiotyki co mu sie bardzo rzadko zdarza

Cytuj
No to trzeba uszyć lecznicze poduszeczki z wsadem: jaglanym, makowym, gryczanym, sezamowym, etc. etc...   Poduszki chyba można przewieźć?

Kiedyś jedna osoba rzeczywiście przemycała nasiona w poduszce z nasion gorczycy. Ale nie wiem czy powodzenie było wynikiem kamuflażu czy raczej niedbalstwa celnika  C:-)

Cytuj

Wogóle jakis kiepski czas... Ta ciocia co miała raka płuc, ma wznowę  :( 

Czy to jest TA ciocia?
Jak widać było na warsztatach (czyli półtora roku później niż napisany post) zahartowana niezwykła kobieta!

Nie, to inna ciocia. Nie byłysmy spokrewnione, była zoną brata mojej mamy. Niestety, nie żyje :( Wujek też zresztą dostał raka, ale so far so good, skończyło sie na operacji  i niech tak zostanie
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: Amor w Październik 25, 2015, 06:56:25 pm
botfly, denga- be, wolę nie mieć do czynienia  >:(
ptasie mleczko- super przepis !! muszę zrobić! :)
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: braja w Październik 25, 2015, 08:38:56 pm
E tam, botflajki są fajne!  ;D 

Natomiast na dengę lepiej uważać. Kilkanaście lat temu byłam w Indiach, byla też moja koleżanka, ktora mieszkala z innymi dziewczynami. Wróciła kilka dni po mnie i "była lekko przeziebiona", tak samo jak przyjaciółka, ktora z nia mieszkała. Po dwóch dniach od powrotu zaczęla się bardzo źle czuc, dostała gorączki. Poprosiła mnie o swoje ulubione lekarstwo- aspirynę. Ale jakimś boskim zrzadzeniem losu- ani w swoim pokoju ani w świątynnej apteczce nie moglam znaleźć nawet jednej tabletki. Pytałam ją czy ja boli gardło, a ona twierdziła, że wszystko ją boli! Zauważyłam że ma na brzuchu wysypkę, jednak wpadła już wtedy w jakiś stan histeryczny i zaczęła gwałtownie temu zaprzeczać. Po kilku godzinach wysypka zniknęła. A wieczorem koleżanka kazała się wieść do szpitala.

Z początku myślałam, że przesadza. Dopiero co wróciła, była przeziębiona, a wzięła się za jakąś intensywna pracę. Myslałam że się po prostu przepracowała. Ale gorączke niewatpliwie miała, czerwone policzki, skarzyła się na ból, wyglądała źle. J. zawiózł ja na oddział chorób tropikalnych w W-wie. Kolejnych kilka dni było koszmarem. A. miała gorączkę około 40 stopni, miała omamy, cierpiała z powodu silnego bólu całego ciała. Jednak lekarze na razie nie zamierzali walczyć z objawami, bo... nie wiedząc co jej dolega czekali az patogeny sie namnożą do ilości wykrywalnych  :o

Niestety, mijały dni, gorączka trwała, a diagnoza nie posuwała sie naprzód. Nie malaria, nie tyfus, nie dżuma... Lekarze przerazili nas wizją, że może to ostry atak białaczki. Na szczęście badania dość szybko wykluczyły i tę ewentualność.  W końcu lekarze na podstawie badan krwi wpadli na pomysł, że to denga. Okzało się jednak, że absolutnie potwierdzic sie tego nie da, bo... w Polsce nie było wtedy (i nie wiem czy jest dziś) laboratorium, które byłoby w stanie wykryc obecność wirusa. Najbliższe takie laboratorium było w Niemczech.

Wydawałoby się, że nic prostszego- szpital wyśle próbke krwi do Niemiec. Ale nie, kasa chorych czy co tam wtedy było, nie przwidywała takich mozliwości, nawet za opłatą. Pacjent miał sobie pojechać sam do tego laboratoium  >:( Sęk w tym, że pacjentka leżała w łóżku z bólem i gorączką, nie mając siły ruszać czymkolwiek. A przewożenie krwi z wirusem przez osobe trzecią - to przestepstwo.  ::((  Znalazł się jednak odważny rycerz, który zaryzykował i zapakował fiolkę z krwia do termosu i pofrunął. Po 3 kilku dniach było potwierdzenie diagnozy.

Koleżanka zaś przezywała chwile chwały. Na oddziale były osoby z  bąblowcem i diagnozowaną jako białaczka boreliozą, jednym słowem "nuda". A. jako jedyna z trudną do diagnozy tropikalną chorobą przyciagała rzesze młodszych i starszych lekarzy, stazystów, studentów, którzy niesmiało wsuwali sie na salę szepcząc błagalnie: "Czy mogę panią zbadać?"  xhc

Rekonwalescencja- kilka tygodni. Zakaz brania aspiryny- 2 lata. Zakaz jazdy w tropiki- 7 lat. Pojechałysmy razem do Indii rok później  >:D

Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: Amor w Październik 25, 2015, 08:47:34 pm
Gratuluję odwagi, ja to tchórz jestem. W Kambodży tylko dengi się bałam, bo naczytałam się wcześniej o  strasznych konsekwencjach zarażenia. Tak na wszelki wypadek - uważaj na siebie! ;) :-*
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: braja w Październik 25, 2015, 09:04:23 pm
A. miala pecha. Większość ludzi przy pierwszym zakażeniu dengą nawet nie zauważa, że na cos chorowała, może mieć objawy lekkiego przeziębienia. Problem pojawia się jeśli dojdzie do powtornego zarażenia innym szczepem wirusa. Może to spowodować krwotoczna postac dengi, grożącą śmiercią. Dlatego lekarze zalecają kilka lat przerwy w odwiedzaniu tropików, żeby przeciwciała znikneły z krwi.

 Sanatan, który mieszkal u nas 2 lata, ma za soba dwukrotne przechorowanie dengi. Lekarze go ostrzegali, że jest w grupie bardzo wysokiego ryzyka, bo drugie zarażenie przechorował bardzo cięzko. Za kilka tygodni jedzie do Malezji  >:D

A na razie to mi sie gorsza denga objawia z telewizora  :-X
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: Natalia w Październik 25, 2015, 09:20:38 pm
Tlatego nie ciągnie mnie do tropików.Mam dosyć tych nachych chorób" europejskich"
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: ptaszyna w Październik 25, 2015, 10:45:38 pm
A na razie to mi sie gorsza denga objawia z telewizora  :-X

i nie ma leku  ::((
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: Natalia w Październik 25, 2015, 11:10:12 pm
Będzie się działo za tych co na wybory nie poszli.Bo jakby na to nie patrzeć sami sobie jesteśmy winni.Mohery dopisały i teraz mamy czarninkę
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: DanaPar w Październik 25, 2015, 11:36:59 pm
Sondażowo poszło 51 % łobywateli, czyli połowa społeczeństwa jest zadowolona i wsio im jedno, co będzie, mają kraj w d..ie  >:(
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: braja w Październik 26, 2015, 10:36:10 am
A może po prostu bardzo uczciwie uznali, że nie mają na kogo głosować?  :-\

Dla mnie dziwne jest upajanie się władzą "zwycięzców", skoro w przeliczeniu na wartości realne głosowało na nich około 16% społeczeństwa. To milczące 49% powinno im dać do myslenia i sprowadzić na ziemię. Bo może to nie są obojetni lub zadowoleni, ale raczej tacy, którzy czekają na to, żeby komus łeb urwać przy najbliższej okazji. PiS latami rozpetywał fale nienawisci. Kilka słów prezesa teraz to za małó, żeby ja wygasić, ta nienawiść może trafic rykoszetem.
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: DanaPar w Październik 26, 2015, 10:44:35 am
Braju, nie wierzysz w to, co piszesz. Im da to do myślenia  ??? nawet tego nie zauważą, pyszniąc się zwycięstwem, a to, ze głosowało 16-20 % społeczeństwa, nie ma znaczenia. Bo faktycznie nie ma. Jest demokracja, mają większość w parlamencie, i nie wiele im brakuje do większości konstytucyjnej. Wtedy hulaj duszo... :0ulan: Nieobecni nie mają głosu, taki skutek demokracji...
Dlatego tak gorąco zachęcałam, wcale nie uznając, że nie ma na kogo głosować. Polityków mamy jakich mamy, tak jak i rodziny, a przecież się ich, znaczy rodzin, nie wyrzekamy i jak trza, stajemy murem, by bronić swojego gniazda.
Nie rozumiem ludzi, którzy bez ważnej przyczyny nie poszli głosować, a już usprawiedliwieniem żadnym jest, ze nie było na kogo  >:(
Oj biegamy z tematem wyborów po różnych wątkach i u Ciebie się ze mnie wylało. Sory... :-*
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: braja w Październik 26, 2015, 10:55:09 am
Dana, astrolog mi kiedys powiedział, że w poprzednim zyciu byłam... politykiem  ::(( xhc  Coś w tym chyba jest, bo już jako male dziecko miałam duże zrozumienie polityki i byłam dość odporna na propagandę. Nigdy nie miałam złudzen co do charakteru tego zajęcia, do tego stopnia że nigdy nie posunęłam się dalej niż chodzenie na manifestacje. Nie zapisałam się do żadnej partii, ponieważ wiedziałam jak się kończy dorwanie się takich partii do władzy.

Prawdziwy polityk musi miec cel i dążyc do niego wszelkimi dostepnymi srodkami. W polityce nie ma wrogów ani przyjaciół na zawsze. Kto tego nie rozumie, nie powinien się brać za to zajecie. Tylko bardzo silne państwa mogą sobie pozwolić na prezentowanie swoich prawdziwych poglądów i zamiarów. Ale i one najczęściej nie robia tego otwarcie, nawet wobec wlasnych obywateli.
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: braja w Listopad 06, 2015, 03:54:27 pm
Ostatnie obłąkane dni przed wylotem  ::(( ::(( ::((  :-X

Tyle dobrze, że własnie pokonałam jeden z problemów ze smartfonem mamy  :oklaski:
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: mag w Listopad 06, 2015, 03:59:02 pm
opuszczasz nas? hlip_hlip  :(
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: mag w Listopad 06, 2015, 04:08:15 pm
a może jednak chlip?  ::)
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: b_angel w Listopad 06, 2015, 04:09:29 pm
xhc a może chlup  :P
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: oooAncia! w Listopad 06, 2015, 05:12:59 pm
Hydraulika w brzuchu w porzadku  8) ale pompa w sercu o mało zawału nie dostała na widok wyżartych przez iguanę jarmuży dzis rano  >:( >:( >:(

Marzy mi sie wielki kałasznikow, obstrzelałabym wszystko naookoło i może pare tych ohydnych jaszczur by padło  :0ulan:

O rety! Ty masz iguany, a ja całą mokrą wiosnę walczyłam ze ślimakami...


Okazało się, że to nie były igualny tylko mrówy liściarki  :0ulan:
(...)
A tymczasem Przybłęda co wreszcie doleczylismy mu uszy po wielomiesiecznej infekcji przyszedł wczoraj w nocy z obgryzionym/przeciętym przyrodzeniem  ::((  (...)

Krowa pożeniona miesiac temu nie jest w ciąży, kompletny pech, (...)

Jeszcze nie wrócili, ale wiemy już, że Przybłęda będzie się wreszcie zachowywał jak na mieszkanca klasztoru przystało >:D 

Braja, Ty muuuuusisz napisać książkę!

Jedna z dziewczyn, co nas odwiedziły z całą pewnością była grecka boginią w przebraniu. Wiele Latynosek jest ładnych, ale Ana jest naprawdę wyjątkowo sliczna, aż nierealna, i emanuje jakąś niesamowitą energią. W dodatku bardzo uzdolniona artystycznie, pełna szczęścia i zarażajaca nim innych... A że bogini, to pewne  ;D Kto inny po kilkugodzinnym sprzataniu wpadłby na pomysł nagiej kapieli pod wodospadem w czasie ulewy z piorunami? I kto inny wyglądałby potem jakby wyszedł świeżo od fryzjera i kosmetyczki?  xcv

Węże są ładne, gdyby tylko mogły uprzedzac o swojej obecności...
(...)
Stoi i gapi sie na drzewko cytrusowe. Okazało się, że psy zaatakowały i poraniły małpe, która zeszła na ziemię, (...) Poradziła sobie lepiej niz mysleliśmy- przeszła po kablu elektrycznym i czmychneła, gardząc miseczką słudziutkiej papaji.  O wsi spokojna!  ;D

I jak tu nie wierzyć w omeny... jak wyjeżdżalismy duża jaszczurka przebiegła tuż przed samochodem  ;D xcv

(...) bo wieczorami Acintya pracuje i przyszła do niej klientka, wiec trochę się poprzyglądalyśmy. A kto ma facebooka, może sobie pooglądać  ;): https://www.facebook.com/tatuajesdehenna?pnref=lhc
Te tatuaże rzeczywiście bajkowe.

(..)nie mam też tak zwanego 'łatwego pióra".

To ja się zastanawiam, jak porywająco byś pisała mając je. Bo to co czytam mnie wciąąąąąga i zachwyca, i rozśmiesza, i zasmuca....

Nie tylko ja czytam z zapartym tchem (wcale się nie dziwię). Nie tylko ja chciałabym mieć w łapach książkę (i też się jakoś nie dziwię).
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: braja w Listopad 06, 2015, 05:44:04 pm
chip, chlup, chlap!   ;)

Ancia, dzięki za wywołanie wspomnień! Weny jakoś nie mam ostatnio, bo to co teraz przyprawiło mnie o zawrót głowy przynajmniej na razie musi pozostać niewypowiedziane. A ciężko pisać o czyms innym niz się w danej chwili mysli. Ale jeśli to "coś" rozwinie się w kierunku jaki podejrzewam, to nie omieszkam zatrąbić o tym na forum  O0
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: metka w Listopad 06, 2015, 08:19:22 pm
jesteś w ciąży...?  :blank:
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: betty w Listopad 06, 2015, 08:34:43 pm
chip, chlup, chlap!   ;)

Ancia, dzięki za wywołanie wspomnień! Weny jakoś nie mam ostatnio, bo to co teraz przyprawiło mnie o zawrót głowy przynajmniej na razie musi pozostać niewypowiedziane. A ciężko pisać o czyms innym niz się w danej chwili mysli. Ale jeśli to "coś" rozwinie się w kierunku jaki podejrzewam, to nie omieszkam zatrąbić o tym na forum  O0

Zabrzmiało groźnie ::((
A może nie?
Poczekamy do wyjaśnienia, oby poszło po Twojej myśli :-*
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: braja w Listopad 06, 2015, 09:25:16 pm
jesteś w ciąży...?  :blank:

 To zaiste byłoby cudowne rozmnozenie- bez macicy, po menopauzie i w dodatku bez faceta!  xhc

Oto najnowszy filmik naszego Meksykańca Murlego: https://www.youtube.com/watch?v=y5svhihUfC4
Syamek wkleił na fejsa zdjecie ogromnej papaji, którą właśnie zerwał. I bezczelnie powiedział, że ją zeżrą i strawią zanim dojadę  >:D
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: metka w Listopad 06, 2015, 09:28:58 pm
To zaiste byłoby cudowne rozmnozenie- bez macicy, po menopauzie i w dodatku bez faceta!  xhc


na cudach świat się opiera...  8)
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: latek w Listopad 06, 2015, 09:29:49 pm
Zazdroszczę Ci, że wracasz, ja bardzo chciałabym już być w moim Pustynnym Królestwie
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: braja w Listopad 06, 2015, 09:40:18 pm
Latku, zyczę Ci, żebyś szybko spełnila marzenie! Zwłaszcza, że swiat niespokojny i kto wie co przyniesie przyszłość. W "starozytnych czasach", wkrótce po moim dołączeniu do grona wyznawców Kryszny prezydent świątyni w której mieszkalam mial szalony plan, zebysmy całą naszą grupka świątynną (chyba wtedy z 8-10 osób) pojechali do Indii... pociągiem, przez Turcję, Iran, Pakistan. Plan był, tylko trzeba było zdobyć wizy. I tutaj poległysmy na wizach iranskich- wszystkie wnioski dziewczyn zostały odrzucone, bo... nie zakryłysmy włosów na zdjęciach wizowych  :o  Czym predzej udałyśmy się by zrobic kolejne fotki, tym razem w chustkach. No nie powiem, jesli jacyś nacjonalisci znaleźliby teraz te fotki u mnie w domu to z pewnościa miałabym wywiad na karku  xhc  Jak kiedys znajde w kompie skan to wrzucę
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: latek w Listopad 06, 2015, 09:53:10 pm
Latku, zyczę Ci, żebyś szybko spełnila marzenie! Zwłaszcza, że swiat niespokojny i kto wie co przyniesie przyszłość.

I chyba właśnie dlatego, tak bardzo mnie ciągnie na Wschód
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: lulu w Listopad 07, 2015, 05:42:44 am
Ale kot to taki nasz, polski, był.  xhc
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: braja w Listopad 07, 2015, 08:36:22 am
He he, kocica jest jak najbardziej Tica  8) Wygląd ma polski, ale wzrost kostarykanski  ;)
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: oooAncia! w Listopad 07, 2015, 09:13:50 am
Ale zieleń....szczęśliwej podróży Braja. Nam - częstych relacji :-)
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: mag w Listopad 07, 2015, 01:20:24 pm
ja_cie_ale_okolica!!!

obejrzałam filmik z wyżej i mnie rozłożyło na łopatki... tam musi być cudnie słychać ciszę...
jak Ty brajo, wyjeżdżając z takiego miejsca, odnajdujesz się w cywilizacji?

Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: braja w Listopad 07, 2015, 06:29:46 pm
Nie lubię "cywilizacji". No, może za wyjątkiem internetu  >:D

Ale pełna cisza w Madhuvan zdarza się rzadko. Najczęściej cicho bywa w kwietniu w południe, gdy zwierzaki zmeczone upałem gdzies się zaszywają.  W lesie prawie zawsze coś się odzywa, albo słychać szum wiatru czy plynace strumienie. Niektóre dźwięki są cykliczne, o określonych porach dnia. Prawdziwą ciszę to pamietam mroźną zimą na zamojskiej wsi, gdy słychać było bicie własnego serca i krew krążącą w żyłach. Lubię ciszę, ale chyba wolę jak coś żywego gdzieś się odzywa. Najgorzej jest w mieście, hałas z ulicy, w pokoju dudni telewizor i nie ma gdzie uciec  :-\
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: hamak w Listopad 07, 2015, 06:57:17 pm
Pięknie tam u Ciebie, braja, jak... w naszych polskich górach :D

A ja dziwna jakaś jestem: uwielbiam samotność i ciszę, ale miasto, tłum, hałas muszę mieć na wyciągnięcie ręki ;)
Nie mogłabym np. całych wakacji spędzić tylko w swoim ogrodzie. Raz na jakiś czas MUSZĘ do miasta, choćby tylko po chleb do marketu, pobyć w hałasie, pośpiechu i smrodzie O0
Już pisałam, że jak się na wieś wyprowadziliśmy, to cisza mnie wręcz fizycznie bolała. Już ją pokochałam, ale jest we mnie jednak jakiś pierwiastek bardzo stadny.
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: DanaPar w Listopad 07, 2015, 07:00:34 pm
Hamaczku, bo lubimy różne miejsca, w zależności od nastroju, bądź zmęczenia jednym miejscem  :(
tacy niestali w zamiłowaniach jesteśmy  >:D
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: mag w Listopad 07, 2015, 07:01:53 pm

Ale pełna cisza w Madhuvan zdarza się rzadko. Najczęściej cicho bywa w kwietniu w południe, gdy zwierzaki zmeczone upałem gdzies się zaszywają.  W lesie prawie zawsze coś się odzywa, albo słychać szum wiatru czy plynace strumienie. Niektóre dźwięki są cykliczne, o określonych porach dnia.

pisząc "słychać ciszę" miałam na myśli właśnie takie odgłosy, super!
cisza po mojemu to chyba brak odgłosów miasta  ;)
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: latek w Listopad 07, 2015, 07:11:25 pm
Ja mogłabym chyba żyć jak beduini, idąc ze stadami od oazy do oazy.
Mam takie jedno wielkie marzenie - przejść z wielbłądami całą trasę z Zaghura do Timbuktu. Teraz to niestety niemożliwe ze względu na dużą aktywność ekstremistów w tym rejonie, ale....  może kiedyś się uda.
Podobno jeden z beduinów pokonał tę trasę w 6 dni idąc tylko z dwoma wielbłądami a to jest ponad 1300 km i normalnie przejście tego odcinka zajmuje ponad półtora miesiąca.

To jest moje największe marzenie

(http://4.bp.blogspot.com/-qg1CCf6tyNA/Uat-4ouH_FI/AAAAAAAABBI/co-wUtoH2Hc/s640/timbuktu.jpg)
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: Natalia w Listopad 08, 2015, 06:08:54 am
Na samą myśl o tym piechu pustynnym dostaje gęsiej skórki,Latku podziwiam Twoje pragnienia.A tak ( mimo chodem) fajna dziewucha z Ciebie- tylko zdjęcie mało dokładne
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: braja w Listopad 08, 2015, 08:54:21 am
Ja kocham zieleń Latku, chyba bym była przerażona taką wyprawą. Pewnie w poprzednim wcieleniu mieszkałaś na pustyni i byłaś berberyjska księżniczką  :) Ja na pustyni to liczyłabym w takim przypadku, że to wielbłąd zna drogę  ;)
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: Amor w Listopad 08, 2015, 10:10:14 am
pięknie, spokojnie, relaksująco .
braju, a te domki to wasze czy wynajmujecie turystom?
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: madzia_61 w Listopad 08, 2015, 11:09:00 am
Braju pięknie ,uroczo ,zachwycająco,dziewiczo i tak długo długo .....  :oklaski: :D

 
 
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: Mirusia w Listopad 08, 2015, 11:35:04 am
Nie dziwota, że chce się wracać   :)
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: roza3 w Listopad 08, 2015, 08:06:52 pm
za domem filodendrony i bananowce
przed domem strelicje
ja też tak chcę
  :'(
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: braja w Listopad 18, 2015, 02:36:33 am
I jak żyć, jak zyć?  :'( Sterte prania wrzuciłam, a jako że dalej pada trza było to do suszarki. Nasz Gaur pojechał do Kanady rodzinke odwiedzić jak tylko przyjechalismy, wiec ja gotuję kolację. Zatem po ciemku juz polazłam coby zobaczyc jak tam suszenie, a że w bebnie znalazło się kilka sari, to bylam pewna, że sie poplatały i trzeba będzie dosuszyć. I sie nie myliłam. Pralka i suszarka sa w budynku zwanym bodega gdzie oprócz zarzadzania naszą elektrycznościa, pełno jest widła i powidła  O0 No i w ramach oszczędności chłopy od miesięcy nie kupuja żarówek  :-X

W smetnym swietle latarki zatem rozplątywałam sobie powiązane w powrozy sari, rekawy i nogawki. Z tyłu za mną rozległ sie dziwny grzechoczacy dźwiek. Troche za głośny jak na przestraszona jaszczurkę. Co to jest? Poswieciłam. Na półkach te same graty co zawsze, puszki, gwoździe, nic szczególnego nie widać. Wróciłam do rozplątywania. I znowu ten dziwny hałas. Czyżby jakas wielka mucha lub osa utkneła w butelce? Poświęciłam znowu i  ::(( ::(( ::((

Na górnej pólce z gratami, po puszkach i butelkach pełzł wielki wąż!!!  ::(( ::(( ::(( Nie wnikałam już jaki, jestem pewna, że iał jakis wzorek, ale wolałam sie nie zastanawiać czy ten grzechot pochodził z jego gramolenia sie po rupieciach czy może jest to grzechotnik. Wyfrunęłam stamtąd jak perszing, z wrzaskiem. Ale od czasu gdy wyprowadzili sie saci i Sanatan w Madhuvan nie ma juz rycerzy  :-\  Zatem chłopcy z uwaga wysłuchali informacji o węzu i stwierdzili, że... jutro powiedza o tym Juanowi  >:( A moje pranie do tego czasu zaplesnieje. albo jeszce gorzej- wąz mi wpełznie do tego prania  :'(
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: lulu w Listopad 18, 2015, 04:01:51 am
Toż to gotowe pół scenariusza do horroru.  ::((
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: lulu w Listopad 18, 2015, 04:16:01 am
A tak sobie jeszcze pomyślałam, może w ramach oszczędności, każdy sam będzie osobie prał. Pralka i suszarka suszarka zdecydowanie więcej żre prądu niż żarówka.  >:D
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: roza3 w Listopad 18, 2015, 09:04:26 am
ale uny by musieli pamiętać żeby te żarówki jeszcze gasić
a pralka sama się wyłącza
C:-)
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: oooAncia! w Listopad 18, 2015, 09:16:24 am
Braja, no węży, pająków itp typów to ja nie zazdraszczam...
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: mag w Listopad 18, 2015, 09:20:11 am
lulu to zawsze znajdzie wyjście z sytuacji  ;D

ale grzechotanie mnie nieźle wystraszyło!
ja bym tam jeszcze długo nie wróciła, kichać pranie...

Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: lulu w Listopad 18, 2015, 09:26:33 am
Bo ja lubię robić tak, aby się nie narobić. >:D
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: DanaPar w Listopad 18, 2015, 10:42:27 am
Ja przygody z wężem zazdroszczę, no nie żebym się nie bała, ale za takie emocje wiele bym dała  :o
Nie odpuściłabym sobie, co by nie przyjrzeć się, przecież Braju by Ciebie nie gonił, też pewnikiem bał się Ciebie  ;)
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: braja w Listopad 18, 2015, 03:30:52 pm
No własnie Dana, rozsadek pezyszedł póżniej  xhc Byl w takiej pozycji, że raczej nie mógły na mnie skoczyć, w końcu nie tak łatwo sie pełza po czubkach puszek i butelek  ;D Ale patrzył na mnie, więc nie mogłam byc pewna co zamierza. One sa bardzo szybkie, a krótkie spojrzenie wystarczyło, zeby oszacować, że to jednen z trzech: albo nieszkodliwy boa, albo ostrozny grzechotnik, albo bardzo agresywny fer de lance. Ten ostatni mógłby sie pokusic o zaatakowanie mnie.  :o

Dzisiaj w graciarni pewnie bedzie wielkie sprzatanie. A ja nie mam siły  :-\ Zaraz po przyjechaniu dopadło m,nie przeziębienie, które jeszcze nie opuściło zatok, a wczoraj jeszcze odezwała sie menopauza, no i byk ryczał całą noc, bo krowa słała miosne feromony  ::((
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: Natalia w Listopad 18, 2015, 03:36:55 pm
Jednm słowy pełen wachlarz przyjemności miałaś ::((
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: Amor w Listopad 18, 2015, 03:40:48 pm
trichę bym się bała tych "zwierzątek" ale pewnie do wszystkiego można się przyzwyczaić
 braju na nudy nie narzekasz  ;)
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: braja w Listopad 21, 2015, 07:40:43 pm
Wąż mnie doprowadził do kryzysu zdrowotnego ha ha. Nastepnego dnia miały byc porządki i takie te...
Skończyło się na tym, że Murli postukał w walizki, niczego nie zobaczył i... poszedł sobie  >:( A potem z Młodym pojechali do Samary. Ja miałam za zadanie zacząc sprzatanie domków goscinnych, bo się wizytą zapowiedziano, więc wysunęlam walizkę z poscielą, a tam... WĄŻ!!!  ::(( Zwiniety w kłebek, spokojnie sobie spał. Wyleciałam czympredzej z graciarni szukac ratunku. Oczywiście na hasło "wąż" Syamek jakos ogłuchł  >:D Juan przyszedl jak juz skonczył spedzać krowy z pastwiska. Orzekł, że to boa.

No ale jak tu przekonac takiego (wcale njiemałego) zwierzaka, zeby sobie poszedł? Poodsuwalismy tyle gratów ile się dało i zaczelismy szturchać delikwenta kijami. Wąż zareagowal nieco agresywnie, ogon zaczął mu drżeć, pzrez moment wywolujac przerażenie Juana. "Cascabel?" (grzechotnik?) "Nie, jednak boa" Ufff!  Trochę sie przemieścil, ale w końcu stanął okoniem i zacząl sie bronić, usiłowal gryźc, więc... dalismy spokój. Zostawiłam drzwi na noc otwarte w nadziei że wąż sam się wyprowadzi. Na wszelki wypadek nie chodze tam po zmroku  O0

Ale tak sie pierunsko zmęczyłam, że potem pół nocy nie mogłam spać. I na drugi dzień byłam jak trup nieboszczyk, nic nie mogłam zrobic. A teraz leje, a ja jeszcze nie załozyłam calej poscieli dla gosci i nie mam nawet jak tam iśc bo parasolki nie mam... A parasolka jest gdzie? W graciarni, tam gdzie wąż!  :o xhc
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: mag w Listopad 21, 2015, 07:44:42 pm
uwielbiam czytać o Twojej codzienności brajo!

a to zdjęcie na fejsie to ten jegomość boa??? wyglądał strasznie!
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: lulu w Listopad 21, 2015, 08:02:36 pm
A może zaopatrzcie się w jakąś siatkę, którą możnaby rzucić na węża i w ten sposób złapać.
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: roza3 w Listopad 21, 2015, 08:05:35 pm
ja to bym jakie pudło lub skrzynkę  wzięła......przykryła to_to...i piiiii...du_hen_daleko wyniosła

z zaskrońcem u mię to se poradziłam inaczej


o lulu o siatce pisze
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: DanaPar w Listopad 21, 2015, 08:24:16 pm
Braju, ja spałam w jednym pokoju z dwoma boa i jednym pytonem. Naturalnie były w terrarium, ale nie miałam problemu z wyjęciem ich z niego, dziecka moje "bawiły się" z nimi, wkładały do lalkowego wózeczka
Wklejam zdjęcia sprzed 30 lat byście nie myślały, że zmyślam  ;)
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: hamak w Listopad 21, 2015, 08:27:57 pm
O ja pierdziu, Dana ::(( :oklaski:
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: mag w Listopad 21, 2015, 08:31:11 pm
Dano, wychodziłaś z nim na spacer po osiedlu???
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: DanaPar w Listopad 21, 2015, 08:42:11 pm
No, moje dziecka też  ;)
To była sesja, którą znajomy fotograf, chciał mieć, nie pamiętam na jaką okoliczność, były tez kapitalne zdjęcia dzieci z wężami na szyi, jak wchodzą do kwiaciarni, a tam przerażona autentycznie (nie pozowane) kwiaciarka wypada zza lady. Jak znajdę to zdjęcie, to wkleję.
Normalnie to węże były brane tylko do wanny, gdy było czyszczone terrarium lub wyjmowane, gdy ktoś ze znajomych chciał im się z bliska przyjrzeć. Gady 90 % czasu śpią. Budzą się na jedzenie i zrzucanie welinki, które jest kilka dni po karmieniu, a jedzą raz na miesiąc, a zimą nawet raz na 2-3 miesiące.
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: betty w Listopad 21, 2015, 08:43:48 pm
Nie mogłabym żyć w miejscu, które jest naturalnym środowiskiem węży..
Na sam ich widok nawet w tv paraliżuje mnie strach.
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: DanaPar w Listopad 21, 2015, 08:52:32 pm
A we mnie wzbudza to ciekawość i wyzwala adrenalinę, co nie oznacza, że się nie boję, szczególnie tych nieznanych i jedowitych. Wszędzie, gdzie jestem szukam gadów. Najwięcej spotkałam w Bieszczadach. Cicho podchodziłam do sklepienie piwnicy (dawna poukraińska wioska, chyba Berechy) by tam sfotografować ich jak najwięcej. Podnosiłam kamienie w Beskidach...
I jak się dowiedziałam, że można kupić i je w domu hodować, poczyniłam w tym kierunku starania. Węże kupione były u hodowcy we Wrocławiu. Mam nadzieję, że jak nie głodowały i miały gdzie się wygrzać, to nie były nieszczęśliwe w terrarium. Ale to pewnikiem bzdura, tak jak i trzymanie zwierząt w ZOO (chyba, że warunki mocno zbliżone do naturalnych) nie do końca jest dobre. Nasze węże pojechały do ZOO we Włoszech. Oddaliśmy je za darmo do ZOO we Wrocławiu, a ci wymienili na inne.
Chętnych do kupna na np. torebkę było sporo, ale nie potrafilibyśmy tego zrobić naszym pupilom  :-\
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: Amor w Listopad 21, 2015, 08:54:02 pm
boa jak boa ,ale jaka ładna Danusia!  :) ( opowiadałaś mi to w Bystrej)
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: roza3 w Listopad 21, 2015, 09:16:42 pm
szok.........Dana z naturalnym boa  ;) na szyi
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: DanaPar w Listopad 21, 2015, 09:22:36 pm
Różo, boa w towarzystwie pytona  :) Oba prawdziwe  :)
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: braja w Listopad 21, 2015, 09:54:54 pm
Cudne węzyki Dano!  :oklaski: Nasz nie był taki okazały (tak, fotki na FB to on/ona) ale nie był oswojony i bardzo chcial ugryżć. A że węże pewnie rzadko myja zęby to nawet po takim niejadowitym ugryzieniu mozna dostać infekcji, więc lepiej nie ryzykować. Tak sobie potem myslałam, że faktycznie można go było czyms nakryc, ale co wtedy dac pod spód? Skorpiony tak wynoszę czy drewnoluchy, ale one sa leciutkie, kartka papieru wystarczy. A wąż na pewno wazył ze 2 kilko
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: Amor w Listopad 21, 2015, 10:20:41 pm
aaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaa skorpiony aaaaaaaaaaaaaaaaaaa ::(( ::(( ::((
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: mag w Listopad 21, 2015, 10:22:29 pm
drewnoluchy? to chyba jakies stwory z Harrego Pottera ::((
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: braja w Listopad 26, 2015, 05:18:53 pm
drewnoluchy? to chyba jakies stwory z Harrego Pottera ::((

Drewnoluch to moje tlumaczenie "woodroach", wymyslonego przez Shyama na okreslenie wielkiego i padkudnego z urody robala, ktory jest jakims skrzyzowaniem karalucha z ćmą i stonogą  >:D

Na drugi dzien po mojej "walce" z wężem" Murli siedząc beztroko przed komputerem zauważył pytona pelznacego w góre po jego oknie. Na szczęście z drugiej strony he he

Pora deszczowa sie skończyła. Jak zwykle na koniec byla straszna ulewa, zapchało nam turbine itp. Ale już widać że pora roku sie zmieniła, wieje suchy wiatr od północy i trzeba sie spieszyć z zabezpieczaniem ogrodu i drzewek przed suszą.

Młody wykopuje kurkumę, a ja nie nadążam z przesadzaniem przerośnietych juz sadzonek okry i pomidorów. A tu nowe roslinki niedługo będą sie domagać uwagi  :0ulan:  Tymczasem ja ciagle jestem zdechlakiem.  ::(( Po przywleczonym z samolotu (dziekujemy Ci kaszląca stewardeso ;) ) przeziębieniu przyszedł czas na bolacy kręgoslup i niestrawność.  A tu tyle roboty >:(

Znajomy niedawno oznajmił, że ma raka... Najpierw wykryto przerzuty w węzłach, a reszta tak sie zakamuflowała, że trzeba było Peta zeby odkryc, że to rak nosogardzieli. Martwi mnie, że on sie uparł, że nie chce konwencjonalnego leczenia.  :(  Nie ma co prawda wielu opcji, operacja nie wchodzi w grę, ale przynajmniej żeby chociaż radio  :-X. Stosuje jakąś magneso terapie czy jakos tak i podobno przerzut w węźle sie zmniejszył. Ale znalam juz jednego, co się leczył mlekiem z podobnego czy takiego samego raka... Umierał w strasznych męczarniach...  On sie na razie świetnie czuje, zaczął się zdrowo odzywiać, ćwiczyć i takie tam, widzi same plusy, wszyscy nagle do niego piszą, ma dobry powód, zeby się wiecej modlic, dobre teksty na bloga itp. I jak komus takiemu powiedzieć, że jeśli tfu tfu ten rak urosnie to modlitwy i zdrowe jedzenie już tak latwo przez gardło nie przejdą  :(
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: DanaPar w Listopad 26, 2015, 09:17:33 pm
Braju, bratowej kuzyn miał raka usadowionego w gardle. Wycieli mu sporo podniebienie, ślinianki i coś tam. Rokowania były beznadziejne. Leczony był w Bydgoszczy. Chemia, operacja, radio. teraz pozostał mu jedynie problem co i jak jeść. Ma zero śliny. Tylko papki i wsio popija. A tak poza tym to się ma dobrze. Dogląda firmy, jeździ na swoje ulubione żagle i modli się, bo był zawsze głęboko wierzącym.
Nie wiem, który z czynników zadziałał, ale ma się dobrze.
Wybór Twojego znajomego dziwi, ale cóż wolnym człowiekiem jest  :-\

W fajnym miejscu mieszkasz: pyton na szybie w symbiozie z Wami  ;)
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: oooAncia! w Grudzień 03, 2015, 09:21:52 am
Braja, byłam dziś w nocy u Ciebie ;-)

Śniło mi się, że pojechałam z jakąś grupą na 3 tygodnie do Waszego Klasztoru. Podzieleni na kobiety i mężczyzn mieliśmy spać w takich nowo-wybudowanych z gliny, wybielonych pawilonach. Były pokryte dachem z gałęzi z ciemnozielonymi, grubymi liśćmi.
Byłam zachwycona łóżkami zbitymi z pni drzew. Kuchnią ulepioną z gliny stojącą w rogu budynku. I tego, że opieka nad kotami przypadła mi w udziale.

Pamiętam, że byłam mocno zdziwiona tym, że zaraz za budynkami przebiegała ulica i to typu autostrada z pędzącymi ciężarówkami. I że zastanawiałam się jak ja będe tam spać, ale przypomniałam sobie, że boeingi nad głową w Trogirze jakoś zupełnie mi nie przeszkadzały.

No i za ulicą była cudowna plaża i morze...Ale tam nie doszłam, bo budzik zadzwonił...
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: Natalia w Grudzień 03, 2015, 12:16:43 pm
No to się Ancia w nocy nabiegałaś  xhc xhc xhcOdwalić w jedną noc tak daleką podróż ztx ztx
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: braja w Grudzień 03, 2015, 01:36:49 pm
Dzięki za pomysł jak powinniśmy budowac domki dla goście w przyszłości! :) Domki nie sa gliniane niestety, nikt z tubylcow tez z gliny nie buduje, chyba tutejsza sie do tego nie nadaje  :-\  Łózka sa drewniane, ale z desek. No i na autostrade jeszcze poczekamy. Na razie mamy 5km do drogi asfaltowej  O0

Kicię mamy jedną, jestem jednak pewna, że opieka nad nią zajęłaby Ci 24 godziny na dobę. Kicia "musi" jeść również w nocy, czyli gryzie w nos i żąda, żeby nasypać jej chrupków. Nie, nie szkodzi, że w miseczce jakies są, chodzi o to, żeby widziała, że ktoś je nasypuje specjalnie dla niej, a potem patrzył jak ona je je i głaskał ja w trakcie  xhc  Kiedy w pobliżu nie ma ludzi, chrupki leżą nietkniete, a kicia delektuje sie jaszczurkami, myszami, pajakami i czymkolwiek co tam pełza, skacze czy fruwa  :-X
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: braja w Grudzień 08, 2015, 09:08:47 pm
Gauruś wrócił z Kanady, przeorganizowaliśmy rozkład zajeć (już nie gotuje kolacji!  ztx ) i zabralismy sie za gruntowne porządki. Za tydzień przyjedzie guru, dzien przed nim dwie inne osoby, a domki niezamieszkane przez kilka miesięcy zmieniaja się tutaj w legowisko jaszczurek i kluby dyskusyjne nietoperzy  O0

Młodego com go z Polski przywiozła postanowiłam zaangażować do pomocy w sprzątaniu. Chłopię jest miastowe, nie bardzo mu sie podobaja zajęcia w terenie z maczeta w dłoni. Zwykle sama myje okna przed przyjazdem gości. Trzeba do tego pozdejmowac siatki przeciwmoskitowe i z ta niezbyt zdrową prawą ręką czasem jest to problematyczne. Ucieszyłam sie zatem, że młody, wysoki i sprawny mnie w tym zastapi.

I wszystko było OK. Do czasu az poprosiłam, żeby zdjął siatkę z okna  w pokoju guru... Pokój jest na pietrze, a siatka została załozona w taki sposób, że mozna ją zdjąć tylko wchodząc na stromy dach  >:( I Pacholę mi się zaniepokoiło- "a jak spadnę?". Młody jest inny od wszystkich chłopaków, którzy tu kiedykolwiek byli. Nie wiem jak to okreslić- jest grzecznym, niesmiałym dzieckiem, nie w sensie beztroskiego braku odpowiedzialnosci, ale raczej braku inicjatywy, oczekiwania, że ktos mu powie co ma zrobic i konkretnie jak, brak mu tez kompletnie żyłki awanturniczej, nie jest uzalezniony od internetu, chodzi spac "po dobranocce". Do anglojezycznych nie odzywa się prawie wcale  ::(( Do mnie owszem, ale na pytania często odpowiada żartami i ciężko stwierdzic co naprawde myśli. Tym razem jednak mój tepy móżdżek załapał, że Młody sie boi. "Ja stara baba chodziłam tu po dachach i nie spadlam, dasz radę!". Nie miał zachwyconej miny. Zapytał kiedy  tam pójdę sprzatac, odpowiedziałam, że musze czekać na niego, bo niewiele zdzialam z tym oknem bez zdjętej siatki. Poszma do chałupy, a Młody sprzatal jadalnię. Pomyślałam, że wyciągniemy z graciarni uprząrz, która Ananda nam zakłada jak wchodzi scinac drzewa i w ten sposób sie chłopina przestanie bać. Wyszlam z domku. Młodego w jadalni juz nie było. Cos mnie tkneło- może sie obraził i poszedł sam sprzatać? A jesli rzeczywiście spadnie? Jestem po mamie przesądna, a tamtego dnia droge przebiegła mi mała jaszczurka...  8)

Przyspieszyłam kroku. Domek guru jest oddalony o jakieś 15 minut szybkiego marszu od "centrum' Madhuvan. Kiedy już dochodziłam, z balkoniku na pietrze wychylila się postać. "Mamy pewien problem z tym oknem"- oznajmił Młody. "Wszedłam na dach i ... spadłem przez swietlik na dół. Świetlik sie stłukł"  ::(( ::(( ::((

Wbrew zapewnieniom Młodego, że nic mu nie jest, pedziłam z prędkościa wiatru na gorę, żeby zobaczyc czy nie gada tak w szoku. Ale nie widac było wystajacych kosci, ani nie było kałuzy krwi. Tylko łokcie odrapane jak przelatywał przez dziurę... Na szczęście pod świetlikiem stało biurko i najpierw spadł na nie. Gdyby zaliczył bezposrednio posadzke to nie wiem co by było. Nawet w tej chwili mnie ciarki przechodzą  ::((

Powiedziałam Młodemu, żeby znalazł Murlego lub Gaurę do zabezpieczenia dachu. Murli obejrzał zniszczenia i stwierdził, że spróbujemy zabezpieczyc tak jak u mnie- plastikiem i kamieniami. Nie wziął pod uwagę, że u mnie nie ma fizycznie dziury w dachu a i blacha nie jest tak pofalowana. Kamulce wpadły do srodka, pociagając za soba plastik  ::(( Wprawdzie jest pora sucha i ryzyko desczu niewielkie, ale domek guru jest ulubionym miejscem spotkan setek okolicznych nietoperzy i do tego na tym dachu bywaja też węże  ::(( jakoś zabezpieczyć było trzeba. W końcu Murlemu udało sie  rozłozyc ten plastik tak, żeby sie trzymał. Od trzęsienia ziemi chron nas Panie w tym momencie, bo kamienie jak nic znowu runa na dół. No i na dodatek okazało się, że ani paneli plastikowych ani blachy w tym kształcie nie mozna kupić w Nicoyi. Guru bedzie miał dziure w dachu i wielkie głazy nad głową bo nijak nie da sie ich zamówic tak, żeby dotarły na czas  ::(( ::(( ::((

Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: DanaPar w Grudzień 08, 2015, 09:44:28 pm
Opis, jak nie z tej epoki  ;)
i wszędobylskie gady, nietoperze i bóg wie co jeszcze  :)
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: Natalia w Grudzień 08, 2015, 09:47:00 pm
Jak tam można żyć Braja???? ::(( ::((
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: mag w Grudzień 08, 2015, 09:48:32 pm
niezły pomocnik z tego młodego  ::((

a jakby mu, temu guru,  tam jakąś szmacianą zasłonę zrobić? tak rozciągnąć jak moskitierę i przybić gwoździami?
czy jakieś dzikie bestie wlizą przez nią?
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: Natalia w Grudzień 08, 2015, 09:52:38 pm
Mag zapewnie jak nie wlezie to przypełza  ::((aż dostaję gęsiej skórki na myśl o mieszkaniu( i spaniu) ::(( w takim ZOO
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: Kela w Grudzień 08, 2015, 10:15:24 pm
na nudę nie możesz narzekać xhc
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: latek w Grudzień 08, 2015, 10:19:08 pm
Na Sri Lance zawsze mieszkaliśmy z gekonem, dobrze się sprawdzał jak pożeracz much i komarów.
Moze to jest jakieś rozwiązanie
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: braja w Grudzień 08, 2015, 10:31:57 pm
Geko są wszędzie, Latku ha ha One mieszkają w środku. Problemem moga być nietoperze, bo straszliwie brudzą. No i węże. Nie wiem jakim cudem, ale własnie koło domku guru węże kręcą się najczęściej. Może dlatego, że ten domek jest calkiem na zadooopiu, nawet jak na Madhuvan ;)


Mag, mówiłam dzisiaj Murlemu, że moznaby najpierw połozyc siatkę, albo zrobic derwniana rame i na niej coś połozyc co bedzie bardziej stabilne. Zobaczymy co z tego wyjdzie. A na razie idę zapalic światla, żeby nietoperki zmieniły miejsce imprezowania  >:D

Najbardziej to sie cieszymy, że Młodemu nic nie jest. Od dzisiaj przyucza sie do gotowania śniadań. stwierdził, że to bezpieczniejsze  xhc
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: agawa w Grudzień 08, 2015, 10:33:41 pm
Rzeczywiście - opowieść jak z innej epoki :) Dopóki z daleka, to luzik; mogę czytać. Ale spać bym chyba spokojnienie mogła… O, rany, węże na dachu  ::((

Po słowach Latka się mi przypomniało moje niegdysiejsze wędrowanie po Indiach. Gdy kasa była na wyczerpaniu obniżyliśmy liczbę gwiazdek w hotelach, a w zasadzie w ogóle z gwiazdek zrezygnowaliśmy ;) No i trafiliśmy do przybytku, bo trudno to nazwać hotelem, gdzie po pokoju (zresztą bez okien) hasały hordy karaluchów wielkich jak myszy, fuuujjjj… Poszłam do właściciela z prośbą o jakąś pomoc; na myśli miałam coś w stylu rajd na owady  >:( ??? Zniknął ten właściciel na moment i wrócił z klatką, w której miał właśnie gekona. I się okazało, że zapomniał nam w pokoju tego gekona zostawić  :o … stąd tyle karaluchów się tam zlazło  ::) :o Później odkryliśmy sposób znany wszystkim podróżnikom - nogi łóżka ustawialiśmy w miskach wypełnionych wodą; przynajmniej była jakaś nadzieja, że jeśli koc w nocy z łóżka się nie zsunie na podłogę, to inaczej robactwo do nas nie wejdzie  ::) :-X
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: braja w Grudzień 09, 2015, 03:41:57 am
Agawo, karaluchy maja skrzydła  >:D ::(( xhc

Teraz grozi nam katastrofa pod tytułem: dziura w dachu sie częściowo odsłoniła (i w chałupie ptaszek zdążył naptać na siatke w oknie com ją juz pieknie wymyła  :o >:( ), chłopaki już spią, pod dziurą stoi drewniane biurko, a chyba nadchodzi burza... Co prawda w porze suchej to najczęściej grozi, że nadejdzie a nie nadchodzi, ale wiadomo, prawo serii raczej wskazuje na to, że pewnie nadejdzie  ::((
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: lulu w Grudzień 09, 2015, 05:20:17 am
Biurko nakryć ceratą lub jakąś folią. Woda która spłynie na podłogę (deszczówka) posłuży do zmycia  >:D
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: mag w Grudzień 09, 2015, 08:33:55 am
biurko trzeba zamienić na wannę  ;D
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: agawa w Grudzień 09, 2015, 09:18:20 am
dzieje się Wam, oj dzieje….  >:D Byle tylko takie nieszczęścia były ;) Choć oczywiście burzy w powyższej sytuacji nie życzę  :-*
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: braja w Grudzień 09, 2015, 07:30:02 pm
Burza się rozmyśliła juz po dotarciu do Madhuvan i spusciła tylko kilka kropel. Uff! A we wsi padało  :o
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: danuta w Grudzień 10, 2015, 12:23:35 pm
przeczytałam ten mały horror ;), masz tam Braja bardzo nietypowe problemy :), podziwiam, całkiem inna rzeczywistość...
pozdrowienia
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: oooAncia! w Grudzień 10, 2015, 05:59:32 pm
Braja, Ty to kobietko nie masz tam czasu na nudę!
Cudnie się czyta te Twoje opowieści. Uwielbiam!
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: roza3 w Grudzień 10, 2015, 07:12:38 pm
ja bym się tam tym guru tak nie przejmała  ;)
od tego on jest tym guru, żeby se radzić w awaryjnych sytuacjach...c'nie  ;D
się pomodli....odczyni...i deszcz oraz inne karaluchy go ominą
>:D
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: DanaPar w Grudzień 10, 2015, 07:17:49 pm
Braju, guru jest obsługiwany, jak jaki władca, czy razem z Wami uczestnicy we wszelakich pracach, bo jeśli to drugie, to niech sam zakasze rękawy i sobie dziurę w dachu załata  ;)
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: lulu w Grudzień 10, 2015, 08:18:56 pm
No nie sądzę Dana, że jak ktoś do Ciebie przyjeżdża to zapędzasz go do roboty. Guru nie jest tam na co dzień, tak jak goście zjawiają się od czasu di czasu.
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: lulu w Grudzień 20, 2015, 10:41:18 pm
A tu cicho tak, żadne stworzenia się nie psocą?
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: ptaszyna w Grudzień 20, 2015, 10:55:00 pm
Guru odstraszył lub gekon  ;)
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: braja w Grudzień 20, 2015, 11:02:33 pm
Oj, psoca, psocą! ;) Ale na razie musze zejść z wysokich obrotów adrenaliny na nizsze, więc pewnie na dłużej się odezwę po napisaniu życzeń światecznych do całej rodziny :)

Szkoda, że nie zrobiłam zdjęcia pierwszemu osobiście spotkanemu mapache. Jakoś aparat nigdy ze mną nie chodzi jak się napatoczą ciekawe zwierzaki  :-\
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: lulu w Grudzień 20, 2015, 11:07:49 pm
A telefonu też nie masz przy sobie?, ładne fotki wychodzą.
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: DanaPar w Grudzień 21, 2015, 09:46:30 am
Braju, w Waszym Madhuvanie obchodzicie Boże Narodzenie  ???
Jeśli tak, to jak  :-*
Czy nie tęsknisz do naszych polskich tradycji świętowania  ???
Żyjesz w tak różnym od naszego świecie, że wciąż bym o coś pytała  ;)

A wszelkich zwierzaków też jestem bardzo ciekawa, oczywiście najbardziej węży   :)
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: braja w Grudzień 24, 2015, 12:23:42 am
Dana, czasem obchodzimy a czasem nie... Nie jest to nasze święto... W ubiegłym roku mielismy u nas pastorkę, więc z okzaji świat obejrzelismy film o nauczaniu świetego Tomasza w Indiach.

Czy tęsknię? Hmm, chyba nie... I to nie dlatego, że mi sie nie podobają te święta... Gdy byłam dzieckiem byłam przeszczęśliwa, że mogę być z ukochaną babcią (dziadka wtedy trochę mniej doceniałam he he), choinkę ubierało sie w Wigilię i przeważnie robił to dziadek, myśmy już tylko dokanczali wieszanie cukierkow na nitkach. Jako, że w czasach starozytnych nikt jeszcze nie miał samochodu, czasem Wigilia zaczynala się bardzo późno, bo na przyklad ktos mógł dotrzec dopiero na 20tą. Przy stole zasiadalo czasem 21 osób i większość z nich nocowała w 3 pokojach na wszystkich dostepnych łózkach a także wypchanych sianem siennikach. Uwielbiałam wspólne kolędowanie, dzielenie sie opłatkiem ze zwierzetami i skrzypiacy pod nogami snieg podczas wyprawy na pasterke do oddalonego o 3 km kościoła.

W miarę dorastania zaczęłam jednak zauważać i inne rzeczy... Gdy pojawił sie telewizor kolędowania zrobilo sie mniej :( Zaczęłam też dostrzegać napiecie między krzatającymi sie w kuchni kobietami, stresować się poalkoholowymi kłótniami facetów. I jakoś mi brakowało w tym wszystkim Boga? :(

Gdy zostałam wyznawca Kryszny wszystko sie jeszcze bardziej pogorszyło. W rodzinie pojawiło sie też coraz wiecej zgrzytów. Na wspólnych swiętach sie dusiłam. Od 2008 jestem za granicą w tym okresie i dobrze mi z tym. W ten sposób mogę wspominać to co było miłe, owiane mgłą magii, a nie doświadczać nie tak przyjemnej teraźniejszości. Moja modlitwa na jutro- żeby tylko nie zaczeli gadać o polityce, o malzeństwie W. lub o tym co B. powiedziala o I. A dziś mama mi oznajmiła, że chyba nie pojedzie bo jej plomba w zębie wypadła i "jak ona sie pokaże"  ::((

Odkąd umarli dziadkowie nie ma już jednego punktu gdzie wszyscy swiętują. W zasadzie mógłby być, podejrzewam jednak, że częśc rodziny tam n ie pójdzie. I cieszę się, że takie dylematy mam z głowy. Dobrze, że tata mnie rozumie, choc na pewno wolałby żebym była z nimi.

Czego mi brakuje? Ubierania choinki! Moi rodzice nie doceniają starych bombek, które z taka troska przechowywałam przez lata. Niektore z nich sa starsze ode mnie! A oni co roku cos tłuką przy ubieraniu i wyrzucaja skorupy, kupujac na miejsce bezcennych skarbów jakies tandetne badziewie  :-X Jestem sentymentalna, czy co?  8)
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: agawa w Grudzień 24, 2015, 12:34:44 am
Jestem sentymentalna, czy co?  8)

Jesteś :) I to jest piękne :)

Gdy czytam Twoje wspomnienia, moje wydają się bardzo podobne. Spotkania wigilijne przy wielkiej rodzinie, rozgardiasz, gwar, rozmowy, kolędowanie. Gdy babci zabrakło - zabrakło też miejsca, gdy można się spotkać, a spory zostawić za drzwiami.
Wiesz Braju - pomyślałam, że jednak masz lepiej niż ja - tam ;) Możesz być daleko, gdy tu jakoś trzeba to przeżyć.
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: lulu w Grudzień 24, 2015, 05:47:26 am
Dziewczyny a pamiętacie smaki dzieciństwa? Podobnie jest z wspomnieniami.
Braju, jako dzieci, do pewnego czasu, przyjmujemy rzeczywistość taką jaką jest i nie analizujemy jej, tak ma być. To są te najlepsze czasy. Później zaczyna się dorastanie i gubimy beztroskę, i okazuje się, że świat niby ten sam a jednak inny.
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: DanaPar w Grudzień 24, 2015, 10:18:31 am
No właśnie Lulu, wiele racji w tym co piszesz
Wspominamy, jak była babcia to się działo, spotkania które były takie naturalne. Można by rzec, że nasze pokolenie w tym względzie nie zdało egzaminu (na szczęście nie wszyscy) nie przejęło pałeczki po babci  :(
Samo się nie wydarzy, komercja wszechobecna, przerost formy nad treścią, to wszystko sprawiło, że, czy nam się to podoba, czy nie, wtapiamy się w tę rzeczywistość migających światełek, zamiast pielęgnować, to co wspominamy z dzieciństwa, co tak nas do dziś rozczula. Oczywiście to duże uproszczenie i każdy przeżywa święta na swój sposób  :)

Gdy pojawił sie telewizor kolędowania zrobilo sie mniej :( Zaczęłam też dostrzegać napiecie między krzatającymi sie w kuchni kobietami, stresować się poalkoholowymi kłótniami facetów. I jakoś mi brakowało w tym wszystkim Boga? :(
Niestety tak  :-\

Braju super, że znalazłaś tam swoje miejsce  :) Jednak Twoim rodzicom współczuję; nie mają w te dni Ciebie przy sobie, cóż kolejny raz potwierdziła się prawda, że dzieci nie są naszą własnością i mają prawo do kroczenia przez życie swoją drogą  :-\
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: oooAncia! w Grudzień 24, 2015, 03:34:28 pm
Jestem sentymentalna, czy co?  8)

Jesteś :) I to jest piękne :)

 


Dokładnie tak!
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: braja w Grudzień 25, 2015, 05:12:59 pm
No Dana, medytowałaś i medytowałas om wężach, na Gwiazdke zyczenia sie spełniają!  >:D

Nasz Italianiec Shyam nie przyszedł dzis na poranne nabożeństwo. Myslałam, że umyslnie zaspał, żeby wykorzystac fakt, że dzis miał mniej porannych obowiązków. Ale przy sniadaniu zaczął opowiadać... Tej nocy miałam dziwne sny (pełnia) i na początku myslałam, że opowiada sen...

"Nie słaszałaś jak w nocy klałem, przesuwałem meble i krzyczałem? ;) Około 1:30 w nocy coś mnie obudziło. Było chłodno, więc leżałem przykryty kocem. Poczułem, że coś ciężkiego zlawiło mi sie na nogi, zdecydowanie cięższego niż Harini (nasza kicia). Poczułem też, że strasznie chce mi sie siku. Nie będąc pewnym co to jest na wszelki wypadek nie wykonywałem zadnych gwałtownych ruchów. Jakoś sięgnąłem po latarkę i to co zobaczyłem sprawiło, że jednym susem wyskoczyłem z łóżka. Po wywieszonym z okna ręczniku na moje łózko wpełzał WĄŻ!!!  ::((

Chwila paniki, uważniejsze spojrzenie i stwierdzilem, że to "tylko" pyton. Ale że siku domagało sie uwagi, postanowiłem, że pozbędę się gada póxniej. Zmęczony niemiłosiernie siadłem na kiblu i usłyszałem głuche stukniecie. O nie! Wpadł za łóżko! Jak ja go teraz wyciągnę!

Spod łózka wystawał tylko ogon. Nie! DWA OGONY!!!   ::(( Czym predzej ściągnąłem materac, żeby zobaczyc co się dzieje w środku i przyniosłem miotłę, żeby węża stamtąd wydostać. Zwierzak na poszturchiwania miotłą kompletnie nie reagował, wijąc sie bez sensu. I wtedy zobaczyłem TRZECI OGON!  ::(( ::(( ::(( Perwersyjna trójka wężowych natolatków (jakieś 1,6 do 2 metrów długości zachowywała się w moim domku jak w seks motelu, spryskujac podłogę spermą i krwią. Ja dla nich nie istnialem i wszelkie wysiłki uczynienia czegos za pomocą miotły spełzały (hmm dosłownie! ;) ) na niczym.

No i cóz mogłem zrobić? Pozostało mi jedynie czekac aż skończą się zabawiać. Ile czasu węże uprawiają seks? Marzylem tylko o jednym, żeby sie połozyc spać!!! Napisałem tez do guru i paru osob z wiadomością, że mam węże w chałupie i na wypadek gdybym sie jednak pomylił i były jadowite sfilmowałem je, w nadziei, że gdy ktos znajdzie mnie rano nieprzytomnego to na podstawie filmiku odtworzy rodzaj węża.  O0

Kocica tylko siedziala i się gapiła, tym razem nie burczała jak to zwykle robi na widok węża. Trójce kochanków kibicowała też mala tarantula siedząca na brzegu mojego łózka.  8)

Wreszcie skończyły. I zaczęły sie rozpełzać kazdy w inna stronę  ::(( ::(( ::(( Czymprędzej otworzyłem drzwi i udało mi sie w końcu je wszystkie wymieść. W tym momencioe Harini postanowiła póść za nimi i musiałem ja dłuższą chwile przekonywać do powrotu, bo po pierwsze nie chciałem zeby ją zjadły a po drugie chciałem zamknąc okna."

I jak Wam sie podoba madhuvańska opowieść wigilijna? ;)

Shyam nagrał filmik, ale jest dostepny tylko na jego tajnym profilu facebookowym i pełno w nim wypowiedzi niecenzuralnych (nie, to nie węże sie tak wyrażały  :P )

Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: mag w Grudzień 25, 2015, 05:16:37 pm
olaboga!!!
węże uprawiają seks w trójkę?
ciekawe
  ;D
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: lulu w Grudzień 25, 2015, 07:32:48 pm
I ta siedząca tarantula  ::((
Na pewno wolę o tym czytać, niż oglądać w rzeczywistości.
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: Amor w Grudzień 25, 2015, 07:48:02 pm
Fascynujące te  opowieści z życia  wzięte :) ale z wężami  i tarantulami wolałabym  nie mieć  do czynienia ☺
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: hamak w Grudzień 25, 2015, 08:39:38 pm
nie doceniają starych bombek, które z taka troska przechowywałam przez lata. Niektore z nich sa starsze ode mnie! A oni co roku cos tłuką przy ubieraniu i wyrzucaja skorupy, kupujac na miejsce bezcennych skarbów jakies tandetne badziewie  :-X Jestem sentymentalna, czy co?  8)

Ani trochę!  ;) Też mam kilka takich i zabiłabym chyba, gdyby im się coś stało :0ulan: Szczególnie pilnuję takiej jednej, ręcznie w przedszkolu malowanej w jakieś bohomazy przez dziecię me, z przyczepionymi do niej wyschniętymi już na wiór listkami ostrokrzewu i czerwoną kokardą :D Na bombce jest - przez panią zrobiony lakierem do paznokci - napis "Jasełka 2000". Bombkę oną nabylim naówczas na licytacji za niebagatelną kwotę, chyba 30 zł ::((
 :)
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: braja w Grudzień 25, 2015, 09:07:44 pm
Cudnie hamaczku!  :oklaski: Gdy jeszcze świeta były wspólnorodzinne w wiejskim domku dziadków na honorowym miejscu na choince wisiały zawsze 2 aniolki, które w dzieciństwie od babci dostały moje ciotki. Mama też ponoc jakiegos dostała, ale oczywiście o niego nie dbała i rozleciał sie zanim sie urodziłam  >:( Te aniołki były jedynymi ozdobami na choinke, które babcia zachowala sprzed wojny. Sfatygowane, jeden z głowa częsciowo urwaną...  Gdy byłam dzieckiem były dla mnie największą świetością i jakąś odziedziczoną po babci tęsknotą za światem który odszedł na zawsze. Babcia opowiadała, że miała jeszcze Mikolaja z papieru i o tym Mikołaju śniłam. Gdy odeszła komuna i w sklepach ppojawiły sie różne cudeńka, znalazlam takiego papierowego Mikołaja, zrobionego na wzór przedwojenny. Ale babcia skrytykowała, że nie taki ładny. Tak samo jak marcepany... Słuchała o nich całe dzieciństwo. Gdy tata pracował w Czechach, kupiłysmy tam marcepanowe kulki. Nie mogłam się doczekać, aż babci przypomnę smaki dzieciństwa! I niewypał :( Zjadła, ale powiedzxiała, że daleko im do przedwojennych. Czy to rzeczywiście marcepany i Mikołaj były gorsze czy może po prostu nie da sie ponownie przezyć przyjemnosci sprzed kilkudziesięciu lat?

 Teraz aniołki  już wiszą oddzielkie- jeden u cioci Irki, drugi u cioci Maryli. Ciocie sie spotykaja a aniołki nie :(
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: lulu w Grudzień 25, 2015, 09:22:15 pm
Ja mam po babci takiego aniołka z urwaną jedną nóżką, a raczej stopą, leży sobie na półce, a ja boję się go wieszać na choince aby się nie rozleciał. Kilka bombek" historycznych" też mam.
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: mag w Grudzień 25, 2015, 09:35:06 pm
z takich "świątecznych" rzeczy ja mam po babci ciężki, żeliwny stojak na choinkę, do którego nalewa się wody,
przedwojenny na bank!
i ptaszka na choinkę z piórkami - ale może to już ciut młodszy zabytek

Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: oooAncia! w Grudzień 26, 2015, 01:38:26 pm
O matulu...węże, pająki....
Wczoraj rozmawiałam znajomą, której syn po 2 latach bytności na Bali przeprowadził się do Kostaryki... Ciekawe czy też będzie miał takie doświadczenia...
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: DanaPar w Grudzień 26, 2015, 09:06:15 pm
Braju, niesamowitą przygodę miał Twój Italianiec; te węże obcują z Wami jak ze swoimi, nie węsząc zupełnie niebezpieczeństwa, ze strony ludzi  :) Czy taka symbioza jest w dzisiejszym świecie możliwa  ??? widać, że tak  ;)
Braju, uszczęśliw mnie obejrzeniem tego filmiku  :-* Może kolega da się przekonać  ;)
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: braja w Styczeń 21, 2016, 04:02:32 am
Odkurzę, ale tylko trochę, bo mamy galopade jak nigdy... Myslelismy, że nikt "obcy" nigdy nie zechce wynająć tu domku, ale jak sie zaczęło przed Nowym Rokiem, tak ciagle ktos wpada. I tak oprócz naszych stalych gości pojawiają sie nowe twarze. W tej chwili mamy babki z USa. Jedna to musi być jakąś zagubioną siostrą Perły, bo i fizycznie troche podobna i... maluje, głownie abstrakcje. Zanim zapomnę to opowiem jedna z jej historii, z cyklu "trudne jest życie twórcy"  O0

Mieszkają one w miejscu gdzie przez pare lat trwal boom na wydobycie gazu łupkowego. Prawdziwie "łupkowego", bo gdziekolwiek firmy wydobywcze połozyły swe wiertła, znikał sielski krajobraz, w rzekach płynęła trucizna, hałas i samochody wypłaszały ptaki, a jako że żadne prawa nie regulowały co można a czego nie, pozostawały zgliszcza, za to w kieszeniach bossów ladowały miliony dolarów, a setki tysięcy w kieszeniach najsłabiej opłacanych "roboli"

Poruszona tym Carolynn zaczęła malowac pejzaże z wieżami wietrniczymi. Raz w miesiącu urządza wernisaż, gdzie sprzedaje swoje obrazy. Ku jej przerażeniu cały cykl obrazów, które w jej mniemaniu były protestem przeciw niszczeniu natury... kupił szef firmy wiertniczej, żeby powiesic w swoim biurze dla reklamy  :o I tak Carolynn przestała malować wieże wiertnicze  ;D

Kobity wyjeżdżaja w piatek. a jutro przyjeżdża para z Holandii, facet jest pisarzem, więc znowu będzie ciekawie. Jak do tej pory nie mielismy gosci, którzy "jedliby normalnie", jak zwykli wegetarianie.  xhc  Byli weganie, była osoba uczulona na orzechy, Carolynn z kolei jest kompletnie bezglutenowa. Robimy zaklady czego nie będa jadać Holendrzy  ;D
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: lulu w Styczeń 21, 2016, 09:05:06 am
Holendrzy na pewno nie będą jeść kiszonej kapusty  xhc
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: danuta w Styczeń 21, 2016, 12:19:35 pm
a raczej na pewno będą jeść naleśniki z syropem ;), mniam zjadłabym
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: latek w Styczeń 21, 2016, 12:41:02 pm
Widzieliśmy kiedyś starego beduina, stał obok swojego wielbłąda i patrzył na wieże wiertnicze.
Zastanawiałam się wtedy o czym myślał i co czuł stoją tak samotnie i patrząc.
Mamy też taki obraz, kupiony w Al-Khobar u koreańskiego artysty - malarza
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: braja w Styczeń 24, 2016, 11:05:05 pm
"Facet" z Holandii okazał sie pisarką. Kurcze, w ubiegłym roku mieliśmy 4 pisarzy jednocześnie, teraz troche się rozmijają. Francine jest cudowna! Gdybym nie znalazła info na wikipedii nigdy bym nie pomyslała, że ta słodka kobieta, uwielbiająca swój ogródek, psa i wnuka jest sławna osobą w Holandii https://nl.wikipedia.org/wiki/Francine_Oomen Dała mi wczoraj woreczek werbeny, listki suszyła sama, z własnej roslinki. Aż mi wstyd było ja oprowadzać po ,oich "badylach".

Dziewoje z USA miały wyjechać w piątek. Ale po jednym wieczorze spedzonym w towarzystwie sąsiadek tak sie pokochały, że ... przedłuzyły pobyt i zrezygnowały z wyjazdu na urocza., odludna plażę. Carolynn zapomniała pedzli, więc Francine pożyczyła jej własne, cudnie patrzec na takie słodkie, artystyczne duszyczki.

Dziś Francine z koleżanką (jej imię jest jakieś skomplikowane, nikt go dobrze nie usłyszał- chyba Aksel ) narwały trawy cytrynowej i zrobiły nam herbatkę.

Wieje, tak że łeb urywa, ale Susan i Carolynn wiedzą, że w USA czekają na nie metrowe zaspy, wiec zażaleń nie słyszałam. Wczoraj były zachwycone, bo natknęły się na węża, który wprowadził się do jednego z drzew (myslę, że mieszkająca w tym drzewie wczesniej wielka iguana posłuzyla mu za posiłek na parapetówę ;) ). Tego węża spotkałam wcześniej, na szczęście pierwszy mnie zauważył i zwiał bobym na niego wlazła  ::((

Radość z nowych znajomości przycmiła  mi dzis wiadomość- znajoma z Polski umiera na stwardnienie zanikowe boczne :(  Już nawet sama nie oddycha, a ciągle wierzy, że z tego wyjdzie i to jest bardzo bolesne. To taka pełna zycia, energiczna kobieta, nie umiem sobie nawet wyobrazić jak się musi czuć leżąc jak kłoda, bez mozliwości ruszenia reką czy nogą, mówic też nie może  :'(
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: agawa w Styczeń 24, 2016, 11:36:30 pm
poznajesz nowe dusze
inne tracisz
powiadają, że to właśnie jest życie… Ja tam wolałabym życie bez utrat, eh...
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: ptaszyna w Styczeń 25, 2016, 12:19:36 am
Braju  :-*
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: lulu w Styczeń 25, 2016, 01:26:14 am
Wyżywienie to wy zapewnianie im, przecież po pizze nie dzwonią, jedzą to co podacie, czy mają swoje życzenia?
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: braja w Styczeń 25, 2016, 02:43:01 am
Wyżywienie to wy zapewnianie im, przecież po pizze nie dzwonią, jedzą to co podacie, czy mają swoje życzenia?

Jak do tej pory wszyscy zyczyli sobie z wyzywieniem. Mielismy tu: wegan z wyboru, wegan z powodu alergii na mleko, weganke z uczuleniem na orzechy, osobe z celiakią, no i naszych stałych bywalców, którzy nienawidza bananów. A do tego ja bezcukrowa i Murli bezpszeniczny.  O0  Kucharze są dzielni, daja radę  :pot:
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: DanaPar w Styczeń 25, 2016, 09:10:25 am
Braju, coraz bardziej chce mi się Was odwiedzić  ;)
Przygody z wężami mi się marzą
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: danuta w Styczeń 25, 2016, 09:46:31 am
Braju, Dana - to samo pomyślałam - jak pieknie byłoby uciec w taki zakątek świata...choć na trochę oderwać się,
taka odległość już sama zrobiłaby swoje :)
pozdrowienia braju i przykro, że tak źle jest z Twoją znajomą
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: DanaPar w Styczeń 25, 2016, 12:23:45 pm
Proponuję się skrzyknąć i na miesiąc (np. listopad) gdy u nas jest plucha i zimno, udać się do Brai, wynajmując 1 lub 2 domki. Zresztą Braja doradzi, w którym miesiącu do nich najlepiej pojechać.
Pomarzyć dobra rzecz, co nie  ;)
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: Natalia w Styczeń 25, 2016, 12:36:26 pm
a mnie tam wcale nie ciągnie.Spartańskie warunki już nie dla mnie ::((
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: lulu w Styczeń 25, 2016, 01:07:55 pm
Warunki nie są takie spartańskie, jest gdzie spać, dadzą jeść, ale te źwierzątki (http://www.gify.net/data/media/301/zwierzecy-emotikon-ruchomy-obrazek-0025.gif)
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: braja w Styczeń 25, 2016, 01:12:07 pm
Już niedługo bdzie mniej spartańsko- będzie ciepla woda i internet w domkach na miejscu, Za gimnastykę w postaci spaceru po górach coby dojść na posiłek nie kasujemy dodatkowo   >:D

Dana, listopad może być he he. To przełom miedzy sezonem mokrym a suchym, na początku miesiąca jeszcze pada, potem przestaje, wszystko jest tropikalnie zielone, a  papaje w pelni owocowania  mnx
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: Natalia w Styczeń 25, 2016, 01:40:46 pm
Warunki nie są takie spartańskie, jest gdzie spać, dadzą jeść, ale te źwierzątki (http://www.gify.net/data/media/301/zwierzecy-emotikon-ruchomy-obrazek-0025.gif)
No właśnie a teraz piszą o jakiś komarach,które zakażają jakimś wirusem powodującym u kobiet w ciąży małogłowie urodzonych dzieci.Do tego nie ma na to lekarstwa ::(( ::((
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: DanaPar w Styczeń 25, 2016, 02:11:31 pm
Braju, to do połowy listopada do połowy grudnia, byłoby ok.
Dziewczyny, robimy listę  :)
A potem rozejrzymy się za lotem i w drogę  xcv
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: metka w Styczeń 25, 2016, 02:27:26 pm
nie, nie, nie i jeszcze raz nie. w życiu i przenigdy. choćbyście mi za to dopłacały. w życiu. grupowy seks węży z tarantulą. dziękuję. wczoraj w nocy nadrabiałam czytanie tego wątku i jak weszłam do łóżka, to całą pościel obejrzałam z latarką. tam, na miejscu, to bym chyba umarła z przerażenia. a już sraczka z nerwicą murowana.


chyba że główna część naszego spotkania (warsztaty jakieś np.) byłaby na przykład tu: http://www.wakacje.pl/hotele/kostaryka/the-westin-golf-resort-spa-playa-conchal-29050.html (http://www.wakacje.pl/hotele/kostaryka/the-westin-golf-resort-spa-playa-conchal-29050.html)  (nie ma zdjęć pokoi, ale po opisie powinno być ok) - może być też w innym miejscu, ale poniżej 5* w tym dzikim kraju nie zejdę! i jeszcze najlepiej, gdyby to był hotel kilkupiętrowy, a nie lepianka parterowa.

potem Wy możecie sobie pojechać poobcować z czym_tam_chcecie, ja się poświęcę i poczekam na Was, cobyśmy razem samolotem wracały...
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: mag w Styczeń 25, 2016, 04:44:09 pm
Warunki nie są takie spartańskie, jest gdzie spać, dadzą jeść, ale te źwierzątki (http://www.gify.net/data/media/301/zwierzecy-emotikon-ruchomy-obrazek-0025.gif)
No właśnie a teraz piszą o jakiś komarach,które zakażają jakimś wirusem powodującym u kobiet w ciąży małogłowie urodzonych dzieci.Do tego nie ma na to lekarstwa ::(( ::((

Natalio, ale wielu z nas ten komar już krzywdy nie zrobi  xhc
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: Natalia w Styczeń 25, 2016, 04:46:48 pm
ale jeszcze nie jest wiadome jakie spustoszenie powoduje w naszym organiźmi ::((
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: ptaszyna w Styczeń 25, 2016, 05:10:57 pm
Pomarzyć dobra rzecz, co nie  ;)

Dana marzenia są po to by je spełniać  ;D  dlatego pomysł skrzyknięcia się doa Braji popieram  bxu
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: braja w Styczeń 25, 2016, 06:06:17 pm
Metko w dzisiejszych czasach o tarantule i węża w chałupie łatwiej w duzym mieście w Polsce niż w Kostaryce  ::(( Domek Syamka ma zawsze otwarte okna, bo tam mieszka kicia, więc kicia zaprasza sobie różne zwierzatka, tudzież przynosi Syamkowi 'przekąski"   8) Reszta domków ma w oknach siatkę, więc niestety  ;D, tarantule i węże raczej nie mają szans
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: metka w Styczeń 25, 2016, 06:15:20 pm
dzięki za zapewnienia. ja w takim razie zostaję w mniejszym mieście w Polsce  ;D
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: Natalia w Styczeń 25, 2016, 06:23:38 pm
a ja razem z Tobą Metka ztx ztx
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: braja w Marzec 04, 2016, 11:11:22 pm
Wczoraj byliśmy w raju... Tak bylo na Ziemi za czasów Adama i Ewy lub jak kto woli, w Satya-yudze ;) Co prawda trzeba było przejśc najpierw kilkaset metrów przez piekło, ale ten maleński skrawek dzikiej przyrody wart był trudów przedzierania sie przez paskudne karczowisko. Oczywiście, wysiadły mi baterie w aparacie i zrobiłam tylko kilka nieudolnych fotek  >:(

Juan opowiedział nam, że popołudniami nad rzeka gromadzą sie ptaki i moglibyśmy je sfilmować, coby promować Madhuvan wśród wielbicieli ptaków. Samochodem zjechaliśmy do podnóża naszej góry i tam czekal na nas Juan. Przeczołgalismy się pod drutem kolczastym odgradzajacym świeżo wykarczowaną plantacje drzew teca od drogi. Jak na ironię wciąż stoi tam wielka tablica informoacyjna" Projekt zalesiania w Las Juntas. Zielona Planeta".   xhc ::(( Zrobiłam zdjecie temu zjawisku, na FB są to pierwsze zdjęcia w tym albumie.

Kilkanascie lat temu tą plantacje załozyl jakiś człowiek ze Szwajcarii. I... zniknął. Nigdy wiecej się nie pojawił, nie zgłosili się żadni spadkobiercy czy krewni, wieść gminna (zapewnie plotka) glosi, że był zamieszany w narkotyki i został zamordowany. Po co diler narkotykowy miałby zakladac plantacje drzew w kraju w którym nie mieszka? No ale kto wie.. Przez lata cała wieś zaopatrywala sie w drewno budowlane z wiatrołomów na tej plantacji. My tez skorzystalism y  >:D W końcu posiadłośc sprzedano ponownie (pewnie jakas ichnia agencja rynku rolnego), tym razem firmie z Holandii, która czympredzej drzewa wycieła, zostawiając pezladne pobojowisko.

Przeskakiwaliśmy zatem nad powalonymi pniakami, unikajac podarcia ubrania przez porozrzucane gałezie. W końcu doszlismy do granicy lasu- wycinka drzew na brzegach rzek jest surowo zakazana, ponieważ to bardzo narusza gospodarke wodna, od której jesteśmy tak bardzo zależni w tutejszym klimacie. Po kilku minutach schodzenia w dół po "bezscieżce" dotarlismy nad brzeg. I dech nam zaparło! Wiekszośc rzeczek w okolicy jest niemal wyschnieta, tutaj jednak wydawało się jakby suszy nie było. Woda byla przezroczysta i cieplutka, nurt powolny, z dwóch stron słychać było szum wodospadów. Brzegi porastały wielkie drzewa o niezwykłych korzeniach, oplatane magicznymi lianami. Ptaki na które czekalismy jeszcze nie przylecialy, było jednak cąłe mnóstwo innych, których nawoływania słyszelismy w gęstym listowiu. Będąc sceptyczna co do stanu wody w rzece jako jedyna nie wziełam stroju kapielowego  >:( Zatem Gaur, Juan, Shyam, Murli i Emma za chwilę byli w wodzie, a ja towarzyszyłam im idąc brzegiem, gdzie wskakiwałam na wielkie korzenie i przeskakiwałam zwalone drzewa. Gdy towarzystwo radośnie dopłyneło do dużego wodospadu i zaczęło skakać w dół, zazdrośc mnie ogarnęła i stwierdzilam, że zawrócę, żeby z dala od wscipskich oczu wykapać się po prostu w gaciach i biustonoszu  :P

No ale cóż, karma- w połowie drogi do piaszczystego brzegu gdzie towarzysze moi zostawili swój dobytek, ujrzała tubylka wyłaniającego się zza drzew. Nie moglam sobie przypomniec skąd go znałam, ale zamieniliśmy kilka słów i okazalo się, że zapamietałam go sprzed lat, gdy jeszcze mieszkał tu jeden Polak, który grał w miejscowej drużynie piłkarskiej. Ten gościu, zwany Santos,  był ich ternerem. Parę tygodni temu ów znajomy, z żona i przyjacielem wpadli na tydzień do Madhuvan i obiecali Santosowie, że rozegraja z nim mecz. No ale przeliczyli się z czasem... Wyjaśniłam Santosowi, że nikt go nie chciał zlekceważyć, tylko się po prostu nie udało. Poszedł w stronę wodospadu, a ja mogłam już bez przeszkód kontemplowac piekno natury.

Jest w tamtym miejscu coś niesamowitego, jakas niezwykła energia! Nie wiem co to jest, ale kiedy wrócilismy wieczorem, czulam że niesamowicie odpoczęłam psychicznie. I wszyscy sie tak czulismy.

Companeros wrócili, zastanawialismy się czy czekac na ptaki troche dłuzej. W tropikach szybko zapada zmrok, a za jedyne światło mogły nam służyć wyłacznie 2 smartfony. Postanowilismy, że troche poczekamy. Wreszcie przyleciały! Nie jestem pewna czy to czaple czy żurawie, darły sie troche podobnie do kaczek  8) Jako, że nasze hałasowanie na brzegu je wypłaszało (nie licząc dodatkowo ryzyka, że na głowę spadnie jakies guano  8)), daliśmy smartfona Gaurze, a ten podpłynął pod drzewa i z tej pozycji zrobil kilka fajnych ujęć. Mieliśmy ochotę zostac dłużej i zobaczyć jeszcz etakie ptaki-dziwaki co to mają dziób jak łyżka, jednak Emma i Murli zaczeli się skarzyć na komary, wiec zdecydowaliśmy, że wrócimy kiedyindziej.

Przy okazji usłyszelismy znowu od Juana pare historii o miejscowych duchach i demonach, ale to już kiedy indziej  8)
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: mag w Marzec 04, 2016, 11:16:13 pm
a to z tą historią związane są fotki na FB!
piękne miejsce
  :)
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: agawa w Marzec 04, 2016, 11:20:03 pm
pare historii o miejscowych duchach i demonach, ale to już kiedy indziej  8)

Bardzo poproszę…
czekam jak zaczarowana :)
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: Natalia w Marzec 04, 2016, 11:35:02 pm
Piszesz ślicznie,malowniczo Braju :oklaski: :oklaski:
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: lulu w Marzec 05, 2016, 12:09:39 am
Piękne opowiadanie nas dobranoc.  :oklaski:
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: Amor w Marzec 06, 2016, 06:41:09 pm
mmmmm pobytu w takim raju zakosztować.... ekstra
uwielbiam takie zapuszczone, bezludne  miejsca
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: ptaszyna w Marzec 06, 2016, 11:13:26 pm
Braju czy mogłabyś do tej opowieści tutaj dać jakieś zdjęcie  ::)  nie jestem na fb  :(
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: braja w Marzec 06, 2016, 11:13:52 pm
pare historii o miejscowych duchach i demonach, ale to już kiedy indziej  8)

Bardzo poproszę…
czekam jak zaczarowana :)


W Polsce już noc, więc chyba dobra pora do przeczytania takich opowieści  >:D

Stalismy tak wszyscy w tej mini zatoczce, po lewej rzeka zmierzała ku wodospadpwi, gdzie nasza radosna grupka własnie się wykapała. Ale po prawej też było słychac szum wodospadu... Zapytałam o to Juana... I tak się zaczęła opowieśc pierwsza:

"Hmm, no tak, tak, tam jest wodospad. Ale... hmm, jest trochę dziwny... Woda wygląda normalnie dopóki sie do niej nie wejdzie... A jak się wejdzie, to zaczyna bulgotać. Ja tam nie wiem, nie wiem czy w takie rzeczy wierzyć... no ale o tym opowiadały starsze, szanowane osoby... Jeden mój kuzyn kiedyś poszedł sie tam wykąpać. To było w Wielki Piatek. I kiedy wszedł do wody nagle pojawił się tam wielki czarny byk. Byk się robił coraz wiekszy i wiekszy, a jego włosy coraz dłuższe i coraz bardziej kręcone. I kuzyn uciekł!

A innym razem kilku moich krewnych wybrało się łowic raki w nocy. Była może 2-ga nad ranem. Usłyszeli krzyki i płacz z tego wodospadu, wyraźnie dobywające się spod wody. Ludzie mówia, że kiedyś kapało się tam kilku księży i jeden sie utopił. Nie wiem czy to prawda czy nie, ale tak mówią starsze, szanowane osoby"

Juan, gdy jest zmieszany, pociera ręką głowę. Oczywistym było, iż wierzy w każde słowo tych historii, a jednocześnie boi sie, że się z niego bedziemy naśmiewać. Natychmiast postanowilam, że nastepnym razem MUSZĘ wykąpać się właśnie pod tym wodospadem. Kto by nie lubił bąbelków w kapieli?  ;D

Aż nam się nie chciało wracać. Stwierdziłam, że byłoby cudownie sie tu przespać, na co Murlemu zaświeciły się oczy i stwierdził, że przyjdzie tam ze swoim super-mega-komaro-odpornym hamakiem, którego jeszcze nie miał okazji wypróbować. Zażartowałam: "A nie boisz się, że przyjdzie La Cegua? (Jest to rodzaj demonicy o ciele kobietyu z głową konia, która atakuje po zmierzchu samotnie wedrujacych mężczyzn). Czy bywa tutaj La Cegua?- spytałam Juana.

I tak zaczęła sie opowieśc druga  O0

"La Cegua? Nie, nikt nic takiego nie mówił. Ja to nie wiem, chyba nie wierzę w takie rzeczy. Ale... kiedyś, tam gdzie mieszkacie, gdzie są teraz panele słoneczne (pieknie sie zaczyna-pomyslałam- dokładnie tam gdzie stał mój namiot jak pierwszy raz tu przyjechałam  ::(( ), kiedys tam był domek i mieszkala moja ciotka. Miała maszynę do szycia, taka dawną, na pedały, więc ludzie czasami coś przynosili. I jeden człowiek ze wsi przyszedł żeby mu wszyła zamek. Przyszedł pod domek i wołał, nikt jednak nie wychodzil. I wtedy poczuł, że ktoś go obejmuje od tyłu, ręce były kobiety. Kiedy się jednak obejrzał, zobaczył, że to Mona, małpa. Zdarzają się tacy ludzie, co potrafią się zmienić w zwierzę. Ja nie wiem czy to prawda, ale tak mówią"

A na dobranoc (niestety po hiszpańsku), cos do poczytania i pooglądania na temat owych zmór nocnych, nawiedzajacych Kostarykę  8)

https://es.wikipedia.org/wiki/Cegua
https://www.youtube.com/watch?v=ylXyn3b9EOU
http://leyendasdegenteagente.blogspot.com/2009/06/se-dice-que-en-las-oscuras-noches.html
https://www.youtube.com/watch?v=N_2UXyYhzHg

Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: ptaszyna w Marzec 06, 2016, 11:20:39 pm
demony i mroczne opowieści ... jak masz więcej to czekamy  :)
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: agawa w Marzec 06, 2016, 11:26:07 pm
:)
piękny 'materiał" na przędzenie snów …
Poproszę więcej :)

A bajki? Jakie bajki się na Kostaryce opowiada?… Czy są jakoś zbieżne z naszymi-europejskimi? No, wiesz: zła macocha? najmłodszy syn wyruszający w drogę? biedna sierotka? dzielny rycerzyk? królewna uwięziona w zamku?
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: oooAncia! w Marzec 07, 2016, 09:42:41 am
I cudnie, i straszno...
Niezmiennie: ciekawie, braju!
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: metka w Marzec 07, 2016, 12:21:58 pm
a weźże jeszcze raz zapodaj linkę do tego fejsa... może coś się otworzy...
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: braja w Marzec 07, 2016, 01:19:04 pm
https://www.facebook.com/braja.sundari.9/media_set?set=a.1154997537858193.1073741870.100000438735098&type=3&pnref=story

To moje fotki na fejsie. Nie wiem niestety jak je wstawic tutaj  :-[ Nie mam żadnego konta na fotosikach i innych takich, a z tego co rozumiem wstawianie zdjęć bezpośrednio na forum zajmuje za dużo miejsca
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: braja w Marzec 13, 2016, 03:30:15 am
Emma studiuje "pozytywną psychologię", cokolwiek to jest  8)  Poprzygladała sie nam i stwierdziła, że potrzbujemy zabaw grupowych i dzis wieczorem mielismy mała sesję.

Najpierw była zabawa w Tarzana i Jane.   >:D Troche się pośmialiśmy, ale jako że trochę mamy już wszyscy sklerozę, to się za bardzo zacinaliśmy, zapominając kto jest kim.   8) A potem graliśmy w ilustrowanie i to nam sie tak spodobało, że gdyby mazak sie nie wypisał, to pewnie gralibyśmy do rana. Takiego ubawu to juz od lat nie miałam!  xhc Oj pusto sie tu zrobi, jak Emma wyjedzie...
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: lulu w Marzec 13, 2016, 08:06:51 am
A na czym polega gra w ilustrowanie?
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: DanaPar w Marzec 13, 2016, 09:40:02 am
Chyba zgadywanie haseł, słów, poprzez ilustrowane podpowiedzi
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: agawa w Marzec 13, 2016, 10:29:51 am
Też jestem tych zabawa ciekawa :)
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: mag w Marzec 13, 2016, 10:41:33 am
Chyba zgadywanie haseł, słów, poprzez ilustrowane podpowiedzi


to by się nie nazywało kalambury?
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: oooAncia! w Marzec 13, 2016, 11:59:45 am
O! I taka Emma by się na warsztatach przydała.
A zabawa z udziałem sklerozy jest tym bardziej zabawna ;-)
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: braja w Marzec 13, 2016, 04:24:33 pm
Chyba zgadywanie haseł, słów, poprzez ilustrowane podpowiedzi

No właśnie!  :)  Była kuuuupa smiechu! Czasem wydawało się wymyslającym, że hasło bedzie niemozliwe do narysowania, a było odgadywane po paru sekundach, czasem pozornie łatwe odgadniete nie było, bo rysownikowi brakowało weny  ;D

Jednymi z lepszych były "świadomość", "trygonometria", "grawitacja", "elektryczność". Szkoda, że Emma z opóxnieniem wpadła na pomysł fotografowania naszych arcydzieł ;)

I gdyby tylko przeklete biodra spac dały!  >:( Znowu jakies pieruńskie zapalenie! Nad ranem ból mnie wybudzał co godzine, choć łyknełam 2 ibuprofeny przed snem. A teraz łupie mi w kolanach, wrrrr ::((
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: metka w Marzec 13, 2016, 04:28:23 pm
O! I taka Emma by się na warsztatach przydała.


dokładnie! braja spisuj te zabawy - poprowadzisz nam na następnych warsztatach!


A zabawa z udziałem sklerozy jest tym bardziej zabawna ;-)


i to jest bardzo dobra wiadomość - na warsztatach z naszym udziałem skleroza gwarantowana!  ;D   xhc
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: agawa w Marzec 13, 2016, 06:37:28 pm
A zabawa z udziałem sklerozy jest tym bardziej zabawna ;-)

w piątek, jak co piątek, grałam z przyjaciółmi w bridża :) Licytuję szlemika w piki. Gram, rozgrywam, liczę, kombinuję, jednej lewy mi brakuje. Nagle - jeeest; mogę przebić. Bo przecież gram w kiery  ;D I gdy mi powiedzieli, że jednak w piki - długo nie dawałam się przekonać ;) To już nie tylko skleroza, to sklerozisko  :o
Ale śmiechu rzeczywiście było co nie miara  :P
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: DanaPar w Marzec 13, 2016, 07:18:03 pm
Dla tego śmiechu lubię grać w brydża, ale współpartner się wkurza  :-\
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: agawa w Marzec 13, 2016, 07:22:39 pm
szanowny, czyli mój partner, miał kiepską minę, to prawda  ;D Było bez dwóch, po partii  :-X
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: braja w Kwiecień 05, 2016, 03:59:58 am
Ech, dzisiaj to już był szczyt frustracji!  ::((

Jakiś tydzień temu obczaiłam, że na moich papierach imigracyjnych nie przybito waznej parafki. No i nie ma zmiłuj, zapłacić musze "papugom", coby cos poradziły. Troche mnie podbudowało, że pierwsze kroki w tej sprawie mogłam przez internet, że dokument do podpisu wysłali mi autobusem, więc nie musiałam jechac do San Jose. Ale od piątku gwiazdy cos nawaliły... Najpierw Murli zapomniał odebrać mój list.  >:( "a co tam, odbierzemy jutro, oni tam nawet w niedziele pracują". Prosiłam, żebyśmy jechali natychmiast po sniadaniu. Murli zjawił się o 9-tej i myslałam, że własnie wyruszamy, ale nie, nagle okazało się że dokladnie wtedy musi zjeść. I jak dojechalismy to wprawdzie kobita z pukntu pocztowego wręczyła mi list do garści, ale oznajmiła, że juz nie przyjmie zwrotnego, bo wlasnie wyjeżdża... tym autobusem, który odbierał pocztę. Kazała zjawic się w poniedziałek przed 9-tą...

Na dzis miałam tez umówiona wizyte kontrolną u doktory w Nicoyi. Doktora na swoim aparacie namierzyła mi nadcisnienie i kazała sprawdzać, coby sie upewnić. I co? Za każdym razem miałam cisnienie poniżej normy! No chcialam jej z triumfem pokazac tę moja kartke z zapiskami i powiedzieć coby sobie pazurków nie ostrzyła na wcisnięcie mi jakiegos leku od cisnienia.  >:D

Wszystko było tak pieknie zaplanowane- 9-ta rano- wysyłam list, o 10-tej jestem w Nicoyi, potem malutkie (baaardzo malutkie) szalenstwo na zakupach i słodki powrot do domciu. Emma miała zas z rana zanurkowac w śmietniku, gdzie niechcący wyrzuciła paragon i wymienić buty. Żadnych ostrzegawczych snów, żadnych omenów...

Właśnie zabieralam się do rozpoczęcia podlewania kwiatków, gdy zobaczyłam nadbiegającego Juana. "Gdzie jest Gaur? Jeden z wołów spadł z pastwiska, ma złamany róg, lezy i sie nie podnosi, potrzebujemy wszystkich, żeby go podnieść!" Rzuciłam węża i pobiegłam wyciagnąć z piernatów Murlego, Juan poleciał do domku Goury. Zanim zeszłam z pagórka, Gour już powiedział Syamkowi, jeszcze po drodze mieli zgarnąć Saciego. Zanim zjawił sie Murli, nadeszła Emma. Syam, jka duch, wylazł ubrany w "strój ludowy", do obowiązków kapłańskich. No chyba tak nie zamierza iść? Ale poszedł tylko na rekonesans, przebrał się po zobaczeniu całej sceny.

Nieszczęsne zwierze leżało z żałośnie opadnietym, zakrwawionym rogiem, który przesłaniał oko. To nasz ulubieniec, najśliczniejszy i najmilszy z wołków, Śukadev!  :'(  Okazało się, że wczoraj drugi wół wypchnął go z pastwiska w stromym miejscu, Śuka przetyrlal się kilkanaście metrów i wyladówał na kamieniach w wyschnietym strumieniu poniżej. Gaur zaprowadził go spowrotem na pastwisko i nie zauważył, żeby cos mu dolegało. Nie utykal, nie mial widocznych zadrapan, może tylko ruszał się troche wolniej. Niestety, wszystko wskazuje na to, że został wypchniety po raz drugi! I tym razem chyba spadł na głowę lub plecy.

Koszmar, on waży cos około 500kg, próbowałiśmy, ale za boga nie dało rady go podnieść! Po każdej próbie trzeba było ułożyc go w lepszej pozycji, co oznaczało ciagniecie biedaka po pełnej kamyków drodze. No bedzie miał odlezyny jak arbuzy!  ::((  Kilkaktrotnie sam usiłował wstac, ale nic z tego. Podnosi przednie nogi, tylne się zapadają. Najgorszy był ten koszmarny, zakrwawiony, oblepiony ziemia róg, zaslaniający mu oko. Gaur pojechał rankiem do Nicoyi, zeby znależć weterynarza, znalazł w koncu jakąs kobietę, która zgodziła się, że może po południu ewentualnie przyjechać... jesli ściągniemy koparke i 10 ludzi do podniesienia zwierzęcia!  :o  W kazdym razie orzekła, żeby Gaur sam odciął ten róg i powiedziała, żeby to robił na zywca "bo to go tak boli ze i tak zaden przeciwbólowy mu nie pomoże". chyba nie lubie tej weterynary  >:(

Nie byłam w stanie uczestniczyć w "operacji", zwłaszcza, że jak się okazało róg był złamany, ale sie jeszcze się trzymał na kawałku kości, skalpel był zatem bezzużyteczny.  Widziałam tylko jak Juan ostrzył maczetę...  ::((

Chłopcy starali się zrobic jakis zaimprowizowany daszek, bo w słońcu temperatura dochodzi czasem do 40 stopni, nie chcielismy, zeby padł na udar. No ale te wszystkie płachty nie do końca sie sprawdziły, ostatecznie po południu je usunęliśmy. Mama Śuki zauwazyła z pastwiska, że coś się dzieje. To niby duże "dziecko" bo juz ma pare lat, ale dla niej wciąz dziecko... Muczała zaniepokojona... To była nasza ostatnia próba, przyprowadzilismy ja blisko w nadzieji, że Śuka wstanie na jej widok. Bardzo się starał, ale nie dal rady :( Murli spedza noc razem z nim, spi obok w hamaku
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: agawa w Kwiecień 05, 2016, 08:39:52 am
oj… źle, smutno… A kiedy koparka przyjedzie? Biedactwo  :( :-*
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: oooAncia! w Kwiecień 05, 2016, 11:24:29 am
Oby udało się przetrwać noc. Oby udało się postawić wołka na nogi. Oby nadal był waszym milusińskim!

No i ten list w końcu wyślij ;-)
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: DanaPar w Kwiecień 05, 2016, 12:58:02 pm
Braju, skoro nie może wstać na nogi, to może ma je połamane, albo złamany kręgosłup i bardzo cierpi. Czy w takiej sytuacji nie lepiej skrócić mu męki. Nie znam się na zwierzakach i nie wiem, na ile to się pozrasta  :(
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: mag w Kwiecień 05, 2016, 01:01:07 pm
bardzo mi go szkoda... mam nadzieję, że wszystko się dobrze skończy!
rozczuliło mnie to spanie z nim - oglądałam kiedyś film o sierocińcu dla słoni - też opiekunowie spali razem ze słoniątkami

Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: agawa w Kwiecień 05, 2016, 01:05:43 pm
bo jak zwierzak cierpi, to bliskość go uspakaja
ja ze swoim też sypiałam, eh…
Braju, napisz co dalej, bo kciuki mi ścierpły…
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: braja w Kwiecień 05, 2016, 04:15:37 pm
Bez jakichs większych zmian.  :( Na pewno nie ma nic widocznie zlamanego. W nocy kilka razy się przekladal, co owocowało przesunieciem się w dół drogi, gdzie jest bardziej płasko i dzieku temu i wygodniej i bezpieczniej. Faceci własnie próbuja zbudowac wokół niego jakąs tymczasową zagrode, bo tam gdzie teraz lezy nie ma nawet mowy o prowizoryczej "parasolce" przeciwsłonecznej, tymbardziej, że jest wiatr. 

Dziś zauwazylam, ze z nosa cieknie mu krew pomieszana z czyms śluzowatym... Może nie wstaje z powodu zaburzeń równowagi po wstrząsie mózgu a nie obtłuczenia?  :(  Nie bedziemy wzywac koparki, to nie ma sensu. Zresztą w okolicy tylko jeden człowiek ma taki sprzęt, co może oznaczać, że dostepny bedzie za kilka dni a nawet tygodni.  Ale weterynarę przywieziemy, niech obejrzy i może coś powie na temat ewentualnego uszkodzenia mózgu. Choć niewykluczone, że na to nakłada się skutek uboczny silnej dawki leku, ktory weterynara kazała dawać codziennie (ulotka mówi co drugi dzień). Biedak, jest przygnebiony, nawet melony zjada jakby z obowiazku. Najgorsza jest ta bezradnośc, bo pacjent waży pół tony i zeby nie wiem co nasza gromadka nie da rady go podnieśc, przenieść itp.

A list? Wczoraj byłam już tak sfrustrowana, że wiedziałam, ze tylko wysłanie tego listu pozwoli mi sie poczuć nieco lepiej. Chłopcy próboali mnie namówić, żebym list dała Juanowi, który jechał gdzieś tam po pracy. Ale sie uparłam, ze chcę sama, zeby miec pewność. Murli zawiózł mnie do tej chałupki we wsi co to robi za kase biletową i paczkomat. A tam... ni widu, ni słychu, zywego ducha nie ma prócz malutkiego pieska w ogromnej ciąży. Pokręciliśmy się, pokrzyczelismy, Murli zaszedl do sklepu obok. Okazało się, że kobita od usług wzieła i wyjechała. I już mysleliśmy, że jedyne co się da zrobić to wyjazd do Nicoyi.  ::(( Na szczęście kuzynka owej pani powiedziala nam, że w sąsiedniej wsi firma Alfaro też ma swój punkt w jednym ze sklepów, więc pojechalismy tam. Kurcze, we wsi wiecej sklepów niz domów  :o No ale w końcu trafilismy, pan wypisał pokwitowanie (po obejrzeniu mojego nazwiska poprzestał na imionach  >:D ) Uff! Co było w mojej mocy, zrobiłam! Niech tylko autobus dojedzie szczęśliwie!
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: metka w Kwiecień 05, 2016, 08:22:06 pm
daj znaka jak się sytuacja rozwija. współczuję Wam ogromnie. oby "mały" szybko wyzdrowiał
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: hamak w Kwiecień 05, 2016, 08:50:17 pm
Smutna historia...
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: aquila w Kwiecień 05, 2016, 09:12:06 pm
biedny zwierzak :(
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: braja w Kwiecień 06, 2016, 05:17:16 am
Weterynarzyca-wampirzyca nie przyjechała!  >:( I po co to babsko się uczyło? A to jej za daleko (a kto inny nie może?), a to koparki nie chemy zamówić, no co za jędza! Żeby same gryzące szczury leczyła!  ;D

No i chcąc, niechcąc, jutro z rana wzywamy weterynarza, którego też nie lubimy, bo to ten gościu który operował nasza kicię, a jak sie szwy  rozeszły, to odmówił poprawienia, bo były święta!  >:( No ale nikogo innego nie ma, nasz ulubiony wet od krów jest na emeryturze. Może facet lepiej zna się na krowach niż na kotach, podobno jego rodzina ma ogromne stado...

Dzień dzisiejszy otarł sie juz wręcz o czarna komedię. Rano, gdy wrócilam od Śukadevy, zastałam Emme w jadalni. Napełniała wodą dzbenek i zaczęła sie dopytywac czy mam jakąś butelkę. Nie rozumiałam o co jej chodzi, po co jej butelka, skoro ma dzbanek... W końcu powiedziala; :" To dla Juana, siedzi tam na dole, bo walnął sie młotkiem w głowę".  Zrobiłam wszystko co w mojej mocy, żeby w tym absurdalnym momencie nie wybuchnąć głośnym rechotem. Jak wogóle coś takiego jest możliwe? Okazało się, że dostał rykoszetem przy naciaganiu drutu kolczastego w ogrodzeniu. Na szczęście rana była powierzchowna, jurto pewnie będzie wyglądal jak ufo, bo rozbił łuk brwiowy, więc rosła mu sliwa. Okropny wypadek, a ja jak jestem sama, znowu mam napad dzikiego śmiechu. Może gdyby powiedziała to inaczej, nie zabrzmiało by tak smiesznie?  ::(( xhc

Biedny Juan, ma również kiepska karmę ostatnio. W niedzielę spaliła się częśc jego pastwiska we wsi, prawdopodobnie od zostawionej butelki. On zaś twierdzi, że ten pożar, wypadek wołka i rozbita głowa to kara za grzechy. Bo... w niedziele pracował u nas za piatek. Nie do końca wiem jak się taka logika trzyma kupy, ze Bóg "nas pokarał", skoro Kryszna nie ma żadnego przykazania odnośnie niepracowania w jakies dni tygodnia, a w Biblii też jest mowa tylko o sobocie (może to sie bardziej do watku religia nadaje?)  8)

To nie jednak nie był koniec "przygód". jutro przyjeżdża przyjaciel Emmy, z którym bedzie podróżowała po Ameryce Południowej, więc poszłam, żeby przygotować domek. I zastałam tam młodą czaczalakę ze sparaliżowanymi nózkami!  ::(( Biedny ptaszek, prawdopodobnie wleciał w szybe i sie uszkodził. Nie wiedziałam co z nim zrobić, włozyłam do pudełka z garnuszkiem wody, jesli do jutro paraliż nie przejdzie, to odłoże biedactwo gdzies w lesie :( Jesli nie wyzdrowieje, nie ma szans na przeżycie, a ja nie dam rady z kolei utrzymywac kaleki. To nie koliberek, czaczalaki rosną większe niż kura, są bardzo hałasliwe i jedzą różne nasiona z drzew i pewnie jakies robale, nie ma mozliwości zebym takie stworzenie dala rade wykarmić.

Czy macie jakies patenty na odstraszanie ptaków od szyb, tak żeby przy okazji nie odstraszyć mieszkających w środku ludzi? U siebie na oknach wieszam stare płyty CD, no ale w gościnnych domkach nie mogę tego zrobić.
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: agawa w Kwiecień 06, 2016, 10:31:29 am
sprawdzają się naklejki na szyby ptaków, które polują na mniejsze ptaki; w wa-wie w wieżowcach na najwyższych piętrach w miejscach przelotów ptaków są naklejki sylwetek jastrzębi…
Biedy Juan; musi sobie jakoś wytłumaczyć swoje wypadki; kara boska zawsze się do tego nadaje..
I niech te nieszczęścia sobie już od Was pójdą. Najlepiej w ciemny i daleki las.
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: braja w Kwiecień 06, 2016, 02:04:58 pm
Wieksze ptaki? Czaczalaka jako podlotek jest już wielkości kurczaka, musiałabym zakleic całe okno  ::((  Myślałam, że może zwisające nitki czy koraliki by sie sprawdziły. Tak żeby paskudy wiedziały że mają coś na drodze. Widziałam kiedyś mine kolibra jak zobaczył płytę w moim oknie. Aż mu iskry poszły ze skrzydeł przy ostrym hamowaniu  :oklaski:

Lecę sprawdzić co u pacjenta!
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: agawa w Kwiecień 06, 2016, 02:19:05 pm
no, chodzi o sylwetki naturalnych wrogów
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: betty w Kwiecień 06, 2016, 02:46:04 pm
Braja, uwielbiam Cię czytać  :oklaski:

Czy Ty kobieto nie myślałaś, coby jaką książkę napisać?
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: braja w Kwiecień 06, 2016, 06:25:29 pm
Książkę? Gdzie tam, ja nie mam cierpliwości ;)

Poranek zaczął się "cudownym" uczuciem łupania w kręgosłupie.  >:( Jak skończyłam podlewanie, mogłam sie juz tylko poruszac zgieta w pół i z kijem w ręce. Wrrrrrr! 2 ibuprofeny i bengay na razie prtzytłumiły objawy. Ale co będzie w nocy? Od kilku miesięcy moje ciało uparło się spać na wznak, choć w tej pozycji chrapię. A zapalony nerw bardzo tej pozycji nie lubi (w przeciwieństwie do stawu biodrowego).

Przyjechał wet, z calym samochodem, ludziów w środku. juz myslalam, że rodzine przywiózł, co się tubylcom czasem zdarza. Ale to byli jacyś asystenci medyczni. Niestety, ich przyjazdowi przyglądałam się z oddali, siedząc na krzesełku. Zdziwiłam sie jak szybko odjechali i ze nikt się nawet po forsę nie zgłosił  :o Gaur mi wyjaśnił, że nie mieli wszystkiego co potrzebne. Śuka ma prawdopodobnie to co ja ;), "zapalony nerw" i musi dostać specjalny zastrzyk, bo ten co dostawał do tej pory jest na mięśnie. Do tego podadzą mu kroplówke nawadniającą i nie ma zmiłuj, trzeba skonstruowac jakieś ustrojstwo, zeby go minimum 2 razy dziennie podnosic na jakies 20 minut, bo wet orzekł, że jesli tak polezy przez tydzień to postawienie go na nogi może być prawie niemożliwe. Podnosić 500 kg 2 razy dziennie!!!  ::(( A tymczasem pacjent z apetytem wcina melony i siano, nie liczą csię z tym, że w bezruchu wagi może mu jeszcze przybyć, a wodą gardzi  ???
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: mag w Kwiecień 06, 2016, 06:30:06 pm
jest nadzieja, że się biedactwo jakoś wykaraska - ma apetyt, to chyba dobrze!

a pleckowych boleści bardzo współczuję - to straszna męka - może zamiast siedzenia na krzesełku, co jest niemiłe dla kręgosłupa, zrobić przeprosty?
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: oooAncia! w Kwiecień 06, 2016, 06:30:22 pm
Dobrze, że ma apetyt. Tobie i wołkowi pozycji w pionie życzę. Bez bólu :-*
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: danuta w Kwiecień 06, 2016, 09:08:54 pm
Braju, ależ się wam zwaliło - dosłownie i w przenośni :(.
żal zwierzęcia, jak to to postawić na nogi - to chyba dźwig potrzebny...
co do Twojego zapalenia, spróbuj leżenia na brzuchu na podłodze, choćby po 15 minut parę razy dziennie, mi pomaga, a mam już stale problem z biodrem i kręgosłupem. Ibuprom max teraz codziennie biorę i trochę lepiej. Ta podłoga daje ulgę.
Trzymaj się w tym innym świecie!
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: agawa w Kwiecień 06, 2016, 10:04:53 pm
koniecznie, Braja, ta podłoga, no i przeprosty czyli syrenki, ale tylko jeśli nie boli gdy się wyginasz, czyli do granicy bólu; no i jeszcze leżenie z krzesełkiem - Ty na plecach na podłodze, a nogi zgięte na 90 st i łydki prosto na siedzisku krzesła; spróbuj, co ból najlepiej znosi…
Dla wołka moc sił do wstania; akurat jemu leżenie chyba nie służy, więc - aby wstał :)
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: braja w Kwiecień 08, 2016, 05:20:47 am
Śuka dalej lezy! Jak tak dalej pójdzie, to grozi nam opieka nad 500 kg niemowleciem  ::((  Gaur jest po prostu piekielnie uparty,  uparł sie od początku, że sobie sami poradzimy, ze nikogo nie bedziemy wołać itp. Dziś zrobili jakąś konstrukcję, która ma ponoc szansę zadziałać. Ano zobaczymy  :-\ Najgorsze, że wołowi się zaczyna podobac leżenie bykiem  :P

A na FB właśnie zobaczyłam w lokalnych wiadomosciach to: http://guanacastetv.com/2016/04/07/accidente-aereo-deja-dos-personas-calcinadas/ i mi się przypomniało... nie wiem czy o tym pisałam w swoim wątku czy nie, ale najwyżej napiszę raz jeszcze. Otóż od dziecka przydarzała mi sie "samolotofobia", miewałam obawy, że samolot spadnie na mnie i śniły mi się spadajace samoloty. Prawdopodobnie był to podświadomie przejęty strach mamy i babci z czasów wojny. Od czasu otwozrenia w Nosarze lokalnego lotniska przynajmniej jeden przelatuje codziennie nad Madhuvan. Któregoś popołudnia usłyszałam warkot samolotu. Ale inny niż zwykle, zorientowałam się ze to helikopter. Jednak w dźwięku silnika było cos niepokojacego, wydawał się pracować nierówno, wydawał dźwieki jak stara surenka ojca, gdy w palicie było za duzo oktanów. I nagle zamilkł  ::(( A we mnie stanęło serce, wydawało mi się że to trwa całą wiecznośc, z obłedem w oczach usiłowałam dotrzec, gdzie spada, z której strony będzie pożar. Za chwile silnik zaskoczył i rupieć poleciał dalej. Chyba raczej nie dam sie namówić na lot z Nosary  :-X
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: danuta w Kwiecień 08, 2016, 08:40:37 am
a wydawoło by się, że masz tam życie bez stresów, w ciszy i spokoju ;)
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: agawa w Kwiecień 08, 2016, 08:46:37 am
no właśnie - same okropieństwa ostatnio u Was…
Buziaki mocne. I czekam bardzo na kolejne wieści  :-*
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: braja w Kwiecień 08, 2016, 04:57:58 pm
a wydawoło by się, że masz tam życie bez stresów, w ciszy i spokoju ;)

Bo tak przeważnie jest  8) No, może z cisza róznie bywa, nie ma tutaj martwej ciszy jak czasem w polskim lesie zimą, zawsze odzywa sie jakiś zwierzak czy owad. Ale ja to lubię! Najciszej bywa gdy jest bardzo goraco, tak lekko po południu, gdy wszystko co zywe siedzi gdzies w cieniu i oszczedza wodę.

Dziś juz go prawie podniesli, juz majtał nogami w gorze. I lańcuch puscił, wrrr. Murli pojechał własnie do miasta, zeby kupic mocniejszy sprzet niz ten pożyczony. Będzie na lata, to już drugie leżące zwierzę w ciągu 8 lat, więc warto zainwestować w cos na przyszłość. Preyo była mniejsza, ważyła niecałe 200kg. Ale wtedy byłam w zasadzie sama do jej "obsługi", więc musiała zostać w pozycji leżącej. Robiłam jej codziennie masaż, podtykałam wode i jedzenie pod leżący łepek, usuwałam kupy, sypalam świeży piasek na siku. A odlezyny i tak były... . Po 6 tygodniach zaczęła chodzić. Ale kuleje lekko do dziś. Nigdy się nie dowiedzieliśmy co miala uszkodzone, wtedy weterynarz odmówił przyjazdu "bo jak ma coś zlamane to co ja poradzę". Na pewno miała połamane żebra, przez pierwsze dni mdlała z bólu mimo zastrzyków. I coś było nie tak z jedną z tylnich nóg, ale co nie wiadomo, bo pozwalała jej dotykać na calej długości, sprawdzilismy że nie ma nic między racicami, ani widocznego zlamania czy zwichnięcia, opuchlizny. Jednak nie stawała na niej przez 6 tygodni. Niby to nie są prawdziwe góry, a wypadków mimo to dużo  :-\ Juan "pocieszył" nas, że któregos roku stracił w Madhuvan 10 krów (jak jeszcze była to własność jego ojca) >:(

Postawienie go na nogi to jedno, przekoanie, żeby wiecej nie wdawał się w bójki na zboczach (może zechce zemścić się za utratę roga) to drugie i obawiam się, że z tym mozemy mieć trudno  ::((
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: lulu w Kwiecień 08, 2016, 09:59:38 pm
A nie można zwierzaki na bardziej płaski teren wyprowadzać?
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: braja w Kwiecień 08, 2016, 10:17:08 pm
Nie mamy płaskiego terenu, Kilkanascie kilometrów dalej jest troche płaskich terenów, ale cała okolica tutaj jest stroma.

I kolejna nieudana próba, podnięsli go, ale jakoś krzywo i zaczęło go dusić, więc musieli odpuscić. Jutro wyjeżdża Emma i Johan i nie będzie Juana, więc na raziew walczą zawziecie, zeby coś jeszcze spróbować. A potem to już jakiś plan B, C, D, E bedzie musiał być wdrożony.   :-\
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: agawa w Kwiecień 09, 2016, 12:08:46 am
kurcze, niedużo czasu zostało; niech walczą  :0ulan:
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: Amor w Kwiecień 09, 2016, 11:39:04 am
ooooo bidulek! ja to bym już płakała nad  nieszczęśnikiem co oczywiście nie jest najbardziej potrzebne w takiej sytuacji ! oby ta walka się powiodła!  :0ulan:
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: agawa w Kwiecień 09, 2016, 08:54:34 pm
i co i co i co  ???
bo tu się czeka na wieści…  ???
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: braja w Kwiecień 09, 2016, 09:53:32 pm
Nie mam nowych wieści :( Wczorajsze próby podnoszenia nie wpłynely najlepiej na nastrój Śuki. Dziś rano był wyraźnie apatyczny. Trochę wypił wody, ale bardzo mało, zjadł pół melona, siana nie tknął  :(  Przez kilkanascie minut jak bylam obok ruszał się troche energiczniej, zaczął się bawic pojemnikiem na wodę, a potem, korzystajac z podpórek w postaci bel siana, probował się troche podnieśc. Ale rezultat był marny... Chłopcy już zaczynają przebakiwać gdzie go zakopiemy  :'(  oczywiscie, jeszcze nie wszystko stracone, ale jesli nie będzie pił i jadł ile trzeba to nie ma szans. Murli mial kupic więcej kroplowek, nie wiemy czy je przywiózl, bo nie przyszedł na obiad.

Pojawiają sie zatem trudne dylematy. Krowa jest dla hinduistów święta, gdyz reprezentuje matke i ojca. Niczym matka karmi swoim mlekiem, niczym ojciec pracuje na utrzymanie rodziny (jako wół pociągowy oraz dostarczając kupy na podpalke w rejonach gdzie nie ma drzew). Strasznie chcemy żeby wyzdrowiał. Ale zrobiliśmy już chyba wszystko co mogliśmy. Po południu przewrócimy go na drugi bok, jak długo sie rusza, jest jakaś nadzieja. Ta nadzieja slabnie jednak z kazdym dniem. Ciężar 500 kg naciskający na mięśnie i zyły naprawdę nie sprzyja zdrowieniu.  Dla podtrzymania na duchu poczytałam wczoraj o podobnych przypadkach i zdarzyło sie, że jeden Amerykaniec po miesiącu nieudanych wysiłków przyszedł zastrzelic leżącego byka. A byk na jego widok... wstał.  :o

W krajach "pierwszego swiata" są specjalne przyczepy-baseny dla krów z problemami, wypozycza sie taką, napuszcza ciepłej wody i krowa sie rehabilituje bezstresowo. Tutaj nie ma co marzyć, że ktokolwiek w kraju ma takie urządzenie  :-\
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: danuta w Kwiecień 09, 2016, 09:58:42 pm
brzmi to okropnie i smutno....
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: agawa w Kwiecień 09, 2016, 10:05:24 pm
a nie macie takiego wielkiego basenu pompowanego ?
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: lulu w Kwiecień 09, 2016, 11:26:40 pm
Braja, czyli nie ma mowy o ewentualnym zużytkowaniu takiej ilości mięsa.
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: braja w Kwiecień 10, 2016, 01:22:55 am
Oczywiście, że nie, lulu. Ale z tego co wiem, to krowa leżąca również przez miesożernych rolników uznawana jest za niejadalną. W miesniach zachodzą procesy degeneracyjne, pojawia się martwica. Zjedzenie takiego zwierzaka mogłoby byc bardzo szkodliwe dla zdrowia.

Gdyby to było gdzieś baaardzo daleko od miejsc zamieszkanych, moglibysmy po persku nakarmic sępy. Większość tutejszych tak zreszta robi. Krowy są tu wielkie,  wieksze niż nasze, więc jak któraś padnie na pastwisku, to tam ja zostawiają. I czasem pies przywlecze jakies kości  ::(( Sępy radza sobie szybko, niestety smród przez pare dni jest powalający  ::((
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: lulu w Kwiecień 10, 2016, 06:36:48 pm
A tego to nie wiedziałam, że leżąca to już dla ludzi nie jest jadalna. No to może chociaż "przyroda" mogłaby jednak skorzystać.
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: agawa w Kwiecień 10, 2016, 10:07:34 pm
ale zaraz, ale o czym Wy_tu  :o ???
Przecież Śuka sobie tylko leży, prawda? Może jeszcze wstanie  ???
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: mag w Kwiecień 10, 2016, 10:36:51 pm
też mam taką nadzieję!
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: braja w Kwiecień 10, 2016, 10:51:13 pm
Nie wstanie, już ledwie dyszy biedaczek  :( Zwierzęta tak mają, zeby niewiadomo jak źle wygladały, jeżeli jedzą i poją, mają wszelkie szanse. Kiedy przestają jeść i pić to znaczy, że zdecydowały sie umrzeć. I tę jego decyzję szanujemy, nie dalismy mu juz dzisiaj zastrzyku ze sterydami. Grób juz prawie wykopany...  :'(

Lulu, skorzysta przyroda podziemna- robale, szczury i drzewa  :P
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: agawa w Kwiecień 10, 2016, 10:55:05 pm
oj…  :(
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: mag w Kwiecień 10, 2016, 11:01:30 pm
smutne
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: ptaszyna w Kwiecień 10, 2016, 11:42:24 pm
 :(
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: Parabola w Kwiecień 10, 2016, 11:45:47 pm
Biedaczek   :( .... miałam nadzieję ze wstanie ...
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: metka w Kwiecień 11, 2016, 10:05:31 am
ja też...  :(
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: braja w Kwiecień 11, 2016, 09:50:53 pm
Gdzieś tak od 11-tej Purna, mama Śukadevy zaczęła rozpaczliwie muczeć. Nie mogła go widzieć z miejsca gdzie stała, wiatr też wiał z innej strony. A ona stała przy furtce na pastwisku i muczała, patrząc w kierunku gdzie leżał Śuka. Po 12-tej muczenie ustało... Około 12:30 Murli poszedł tam i zobaczył, że Śuka nie żyje. Najgorsze jest to, że bedą go musieli przeciagnąć samochodem koło zagrody dla krów. Chyba serce mi pęknie, poszłam zobaczyc Purnę, a ona juz nie muczała, ale wydawała taki fuczący dźwięk jakim krowy przywolują swoje cielęta  :'(
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: mag w Kwiecień 11, 2016, 10:00:02 pm
przejmujące
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: Parabola w Kwiecień 11, 2016, 10:00:38 pm
Jednak matka czuła ....  :(
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: amado w Kwiecień 11, 2016, 10:01:34 pm
smutne   :(
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: agawa w Kwiecień 11, 2016, 11:10:36 pm
 :(
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: mag w Kwiecień 11, 2016, 11:40:24 pm
widziałam zdjęcie na fejsie, śliczny był
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: braja w Kwiecień 11, 2016, 11:50:57 pm
Był cudnej urody! Na FB wygląda na duzo mniejszego niz w rzeczywistości, czyzby tak urósł od września? Teraz właśnie go zakopują, Gaur pobiegł z "wodą swięconą" i "święconymi" kwiatkami. A Purna znowu zaczęła ryczeć :(
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: Amor w Kwiecień 12, 2016, 09:35:47 am
ooooooooo , az mi się oczy zaszkliły, smutne bardzo, ale niestety wszystko co żywe musi kiedyś odejść  :(  braju :-*
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: metka w Kwiecień 12, 2016, 09:39:24 am
jak to zwierzęta wyczuwają... przykro mi bardzo. i zaskoczona jestem, że tak szybko to się stało. współczuję.
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: agawa w Kwiecień 12, 2016, 09:47:17 am
a niektórzy mówią, że zwierzęta uczuć nie mają  :(
Widziałam na fejsie zdjęcie; piękny był.
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: danuta w Kwiecień 12, 2016, 01:01:29 pm
ojej...:( bardzo smutne, takie przejmujące dla mnie, a co do dopiero dla was
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: braja w Kwiecień 12, 2016, 11:06:32 pm
Jako organizacja non-profit nie przejmowalismy się do tej pory raportami finasowymi,. raz w roku pisząc, że nie mamy żadnego dochodu. Aż tu księgowa zadzwonila, że mamy takowy natychmiast złozyć, tym razem jednak ze szczegółowym rozpisaniem wydatków. Funkcja skarbnika byla mocno przechodnia w ostatnim półtora roku. I teraz znowu to jestem ja. I właśnie wychodzi na to, że w domku Gaury termity zeżarły zeszyt z ubiegłorocznymi zapiskami!  ::(( ::(( ::(( Co znaczy, że musze od nowa przekopac się przez tone paragonów i domyslić się na co byl wydatek i ile to było (tutejsze paragony i rachunki błyskawicznie blakną)  :o

Gdybym piła czy paliła, to własnie byłby moment siegniecia po którys z nałogów. A tak to chyba na spacer sobie pójdę... długi...  >:D
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: hamak w Kwiecień 12, 2016, 11:09:29 pm
To chyba dobra myśl ;D
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: agawa w Kwiecień 12, 2016, 11:16:49 pm
No to się porobiło  :o Długi będzie ten spacer ;) I aby skuteczny ;) Czyli aby zaowocował pomysłem na przyszłość  :-*
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: DanaPar w Kwiecień 12, 2016, 11:36:47 pm
Braju, współczuję  :-*
A co, jak nie zrobicie sprawozdania, nałożą karę, czy co mogą zrobić  ???
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: ptaszyna w Kwiecień 13, 2016, 12:08:56 am
..chyba na spacer sobie pójdę... długi...  >:D

ale do nas wróć  ;D
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: metka w Kwiecień 13, 2016, 12:53:31 am
ja się tylko zastanawiam czy Ty się tam czasem nudzisz...  :o jak na środek dżungli, jest dość... hmmm... rozrywkowo...
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: Amor w Kwiecień 14, 2016, 07:27:29 pm
braju czy już wróciłaś ze spaceru?? i mam nadzieję , ze cię odprężył?
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: madzia_61 w Maj 21, 2016, 12:30:24 pm
http://pogoda.wp.pl/kat,1034985,title,Silna-erupcja-wulkanu-na-Kostaryce,wid,18342333,wiadomosc.html?ticaid=1170c4&_ticrsn=5
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: DanaPar w Maj 21, 2016, 01:59:00 pm
Braju, daj znać, czy do Was pył dotarł ??? Wierzę, że zieleń dżungli Was chroni  :)
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: braja w Maj 21, 2016, 02:40:33 pm
Teraz pora deszczowa, wiec pyłów raczej nie oczekujemy ;) Od ponad tygodnia mam zapalenie spojowek, od wczoraj doszło lupanie w kręgosłupie, więc internet ograniczyłam na maksa ;) Ale wczorajszy wieczór był mimo to bardzo przyjemny, mielismy święto i było może prosto w porównaniu z wielkimi światyniami, ale wzruszająco i czułam się szczęśliwa mimo zdrowotnych zawirowań  :oklaski:
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: lulu w Maj 21, 2016, 02:52:45 pm
No to może moc radości sprawi szybsze wyzdrowienie. Pewnie masz lekarstwo na Twoje biedne oczy, ale kompresy z mocnej herbaty, albo rumianku, jeśli tam macie, też pomogą.
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: mag w Maj 21, 2016, 04:38:45 pm
szczęście - jak to miło czytać!

Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: agawa w Maj 21, 2016, 08:54:40 pm
Tak dawno nie pisałaś… ciekawa byłam, co tam u Cię :)
Za zdrowotnościowe zawirowania kciuki zaciskam  :-* A do chwil szczęścia - się uśmiecham  :-*
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: oooAncia! w Maj 22, 2016, 07:58:59 am
Opowiadałam znajomym o Twoich przygodach z czworonogami (i nie tylko). Oczy się świeciły, mimowolnie kąciki ust powędrowały ku niebu. Braja. Musisz wydać książkę. No muuuuusisz!

Więc zadbaj o oczy i kręgosłup, bo to i to konieczne do sprawnego pisania :-)
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: Amor w Maj 22, 2016, 08:53:52 am
Zdrówka braju i pisz, opowiadaj nam  swoje egzotyczne przygody! :) 
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: braja w Maj 29, 2016, 11:10:28 pm
Ślepia dalej czerwone, ale już pieka mniej... Ale czarna seria nas nie opuszczała... Mój kręgosłup to sie buntuje, to odpuszcza, dwóch chłopaków ma wirusa w kiszkach, przez 3 dni nie mielismy netu (i firma nie zamierza nam tego odliczyc choc płacimy za internet koszmarne pieniądze  >:( ), robale zezarły caly mój katuk w ogródku  >:( ::((, Juan nie oczyscil zbiornika, z którego plynie woda ze xródła i od ostaniego deszczu mamy w kranach cos w kolorze herbatki kompostowej  O0

No ale może już pójdzie ku lepszemu, net wczoraj wieczorem naprawiono, w zgliszczach po roslinach znalazłam gigantyczna ropuche, która mam nadzieje, gigantycznie żarła te ohydne szkodniki. Teraz sprzatam domek Murlego, bo chłop przylatuje z Us we wtorek, a w chalupie kurz się az roluje.  ::((  Przynajmniej tyle z tego "słodkiej zemsty", ze sprzatam dopiero teraz, technicy od internetu musieli się w tych "kotach" przeczołgać, żeby kable podłaczać  >:D

Kilka dni temu sniło mi się, że byłam Hurrem  O0 Zamordowałam jakąś kobitę i oczywiście zastanawiałam się jak ten fakt ukryc.   ::((  Już nie pamietam dlaczego, ale jakaś para popełnila samobojstwo w miejscu gdzie porzucilam zwłoki, więc sie ucieszyłam, że teraz to będzie na nich.  >:D Ale matka zamordowanej jakos wiedziala, że to ja, wiec pognala i w rozpaczy podpalila zagajnik swiętej bazylii. Oczywiście wiedzialam, że to ona, ale udawałam, że nie mam pojecia. W tym snie miałam tescia, który był królem i tego tescia zaalarmowałam, że płonie święty gaj i musimy tam dotrzeć (bo chcialam dopilnowac, żeby żadne poszlaki nie wskazywały na mnie  8) ). A że gaj byl daleko, ruszylismy do samochodu. i okazało się, że nie ma kluczykow, więc postanowiłam, że uruchomie wyrywając kable i...  C:-) złapała nas policja i oskarżyla o probe kradziezy...  xhc A ja wciąz miałam cykora czy przez przypadek się nie wyda, ze to morderstwo to ja. Ale sie nie wydało, bo się obudziłam  xhc Ostatnio miewam duzo takich dziwnych snów, czyzby tym skutkował brak stymulacji oczu internetem?  ;D
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: hamak w Maj 29, 2016, 11:13:12 pm
 xhc
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: Parabola w Maj 29, 2016, 11:34:17 pm
No jakiś koszmar Cie dopadł ale dobrze się skończył  xhc
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: lulu w Maj 30, 2016, 06:27:02 am
Czyli zbrodnia doskonała, bo się nie wydała.  xhc
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: Aminda w Maj 30, 2016, 09:06:33 am
Jeju, Braja ale Ty to masz niesamowite sny... A myślałam, że moje bywają męczące  ;D  Czytając sugestię Andzi o książce pomyślałam, że jedna na bazie przeżyć, a materiał do drugiej podsuwają sny. Pozdrawiam  :D
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: metka w Maj 30, 2016, 09:50:53 am
braja, moje sny podobne, ale za chiny nie potrafię ich spisać  ::)  już mi kilka oskarów za scenariusz przepadło  >:(
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: braja w Maj 30, 2016, 06:20:05 pm
Metus, kiedyś namiętnie zapisywałam swoje sny, doszłam do takiej wprawy, że pamiętałam nawet 8 z jednej nocy. Robiłam to dla celów "statystycznych", myslałam, ze znajde jakis haczyk na zrozumienie siebie, swoich relacji z otoczeniam itp I wtedy poniosłam kleskę... po roku starannej obserwacji zrobiłam wykresy- na temat osób, miejsc, sytuacji widzianych w snach. Wszystkie wyszły poniżej 4%, czyli w granicach błedu statystycznego. A potem spotkałam wyznawcow Kryszny i nagle zauwazyłam, że co noc pojawiaja się w moich snach. Wtedy przestałam zapisywać.  8)

Ale miałam w zyciu kilka snow ważnych, które pamietam oraz takich, które może znaczenia na dłużej nie miały, ale też były z tych "oskarowych" i je pamietam. I było kilka "proroczych", też je pamietam
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: Mirusia w Maj 30, 2016, 08:22:00 pm
O ja cię  ;)
Ja mam tak po atenololu...
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: agawa w Maj 30, 2016, 10:17:13 pm
Sny to listy nas do nas. Warto spróbować je analizować. Im więcej nasza nieświadomość ma do przekazania - tym więcej snów; ale tylko pod warunkiem, że są oczekiwane i podejmuje się próby ich odczytania/zrozumienia. Jeśli świadoma część nie jest nimi zainteresowana, to część nieświadoma nie trudzi się, aby je produkować i abyśmy je pamiętali ;)

Zresztą co nurt filozofii to kolejna koncepcja prób zrozumienia snów. Mnie najbliżej na freudowskiej, ale znam wiele innych; łącznie z koncepcją biologiczną mówiącą, że sny to wyłącznie wyładowania na kolcówkach neuronów, i że nie mają żadnego znaczenia ;)

Lubię swoje sny; czasami mam ich tak wiele i tak kolorowych, że do kina nie muszę chadzać ;)
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: oooAncia! w Maj 31, 2016, 10:36:39 am
Sny to listy nas do nas. Warto spróbować je analizować. Im więcej nasza nieświadomość ma do przekazania - tym więcej snów; 

Pół nocy przymierzałam letnie sukienki. Nawet jakieś ukryte w spiżarce w mieszkaniu rodziców ;-)
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: DanaPar w Maj 31, 2016, 11:42:18 am
Miewam różne sny, dwa były prorocze, smutnie prorocze  :(
dlatego wierzę w w to, że sny to nasz wewnętrzny dialog, a może proroctwa z góry  ;)
Nasze frustracje, niespełnione potrzeby, oczekiwania... Nie są one tak całkiem bezsensowne
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: oooAncia! w Maj 31, 2016, 11:53:22 am
A pewnie,
(...) niespełnione potrzeby, oczekiwania... Nie są one tak całkiem bezsensowne
... czekają na spełnienie :-)
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: braja w Czerwiec 01, 2016, 11:59:21 pm
A pewnie,
(...) niespełnione potrzeby, oczekiwania... Nie są one tak całkiem bezsensowne
... czekają na spełnienie :-)

 ::(( Mam nadzieje, że modrerstwa nie sa na mojej liście rzeczy oczekiwanych... tym razem sniło mi sie, że byłam służącą. Księżniczka chciała zabić mojego chłopaka, bo kochał sie we mnie a nie w niej, a przy okazji zaczęła podtruwac całą swoja rodzinę. I oczywiście wina miala spaść na mnie  :o Jak fajnie sie obudzić  xhc

Nasz najmłodsza jałówka miała swój pierwszy okres. I oczywiście, ze przy takiej okazji byk wydostał się z elektrycznego pastiwska  ::(( ::(( ::(( Wprawdzie nie nakrylismy ich razem, ale jesli do czegos doszło, to katastrofa, bo po pierwsze ona jest jeszcze "nastolatką", nie urosła zbyt duża, a po drugie- to jej ojciec!!! (pedofil jeden  >:( ). I w dodadtku teraz wyglada jakby miała ospę, cała jest w malych krostach...
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: agawa w Czerwiec 02, 2016, 12:11:16 am
sodomia normalnie  ;D
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: lulu w Czerwiec 02, 2016, 08:07:58 am
A było założyć jej pas cnoty.  >:D
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: Amor w Czerwiec 02, 2016, 09:17:22 am
Cytat: braja link=topic=368.msg12


[/quote

 Wprawdzie nie nakrylismy ich razem, ale jesli do czegos doszło, to katastrofa, bo po pierwsze ona jest jeszcze "nastolatką", nie urosła zbyt duża, a po drugie- to jej ojciec!!! (pedofil jeden  >:( ). I w dodadtku teraz wyglada jakby miała ospę, cała jest w malych krostach...
pewnie trądzik młodzieńczy  ;)
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: oooAncia! w Czerwiec 02, 2016, 12:38:07 pm
Książka, książka, książka...albo i dwie! :oklaski:
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: agawa w Czerwiec 02, 2016, 07:52:14 pm
pewnie trądzik młodzieńczy  ;)
xhc
słyszałam, że na trądzik pomaga dobry sex  ;D
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: braja w Czerwiec 03, 2016, 06:08:20 pm
Sie smiejcie, a kto bedzie to nieslubne dziecko nastolatki wychowywal?  ;)

Wczoraj zadzwonił adwokat, ponoc moje papiery imigracyjne wygladają dobrze, za jakis pewnie miesiąc spotka się z menadżerem (szybko sie tu sprawy załatwia, co nie? ;) ) i wtedy powinni mnie przesunąc na poczatek kolejki.

No ale dzisiejszy poranek pechowy... najpierw nadepnęłam na zardzewiałego gwożdzia w ogrodzie.  >:( Niby nie do końca, ale troche skorę przeciął, a szczepionka przeciwtężcowa była... 10 lat temu. Jesli nic sie jednak podejrzanego dzić nie bedę, to nie wezme tutaj szczepionki. Sanatan bral kilka lat temu w miejscowym szpitalu. Lekarz przyniósł strzykawke ze szczepionką....w zębach  ::((, a "pigula" po zdezynfekowaniu ramienia, ZDJĘŁA rękawiczki, zeby zrobic zatrzyk i wkłula się OBOK miejsca zdezynfekowanego.  ::(( ::(( Pominę miłosiernie opis wygladu szpitala  8) Choć to i tak było ciut lepsze od mojego doświadczenia z zastrzykiem przeciwtężcowym w Indiach  xhc

I zeby mie sie energia wyrównała w ciele to jeszcze przed śniadaniem coś mnie potęznie udziabało w łeb, chyba osa, która postała mi sie pod kaptur płaszcza od deszczu. Wprawdzie przyłozyłam ocet, połknełam cos od alergii i posmarowałam sie maścią, ale w miejscu ugryzienia łeb boli jak diabli  >:( >:( >:(
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: lulu w Czerwiec 03, 2016, 06:14:51 pm
Dobrze jest zaraz po ugryzieniu odessać to miejsce, nawet tym aparatem do wyciągania kleszczy.
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: braja w Czerwiec 03, 2016, 10:46:04 pm
Hipochondria w rozkwicie, przeczytałam juz wszystko na temat tężca, zaraz pewnie złapie mnie jakis skurcz  ::(( Jak myslicie, jechac w przyszłym tygodniu na te szczepionke czy lepiej nie... W sumie to głupie, ciagle się czyms kalecze w ogrodzie, czemu gwóźdż miałby byc gorszy, ale może to miało byc własnie przypomnienie od Opatrznosci o szcepionce?  :-\
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: DanaPar w Czerwiec 05, 2016, 12:17:51 am
Jechać  C:-)
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: metka w Czerwiec 05, 2016, 08:14:31 am
poobserwować! żadnek kreski ma nie być! szczepionkę załatw w Polsce
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: braja w Czerwiec 05, 2016, 03:25:38 pm
He, he, temperatury to ja nie miałam od lat. A w dodatku mój termometr zawsze pokazuje, ze mam ponizej 36  :o i nie wiem czy to wina termometru czy rzeczywiście tak mam  ::) Przykladałam żel z wody utlenionej, a wczoraj odgruzowałam trybiotyk w gąszczu innych specyfikow i dziś nawet już nie ma zaczerwienienia wokól ranki.

Leje! Od połowy nocy leje jak diabli. I jak tu iść do ogrodu czy robić cokolwiek innego?  :'( Jutro przyjeżdżają goście, koleżanka, którą znam od ponad 20 lat z mężem, którego znam znacznie krócej. Ona Polska on Fin. I martwie się czy ta ulewa przejdzie do jutra, bo jakie oni biedacy będą mieli wakacje? Dobrze, że malej nie wzieli :-\

Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: lulu w Czerwiec 05, 2016, 04:05:39 pm
Braja, deszcz i zimno, to nic, ważne towarzystwo.💙
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: metka w Czerwiec 05, 2016, 07:24:55 pm
braja, "kreska" - a nie "temperatura". od miejsca zranionego taka kreska "idzie" w stronę serca, jak jest zakażenie. jak nie ma kreski (u nas sięna nią mówi "piska"), to będziesz żyć  ;)
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: braja w Czerwiec 05, 2016, 07:41:38 pm
Zakażenie to chyba niekoniecznie bywa od tężca... W dzieciństwie powiedziano mi, że jak taka pręga dojdzie do serca to człowiek umiera. I ja w to swiecie wierzyłam  ::(( Choć nigdy nie mialam takiego przypadku, widziałam te pręgi u innych i byłam przerazona, że mogli umrzeć.

Aż kiedys, gdy juz mieszkałam w świątyni w Mysiadle, jedna z naszych ukraińskich mniszek zarazila się czyrakiem. Wtedy była jakaś epidemia, wszyscy Ukraińcy w światyni mieli te czyraki, ale jej zrobila się właśnie taka pręga, już na pół ręki  ::(( Więc poszlam z nią do przychodni w Piasecznie, zaplaciłysmy 30zł i musiałam z nia wejść, bo za żadne skarby nie chciała byc sama. To było traumatyczne przeżycie dla nas obu- dla niej bo wrzeszczala z bolu tak, że chyba cała dzielnica ją słyszała, dla mnie bo widziałam DŁUGOŚĆ narzędzia, krórym chirurg czyscił jej tego ropnia. Zapytalam wtedy o ta pręgę, a lekarz mnie wyśmiał, że to zabobony i że to tylko zapalenie naczynia limfatycznego i nic się nie stanie jak dojdzie do serca  :o Ale nie wiem czy na pewno mu uwierzyłam  :P
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: metka w Czerwiec 05, 2016, 07:46:27 pm
W dzieciństwie powiedziano mi, że jak taka pręga dojdzie do serca to człowiek umiera. I ja w to swiecie wierzyłam  ::((

o tak, tak! dokładnie o tej kresce mówię! 


(...ja w to wierzę nadal  :-X )
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: braja w Czerwiec 09, 2016, 12:52:53 am
Dużo się dzieje, gości mamy, dawno niewidziana koleżanka z nowym mężem!  ztx Więc tylko kilka migawek z zycia...

Sprzatamy chałupę guru (przylatuje w piatek w nocy). Przyjemniej się to robi w milym towarzystwie, okna jakos same się przejaśniają, wyrzucanie jaszczurek i motyli jest skuteczniejsze, no i poplotkować można  8) Z koleżanką mieszkalysmy kiedyś w tej samej swiątyni, w Krakowie. Niesamowice, ale się prawie nie zmieniła! Jej mąż jest wykładowcą nauk religijnych na uniwersytecie w Turku, więc wieczorami daje nam wykłady i jest super!  :oklaski:


Prócz wspomnień z czasów krakowskich, wczoraj wróciły też inne... Ktoś cos tam wkleił na FB, nie pamietam o czym, nie było o polityce, w lajkach zauważylam nazwisko, które przyspieszyło mi bicie serca. Bardzo rzadko spotykane, bardzo charakterystyczne, przypominające mi czasy, gdy sama chodzilam na demonstracje krzycząc "precz z komuną". Tak nazywał sie pewien chłopak, który na demonstracjach pewnej (już chyba nieistniejącej partii prawicowej) zawsze wygladał jak "ochroniarz". Wysoki, silny, uzbrojony niezmiennie w grubą, długa, drewniana pałkę, z twarza wykrzywioną nienawiscią i dzikim spojrzeniem. To on najczęsciej inicjowal okrzyki o wieszaniu komunistów, a gdy tak przechadzał się z boku pochodu uderzając ta pałką w rękę, autentycznie go się bałam.  :o

Minęło prawie 30 lat. Kim jest dzisiaj? Zerknęlam na profil pano od "lajka", ale nie zauważyła zeby miała go w znajomych. Wpisałam nazwisko w wyszukiwarkę. Jest!!! Obawa- czy zaraz zaleje mnie fala nienawisci zionacej z jego strony do "lewaków" i "imigrantów"?
Na zdjeciu profilowym siwiejacy, trochę grubszy pan miło się usmiecha. Nie przypomina tamtego ciemnowłosego młodzieńca z wykrzywiona grymasem twarzą. Czy to na pewno on? Tak, imie się zgadza, miejsce zamieszkania  i wiek też...

Patrzę na wpisy- zdjecie z jakichs zawodow sportowych z dziećmi... Ani słowa o władzy tej czy innej, żadnych imigrantów, islamistów itp. Pan nie jest zbytnio aktywny w necie, wiekszos c wpisów jest o sporcie, wiekszość zdjęc z jakimis dziecmi (wnuki?).

Szukam dalej. w końcu jest! Jest wpis o biciu bolszewików i najeżdzie na Rosję. W komentarzach jego znajomy pyta czy weźmie ze sobą lewaka... "Oczywiście" pada odpowiedź "bedziemy potrzebować kogoś kto zna strategię wroga"  xhc

I tak mi się jakoś lepiej zrobilo. Może ci dzisiejsi "brunatni" też za 30 lat bedą się bardziej przejmować wnukami niż polityką, a stare lęki i wrogości, zamiast dzielic świat na czarno-biały,  stana sie już tylko okazją do żartów? Oby!

Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: lulu w Czerwiec 09, 2016, 01:31:36 am
To by było dobre Braja. Ja aż taką optymistką nie jestem. Obecna władza bardzo się stara o to aby nie było jedności, bo jedność narodu, to możliwość przeciwstawiania się władzy. Gdyby nie solidarność, to nie byłoby obalenia komunizmu.
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: mag w Czerwiec 09, 2016, 08:02:53 am
za 30 lat może i będą całkiem spokojnymi panami w średnim wieku,
ale jest tu i teraz...
a za 30 lat i tak przyjdą nowi podobni
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: oooAncia! w Czerwiec 09, 2016, 08:42:13 am
Hmmmm....braja...świetne wspomnienie. Tym bardziej mi bliskie...

W 4 klasie byłam ponad miesiąc na białej szkole. Gdy wróciłam do szkoły okazało się, że mamy nowego chłopaka w klasie. Pierwsze spotkanie, lekcja wf, zabawa w pomidora i ....od pierwszego wejrzenia zakochałam się! Na całe 4 lata (aż do Małża). Od tego dnia zaczęłam pisać pamiętnik (wówczas powieść Aneta i chłopcy).

Gdy chorowałam dostałam zdjęcie mailem i wiadomość: masz serdeczne pozdrowienia od tego faceta.
Spojrzałam. Ciemna cera, pucate poliki, łysiejący, brązowe oczy, okularki... jak nic jakiś Hindus. A ja żadnego nie znam ...

Na moje wątpliwości przyjaciółka podesłała linka (bo osoba nieco publiczna)... Teraz bym się nie zakochała na pewno... Ale ciepło się na serduchu zrobiło <3
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: Mirusia w Czerwiec 09, 2016, 10:34:10 am
Bardzo trafnie to wszystko ujęte, braju  :),
zmieniamy się i nieraz to wielkie szczęście  :)
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: Amor w Czerwiec 11, 2016, 07:51:14 pm
braju, cudnie to napisałaś, jakos tak ..wzruszająco :)
 a, że zmieniamy się z wiekiem, to normalka-  już nasz Wieszcz pisząc "Odę do młodości" trafnie pokazał co młodzikom w duszy gra..
chyba pokorniejemy na stare lata ( a może i lepiej, nie wyobrażam sobie bym była taka sama jak kiedyś , ADHD by mnie wykończyło   :o   ;D)
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: braja w Czerwiec 29, 2016, 06:45:39 pm
Horror z psem w roli głównej, wszedzie krew, duze jasnoczerwone krople i te juz starsze, ciemniejace i zmieniajace sie powoli w galaretkę... Na ich widok miałam takie dziwne uczucie. Nie, nie chodzi o współczucie dla psa, sciskało mnie w dołku tak dziwnie... Nie zastanawiałam sie nad tym, ale samo sie stało. Wieczorem przypomniałam sobie traumy dziecinstwa:

-scena pierwsza- mam moze 5-6 lat, wieś, dom moich dziadków, chyba jest rano. Dziadek otwiera drzwi i wchodzi do kuchni chwiejnym krokiem. Trzyma sie za głowę, na podłogę kapią krople krwi, duzo krwi, reka ktora przyciska do czola też jest zakrwawiona. Rozmawia z babcią. Czy juz wtedy zrozumiałam, że to mieszkający przez miedze szwagier zaatakował dziadka siekierą? A może ta wiedza przyszła póxniej... Babcia wpada na absurdalny pomysł, każe mi iśc z dziadkiem na pogotowie, bo może się przewrócic. Wpadam w absolutna histerie i odmawiam. Dzis myslę, że pewnie była w szoku, bo co ja mogłabym pomóc? A pogotowie bylo 30 km od wsi, telefon w okolicy miala tylko jedna osoba, mieszkająca przynajmniej kilometr od nas.

-scena druga- wiek podobny, tylko zima, mieszkanie moich rodziców, leżę w łóżku w duzym pokoju sama, światło zgaszone. Jestem bardzo przeziębiona. Nagle czuje na poduszce ciepły, gesty płyn. Wkrótce orientuje się, że wypływa on ze mnie. Później juz tylko migawki- swiatło zapalone, mama kładzie na podłodze gazetę, na ta gazete z mojej pochylonej glowy gesto padaja krople ciemnej krwi. Potem szpital. Wrzeszczę wniebogłosy. Kilka godzin póxniej- siedze w tym samym łózku, swiatło zapalone. W nosie mam dwa grube wałki, chyba ligniny. Kicham i wypadają. Umieram z przerażenia, że za chwile krwotok sie powtórzy, ale nic sie nie dzieje. Kolejne dni, tygodnie- obmacuje poduszkę w ciemnosciach, zeby mieć pewność, że znowu sie nie zaczyna

-scena trzecia-mam moze 8 lat, wieś, gospodarstwo dziadków, mamy w siostra cioteczna pilnować malutkich kurczaków i kaczuszek. Kurczak gdzies się zapodział, na betonowym obramowaniu silosu widac krople krwi... I te mysli o straszliwej łasicy, wypijajacej krew i plujacej jadem...

Rano  ściskanie w dołku na widok swieżej krwi juz się nie pojawiło. Nie wiem czy to fobia, ale mi lepiej. Przynajmniej wiem, że moja podswiadomośc ma jakieś istotne powody. W sumie teraz załuje, że wtedy z dziadkiem nie poszłam. Chyba przerażenie babci mnie tak potwornie sparalizowało  O0

Kurcze, teraz nie moge uwierzyc, że to sie działo naprawdę  :o :o :o



-
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: renifer w Czerwiec 29, 2016, 07:01:00 pm
Brajo, masz pełne prawo mieć "krwawe" fobie. Szczególnie to przeżycie z dziadkiem, brrrr.
Mam nadzieję, że psiakowi się szybko poprawi, a Twoje ściskanie w dołku pójdzie precz.
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: agawa w Czerwiec 29, 2016, 07:04:04 pm
Fobia jest wtedy, gdy nie ma połączenia we wspomnieniach z czymś, co wywołuje lęk. Ty to połączenie odnalazłaś.
Bardzo trudne wspomnienia... Zapewne wtedy, w dzieciństwie, przeżywałaś ogromny lęk o dziadka, o siebie, może o kogoś innego, i zapewne nikt nie pomógł Ci w opracowaniu tych uczuć. Opracowujesz je  teraz, wspominając. A zdarzenie z psem uruchomiło proces.
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: metka w Czerwiec 29, 2016, 07:37:25 pm
aż mam gęsią skórkę. braja, przytulam... tamto pięcioletnie dziecko w Tobie...  :-*
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: braja w Czerwiec 29, 2016, 11:36:19 pm
Relacje "Karguli z Pawlakami" były częscia mojego dziecinstwa i nie tylko. Tamten rok był wyjatkowo paskudny, myslę, że wtedy konflikt osiagnął apogeum, doszło do przemocy fizycznej przeciw babci i dziadkowi i byłam świadkiem tego dwukrotnie, niestety. Ale kto by wtedy myslał o psychologu, lękach itp  u dziecka. 

Ten wujek z siekierą... Pokazywał mi kiedys króliczki w klatce. Miał pieknego bułanego konia. Chodził na ryby. Podobno bardzo ładnie spiewał, tylko, że miał astmę więc nigdy go nie slyszałam. Jako dziecko słyszałam, że "wredny, bo Ukrainiec". Umarł gdy jeszcze byłam w podstawówce. Pamietam, ze kiedyś pomyslalam o tym, ze nigdy nie slyszałam jego pieknego głosu i grania. I wtedy mi się przysnil- gral na harmonii i spiewał. Kilka dni potem umarł.  :o

 Dopiero duzo później usłyszalam jego historię. Pochodził z Wołynia, sąsiedzi na jego oczach zamordowali mu ojca, rzekomo Polaka. Nigdy nie wybaczył tego rodakom. Cała jego rodzina została na Ukrainie i mówila po ukrainsku. On przyjechał w czasie wojny na Zamojszczyznę i już został. Przestał mówić po ukraińsku, wyparł się pochodzenia. Mial silny wschodni akcent, ale wielu innych tez ma w tamtych rejonach, więc się specjalnie nie wyróżniał. Ukraińscy sasiedzi kolaborowali z Niemcami, a potem z komunistami. A on jeszcze po wojnie walczył w WiN. Teraz myslę, że ten jego dziki, wybuchowy charakter miał pewnie związek ze śmiercia jego ojca. Dziadkowi "na pamiatkę' zostal dołek w czaszce  O0

Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: Aminda w Lipiec 01, 2016, 11:23:13 pm
Bardzo trudne te relacje sąsiadów na wschodzie... A Twoje Braja wspomnienia bardzo poruszające
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: braja w Lipiec 02, 2016, 07:03:30 pm
Prawde mówiac dopiero teraz sobie uswiadamiam, że to nie były zwykłe wspomnienia z dzieciństwa  8)

A tymczasem proza zycia... dwa dni z wielkimi ulewami i moje szambo jest pełne, chodzę na siku w krzaki   >:(

Bhima wczoraj poszedł w las. Dzis rano uslyszałam sforę psów (kilka z nich ma potwornie irytujacy szczek, wrrr) i byłam pewna, że nasz "bohater" zjawi się na śniadanie. I zjawił sie, troche spóxniony... Zanim zauwazyłam co jest, grane moja weranda, buty, sciany az do wysokosci okien, leżąca na werandzie parasolka, drzwi, moje kiełkujace roslinki, WSZYSTKO zostało zbryzgane krwią!!!  ::(( :o >:(  Krew płynęła z ucha prawie ciurkiem, a on trzepał łbem z wieksza prędkościa n iz kiedykolwiek! Tego juz było za wiele, porobiłam barykady przed domkiem, zwierzakowi nakazałam, żeby sie do mnie nie zblizał i nakarmilam potwora.

Nasz Syam ma delikatne powonienie, więc stojąc w światyni wyczul znowu zapach krwi i o mało nie zwymiotował  ::(( Zwierzak się nażarł i chyba obraził, bo zniknął. Ale slady zostały. Na razie spryskałam woda utleniona, nie będę zmywać, bo jak przylezie to może znowu wszystko zapacia. Czy on ma jakies płytki krwi!? Ile dni tak mozna? No bo nie uwierzę, że daje się conocnie ugryźć wampirowi  ::(( ::(( ::((
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: agawa w Lipiec 05, 2016, 11:27:05 pm
Superglu zadziałało  ???
I tak sobie myślę - wew stolycy mieszkam, nie w Kostaryce, a o szambo też się martwię ;) tylko pod drzewko chodzić nie mogę  ;D No_dobra - nie chcę  :P
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: braja w Lipiec 05, 2016, 11:52:58 pm
Niech zyje superglue!  :oklaski: Szkoda, że na oko kocicy się nie da tym nakapać ;) Jakiś tydzien temu chłopcy zauwazyli, ze ma w oku plamkę. Zrobili prowizoryczna klatke i powieźli do weta. Oj, nie podobało sie to kici, nie! Miauczała głośno cala drogę tam w trakcie wizyty i cała drogę spowrotem  ::(( Wet zapisał krople, bo okazało się, że oko zadrapane i infekcja. I do wczoraj było OK. Aż się nagle kici odwidziało, że kropli już nie lubi i Syamek miał malą sesje akupunktury  :P

Dziś przyjeżdża 3 gości, musze jeszcze sprawdzić czy Murli naprawił wodę w lazience w jednym z domków i zapalić im swiatła, bo przyjada w nocy, zeby trafili tam gdzie trzeba.

A mi się wlasnie ciśnienie podniosło. Na jednej z expackich polskich stron ktos wkleil linka do wywodów Cejrowskiego na temat Kostaryki. Boże!!! Jak ten facet nas kompromituje!!! Może wszystkie jego programy to taka sama "prawda"? Jeden wielki stek bzdur. Tubylcy udawali, że sie nie dziwią na widok "białego". Może jemu się pomyliła Kostaryka z Sentinelami? A taksówkami sa tutaj podobno żółte fiaty 125. Nie wiem, może kiedys jakis Polak maniak  sprowadził sobie fiata z Polski i sprzedał go potem komuś. Może. Na pewno jednak nie było masowego sprowadzania takich samochodów i żaden z mieszkających tutaj Polaków wypowiadających się na FB takowego samochodu tutaj nie zaobrerwował. Ale pan C. widział wyraźnie w dodatku, że taksowki są żółte. Skoro ma tak silną ślepotę kolorów, to może podobnie rozróżnia marki samochodów. No i pojechał do rezerwatu tak dzikiego, że miały tam byc same węże, a za wejscie na teren groziło zastrzelenie (węże powinny strzelac jak go zobaczą). I węża nie widział, ani nawet owada. To potwierdza, że jest kompletnie ślepy. A i jeszcze nazwał wszystkich Tico notorycznymi kłamcami. Ten facet powinien miec zakaz wstępu do tego kraju, jak mu się jeszcze kiedyś zachce, osobiście go zadencjuję jako niebezpiecznego dla otoczenia  >:(
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: agawa w Lipiec 06, 2016, 12:08:24 am
Akurat pana C szczególnie nie lubię, więc się też specjalnie nie dziwię, że bzdury gada  :-X Ten kawałek o Kostaryce widziałam, bo jakiś czas temu się wybierałam i zainteresowanie mi pozostało. Nawet przekonujący jest w swoich wywodach. On też wycieczki do Was robi, wiesz o tym  ???
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: Amor w Lipiec 14, 2016, 06:58:09 pm
Cejrowski plecie to co pasuje mu do jego koncepcji , by było ciekawie, by się polansować i  by zachęcić widza do oglądania , a że niekoniecznie to prawda cóz poczniemy ?::)
 współczuję podawania czegokolwiek kotu, ja właśnie męczę się z antybiotykami, wczoraj było pobieranie krwi ( masakra)  a za tydzień sanacja zębow ( czyszczenie dziąseł, ściąganie kamienia) , ale to już w uśpieniu
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: braja w Lipiec 23, 2016, 10:09:50 pm
Dzieje się dużo, za "dzianiem" nie nadążam (i pewnie nie tylko ja ;) ) 

Ale najabrdziej zaprżata mi myśli teraz Ciocia Irka. Jest źle :( Kręgosłup tak ja boli, że nie może ani siedzieć ani leżeć. Przez tydzien była na wsi, wujek zawiózł ja do jakiegos "znachora" a ten tylko ręce rozlozył, ze trzeba było 15 lat temu przyjechać  :-\ Ale zawieźli ją tam ze 3 razy, nic nie ruszał, tylko ją podnosił na jakichś pasach, żeby kręgi się nastawiły. Ale to nie działa, nic nie działa :( Ciocia już nie jest w stanie sama wstac bez pomocy, dlatego na zmiane albo nocuje u niej któryś z wujków, a teraz jest moja mama. I w dodatku dostała gorączki i, jak to ona, zamiast z tym do lekarza, to łyka sama anybiotyk  ::((

Oczywiscie, itnieją przecież dobre leki przeciwbólowe, jakieś gorsety, bzdety, ale skoro w kręgosłupie "tylko" osteoporoza a nie rak, to się te wszystkie cuda nie należą i ciocia ma się leczyć ibuprofenem  :-X  Martwię się, bo ona nie z tych co potrafia leżeć i jesli zostanie do tego zmuszona, to może się źle skonczyć. A o chodzeniu z balkonikiem nie chce nawet sluchać  :-\
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: lulu w Lipiec 23, 2016, 11:04:17 pm
Braja te gorsety to nie są aż tak drogie, może tylko jakaś konsultacja z ortopedą, aby podpowiedział jaki ma być i po sprawie. Sami wtedy kupicie.
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: agawa w Lipiec 23, 2016, 11:12:22 pm
 :(
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: braja w Lipiec 24, 2016, 12:38:44 am
Na razie to ona nawet do ortopedy nie dojdzie  ::((  Pomagały jej zastrzyki (zapomniałam z czego) ale się na nie uczuliła. Neurolog proponował B12, okazało sie jednak, że ma 3 krotnie przekroczoną normę, no to posłali ja na rehabilitacje i ta ją "dobiła"... No i w dodatku gorączka, nie wiadomo od czego  :(  Moim zdaniem to już stan do operacji, tylko, że znając życie pewnie wyznaczonoby termin w przyszłym tysiacleciu  :-\
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: braja w Lipiec 24, 2016, 03:13:34 pm
Właśnie przeczytałam na FB, że znajomy z rakiem mózgu odszedł 2 dni temu :( To byl niesamowicie sympatyczny facet! Jego rak nie nadawal się ani do operacji ani do chemii, ale że mieszkał w USA to znalazł jakiegos chirurga, który wyciął mu częśc tego guza. To było jakies 5 czy 6 lat temu. Od tamtego czasu nie mógł pracować. Ale do konca zachował sprawność intelektualną, choć z fizyczną to juz nienajlepiej bywało. Wiec i smutne i troche optymistyczne w jednym, bo z diagnozą, że nieuleczalne i nic się zrobić nie da przeżył kilka lat.
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: agawa w Lipiec 24, 2016, 08:05:14 pm
jakoś smutno bardzo...  :(
Ciocię powinien obejrzeć dobry ortopeda od kręgosłupa i może neurolog? W takich stanach, to chyba karetką przewozowa się należy?
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: hamak w Lipiec 24, 2016, 08:21:03 pm
 :(
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: braja w Lipiec 25, 2016, 12:28:58 am
Konie zażarły 8 drzewek kokosowych!!!  :'( ::((  Najchetniej bym im dokopała, ale nawet z Niszthą nie mam szans... Wszędzie pełno trawy, Juan ogrodził im super miejsce do pasienia, ale nie, tego jeśc nie będą, lepiej cos zniszczyć. A ty człowieku dbasz, kupujesz koncentrat, witaminy, zastrzyki i tak sie padalce odwdzieczają. Jestem wsciekła!  >:( >:( >:(
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: hamak w Lipiec 25, 2016, 12:31:52 am
 ::((
 xhc
 :-X
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: braja w Lipiec 25, 2016, 12:40:34 am
No nie będę przytaczać jakie "mantry" mowiłam jak zobaczyłam to pobojowisko  :-X A potem chciałam pójśc na spacer, żeby ochłonąc i oczywiście własnie wtedy z pastwiska uciekł byk i musiałam sie ewakuować. Czy nasze zwierzaki muszą byc takie wredne? Przeciez jesteśmy wegetarianami  >:(
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: mag w Lipiec 25, 2016, 09:30:21 am
ale tak dla przykładu można by któregoś zjeść  ;D
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: agawa w Lipiec 25, 2016, 09:58:14 am
oj tam, zjeść od razu  C:-) Może wystarczy postawić do kąta  ;D
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: mag w Lipiec 27, 2016, 07:20:53 pm
brajo, a co u cioci?
mam nadzieję, że lepiej!
czy to jest nasza warsztatowa ciocia?
jeśli tak, to pozdrów od nas gorąco
jeśli nie, to też pozdrów  8)
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: braja w Lipiec 27, 2016, 10:34:34 pm
Tak, to "nasza"ciocia :)

No nie wiem czy lepiej, chodzi troche lepiej, ból w kręgosłupie chyba mniejszy ale w biodrze nie odpuszcza. I jeszcze dostała jakiegoś uczulenia, moja mama powiedziala, że to wysypka na ręce po stronie operowanej. No to ja, że niech zrobi cioci masaż, bo może to zapalenie, ale jak ciocia usłyszała, że masaz miałaby robić moja mama, to podniosła straszne larum, że to tylko "fachowcy' mogą (czyli... ja  xhc ). Pewnie teraz wygoni mamę...
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: hamak w Lipiec 27, 2016, 10:42:57 pm
Hehe, ciocia ma charakterek ;D
Od mię też pozrów :)
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: mag w Lipiec 27, 2016, 10:45:38 pm
ciocia Irka jest super!
mam nadzieję, że siłą swego charakteru szybko wydobrzeje
  :)
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: Parabola w Lipiec 28, 2016, 12:36:18 am
ciocia Irka jest super!
mam nadzieję, że siłą swego charakteru szybko wydobrzeje
  :)


Noo ja też trzymam kciuki za Ciocię Irkę, bo to waleczna kobieta  :D
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: braja w Lipiec 28, 2016, 03:59:01 am
He he, no zobaczymy, bo jak na razie to zwyrodnienia w kosciach i stawach też pokazują, że mają charakter.   ::((   Wiem, że jest zapisana na operacje biodra, ale na kiedy ma termin to nawet nie pytam.


A tutaj, no cóż, znowu posadziłam trochę dyniowatych no to znowu przestało padać  >:( Czy to jakas klątwa?

Mamy "nowych". Młody ma 24 lata i już kiedys mieszkał w aśramie, teraz znowu mu się zamarzyło i przyjechał ze swoją dziewczyną. Dziewczę ma 18 lat, nie jest (jak na razie) wyznawczynią Kryszny, tańczy w czasie naszych "nabożeństw" tak jak pewnie w jej wieku tanczyła Isadora Duncan (tylko bardziej pogo style ;) ). No i świetnie gotują!  mnx
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: braja w Lipiec 30, 2016, 05:25:06 am
90 dolców mnie opusciło, ale przystojny i sympatyczny okulista przynajmniej podal diagnozę. Kurcze, w zyciu nie słyszałam o takiej chorobie, pewnie ma jakąs polską nazwę, ale kompletnie nie kojarzę! Po ichniemu blefaritis sie nazywa i jest to coś jakby zapalenie spojowek spowodowane nadmierną produkcją tłuszczu w skórze powiek  ::(( No i "bardzo pocieszajacy" komentarz odnośnie rozpoczynającej sie katarakty, że to "nic takiego i jeszcze przez wiele lat nie będe potrzebowała operacji"  ::(( ::(( ::((

Saci zawiózł mnie na wizyte do Liberii, bo w Nicoyi nie ma okulisty!  :o Nie wiem jakim cudem znaleźliśmy to miejsce bardzo szybko, to znaczy ja znalazłam, on zaparkował i wyslał mnie na piechotę (dlaczego niektórzy faceci maja taki problem z zapytaniem kogokowiek o drogę, nawet jeśli to nie oni pytają?  8)). więc poszłam tam sama i okazało się, że po badaniu będę widziec niewyraźnie. Niestety, slepa w połowie musiałam wrócić sama do samochodu, bo Saci absolutnie odmówił ruszenia z miejsca, choć tłumaczylam, że musi przejechac może ze 300 metrów, przed siebie. Tak to jest jak "wieśniaki" jak my do miasta wojewódzkiego pojadą ;) W drodze powrotnej musieliśmy jeszcze wstapić do sklepu i tak dotarlismy o 9-mej, więc kolacja jak na mnie byla baardzo późno. No to siedzę jak ten slepak w necie, troche wszystko zamazane, wciąz jeszcze kiepsko widzę, a źrenice mam wielkie jak jakis narkoman. Do jutra powinno przejść.
Dostałam nowe, inne krople (a Gaur właśnie kupił mi nowiusienkie dwa dni temu  ::) ) i do tego co rano mam myć powieki szamponem dla dzieci. Oby pomogło, bo oczy pieka i swedza na przemian, wrrrr

Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: lulu w Lipiec 30, 2016, 08:30:41 pm
   Zapalenie brzegów powiek         (Blepharitis)      (http://www.emedica.pl/components/com_encyklopedia/css/arrow_right.png)"> (http://www.emedica.pl/components/com_encyklopedia/css/arrow_up.png) (http://www.emedica.pl/choroby/opis/9-zapalenie-brzegow-powiek.html#all) Opis  (http://www.emedica.pl/components/com_encyklopedia/css/arrow_right.png)">  Jest to stan zapalny brzegów powiek. Może obejmować powieki, nasady rzęs, gruczoły znajdujące się w powiekach oraz spojówkę (unaczynioną, różowawą błonę pokrywającą białkówkę, czyli białą część oka). Powrót (http://www.emedica.pl/components/com_encyklopedia/css/arrow_up.png) (http://www.emedica.pl/choroby/opis/9-zapalenie-brzegow-powiek.html#all) Objawy  (http://www.emedica.pl/components/com_encyklopedia/css/arrow_right.png)"> 


W czynnikach sprzyjających najbardziej mnie ten wiek zastanowił, czyżbyś coś przed nami ukrywała  xhc
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: braja w Lipiec 30, 2016, 10:18:39 pm
Lulu, to może moi rodzice ukrywają, że urodziłam się zanim się nawet poznali  xhc
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: braja w Sierpień 03, 2016, 05:08:58 am
Dzień miał szalony początek, niespodziewana wizyta "exterminatorów" wywróciła wszystko do góry nogami. A wieczorem... własnie skończylismy kurs fachowego "łamania kości i podrzynania gardeł"  ::(( 8)  No nie wiem co mi sie przyśni  ::((

Zanim zawiadomicie antyterrorystów  ;D, "eksterminatorzy" pryskają od robali, zaś wieczorem przyjechała nasza doktora z kumplami i zrobiła nam szybki kurs pierwszej pomocy  >:D  Wiele sie zmieniło w tym zakresie od czasu kiedy byłam w szkole i mieliśmy takie szkolenia  ???
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: lulu w Sierpień 03, 2016, 06:06:19 am
Bo właściwie dwa w jednym. Potafisz "skrzywdzić" i udzielisz pierwszej pomocy.  xhc
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: braja w Sierpień 03, 2016, 02:39:43 pm
Raczej skrzywdzić udzielając pierwszej pomocy  xhc
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: braja w Sierpień 03, 2016, 10:06:05 pm
Smutek i bezradnośc...  :(  Ciocia albo coś ściemnia albo sama nie rozumie co jest grane. Dziś mama powiedziała mi, że ciocia nie dostaje już Faslodexu. Mama mówi, że ponoć lekarka jej powiedziała, że "skoro to nie pomaga, to nie ma sensu tego brać". W sierpniu ma byc tomografia we wrześniu rezonans, po którym "może da cioci jakies tabletki". Ciocia w dalszym ciągu odmawia chemiiNo to sie pytam mamy czy ciocia ma progresję. A mama mówi, że nie. No to mi juz kopara opadła...

Przedwczoraj znowu jexdziła do cudotwórcy od kręgosłupa. Z takim rezultatem, że ponoć ją "przewiało" i dodatkowo wysiadł jej bark. Przestała brac antybiotyk, nakazala wujkowi zakupić aspirynę. Caly czas ma temperaturę, 37 lub lekko powyżej (a normalnie ma poniżej 36  ::(( ), więc już myslę czy to nie od wątroby... Pytam znowu mamę czy nie ma progresji, "nie, nie ma progresji w wątrobie". Ale ciocia zabroniła mamie przyjeżdżac i pomagać, nawet nie odbiera od niej telefonów. Teraz pomaga jej jeden z wujków. Ciężko się czegoś dowiedzieć w takiej sytuacji.

No weźcie mi powiedzcie czy onkolog przy zdrowych zmyslach odstawiłby lek pacjentowi ze stabilizacją choroby? Nie dając skierowania do jakiejs poradni leczenia paliatywnego czy hospicjum? Coś mi tu nie gra. Albo lekarka jest głupia (hmmm, skoro przez 2 lata nie zauwazyla przerzutów w wątrobie...), albo ciocia ukrywa co jej naprawde powiedziala, albo ciocia nie zrozumiała co lekarka powiedziała. Martwie się   :-\
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: Parabola w Sierpień 03, 2016, 10:40:50 pm
Braja  :) ... nie umiem rozwiać Twoich wątpliwości, przykro mi  :-[

Moze trzeba Ciocię 'postawić_do_pionu' i niech gada jak na spowiedzi co jest grane  :)
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: mag w Sierpień 03, 2016, 10:54:51 pm
bardzo zagmatwane, trudno cokolwiek domniemywać...
 
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: metka w Sierpień 04, 2016, 10:07:31 am
kurcze, braja, rzeczywiście wygląda to dziwnie...  :o
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: hamak w Sierpień 04, 2016, 10:56:37 am
 ???  :(
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: braja w Sierpień 04, 2016, 04:02:33 pm
Teraz przeczytałam na FB, że Dominika ma zakrzepicę. A ciocia podobno ma skuchniete nogi bez powodu... No ale planuje brać aspirynę, jesli to zakrzepica to pewnie pomoże.

Ja niestety nie mam jak z ciocią porozmawiać. Jak nie ma z nia mojej mamy to ona nigdy nie włącza skype`a. A żeby zadzwonic na telefon to mnie nie stać, plus jakość połaczenia może być fatalna, bo u niej w domu jest nienajlepszy zasięg. Wujek który jej teraz najbardziej pomaga czasami jest na skypie, ale on słabo slyszy i trudno się rozmawia :(

Ciocia całe życie była bardzo samodzielna, to ona się wszystkimi opiekowała i uparła sie, że tak ma być bez wzgledu na wszystko.  :-\
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: DanaPar w Sierpień 04, 2016, 04:14:07 pm
Braju Twoja ciocia ma prawo sama decydować o sobie, sposobie leczenia  :-\ Na siłę jej się do niczego nie przekona. Pozdrów ją serdecznie ode mnie  :-*
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: lulu w Sierpień 04, 2016, 05:31:57 pm
Braja a niesłyszący wujek mógłby pisać na skypie. Czy ktoś jest upoważniony do informacji o stanie zdrowia Cioci, zawsze się przecież takiego kogoś wskazuje.
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: braja w Sierpień 04, 2016, 06:28:52 pm
Lulu, szczerze mówiąc nie mam pojecia czy kogokolwiek upoważniła. Wiem, że wujek od dawna ma upoważnienie do konta i klucze od jej mieszkania, jeszcze z czasów gdy zajmowała się babcią i nie mogła ciągle przyjeżdżać i podlewać kwiatków, oplacac rachunków itp.

Dana, to prawda, ze każdy sam ma prawo decydowac o leczeniu sie lub nie, ciocia zdecydowała kategorycznie, że chemii więcej nie weźmie. I o tym od dawna wszycy wiemy. Nie powiedziała za to, że już wcale tego raka nie leczy i dlaczego... A to ważne dla tych, którzy chca pomóc, a nie zaszkodzić.  Ja nie ufam jej lekarce, nie wydaje mi się bardzo kompetentna, już nie pamietam szczegółów, które mnie tak do niej nastawiły (poza incydentem z tomografią i przerzutami w wątrobie). Ale ciocia ją lubi  :-X
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: madzia_61 w Sierpień 04, 2016, 06:29:35 pm
braju nie leczona zakrzepica to poważna sprawa ale aspiryna jako lekarstwo nie jest ok ,przy lekach na zakrzepice nie wolno brać aspiryny ,ibupromu ,zresztą duzo leków
lulu dobrze pisze , ciocia może mieć też z innego powodu popuchnięte nogi ,myślę że tu jej lekarz potrzebny,musi chyba mama wkroczyć  :)
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: braja w Sierpień 04, 2016, 06:43:08 pm
Spróbuje podpytac siostrę, córke tego wujka, może cos wie...
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: Kela w Sierpień 04, 2016, 07:33:25 pm
Ciocia pewnie zdecydowała, że nie będzie Was sobą martwić
a w efekcie martwicie się bardziej nie wiedząc, co się dzieje
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: lulu w Sierpień 04, 2016, 07:40:18 pm
Braja przy najbliższym kontakcie z Ciocią powiedz jej, że jak nie będzie współpracować z własną rodziną, to przyszywane siostrzenice, bratanice itp, zrobią najazd na Ciotkę i co wtedy powie  ;)
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: metka w Sierpień 04, 2016, 09:00:58 pm
no! my jesteśmy bezwzględne!  :0ulan:
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: braja w Sierpień 05, 2016, 01:22:07 am
Ha ha, przydałby sie jej taki najazd!  :0ulan:

Nie bardzo dałoo sie porozmawiać nawet z rodzicami, skype przerywał rozmowę zaraz po minucie, oni nic nie rozumieli, ja ich swietnie słyszałamtylko do moementu gdy mowili coś ważnego  ::)  Wiem tylko, ze ciocia byla u lekarza, ale jakiego to już nie dosłyszałam i że ma zapisane coś ale co i na jaka dolegliwośc też nie wiem. Wysłałam mamie linka z nazwą tej mega super herbatki na watrobę, ma jakąs znajoma w Anglii co jej może to kupić. To chociaż wątroba byłaby jakoś zabezpieczona. Od kiedy przeczytałam o gościu co "wstał z martwych" z rakiem z przerzutami po 3 czy 4 rzutach nieskutecznej chemioterapii to jakoś mam przekonanie, że to zielsko pomaga. Choć drogie jak pierun! Szkoda, że na osteoporozę takiego nie ma...
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: danuta w Sierpień 05, 2016, 04:18:18 am
braja, ciocia widać ma swoje przekonania i trudno będzie ją namówić tak zdalnie...
a może odbiera maile i tak możesz przedstawić jej swoje opinie?
ściskam
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: braja w Sierpień 05, 2016, 07:13:57 pm
Ha ha ha, JA odbieram jej maile jak jestem w Polsce. "Ciociu, wysłałam cioci zyczenia noworoczne, a ciocia ich nie czytała...". "Naprawdę? No bo tego maila nie było, wszystko znikneło"- po prostu nie umie wejśc na poczte jesli cokolwiek wyswietli się inaczej niz jest przyzwyczajona. Jak bede w jej wieku pewnie nawet drzwi w mieszkaniu nie będe umiała otworzyc, bo wszystko bedzie jakies elektroniczne  ::((
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: Kela w Sierpień 06, 2016, 12:38:31 pm
na wątrobę - nalewka z korzenia szczeci
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: braja w Sierpień 08, 2016, 04:44:47 am
Mama zapytala w końcu ciocię czemu przestała brac faslodex i wyglada na to, że jest coś gorzej w wątrobie. Na ile gorzej, to sie chyba nie dowiem, bo mama mi powiedziala "bo ciocia ma teraz przerzuty w watrobie". Noż córko i matko! Przecieć przerzuty jako takie to ma od nie pamiętam nawet kiedy! (wątroba to chyba 2009, ale może i wczesniej). Wiec pewnie chodzi o to, ze urosły albo, że jest ich więcej. Słusznie mnie zaniepoil ten wysoki poziom witaminy B12 u cioci...  :-\

Nieswiadomośc mojej mamy jest czasem przeklenstwem jak się chcę czegos dowiedziec, ale była blogoslawieństwem jak zażądala przeczytania opisu mojego rezonansu, a tam było 'niewykluczone meta"  Ale bym miała apokalipse gdyby wiedziała co to znaczy.  xhc

Świętej pamieci ciocia J. na poczatku leczenia raka płuc robiła w Lublinie pierwszą tomografię. Przyjechali wtedy do nas z wujkiem. Ja jeszcze wtedy z raka dośc zielona, bo niezdiagnozowana, raka miala juz ciocia Irka, ale wynik  pokazali mnie. Ciocia J. siedziała cicha i bez humoru. Zerknełam na kartkę, czarna magia. ale od czego dr google ;) Wpisałam tam tajemnicze słowo "regresja" i zaraz z wielce uczona miną wręczyłam cioci opis, mówiąc: "super, leczenie działa". A ciocia na to zszokowana- "To znaczy, że rak się cofa? Bo ja myslalam, że jak regresja to znaczy, że jest gorzej". I usmiech radosny zagoscil na jej twarzy. I byłoby to tragikomiczne gdyby nie to, że płytke i opis wręczala jej renomowana onkolog z COZL, która nawet nie raczyła sie pofatygować, żeby pacjentowi ten wynik objasnić  >:(
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: oooAncia! w Sierpień 08, 2016, 08:36:12 am
Braju, przechodzimy to samo z teściem. Od niego nic nie możemy się dowiedzieć. Wstyd przyznać, ale ...przeczytaliśmy ukryte przez niego kserokopie wyników. On sam mówi co chce (mnie, że guz zmalał, a małżowi/synowi, że urósł). W piątek miał kolejną TK. Ciekawe co usłyszymy i czy przyniesie wynik do domu...
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: braja w Sierpień 09, 2016, 10:34:42 pm
Mame wczoraj natchnelo i kupila z mysla o cioci wyciąg z grzybów reishi. Po czym spanikowała, bo w ulotce było, ze 2 osoby to nich umarły. No to chciała leciec i oddawać, ale wyperswadowałam jej to stanowczo. ale zadzwonila dzis do cioci a ta okoniem staneła, ze nie będzie brac żadnych grzybów bo na pewno jest na nie uczulona i nie chce nawet spróbowac, tudzież mówi, żeby jej dać swięty spokój  :-\

Mama panikuje, ze ciocia gorzej kaszle, a ja się przejmuję ta jej wątrobą... Podobno ciocia jest słaba i glownie śpi. Ale wybiera sie ponownie do magika od kręgosłupa.  :o Nie może już brac zadnych leków przeciwbólowych, bo na wszystkie sie uczuliła  ::(( Ale jak wspomniałam mamie, że może by w takim razie wykorzystała do czegos swoja diagnozę rakową i skoro i tak jej nie leczą, to wysepiła morfine na te bóle, to mama wpadła w histerie, że nawet cioci nie wspomni o takiej "strasznej" opcji. Mama twierdzi, że ma wrażenie, że ciocia się już poddała. A ja nie wiem... gdyby sie poddała to czy nie byłoby jej wszystko jedno czy bedzie miała uczuclenie?  :-\

I w tym wszystkim nie rozumiem dlaczego ciocia ma miec rezonans w sierpniu i tomografię we wrzesniu. Skoro lekarka stwierdzila progresję to co do licha chce oglądać zanim przepisze jakiekolwiek leczenie?  >:(
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: hamak w Sierpień 09, 2016, 10:40:12 pm
Trudna sprawa... ::) I ciocia charakterna, i często niełatwo pojąć rozumowanie starszych ludzi...
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: agawa w Sierpień 09, 2016, 10:49:33 pm
 :(
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: braja w Sierpień 09, 2016, 11:27:12 pm
Myślę, że to bardziej złozona kwestia, relacje rodzinne bywają skomplikowane, a i też kazdy ma swój charakter  :-X Zarówno moja mama jak i ciocia- pielęgniarka potrafią być bardzo intensywne w swej checi niesienia pomocy i w dodatku mają tendencje do wpadania w panike i wyolbrzymiania pewnych rzeczy (szczególnie ciocia pielęgniarka ;) Z tego powodu ci, którzy je znają, to choć kochają, niekoniecznie chcą od nich słuchac rad, chocby najlepszych ;)

A wujkowie to niby maczo i faceci na schwał, ale w takich sprawach niezaradni jak dzieci.

Myslę, że bez wględu na to co ciocia ma w wątrobie i płucach najwiekszym problemem jest dla niej ból skorodowanych kości, gdyby tylko to znikneło, to ciocia i bez wątroby by do setki dozyła  :0ulan:  Te reishi ponoc pomagają i na artretyzm. Mama ma zamiar podjąć ryzykowną próbe dotarcia do cioci i namówienia jej na właczenie komputera, a wtedy to ja ją do tych grzybów spróbuje przekonać  >:D
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: lulu w Sierpień 09, 2016, 11:59:58 pm
Braja jak ma się w komórce internet, to można ściągnąć jakiś tam program i gadasz za darmochę. Może ciocia ma internet w komórce, to ktoś z młodszego pokolenia mógłby to zainstalować.
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: braja w Sierpień 10, 2016, 01:24:30 am
Niestety młodsze pokolenie obecne na miejscu albo jeszcze mniej kumate niż ja, albo totalnie za mlode  ::)
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: danuta w Sierpień 10, 2016, 08:59:49 am
braja, trudno coś budującego napisać....ciocia sama piszesz, że lubi po swojemu i chyba niewiele się da przetłumaczyć...
ściskam Cię i życzę, żeby cioci się cudem poprawiło
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: braja w Sierpień 12, 2016, 12:34:55 am
Kurcze, mamuska mi się zaziebiła, kaszle! I jak ona teraz do cioci pojedzie?  ::((  Kupiła tą szczeć, grzybki też zawiezie (choc wciąz ich się troche boi ;) ), kupiła też plastry morfinowe, choć wpada w panike, że ciocia uzna, że juz umiera skoro jej morfine chce dać. Tłumaczyłam jak kozie na wozie, niech cioci przypomni ciocię J. i jej pompe morfinowa i sobie to porówna z tym plasterkiem, ktory mama dostała bez recepty. Albo niech najpierw delikatnie napomknie, a jak bedzie opór, to niech przyklei cioci na plecach, tak żeby nie odlepiła sama i niech się przekona  ;)
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: Amor w Sierpień 12, 2016, 08:38:21 am
pogoda ładna, mama szybko wróci do formy i najlepiej niech zrobi tak jak radzisz z ta morfiną
jak  ciocia poczuje ulgę , zaraz  psychicznie się podbuduje , trudny taki czas  :-*
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: agawa w Sierpień 12, 2016, 09:33:21 am
Bo jak boli, to żyć się nie chce...
Buziaki dla Cioci  :-*
I dla Mamy  :-*
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: metka w Sierpień 12, 2016, 09:45:58 am
 :-*
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: Kela w Sierpień 12, 2016, 12:03:36 pm
nie macie lekko z Ciocią Ireną
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: braja w Sierpień 14, 2016, 12:06:05 am
Młodzi co to niby mieszkać przyjechali juz ogłosili, że 23 wyjeżdżają  8)

Z jednej strony szkoda, bo gotuja super. Z drugiej- dziwni trochę,  bo jak nie gotują to caly dzień siedza w chałupie (a to najbardziej nagrzana chałupa w Madhuvan, poludniowy stok, zero drzew wokoło), nawet 3 metry dalej owocu mango sobie z drzewa nie zerwą  :o No i chorowici, że aż strach. Nasz zwykły "wirus sra..owy" ją powalił tak, że aż zemdlała 3 razy, potem on się zarazil i nawet żarcie mu do chalupy nosiła, poza tym ma jakies skurcze, a wczoraj nagle dostał pokrzywki i pisał do mnie na FB co ma robic, bo już niedlugo cały bedzie czerwony, wysłal mi zdjecie czerwieniejacej skory nad gaciami.  :o  "Doktor braja" nakazała wziecie tabletki antyhistaminowej.  pomogło na szczęście O0

W przyszłym tygodniu zaczynamy swiętowanie, jak dobrze pójdzie to mozemy miec nawet 6 osób w gościach. Jak mi się nie chce sprzatać domków!  >:D

 >:( I własnie w tym momencie jaszczurka nasrała mi na łeb!!! To chyba jednak ide sprzatać  xhc
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: hamak w Sierpień 14, 2016, 07:55:23 am
 xhc
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: lulu w Sierpień 14, 2016, 08:52:08 am
Odżywka na włosy?  xhc Jak ona to zrobiła?
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: Amor w Sierpień 14, 2016, 08:55:31 am
 xhc xhc xhc
a jak siedzieli ten cały dzień w chałupie  to wiadomo co robili!!  :D jak to młodzi!  :)
a profilaktycznie radź wszystkim odwiedzającym  probiotyki niech łykają , zawsze to z inną flora mają kontakt!
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: mag w Sierpień 14, 2016, 09:46:28 am
latająca jaszczura?  ::((
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: Kela w Sierpień 14, 2016, 11:33:13 am
owoce mango - pychota
ale s....j jaszczurki nie zazdroszczę :D
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: agawa w Sierpień 14, 2016, 01:29:56 pm
no własnie - ona - latająca  ???
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: braja w Sierpień 14, 2016, 01:35:07 pm
Nie latająca, tylko wędrujaca po suficie  >:( jeszcze tylko tego by brakowało, zeby latały  xcv
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: Mirusia w Sierpień 14, 2016, 02:18:59 pm
Ło matko jedyno  ::((
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: DanaPar w Sierpień 14, 2016, 02:37:50 pm
Braju, jak długo (i czy w ogóle) dostosowywałaś się do lokalnych bakterii i zmagałaś się z dolegliwościami biegunkowymi  ??? Czy jak wracasz z Polski to od razu jest ok, czy na nowo się przystosowujesz.
Czy temat wraca, czy już masz odporność na tamtejsze wirusy i bakterie  ???
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: braja w Sierpień 14, 2016, 05:05:15 pm
Braju, jak długo (i czy w ogóle) dostosowywałaś się do lokalnych bakterii i zmagałaś się z dolegliwościami biegunkowymi  ??? Czy jak wracasz z Polski to od razu jest ok, czy na nowo się przystosowujesz.
Czy temat wraca, czy już masz odporność na tamtejsze wirusy i bakterie  ???

Ja rzadko miewam biegunki, raczej przeciwnie  >:(  A mam prawdopodobnie tzw jelito drażliwe, bo miewałam okresy na przemian zaparć i rozwolnień, wzdecia itp, to spadek po tacie. Zwykle nie mam zadnych problemów zoładkowych ze względu na samo jedzenie tu czy tu. Ale jeśli złapie jakąś bakterie czy wirusa, to trochę rozrywki jest  ;D

Napewno mieszkanie w jakims miejscu uodparnia częściowo na lokalne mikroby, a nawet insekty. Tutejszy komar mając do wyboru mnie albo "świezynkę" zawsze wybierze "świezynkę"  >:D
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: braja w Sierpień 14, 2016, 10:12:19 pm
No i idź tu człowieku na zasłużony zdrowotny spacer! >:( Nagle nawałnica znikąd, krople deszczu takie, że się dziwie, że dachu nie przebiją  ::((
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: lulu w Sierpień 14, 2016, 10:14:45 pm
No jakby to był grad, to tak, dach byłby w niebezpieczeństwie.
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: braja w Sierpień 17, 2016, 12:51:55 am
Mój tata znokautował mnie dzis na skypie; "chciałbym się nauczyć grać w te pokomony"  :o  Skąd wpadł na taki pomysł? Prawde mówiac nie jestem pewna czy to dla niego dobra gra, ale bardzo mnie podbudowało, że ma chęć czegoś takiego spróbować. Za to na pewno nie uśmiecha mi się, że to ja mam mu tę aplikacje ściągnąć i go nauczyć. JA!!!???  ::((  Nigdy w zyciu nie mialam komórki, ledwie wiem jak sie sms wysyła, a jedyna gra elektroniczna w jaką grałam średnio namietnie to było takie pudeleczko na baterię,  z zajączkiem łapiącym jajka przesuwające sie na taśmie  xhc
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: oooAncia! w Sierpień 17, 2016, 11:27:10 am
 xhc

Może to go zniechęci ;-) http://metrocafe.pl/metrocafe/7,145523,20502048,zemsta-pokemonow-biegaja-po-ulicach-i-atakuja-ludzi-wideo.html
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: agawa w Sierpień 17, 2016, 12:06:44 pm
Braju, to zabawa, która może spowodować, że tata będzie bardzo Spacerującym_Panem :)
Znajdź kogoś młodego, kto pomoże ;) Rejestracja po angielsku - nie wiem, czy tata sobie poradzi - i język, i proces rejestracji, i podanie różnych danych ;)
A sama zabawa, cóż, jeśli nie odbiera mózgu, to jak większość zabaw - może dostarczyć przyjemności - chociażby pod postacią spacerowania po nowych miejscach ;)
Są też specjalne miejsca 'mocy'  ??? ;D, gdzie pokemonowcy się zbierają, rozmawiają, przyjaźnią. I zapewniam - przynajmniej u nas - są to osoby w bardzo różnym wieku. Ostatnio mój młody przyszedł z opowieściami o Powstaniu Warszawskim, bo spotkał innego pokemonowca, którym okazał się pan_Powstaniec :)

Anciu - film rewelacja  xhc
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: betty w Sierpień 17, 2016, 12:48:00 pm
Braju, powiedz Tacie, że już nie ma co w to grać.

Chuck Norris wyłapał wszystkie pokemony. Telefonem stacjonarnym.
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: braja w Sierpień 17, 2016, 03:09:03 pm
Własnie byłoby dobrze, gdyby więcej spacerował! W ubiegłym roku dal sie namówić na wypożyczanie roweru i czasem jeździł. No ale potem przyszła zima, utył i podejrzewam, że w tym roku już nie jeździł, A żeby sie zapisał na basen to juć dwa lata go molestuję  :-X  Gdyby te pokemony pomogły, to byłoby super.  :brzuszki:
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: agawa w Sierpień 17, 2016, 09:01:32 pm

Chuck Norris wyłapał wszystkie pokemony. Telefonem stacjonarnym.

 xhc
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: braja w Sierpień 19, 2016, 12:45:43 am
Mama pojechała dziś do cioci. I oczywiście wlasnie dziś wysiadł internet!  >:(  Na szczescie Syam mi zadzwonil z telefonu na skype`a do taty. Ale niewiele się dowiedzialam, prócz pomyślnej wieści, że ciocia ostatecznie pozwolila mamie zostać u siebie. Choc tata mówił, ze już ja wygania, żeby pojechała na wieś antonówki smazyć.  ;D  Dzisiaj miała rezonans kregosłupa, ale jak sie okazuje zlecony przez ortopedę a nie onkologa.   ::) Bliższych informacji nie mam na razie, wynik rezonansu w poniedziałek
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: Natalia w Sierpień 19, 2016, 11:55:11 am
Czytam tu Wasze dyskusje i się zastanawiam-czy Ty Braju płacisz składki emerytalne?Czy w jakiś sposób masz zapewnoną finansowo starość?Jeżeli możesz ( ichcesz) oświeć mnie.Pozdrawiam
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: Krynia58 w Sierpień 19, 2016, 01:29:53 pm
Własnie byłoby dobrze, gdyby więcej spacerował!  Gdyby te pokemony pomogły, to byłoby super.  :brzuszki:

Braju,  grać w Pokemon go bez chodzenia nie da się  :)
Gra w to moja córka i z zadowoleniem stwierdzam że rusza się  więcej niż do tej pory. No bo nie tylko szuka pokemonów, ale w wyznaczonych miejscach dostaje pokeballe albo pokemonie jajka  :) Żeby coś się z nich wykluło też trzeba przejść 2, 5 albo 10 km (na szczęście, można na raty  :) ).
Jeśli złapie się bakcyla, to jest to świetny motywator do chodzenia  :)
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: braja w Sierpień 19, 2016, 08:35:26 pm
O matko, pokemonie jajka? To juz cała chałupa będzie zapchana paskudami!  ::(( xhc

Dzis net właśnie zadziałał. więc rozmawiałam z ciocia i z mamą. Ciocia była w ubiegłym tygodniu u rodzinnej i ta orzekła, że płuca i oskrzela czyste, więc okropny duszacy kaszel na pewno jest wynikiem rozsiewu w płuach. dała flegaminę. A tymczasem... okazuje sie, że siostra cioteczna 9córka tego wujka, który najwiecej cioci pomaga) była ze swoim maluchem w odwiedzinach. Młody miał koklusz! Zarazil oboje rodziców i tego wujka... być może ciocia ma koklusz, bo kaszel pojawil się niespodziewanie i jest bardzo silny. Tak się kończy nieszczepienie dzieci czasami  :-\
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: lulu w Sierpień 19, 2016, 09:09:16 pm
9córka tego wujka,
sporo córek ma ten wujek  xhc
Koklusz to by było nawet ok
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: braja w Sierpień 19, 2016, 09:12:09 pm
O kurcze, wydało się ile wujek ma dzieci!  xhc  Nie mam pojecia lulu, skąd się wzięła ta dziewiątka.  :o  Wujek córki ma dwie, jedna ma dzidziusia, druga przedszkolaka i wczesną podstawówkę  O0
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: metka w Sierpień 20, 2016, 07:14:41 pm

  Nie mam pojecia lulu, skąd się wzięła ta dziewiątka.  :o   

dziewiątka się wzięła stąd, że nie nacisnął się szift przy pisaniu nawiasu "przedniego". nawias "tylny" już jest z sziftem (nawiasy są na tych samych klawiszach, co 9 i 0):


siostra cioteczna 9córka tego wujka, który najwiecej cioci pomaga) była ze swoim maluchem w odwiedzinach.
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: braja w Sierpień 20, 2016, 10:00:40 pm
W weekendy Juan nie przychodzi, więc Saci i ja doimy krowę i wysylamy ja i jałówke na pastwisko. Szkapa też od kilku dni pasie sie na drodze, więc jest w pobliżu. Kupilismy koncentrat dla koni i właśnie rano ja nakarmilam i sie zastanawiam teraz czy jej tym nie zabiję  ::(( Od dawna już nie karmiłam koni, nie wiem wiec jaką miała dawke, dałam jej cała miskę. I przed południem wygladała jakby miala kolkę  ::((  Zerknełam teraz, pasie się na pastwisku, nie mogę jej jednak obserwować, bo oczywiście zbiera się na wielka burzę i zaraz zacznie lać. Mam nadzieję, że za jakies 2 godziny przestanie, to pójde sprawdzić czy wszystko OK. No i zapomniałam sprawdzić czy zwierzaki na pastwisku elektrycznym mają wodę... Nawet do końca nie jestem pewna na którym są. Teoretycznie powinny miec bo pojemniki sa głebokie. Ale z ubiegłym tygodniu byk wyzwał taki pojemnik na pojedynek i wygrał  8)

Mama jest jeszcze u cioci. Ciocia odmówiła grzybów, szczeci też nie chce  ::) A mama nie odważyła sie jej wspomniec o plastrach. Do licha, mówiłam, żeby po prostu jej to przykleila  >:( A  co do szczeci to powiedziałam głośno, tak żeby i ciocia słyszala, że ma jej po prostu zrobić herbatke i nie pytać ;)
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: danuta w Sierpień 20, 2016, 10:20:22 pm
na obu "frontach" nie masz lekko... wytrwałości
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: lulu w Sierpień 21, 2016, 12:03:37 am
A ns opakowaniu koncentratu nie ma wskazówek jak podawać?
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: braja w Sierpień 21, 2016, 12:45:59 am
Na opakowaniu jest napis "alimentos para caballos", co w moim wolnym tłumaczeniu mogłoby brzmiec "alimenty dla kawalerów'  xhc

Kiedyś szkapa dostawała taka miche dwa razy dziennie. Ale może teraz dostaje mniej, nikt mi nie powiedział. A chciałam dobrze nakarmić bo wygląda jak koszmarek i sępy zapewne sprawdzają czy to coś to na pewno jeszcze jest żywe  ::((  Szkapa ma już 27-28 lat i bardzo cięzko ją utuczyć
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: lulu w Sierpień 21, 2016, 06:20:18 am
To ten koń, to emeryt, bo chyba nie pracuje już, wiek ma słuszny. A tylko taki napis jest i nic więcej. Może tam gdzie sprzedają tą karmę, to wiedzą jak podawać.
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: lulu w Sierpień 21, 2016, 06:50:17 am
Doczytałam, że w zależności od masy ciała i rodzaju wykonywanej pracy, owsa podaje się od 3 kg do 7 kg na dobę. Całą dawkę dzielimy na 3 części. Przykładowo, jeśli koń miałby dostać 4 kg na dobę, to 2 kg wieczorem i po 1 kg rano i w południe. Konia trzeba mapoić przed jedzeniem.
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: braja w Sierpień 21, 2016, 02:22:31 pm
Tylko jak napoić? Przeciez jej nie zaniose do strumienia czy na pastwisko na siłę.  No i  w tym zarciu to nie ma ani ziarenka owsa ;) To koncentrat, kukurydza, skorka z pomarańczy itp (zawsze nas korciło zeby spróbować, bo skład brzmi nieźle), w formie kulek. Może faktycznie lepiej podzielic na dwa. Tylko ona sie po południu na karmienie nie zjawiła, pasła się na pastwisku pareset metrow dalej. Te wszystkie Cywilizowane zalecenia nie zawsze da sie zastosowac u koni wolno zyjacych, bo nie ma nad nimi takiej kontroli. Obacze zaraz czy jest na drodze  :0ulan:
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: lulu w Sierpień 21, 2016, 03:11:03 pm
A wiadro z wodą da się zanieść. Jak się pasie, to może nie trzeba dokarmiać często.
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: braja w Sierpień 21, 2016, 08:29:04 pm
Rozmawiałam dziś z ciocia, mama i wujkiem. ciocia dziś zdecydowanie lepiej, nawet zwawo chodzila z laseczką i zajadala się jezynami :) Tylko niestety sprawdzilismy w necie, ze ten antybiotyk, który reszta rodziny dostała na koklusz dla niej jest wykluczony, bo po pierwsze jest uczuczulona, a po drugie zakazany przy niewydoności wątroby :( I jak tu leczyć?  ::(( Zagraniczne źródła podają jeszcze jedną opcję, wysłałam mamie nazwę substancji czynnej, niech się zorientuje czy w Polsce tez cos takiego jest.
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: metka w Sierpień 21, 2016, 10:14:48 pm
czuwasz nawet na odległość  :-*  no i nieustannie podziwiam Twoją znajomość medycznego_angielskiego  :oklaski:
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: braja w Sierpień 21, 2016, 11:23:53 pm
Jaki tam medyczny, zwykly angielski, a nazwy leków były po lacinie, tej moja mama sie uczyla na studiach ;)
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: metka w Sierpień 22, 2016, 01:09:44 am
taaa... a te wszystkie artykuły to się same czytają...
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: braja w Sierpień 22, 2016, 05:47:52 pm
Metko, otwórz ktorys a zobaczysz jak łatwo się czyta ha ha.  O0 
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: braja w Sierpień 22, 2016, 08:31:27 pm
Wiem od taty (bo mama z ciocią nie poruszyły wcale tego tematu), że wynik rezonansu fatalny. Watroba w stanie tragicznym, a czy zmiany w kręgosłupie i biodrach sa wciąz "tylko" osteoporozą' to też trudno powiedzieć  :( Ciocie swędzi cale ciało, mówi, że to po tych jeżynach wczoraj, łyka wapno. a ja się zastanawiam czy to nie od tej watroby  :-\
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: lulu w Sierpień 22, 2016, 08:53:26 pm
Czy nic z tą wątrobą nie będą robić?
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: braja w Sierpień 22, 2016, 09:57:02 pm
Nie mam pojęcia! To wszystko strasznie zagmatwane, ciocia wydaje sie ukrywac pewne fakty, mamie przyznała sie jakis czas temu, ze nie jest w tej chwili leczona onkologicznie i że po rezonansie w sierpniu i tomografii we wrzesniu lekarka ma jej dać "jakies tabletki". Dla mnie to conajmniej dziwne. Wiadomo nie od dzis, że ciocia stanowczo odmawia chemii. więc tabletki nie beda chemią. A skoro tak, to czemu nie dała ich od razu? Przeciez chyba odstawiła faslodex na podstawie konkretnych wyników?

Rezonans najpierw mowiły, ze zlecony przez onkologa, potem, ze zlecony przez ortopedę. To skąd na nim wątroba?  ::)

Albo ciocia uparcie nie chce powiedziec jak bardzo jest źle, albo lekarka jej tego nie powiedziała i zwodzi ją jakimis tomografiami w kosmicznych, jak na ten stan choroby, terminach. Od razu mi się przypomina dziewczyna z innego forum, ktorej lekarz zaproponował tomografię za... 6 miesiecy, przy przerzutach 8cm w wątrobie. A może cioci sie cos miesza  :(

Z jednej strony koszmarny kaszel- rodzinna orzekła na podstawie osłuchu, że kaszel to wynik raka w płucach. z drugiej strony 3 osoby, które ciocie odwiedzały były zarażone kokluszem. Więc licho wie czy ten kaszel to rozsiew w płucach czy koklusz, pewnie raczej jedno i drugie,  czy goraczka od wątroby czy od kokluszu, czy ból kręgosłupa jest od osteoporozy czy od wątroby i czy swedzenie to alergia czy ta nieszczesna wątroba  ::((

Poprosilam mame, żeby kupila szczeć, mama kupiła też grzybki reishi w proszku, ale ciocia nie chce tego brać, bo sie boi alergii. I tak koło się zamyka, bo alergia jest pewnie wynikiem poddającej sie wątroby  :-\
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: mag w Sierpień 22, 2016, 10:04:14 pm
ciężko...
ale ciocia ma jasny umysł, więc ma też prawo do własnych decyzji na temat leczenia lub nie _leczenia,

choć to denerwujące, że nie chce słuchać rad, to chyba nie ma innego wyjścia, jak zaakceptować

Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: ptaszyna w Sierpień 22, 2016, 11:22:30 pm
Braju  :-*
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: agawa w Sierpień 22, 2016, 11:34:06 pm
ciężko...
ale ciocia ma jasny umysł, więc ma też prawo do własnych decyzji na temat leczenia lub nie _leczenia,

choć to denerwujące, że nie chce słuchać rad, to chyba nie ma innego wyjścia, jak zaakceptować


nic dodać, nic ująć...

Najtrudniej jest znosić bezradność, szczególnie wtedy, gdy wydaje się nam, że znamy drogę, aby pomóc...
Braju  :-* :-* :-*
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: braja w Sierpień 23, 2016, 09:52:07 pm
Ciocia wcisnela się z tym rezonansem do ortopedy. Kobita orzekła, że nerwy nie sa zniszczone, ale że nie może cioci zaproponowac żadnego leczenia skoro poprzednie nie pomogło i równiez bardzo odradzała operacje biodra, ze wzgledu na te nieszczęsną watrobę. Ale odesłala ja do jeszcze innej specjalistki. No to juz faktycznie chyba tylko ten "szaman" od kregosłupa jej został  :o Albo przekonanie sie do plastrów  :-X
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: oooAncia! w Sierpień 23, 2016, 09:57:26 pm
Braju, koło lublina działa jakaś pani dr czy szamanka. Mój kolega do niej jeździ od 2-3 lat - widać efekty. ściągnąć namiary?
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: agawa w Sierpień 23, 2016, 10:04:24 pm
Anciu, ściągaj. Niech ciocia ma nr, a co zadecyduje - to jej wybór.

Braju, najtrudniej być daleko i mierzyć się z bezradnością. Wiem, bo doświadczam patrząc na nie-leczenie się mojej znajomej. I na jej cierpienie. I niby blisko jestem. A tak daleko...

Z innej beczki - moje podróżujące po świecie młode mają ochotę do Was wpaść na trochę. Poopowiadałam, zdjęcia pokazałam. I się zakochali. I w miejscu i w Tobie. Pewnie to najszybciej za ponad rok by było, ale teraz chcą wiedzieć, czy i jak można to przeprowadzić.
Można?
I czy ewentualnie mogą sami z Tobą przez fejsa się w tej sprawie skontaktować?
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: Parabola w Sierpień 23, 2016, 10:49:12 pm


Z innej beczki - moje podróżujące po świecie młode mają ochotę do Was wpaść na trochę. Poopowiadałam, zdjęcia pokazałam. I się zakochali. I w miejscu i w Tobie. Pewnie to najszybciej za ponad rok by było, ale teraz chcą wiedzieć, czy i jak można to przeprowadzić. [/i]


 :oklaski:  :oklaski:  :oklaski: ... noo podróż poślubna  8) ...popieram  ztx
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: agawa w Sierpień 23, 2016, 10:54:48 pm
haha  :D Dokładnie taki mają plan  >:D
Choć im mówię, że - po mojemu - to u Brai powinni podróż przedślubną przeżyć. I jeśli przeżyją - to znaczy, że przed ołtarzem mogą stanąć ;)
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: betty w Sierpień 23, 2016, 10:59:05 pm
Nie dalej jak wczoraj se palcem po mapie jeździłam.
I u Brai byłam  :-*
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: Parabola w Sierpień 23, 2016, 11:01:00 pm
Eee nie przesadzaj ...   ;D
Braja im tam w swoim zakątku 'nieba_uchyli'   mnx  ztx  O0
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: oooAncia! w Sierpień 23, 2016, 11:28:47 pm
... i węże pod łóżko sypnie, co by młodzi go długo nie opuszczali, co by Agawa szybko babcią została :-)
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: braja w Sierpień 24, 2016, 12:56:35 am
Anciu, ściągaj. Niech ciocia ma nr, a co zadecyduje - to jej wybór.

Braju, najtrudniej być daleko i mierzyć się z bezradnością. Wiem, bo doświadczam patrząc na nie-leczenie się mojej znajomej. I na jej cierpienie. I niby blisko jestem. A tak daleko...

Z innej beczki - moje podróżujące po świecie młode mają ochotę do Was wpaść na trochę. Poopowiadałam, zdjęcia pokazałam. I się zakochali. I w miejscu i w Tobie. Pewnie to najszybciej za ponad rok by było, ale teraz chcą wiedzieć, czy i jak można to przeprowadzić.
Można?
I czy ewentualnie mogą sami z Tobą przez fejsa się w tej sprawie skontaktować?


Niech piszą! :) Tylko kurcze, jak przyjada i sie przekonają jaka w realu wredna jezdem i potem to na forum trafi?  ::((   >:D ;D
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: braja w Sierpień 24, 2016, 01:24:55 am
Za dwa dni nasze "Boże Narodzenie", dwa dni świąt, 2,5 osoby do obstawienia wszystkiego (bo Saci nie jest ani super zawzietym kucharzem, ani się nie zna na dekoracjach i prowadzenie spiewów to też nie jego dzialka) i zajęcia się trójka gości  ::((  ::(( Z dwójka gości dogadalismy się, że "Pasterki" nie będzie, bo padniemy na dzioby ja i Syam, trzecią gościówę Syam ma uprzedzić telefonicznie i jeśli to dla niej problem, to spedzi święta gdzies indziej.

Mlodzi dziś wyjechali, zostawili kupe ciuchów i stare buty  >:( Na szczęście zostawili tez mnóstwo przemyconych nasionek, to im wybaczamy wspanialomyslnie. Ciuchy zuzyję w ogrodzie do nakrywania ściezek, żeby chwasty nie rosły  >:D

A Gauruś wraca z Kanady w piątek w południe, jak już będzie po wszystkim, za to na żarcie się załapie ;)
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: agawa w Sierpień 24, 2016, 10:34:05 am
 :-*
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: braja w Sierpień 24, 2016, 08:36:34 pm
atiti narayana "niezapowiedzianego gościa traktuj jak Boga"

Nie ulega ątpliwości, że Kryszny nic na nic nie obchodzi, że nas mało i ze własnie znowu prad z turbiny wysiadła. Kryszna ma jutro urodziny i zaprasza gości  8)  Rano telefon z agencji turystycznej, że jest jakies dziewcze chętne na jednodniowa wycieczke do nas. Kasa potrzebna, wiec Syamek czymprędzej się zgodzil, choć oczywiście to nie on się dziewczęciem zajmować będzie  ;D Uprzedził tylko, że mamy swięto, to ją tym bardziej zachęciło  :o

Jak tylko skonczył rozmawiac odsłuchał wioadomość głosową. "Jacek z narzeczoną bardzo chcieli z nami jechac, mamy nadzieję, że nie macie nic przeciwko temu"  :o ::(( xhc :oklaski:  Ja te dwa dni mam nadzieje przezyję. Syam pewnie nie, bo jest głownym kucharzem i głownym mistrzem od śpiewania i grania   >:D Trzymajcie kciuki, zebym pamietała o profilaktycznym ibuprofenie dla mnie (kręgosłup ostrzega od dwóch dni, ale niestety nie mogę dać mu spocząć) oraz żeby Syam pamietal o piciu i jedzeniu, bo jak posci to dostaje okropnej migreny i nie nadaje się do niczego (trudno się śpiewa i gotuje wymiotujac ;) )  ::((

Ciocia poszła (wreszcie!) do jakiejs innej onkolog. Wrócila zadowolona, jutro robi próby watrobowe i wszystko wskazuje na to, że ją lekarka przekonala do jakiejs chemii w tabletkach (oczywiscie ciocia nie zapisała nazwy wrrr)  :oklaski:
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: betty w Sierpień 24, 2016, 09:08:31 pm
Noo, z ciocią super wiadomości!!!!!
A z całą resztą sobie poradzisz, nie takie rzeczy się pokonywało, nie?
💝
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: hamak w Sierpień 24, 2016, 09:11:04 pm
Noo, z ciocią super wiadomości!!!!!
A z całą resztą sobie poradzisz, nie takie rzeczy się pokonywało, nie?
💝

Tak_tak ztx tak-tak :D
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: lulu w Sierpień 24, 2016, 09:41:56 pm
A czy w ramach atrakcji turyści mogliby gotować?, to też jest egzotyka, gotować w takim miejscu.
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: agawa w Sierpień 24, 2016, 09:46:29 pm
Cieszę się z powodu cioci :) Niech leczenie ruszy :)

A czy z okazji urodzin Kryszny składa się życzenia?
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: braja w Sierpień 24, 2016, 11:31:45 pm
Lulu, u nas gotowanie to czynność rytualna, mamy okreslone zasady co i jak gotowac i jak się w kuchni zachowywać. od gości, zwłaszcza takich co nie mają o niczym pojecia, raczej sie tego nie dąłoby wyegzekwować ;) No i najlepiej zeby kucharz mial dwie inicjacje

Agawo, moi rodzice zawsze wzruszali mieszkańców swiątyni w Warszawie, bo wysyłali mi kartke bozonarodzeniową z zyczeniami  :D  Myslę, że w lokalnych sklepikach z dewocjonaliami mama byla uważana za dziwaczkę, rozpytując sie o taka kartke w środku lata  xhc  Nie jest to oryginalnie tradycja hinduska, ale wielu wyznawców Kryszny wysyła życzenia wesołego świętowania znajomym (na ogół na FB a nie na kartkach ;) )
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: agawa w Sierpień 24, 2016, 11:41:25 pm
Braju - Wesołego świętowania  :-* :-* :-*
(lubię Twoich rodziców :) )
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: mag w Sierpień 24, 2016, 11:42:33 pm
to ja Wam wesołego świętowania życzę!
skoro tylu gości będzie, to i wesoło powinno być
:)
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: madzia_61 w Sierpień 25, 2016, 12:34:18 am
Braju wesołego świętownia i bez większych atrakcji :D
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: braja w Sierpień 25, 2016, 03:29:00 am
Dziękuję! :)  :-*

Niestety, Madziu, "atrakcje" się juz zaczęły. Saci upadł i potłukl się strasznie, nie może chodzić  :(  No to do obsługi zostało nas dwoje  ::(( xhc
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: oooAncia! w Sierpień 25, 2016, 01:51:42 pm
Oby się szybko pozbierał. I obyście Wy dali radę i obsłużyć i poczuć radość tych Świąt!
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: Parabola w Sierpień 25, 2016, 01:58:49 pm
No to wesołych Świąt Braja !!
Niech wszystko dobrze wypadnie  :-*
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: danuta w Sierpień 25, 2016, 02:00:26 pm
no to wesołego świętowania mimo wszystko :)!
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: braja w Sierpień 27, 2016, 07:14:49 pm
Tak sie cieszyłam! Mimo wielu nieprzewidzianych sytuacji goscie byli przeszczesliwi, swięta się mega udały, ja tylko niewyspana dzisiaj bo najpierw nie mogłam zasnąć, a potem o północy pierun trzasnął w chałupe co na niej maszt od internetu stoi  :o ale netu nie sfajczyło. Gaur wrócił z Kanady, bede mogła dłużej pospać.  Ale w zyciu "musi byc równowaga"....

Zobaczyłam, że ojciec jest online i zadzwoniłam. Ciocia w szpitalu.  Za godzinę może mama będzie online to moze cos więcej mi powie :(
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: hamak w Sierpień 27, 2016, 07:28:42 pm
O cholera...
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: mag w Sierpień 27, 2016, 07:38:20 pm
do dupy z taką równowagą
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: danuta w Sierpień 27, 2016, 08:46:07 pm
braja nic nie mówię, ściskam
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: braja w Sierpień 27, 2016, 09:53:07 pm
Połaczenie było kiepskie, więc nie wszystko dało się zrozumieć... Pewne jest tylko, ze próby watrobowe musiały wyjść fatalnie, bo to lekarka zdecydowała, że trzeba natychmiast do szpitaka, obnizać bilirubinę. Pytałam mamy ile ciocia ma tej bilirubiny, ale nie wie. Nie widziała też opisu rezonansu, tylko podobno guz byl 16mm a teraz jest 40  :-\

Moja mama uważa, że chemia ciocie wykończy szybciej. I niewykluczone, że ma rację... Mama zamówiła tą chińska herbatkę na wątrobę gdzieś w Anglii, ale ta osoba, która ma ja przysłac sie nie odzywa, a czas leci  :(
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: agawa w Sierpień 28, 2016, 09:23:08 pm
 :(
 :-* :-* :-*
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: braja w Sierpień 28, 2016, 10:04:14 pm
Ciocia dostaje jakies kroplowki odzywcze, mama mowi, ze zaczęła lepiej wygladac na twarzy. Ale marudzi na szpitalne jedzenie i obawiam sie że bedzie jakiś przemyt  ;)
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: agawa w Sierpień 28, 2016, 10:10:48 pm
Gdyby jedzenie szpitalne rzeczywiście było odpowiednie dla chorych, to 'przemytem' bym się martwiła. Niestety wiem, że w szpitalach jedzenie ma być tanie, a nie zdrowe. A ciocia niech jje co tam jeść ma ochotę ;)
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: ptaszyna w Sierpień 28, 2016, 10:32:58 pm
Braju dobrze ze ma kto robic kontrabande  :) a z tego co czytam o cioci to warta jest tego
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: braja w Sierpień 29, 2016, 12:53:02 am
Oj jest warta, Ptaszyno! :) Tylko czy to co zrobi moja mama wytrzyma równiez ostrze jej krytyki? ;)

Kiedy 10 lat temu usuwałam zmiesniaczała macicę, mama dostarczała mi do szpitala domowe żarcie, bo inaczej bym umarła. Tylko pierwszego dnia zdołalam jakos wciągnąc w siebie szarobury kleik na wodzie. A jak potem zaproponowano mi opcję wegetariańską w postaci suchej białej bulki z jajkiem na twardo i margaryną, to zwatpilam. Oddzial miał mała kuchenkę, gdzie mozna było sobie zagotować wode. Kiedyś poszłam tam w czasie gdy panie (nie wiem czy to były salowe czy kucharki) przygotowywały do rozwiezienia sniadanie. "Jakie pani ma szczęście, że wegetarianka na domowym jedzeniu" westchnęla jedna z nich. "Niech pani spojrzy co my mamy ludziom podać" i dramatycznym gestem pokazała mi cieniutki plasterek żył, bo miesa tam raczej nie było i szarą kromke chleba
  :o Leżące ze mną na sali dziewczę z frustracji pożarło wszystkie czekoladki, co jej mama zostawiła na prezent  dla pielegniarek

Jestem pewna, że to nie była wina nikogo z pracowników, sam oddzial był cudowny, wszyscy kochani, od ordynatora poczynając a na salowych kończąc. Ale żarcie koszmarne  ::((
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: betty w Sierpień 29, 2016, 10:57:25 am
Tylko jeden raz spotkałam się z dobrym żarciem w szpitalu, wręcz królewskim.

Dodam tylko, że było to w Damianie w Warszawie, gdzie był operowany mój syn.
No i muszę też dodać, że za wszystko zapłaciłam słone pieniądze, bo to nie było na NFZ  xhc
Ale w tych pieniądzach żarcie dostawaliśmy oboje  O0
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: aquila w Sierpień 29, 2016, 06:17:16 pm
ciekawe jakie jedzenie jest w więzieniach
założę się że dużo lepsze
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: betty w Sierpień 29, 2016, 06:21:39 pm
Złodzieje gotują sobie sami. W sensie wybrani złodzieje gotują dla wszystkich. (Złodziejem nazywamy mieszkańca zk bez względu na to, za co siedzi).
Przynajmniej w naszym pierdlu.
Uwzględniane są poszczególne diety, nie mają źle.
Stawka jest większa niż szpitalna, tv za free.

Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: braja w Sierpień 29, 2016, 06:33:49 pm
Hmm, czyli cięzko chory, przewidujący długie leczenie,  powinien przed pójsciem do szpitala kogoś dźgnąć, zeby trafic do szpitala więziennego?  ;D :o A może lepiej niech ukradnie batonik czy zapalniczke, bo takich to natychmiast wsadzają ;)
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: braja w Sierpień 29, 2016, 08:32:34 pm
Dzwonilam do mamy. Jest wkurzona, poszla do lekarki cioci z wujkiem, który jest upoważniony do pytania o jej stan zdrowia. Babsko najpierw rozdarło mordę na nich, zeby sie wynosili, ze nic nie powie, ze wujek nie jest upowazniony. W końcu wykłócili się, zeby przyniesiono karty szpitalne i okazalo sie, że jednak wujek upowaznienie ma. Ale mame wyrzuciła za drzwi

Wujek jest głuchy, w dodatku nie wiedział o co pytac (a ja prosiłam zeby mi podali lokalizacje i wielkośc przerzutów, próby wątrobowe, markery). Dowiedział sie tylko, że "ciocia ma raka wszędzie i niewiele juz jej zostało i oni nic dla niej zrobic nie mogą".

Pytam mamę, "Co to znaczy wszędzie?"
-No w płucach, w wątrobie
Ale ciocia juz dawno miała tam raka
-No to może jeszcze ma w kościach
Ale może czy na pewno? Jesli ma w kościach czy dostala jakis lek na te kosci, propozycję naświetlań czy leki przeciwbólowe?
-Nie
To po co ja trzymają w szpitalu skoro nie leczą i twierdzą, ze nie mogą nic zrobić. Czemu nie dostala skierowania do hospicjum?
-Pewnie dlatego, ze szpital dostaje kasę za jej pobyt na oddziale

No chyba lepiej moja mama podsumowac logiki tej lekarki nie mogła.  >:( >:( >:( Jak ja nie cierpię tej baby!!!  >:(

Przyszedł też do cioci sympatyczny chirurg, który kiedyś wycinał jej wznowę miejscową, ale po obejrzeniu badan stwierdził, że miejsce jest niedostepne dla operacji (jak rozumiem ten przerzut w watrobie chyba).

Wieczorem ciocia znowu miała podwyższona tempetarturę :(
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: Amor w Sierpień 29, 2016, 08:36:33 pm
bardzo mi przykro braju z powodu twojej przemiłej, dzielnej cioci
mam nadzieję, ze jeszcze cos się pozytywnego  wydarzy i ciocia znowu stanie do boju usmiechnięta i pełna optymizmu , przytulam mocno :-*
to bol być daleko i nie móc nic samemu zrobić  :-*
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: lulu w Sierpień 29, 2016, 08:55:05 pm
Staram się być powściągliwa, ale w takich przypadkach, w zachowaniu się kogoś takiego jak lekarz i to w taki sposób, to trudno się powstrzymać ....... (http://gromader.civ.pl/home4all/images/smilies/013.gif)
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: betty w Sierpień 29, 2016, 09:10:55 pm
Przykro mi braju..
Co do zachowania lekarzy, to brak mi cenzuralnych słów, żeby to skomentować.
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: ptaszyna w Sierpień 29, 2016, 09:31:17 pm
Braju tej lekarce nie dalabym nawet zaby do leczenia >:( a moze ciocia zmieni decyzje i osoba upowazniona bedzie Twoja mama  ::)
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: braja w Sierpień 30, 2016, 10:47:58 pm
Dzis ciocia dostała pierwsza tabletkę jakiejs nowej chemii. Co to jest nie wiemy... ale raczej nie placebo, bo zaraz po tej tabletce czula sie bardzo źle i zasnęła, a pare godzin później już było OK. Próbowałam znaleźć w necie jaka to może być chemia, jednak ciężko o konkrety, a ja nie pamietam szczegółów wszystkich schematów jakie ciocia miała. Na pewno miała i Xelodę i Navelbinę, więc to musi byc cos innego, bo NFZ raczej nie zapłaci za powrót do poprzedniego schematu. Podobno ma wziąc 3 tabletki i znowu mama nie miala pojecia czy 3 tabletki dzisiaj czy w ogólnosci.

Ciocia powiedziała, że jakaś wzmianka o naswietlaniach kosci byla, czyli jednak ma przerzuty w kosciach  :(
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: Parabola w Sierpień 30, 2016, 11:11:59 pm
Braja ... przykro że Ta Ciocia ma jednak przeżuty :(
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: braja w Sierpień 30, 2016, 11:22:27 pm
W sumie w pewnym sensie to "szczęscie" bo dopóki to byla "tylko" osteoporoza to nic z tym praktycznie nie mozna było zrobić, a ciocię od lat non stop bolał kręgosłup i biodra. Naświetlania powinny pomóc. Kto wie, może już od dawna miała przerzury w kosciach, a lekarka tego nie widziała (wcale bym sie nie zdziwiła  :-X )
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: agawa w Sierpień 30, 2016, 11:27:23 pm
Biedna ciocia  :( :-*
Przekaż, jeśli to będzie możliwe, moc pozdrowień, uścisków i zapewnień, że kciuki zaciskamy  :-* :-* :-*

Myslę, że w tym niepokojąca jest niewiedza wynikająca z braku możliwości przytomnego kontaktu z lekarką. Pewnie lepiej wszyscy by znosili niepewność, gdybyście wiedzieli więcej i o chorobie i o planach leczenia.
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: braja w Sierpień 31, 2016, 01:33:46 am
No własnie, martwię się o mame i wujka, bo to ich ta niewiadoma dręczy najbardziej  :-\

Jak pisałam wczesniej, mieliśmy "przygodę" z bliskim piorunem. Tamtej nocy miałam problemy z zasnieciem. Nie pomagał fakt, że była burza z silnym deszczem, ktory cięzko bebnił po metalowym dachu. Na oczach miałam opaske, żeby nie widzieć błyskawić, więc nie moglam sie nawet spodziewać tego co nastapi. Około północy zapadlam już w lekki letarg i własnie wtedy gwizdnęło z takim podmuchem, że miałam wrażenie, że aż dach mi podskoczył  :o

Rano po w sumie może 3 godzinach snu, wstalam (obowiązki kapłańskie) i pierwsze co to odpaliłam komputer. Od dwóch dni z powodu świąt nie komunikowałam sie z rodzina i chciałam zobaczyc czy spiorunowało też wieżę przekaźnikową. Ku mojemu przerażeniu zobaczyła, że nie ma bezprzewodowego! Brak sieci!  ::(( Kilka lat temu piorun sfajczyl nam router, potem sytuacja sie powtórzyła, ale to już było w dodatkowej sieci dla guru. Mamy nowiutki router, niedawno też mieliśmy gości od internetu rozszerzajacych zasięg naszej wifi. Przerażona, że właśnie spaliła sie cala sieć, próbowałam w lichym swietle latarki dostać się w pobliże budynku, na którym jest antena łapiaca sygnal. Jednak wciąż było ciemno, a z ziemi zaczęła sie unosić gesta mgła, ledwie co widzialam. Około 7 mej rano Syam poszedł sprawdzić coi się stało. I zaraz z ulga oznajmił, że to tylko korki w domku i naszej rozdzielni pradu.

I tak sobie myśleliśmy, że nic sie nie stało. Aż Gaur zobaczył, że usmazyło sie urzadzenie wysyłające prąd na pastwisko! Dobrze, że byk o tym nie wiem  ::((

Bliższe ogledziny miejsca pokazały, że nie strzeliło w chałupę, tylko w duze drzewo rosnace jakies 10 metrów od niej. Drzewo na razie nie ma większych uszkodzeń, zrzuciło trochę liści. Zobaczymy za jakiś czas. Ale pod drzewem- pobojowisko! 7 młodych papaji pokręconych, oparzonych własnie wiednie :( A jeszcze 3 inne mają slady uszkodzeń i nie wiem czy się wygrzebią. Jak tak patrze na nie, to sobie myślę, że może lepiej było nie leczyć piorunofobii, bo jak ja miałam to za skarby swiata w burzę nigdzie nie wyszłam. A teraz czasem wychodze a tu wszedzie dużo wysokich drzew. Chyba lepiej nie znaleźć się w pobliżu takiego zjawiska  ::(( ::(( ::((
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: braja w Sierpień 31, 2016, 09:49:41 pm
Drugi wujek ma jakąś znajoma lekarkę w tym szpitalu i wreszcie czegos zdołal sie dowiedzieć. Jest fatalnie :( Ciocia ma przerzuty także do żołądka i nerek. Ta tabletka co jej dali to jednak xeloda, dziwne, bylam pewna, że już ja kiedyś brała.

Mama zaczyna godzic się z mysla, że ciocia umiera. Tymbardziej, że ciocia na jej uwagi o mozliwym cudzie stwierdzila, że ona nie chce tak zyc.

Nie wiem czy ją jeszcze zdołam zobaczyc, mój lot do Polski jest za 2 tygodnie :(
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: madzia_61 w Sierpień 31, 2016, 10:35:52 pm
niby coś więcej wiecie ale takie wiadomości :(
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: mag w Sierpień 31, 2016, 10:51:30 pm
bardzo mi przykro brajo...
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: braja w Sierpień 31, 2016, 11:21:19 pm
Wiadomosci paskudne Madziu, ale przynajmniej pozwalaja ocenic bardziej realistycznie co się dzieje. Bo samo twierdzenie, że guz w wątrobie urosl i ma 4cm a bilirubina jest 4, wcale nie tlumaczyło fatalnego stanu cioci.

Te xelode to sobie doktorka w koperte powinna teraz wsadzić, czemu jej nie dała od razu po badaniach, kiedy zabrała cioci faslodex? A teraz mówi: "A co pani tak póżno przyszla", a przecież  kazała cioci przyjśc po tomografii, która miała byc we wrześniu (rezonans zlecił ortopeda). Kurcze, sama mysl o tej babie podnosi mi cisnienie  >:(

Nikt by nie mial pretensji gdyby po prostu powiedziała: "Przykro mi, rak sie rozsiał bardziej, wyczerpałaliśmy juz wszystkie metody leczenia, możemy jeszcze spróbowac Xelodę, ale to pewnie nic nie da". Ale nie, powiedziała, "pani przyjdzie po tomografii to dam może jakies tabletki".  >:(


Najmłodszy wujek jest najbardziej obrotny, załatwił tez że dadzą cioci cos od bólu. Dziwne uczucie, odchodzi ktos bardzo ważny w moim życiu, ale to na razie to dociera do mnie raczej intelektualnie, emocje są na wodzy. Odczuje to bardzo kiedy pojadę do Polski, w pewnym sensie cała struktura rozszerzonej rodziny sie chwieje, ciocia była "głową", spoiwem, od czasu smierci dziadków. U niej zawsze mozna było przenocowac, ona organizowała spotkania wigilijne dla chętnych czlonkow rodziny i cale rodzenstwo się wtedy spotykało, a często i młodsze pokolenia dołaczały. Ona nagrywała świateczne spotkania swoja kamerą. Tego już nie bedzie :( Najbardziej ucierpią moi rodzice :(

Ostatecznie jednak sądzę, ze to ciocia podświadomie podjęła decyzje o odejściu w momencie gdy zawiodło leczenie kręgosłupa. Problemy z kregosłupem i chodzeniem są dla niej nie do przejscia. Nigdy nie bala sie bólu, towarzyszy jej już od wielu lat. Ale nie potrafi sobie wyobrazic niepełnosprawności  :'(
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: agawa w Wrzesień 01, 2016, 12:14:17 am
Braju, bardzo mi przykro...
Ważne, aby Ciocia miała odpoczynek od bólu... Przytulam  :-* :-* :-*
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: lulu w Wrzesień 01, 2016, 03:33:50 am
Taka fajna ciocia, że też komuś zachciało się szukać jej miejsca w innch wymiarach. A przecież mógłby się zdarzyć cud
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: domina13 w Wrzesień 01, 2016, 05:31:07 am
Braju cały czas śledzę Twój wątek,ostatnio z zapartym tchem czekałam na informacje o cioci,ale nie na takie... :-[ Może radio pomoże przeciwbólowo i ciocia odzyska chęci do życia,bo z przerzutami to udowodniła już można żyć.Trzymam kciuki !
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: Mirusia w Wrzesień 01, 2016, 07:18:00 am
Braju cały czas śledzę Twój wątek ...

Ja też i mogę jedynie bardzo przytulić  :-*
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: amado w Wrzesień 01, 2016, 09:13:15 am
przytulam
i tak smutno takie wieść o Twej dzielnej cioci czytać  :(
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: betty w Wrzesień 01, 2016, 10:10:32 am
ehh braju..
smutne te wieści...  :(
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: danuta w Wrzesień 01, 2016, 03:12:47 pm
braja, smutne to bardzo....
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: Parabola w Wrzesień 01, 2016, 04:40:24 pm
Braju, bardzo to przykre, Ciocia taka fajna kobieta :(
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: Ewka_79 w Wrzesień 01, 2016, 04:47:34 pm
Szkoda gadać, ściskam 😶
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: oooAncia! w Wrzesień 01, 2016, 05:32:29 pm
 :'( :'( :'(

Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: braja w Wrzesień 01, 2016, 09:52:59 pm
Dzis to tragikomedia wyszła z ta  niezrównowazona lekarką. Wujek zachęcony wczorajszym powodzeniem pomaszerowal do lekarki prowadzącej żeby sie dowiedziec czy cioci spada ta bilirubina. Pj, pozalował tego, pożałował! Babsko naskoczylo na niego z mordą, tudziez wparowało takie wsciekle na salę, wlokac wujka za sobą i zaczęła się drzeć przy cioci, ze on sie o wszystko wypytuje.

A ciocia na lekach przeciwbólowych przezywa druga młodość i tez na biednego wujka, że o jej stan zdrowia to niech sie po smierci pyta. że tu wszyscy w szpitalu tacy sympatyczni i ona ich lubi i się zrobiła zadyma na calego, ciocia zaczęła wyganiac ich ze szpitala, od mojej mamy żądała zwrotu kluczy od mieszkania. Tak jej energia sie podniosła, że gonila ich po całym szpitalu, az na zewnatrz  :o xhc xcv  ::((

Ostatecznie się uspokoiła, ale myslę, że nie bedzie juz odważnych, żeby o cokolwiek zapytać  :-X A moja mama znowu zaczyna gadać o cudach i twierdzi, że ciocia mysli ze jej sie poprawiło po tej xelodzie, a nie po przeciwbólowych. Ale przynajmniej jakaś rozrywka była ;)


W Madhuvan też mieliśmy "rozrywkę", a w zasadzie to Gaur miał "rozrywkę' w postaci porozrywania sie na drucie kolczastym (omal sie nie wykastrowal!  ::(( ) kiedy uciekał przed rozwścieczonym bykiem.  :o Pastwisko elektryczne naprawilismy i byk był w środku. Ale jego nieodrodna córeczka wiedziona chęcią posiadania potomstwa jakos się na to pastwisko włamała i związek został skonsumowany.  bxu ::(( 
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: mag w Wrzesień 01, 2016, 10:24:19 pm
ja_cię_kręcę!
ale u Was wesoło na tych pastwiskach - kazirodztwo, kastrowanie drutem kolczastym
  ::((
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: Ewka_79 w Wrzesień 01, 2016, 10:37:38 pm
Karamba  😂
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: braja w Wrzesień 05, 2016, 02:22:31 pm
Natura odrabia dwa lata suszy, mamy tu wieksze niz zwykle o tej porze roku, ulewy. Z piorunami  >:D

Wczoraj wieczorem wlasnie tak było po południu, zrobiło się ciemno i ponuro, wyłaczyłam kompa, nakarmiłam suczydło o 4-tej zanim na dobre sie rozpadało, wykapałam się zanim sie na dobre rozpiorunilo i zasiadłam z ksiazką. Około 5:20 zwykle wychodzę na  kolację, żeby spokojnie zjeśc przed wieczornym nabożenstwem. Od mojego domku do naszej tymczasowej swiatynio-jadalni jest jakies 20 metrów, więc zwykle nawet wielkie burze i ulewy mi w tym nie przeszkadzają. Ale nie tym razem! Znowu zaczeło w nas celować  :o >:( Kilka bardzo bliskich wyładowań skutecznie zatrzymało mnie w chałupie niemal do 6-tej, a i wtedy szłam nieco z dusza na ramieniu.

W światyni był tylko Saci. Z oczami wielkimi jak pięćset colonów powiedzial: "widziałem jak walneło w sciezkę, tą do ogrodu, jakies 100 metrów od nas. Pomyslełem, czy Gaur czasem własnie nie szedł do swiątyni...  ::(( Zadzwoniłem do niego. Siedzi w "szklarni" i boi się ruszyc w którakolwiek stronę".

Przed 8-mą, jak juz skończyło padac, przyszedł Syam i zeżarł kawałek pizzy co była dla Gaurusia.  >:(  No ale Gaur na kolacje nie przyszedł, odwazył się tylko na bieg z powrotem do swojego domku, bo to było bliżej niz do nas.  :0ulan:
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: Amor w Wrzesień 05, 2016, 08:02:09 pm
braju u nas także burze i dziwne rzadko spotykane u nas wichury
 dziś patrzyłam ze smutkiem  w lesie na  ogromne stare drzewa, które poległy przy ostatnich wyładowaniach atmosferycznych  i silnych wiatrach
na szczęście u nas to rachu ciachu i już po deszczu :)
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: agawa w Wrzesień 05, 2016, 08:50:00 pm
u nas też burza w nocy szalała - pokonała centrum wa-wy, stały tramwaje, samochody utknęły, ulice zalane... No i te wichury  :(
Dziś pozostał jedynie siąpiący deszczyk i zimno przenikające do kości.
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: braja w Wrzesień 08, 2016, 10:18:45 pm
Dziś ciocia powiedziała rodzinie, że chce do hospicjum. rodzina w placz. A ja mówię mamie, że bardzo dobrze, że chce sama, bo wszystkim w ten sposób bedzie lepiej, a cioci najbardziej!

Ciocia J. byla w hospicjum domowym, chyba jakieś 5 miesięcy. Opiekowała sie nia jedna córka, potem też druga przyjechała, no i oczywiście wujek. Dali radę, było to bardzo piekne rozstanie, nie da sie jednak ukryć, że intensywne fizycznie i psychicznie. Teraz głownymi opiekunami byliby: moja mama (78 lat) i ten sam wujek, już pare lat starszy, plus drugi wujek ze zrypanym kręgosłupem.
Pielęgniarka i lekarz z hospicjum zagladali jakies 2 razy w tygodniu.

A w hospicjum stacjonarnym lekarz i pielęgniarka sa całą dobę, leki na wyciagnięcie ręki, rodzina nie musi trzymac nocnej warty przy butli z tlenem gdyby takowa była potrzebna, personel pilnuje lekarstw. A jednocześnie mogą odwiedzać chora i zapytać lekarza o jej stan zdrowia bez obawy, ze ktoś ich obrzuci wyzwiskami. Mama się uspokoila i przyznała mi rację. Podobno jesli sie ciocia zdecyduje to mogą ja od razu przyjąć, tak twierdzila ta lekarka.

Z opowieści wiem tylko, że ciocia bardzo duzo spi (choć dziś dzielnie starala się nie zasnąć podczas "Sultanki" ;) ), a żeby rozmawiac z rodzina wychodzi na korytarz, bo nie chce przeszkadzac innym chorym. I kategorycznie zakazala im mówienia o "cudach" itp, bo jest zdecydowana odejśc i zadne cuda ja nie obchodzą. No i to jest własnie cała ciocia Irka!

Wczoraj zachód Slonca był taki pomaranczowo granatowy... Przypomnialam sobie obrazek, który należał do cioci, a długo wisiał na ścianie w domu dziadków. Kawalek dykty, troche postrzepiony, na tym namalowany pejzaż, woda (chyba jezioro), kawałek lasu z wielkim samotnym drzewem o ciekawym kształcie i ledwie widoczne na tle pomaranczowego zachodu słońca, ptaki... Ten obrazek namalował napredce dla niej jakiś znajomy. Na uwagę kolegi, że drzewo wyglada nierealnie, odpowiedział: "Tak? To popatrz!" i pokazał mu dokładnie to miejsce, które namalował. Ten obrazek był ulubioną inspiracją dla mojej dzieciecej wyobraźni, przenosił mnie w inne wymiary, w inne czasy, budził nieokreslona bliżej tęsknotę...
Nie wiem gdzie to było, imienia autora obrazka też nie znam... Nie jestem pewna, gdzie jest teraz ten obrazek. Za pare lat ktoś go wyrzuci na smieci, w koncu to tylko kawalek pomazanej farbą ułamanej dykty...

Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: mag w Wrzesień 08, 2016, 10:30:16 pm
pięknie to napisałaś!

a ciocia dobrze postanowiła...
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: agawa w Wrzesień 08, 2016, 11:01:22 pm
Braju, mam taką myśl, że każdy wie, kiedy i jak chce odejść; gdy 'ten moment' nadchodzi - bywa prawdziwym cudem właśnie, gdy można to pragnienie zrealizować. Ciocia jakoś to wie. I to jest w całym smutku odchodzenia i żegnania się - po prostu dobre.
Mocno przytulam. I myśli ku Cioci ślę  :-*

Metafora obrazka - prawdziwie prawdziwa, trafiająca tam gdzie trzeba  :-*
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: Amor w Wrzesień 09, 2016, 09:08:42 am
mam twoją ciocię w myślach i sercu bo zapamiętam ją jako osobę  bardzo dzielną , radosną i silną mimo cierpienia
chyba jesteś do niej podobna- ten uśmiech  :)
braju przytulam mocno Ciebie i ciocię  :-* :-*
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: hamak w Wrzesień 09, 2016, 08:07:11 pm
Trudne to...
Ściska za serce...
Braju :-* I dla cioci naszej :-*
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: madzia_61 w Wrzesień 09, 2016, 08:33:22 pm
ciocia pełna pokory do choroby ,matko jakie trudne ,Braju pytulkam Was  :-*
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: braja w Wrzesień 09, 2016, 09:50:41 pm
Dzieki Dziewczyny!  :-*

Mama mówi, że ciocia nic a nic nie pozwala sobie pomóc w codziennych czynnosciach. No, w niedzielę pozwoliła, zeby ja na wózku podwieźli do kaplicy, ale już w środku chodziła na nogach. A tak, to do lazienki sama taszczy graty, żeby sie umyć, nie pozwala mojeje mamie nawet recznika potrzymac  :o

Ale poza tym to spi coraz wiecej... To chyba dobrze? Bo zanim dostała morfinę to nie sypiała po nocach. W końcu też przemycili plastry co je moja mama kupila. Lekarka zgodzila się udawać, że to szpitalne, bo ciocia odmawia wszelkich specyfików od rodziny  ;D
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: agawa w Wrzesień 09, 2016, 09:58:39 pm
Pokora - piękne i zapomniane słowo. Tu pasuje bardzo.

Dobrze, że ciocia sypiać zaczęła. Potrzebny jej odpoczynek.
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: danuta w Wrzesień 09, 2016, 10:01:41 pm
braju, podziwiam Ciocię, jest taka pokorna i pogodzona. Trudny czas dla Was, przytulam mocno
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: ptaszyna w Wrzesień 09, 2016, 11:12:05 pm
Braju  :-* :-* :-*
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: braja w Wrzesień 09, 2016, 11:57:42 pm
Wpis mojej siostry ciotecznej na FB:

 "Mały osiedlowy, nocny sklep. Rozsypany przez kogoś tani tytoń zmieszał się z zapachem lata i tak powstał wehikuł czasu. Przeniosłam się trzydzieści lat do tyłu, do wiejskiego sklepiku, do kolejki po chleb, taki jeszcze ciepły, wielgaśny bochen, jedyny prawdziwy. Z chrupiącą skórką, która była smakiem dzieciństwa. I zapach tego chleba poczułam tak mocno, realnie i intensywnie, że aż pani nocna popatrzyła zdziwiona. Musiałam wyglądać na szczęśliwą bo się uśmiechnęła. To dość dziwne, bo w tym sklepiku jest wszystko oprócz pieczywa :)"

Przeczytałam pierwsze dwa zdania i tez znalazlam się w wehikule czasu, w tym samym wiejskim sklepiku, w kolejce po chleb. To byl zapewne rok 1981. Ja mialam 14 lat, siostra 9. Samochód z piekarni się spóźnia. Czy przyjedzie? Wszyscy czekają, na ten własnie wielki, okragły,  świeżutki, chrupiacy i pachnący chleb. Jeszcze rok wcześniej przychodziłysmy tu codziennie po paczkę cukierków. W okolicach sierpnia rodzina, ku naszej uciesze, zaczeła zwozic 100kg worki z cukrem i solą, szykując się na cięzkie czasy. Przestałyśmy się z nich smiać gdy cukierki zniknęły...
Drzwi sklepu zamknięte, bo teraz juz innego towaru nie ma. W końcu drzwi sie otwierają. I nagle sennie wyglądająca kolejka, składająca się przeciez w wiekszości z sąsiadów, ludzi, którzy na codzień mieszkają koło siebie i mówia sobie dzień dobry,  zamienia się w stado tratujacych się, skłonnych do mordu wilkołaków, wyjacych i depczacych wszystko dookoła. Staram się walczyc jak mogę by utrzymac naszą pozycję w kolejce, ale nie mam szans, zostaje odepchnięta, w końcu udaje mi sie jakoś wedrzec przez drzwi, ktoś w tym momencie wali moją głowa w metalowa framugę, wrócę do domu z wielkim siniakiem. Za szklanymi drzwiami krzyczy i osuwa sie na podłogę przycisniety staruszek, tłum sie troche reflektuje. Siostre znajduję potem szlochającą przed sklepem. Ktoś ją z kolejki wyciągnął za włosy.  :'( :o

Co ciekawe, w tamtym czasie każdy z mieszkańców wsi mial jeszcze swoje zboże, swoją mąkę i swój piec chlebowy, to niepojete jak ludzi łatwo otumanić i pozamieniać w zwierzęta.  :(

Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: agawa w Wrzesień 10, 2016, 09:09:30 am
to niepojete jak ludzi łatwo otumanić i pozamieniać w zwierzęta.  :(

na wsiach też zaczynają magazynować
teraz...
 :(
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: mag w Wrzesień 10, 2016, 01:48:05 pm
ja się w takim wehikule czasu znalazłam dzisiaj,
na bio-bazarze nabyłam drogą kupna wiele_za_drogiego_żarcia, ale mleko od krowy, śmietana i biały ser, ich niezapomniany i dawno niedoświadczany smak przeniosły mnie w czasy dzieciństwa
  :)


Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: madzia_61 w Wrzesień 10, 2016, 02:12:44 pm
ja śmietanę , ser ,jajka  wiejskie  kupuje co tydzień /mleka nie bo dla mnie za tłuste,nie raz masło /,
smak pysznego chleba znam  /smak dzieciństwa/to piekarnia prowadzona przez siostry zakonne ,pachnący ,chrupiąca skórka ,ćwiartkę się kupowało i tak wprost na ulicy jadło mnx
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: ptaszyna w Wrzesień 11, 2016, 08:17:19 pm
chodziłam z przyjaciółką w wakacje o ok. 4.30 do piekarni po chleb i świeże bułki, ten zapach jak wnosili piekarze gorące pieczywo... a potem chrupiąca bułka z masłem na śniadanie  mnx
ten smak i zapach jest nie do odzyskania dzisiaj  :(
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: lulu w Wrzesień 11, 2016, 09:22:40 pm
No a ja mam taki zapach raz na tydzień.  mnx
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: braja w Wrzesień 11, 2016, 11:35:51 pm
Ciocia Pielęgniarka, sobie tylko znanym sposobem Zapewne znajomośc z kims z czsów przedemerytalnych), zdobyła informacje, że nerki cioci Irki pracują, tylko wątroba nie przetwarza już białek. Lekarz radził kupic nutridrinki i wieczorem moja mama z wujkiem kilka takich kupili, jutro je zaniosą.

A ciocia dziś sie strasznie wkurzyla. Pozwolila, żeby mama jej pomogła (ha ha, raczej posłuzyła za wieszak) przy prysznicu, bo ja ta czynnośc higieniczna bardzo frustruje. Ciocia opiekowała sie przez tyle lat niepełnosprawnymi rodzicami. W wiejskiej drewnianej chałupie były uchwyty przy toalecie, a w brodziku uchwyt i stołeczek. W tym szpitalu (drewniany nie jest i nie na wsi) nie ma nie tylko uchwytów, ale nawet wieszaka czy półki na ubrania i przybory toaletowe. Niepełnosprawni zapewne powinni tam wpelzac na kolanach, rzucajac ręcznik na podłogę  >:( Ciocia była tak zła na ten prysznic, że mówiła, że jutro chce do domu  :0ulan:
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: lulu w Wrzesień 11, 2016, 11:50:43 pm
No tak sobie pomyślałam i doszłam do wniosku, że istotnie, w szpitalach łazienki są tylko dla zdrowych.  >:D
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: mag w Wrzesień 12, 2016, 12:08:23 am
byłam w takiej łazience, pod prysznicem, po mastektomii,
w jednej ręce trzymałam dren, do drugiej wzięłam słuchawkę prysznicową,
zabrakło rąk do odkręcenia wody i mycia,
wyszłam

nutridrinki pije też mój/męża szwagier z nieczynną wątrobą, na pewno jakoś go odżywiają
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: braja w Wrzesień 12, 2016, 01:17:35 am
Ja drenik sobie bandażem zawiesiłam wokół szyi  ;D W COZL o ile pamietam były stołeczki, żeby sobie połozyć rzeczy, ale prysznic na całe piętro był jeden, bo drugi sie zepsuł i w czasie mojego tam pobytu nikt go naprawiac nie próbował  :o

 Podczas tankowania tylko raz zostałam na noc i pamietam, że tylko najbardziej wytrwali doczekiwali swojej kolejki pod prysznic. Z toaletą też rózowo nie było, jak była zajeta dla niepelnosprawnych to ci niemogacy czekac korzystal z kibelka obok, nie zamykając drzwi  8) Wymiotujacy nawet nie mieli szans, trzeba było siedziec z miseczką na korytarzu ::((

Teraz jest nowy budynek, mam nadzieję, że próba wydostania się z toalety czy prysznica nie grozi już znokautowaniem lekarza czy pielegniarki, lub zakleszczeniem sie drzwi w czyims wózku inwalidzkim czy stojaku z chemią. I ten gabinet lekarski, gdzie pieć osób siedziało sobie niemal na kolanach, wybijając sobie zęby podczas korzystania z komputerów  ::(( Trzeci Świat, jedynie czyściej było niż w szpitalu który widzialam w Indiach  :(  W nowym molochu nie bylam, zaszlam tylko do recepcji i dowiedzialam sie, że choć gmaszysko takie duże, to nie zmieścił się miniaturowy sklepik z akcesoriami dla Amazonek  >:(
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: agawa w Wrzesień 12, 2016, 11:39:53 am
Łazienki szpitalne  ::((
Gdy mój młody był w warszawskim zakaźnym była wypasiona łazienka (jak na szpital) - każda sala chorych miała własną (na 2-3 osoby) - prysznic, umywalka, kibelek, wieszaczki. Ale  ::(( 2 razy dziennie przychodziła salowa, aby sprzątać. I zaczynała sprzątanie mając jedną szmatę od kibelka, poprzez umywalkę, ramy łóżek, a kończyła na stolikach chorych  ::((
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: aquila w Wrzesień 12, 2016, 05:12:53 pm
Łazienki szpitalne  ::((
Gdy mój młody był w warszawskim zakaźnym była wypasiona łazienka (jak na szpital) - każda sala chorych miała własną (na 2-3 osoby) - prysznic, umywalka, kibelek, wieszaczki. Ale  ::(( 2 razy dziennie przychodziła salowa, aby sprzątać. I zaczynała sprzątanie mając jedną szmatę od kibelka, poprzez umywalkę, ramy łóżek, a kończyła na stolikach chorych  ::((

spoko, w hotelach jeszcze taką szmatką wycierają kubeczki/szklaneczki, a doba nieco więcej kosztuje ;)
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: braja w Wrzesień 17, 2016, 07:06:02 pm
Ciocia Irka umiera :( Od kilku dni jest na oddziale paliatywnym, na drugi dzień po przylocie pojechaliśmy z tatą do Zamościa. Ciocia wyglądała jakby miała umrzeć na drugi dzień. Od poprzedniego dnia juz nie jadła i nie mówiła, miała podłączony tlen. Ale dgy się przywitałam otworzyła oczy, poznała mnie.

A tamtej nocy zrobiło jej się "lepiej", czyli gorzej, bo nie tylko nie umarła, ale wydaje się bardziej świadoma, a leżenie plackiem w takiej sytuac ji jest okropne.

Ja jestem trochę jak zombi, emocji nie ma, jest uważność. Reszta dyżurujacych w róznych stadiach załamania nerwowego. Choć przed chwilą sie rozkleilam- wujek uruchomił wczoraj komórke cioci i właśnie zadzwoniła jej wieloletnia przyjaciółka, z którą ciocia rozmawiała zaledwie tydzień temu  :'(

Wyślijcie trochę dobrej energii, please!
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: mag w Wrzesień 17, 2016, 07:11:04 pm
jestem z Wami...
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: Parabola w Wrzesień 17, 2016, 07:17:20 pm
Ja też jestem !! ... myślę o Was, ale tak trudno coś sensownego napisać ...
Mocno przytulam   :-*
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: hamak w Wrzesień 17, 2016, 07:25:31 pm
(http://emots.yetihehe.com/1/serducho.gif)
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: aquila w Wrzesień 17, 2016, 07:36:24 pm
zbyt wiele jej nie mam, ale to co mogę to posyłam  :-*
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: domina13 w Wrzesień 17, 2016, 07:46:55 pm
(http://c.wrzuta.pl/wi16857/77029e5c0027ecdf45e81e4b/malutkie_serduszko...)Przytulam i przesyłam pozytywna energię!
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: renifer w Wrzesień 17, 2016, 08:16:26 pm
O rany... Ta waleczna, energiczna ciocia... Wysyłam moc dobrej energii, myślami jestem z Wami  :-*
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: madzia_61 w Wrzesień 17, 2016, 08:23:48 pm
Braju trudne  chwile :(,tez jestem z Wami,ciepłe myśli śle,trzymaj się   :-*
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: lulu w Wrzesień 17, 2016, 09:01:38 pm
Braju, będzie jak ma być, a Twoja Ciocia jest wspaniała i taka pozostanie.
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: betty w Wrzesień 17, 2016, 09:05:04 pm
Trudno coś napisać.. 💕
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: Becia w Wrzesień 17, 2016, 09:43:12 pm
moc pozytywnej energii ślę!
Braju, trzymajcie się w tych trudnych chwilach!
 :-*
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: Mirusia w Wrzesień 17, 2016, 09:55:17 pm
 :-*
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: ptaszyna w Wrzesień 17, 2016, 10:11:08 pm
Braju  :-* :-*
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: Amor w Wrzesień 17, 2016, 10:16:01 pm
 :-* :-* :-*
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: amado w Wrzesień 17, 2016, 10:21:14 pm
braju  :-*  :-*  :-*
jestem z Wami
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: danuta w Wrzesień 18, 2016, 01:45:19 am
braju, jestem myślami, przytulam  :-*
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: agawa w Wrzesień 18, 2016, 11:01:42 am
:-* :-* :-*
Słowa brzmią jakby płasko
po prostu myślę o Was  :-* :-* :-*
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: oooAncia! w Wrzesień 18, 2016, 01:42:52 pm
Rok temu poznałam Was. Dzięki Atojce, której już nie ma...Dziś ciepło myślę o niezwykłej malutkiej cioci (poznanej na korytarzu z pokoju naprzeciwko), która odchodzi...
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: Amor w Wrzesień 18, 2016, 01:58:39 pm
a ja jeszcze dodałabym
 idź już Irenko( dobrze pamiętam?)  , odpocznij, zasłuzyłaś na odpoczynek  :-* :-* :-*
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: braja w Wrzesień 18, 2016, 05:03:48 pm
a ja jeszcze dodałabym
 idź już Irenko( dobrze pamiętam?)  , odpocznij, zasłuzyłaś na odpoczynek  :-* :-* :-*

No właśnie, a ona nie idzie... Dziś jest już w głębszej śpiączce, mniej się rusza i oczu też nie otwiera. Ale wciąż nie wygląda na to, że zaraz odejdzie.
Świat jest dziwny.  Na sali oddziału onkologicznego w poprzednim szpitalu, gdzie leżała ledwie tydzień temu, teraz leży inna osoba z dalszej rodziny... rak jajnika z przerzutem do wątroby... Wczoraj wieczorem ojciec bawił sie telefonem cioci i coś wdusił, że nie dało sie wrócić do menu. Próbowałam cos zrobić i niechcący zadzwoniłam. Było juz około 21, starszy głos w słuchawce, ja nioeprzygotowana na to, że ktoś się odezwie, nazwisko znajome, imię nie... Więc po prostu powiedziałam, że jestem siostrzenicą cioci i że ciocia za kilka dni umrze. Po drugiej stronie szloch... Ojciec spojrzał na wyświewtlone imię- niechcący zadzwoniłam do 90-letniej stryjenki (bratowa mojego dziadka), które jest teściową tej chorej. No tragedia po prostu! W rodzinie dziadka wiele osób inaczej jest wołanych niż ma w dokumentach, w zyciu bym tego nie powiedziała gdybym się domyśliła, że to ona. W dodatku do rana cos jej się przestawiło i zaczęła mysleć, że mowiłam o jej synowej :o  Zabroniłam rodzinie ruszać ten telefon  ::((

 
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: suchal w Wrzesień 18, 2016, 06:00:06 pm
Braju, może ma lub powinien jeszcze ktoś przyjść na kogo Ciocia czeka.
Mój stryjek, bardzo już cierpiący przy przerzutach, zmarł dopiero kiedy jego wnuk dojechał do domu i się z nim pożegnał.
Ślę dużo energii.
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: mag w Wrzesień 18, 2016, 07:33:49 pm
dużo sił Wam życzę,
a cioci Irence dobrego przejścia na drugą stronę - jakkolwiek to brzmi...
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: Mirusia w Wrzesień 18, 2016, 08:07:56 pm
.... dobrego przejścia na drugą stronę ...


Oj tak  :-*
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: agawa w Wrzesień 18, 2016, 09:12:50 pm
oh, życie...
bywa zbyt krótkie
zaskakujące
tajemnicze

Ciągle w stronę Cioci i Was ślę myśli  :-*
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: DanaPar w Wrzesień 18, 2016, 09:26:35 pm
Braju zdążyłaś się pożegnać, a ciocia cóż żyła dla innych, spajała rodzinę, była dobrym duszkiem Waszej rodziny, jak pisałaś, teraz już nie ma sił, by dalej Wam służyć, a inaczej nie potrafi, więc chce odejść   :-\ Tak myślę
Dla mnie była wyjątkowa. Cieszę się, że ją poznałam
Trzymaj się  :-*
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: Krynia58 w Wrzesień 19, 2016, 07:20:23 pm
Jestem z Wami
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: braja w Wrzesień 19, 2016, 08:56:02 pm
Żle, koszmarnie, beznadziejnie :( Od paru godzin przeciwbólowe nie pomagają... Mam nadzieję, że to już jest koniec.

Suchalku, też myślałam, że ciocia na kogoś czeka... Ale na kogo?  Tak czy inaczej, ta osoba nie przyjdzie  :-\
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: DanaPar w Wrzesień 19, 2016, 08:58:44 pm
 :-*
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: aquila w Wrzesień 19, 2016, 09:01:14 pm
Żle, koszmarnie, beznadziejnie :( Od paru godzin przeciwbólowe nie pomagają... Mam nadzieję, że to już jest koniec.

:( oby
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: madzia_61 w Wrzesień 19, 2016, 09:05:53 pm
 :(
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: Amor w Wrzesień 19, 2016, 09:12:47 pm
Żle, koszmarnie, beznadziejnie :( Od paru godzin przeciwbólowe nie pomagają... Mam nadzieję, że to już jest koniec.

Suchalku, też myślałam, że ciocia na kogoś czeka... Ale na kogo?  Tak czy inaczej, ta osoba nie przyjdzie  :-\
przyjdzie, po nią ( chyba ,ze żyje )
przypomniała mi się śmierć teścia, około tygodnia czekaliśmy na  jego odejście, myśleliśmy, ze to już
dzień przed śmiercią, dostał ostatni sakrament, wydawało się ,  ze juz jedną nogą jest tam, ksiądz poszedł, my z resztą rodzinki zasiedliśmy w drugim pokoju do obiadu, ktoś głosno zawołał( pewnie  kogos  brakowało)  -ZUPA , a tu ...dziadek no , prawie zmartwychwstały stanął w drzwiach, usiadł na krześle , wciął zupkę z apetytem ( którego od dawna nie miał) i zaraz poszedł z powrotem do łozka :)
my zostaliśmy pozytywnie  zszokowani
niestety na drugi dzień zaczęło się od rana konanie , łapał krótkie oddechy, a koło 15 nagle pojawił się uśmiech na jego twarzy, wyciągnął przed siebie rękę jakby do kogos , szepnęłam mu do ucha  - no, idż już do mamy, idź ( jego ukochana zona zmarła 5 lat wcześniej) i ...umarł , z tym uśmiechem
oby Irenka mogła już odpocząć  :-*
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: ptaszyna w Wrzesień 19, 2016, 10:44:59 pm
 :( :-*
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: hamak w Wrzesień 19, 2016, 10:53:49 pm
... :-*
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: Nastja1989 w Wrzesień 20, 2016, 08:47:21 am
Tak mi przykro :( trzymaj się Kochana  :(
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: braja w Wrzesień 20, 2016, 10:07:37 am
Ciocia umarła wczoraj około 22-giej... Wymknęła się po cichutku, jak moja mama wyszła do pielegniarek. Żegnaj Ciociu!  :-*

75 lat intensywnego życia, w tym 11,5 roku z rakiem, 9 lat od diagnozy, 8 lat z przerzutami do płuc, jakieś 6-7 lat z przerzutami do wątroby i tylko ostatnie 3 miesiące byly złe i rak polazł dalej. To nie żadna porażka, tylko zwycięstwo nad statystykami i prognozami.  :0ulan:
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: DanaPar w Wrzesień 20, 2016, 10:22:48 am
Żegnaj Irenko
Braju dla Was wyrazy współczucia  :-*
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: betty w Wrzesień 20, 2016, 10:53:45 am
Ciocia już po lepszej stronie..
Nie cierpi
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: domina13 w Wrzesień 20, 2016, 10:58:18 am
Braju przytulam...
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: danuta w Wrzesień 20, 2016, 12:05:42 pm
braju, dobrze, że już Ciocia się nie męczy, Wam współczuję, bo chyba nigdy nie jest się pogodzonym, nawet jak wiadomo...
przytulam
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: suchal w Wrzesień 20, 2016, 12:15:04 pm
Braja, przyjmij wyrazy współczucia.
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: Amor w Wrzesień 20, 2016, 12:34:51 pm
przytulam braju  :-* :-* :-*
Irenko odpoczywaj, dzielna kobieto
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: agawa w Wrzesień 20, 2016, 12:38:52 pm
 :-* :-* :-*
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: amado w Wrzesień 20, 2016, 01:00:00 pm
braju, przytulam  :-*
Ciocia Irenka pozostanie w naszej pamięci jako wspaniała kobieta
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: b_angel w Wrzesień 20, 2016, 02:31:00 pm
 :-* :-* :-*
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: Parabola w Wrzesień 20, 2016, 02:59:55 pm
przytulam braju  :-* :-* :-*
Irenko odpoczywaj, dzielna kobieto

Ciocia Irena obaliła wszystkie statystyki !! .... wiara i radość życia jednak jest potężnym 'narzędziem' w walce !
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: madzia_61 w Wrzesień 20, 2016, 05:05:23 pm
Braju już ciocia odpoczywa ale przykro  :-*
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: aquila w Wrzesień 20, 2016, 05:20:23 pm
75 lat intensywnego życia, w tym 11,5 roku z rakiem, 9 lat od diagnozy, 8 lat z przerzutami do płuc, jakieś 6-7 lat z przerzutami do wątroby i tylko ostatnie 3 miesiące byly złe i rak polazł dalej. To nie żadna porażka, tylko zwycięstwo nad statystykami i prognozami.  :0ulan:

otóż to
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: hamak w Wrzesień 20, 2016, 05:20:43 pm
 :-* :-* :-*
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: mag w Wrzesień 20, 2016, 07:12:53 pm
bardzo polubiłam ciocię Irenkę i nie zapomnę Jej!

postawiła na swoim i nie mam wątpliwości, że wygrała z chorobą...
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: oooAncia! w Wrzesień 20, 2016, 07:18:34 pm
Braju - przytulam. Ciociu Irenko [`]
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: Becia w Wrzesień 20, 2016, 07:45:34 pm
Braju, wyrazy współczucia
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: Mirusia w Wrzesień 20, 2016, 08:25:11 pm
Braju przytulam z całych sił  :-*,
a Twoja Ciocia niewątpliwie wygrała   :0ulan:
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: metka w Wrzesień 20, 2016, 08:46:12 pm
Braju, przytulam, kochanie  :-*


Dzielna Ciocia. Zwyciężyła tak, jak chciała. będę Ją pamiętać. (choć trudno mi w to uwierzyć, rok temu była z nami, pełna życia i humoru, a dziś...)


myślę o Was  :-* :-* :-*
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: ptaszyna w Wrzesień 20, 2016, 11:03:20 pm
 :-* :-* :-*
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: Kela w Wrzesień 21, 2016, 03:11:59 pm
Braju, wyrazy współczucia
Żegnaj ciociu Ireno
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: Natalia w Wrzesień 21, 2016, 07:19:50 pm
Przytulam braju.
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: braja w Wrzesień 30, 2016, 08:22:47 pm
Dziś nerwowy dzień. Mama wciąż w fatalnym stanie psychicznym, choć już je trochę wiecej. Ale wciąż dzwonią ludzie z kondolencjami, a ona za każdym razem wybucha płaczem  :(

Po południu miałam wyznaczona wizytę u onka. Ojciec chcial mnie zawieść. Poszłam sobie na miły spacer na stary cmentarz w pobliżu, odwiedzić "starych znajomych". I szok! Wszyscy żołnierze, którzy polegli we wrześniu 39 wykopani!  :o Pewnie pod pretekstem uczczenia ofiar cmentarz robi miejsce na komercyjne pochówki  >:( Strasznie przykro mi sie zrobiło, bo kilka mogił nie było anonimowych. Przy jednym krzyżu wisiała na drucie tabliczka, że grób ten został "cudownym sposobem we snie" wskazany jako miejsce pochówku, już nie poamietam ojca czy syna... Nieważne czy to prawda, ważne, że rodzina w to wierzyła. Jak się poczują 1-go listopada znajdując rozkopany zagon?  :(

Wróciłam do domu. Ojciec kończył jeśc obiad. I zaczął zadawać dziwne pytania. "Skąd się tu wziąłem?". Myslałam, że jak zwykle chwilowe zaćmienie po drzemce. Ale mama powiedziała, że dopiero co przyszedł ze spaceru. Kurcze! Nie pamietał nie tylko spaceru, ale nawet tego, że wynajmuje garaż od sąsiadki i samochód stoi w garażu, ani tego, że wrócilismy kilka dni temu  ::(( Pierwsza myśl- ciśnienie. "Jak się mierzy ciśnienie?" Przerazilam sie jeszcze bardziej, na szczęście jak wyciągnęłam aparat przypomniał sobie jak go użyć. 154/78, nie tragedia, a pamiec dalej nie wracała. Wyszedł na balkon. Potem do swojego pokoju i wyglądał przez okno. W koncu sobie przypomniał, że wynajmuje garaż. Ale nie pamietał gdzie on jest. Mama natychmiast chciała wzywac pogotowie, ojciec stanowczo protestował. Jak mama wyszła zapalić porosiłam go, żeby sie usmiechnął. Uśmiech był równy, uff to nie wylew. Język wysunął troche krzywo...
Dopiero po kilkunastu minutach pamięć wrócila. Okazało się, że zdenerwował się strasznie w UPC, bo chciał rozwiązać umowę, a musi płacić jeszcze przez rok  >:( No i to go tak wkurzyło, że mial atak amnezji  :-\

I jak tu sobie radzic z rodzicami w "słusznym wieku"? Do lekarzy nie chcą, pogotowia nie chcą...

Stanowczo odmówiłam jechania z ojcem samochodem  O0  Tym razem nie oponował. Wizyta u onka kilka minut, usg OK, węzły OK, do zobaczenia za rok  ztx  Wypisał mi na kartce jakie badania jeszcze mogłabym zrobić i większość z nich pozostanie na kartce  :P
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: hamak w Wrzesień 30, 2016, 08:53:25 pm
Z Twoich wyników się cieszę ztx
No, niestety, starość się panu Bogu nie udała za bardzo...
A co do samochodu, to... starym ludziom powinni odbierać prawo jazdy ;) - powtarzam to i tacie memu, i małżu  ;)
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: Mirusia w Wrzesień 30, 2016, 09:04:12 pm
Małżu, hamaczku, to jednak za wcześnie, niech se jeszcze chłopina jeździ.

Braju, szczęście, że ustąpiło.
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: oooAncia! w Październik 02, 2016, 02:31:40 pm
Braju, tak jakoś się nastawiłam (wiem, wiem były o tym warsztaty, co by się nie nastawiać), że będziesz w W-wie. Ale najważniejsze, że Twoje wyniki OK. Chyba potrafię zrozumieć Twoje przerażenie... Ważne, że ustąpiło. Ale mama pewnie musi wzmocnić czujność.
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: braja w Październik 31, 2016, 07:14:33 am
No i jak się nie wkurzyć?  :o ::(( >:(  A taki fajny dzien mialam wczoraj! Wprawdzie tylko na kilka chwil, ale wpadłam by odwiedzić przyjaciół z Mysiadła. Zdoałałam wrócic o przyzwoitej porze.

Porażka pierwsza- znowu pogrzeb w rodzinie, właśnie dziś. Ta ciocia (szwagierka mamy) co to przeszla w szpitalu na salę po cioci Irce, właśnie umarła  :(

A wieczorem jakos tak dojrzałam dziwne znamię u mamy na plecach. I co, jaka reakcja? Jak zwykle: "Przecież wiadomo co to jest, miałam tu gazetę. Mam to od bardzo dawna, już za późno"

"No jak za późno, na co za póżno, przecież nawet nie wiesz co to jest?"

"Wiadomo co to jest, już mi nic nie pomoże"

Moja mama wygłasza takie teksty od kiedy pamiętam. Zawsze "miała raka" i "już nic jej nie mogło pomóc". I tak z tym "rakiem" i "zniszczonymi nerkami" i "cukrzycą", których też nigdy nie diagnozowala, dożyła 78 roku zycia.

Tylko, że teraz te neurotyczne teksty już nie brzmią tak smiesznie. W ubiegłym roku diagnozowała "raka płuc" (pali jak smok), ale płuca były czyste. W tym, od czasu gdy cioci sie pogorszyło, mama prawie nic nie je, schudła 16 kg. A znamię wyglada rzeczywiscie paskudnie. Czy istnieje jakis sposób, żeby upartego neurotyka zmusić do pójscia do lekarza?
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: DanaPar w Październik 31, 2016, 08:16:53 am
A co na to mówi tata, może on ją zachęci. Starzeć się we dwoje raźniej
Braju nic mądrego nie wymyślę, mocno przytulam
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: agawa w Październik 31, 2016, 09:45:03 am
można umówić wizytę i przemocą/szantażem/swoim_lękiem ją tam zaprowadzić
ale charakteru to nie zmieni

Braju, mocno przytulam  :-* Wiem, jak to jest martwić się o mamę...
I powiem - gdzieś obok siebie wczoraj przemknęłyśmy; byłam odwiedzić szkółkę mojego młodego w Mysiadle (czy jak dzieciaczki mówią: 'w mysim_sadle'  :P)
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: braja w Październik 31, 2016, 04:29:28 pm
O, jaki ten świat mały...

My z tatą nie pojechaliśmy na pogrzeb. A mama od rana nie jada i nie piła, tata właśnie dzwonił i usłyszał, że jadą na jeszcze jeden cmentarz  :-X  ::((

Agawo, czy da się umówić wizytę domową wbrew woli chorego? Bo myślałam o takim perfidnym "zamachu na wolność", tłumaczenia i awantury nic nie dają. Musimy jeszcze przewżyć jutro, już mnie łeb boli  :-\
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: mag w Październik 31, 2016, 05:04:23 pm
ciężko to widzę, a może pozwoli zdjęcie tego zrobić?


Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: lulu w Październik 31, 2016, 05:09:18 pm
Czy zachodzi podejrzenie, że jak mama zobaczy lekarza w domu to zrobi przy nim awanturę? Jeśli po wizycie, to ja bym zaryzykowała.
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: agawa w Październik 31, 2016, 05:14:21 pm
jeśli macie życzliwego doktora, to bym zaryzykowała awanturę ;) uprzedziwszy doktora, że niepokorny pacjent czeka
Ważne, abyście Wy się uspokoili. Takie 'niejedzenie' może mieć różne podstawy. Nerwowe też.
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: hamak w Październik 31, 2016, 05:24:02 pm
Nie będę radzić, przytulę ino :-*
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: braja w Listopad 05, 2016, 04:42:47 pm
Najpierw historia dziwiąco-wkurzająca...

Pare tygodni temu tata założył światłowód i przeniósł wszystkie media do Orange. Dwóch panów przez kilka godzin okupowało mieszkanie, jeden wiercił dziury i ciagnąl kable, drugi poszukiwał miescja gdzie w 11 klatkowym bloku (wszędzie domofony) w piwnicy (wszedzie na klucz) załozono główną skrzynke z netem (bo takowych informacji firma pracownikom podać nie raczyła  ::(( )

Skończylo sie dobrze, uruchomili neta, podłaczyli nam sprzety do wifi i poszli, około 19-tej...

Dwa dni później telefon, kobieta z Orange dzwoni do taty. Coś tam mówi, że w sprawie światłowodu, tata nie za bardzo rozumie o co jej chodzi, kobieta umawia się że przyjdzie. Mama jest sciekła, chce jej zatrzasnąć drzwi przed nosem. Ja spokojnie tlumaczę, że pwenie kolejna akwizytorka, która znalazła numer taty jako nowy i ze nic nie zaszkodzi jak sie na darmo przejedzie.

Rzeczywistość zaskakuje nas. Przyjeżdża piekna, młoda pani, tryskająca pozytywną energią. na dworze leje deszcz, kobieta zmoknięta. Przedstawia się, wyciąga teczki, tata sie chwali, że właśnie przeniósł telefon do Orange. "A wie Pan, że mamy teraz światłowód?" pyta mila pani. "No pewnie, mamy go od dwoch tygodni". Pani jest skonsternowana, jak to, w bazie przy nazwisku klienta nie bylo ani słowa na ten temat. A ona jeszcze ma pare innych osób w tym bloku na liście, ciekawe czy inni też już załozyli światlowód... Dajemy jej na pocieszenie kilka jabłek z ogrodu dziadków.

Nie ma nas tydzień. W czwartek wracamy, wieczorem telefon do domofonu. Tym razem głos mężczyzny, że w sprawie światłowodu. Wymienia nazwisko ojca, że chce sie z nim zobaczyc, więc otwieram drzwi. Czyżby kolejny wyrolowany przez nieaktualna bazę agent? Czekamy na niego przez chwilę. Jest! Ale nie, nie zbiera zamówien na światłowody, doskonale wie, że światłowód mamy... On twierdzi, że jest szefem i sprawdza, czy ta nasza sympatyczna pani była w pracy i po zapewnieniu, że jak najbardziej, starannie odnotowuje to w zeszycie :o >:( ::((  Czy to jest normalna praktyka pracodawców w tym kraju, że łażą po chałupach sprawdzać pracowników?  ::((
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: lulu w Listopad 05, 2016, 06:35:40 pm
Inne sieci mają nowocześniejsze sposoby. Po wizycie pracowników, można/należy wypełnić ankietę dotyczącą zadowolenia z usługi.
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: agawa w Listopad 05, 2016, 08:38:01 pm
Ja zawsze dostaję sms'a z prośbą oceny pracownika - czy to stacja napraw samochodów, myjnia ręczna, telefon, naprawa pralki  ::) ;D Nie zdarzyło mi się, żeby się ktoś pofatygował  >:D
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: lulu w Listopad 05, 2016, 09:36:52 pm
Zapomniałam dodać, że ta ankieta, to albo mail, albo sms, albo rozmowa telefoniczna.
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: braja w Listopad 05, 2016, 10:26:38 pm
Stwierdzam, że zycie mnicha jest w takim razie miejscem rozpasanej wolności w porownaniu do zycia pracownika w dzisiejszych czasach. Czułabym sie okropnie gdyby ktoś mnie tak sprawdzał.  Rozumiem ankietę od czasu do czasu, panowie monterzy mieli cos takiego. Ale ta dziewczyna została wysłana, ponieważ ktoś nie wpisal, że tata już ma światłowód. Zmarnowano i jej czas i nasz. A i tak miała szczęście, że to nie mama odebrała jej telefon, bo nawet by jej nie wpuściła.

A tu pare dni potem znowu ktos pakuje sie do domu, tym razem już nawet nie powiadamiając telefonicznie o takiej wizycie. Dopiero co mama przegonila ankieterkę Urzędu Statystycznego, nie pomogły blagania, żeby zadzwonić do urzędu i zapytać czy jest autentyczna. Oczywiście urząd też n ie raczył powiadomić. W dzisiejszych czasach kradzieży na "wnuczka' czy "policjanta" starsi ludzie boją się wpuszczać obcych i trudno sie dziwić
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: agawa w Listopad 05, 2016, 10:48:15 pm
Bycie mniszką to przywilej, szczęście.
Życie pracownika to nie_je_bajka...  :(
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: betty w Listopad 06, 2016, 08:19:15 am
I bardzo dobrze braju.
Lepiej, żeby Mama 5 razy nie wpuściła normalnego człowieka, niż raz złodzieja.
Tyle kampanii jest prowadzonych, a i tak jest mnóstwo przestępstw na szkodę starszych ludzi.
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: madzia_61 w Listopad 06, 2016, 11:57:27 am
hmy praktyki że ktoś kogoś z urzędu odwiedza w domu to jakieś podejrzane /no chyba że dzielnicowy ,komornik ale najpierw pisma ślą/Braju ja bym uważała może to jakaś spółka rodziców prześwietla, bada  :(
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: braja w Listopad 23, 2016, 01:41:37 pm
Pora sucha juz się zapowiedziała. ale mokra znowu zamierza odejśc w wielkim stylu. Zbliża się Otto  :o ::((  Jeśli utrzyma status huraganu bedzie to pierwszy prawdziwy huragan w Kostaryce od 170 lat 
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: DanaPar w Listopad 23, 2016, 01:49:57 pm
O matuchno, chatki Wasze się ostoją  ???
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: lulu w Listopad 23, 2016, 02:08:54 pm
Gdzieś tam wśród drzew straci na mocy, mam nadzieję.
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: mag w Listopad 23, 2016, 02:28:26 pm
 ::((
trzymajta się tam!
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: braja w Listopad 23, 2016, 03:16:50 pm
Mnie to raczej nie zdmuchnie, ale obok chalupy mam wielkie drzewo, niezle pogryzione przez termity  ::((
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: agawa w Listopad 23, 2016, 03:30:55 pm

Trzymaj się Braja  :-* Może zanim do Was dotrze, to straci trochę na sile...
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: hamak w Listopad 23, 2016, 08:21:54 pm
A chuchajta może wespół Ottowi temu naprzeciw, może się cofnie ;D
A serio:  ::(( :0ulan:
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: braja w Listopad 24, 2016, 03:24:36 am
Otto się nie chce poddać i znowu osiągnął siłe huraganu. A ja przeczytałam wreszcie co znaczy "downfall" i dotarło do mnie, że ten huragan= tornado  ::(( ::(( ::((

Jest jeszcze minimalna szansa, że sie o nas tylko otrze. Ale tego nie dowiemy sie i tak do rana.  :-\  A w tej chwili jest tak spokojnie, nawet nalżejszego wiaterku nie ma. Jak natura może byc taka przewrotna?  >:(
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: agawa w Listopad 24, 2016, 07:59:07 am
natura zastyga w przerażeniu, a wszystko co mogło się schowało pod ziemię
Odezwij się 'po', będę się martwić  :-* :-* :-*
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: Amor w Listopad 24, 2016, 09:00:02 am
kurcze Braju, miej jakąs piwniczkę na podorędziu i duzą klapę do zakrycia wejścia ! trzymaj się  :-*
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: mag w Listopad 24, 2016, 09:03:17 am
mam nadzieję, że ten Otto wyhamuje lub skręci zgrabnie i Was ominie!
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: renifer w Listopad 24, 2016, 09:26:13 am
Trzymam kciuki, żeby Was ominął. Dawaj znać, czy wszystko ok, bo będziem się martwić :(
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: DanaPar w Listopad 24, 2016, 01:00:30 pm
Wierzę, że Was ominie  :greensmilies-021:
a tak swoją drogą,  nie mieliście dotąd takich przygód. Dżungla wygasza takie zjawiska. WG TV od 170 lat Kostaryki nie nawiedził podobne tornado
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: braja w Listopad 24, 2016, 01:15:19 pm
Takie jak to nie nawiedziło jej nigdy w spisanej i mowionej historii. Otto własnie awansował do kategorii 2  :o
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: braja w Listopad 25, 2016, 05:41:42 pm
No to mieliśmy szczęście!  :oklaski: :oklaski: :oklaski: Padało niewiele, powiało troszeczkę i poszło se precz. A inne części kraju podtopione, ludzie pogineli  ::((
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: lulu w Listopad 25, 2016, 05:47:54 pm
Widać dobrzy ludzie z Was.  :)
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: amado w Listopad 25, 2016, 07:16:41 pm
uff, to dobrze, że dobrze, spokojnie  :-*
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: DanaPar w Listopad 25, 2016, 07:37:27 pm
Oczarowałam  :greensmilies-021: ;)
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: agawa w Listopad 25, 2016, 09:25:36 pm
uffff....
Słychać, jak kamień spadł?

Gdy na Bachama byłam to mieliśmy nieprzyjemność spotkania z jakimś huraganem o miłym kobiecym imieniu. Nie_fajnie było  :-X Choć na szczęście lekko nas potraktował, tylko pogroził. Pół dnia siedzieliśmy pozamykani z hangarze i patrzeliśmy w przerażeniu jak drzewa do ziemi przygina; a ulewa była taka, że zalało wszystko dokumentnie. W tym czasie na Florydzie - czyli jakieś 500 km dalej - ludzie potracili dobytek życia, dachy pozrywało, samochody poprzewracało  ::((

Trzymajcie się bezpiecznie  :-* :-* :-*
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: DanaPar w Grudzień 01, 2016, 11:22:34 am
Braju wielu szczęśliwych chwil w Twoim Miodowym Lesie Kryszny z okazji twych urodzin  :-* :-* :-*
A koniś, by w kłopotach, których nie da się uniknąć wspomógł  :0ulan:
Dużo zdrówka  :-*
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: braja w Grudzień 02, 2016, 11:45:28 am
Dzięki Dana!  :-* :-* :-*
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: betty w Grudzień 02, 2016, 01:25:33 pm
Samych najlepszości kochana!!

P.s. a czemuż to mnie fb nie powiadomił??..
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: agawa w Grudzień 02, 2016, 08:06:10 pm
a widzisz - Betty - pewnie zbyt rzadko na profil Braji zaglądasz  :P ... a wielki brat wie wszystko  ;D
Braju - tu też - najlepszości  :-*
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: braja w Grudzień 04, 2016, 02:52:35 am
Dzięki raz jeszcze! :)

Zakopałam się w chwastach w ogrodzie  ::((  i nie mam kiedy pisać, ale może jakos pomału nadrobię  8)

Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: lulu w Grudzień 04, 2016, 05:22:43 am
Czyżby dopiero "jesienią" wrócisz na łono forum. 😁😁😁
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: braja w Styczeń 01, 2017, 12:36:57 am
Szczęściarze, juz macie Nowy Rok. oby lepszy, a u nas ciagle jeszcze 2016  ::(( ::(( ::(( Przedwczoraj Murli o mało nie utonął w wodospadzie we wsi, od lat tam jeżdzimy, nigdy nie było zadnego niebezpieczeństwa, a teraz pojawił się wir, który o mało nie pozbawił go zycia, w ostatniej chwili kolega zauważył, że on się topi i go wyciągnął. A przed dwoma godzinami  malpa poważnie zraniła naszego psa  :'( Chcę żeby już była północ!!! 
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: lulu w Styczeń 01, 2017, 01:25:44 am
Dojdzie i do Ciebie ten Nowy Roczek. (http://amazonki.net/js/ckeditor/plugins/smiley/images/drink.gif)
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: agawa w Styczeń 01, 2017, 03:07:55 am
Gdy rano się obudziłam i w tivik zerknęłam - patrzę a tam w Sydney już świętują ;) przyszedł czas i na nas, a teraz idzie do Was :)
Szczęśliwego Nowego  :-*
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: braja w Styczeń 01, 2017, 04:05:17 am
Stary Rok coraz starszy ale jeszcze zeżarł mojego posta i nie daje wkleić emotikonek (tu zatem wyobraźcie sobie wsciekłą buźkę)

Ale Bhima ocalony! Wet pozszywał gardło, wykluczył atak małpy, stwierdził, ze to był pisote czyli ostronos. Uff, miał Bhimus szczęście, pisote są przemiłymi zwierzakami, ale zaatakowane nie bawia sie w dyplomację, tylko atakuja od razu gardło wroga, rozrywając je długimi pazurami. Rana minela aorte o pół centymetra...

Szczęśliwego Nowego Roku!!! Niech przegoni stare demony i ciemne chmury i wniesie w życie światło!!! (emotikonka z buziakami)

No a net znowu przestał dzialać, wrr pewnie sie znowu nie wyśle
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: braja w Marzec 05, 2017, 03:27:01 am
Ale pajęczyn! Wciąz jednak nie mam czasu ich pozamiatać  ;)

Zanim jednak zapomne wszystko to opisze naszych ostatnich gości. 2 dni temu 3 starsze panie przyjechały na wycieczke jednodniową. Zazwyczaj nie mamy pojecia kto przyjedzie. Mamy trase trekkingową, zdarza sie jednak, że osoby sa nieprzygotowane do lażenia po lesie. Te damy z pewnością nie wyglądały na długodystansowe  ;)

Najpierw zaprosiłam je do świątyni, opowiedziałam troche o naszej tradycji. Było goraco, ale pomyślalam, że pomalutku zaciągne je jakos tam gdzie najładniejsze widoki, trasę przez las wykluczylam jako zbyt długą. Dwie zapytały trzecią, o imieniu Dennis, czy da rade chodzić, stwierdziła, że jak najbardziej, pod warunkiem, że bedzie sobie mogła usiąść od czasu do czasu. Przerazona wizja, że gośc mi zaraz sie pokryje mini kleszczami, pognalam do graciarni po koc. I tak sobie ruszyłysmy, najpierw do miejsca gdzie bedzie w przyszlości stała światynia. Odcinek drogi krótki, Dennis przysiadla dwa razy, co wykorzystywalam na gadke o drzewach i owocach. Poszłysmy wzdluz ogrodu az do domku Gaury (ma piekna kolekcje kaktusów). Droga do jego domku jest z górki, no ale z powrotem trzeba iśc lekko pod górę. Dennis szła pochylona, trzymając się za plecy. Zapytalam czy ma problemy z kręgoslupem. "Nie, mam raka w kosciach"- odpowiedziała takim tonem, jakby mówiła o zapaleniu korzonków.

"Też mialam raka, ale piersi"- powiedziałam. I wtedy Dennis powiedziala, że u niej to tez rak piersi, co sobie powedrował do kości. Postanowiłam zatem, że nie będę jej ciągac na piechotę, zadzwoniłam po "szofera" w postaci Saciego i zawieźliśmy panie w miejsca z najpiekniejszymi widokami. Wprawdzie  o mało nie zeszły na zawał gdy samochód wjeżdżał wąska droga na szczyt jednej z naszych górek, ale widok wynagrodził wszelkie obawy i wszystkie zgodnie stwierdziły, ze dla takiego widoku warto było ryzykowac "runięciem w przepaść' ;)

Przy obiedzie długo rozmawialismy, okazało się że Dennis z siostra zwiedzaja rózne kraje, w ubiegłym roku były w Turcji, rok wcześniej we Włoszech i Słowenii, teraz od kilku miesiecy mieszkają z kolei w kostaryce, gdzie odwiedzają ich przyjaciele  i krewni ze Stanów. Wszystkie trzy należały do jakiegoś zreformowanego koscioła, niesety nazwa uleciała mi z pamieci, tamte wyjazdy były pod patronatem tegoz kościoła. Zwiedzały zatem miejsca swiete dla chrzescijaństwa, niestety już mi uleciały z głowy te ciekawe opowieści  :-\

To byla mega miła wizyta! Od naszych gości dowiedzialam sie też, że kwiaty dwóch pospolitych u nas drzew sa jadalne, bedzie dodatek do salatek!  :D

Dzien wcześniej nasz nauczyciel wyjechał oraz 5 innych osób, myslelismy zatem, że po tej wycieczce będziemy mieli czas na odpoczynek. tymczasem... na kolejny dzień zapowiedziało się na nocleg... 6 osób, w tym rodzina z dwójka dzieci!!!  xhc Ale o tym to już innym razem


Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: lulu w Marzec 05, 2017, 06:38:53 am
To Wy jak na szlaku jakubowym, każdy tam przechodzi. :)
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: braja w Marzec 26, 2017, 07:10:51 pm
Poranne wejście na FB, jeden post i złe przeczucie...

FB-owa znajoma napisała, że ktoś z jej znajomych przeczytał notatkę, że w bhaktowskiej społeczności policja znalazla cztery martwe osoby. Najpierw xle przeczytałam nazwę i juz w wyobraźni widziałam dobrych znajomych zamordowanych przez jakiś KKK. Zreflektowałam się po jakims czasie, że mowa o kanadzie, a nie USA, ktos uspokajająco napisał, że policja nie powiedziala, że to było w samej społecznosci i że to byli wyznawcy Kryszny. Jednak kolejna wiadomość brzmiała: rodzina z dwójką malych dzieci. I niepokój targnął mna znowu.

Szłam podlewac trawnik przy domku guru, ale prześladował mnie ten, widziany kilka dni temu klip https://www.youtube.com/watch?v=LGkJkcrHfok Wdzierał się nartetnie do swiadomości i nie chciał odejśc, choc sobie tlumaczyłam, że przeciez tam mieszkają dziesiątki rodzin. ta tragedia mogła się przydarzyć komukolwiek... Czy to możliwe?...

Jak pisałam wyżej, czekalismy na przyjazd rodziców z dwójką dzieci. Nasi chłopcy zawsze mają obawy, co tutaj beda robić rodziny. Rodzinka okazała się fantastyczna! Najcudowniejsi ludzie jakich ostatnio spotkałam! W odległym od świata i ludzi miejscu w Kanadzie własnymi rekami wybudowali domek, wykorzystujac ściane skały, stare opony, połamane płyty marmurowe, które wyrzucila na śmietnik firma produkujaca blaty kuchenne. Przez wejściem do domku szklarnia, zapewniająca dodatkowe ciepło i źrodło zdrowych warzyw. Tylko toalety nie dało się wydrążyć w skalistym podłożu, więc wieczorami mama zawsze towarzyszyla chłopcom (7 i 10 lat), żeby m iec pewność, że nie zaatakuja ich niedźwiedzie. Sama nie obawiała się dzikich zwierząt, mówiła, że zawsze głośno spiewa, żeby je odstraszyć, dzieci mogłyby być jednak łatwym kąskiem, dlatego z nimi chodziła. W lecie czasami nie mieli wody, w zimie trudno było czasem wyjśc z mieszkania z powodu sniegu. Ludzie zaprawieni do zycia w trudnych warunakch i czerpiący z tego dume i radość.

Chłopcy przekochani! Umorusani i brudno-szczęsliwi, sami jednak myli ręce przed jedzeniem, a apetyty zadowoliłyby najbardziej troskliwa mamę. Pokazywali mi na FB hardcorowe filmiki o facecie, co pozwalał sie gryźć krokodylom i innym paskudom, ze śmiechem opowiadali o baraszkujacych w komposcie niedźwiedziach i o tym jak niedźwiedź pewnego razu włamywal się do mieszkania, az dostał od ojca łopatą. Starszy chciał dostac nowy telefon z czego sie cieszył.

Mama- przesłodka, cała w tatuażach, głownie śpiąca i odpoczywająca, bo jak stwierdziala od lat nie miała odpoczynku. W takim gospodarstwie zawsze jest cos do zrobienia, plus dwójka malutkich dzieci. To był jej pierwszy wyjazd za granicę w zyciu i chciała skorzystac ile się da.

Zabrałam ich na wycieczkę dokola Madhuvan. Dzieciaki oszalały z radości! zachwycały się każdym widokiem, podziwiały rosliny. widać, że natura to ich zywiol i szczęście.

Rodzina przyjechala na ślub starszej córki, planowali, ze sprzedadzą posiadlośc w Kanadzie i przeprowadzą się do Kostaryki. Mieli do nas jeszcze wpaść na tydzień, jakos sie jednak nie złozyło. 20-go polecieli z powrotem do Kanady

NIE ŻYJĄ!!! Cała czwórka! I pies. Prawdopodobnie zatrucie tlenkiem węgla lub ulatniającym sie gazem

Nie mogę w to uwierzyć, przedwczoraj byłam w domku gdzie zostawilam ich posciel, bo mieli znowu przyjechać, zwinełam częśc gratów, częśc została. W lazience na ścianie jest odcisk brudnej łapki

 :'( :'( :'(
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: Amor w Marzec 26, 2017, 07:13:24 pm
współczuję Braju, straszne przeczytać takie wieści, bardzo współczuję i przytulam :-* :-* :-*
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: Natalia w Marzec 26, 2017, 07:19:42 pm
Bardzo smutna wiadomośç.
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: danuta w Marzec 26, 2017, 07:30:22 pm
bardzo wspóczuję, straszna tragedia...przytulam mocno
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: mag w Marzec 26, 2017, 07:37:58 pm
straszna tragedia...
przytulam Cię mocno!
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: betty w Marzec 26, 2017, 07:45:52 pm
Bardzo to smutne..
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: hamak w Marzec 26, 2017, 07:48:04 pm
Bardzo... :(
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: Kela w Marzec 26, 2017, 08:18:40 pm
Smutno :(
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: domina13 w Marzec 27, 2017, 05:11:58 am
Przytulam ...
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: amado w Marzec 27, 2017, 08:13:15 am
przytulam, tak smutno
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: oooAncia! w Marzec 27, 2017, 09:48:36 am
 :'(  Tulam mocno....
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: Małgosia w Marzec 27, 2017, 02:07:59 pm
Bardzo smutne :'(
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: braja w Marzec 27, 2017, 02:36:27 pm
Takie rzeczy zwykle zdarzaja sie innym gdzies w gazetach, gdzieś w telewizji... Jeśli nam jest tak smutno, choć znalismy ich tylko dwa dni, to jak sie musza czuć ich znajomi i krewni! W notatce policyjnej była wzmianka, że do wsi wysłano psychologów. Wiadomo, szkoda każdego kto umiera przedwcześnie, tu zal tym wiekszy, bo ludzie tacy sympatyczni, tryskający dobrą energią...

Wieczorem zastanawialismy się bardziej praktyczno-filozoficznie, czy osoba, która umiera we snie wie że umarła?  ::((
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: lulu w Marzec 27, 2017, 02:47:55 pm
A czy kto kolwiek, niezależnie od rodzaju śmierci, to wie ?
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: braja w Marzec 27, 2017, 02:53:22 pm
Myślę, że tak. w końcu wiele osób zdaje sobie sprawę z tego, ze umiera, czy to z racji wieku czy ciezkiej choroby, czy po jakims wypadku. A przynajmniej ci, ktorzy czytali ksiązki doktora Moody powinni sie domyslić ;)
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: braja w Marzec 28, 2017, 08:01:16 pm


A wieczorem jakos tak dojrzałam dziwne znamię u mamy na plecach. I co, jaka reakcja? Jak zwykle: "Przecież wiadomo co to jest, miałam tu gazetę. Mam to od bardzo dawna, już za późno"

"No jak za późno, na co za póżno, przecież nawet nie wiesz co to jest?"

"Wiadomo co to jest, już mi nic nie pomoże"

Moja mama wygłasza takie teksty od kiedy pamiętam. Zawsze "miała raka" i "już nic jej nie mogło pomóc". I tak z tym "rakiem" i "zniszczonymi nerkami" i "cukrzycą", których też nigdy nie diagnozowala, dożyła 78 roku zycia.

Tylko, że teraz te neurotyczne teksty już nie brzmią tak smiesznie. W ubiegłym roku diagnozowała "raka płuc" (pali jak smok), ale płuca były czyste. W tym, od czasu gdy cioci sie pogorszyło, mama prawie nic nie je, schudła 16 kg. A znamię wyglada rzeczywiscie paskudnie. Czy istnieje jakis sposób, żeby upartego neurotyka zmusić do pójscia do lekarza?

Nie miałam czasu napisac update`u. dumna jestem z mamy! Poszła w koncu do lekarza, najpierw na wizytę. Mrukliwy doktor pooglądał. "Czy to rakowe?" zapytała. "A co nie jest rakowe, wszystko jest" odburknął. Umówiła się na biopsję. A w miedzyczasie zrobila wreszcie badanie na hormony tarczycy i wyszła nadczynność (chudnięcie wyjasnione, bo chudła jeszcze zanim pojechała do cioci).

Wynik biopsji- rak bazalny skóry. Sie zdziwiłam, bo nie porzestali na wycieciu tylko jeszcze ma prócz tego 5 naswietlań plus maśc z 5 fruoro cośtam. No ale to duze było.

Najbardziej ucieszyla się omawianiem RTG płuc. Lekarz: "Piekne płuca, od razu widać osobe niepalącą"  :o ::(( >:(  I jak tu namówic teraz rodzicielke żeby przestała kopcić 40 papierosów dziennie?  xhc

Bierze jakiś lek na tarczyce, hormony już w normie :)
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: Natalia w Marzec 28, 2017, 08:09:54 pm
Braja wędzone dłużej trzyma ztx ztx
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: roza3 w Marzec 28, 2017, 08:26:12 pm
Braja wędzone dłużej trzyma ztx ztx
no przecież  zawsze tak mówiłam   C:-)

a ten 5fluorasyl to składnik naszej żółtej chemii...i chemii na raka jelita...czyli taki ogólnie rakowy lek
dobrze, że się wreszcie mama zdecydowała na doktorów

w tym wieku nagłe rzucenie papierosów może jeszcze mamie zaszkodzic...ale jak płuca ma piękne to niech sobie pali na zdrowie  xhc
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: oooAncia! w Marzec 28, 2017, 08:38:49 pm
A teść nie palił od ponad 20 lat i lekarz i tak dopatrzył się oznak palenia...
Ale ważne, że Twoja mama się odważyła.
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: agawa w Marzec 28, 2017, 09:27:20 pm
Brawa dla mamy  :oklaski:
Oczywiście nie za palenie  ;D Może ona pali, ale się nie zaciąga  ???
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: hamak w Marzec 28, 2017, 11:03:31 pm
Grunt, że leczenie wdrożone :)
Powtórz mamie, że jest super_dzielna_babka :)
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: Amor w Marzec 29, 2017, 09:14:07 am
no to się palaczki ucieszyły! xhc
w końcu na raka płuc nie tylko palacze schodzą, zawsze przypomina mi się mój rówieśnik ,a wybitny tenisista stołowy- Andrzej Grubba, który zmarł w wieku 47 lat na to paskudztwo
a w zyciu papierosa nie zapalił, tylko szczęścia mu zabrakło ..
dobrze, ze mam zdecydowała się na pójście do lekarza i leczenie , super :oklaski:
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: Natalia w Marzec 29, 2017, 10:05:22 am
Bo Amorku rąk drobnokomórkowy jest po fajkach.Mąż 30 lat nie palił i też na raka płuc zmarł.W szpitalu większość pacjentów była niepaląca. ::((
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: braja w Marzec 29, 2017, 02:55:52 pm
Gdzies kiedyś przeczytałam, że jakas  mutacja CHEK 2 wprawdzie zwiększa ryzyko paru nowotworów, ale za to... chroni palaczy przed rakiem  płuca, czuję że to właśnie ma moja rodzina, tylko u mnie tej konkretnej mutacji nie przebadano  :o

A tutaj, zebym nie zapomniala jak wyglądali, zdjecia zmarłej rodzinki: http://www.dailymail.co.uk/news/article-4356692/Family-four-killed-carbon-monoxide-poisoning.html

No i jak to zrozumiec, sami zbudowali swój domek, tyle szczegółow dopiescili, a czujnika czadu nie było  :(
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: renifer w Marzec 29, 2017, 09:39:31 pm
Jacy fajni  :'( teraz przeczytałam, straszne :( przytulam...
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: agawa w Marzec 29, 2017, 10:29:15 pm
 :(
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: braja w Kwiecień 15, 2017, 05:08:34 am
Wesołych Świąt wszystkim zyczę!  :oklaski:

Od paru tygodni mamy zepsuty generator, co w porze suchej oznacza, że prądem szafowac nie możemy, pompowanie wody ma pierwszeństwo. Zatem odprawialismy potencjalnych gości z kwitkiem. Ale karma to karma, jutro i tak przyjedzie para, której nie straszne ciemne noce.  xhc
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: agawa w Kwiecień 15, 2017, 10:46:26 am
Dziękuję Braja  :-*
Dobrego i dla Was  :-*
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: mag w Kwiecień 15, 2017, 01:06:17 pm
dzięki_dzięki!

trudno sobie wyobrazić życie bez prądu, takie czasy  ;D
niech więc generator się szybko usprawni!
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: Amor w Kwiecień 15, 2017, 01:08:39 pm
dziękuję  :-*
dla Ciebie spokojnych  dni i czynnego generatora prądu  ;D
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: DanaPar w Kwiecień 15, 2017, 06:57:38 pm
Braja jeszcze daje radę, ale u nas w czasie przedświątecznym, brak prądu  ::(( całe żarełko w lodówce się zmarnowałoby :(
Braju, spokojnych Świąt i szybkiej naprawy generatora, chyba, że zapas świec macie  ;)
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: braja w Maj 01, 2017, 04:53:36 am
Na FB juz pewnie co niektóre dojrzały, że mamy "dziecko"  ztx  Czekaliśmy i czekalismy, podglądałam krowe codziennie na pastwisku, aż się zaczęła dziwnie na mnie patrzeć  xhc 

I jednego popoludnia wydalo mi się, że cos się zaczyna. Jeszcze delikatnie, tak trochę kopała noga i ogonem ruszała więcej niz zwykle. Jak tak sobie dumałam, siedząc na drodze ponad zagrodą, przyszedł nasz jesienny "nabytek", Hindus. "Myslę, że to będzie dzis w nocy' powiedziałam. Wlazl do środka i bezceremonialnie zajrzał pod krowi ogon, po czym prychnął lekceważąco: "Jeszcze 6 albo i 7 dni". Nie spieralam sie, choc jego konkluzja wydała mi się dziwna. Tak czy inaczej było popoludnie i nic się nie działo, wieczorem krowa tkwiła w ciemnej czeluści zagrody i nic nie moglam dostrzec.

Tamtej nocy miałam jakis mega odlotowy sen, bedący jakims rodzajem wariacji na temat niedawnego skandalu z pewnym panem, co to zonę ch...m nazywał, tylko w tym snie to chyba był mój mąż od którego uciekalam, a w pewnym momencie pomagala mi jakas terrorystka-feministka, ktora postanowila go wysadzić w powietrze i wlasnie odpalala lont, gdy uslyszalam "Braja!, Braaaajaaaa!!!"

Gaur mnie wola! O tej porze? Krótki rzut oka na budzik, jeszcze nie ma czwartej!!! "Mamy cielatko!". Od dawna nie czułam się tak zombiscie, ale zombi, nie zombi, popedziłam do zagrody. Malenstwo już stanęło na nóżki, dumna mama własnie rodziła łozysko, a ja wewnatrz ryczałam ze śmiechu na myśl o minie Hindusa.

Nastepnego dnia mielismy gości. Nie dało się inaczej i poświęcilismy jedną z lodówek, odłaczajac ja zupełnie. Druga, ta z zamrażalnikiem odłączana była tylko w nocy. Na ilośc pradu pomogło, od tamtej pory światło nie zgasło ani razu. Niestety całą zawartośc zamrażalnika, prócz ziarna pszenicy, musiałam wyrzucić, banany, graviole, hibiskus, szałwię, scobi od kambuczy, krokiety z kapusty  :'(

Na ratunek prądowy przyszedl nam w koncu deszcz. Pierwsza prawdziwa burza z ulewą! Po wielu irytujacych dniach, gdy chmura dolatując do Madhuvan spuszczała zaledwie parę kropli, to był prawdziwy balsam na nasze dusze :oklaski:  To ocaliło drzewka, których przez brak pradu nie mogłam już podlewać. Przyroda ma nieskonczona madrość. Sporadyczne deszcze się zdarzają, ale zwierzaki skądś wiedzą, że to już nie jest takie sporadyczne. Świat stał się od razu inny, cykady już niemal znikneły, zastapiły je rózne gatunki świerszczy, wokół świątyni wieczorem trwa wielka parada żab, od takich malusieńkich, do wielkich ropuch, a kazda z nich usiluje sie dostac do środka  ::((  pojawiły sie chrabąszcze, niezawodnie wróżące kiedy bedzie padac, bo właśnie przed deszczem jest ich zawsze najwięcej. No i to co najpiekniejsze- świetliki!!!  ztx ztx ztx  Jak ja je kocham! W maju jest ich zawsze najwiecej, wygladaja jak szalone lampki choinkowe, białe, niebieskie, różowe, zielonkawe, czasami błyskaja mocno jak latarka. Nie ma nic piekniejszego niż ciepły wieczór, błyskawice w oddali, gwiazdy na niebie i taniec swietlików.

Wczorajsza burza była o wiele bardziej pioruniasta niż ta pierwsza i z czytaniem ksiązki przesiadłam się na wszelki wypadek na łóżko, bardziej oddalone od okna, strzeżonego Kryszna strzeże, lepiej sie nie gapić na silne błyskawice  ;D

Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: oooAncia! w Maj 01, 2017, 07:54:26 am
Fajnie się czyta, ogląda...Tęskno za ciepłem, kolorami, zapachami, widokami...
Cieluś cudny!
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: lulu w Maj 01, 2017, 09:51:57 am
A jak macie taką ulewę, to jest możliwość  gromadzenia deszczówki?
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: agawa w Maj 01, 2017, 05:22:54 pm
Burza, deszcz...
My chowamy się pod parasolkami, Wy swietujecie😍
Cudny świat, tak roznorodny😇
Najlepszego dla cielątka 💕💕😋

Ja się dzis popłakałam w japońskiej restauracji - podali surowe, świeże mięso koniny 😱🙈🙊 Tutejszy przysmak prosto (sic!!!) z Polski 😢😢😢
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: lulu w Maj 01, 2017, 05:24:00 pm
To tak mocno było doprawione, że aż tak gryzło w oczy?
A jak nie zjesz Fugu, to nie uwierzę, że byłaś tam.
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: agawa w Maj 01, 2017, 05:54:04 pm
Lulu, czy ja wyglądam jakbym miała zadatki na samobójczynię 😵
Różne dziwne rzeczy tu jadam, ale do knajp, gdzie serwują fugu nawet nie zaglądam 😋Głównie z powodu braku kasy 🤡
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: Małgosia w Maj 01, 2017, 05:57:29 pm
Poprawnie zrobione jest ok ;D,ale nie musisz testować przygotowującego, ::((.Dobrego wyjazdu
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: braja w Maj 01, 2017, 07:57:08 pm
Nie mam pojęcia co to jest fugu, ale sadząc z opisow, lepiej nie będę sprawdzać przed obiadem  :o

Biedny konik  :'(  To takie wrażliwe, emocjonalne zwierzęta. Jak strasznie musial cierpieć w transporcie na taką odleglość. Nie zdziwiłabym sie gdyby go kroili na żywca, wielu Azjatów ma w nosie cierpienie zwierząt  :'(  Podziwiam niektóre aspekty kultury, ale zyć tam za nic na świecie bym nie chciała
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: braja w Maj 05, 2017, 01:19:09 am
Dzis urodziny cioci Irki, jutro jej imieniny. Światełko na skype już się nie zapali...  :(  Na FB wkleilam nasze bardzo stare wspólne zdjęcie, tutaj nie umiem.

Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: lulu w Maj 05, 2017, 07:13:46 am
No, takiego bobasa trzyma na rękach.  :)
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: mag w Maj 05, 2017, 08:18:15 am
na FB jeszcze nie byłam, zaraz sprawdzę...
Ciocia Irka... właśnie się zorientowałam (czytając o imieninach), że tak samo ma na imię moja teściowa, kurcze... dopiero teraz na to wpadłam, bo jakże jest inna!

opowieść o cielątku i deszczu cudna!
a świetliki tylko u Was są takie kolorowe?
mam wrażenie, że nasze świecą tylko na biało
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: DanaPar w Maj 05, 2017, 09:50:24 am
Ciociu Irko spoczywaj w pokoju 
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: lulu w Maj 05, 2017, 11:14:00 am
Dana my tu o imieninach Cioci Irki, i z uśmiechem, bio Ona na pewno do nas już od dana się uśmiecha.
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: DanaPar w Maj 05, 2017, 12:14:23 pm
Lulu, a ja o czym, przecież z okazji imienin, nie będę jej życzyć czegoś innego, niż tego, co życzyłam
Nie mam pojęcia, jak mogłaś to inaczej odebrać :-\
 
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: lulu w Maj 05, 2017, 12:32:22 pm
No bo pomyślałam, że Ciocia Irka to nie jest osoba lubiąca spokój, to istne żywe srebro/złoto było, jest i będzie.

Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: braja w Maj 05, 2017, 03:19:35 pm
na FB jeszcze nie byłam, zaraz sprawdzę...
Ciocia Irka... właśnie się zorientowałam (czytając o imieninach), że tak samo ma na imię moja teściowa, kurcze... dopiero teraz na to wpadłam, bo jakże jest inna!


Mam jeszcze jedną ciocie o tym imieniu. Nigdy jednak nie mieliśmy watpliwosci o kim mowa, bo młodsza siostra mojej mamy zawsze byla Irką, Ircią lub dla rodzenstwa Lalunią, ewentualnie Irenką. Starszą siostrę mojego taty zawsze nazywano Irusią. Gdy byłam dzieckiem zawsze trzeba mi bylo przypominac, że cioci Irusi też się należą życzenia, bo jakos wydawało mi się, że to zupełnie inne imię   xhc
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: braja w Czerwiec 13, 2017, 01:32:21 am
Lada moment może nam się nardzoic kolejne cielatko. Jałówka już cos tam knuje, mam zatem nocny dyżur o 2-giej, zeby sprawdzic jak się czuje  ::((  Pare tygodni temu zabiła mi cwieka, bo ewidentnie zachowywala sie jakby juz rodzila. Najpierw wpadła w panikę, że to poronienie, potem zaczęłam liczyc miesiące, że może jednak nie... a ona po kilkugodzinnym nasileniu objawów, raptem sie uspokoiła. Sprawdzala potem u doktora Googla, co to mogło być  ;) Teorię o przekręceniu macicy odrzucilam, bo pierwiastka i do tego mała, teorie o duszacym sie cielęciu też, bo na drugi dzien widac było jak kopie. No to zostały juz tylko dwie... Może cielak się przekręca, żeby sie już ulożyć do pozycji porodowej. I tej się trzymam! Bo kolejna teoria brzmiała, że walczyły miedzy soba cielęce bliźnieta  ::((

Po długich kilku tygodniach wreszcie mamy naprawiona pralkę! Jak ja sie z tego cieszę!   :oklaski:  :oklaski:W dzieciństwie to człowiek chociaz balię miał i tare, a teraz ręczne pranie w malym wiaderku to jakas masakra! Do tego po raz pierwszy przez 3 miesiace hodowałam botflaje w ramieniu (oczywiście w ręce operowanej ha ha)  >:(  No tak, się starałam, a ta franca zginąć nie chciała. Gdy w końcu chciałam uzyć środka ostatecznego, czyli leku, który podajemy psom, paskuda padła dzień wcześniej, przyklejona guma do zucia  xhc

Mamy chwilowo nowego mieszkanca, Szweda, który mieszkał w asramie w Kalifornii, ale wiza mu sie skończyła i teraz czeka na zielona kartę. To sobie tymczasem przyjechał do nas :) Od dzis jest pełnoetatowym dojarzem, tylko co to bedzie jak sie nasza Gita ocieli? Charakterek to ona ma paskudny, wczoraj walnela go w brzuch, a dziś nie chciała wpuscić przez bramę. Dobrze, że rogów nie ma. A chlop wielki jak sklep i sobie nie radzi   xhc
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: lulu w Czerwiec 13, 2017, 01:49:55 am
A co to takiego te "botflaje" ?
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: braja w Czerwiec 13, 2017, 04:41:42 am
He, he he, to specjalny bonus osobników uwielbiajacych zadawać się ze zwierzakami i nienawidzacych sprayów od robali ;) Pasożyty, zyjace pod skórą. Wystepuja wszedzie w tropikach i subtropikach, W obu Amerykach, Afryce, Azji. Nie wiem jak z Australią. W Polsce zakażenie jest raczej przypadkowe. Ta paskuda przenosi sie z ugryzieniem komara, skakuje do ranki i zaczyna się rozwijać. I zwykle tubylec (jak ja  8) ) radzi sobie z nimi po kilku dniach, a turysta zabiera do domu i wprawia w przerazenie swoich doktórów  xhc

Jeśli się z robalem nic nie zrobi, to bedzie rósł, a w końcu gryzł, a po jakichś 3 czy 4 miesiącach wygryzie dziurę, zeby się wydotac na zewnatrz. Moja botfly byla jednak pieruńsko przebiegła. Kilka razy udawała, że już nie żyje. Potrafiła wstrzymywac oddychanie na 24 godzini. I w dodatku... prawie nic nie jadla, więc w sumie przeszkadzała mi tylko swiadomość, że istnieje   xhc Prawde mówiąc po jakims czasie już mi było szkoda biedactwa i zastanawiałam się czy po prostu nie pozwolić jej urosnąc i się wygryźc. Zrobiłam sie prawdziwym psychopatą, wyprobowałam niemal wszystkie metody zamordowania jej, znalezione w necie, i ona przezywała wszystko. Guma do żucia poradziła sobie za drugim podejściem  ;D
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: DanaPar w Czerwiec 13, 2017, 08:26:20 am
Czyli przykleiła się do gumy i z nią oderwałaś ją ???
Roznosi jakieś choroby, swędzi, boli ??? Ja dawałaś radę z robalem we własnym ciele ???
Czy to krwiopijca, czy żywi się ciałem żywiciela
Na samą myśl, mnie otrząsa ::((
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: mag w Czerwiec 13, 2017, 08:32:48 am
brrr, jednak nie jadę do Ciebie brajo  ;D
a to świństwo duże jest?
z ręką wszystko dobrze?
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: oooAncia! w Czerwiec 13, 2017, 10:18:49 am
https://www.youtube.com/watch?v=EHPRz3P4PHc
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: lulu w Czerwiec 13, 2017, 12:37:01 pm
Czy dobrze myślę, że obklejenie gumą do żucia zabrało dostęp powietrza?
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: braja w Czerwiec 13, 2017, 04:02:54 pm
Bardzo dobrze myslisz lulu  :oklaski:

Mag, to znaczy także, że nie jedziesz do Indii, Tajlandii, Egiptu, Brazylii, południowych stanów USA, Meksyku i kilkudziesięciu innych panstw 8)

Trzeba wiedziec, że coś takiego istnieje, a jak sie wie, to bardzo łatwo temu zaradzić. Botfly zwykle atakuje zwierzeta, konie, bydlo czy psy (nigdy nie widziałam u kota) i dzikie zwierzeta. Im wiecej nosicieli, tym wiecej zakazonych komarów.

Zasada numer jeden: nie dać się ugryżć. Rada o tyle dobra, że botfly to akurat najmniejszy pikus z tego czym człowieka moga uraczyc komary  ;)

Zasada numer dwa: jesli do ugryzienia doszło, posmarować olejkiem kamforowym czy tygrysia maścią. Zabija ona jaja pasozyta i nic się nawet nie wykluje

Jeśli powyższych metod nie zastosowaliśmy- przygladac sie ugryzieniom. Podejrzane są te, które po kilku dniach wciąż swędzą i sie nie goją. Mozna zrobic test, posmarować odrobiną wazeliny i przyglądać się uważnie, czy pod skóra widac jakiś ruch, czy błysnie cos białego a swedzenie sie nasili.

Jeśli test wyglada na pozytywny, czyli podejrzewamy że robal tam jest, najlepiej jak najszybciej przystapic do likwidacji osobnika. Najskuteczniejszą metodą jest po prostu zaduszenie larwy. Można to zrobic na wiele sposobów. Do tej pory stosowalam po prostu przyklejenie nakretki wypełnionej wazeliną na ukaszenie. Jeżeli robak jest juz trochę wiekszy daje to przyjemność wyciągnięcia go  8)

Są też tacy co wieksze larwy po prostu wyciskają. Podobno można je łatwo usunąć taka strzykawą do wyciagania kleszczy- tego się bałam, bo to ręka bezwęzłowa.
Inny sposób, to roztarcie bazylii i przyklejenie na 24 godziny. widziałam wideo jak lekarze z Peru wywabiaja ogromnego już robala z oka chłopaka. Podobno bazylia produkuje jakis alkohol, za którym botfly przepada

Niewegetarianie czasem przybandazowuja sobie kawałek boczku czy miesa, larwa wtedy wyłazi w całosci i nawet nie trzeba sie trudzic jej wyciaganiem.

Jest jeszcze kilka tropikalnych sposobów. A ja użyłam gumy go zucia i wazeliny razem i w koncu to podzialało. Robal nie wylazł, wchłonełam dodatkowe DNA  >:D

No i jeszcze niektorzy nakladaja na ranke kroplę ivemectiny i to przyklejaja plastrem.

Inny sposób to moczenie miejsca z ugryzieniem przez 45 minut w roztworze gorzkiej soli. Podobno to zabija larwę.

Pechowcy, ktorzy wpadaja w panike, trafiaja do chirurga- a tego zdecydowanie nie polecam! Nie dośc, że robi wielkie nacięcie to może sie zdarzyc, że larwy nie znajdzie, albo że jest ich wiecej i nie wszystkie wyciagnie

No i jest jeszcze metoda niezkodząca środowisku- pozwolenie by larwa rozwinela sie w pelni i wyszła sama  xhc

Najtrudniejszy pierwszy raz, potem jest zabawa  xhc
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: braja w Czerwiec 13, 2017, 04:05:02 pm
No i jeszcze jedno- w ciagu pierwszych dni larwa jest tak malutka, że praktycznie niewidoczna. Jej likwidacja w tym stadium nie stanowi zadnej traumy dla wrazliwców. Nasz Syam ktoregos roku miał dwie na obu kostkach u nóg i... zwlekał z ich usunieciem, aż bedą "duże i soczyste"  xhc
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: aquila w Czerwiec 13, 2017, 06:25:49 pm
przeczytawszy
obejrzawszy
porzygawszy  xhc xhc

ja bym ześwirowała wiedząc, że mam robala w ciele ::((
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: Amor w Czerwiec 13, 2017, 06:36:27 pm
refleksje i przezycia mam zblizone do aquili  :o
braju dobrze, ze cię  to bawi, pewnie dlatego, ze znasz już takie przypadki , zdrowia i udanej walki z larwą :-* :0ulan:
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: Mirusia w Czerwiec 13, 2017, 08:28:58 pm
Łokropność  ::((
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: Natalia w Czerwiec 13, 2017, 08:32:05 pm
Ja nawet tego czytać nie mogę ::((
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: amado w Czerwiec 13, 2017, 09:02:21 pm
wstukałam w Google i ....... uciekłam od kompa  ::((
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: lulu w Czerwiec 13, 2017, 09:15:41 pm
Braja jak to "Robal nie wylazł, wchłonełam dodatkowe DNA" ... A jaką masz pewność, że toto tam już nie dycha ? może tylko poduszone.
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: b_angel w Czerwiec 13, 2017, 09:15:59 pm
Ja nawet tego czytać nie mogę ::((

ja też  ::((
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: roza3 w Czerwiec 13, 2017, 10:11:41 pm
Braja jak to "Robal nie wylazł, wchłonełam dodatkowe DNA" ... A jaką masz pewność, że toto tam już nie dycha ? może tylko poduszone.

własnie   ::((...a jak jest drugi to jak se zaczną  kopulować to może od tego tego DNA cuś inszego się przyplątać ...brrrrrrrrrrr
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: braja w Czerwiec 13, 2017, 11:34:05 pm
Pewnośc jest gdy ugryzienie sie goi i przestaje swędzieć! :) One nie kopulują Różyczko, to dzieci  xhc Po wydostaniu sie z ciała zywiciela wkopują sie w ziemie i tam przemieniaja w wielka muchę. Jako, że we wcieleniu larwalnym najadly sie do licha i troche, to mucha zajmuje sie wyłącznie kopulacją, nawet nie je  :o  Żeby nie przeszkadzac sobie w przyjemnosciach zycia, jaja przykleja do napotkanego komara.  8)

W Polsce wystepuje tylko giez bydlęcy, o ile pamietam jednak polska mucha składa jaja osobiscie na żywicielu, stad u ludzi pasozyt zdarza sie bardzo rzadko, najczęsciej u hodowców bydla i koni, którzy usiłują ze swojego zwierzaka zdrapać jaja i sami się zakażają.

Botfly to niewiniatko, poczytajcie sobie o afrykańskim nitkowcu  ::(( ::(( ::((
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: braja w Czerwiec 13, 2017, 11:58:22 pm
No i nie napisałam jeszcze najwazniejszego. Cielatko się urodziło wczoraj!  :D  Około 4 po poludniu zajrzałam do krów. Gita nie wykazywala jednak wielkiej aktywnosci, pare razy machneła ogonem. Pół godziny później Gaur wysłał nam wiadomośc, że chyba jednak rodzi, bo zobaczył spora ilośc krwawej wydzieliny. Zaprzeczył jednak, ze to worek owodniowy, skurczy nie zauważyl. Ustalilismy zatem nocne dyżury, zeby sprawdzać co się dzieje, mój wypadał o 2-giej nad ranem  ::((  Nastawilam budzik, za oknem kończyła sie burza, juz prawie mialam iść sie kapac przed naszym wieczornym nabozeństwem. I nagle szok! 5:30 Syam pisze: "cielak sie urodził"!  :o

Jak się domyslacie na wieczornej ceremonii obecny był tylko kapłan  >:D Cala reszta zalogi zebrała się przy zagródce. Trzeba powiedziec szczerze- Gita jest okropna matką! Było zaraz po deszczu, slisko, wiec cielakowi cięzko się było podnieść. Leżał na betonie, taki biedny i zmarznięty, niestety mama weszla w rolę obrończyni tak zawzięcie, ze nieustannie deptała malucha  >:( Stresu dopelniał szwed, który za każdym razem gdy stanęła na maleństwo lub tylko wydawało się, że stanie, wydawał tak przerażajace okrzyki, jakby sam rodził dziecko  ::((

Do tego wszystkiego Bhima, ktory od paru dni gdzieś się włóczył i nawet nie przychodził na posiłki, pojawił się w zagrodzie, czekając zarłocznie na łozysko. Odtransportowałam paskudę na łańcuchu do naszej graciarni. Rano sie okazało, że miał mega biegunkę....  i zgadnijcie kto to sprzatał ::(( ::(( ::(( xhc

Cielak bardzo długo nie wstawał, ja poszłam spac, chłopcy czekali i czekali, aż koło 10-tej w nocy związali krowę i zdołali wydoic gdzies ze dwa kubli, umoczyli w tym szmate i tak dali małemu pierwsze kolostrum. Krowa jednak szalala, kopała, maluch nie mogl do niej podejść, no więc dali za wygraną. Rano zajrzałam do zagródki. Gita sie zbudzila, maly też. wstał, troche się zastanowił, stojac miedzy matka, a wcisnietą przez barierke głową ciocio-babki i wreszcie trafił do wymienia i zrobił co nalezało  :0ulan:

Dodatkowym bonusem ubiegłej nocy było zobaczenie dwóch krabow bananowych!  ztx  po raz pierwszy je widzialam, choc mieszkam tu tyle lat!
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: lulu w Czerwiec 14, 2017, 12:04:01 am
No może tego nitkowca to sobie odpuszczę.  xhc A to młode to on czy ona?
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: braja w Czerwiec 14, 2017, 12:09:22 am
Chłop, jak byk!  ;D
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: roza3 w Czerwiec 14, 2017, 08:12:27 am
też bym kopała jak by mi w takiej intymnej sytuacji pełno gapiów nos pod ogon wtykało
o drącym sie szwedzie nie wspomnę
:0ulan:
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: mag w Czerwiec 14, 2017, 08:18:17 am
egzotyka lewel master!

niech się byczkowi dobrze wiedzie  :))
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: oooAncia! w Czerwiec 15, 2017, 01:24:39 pm
Braja, nie masz wyjścia. MUSISZ napisać książkę. Składkę społeczną zrobimy, abo fragmenty postów damy wydawcy. Genialnie się czyta!!!!
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: agawa w Czerwiec 15, 2017, 10:45:43 pm
zdrowie byczka  ztx
Braja, a te bananowe kraby - to co to?
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: Becia w Czerwiec 16, 2017, 11:50:43 pm
Mag, to znaczy także, że nie jedziesz do Indii, Tajlandii, Egiptu, Brazylii, południowych stanów USA, Meksyku i kilkudziesięciu innych panstw 8)

Zasada numer jeden: nie dać się ugryżć. Rada o tyle dobra, że botfly to akurat najmniejszy pikus z tego czym człowieka moga uraczyc komary  ;)
na pewno do tych krajów nie pojadę  ::((
u mnie nie jest możliwe "nie dać się ugryźć" ::)
zawsze i wszędzie jestem gryziona jako pierwsza, nawet bezpośrednio po popsikaniu się środkiem na komary, co sprawdziłam ostatnio w Chorwacji >:(
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: braja w Czerwiec 17, 2017, 12:02:58 am

Kurcze, smierdze potem i koniem. Kilka tygodni temu nasz wredny koń kopnął starą Szkape w nogę. Biedna Nisztha przestała stawać na tej nodze. Niby złamania nie było, ale coraz mniej jej używała i praktycznie chodziła na 3 nogach. I tak od lat juz sa na niej tylko skóra i kości, a tu jeszcze to. I cholera jasna, spadła dzis z pastwiska!  :'( Od dwóch dni stała w zagródce, nawet nie chciala wyjść, więc Gaur jej naścinal trawy. Ale nie, nie posmakowało, wywlekla się i zlądowała kilka metrów niżej. Nie możemy jej podniesć. Skórę ma wszedzie zdrapaną. A nasz kundel już patrzył na nia jak na potencjalny posiłek, musieliśmy go uwiązać  :'(  Tak mi przykro, gdyby się choc dowlokla z powrotem do zagrodki, nakrylibyśmy ja kocykiem, żeby sobie w spokoju odeszła. Ale niestety leży bidula na drodze, łeb niżej od zadu, deszcz pada co i rusz. Tak kiedyś marzyłam o mieszkaniu na farmie, gdzie będą zwierzaki, ktorych nikt nie będzie zabijał. A teraz myslę, że lepiej nie miec żadnych zwierząt, to koszmar gdy sie im nie może pomóc.  Koń nawet taki prawie 30-letni wciąż swoje waży :-\
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: lulu w Czerwiec 17, 2017, 06:20:05 am
A nie ma jakiejś platformy (kilka razem zbitych desek) na której wredny koń przyciągnąłby szkapę.
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: agawa w Czerwiec 17, 2017, 08:57:55 am
oj  :'(
patrzenie na cierpienie zwierzaka bolesne bardzo, szczególnie, gdy nie ma jak pomóc  :'(

pewnie dlatego też tak wielu ludzi woli nie związywać się ze zwierzętami, myślą, że unikną cierpienia w bezradności...
a może życie to również takie stany, i trzeba je znieść nie tracąc współodczuwania...
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: DanaPar w Czerwiec 17, 2017, 09:26:40 am
a może życie to również takie stany, i trzeba je znieść nie tracąc współodczuwania... [/i][/font][/size][/color]
Czy chcemy, czy nie takich sytuacji nie unikniemy, mając zwierzaki  :(
Toczy się walka o eutanazję dla ludzi, gdy nie ma ratunku i cierpią, czy dla konia nie można jej zastosować  :-\
Wychowałam sie na wsi i gdy dla zwierzaka nie było szans, nie pozwano na jego cierpienie, a skracano mu życie. Weterynarz lub znajomy myśliwy
Braju, współczuję przeżyć  :-*
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: oooAncia! w Czerwiec 17, 2017, 12:30:48 pm
Ojej... przykro ...
Pamietam, jak walczyliście o uratowanie kroczy czy byka, który spadł...

Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: Natalia w Czerwiec 17, 2017, 12:37:29 pm
KROCZY?-Ancia a co to za zwierzę? xhc xhc
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: oooAncia! w Czerwiec 17, 2017, 01:15:52 pm
KROCZY?-Ancia a co to za zwierzę? xhc xhc

No baaa... czasami prawdziwa bestia ;-)


Upłakałam się  xhc xhc xhc

Krowy, o mućkę mi szło.
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: braja w Czerwiec 17, 2017, 03:13:13 pm
Biedna szkapa umiera a wy tu o pornografii!  :o xhc

Wól w ubiegłym roku tez padł po upadku z pastwiska. Dana, my tu nie mamy chetnych do poderzniecia gardla koniowi, który był z nami tyle lat. I całe szczeście, nie chciałabym mieszkać z potencjalnym psychopata w pobliżu ;) To jest lokalna metoda "eutanazji', no jeszcze jeśli ktos ma sasiada z nielegalna bronią to może zastrzelić  :-X Nisztha zapewne juz ma zapalenie pluc, calą noc lało jak z cebra. Więc pewnie nie dozyje do jutra. Chłopcy zaczeli kopac grób.

Na drugim forum rozgadałam się w wątku o umieraniu. I nagle się okazuje, ze to znowu doświadczenie bardzo realne. Co czuje koń, który wie, że nie da rady wstać? Co widzi, gdy umiera? ...
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: DanaPar w Czerwiec 17, 2017, 03:45:30 pm
Braju, nie rozumiem Waszej wiary i traktowania zwierząt tak jak ludzi. Oczywiście szanuję to, choć nie rozumiem
Przy moim odczuwaniu cierpienia zwierzęcia wszystko bym zrobiła, by mu ulżyć  :-\ Zwierzę o to nie poprosi, w przeciwieństwie do człowieka, który nie utracił świadomości
Zwierzę leżąc na deszczu, może i w gorączce, z trudnościami w oddychaniu, z pewnością cierpi tak, że wymaga to naszej reakcji  :(
A człowiek, który by mu ulżył miałby być psychopatą  ???

Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: lulu w Czerwiec 17, 2017, 03:57:04 pm
Dana pamiętaj, że to są udomowione ale jednak dzikie zwierzęta. Czy widziałaś aby w lesie ktoś się litował nad nimi, mówię o ostępach leśnych, gdzie człowiek nie ma nic do gadania. Natura sama wie co robić.
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: braja w Czerwiec 17, 2017, 07:32:02 pm
Nie traktujemy zwierząt jak ludzi, choc wierzymy, że każda istota zywa to atma-dusza, która zachowuje sie jak koń albo człowiek zaleznie od posiadanego ciala. To tak jak dziecko na hulajnodze i pilot w Boeingu. I jeden i drugi prowadzi pojazd, ale ich mozliwości podrózowania sa zupelnie inne. Porównanie prymitywne, ale nieco oddaje ideę. Dlatego staramy sie szanowac wszelkie zycie i nie zabijac nawet roślin jeśli nie ma po temu potrzeby.

Tubylcy trzymają swoje krowy często na odległch pastwiskach, bywa że zagladają raz w tygodniu.  Jeśli jakies zwierze zachoruje i padnie, cieszą się zastepy sępów, gospodarz czasem zastaje juz tylko kosci. W naturze wiekszośc kopytnych ginie drastycznie, zagryziona przez drapiezniki.Z tego punktu widzenia Nisztha ma bardzo spokojną smierć. Prawdę mówiąc wydaje mi się, ze dzikie konie zabijaja stare osobniki. Od kiedy tu przyjechalam, Nisztha zawsze była gnebiona przez dwa pozostałe, a gdy bidula bardzo wychudla, one celowo nie pozwalaly jej jeść. To było tak surrealistyczne, że przez wiele miesięcy mi po prostu nie wierzono. Aż w koncu i inni sie przekonali i przez większość czasu trzymalismy ją z dala od pozostalych koni. Kopniecie pare tygodni temu to też nie był przypadek. Po tym jak te paskudy traktowały Niszthę przestalam lubic konie.   >:( Konie mojego dziadka były zupełnie inne, kochaly sie bardzo
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: Mirusia w Czerwiec 17, 2017, 07:50:46 pm
...Prawdę mówiąc wydaje mi się, ze dzikie konie zabijaja stare osobniki. Od kiedy tu przyjechalam, Nisztha zawsze była gnebiona przez dwa pozostałe, a gdy bidula bardzo wychudla, one celowo nie pozwalaly jej jeść. ...

Tak ogólnie, nie w odniesieniu do Twojego, a właściwie Twojego konia, braju, przypadku, tylko raczej do natury, tej dzikiej,
a nie jest to czasem po stronie tych zwierząt rodzaj opieki, miłości, a związku z tym pomocy w szybszym odejściu, żeby skrócić agonię. Ja bym to tak rozumiała.
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: agawa w Czerwiec 17, 2017, 11:03:35 pm
dziecko na hulajnodze i pilot w Boeingu. I jeden i drugi prowadzi pojazd, ale ich mozliwości podrózowania sa zupelnie inne.

podoba mi się bardzo to porównanie, trafia :)

a jak się ma Nisztha?
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: braja w Czerwiec 18, 2017, 07:14:15 pm
Niszthunia odeszła jakies półtorej godziny temu. I niedługo potem wydarzylo sie coś bardzo pieknego, Gaur przy tym był i nagrał filmik jak przyleciało do niej całe stado motyli! Może anioły zajmujace się końmi mają postac motyli? Galopuj w przestworza kochana Nisztho, byłas naszym najlepszym koniem!  :0ulan:
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: oooAncia! w Czerwiec 18, 2017, 09:57:16 pm
Skoro wszystkie psy idą do nieba, a koty za Tęczowy Most. To i dla koni jest jakieś cudne miejsce...  :0ulan:
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: roza3 w Czerwiec 18, 2017, 09:59:42 pm
dla koni jest motylarnia ;)
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: Parabola w Czerwiec 18, 2017, 10:34:44 pm
Skoro wszystkie psy idą do nieba, a koty za Tęczowy Most. To i dla koni jest jakieś cudne miejsce...  :0ulan:


Chwila, chwila  ;) psy też idą za Tęczowy Most a nie do nieba !! To może wszystkie zwierzaki TAM się spotykają  :D
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: braja w Czerwiec 18, 2017, 11:26:15 pm
Może została Pegazem?  ;D :0ulan:
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: Parabola w Czerwiec 19, 2017, 12:28:13 am
Może została Pegazem?  ;D :0ulan:


A może   ;D
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: aquila w Czerwiec 19, 2017, 12:40:22 am
Chwila, chwila  ;) psy też idą za Tęczowy Most a nie do nieba !! To może wszystkie zwierzaki TAM się spotykają  :D

za tęczowy most to chyba geje :p
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: Parabola w Czerwiec 19, 2017, 01:19:31 am

za tęczowy most to chyba geje :p
 

Wiesz aquila  :P

Nie chce mi się  nawet z tobą_gadać !! ...... walisz takie_pierdoły od doopy_strony że  szok ... ???

Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: braja w Czerwiec 19, 2017, 04:23:21 am
Wprawdzie to chyba tylko żart, ale może oparty na prawdziwej historii?

http://www.freerepublic.com/focus/chat/2228641/posts
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: aquila w Czerwiec 19, 2017, 08:53:49 am

za tęczowy most to chyba geje :p
 

Wiesz aquila  :P

Nie chce mi się  nawet z tobą_gadać !! ...... walisz takie_pierdoły od doopy_strony że  szok ... ???

to nie gadaj, jak nie masz poczucia humoru to Twój problem
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: oooAncia! w Czerwiec 19, 2017, 08:56:19 am
Chwila, chwila  ;) psy też idą za Tęczowy Most a nie do nieba !! To może wszystkie zwierzaki TAM się spotykają  :D


http://www.filmweb.pl/film/Wszystkie+psy+id%C4%85+do+nieba-1989-11798

;-)
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: agawa w Czerwiec 19, 2017, 10:49:13 am
Szkoda Niszthy... :(
pożegnanie z tym_tu miała piękne
gdziekolwiek idzie - niech będzie tam zielono i spokojnie
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: amado w Czerwiec 19, 2017, 11:25:32 am
już się nie męczy, to choć dobrze ☹️

a dialog tablicowy piękny, choćby spreparowany był 😃
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: mag w Czerwiec 19, 2017, 02:44:02 pm
i posmucić się tu można, i zadumać,  i pośmiać (aquilo, mnie to rozśmieszyło)

uwielbiam brajo Twoje opowieści o zwierzętach  :D
i zastanawiam się co to za pastwisko z którego się spada? chyba bardzo macie tam "pod górkę"  ;D
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: braja w Czerwiec 19, 2017, 03:48:57 pm
No niestety, pastwiska sa strone, a ziemia gliniasta, więc sliska w czasie pory deszczowej. Wczoraj awaryjnie gotowalam kolację, bo Hindus wybył na 3 dni do stolicy ("nauczać" ;) he he he), wiec mnie ominęly rozrywki pogrzebowe. No prawie ominęły ;)

Ostanie dni były bardzo ulewne, Juan nawet nie chciał kopac grobu w niedziele, bo uważał że nie ma sensu, bo woda wejdzie. Gaur nie widział zadnego problemu z wodą. Do czasu aż do zalanej wodą dziury wrzucili Niszthę i... wyłynęła  ::(( :0ulan: xhc. Na pewno byla tam niezła zadyma, bo każdy mial swoja koncepcje co zrobic, w miedzyczasie Szwed mi poeiwdział, że mają zamiar włozyc do dołu węża ogrodowegoi zassać, żeby ją wylać, co niemal doprowadzilo mnie do ataku serca, bo już mialam wizję jak w tym dole razem z Nisztha legna pokotem nasze chłopaki, zatrute botuliną.  ::(( Na szczęście okazało się, że idea była inna, ale i tak nietrafiona, skończyło się na wylewaniu wiaderkami i darciu ziemi rękami, bo glina tak sie kleiła, ze nie mogli wbić łopaty.  :o Zasypali tylko pół grobu, modląc się, żeby w nocy nie było wielkiej ulewy, która to wszystko znowu wymyje. O 7-mej wieczorem Gaur przyszedł ociekając mułem, musiałam dać mu szmatę pod nogi, bo inaczej jadalnia bylaby równie mulista. Nie wiem jak w tym stanie zdołał zjeśc kolację, ja bym sie nie odwazyła. Reszta chłopakow wymyła sie az na rózowo  8)

Powiedziałam Syamowi, zeby wypuścił Bhimę, prawdopobobieństwo, że rzuci sie do kopania tego mułu, zeby wydobyc konia byo znikome  ;D

Poranek jeszcze 10 minut temu wyglądał bardzo dobrze. A teraz znowu się chmurzy  >:(
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: braja w Czerwiec 19, 2017, 04:04:25 pm
Aquila, nigdy nie pytaliśmy niszthy o jej orientację, może byla tęczowa i dlatego te dwa pozostałe ja prześladowały?  >:(

W aśramie w Kalifornii było kilka zwierzaków o odmiennej orientacji. Pierwsza para, Bhumi Dharma, zostały zakupione, zeby dac początek stadu. Niestety, gdy dorosly nie było mowy o zadnych zblizeniach, Bhumi postawila sprawę twardo: "Czuje się bykiem, a ty jestes moim rywalem" i zaczęły się zazarte walki o władzę miedzy nimi, tak zazarte, że Dharmę trzeba było w końcu wykastrować, a Bhumi amputowano rogi. Później stado powieszyło sie, w inny sposób, troche zakupów, troche prezentów i trochę rozmnażania, gdy ja tam pomieszkiwalam, liczyło od 16 do 19 osobników. Bhumi nigdy nie wyszła ze swojej roli byka. Próbowano innych 'facetów", wszystkich przepedzała. Zachowywała się też bardzo terytorialnie i wyraźnie dominowała nad innymi krowami.

Nie znamy historii jej urodzenia, podobno jednak homoseksualizm krów zdarza się najczęściej w przypadku ciązy bliźniaczej mieszanej płci. Jest jakas teoria na temat nadmiaru meskich hormonów u matki, chyba do końca tego zjawiska jednak nie wyjasniono. Weterynarz badał ją wielokrotnie, Bhumi jest biologicznie samicą. Ale psychicznie nie. W stadzie znajazła sobie "biseksualną' partnerkę, którą darzy szczególnym uczuciem.

Jednym z ulubieńców był młodziutki wtedy byczek Śridham. Był cudownie zawadiacki, uwielbial psoty. Jego młodsza siostra Rati stała się sławna jako najmniejsza krowa na świecie. Śridham był nadzieją na przyszłego byka-ojca  8) Niestety, okazało się, że jest gejem! Stworzyl parę z innym byczkiem. Załoga uznała, że moze odseparowanie ich zmieni zachowanie Śridhama. niestety, biedaczek popadl w depresję, gdy stracil kochanka, a dziewczynami i tak się nie zainteresował  >:D
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: mag w Czerwiec 19, 2017, 05:48:23 pm
cudowna historia  :D
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: aquila w Czerwiec 19, 2017, 06:22:01 pm
że homoseksualizm jest wśród zwierząt to powszechnie wiadomo, ale ta Bhumi to chyba pod transpłciowość podpada, a o tym nigdy wcześniej nie słyszałam
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: Mirusia w Czerwiec 19, 2017, 08:40:30 pm
Mię tyż raczej rozśmieszyło, Parabolciu  :-*
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: Amor w Czerwiec 19, 2017, 08:48:46 pm
Braju Twoje niesamowite historie z życia wzięte  czytam jak  baśnie, takie  z Tysiąca i jednej nocy  :)
narodziny, śmierci, miłosci wśród zwierząt- to wszystko u Was jest  fascynujące !! :)
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: agawa w Czerwiec 19, 2017, 09:10:02 pm
Cudna opowieść o innej-miłości :) Aż wierzyć trudno, że aż tak to jest u zwierząt widoczne - lepiej niż u ludzi, którzy muszą się chować.
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: roza3 w Czerwiec 19, 2017, 10:22:37 pm
niby miał być żart aquili...a tu psota...krowa homoseksualna  ;D

z pochyłym terenem...z gliną i wodą to wiem o czym mówisz.....u mnie podobnie  ::((
wprawdzie krowy mi z pastwiska nie spadają  xhc.......ale ja i owszem....juz raz nogem zwichła na mokrej glinie  ::((

a wiosną po deszczach  rabata mi się zapadła tak z metr...razem z iglakiem i trawą ozdobną  >:(...bo jesienią sobie sąsiad wodę ciągnął pod naszą działką i dziura kiepsko zasypana została 

Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: lulu w Czerwiec 19, 2017, 10:26:25 pm
Agawo powiedziałabym, że u zwierząt tak samo by to było "widoczne" gdyby nie ludzie, którzy są voyeuristami.  ;)
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: braja w Czerwiec 19, 2017, 10:42:11 pm
Agawo powiedziałabym, że u zwierząt tak samo by to było "widoczne" gdyby nie ludzie, którzy są voyeuristami.  ;)

He he, myslę, że ludzie to akurat przeszkadzają w przejawianiu odmiennych zachowan seksualnych u zwierząt. Jakie szanse na zostanie gejem ma byk trzymany na lańcuchu, albo krowa poddana sztucznej inseminacji? Ludzie powinni tak naprawde o wiele bardziej podglądac zwierzęta, żeby nauczyc się rozumiec zachowania seksualne wlasnego gatunku ;) 

Istnieją gatunki bakterii, u których wystepuje aż 7 płci!  (Daaawno temu sie o tym uczyłam, nie pamietaj jakie to). I jak tu ogarnąć, które sa "straight"? ;) W stadzie kur, kury stojące wyżej w hierarchii nie padają ofiarami chuci koguta ;) Z punktu widzenia rolnika taka kura to skarb, tylko znosi jajka, nie marzy o zostaniu kwoką. U kur zdarza się tez samoistna zmiana płci oraz... partenogeneza  8)  Istnieje prawdopodobieństwo, że na mikroskopijna skalę partenogeneza występuje równiez u ssaków, może więc nie wszystkie historie o dziewiczych porodach sa wyssane z palca  >:D
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: agawa w Czerwiec 19, 2017, 10:48:43 pm
ale ja i owszem....juz raz nogem zwichła na mokrej glinie  ::(( 

Różo, toż to nie_oby_czajnie  ::(( ;D Ja rozumiem, że krowy u Braji się ślizgają, ale - że_Ty  ??? >:D

Lulu, na temat voyeuristów akurat mogę sporo  >:D I mam przekonanie, że wolałabym chyba, aby było inaczej_jednak; czyli wolałabym nie widzieć - i voyerystów, i tego, czego oni szukają, aby oglądać. Myślę, że gdyby każdy zajmował się sobą i swoimi 'miłościami", a nie zajmował się tym - jak i dlaczego kochają inni - na świecie byłoby znacznie więcej miłości. Bez względu na to kto kocha, kogo kocha, i dlaczego akurat tego a nie innego ;)

Braja - 7 płci  ??? ??? ??? Toś mi zagwazdkę zadała; nie wiem, czy spać będę mogła  ;D


Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: braja w Lipiec 18, 2017, 10:31:44 pm
http://www.tvn24.pl/wiadomosci-ze-swiata,2/kostaryka-para-polakow-zebrala-z-dziecmi,757520.html

chyba o tym nie pisałam na forum, cudem uniknelismy ich najazdu na Madhuvan  ::((  Dobry znajomy poprosil mnie o dodanie tego goscia na FB, "bo to rodzina co się przeprowadza do kostaryki". Najpierw miałam ich za świrnietych ekologów z kupa kasy. potem zorientowałam sie, że cos nie tak, ale jeszcze myslalam, że to naiwni marzyciele, ktorym rozsądek wróci gdy postawią stope na kostarykanskiej ziemi. Niestety, rzeczywistość okazała się inna...

Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: agawa w Lipiec 19, 2017, 12:05:57 am
Czytałam...
 :-[
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: oooAncia! w Lipiec 19, 2017, 10:26:51 pm
O rety!
Syn naszej znajomej mieszka "w okolicy" (Nikaragua lub Kostaryka)' Zarabia ....grając w pokera.
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: braja w Lipiec 19, 2017, 11:46:13 pm
Poker i zarabia?! musi nieźle blefować ;)

Bożeeee! jakiś szalony czas, mie nadążam za rzeczywistością na wszystkich jej poziomach.

Wczoraj wieczorem bylam w świetnym humorze, prawnik powiedział, że moje zakurzone papiery imigracyjne własnie zdjęto z półki  :0ulan: :0ulan:  Juan zacząl "odkopywać" zarośnięte ananasy, zdołalam napisac dwa zaległe listy do przyjaciół. I tak sobie myslałam, że to sie tak jakos pieknie uklada, że cos się musi wydarzyć...

Rano- ciężki list od kogoś z rodziny.

Ze wszystkich stron wpisy o polskiej polityce  ::((

Rano też okazało się, ze mnie na FB namierzyli dziennikarze z dwóch gazet i chcieli informacji na temat tych żebrzących  :o

No i po południu wiadomośc od jajnikowo-rakowej znajomej, że jest na intensywnej terapii z powodu komplikacji po operacji zlamanych nóg. Będzie w szpitalu przez 6 miesięcy  ::(( Do tego chyba sporą częśc czasu w izolatce, bo dostaje chemię. Zapytalam naiwnie o neulaste, a ona na to, że przeciez z tych jej kości to niewiele juz zostało, to wszelkie takie neulasty nie działają . Nie miałam odwagi zapytać gdzie jest dziecko :(


Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: braja w Sierpień 02, 2017, 04:48:53 am
Dwie noce z rzędu pioruniaste. Wczoraj po ulewie wybrałam sie zobaczyć czy domkow gościnnych nie zalało. I tak z głowa w chmurach wlazłam na sliski cement i zaliczyłam glebę  >:(  cud numer jeden to że łeb jednak betonu nie dotknął, cud drugi, że wieszosc impetu poszla w lewą ręke i prawy posladek, cud trzeci, ze choc byłam pewna, że mój kregosłup sie nie podniesie po tym jak kośc ogonowa zetknela się z betonem, to w zasadzie boli mnie wyłacznie pól tyłka. A jednak mimo "cudów" własnie strona operowana cierpi bardziej.

Ledwie sobie usnelam w jedynej mozliwej pozycji, z prawa ręką na trójkacie, lewą na poduszce, poduszka pod nogami, jak nadciagęła nawalnica w srodku nocy  >:( ::((  No cóż, to zawsze poprawia jakośc moich mantr, a wołalam je glosno po kazdym grzmocie ;)

Bhima po pierwszym bliskim piorunie dał w długą, do domku Szweda, gdzie w ramach samopomocy psychologicznej zajął sie walką ze skunksem, co cudownie odwróciło jego uwage od wyładowan atmosferycznych  >:D

To moje trzy dni gotowania, nadgarstka prawego prawie nie moglam zginac, całe ramię jest sztywne, tyłek otluczony i podrapany. Syamek kupil mi zel z arniką, na nadgarstem pomogło błyskawicznie. Nie jestem pewna czy to bezpieczny srodek do stosowania na reke bezwęzlową, ale co innego moge zrobić? Jak przyłozylam zimny oklad to mi jakas wysypka wyskoczyła. Po tym zelu nadgarstek już zdecydowanie lepszy.

Dziś rano przeszłam się w okolicę, gdzie moim zdaniem spadla większość tych piorunow. No i obok jednego domku leżało rozłupane uschniete drzewo. Może z 5 metrów od domku!  ::(( ::(( ::(( Pień zwalil sie na druty elektryczne, które akurat w tym miejscu nie są nijak chronione. Ależe  elektrycznośc tam wyłączyłam, bo przez kilka miesiecy jeszcze nikt tam nie bedzie mieszkał to moze ten fakt ochronił prad na pastwisku elektrycznym? W ubiegłym roku piorun uderzył blisko innego domku i choc było to dośc daleko od pastwiska przepięcie jakoś przeskoczyło i spaliło bezpieczniki. Dobrze, że byk i woły sie nie zorientowaly ;) 
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: mag w Sierpień 02, 2017, 07:52:32 am
u Ciebie jak zwykle ekscytująco  ;D
żel z arniką na pewno możesz stosować - tym bardziej że jest poprawa!
dupsko jeszcze pewnie będzie długo boleć....
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: agawa w Sierpień 02, 2017, 10:23:31 am
nieźle sobie narozrabiałaś  ::((
Pewnie jeszcze trochę poboli. Obolały pośladek można rozmasowywać; jak się da oczywiście ;)

Z ciekawości zapytam - nie macie piorunochronów?
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: roza3 w Sierpień 02, 2017, 11:04:12 am
cud czwarty...nic sobie nie złamałaś
(mnie niestety cuda ominęły jakem z drabiny leciała  ;) )
dodam, że przed  następnymi  burzami  nadgarstek i dupsko będą o sobie przypominać  ;D...tak że na pewno głowa będzie bliżej ziemi
  >:D
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: amado w Sierpień 02, 2017, 11:16:05 am
się dzieje u Ciebie  ::((

a kość ogonowa to niestety lubi dłuuuuugo o sobie przypominać  ::((

 :-*
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: lulu w Sierpień 02, 2017, 11:23:54 am
Wiele fachów masz i jeszcze elektryk.  :oklaski: Na szczęście Twoje młode kości dają radę przy tych "sportach" ekstremalnych.  ;)
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: oooAncia! w Sierpień 02, 2017, 12:11:03 pm
Braja...no nie masz kobieto czasu na nudę.
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: braja w Sierpień 02, 2017, 03:35:34 pm
nieźle sobie narozrabiałaś  ::((
Pewnie jeszcze trochę poboli. Obolały pośladek można rozmasowywać; jak się da oczywiście ;)

Z ciekawości zapytam - nie macie piorunochronów?


Nie mamy piorunochronów i miec nie bedziemy. Od paru dekad odchodzi sie takze od ich instalowania w Polsce, przyjamniej w domkach jednorodzinnych. Tata jak jeszcze pracowal w PZU powiedział mi, ze przestano wymagac piorunochronów do ubezpieczenia domu, bo okazalo się, że nie tylko chronia ale i... ściągają pioruny  xhc
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: agawa w Sierpień 02, 2017, 04:57:36 pm
 ??? ??? ???
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: renifer w Sierpień 02, 2017, 09:21:14 pm
Braja :( Dobrze że tylko tak się to skończyło. Niestety co do kości ogonowej mam doświadczenia takie jak dziewczyny. Jak parę miechów  zjechałam po schodach, to do tej pory mnie czasem łupnie :(

No my nie mamy piorunochronu, choć najpierw chciałam. Ale jak małż powiedział, że nikt na ulicy nie ma i nasz ściągałby wszystkie pierony z okolicy, to dałam spokój.
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: mag w Sierpień 02, 2017, 10:15:26 pm
u nasz w lesie tez nie mamy
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: braja w Sierpień 03, 2017, 12:57:15 am
Paradoksalnie wlasnie kości ogonowej nic nie dolega  :o Nadgarstek już prawie w normie, smaruje bark arniką i zobaczymy, mam wrażenie że jest lepiej, gula pod pacha jakby zmalała. Lewej ręki i tyłka nie smaruje bo skóra zdarta i jeszcze się całkiem nie zagoiło.
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: hamak w Sierpień 03, 2017, 09:21:31 am
Bidulka :-*
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: Amor w Sierpień 03, 2017, 05:05:10 pm
o rety, przytulam mocno i szybko wracaj do pełnej zdrowotnosci :-*
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: danuta w Sierpień 04, 2017, 09:46:52 pm
oj współczuwam bardzo, wiem też co to upadek na dupsko, ja tak walnęłam na własnych schodach tarasowych dwa chyba lata temu z  nożykiem w reku - chciałam pietruszki do zupy z ogródka a tez było po deszczu :(.Walnęłam tyłkiem, charatęłam piersiowym po stopniach i  padłam półżywa z tym nożem w ręku :)). Kafelka schodowa do dzisiaj ubita jest... wiem jak boli :(
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: braja w Sierpień 05, 2017, 03:15:07 pm
Danusiu, z tym nożem to straszne! W miare nauczylam się natychmiast wypuszczać z ręki maczete gdy tylko czuje, że tracę równowagę, albo gdy schodze po stromym wzgorzu zarośnietym trawą, gdzie nie widac gruntu. Pare lat temu zjechalam na tylko z końcówka od spryskiwacza w kieszeni spodni, powoli wbijająca mi sie w udo  ::((  Na szczęscie zdarła tylko solidnie skórę, ale stracha miałam  xhc
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: braja w Sierpień 08, 2017, 11:44:14 pm
Gruchnełam se znowu na glębę wczoraj, na kawalku kwiatu bananowca. Tym razem niby bardziej miękko, bo na ubłocona trawę, tylko oparłam się niestety prawą ręką. Ale maść arnikowa czyni cuda i dzis już ból barku powrócił do swojego "zwykłego poziomu", który zapene towarzyszyc mi bedzie przez reszte życia, a nadgarstek zachowuje sie jakby nic się nie stało. Kręgosłup osłupiał na moment i odpuścił. Widac jednak ktos z forum musiał sobie coś uszkodzić i tym razem padło na mag  :-\

 Na wszelki wypadek chodzę teraz wszedzie z kijem do nordic walking, a pod feralnym bananowcem połozyłam plastikowy worek, żeby pamietac gdzie trzeba uważać  O0
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: agawa w Sierpień 08, 2017, 11:51:23 pm
Braju  ::(( :( Ile można  >:(
Za chwilę forum amazonkowe zamienimy na forum - połamańców  :o
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: hamak w Sierpień 09, 2017, 12:05:32 am
 ::((
Braja, dbaj o siebie, sierotko ;)  :-X  :-*
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: lulu w Sierpień 09, 2017, 03:22:10 am
Braja a może nsbrałaś już doświadczenia bycia upadłą kobietą  xhc i stąd mały uraz. No wiem, nie jest to śmieszne.
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: oooAncia! w Sierpień 09, 2017, 08:19:17 am
czyli nie tylko skórki z bananów są niebezpieczne...

Patrz lepiej kobietko pod nogi, bo jednak gips w takich warunkach klimatycznych to nie należy do przyjemności.
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: roza3 w Sierpień 09, 2017, 11:21:26 pm
Braja a może nabrałaś już doświadczenia bycia upadłą kobietą  xhc
xhc...dobre
ja to dopiero jestem upadła
;D
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: braja w Sierpień 09, 2017, 11:39:01 pm
 Nie wszystkie okazje do upadku wykorzystuję. Jak mi się kilka tygodni temu obsuwała drabina gdy schodziłam z dachu to jednak zdążyła z niej zejść  xhc
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: mag w Sierpień 10, 2017, 08:19:50 am
walczysz z pokusami  xhc
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: braja w Sierpień 14, 2017, 01:20:37 am
No sie wkurzyłam  >:(  Znajomy z USA, co to leczy raka nosogardzieli metodami naturalnymi własnie miał kolejny PET. Rak nie urósł, ale wydaje sie miec większa niż przedtem aktywność metaboliczną. Lekarze pogratulowali, że choroba się zatrzymala, ale nadal proponują klasyczny zestaw- operacja, chemia, radio. Znajomy oczywiscie słyszec o tym nie chce. Pod wpisem dziesiątki komentarzy o spisku farmaceutycznym i cudownych sokach z pietruszki... Jeden znajomy nieśmiało wspomniał, że może jednak dałby sobie zrobić operację i zaraz został zaatakowany przez jednego osobnika, aż w końcu zablokował typa. Ja tez napisałam o operacji i o tym, że przeciez sprzedawcy terapii alternatywnych równiez zarabiają na swoich produktach. Ten sam typ sie na mnie rzucił  >:( >:( >:(

Postanowiłam, że bedę go olewać, nawet załozyciel wątku zwrócił mu uwagę, ale ten dalej pisze elaboraty. Aż się złapałam na złosliwej mysli, ze mu napiszę, że chce zobaczyc jak leczy swojego raka marchewką  :-[

Gdzies tak pod koniec mojego leczenia jeden kolega zachorował na raka gardła. I tak długo leczył sie "naturalnie", że umarł w okropnych meczarniach, zostawiajac niepelnosprawną żone i malutkie dziecko  :'(  Ten mój amerykanski znajomy ciągle pisze o duchowości, o pogodzeniu ze smiercią itp itd, ale ja się zastanawiam czy on choc raz widzial osobe, która na takiego raka umiera, czy naprawdę wie o czym mówi pisząc o smierci. Tego mu niestety nie powiem,. Dobrze, że raczysko nie polazło nigdzie poza guza i przerzut w szyi. Dlaczego ludzie modla sie do Boga o zdrowie, a jak on podsyła lekarzy z propozycja operacji to mówią "nie"?  :o
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: lulu w Sierpień 14, 2017, 08:23:35 am
Tak niektóre umysły umysły mają, że ograniczone są. Zastanawiam się czasami co powoduje, u pewnych osób, betonowe myślenie.
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: agawa w Sierpień 14, 2017, 09:35:40 pm
betonowe myślenie.

myślenie usztywnia, nawet aż do betonu, lęk...
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: renifer w Sierpień 14, 2017, 10:38:40 pm
Braja, mogę się tylko z Tobą powkurzać... A najbardziej mnie wkurzają osoby zdrowe namawiające chorych do rezygnacji z konwencjonalnego leczenia.
Żeby chociaż operację dał sobie zrobić ten znajomy, to by już było coś.
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: braja w Sierpień 15, 2017, 12:53:54 am
No właśnie, ci co nie maja raka czesto doskonale wiedzą, ze chemia nie działa, opercja jest beeee i najlepiej kupić sok z buraka, 100zł za butelke na którym nie zarabia Big Farma  >:(
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: Perła w Sierpień 15, 2017, 11:20:36 am
Ach...weszłam po tygodniach nieobecności (zresztą nikt nie tęsknił) i znów ulubione tematy. 8) Wszystkie przecież wiemy, jak się SKUTECZNIE leczy raka,co nie? ;) Ale tak mega skutecznie...na 100%
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: oooAncia! w Sierpień 15, 2017, 12:53:14 pm
A ja tam potrafię go zrozumieć. I zaakceptować decyzję. Kiedy w lutym/marcu wiedziałam, że mam sporą zmianę w wątrobie i czekałam na rezonans/jego wynik wiedziałam, że w razie gdyby był to jednak przerzut to nie podjęłabym się leczenia na onkologii. I nawet rozmawialiśmy o tym z małżem, który zaakceptował decyzję. Dla mnie wówczas by oznaczało to, że leczenie sprzed 3 lat nie do końca było skuteczne, że choroba jest silniejsza niż farmacja. Byłam zdecydowana na spędzenie danego mi czasu z najbliższymi. W zeszłym roku widzieliśmy niezwykłą przemianę ludzi, którzy wyjechali na Filipiny i tam pościli (woda, sok z kokosów). Byli wciąż pod opieką lekarską i cyklicznie robili badania. To było niezwykłe widzieć faceta, który leciał tam wycieńczony chorobą i ponad 5 latami chemii a potem nurkującego w morzu. Kwestią niepewną dla mnie było zwalczanie bólu (czy odmawiając leczenia będę mogła mieć zapewnioną opiekę w tej kwestii).
Każda z nas jest inna. Każda pisze swoją historię...
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: Perła w Sierpień 15, 2017, 12:57:58 pm
Anciu...ja też go jakoś, czemuś rozumiem.
Mnie ostatnio zainteresowała "autofagia"...Wreszcie Nobel za sensowność głodówki.
http://www.newsweek.pl/wiedza/nauka/nobel-w-dziedzinie-medycyny-przyznany-nobel-dla-japonczyka-za-autofagii,artykuly,398061,1.html
Zmieniłam link, bo tu konkretniejszy artykuł. Daje do myślenia...Mnie daje wskazówkę.
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: Perła w Sierpień 15, 2017, 01:41:00 pm
Anciu...zbieramy na te Filipiny? Za żarcie nie będziemy już zbytnio bulić 8)
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: braja w Sierpień 15, 2017, 02:25:46 pm
Tylko, ze ten znajomy nie leczy sie paliatywnie, ma wyłacznie przerzut do jednego węzła na szyi. To tak jak przerzut do węzłów pachowych w raku piersi, kompletnie wyleczalny operacją!

 Kolega, który z takim rakiem nie chciał zadnego konwencjonalnego leczenia umierajac nie miał już gardła i krtani. Nawet sobie nie potrafie wyobrazic jak strasznie musiał cierpieć. Pewnie, że nie ma gwarancji, że klasyczne leczenie by pomogło, jego nowotwór był już na tyle duży w momencie wykrycia, że sprawiał problemy przy połykaniu i był nieoperacyjny. W jego przypadku bardziej rozumiem sceptycyzm. Rak tego z USA ma tylko pare milimetrów, ledwie go PETem znaleźli. Po co ryzykować, że urosnie?  ::)

No i operacja nie jest wymysłem współczesnej medycyny, operacje raka wykonywano już w starozytności. To najstarsza i wciąż najsuteczniejsza metoda radzenia sobie z 'nowym tworem". Tylko można się cieszyć, że istnieje obecnie technika, ktora moglaby to maleństwo wyciąc z dobrym marginesem. A potem to hulaj dusza- niech sobie do konca życia bierze wlewy z amygdaliny czy witaminy C i medytuje popijając świeżo wycisniete soki! Najdziwniejsz ejest to, ze takiego raka najczęściej mają osoby palace lub pijace dużo alkoholu, a on nic z tego nie wziąl do ust od kilkudziesieciu lat  :o
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: oooAncia! w Sierpień 15, 2017, 02:33:44 pm
Dla zainteresowanych Biały Sai baba

Na czasie filmy o wrotyczu, nawłoci i ich dobrodziejstwie.

Dla zaciekawionych pozostała tematyka.

https://www.facebook.com/pg/Bia%C5%82y-Saibaba-Leczy-Siebie-1573932772870868/videos/?ref=page_internal
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: oooAncia! w Sierpień 15, 2017, 02:37:21 pm
Anciu...zbieramy na te Filipiny? Za żarcie nie będziemy już zbytnio bulić 8)

Można by najpierw wysondować jadąc do Milówki jak będzie organizowane coś fajnego. Jednak z Filipin uciekać na własną rękę to takie... zbyt ekstremalne dla mnie ;-)
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: braja w Sierpień 15, 2017, 02:49:40 pm
To nie jest Sai Baba! Włosów nie ma!  O0 xhc

Ja chcę zobaczyć byka!  >:D

Dzis mamy nasze Boże Narodzenie, urodziny Kryszny. Tym razem spędzamy je tylko w trójkę, ale troche zajęć będzie. No chyba, ze Kryszna wpadnie na pomyl zaproszenia kogoś za naszymi plecami  8)
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: oooAncia! w Sierpień 15, 2017, 02:51:11 pm
Udanego święta braju.
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: Perła w Sierpień 15, 2017, 03:22:39 pm
Gdzie zakładamy wątek filipiński?  :D Już myślałam o wizytacji Milówki, jak będę skakać do Wisły...Żywiec też niedaleko  ;)
Kurcze...jakbyśmy poleciały na te wyspy wszystkie...siwy dym.
Braju, całusy :) :-*
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: renifer w Sierpień 15, 2017, 04:09:35 pm
Wesołego święta w takim razie, bawcie się dobrze!
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: agawa w Sierpień 15, 2017, 07:30:01 pm
Najlepszego  - najszczęśliwszego na Święta  :-*
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: Kela w Sierpień 15, 2017, 07:31:33 pm
Miłego świętowania :-*
Napisz, jak to u Was wygląda
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: braja w Sierpień 15, 2017, 09:54:54 pm
Dzięki!  :-*

Jest nas tylko troje pryków w srednim wieku, więc nie świetujemy tak jak to wygląda w dużych świątyniach, czy nawet małych ale z większa ilościa ludzi  >:D

Tradycyjnie w Indiach pości sie do północy lub do południa dnia nastepnego (zależnie od przynaleznosci do konkretnej tradycji). Jednak poszczą wyznawcy, Krysznie tego dnia ofiarowuje sie w świątyniach tony róznych pyszności (i te tradycję podtrzymujemy, no może bedzie raczej w kilogramach niż tonach  O0 ). Przez caly dzień w świątyniach sa różne uroczystości- śpiewy, tańce, wystepy tancerzy, odbywają się przedstawienia. Świątynie są pieknie udekorowane, wierni przynoszą girlandy z kwiatów i jedzenie do ofiarowania. O północy odbywa sie bardzo uroczysta ceremonia arati- ofiarowanie elementów materialnych jako wyraz szacunku. Takie ceremonie mamy w świątyni dwa razy dziennie, w dużych światyniach odbywają sie nawet i 9 razy, ale to arati o północy jest szczególnie uroczyste (my bedziemy je miec wczesniej, nastepnego dnia pracowac trzeba, a w dodatku jest drugi dzień świąt, musimy mieć silę do działania).

Dosłowne tłumaczenie arati oznacza "bez ciemnosci". W starozytnosci swiątynie były pogrążpne w mroku, najwyżej paliła się mala lampka. Ofiarowywanie ognia podczas arati rozswietlało wszystko i pozwalało dokladniej zobaczyc figury bóstw. Kadzidło symbolizuje ofiarowanie oczyszczonego umysłu i inteligencji, zapalone waciki nasączone klarowanym masłem symbolizują ogień, woda i chusteczka reprezentują żywioł wody, kwiat przedstawia ziemię, czamara, czyli ogon jaka- powietrze, zaś wachlarz z pawich piór reprezentuje eter.

Ciekawostką jest zbiezność niektórych historii z wczesnego życia Kryszny z ... opisami narodzin Jezusa. Przy czym nie moze tu byc mowy o zapozyczeniu od chrześcijaństwa, historie hinduskie sa starsze. Dlatego niektzórzy twierdza, że to chrzescijanstwo wzorowało się na opowiesciach o Krysznie. Byc może zadna ze stron nie ma racji, a moze obie, dla wyznawców to kompletnie bez znaczenia, ponieważ ważna jest mistycznośc osoby Boga a nie dane archeologiczne z jego życia  >:D

Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: hamak w Sierpień 15, 2017, 10:24:31 pm
 :)
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: agawa w Sierpień 16, 2017, 12:30:39 am
Około_tematycznie -
największe wrażenie, do dziś niezapomniane, zrobiła na mnie świątynia - gdzieś w Indiach - gdzie w płaskażeźbach oddano cześć wszelkim bóstwom - od Sziwy, przed Eskulapa, do Jezusa...
Pamiętam, że wzruszenia łzami się zalałam - że można tak razem, po całości
Bez odrzucenia.
Z miłością.
Ekumenicznie.
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: braja w Wrzesień 01, 2017, 04:30:21 pm
Połozyłam się około 9-tej wieczorem. Rano czekały mnie obowiązki kapłańskie (te cotygodniową ceremonie zwykle ofiarowuje Gaur, ale poprosił, żebym ja sie tym zajeła), w planie wycieczka nad ocean. Otulona moskitierą, jak zwykle z latarka przy uchu, spałam słodko.

Wstrząs. Obudziłam się. Jak każdy mieszkaniec strefy sejsmicznej analizowałam jeszcze śpiąc czy jest sens wstawać, przecież zaraz się skończy. Klekotanie dachu i trzęsienie łózkiem nie ustawało. "Latarka, gdzie jest latarka?" W ciemnosci nie mogłam jej namacać. Jeszcze nie chciałam sie budzic, żeby szybko móc zasnąć z powrotem. Chalupa nad sie trzesla. "To jeszcze nie jest wystarczająca sila, żeby uszkodzić budynek"- leniwie powiedziala inteligencja. "A skad wiesz, że zaraz nie bedzie trzesło bardziej, przecież nie przestaje, tak na oko sila 5?- odezwał się umysl. Siadlam na łózku, moje macanie po omacku na nic sie zdało. ani sladu latarki! Zatem po ciemku zaczęłam sie wydobywac spod zwojów moskitiery. Czułam sie jak mucha w pajeczynie, siatka wydawała sie nie miec końca. Wydostałam sie wreszcie. Stanełam na podłodze koło łózka, wstrząsy ustały jakąś sekundę potem. I dopiero wtedy poczulam podniesione cisnienie, gwaltowne bicie serca i drgajace adrenaliną mięsnie.

Dowlokłam sie do kontaktu, w dole widziałam, że w domku Syamka pali sie swiatło. Zapaliłam i u mnie. Nie było jeszcze drugiej. Latarka lezała na podlodze. nie wiem czy spadła podczas wstrzasow, czy sama ją zrzucilam szamocąc się z moskitierą. Odczekałam chwilę i połozylam sie znowu. Wtórne wstrząsy przecież nigdy nie sa tak silne jak pierwotny. I nie były, po kolejnym, ledwie wyczuwalnym, zasnełam znowu.

Rano sprawdziłam- siła 5,6!  :o  Jedyne slady, że cos sie działo to przewrócona miotła  i pudełako ze scierkami na podłodze 8)
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: Amor w Wrzesień 01, 2017, 04:40:49 pm
kurcze, ale masz przygody
podobno 4 to już bardzo mocne wstrząsy, dobrze , ze jesteś cała i zdrowa i reszta towarzystwa także  ( muszę wykorzystać historię i opowiedzieć wnuczkowi,  uwielbia niesamowite zdarzenia i siedzi z rozdziawioną buzią jak mu snuje opowieści modulując głosem )
 uważaj na siebie  :-*
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: lulu w Wrzesień 01, 2017, 06:19:13 pm
Brawo, możesz robić za sejsmograf, trafiłaś idealnie. :)
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: danuta w Wrzesień 01, 2017, 07:20:12 pm
Spokojnego zycia w tej oazie spokoju, to Ty braja nie masz ;), a serio to dobrze ze nic sie Wam nie stalo
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: agawa w Wrzesień 01, 2017, 09:24:54 pm
Kochana, ale przygoda...  ::((
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: betty w Wrzesień 02, 2017, 11:27:48 am
Rany, co rusz to jakaś przerażająca historia😨
Nie masz lekko..
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: Parabola w Wrzesień 02, 2017, 11:53:00 am
No nie zazdroszczę tych wstrząsów  ::(( atrakcje tam masz  ;D
Pamietam jak byłam u teściów na Śląsku i było tąpnięcie, wersalka sie huśtała a szkło w kredensie 'dzwoniło'  ::(( ..prawie zawału dostałam ...
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: braja w Wrzesień 02, 2017, 02:47:49 pm
Cały czas czuc ;ecoiutkie wstrząsy, szczególnie w światyni, gdzie podłoga jest mega wstrząsowa i odbiera drgania nawet jak w restauracji 7km stad puszczaja głośna muzykę  >:( Czy to znaczy, ze się szykuje cos wiekszego? Pojecia nie mam. Teroretycznie wstrząsy takie jak ten z 2012 zdarzaja się raz na 50 lat, więc mamy trochę czasu  O0

Ale prawdziwe "trzęsienie ziemi" to nam od paru dni fundował jeden brat duchowy z jakimś zaburzeniem psychicznym czy osobowościowym (nikt go nigdy nie diagnozował, terapeutka od dysleksji co nas nawiedziła w tamtym roku po obserwacji orzekła, że to autyzm). Facet ma 30 lat, nie pracuje, od czasu do czasu wyżebrze pieniądze od babci czy uzyje karty rodziców i zjawia się u nas na kilka miesiecy. Chętnie przywozi prezenty (tym bardziej, że nie on za nie płaci) ale jeśli  chodzi o pracę jest niemal bezuzyteczny. Gdy sie go o cos poprosi najczęściej albo tego nie zrobi, albo zjawi się spóźniony, albo zrobi to bardzo niedokładnie. A czasem się zafiksuje i zaczyna robić coś co do niego nie należy i nie sposób mu powiedzieć, żeby przestał. Miał też pare razu cos w rodzaju urojeń i raz atak agresji  :(

Tym razem radośnie oznajmił chłopakom, że... przyjeżdża za 9 dni na 4 miesiace.... Bez żadnej zapowiedzi, okazało się, że pytał guru czy może przyjechać i usłyszał, że ma to uzgodnić z nami, ale zamiast tego zaczął odstawiać takie szopki, że prawie wyjończył chłopaków psychicznie. Chcieli tylko, żeby zmienił date przylotu na listopad, znaleźli mu nawet tani bilet. Tlumaczyli, że będą tylko we dwóch i nie ma mozliwosci, żeby zajmowali sie kimkolwiek, że jeśli szuka towarzystwa i zajecia, zapraszają z całego serca w listopadzie. Wszystko na darmo. Lawirował, ze tego biletu nie może dostac, potem że juz kupił i nie może zmienić rezerwacji. Gdy jakies pytanie mu nie pasowało, ignorował maila, nie odbierał rozmów na FB. Wczoraj pojechalismy na plażę i własnie tam chłopcy otrzymali od niego dane na temat biletu, już kupionego. Cała wycieczke mieli zepsutą  >:( Po powrocie zadzwonilismy do guru, jako ostatecznej instancji. Biedaczysko napisał, gosciowi, że ma przyjechac dopiero jak on tam bedzie, w grudniu. I co? Tak jak podejrzewałam, wariat jak sie zafiksuje to koniec. Zignorował to, napisal Gaurze, że nie może odwołac rezerwacji, bo wszystkie pieniadze straci. Gaur mając numer rezerwacji zadzwonił do linii lotniczych. Okazalo sie, że V. kłamał i tym razem. Dopiero co kupił bilet, więc w ciagu 24 godzin może go anulowac bezpłatnie. Czy jest ktos kto stoi wyzej od guru?  ;) Na szczęście jest! Mama!   >:D Gaur napisal do niej i już ona sie zajmie anulowaniem tego biletu. Uff!!!!

To dziwny czlowiek, nie jest bardzo uciążliwy gdy mamy dużo gosci, bo jakoś w mairę "znika" w tłumie i też jest wiecej ludzi, z którymi może prowadzić dziwne rozmowy. I wydaje mi sie, że nawet troche normalnieje, szczegolnie jesli ktos mieszka z nim w domku. Szkoda nam go, nie mozemy jednak sami zwariować spełniając jego zachcianki  :(

A pod wieczór kolejny "wariat", tym razem mój prawnik. Pare dni temu poprosil o scan mojego paszportu. wysłalam mu fotke jednej kartki i zapytałam czy to wystarczy. brak odpowiedzi. Wczoraj po południu napisałam ponownie z pytaniem czy dostał mój list z tym scanem i czy bedę musiała cos podpisac, bo zaraz wyjeżdżam. Dostaje odpowiedź, że... wlasnie wysłal dokumenty dla mnie do podpisania do Nosary!  >:( Nosara jest jakies 25 km stąd ale droga jest tak fatalna, że jedzie się tam bardzo długo i nie jest to droga na nasz rozsypujacy sie samochód. Przeraziłam sie też, że może ktoś ukradnie ten dokument i coś z nim zrobi. Prawnik odpisał, że dokument wróci do niego. Odpisałam, że jesli potrzebuje mojego podpisu, to  jeszcze ewentualnie pozostaje poniedziałek wieczorem lub wtorek rano, ale tak zebym zdązyla na samolot. Brak odzewu  >:( >:( >:(
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: lulu w Wrzesień 02, 2017, 04:13:24 pm
mañana (http://pl.pons.com/t%C5%82umaczenie/hiszpa%C5%84ski-polski/ma%C3%B1ana)  xhc
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: braja w Wrzesień 04, 2017, 01:01:36 am
Drzewo rośnie tuż przy ścianie jadalni, w zasadzie w porze deszczowej nie sposób sie o nie nie otrzec idąc do świątyni. Wąż czegoś szukał w dziupli, może miejsca na wylinkę? Nasza kicia czaiła się na niego, wtedy jeszcze nie do konca odróznialam, które sa jadowite a które niegroźne, bo wyglądaja bardzo podobnie. Mialam jednak nosa, że pogonilam kota kotu,  ten gościu był groźny. A że Syamek zapakował go do wiaderka i bezceremonialnie wyniósł za bramę (jak na węża koralowego był bardzo długi), to aż mi sie wierzyć nie chce!  :o

https://www.youtube.com/watch?v=pcSQfa-ro9E&feature=youtu.be
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: lulu w Wrzesień 04, 2017, 01:37:05 am
Mimo całej krasy jego, nie chciałabym bliskiego spotkania.  ::((
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: braja w Wrzesień 04, 2017, 04:40:03 am
One sa jadowite ale niegroźne. Bardzo trudno nie zauwazyc tak ubarwionego węża i na niego nadepnąć. Ze wzgledu na mikre rozmiary nie grozi tez liudziom, że zostana potraktowani jako posiłek  xhc  Kot to co innego, próbując zaatakować węża narazilaby się na ukaszenie, które mogłoby dla niej być smiertelne. Zdziwiłam się, ze tak sie do niego przyczepiła, zwykle na widok węża syczy i ucieka
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: Parabola w Wrzesień 04, 2017, 08:30:48 am
Obejrzałam i tylko ciarki mi na plecy wyszły   ::((
Braja jesteś dzielna i odważna że tam mieszkasz  :-*
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: DanaPar w Wrzesień 04, 2017, 12:06:07 pm
Piękny, dużo bym dała, że by w naturze popodglądać gadzinę

Parabolu, u nas jest sporo żmij i też są groźnie tylko gdy je nadepniesz, tak to uciekają, wystarczy przed sobą machać w chwaszczach kijem i się spłoszą
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: Amor w Wrzesień 04, 2017, 12:25:12 pm
brrr, owszem doceniam piękno takich stworzeń , ale wolę to robić z daleka i bezpiecznie
Dana to co innego- ona hodowała w domu takowe istoty :)
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: DanaPar w Wrzesień 04, 2017, 12:59:40 pm
nie takowe, bo niejadowite. Tylko boa i pytona
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: Amor w Wrzesień 04, 2017, 01:06:16 pm
tylko xhc xhc xhc
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: Parabola w Wrzesień 04, 2017, 02:04:39 pm
nie takowe, bo niejadowite. Tylko boa i pytona


Dana  :) i tak odważna jesteś, bo co za różnica czy ugryzie czy zadusi  ::((  ::((  ::((
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: DanaPar w Wrzesień 04, 2017, 06:22:34 pm
Parabol, to niebyłe tak duże węże coby człowieka udusiły. Ich pokarm to kurczaki, chomiki, świnki, czy gołębie. Zwykle ludzie przynosili swoje zwierzątka, gdy były chore, czasem ślepe. Np kogutki w fermach, zaraz po wykluciu są unicestwiane, dostawaliśmy je za darmo. A tak poza tym to węże jadły raz na miesiąc, a zimą nawet raz na 2-3 miesiące
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: betty w Wrzesień 04, 2017, 06:40:48 pm
O jezu...
pochowaliśmy 3 chomiki, ale nie wyobrażam sobie, żeby na starość przynieść je do pożarcia przez węża..
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: agawa w Wrzesień 04, 2017, 11:24:24 pm
Braju, ciary mnie przeszły od samego zerknięcia  :-X ::((
Dana - orajusa  :o ::((

Kiedyś mieliśmy znajomych; poszliśmy do nich z wizytą - i na progu (a było to upalne lato i miałam odsłonięte całe ręce) zostałam obdarowana do przytulenia (sic!!!) ogromnym pytonem  ::(( Z zaskoczenia go przyjęłam  ::((
Omatkoicórko.... Do dziś pamiętam dotyk jego skóry - zaskakująco ciepły i aksamitny, ale jednocześnie powodujący ciary aż do kręgosłupa. Poczułam absolutną obcość genetyczną ;)
Tamci znajomi opowiadali to, co Dana - że jada niedużo, że mu ze sklepu zoologicznego przynoszą szczury  :o :( Żywe  :o I tylko wtedy, coby pożywienie nie nawiało, wkładają go do terrarium. Na codzień sobie mieszka gdzie chce. I że, choć włamania na osiedlu się zdarzają (była to eta przed_monitoringowa), to u nich nigdy-nikt się nie odważył. No_ja_myślę  C:-) :greensmilies-021:

Braja - dopisek: znajoma Wasza psycholożka chyba co do Waszego brata ma rację - wygląda to na spektrum autyzmu, być może nawet z domieszką schizoidalności... Mogę tylko współczuć  :-*
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: DanaPar w Wrzesień 06, 2017, 01:43:33 pm
Betty, my swoich węży nie sprzedaliśmy cyganom (pewnie na buty) tylko zawieźliśmy do ZOO we Wrocławiu, gdy już chcieliśmy zakończyć naszą przygodę z wężami i za darmo oddaliśmy
Praw przyrody nie zmienimy, też zajadamy (większość z nas) mięsko i jedząc zwykle nie myślimy, że ktoś musiał je zabić. Choć nie powiem, czasem mnie takie myśli nachodzą i naprawdę rzadko sięgam po coś mięsnego. Może to droga do wegetarianizmu  ???
Mnie węże od zawsze fascynowały. Chciałam je z bliska poobserwować, bo w ZOO ciągle spały.
Pyton i boa, niby dusiciele, a każdy inaczej polował, inaczej zrzucał wylinkę. Są zmiennocieplne, więc mając je na sobie przyjmowały naszą temperaturę, a zrzucana wylinka po każdym jedzeniu powodowała, że skóra była odnowiona i faktycznie bardzo gładka i przyjemna w dotyku. A moje małe dzieci, odkąd były węże, przestały marudzić mi o psa
Nie dziwcie się, że jak Braja opisuje swoje przygody z wężami, to ja chłonę je z ogromną ciekawością. I do tego styl pisania Braja  :oklaski: Czekam na więcej takich przygód
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: braja w Wrzesień 07, 2017, 12:04:20 am
A ja chce nudnego życia, bez przygód  ::(( ::(( ::(( 

Wylądowałam o 16:15. Po drodze były pewne przygody, straciłam kilka rzeczy, ale tragedii jeszcze nie było. Do domu dojechałam... około 23.Rodzice po mnie wyjechali samochodem. Stres, zmęczenie, wiek... To cud, że zyjemy! Tata totalnie nie wiedział co robi, oślepiały go światla samochodów i kałuz, zapomniał włączyc światła w samochodzie (ja zauważylam, że jakoś tak ciemno na drodze), było coraz gorzej, ogarnęła go kurza ślepota i wjeżdżał na te ogrodzenia od remontow na drodze, gubił droge kilka razy  ::((  A błagałam, że chce jechac pociagiem jak w tamtym roku. No ale żyję!

Właśnie odpakowałam kompa i sprawdzam czy dziala po przelocie w bagażu glownym. Komp działa, pudełko z ladowarka do telefonu potrzaskane. No i właczam a tam szok z Madhuvan- nasz największy wół, Dauji zmarl dziś rano!  :o Jeszcze wczoraj rano normalnie sie pasł, potem około południa się położyl i już nie wstał. Tym razem żadnej walki, żadnego upadku, kompletne zaskoczenie To był bardzo sympatyczny 'facet" choć zbyt wielki żeby sie z nim bawić. Takie kochane, duże dziecko z wielkimi rogami. Mamy tylko nadzieję, że to nie byla jakaś zakaźna choroba
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: danuta w Wrzesień 07, 2017, 12:58:54 am
Braja, dotarlas szczesliwie, wiec ktos czuwa :), przykro Ci  z powodu zwierzaka, ledwie wyjechalas....przytuli rodzinka :)
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: Natalia w Wrzesień 07, 2017, 06:12:43 am
Miłego pobytu w domu.Rodzice zapewnienie zszaleją z radości  ztx
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: agawa w Wrzesień 07, 2017, 07:52:47 am
Braja na polskiej ziemi  :) :-* Najważniejsze, że cała/cali i zdrowi jesteście  :-*
A Tata na codzień jeździ samochodem? Może tylko dla Ciebie chciał tak się 'pokazać"?

Wołu żal. Pewnie to był jego czas...
Czytałam o jakimś kataklizmie, który zbliża się do Twojego kątka świata. Za chwilę ma być nad Florydą. Wiesz coś, że Was ominie? Brzmiało to groźnie...
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: DanaPar w Wrzesień 07, 2017, 09:23:41 am
Witaj Braju  :-*
A co do taty, to kategorycznie zabroniłabym mu prowadzania auta. Tata koleżanki (w wieku kole 80-siemdziesiątki) zabił w wypadku żonę, wyjeżdżając ze swojego domu. Było to na wsi. Ruch mały, a jednak refleks nie zadziałał i nie zauważył nadjeżdżającego auta. Nie wiem, czy w Polsce to funkcjonuje, ale od pewnego wieku (może i od sześćdziesiątki, a może wcześniej) kierowcy powinni być badani, choćby przez rodzinnego lekarza, pod kątem zdolności do prowadzenia auta. Ty Braju cieszysz się, że żyjecie, a inni użytkownicy drogi pewnie też, choć nie mieli pojęcia o zagrożeniu. Jeśli nie miał świateł, to inne samochody nie dawały znać, migając długimi, klaksonem?
Wszystko dobre, co się dobrze kończy  ztx odpoczywaj, ciesz się rodzinką, Polską
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: Kela w Wrzesień 07, 2017, 01:19:11 pm
ale od pewnego wieku (może i od sześćdziesiątki, a może wcześniej) kierowcy powinni być badani,

chyba trochę przesadziłaś z tą przed_sześćdziesiątką ;)
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: braja w Wrzesień 07, 2017, 03:58:13 pm
Tata dobiega do 80tki. Przy 60-ce mial wylew i zanim to się stało zdarzyla mi sie też bardzo nerwowa jazda z nim na długiej trasie, bo nagle zaczął miec omamy, które wywołały atak złości skierowany do mnie, bo zaprzaczałam ich realności. Na szczęście wylew byl niegroźny, niedowład prawie od razu ustapił, problemów z mowa nie było wcale. Tata miał szczęście, to był jakis malutki tętniak. Mam nadzieję, że nie odziedziczyłam  :o
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: DanaPar w Wrzesień 07, 2017, 05:34:24 pm
Kelu nie przesadzam. Nie chodzi mi o badanie u specjalisty dla kierowców, takie jak na prawko, ale ocenę rodzinnego, czy nadal jest się sprawnym. Mam prawo jady dożywotnio i oczywiście od mojej samooceny sprawności zależy, czy nadal będę jeździć. Ake wiem, że jeżdżą osoby z SM, w fazie, gdzie jest kompletnie niesprawna jedna strona, czasem niedowidzący. Zawału nie przewidzisz, ale są schorzenia, które lekarz rodzinny może wychwycić i zareagować.
Przegląd auta robimy co roku (chyba że nówka to powyżej 3 lat) a kierowca to co? Niesprawny jest zagrożeniem nie tylko dla siebie, ale i innych  :-\
Kolizje, wypadki, które widzę jeżdżąc sporo, to albo ktoś bardzo młody (świeżo upieczony kierowca) lub dziadziuś.
Oczywiście jest to tylko uogólnienie, nie zasada, bo wypadek może zdarzyć się każdemu
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: agawa w Wrzesień 07, 2017, 06:57:29 pm
Myślę tak jak Dana.
Sama byłam niedawno w sytuacji, gdzie nie powinnam prowadzić samochodu, bo nic nie widziałam. Nawet okulista, który to stwierdził i wysłał mnie na zabieg zaćmy, nie zapytał - czy prowadzę  :o
Przecież to nie jego broszka  ::)
Więc czyja? Bo w odpowiedzialność ludzi w tym przypadku nie wierzę.
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: braja w Wrzesień 07, 2017, 07:01:01 pm
Tyle sie napisałm i wszystko mi zeżarło  >:(

No to już w skrócie- jako niedoszły kierowca zgadzam się całkowicie Dana! Ponieważ miałam kłopoty, ktorych wydawali się nie miec inni znani mi kierowcy podczas uczenia się, zrobiłam na własna rękę badanie dla kierowców zadodowych, żeby stwierdzic czy mam jakąś blokadę psychiczna czy tez jakis realny problem. Poległam na tym tescie na kilku frontach! I zrezygnowałam z kończenia kursu, pieniądze mi zwrócono. Ale szkoła jazdy namawiała mnie, że do egzaminu da się wyszkolic niemal każdego, przeciez ten test nie miał żadnych konsekwencji prawnych dla kierowcy amatora. powiedziałam jednak, że nie chcę zabic siebie albo kogoś innego A takich kierowców, którzy wyuczyli się tylko na egzamin może być mnóstwo! W dodatku, w przeciwienstwie do zawodowców, czasem sa to osoby które z samochodu nie korzystają codziennie.

Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: agawa w Wrzesień 07, 2017, 07:21:00 pm
Dlatego podstawowa zasada na drodze (i nie tylko) to zasada ograniczonego (bardzo) zaufania.
Dziś na autostradzie minął mnie kierowca jadący z prędkością światła; siła podmuchu (przy mokrej nawierzchni) spowodowała, że mój samochód zmienił pas  >:( :o Zapewne na ciele to może i on był zdrowy...  >:(
Długo by na ten temat można...
Łącznie z tym, że Policja tym razem stała sobie spokojnie w bocznej cichutkiej uliczce i czatowała na autochtonów, którzy objeżdżając naszą rozkopaną uliczkę 50 metrów jechali pod prąd - zamiast, zgodnie z przepisami, nadłożyć 3 km dookoła.
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: lulu w Wrzesień 07, 2017, 10:13:58 pm
No racja, kierowcy też się zużywają. Mnie ponad trzy lata temu, neurolog powiedziała, abym nie prowadziła auta. Wyniki EEG nie były najlepsze, ja sama trochę lepiej oceniałam swoje możliwości. Póki co jeżdżę, nawet przez całą Polskę prawie, nie zdarzyła się żadna sytuacja, która wskazywałaby na moją opóźnioną reakcję. Za jakiś czas będę miała wizytę u neurologa, po prawie dwu latach, mam nadzieję, że będzie robione EEG. Jeśli byłoby gorsze od poprzednich sama będę chciała poddać się testom na reakcję.
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: braja w Wrzesień 07, 2017, 11:10:41 pm
Blondi se nie umiała zmienic karty na polska w smarfonie. No to poszłam i w salonie mi pan zmienił, wielką szpila wyciagał ta karte, a ja taka delikatna chciałam być  :o

No i okazuje się, że nie moge z tej karty wysłać SMS Dominiczce, no nie ma tej opcji jak wklepie numer fundacji. Jakis pomysł dlaczego?
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: agawa w Wrzesień 07, 2017, 11:21:17 pm
musi pewnie być zablokowana akcja na sms'y płatne  :(
w punkcie odblokują

do mojej mama kilka razy dziennie przychodziły sms'y od wróżki jakiejś_tam - typu: oddzwoń, bo inaczej twoich bliskich spotka nieszczęście  >:( W punkcie zablokowali. Zakładam, że jest droga odwrotna :)
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: aquila w Wrzesień 08, 2017, 04:52:26 pm
zwykle nie trzeba iść do punktu, wystarczy sprawdzić jak się blokuje numery premium u danego operatora; można kodem albo po zalogowaniu się na konto użytkownika sprawdzić ustawienia
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: braja w Wrzesień 08, 2017, 06:10:43 pm
Aquila, Twoje porady to dla bardziej zaawansowanych ha ha ha. Ja chyba nie mam żadnego konta uzytkownika, a nawet jak mam to nie mam pojecia jak się tam dostać  ::(( xhc
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: aquila w Wrzesień 09, 2017, 10:37:28 am
podaj operatora to może podpowiem ;)
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: braja w Wrzesień 09, 2017, 12:57:42 pm
Pomarańcza ;) zwana orangem
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: aquila w Wrzesień 09, 2017, 02:40:29 pm
http://www.orange.pl/kid,4004238927,id,4004227157,title,jak-wylaczyc-SMS-o-powyzszonej-oplacie,helparticle.html

czyli albo się rejestrujesz i logujesz na konto klienta i tam zmieniasz ustawienia, albo dzwonisz na obsługę klienta i prosisz o włączenie sms premium :)
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: braja w Wrzesień 14, 2017, 10:51:43 am
Po przyjeżdzie chcialam odwiedzic sasiadke, która jest koleżanka mamy. ALe jak zapukalysmy nikt nie otworzył, sąsiadka jest głucha, to jedno, a czasem też rodzina zabiera ja na wieś. Mama zadzwonila- sasiadka powiedziala, że jest chora, więc gości na razie nie chce zapraszać.

Kilka dni później zobaczyłam ją na ulicy. Szła, noga za nogą. Podbiegłam, żeby się przywitać i się przeraziłam. Nigdy nie widziałam jej tak słabej. Skarzyła się na dusznośc, powiedziała jednak że płuca czyste. "Może serce?"- zapytałam. przystawała co parę kroków z powodu ucisku w klatce piersiowej. "Nie, EKG wyszło dobre"- odpowiedziała. "Czy to przeziębienie?" spytałam. "Nie wiem co to jest" brzmiała odpowiedź. Od rodzinnej dostała antybiotyk. Pomyslalam, że pewnie serce, tylko w ekg nie widac jaki problem...

Wczoraj wieczorem przyjechala do niej rodzina i zaraz też zobaczylismy karetkę. Mama wyszła na korytarz gdy sąsiadkę ratownicy wieźli do windy. "To juz koniec"- powiedziała pani Danusia. Mama pojechała za nią do szpitala, wiadomo jednak jak to wygląda, więc wrócila po jakichs dwóch czy trzech godzinach bez żadnych informacji.

Dzis dzwoniła do sąsiadki. Ta powiedziała, że to ponoć płuca. Zdziwiłam się, ze jak płuca skoro rodzinna nic nie wysłuchała i rtg w porządku. Mama zadzwoniła do synowej pytając czy to gruźlica. Odpowiedź brzmiała złowrogo: "gdyby to była gruźlica nie robiliby jej tomografii" Czy jest jeszcze jakaś szansa, że to nie "r"?  Sąsiadka już wiekowa, starsza od moich rodziców, zawsze się tak dobrze trzymała, pilnowała, zeby mój tata brał leki jak mama opiekowała sie ciocią Irką :(
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: lulu w Wrzesień 14, 2017, 12:57:51 pm
Z byle czego nie robią tomografu, ale może aż tak źle to nie jest.
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: danuta w Wrzesień 14, 2017, 03:42:55 pm
jest w szpitalu, więc to chyba teraz najlepsze miejsce dla sąsiadki. Z moim tatą w styczniu było b.źle, zapalenie pluc (a przecież już parę lat lezy) i wyszedł z tego. Więc może jeszcze będzie dobrze...
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: braja w Wrzesień 14, 2017, 03:54:27 pm
No mam nadzieję! Sasiadkę dzisiaj już można odwiedzic. Mama się do niej wybiera, to cos się może dowiemy
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: braja w Wrzesień 16, 2017, 09:23:25 pm
Sąsiadka ma "tylko" zator w płucach. cieszyć się?  ::)
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: danuta w Wrzesień 16, 2017, 09:41:41 pm
Nie mam pojęcia co to oznacza...
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: braja w Wrzesień 16, 2017, 09:48:35 pm
To powiklanie zakrzepicy- skrzep oderwał się i powędrował do pluc, gdzie blokuje tętnicę, powodując duszności. Teraz lekarze usiluja go rozpuscić heparyną. Calkowite zamkniecie tętnicy oznaczaloby blyskawiczna śmierć przez uduszenie, częściowe też grozi śmiercia, bo może doprowadzić do martwicy płuc. Sasiadka caly czas leży na intensywnej terapii. Brala cały czas leki przeciwzakrzepowe, skąd jej się wziął ten zator?  :(
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: lulu w Wrzesień 16, 2017, 11:24:21 pm
Może się jej czasem zapomniało wziąć leki.
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: agawa w Wrzesień 16, 2017, 11:36:12 pm
albo i brała jakiś lek, który osłabiał działanie przeciwzakrzepowych; tak działają (o czym zapominają wszyscy) hormony, np. HTZ, którą  absolutnie trzeba odstawić przed jakimikolwiek zabiegami
pewnie są i inne leki, o których nie pamiętamy, a lekarze nie dopytują? zioła?
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: anka21 w Wrzesień 16, 2017, 11:37:58 pm
Braja, leki lekami może nie do konca na nia działaja.czasami branie jedego leku może blokować inny lek. Zona mojego kolegi tak miała. Cały czas brała leki na zakrzepice i nagle poszedł skrzep, ledwo ja uratowali.
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: aquila w Wrzesień 17, 2017, 11:04:28 am
albo i brała jakiś lek, który osłabiał działanie przeciwzakrzepowych

czasem wystarczy nawet obeżreć się zieleniną, żeby osłabić to działanie
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: Amor w Wrzesień 17, 2017, 11:30:48 am
zieleniną i czosnkiem, on działa cuda
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: aquila w Wrzesień 17, 2017, 11:40:28 am
czosnek chyba rozrzedza? zielenina - zagęszcza
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: Amor w Wrzesień 17, 2017, 11:52:18 am
tak, tak , myślałam , że chodzi o rozpuszczenie skrzepu, zielenina produkuje krwinki , chyba tez sok z  buraków   ma takie działanie ( wiem, ze tworzy hemoglobinę)
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: Kela w Wrzesień 17, 2017, 12:14:31 pm
nie straszcie mnie :( od lutego biorę leki przeciwzakrzepowe, a od dwóch dni ból w noce coraz silniejszy :(
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: hamak w Wrzesień 17, 2017, 01:38:32 pm
Ciekawostka dot. leków przeciwzakrzepowych:
http://marfan.pl/leki-przeciwzakrzepowe (http://marfan.pl/leki-przeciwzakrzepowe)
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: aquila w Wrzesień 17, 2017, 02:19:57 pm
Ciekawostka dot. leków przeciwzakrzepowych:
http://marfan.pl/leki-przeciwzakrzepowe (http://marfan.pl/leki-przeciwzakrzepowe)

o właśnie, jest też o zieleninie; mój wujaszek narobił sobie kłopotu po jednym posiłku zieleninowym (normalna sałatka z zielonymi warzywami, nawet nie jakieś smufi z nienaturalnymi ilościami czy coś), masakra trochę jak się czlowiek musi pilnować
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: braja w Wrzesień 17, 2017, 03:21:40 pm
O rany, jak sie nigdy nie dać zakrzepicy?! Kocham zieleninę!  ::((
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: Mirusia w Wrzesień 17, 2017, 08:01:18 pm
Zapodany link jest bardzo ciekawy, przeczytałam i zapisałam.
Kelu, zwróć uwagę (bo ja się też trochę zlękłam), że tam są dwie grupy leków.
Przy tych nowszej (droższej) generacji nie ma tej tak dużej zależności z pożywieniem.
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: braja w Październik 15, 2017, 04:43:30 pm
Rodzice kaszlą i prychają, to ja ich niestety poczęstowalm wirusem :( Poodwiedzałam już wiekszosć rodzinki, została jeszcze jedna siostra cioteczna i modle się, żeby się żadne z nas nie rozchorowało przed tym spotkaniem. Spotkania z rodziną powinny być lekkie, jednak tu i ówdzie czają się dramaty, tajemnice, bezradnośc, starość. Choć w Madhuvan teraz ciężki okres, już mi tęskno.

Znajomy jest w tej chwili na oiomie w Australii. Mówię "znajomy" bo choc on jest teraz sławny w kręgach moich współwyznawców, jeżdzi po świecie, daje występy, to ja go pamiętam jeszcze jako przemiłego szefa wegetarianskiej knajpy w Santa Rosa, w którego domu czasem się nocowało w drodze z i do lotniska w San Francisco i który czasem w weekendy wpadał na pare godzin z żona do świątyni. Taki zwykły zyczliwy czlowiek, co to sobie postanowił, że po 60-tce zajmie się już tylko sprawami duchowymi. I najpierw świat mu sie rozpadł, bo żona go opusciła, ze znajomym. A potem świat otworzyl ramiona i ofiarował mu sławę,stanowisko,  pieniądze, podróże. Czy to było zbyt wiele do udżwignięcia dla takiego statecznego wczesniej czlowieka? W własnie podczas podrózy się zaziębił. Wyszło z tego zapalenie płuc, tak poważne, że w tej chwili lekarze wprowadzili go w spiączkę.  Mam nadzieję, że te łapiduchy z antypodow go uratują  :'(
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: lulu w Październik 15, 2017, 05:32:31 pm
Niby głupie zapalenie płuc a takie skutki.
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: Amor w Październik 15, 2017, 05:38:12 pm
Braju zdrowego pobytu  u rodzinki, żadnych wirusow
no i szybkiego wyzdrowienia dla Twojego znajomego, zapalenie płuc bywa bardzo niebezpieczne
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: agawa w Październik 15, 2017, 10:04:18 pm
chodzą choróbska po ludziach...  :(
Trzymaj się Braju zdrowo; nie łap wirusów  :-*
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: braja w Październik 16, 2017, 08:56:42 am
Zastanawiam się nad szczepieniem na grypę....
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: braja w Październik 16, 2017, 09:28:47 am
Krótka wizyta na Fb... Znajomego w Australii zaczęto wybudzać ze śpiączki. Będą badania czy choroba nie uszkodziła serca.

A potem jakims cudem znalazłam się na stronie "wariata", pisałam chyba tu o nim kilka lat temu, po tym jak miał atak psychozy po herbatce z grzybów. Ostatnie wieści o nim były pomyslne, że znalazł pracę, że wynajmuje mieszkanie... Nie żyje.... Chyba coś zlego się stało, może przedawkował? Bo jego siostra napisała, że szczegółowych informacji może tylko udzielić prywatnie, nie chce żeby zostały w necie :(  Może to i lepiej dla niego...  Tak sie kończą często historie niechcianych dzieci. Nie pomogło, że adoptowała go kochająca rodzina, nigdy się nie wyleczył z poczucia odrzucanie, zagłuszanego alkoholem, narkotykami itp
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: lulu w Październik 16, 2017, 10:18:34 am
Braja, myślę, że to nie jest reguła, jak często te chciane, hołubione, też różnie kończą.
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: braja w Październik 16, 2017, 02:05:54 pm
Przez "niechciane" rozumiem szeroko dzieci nieakceptowane. Czasami rodzice bardzo chca miec dziecko, ale oczekują, że będzie kimś innym. Więc tak naprawdę to go nie chcą
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: agawa w Październik 16, 2017, 06:42:32 pm
Czasami rodzice bardzo chca miec dziecko, ale oczekują, że będzie kimś innym.

Tak. Tak się zdarza. I to jest bardzo smutne. I trudne.
Szkoda Twojego znajomego. Bardzo.
Zawsze przy takich historiach myślę, że gdyby pomoc psychoterapeutyczna była powszechna i dostępna - wielu takich ludzi można by było uratować...
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: braja w Październik 16, 2017, 08:02:17 pm
On mieszkal w USA, więc tym bardziej nie miał szans na taką pomoc, bo to tylko dla bogatych. Jak się pozna prawdziwych, a nie filmowych Amerykanów, to akcja Urbana z wysyłaniem bezdomnym w USA spiworów już nie wydaje się taka absurdalna. W dodatku to naród w którym na codzień nie wolno okazywać smutku:(
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: braja w Październik 18, 2017, 06:48:10 pm
Od czasu do czasu przychodzą mi dziwne SMS-y, nie zwracałam na nie uwagi, uznając, że to jakis kolesie naciagają na drogą odpowiedź. Moja mama ma takich pełno, ja zdecydowanie mniej. I może dlatego zwrócilam uwage, że w przeciwieństwie do innych spamów, ten sms brzmiał identycznie jak poprzedni, otrzymany gdzies na początku wrzesnia. I domagal sie skontaktowania się z telefonem stacjonarnym.... kancelarii prawniczej.

Ludzie próbują różnych reklam do zwabienia klientów, zirytowana wrzuciłam nazwę firmy w wyszukiwarkę. Rezultat zmroził mi krew w zyłach- firma zajmowała się windykacją długów! Nigdy w zyciu nie mialam kredytu ani niczego nie kupowałam na raty. Jedyny problem mógłby być z kursem korespondencyjnym z lat 80-tych którego nie dokończyłam, bo nie byłam zadowolona z nauczycieli, a oni się domagali kasy za wszystkie lekcje. To było jednak lata świetlne temu i choć mój "dług" byłby w tym wypadku bardzo wątpliwy i dodatkowo przedawniony, serce zabiło mi zywiej. W słuchawce mila pani: "Zaraz przeszukam papiery, kim dla pani jest M.M?" Nazwiska takiego w zyciu nie slyszałam. Facet pewnie jest jakims profesjonalnym oszustem, a Orange obdarzył mnie po nim numerem w spadku  >:( 
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: Natalia w Październik 18, 2017, 06:53:04 pm
Ja nawalczyłam się z komornikami,policją,firmami windykacyjnymi z powodu poprzedniej właścicielki.Od jakiegoś pół roku ucichło .OBY na zawsze!!!
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: Kela w Październik 18, 2017, 07:46:29 pm
Braja, facet podał Ciebie jako osobę do kontaktu?
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: braja w Październik 18, 2017, 09:27:00 pm
Nie, raczej przestał używać numeru, bo trzeba telefon doładowac raz w roku, żeby numer zatrzymać. Powiedzieli, że mnie wykreślą z ewidencji. I obym nie miala więcej takich spraw. Już raz jakaś kobieta do mnie zadzwoniła i wielce się dziwiła, że ja mam ten numer a nie jakis facet (nie pamietam czy podala to samo nazwisko), myslałam wtedy, że to pomyłka
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: oooAncia! w Październik 19, 2017, 01:45:25 pm
Ufff... Dobrze, że taki finał sprawy.

Mój nr też kiedyś należał do jakiegoś pana Jarka. I zajmował sie on ubezpieczeniami. Więc na początku trochę tych telefonów było. Ale z czasem ucichły.
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: braja w Październik 19, 2017, 04:47:40 pm
W Madhuvan przez lata dzwoniono do Adolfo  xhc  Przywiązalismy sie do niego, to smutne, że w ubiegłym roku już nie zadzwonił nikt. Czyżby wszyscy o Adolfo zapomnieli?  xhc
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: hamak w Październik 19, 2017, 09:33:20 pm
 xhc
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: braja w Październik 20, 2017, 05:32:16 pm
Pare dni temu w końcu odebrałam dowód, więc mogłam wreszcie pójść do banku, żeby zmienić dane. Pracuje tam moja koleżanka z podstawówki, jedna z najsympatyczniejszych babek na świecie. W tamtym roku przeżywala bardzo raka piersi swojej szwagierki. Szwagierka bardzo źle się czuła w trakcie leczenia i G. się nią matrwiła.

Zanim przeszłyśmy do spraw zawodowych zapytałam jak tam szwagierka. "Szwagierka dobrze. Ale ja nie..."- odpowiedziała G. Rak jelita grubego... Chodziłyśmy do jednej klasy, mamy tyle samo lat! Nie miała takich chorób w rodzinie, poszła na badanie bo pojawiły się  niepokojące objawy. Ponoć w wypisie stoi, że wycięty w calości. A wizyta kolejna .... wyznaczona na styczen  ::((  Oczywiście w  poniedzialek idzie prywatnie. Kto powinien jej wyrobić tą zieloną kartę? Bo nawet nie powiedziano jej o takiej możliwości  >:(
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: hamak w Październik 20, 2017, 06:05:53 pm
Może na pewno być rodzinny.
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: Mirusia w Październik 20, 2017, 08:39:35 pm
Braju, nie wiem na ile się orientujesz, bo ja też dotknęłam jedynie tematu, te raki operuje się teraz inaczej.
Oczywiście pewnie zależy od wielkości, biologii, itp._itd., ale właśnie laparoskopowo, mniej inwazyjnie, z myślą też, aby częściej uniknąć stomii. Kraków ma taki ośrodek i Krapkowice (to obok mnie). Podpowiedz to koleżance.
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: braja w Październik 20, 2017, 09:33:28 pm
Koleżanka juz po operacji. Podczas kolonoskopii wykryto dwa polipy. Mniejszy usuneli jej od razu, do usunięcia większego musiala się połozyc do szpitala. No i właśnie ten okazał się rakiem, wynik był po miesiącu. Czy skoro wycięty w calości i nie naciekał niczego to będzie miala jakąś chemię czy tylko będzie obserwacja?
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: Mirusia w Październik 20, 2017, 09:38:12 pm
Na to pytanie nie odpowiem, ale obok mnie jest jeden przypadek polegający po operacji właśnie na niej.
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: lulu w Październik 20, 2017, 10:14:22 pm
Braja w moim sąsiedztwie jest pani, która miała raka jelita. 10 (choruje dłużej) lat temu jej córka przekazywała mi bardzo złe wiadomości ale jak widać nie stało się nic złego. Kobitka śmiga po wsi, jeździ na rowerze, czyli da się drania poskromić.
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: DanaPar w Październik 20, 2017, 10:59:29 pm
Córki teściowa miała raka jelita grubego (naciekał, węzeł jakiś był też zajęty). Przez tel. dowiedziała się, że wynik ok. więc zafundowała sobie operacje haluksów na dwie nogi. Była uziemiona na 6 tygodni. Gdy mogła już się poruszać było za późno, by kontynuować chemię. Została intensywna obserwacja. PET od razu i po roku. Inne badania co 3 miesiące. Czuli się winni i diagnozowali dokładniej niż zwykle. Dziś jest już prawie 6 lat od operacji (bez stomii) ma sie dobrze, żyje b. intensywnie zważywszy na wiek (starsza ode mnie). W jej przypadku wyszło na dobre całe zamieszanie. W normalnym trybie miałaby z pewnością chemię. Wynik widziałam na własne oczy i nie dowierzałam, że tak zostawili.
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: braja w Październik 21, 2017, 11:56:15 am
Też myslę, że będzie dobrze. Ale się zdziwilam, że jej wizytę wyznaczono za 3 miesiące nie tłumacząc niczego.
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: Amor w Październik 21, 2017, 03:03:42 pm
Pamiętam  z poprzedniego forum Dankę 58 , ona  podobnie, też po kolonoskopii musiała mieć zabieg usunięcia podejrzanego polipa i okazał się rakiem. Leczenia innego już nie miała.
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: braja w Listopad 12, 2017, 11:19:31 pm
Tym razem leciałam liniami szwajcarskimi. Na lotnisku zaskoczyło mnie pytanie odnośnie mojego rocznego biletu czy mam prawo do takiego. Czyżby Kostaryka zareagowała na wybryki tej pary Polaków co to im odebrano dzieci? Na szczęście miałam przy sobie kopie dokumentu potwierdzającego mi przyznanie pobytu czasowego, która z duma zaprezentowałam. Sądząc z maslanego wzroku pani odprawiającej moja walizke, nie zrozumiala ani słowa (dokument jest po hiszpansku), nie dała tego jednak poznac po sobie, udawała, że czyta.  C:-)

Pierwsze rozczarowanie- myslałam, że będzie widac Alpy, specjalnie wziełam miejsce przy oknie, a tu kicha! Chmury nisko i teraz zostanie mi na zawsze wrażenie, że Szwajcaria jest niemal płaska.  xhc  Drugie rozczarowanie- kompletny chaos przy sprawdzaniu kart pokładowych na lot do San Jose. No czegos takiego sie nie spodziewalam po twórcach precyzyjnych zegarków  Nikt nic nie wiedział, nawet elegancki gość z business class wytrzeszczal oczy, nie wiedząc gdzie ma iść :o Trzecie rozczarowanie- wyczytalam w necie, ż epociąg, którym sie jeżdzi na jeden z terminali ogłasza swoje przybycie dźwiękiem dzwonków i muczeniem. I nie widzialm tego pociągu!  :'(

Ale potem było juz tylko lepiej. Miejsce przy oknie w ostatnim rzedzie okazało się bardzo przestronne. Zamowiony weganski posiłek najlepszy w tej kategorii jaki kiedykolwiek jadłam w samolocie.  mnx  Samolot był sliczny (pierwszy raz widziałam samolot z namalowanymi kwiatuszkami) i ogromny. Miałam zludna nadzieję, że może miejsce koło mnie pozostanie wolne, ale nie było szans, Gdy tylko usiadla koło mnie kobieta pomyslalam- "Francuska". I kurcze, rzeczywiscie gadala z kumpela po francusku!  8) Zreszta był to chyba najbardziej miedzynarodowy lot w moim zyciu. Byli i Turcy i Egipcjanie i Rosjanie i Hindusi, paszporty we wszelkich odcieniach niebieskiego i czerwieni. Napisy do "ogłoszeń parafialnych" w czterech językach! Wiedziałam, ze w Szwajcarii mówi sie po niemiecku, francusku i włosku. Czwartego jezyka nie rozgryzłam, przypominal troche włoski tak na wygląd.

Lecieliśmy w dzień, a poprzednią noc miałam niemal nieprzespaną, więc choć padałam na dziób, to zasnąć nijak nie moglam. Pod koniec lotu trwał już zmierzch, przechodzący szybko w ciemnośc w miare jak schodziliśmy do lądowania. Zmiana cisnienia jest zwykle dla mnie mordercza. Woże ze soba cukierki z ksylitolem, lizaki i caly czas mam korki w uszach, ale i tak zdarza sie, że płacze z bólu. Tym razem pilot dokonal niemozliwego. zszedł z 11km w kilkanascie minut i zanim moje uszy sie zorientowaly, że cos się dzieje, już bylismy na ziemi.  ztx 

Choc wyladowalismy kwadrans wczesniej, jako, że siedzialam na końcu, mialam przed sobą kolejke kilkuset osób, najczęściej rodzin, do tego wielu nie mówiło nawet po angielsku. Potem musiałam doładowac telefon i też do okienka kolejka, z jednej strony grupa Hindusow, z drugiej Belgijek czy Holenderek. Marzyłam o walnieciu sie na wyro w malutkim hoteliku, gdzie zawsze nocuję. Czy ktoś by się spodziewal jeszcze jakiejs przygody? ;) cdn
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: lulu w Listopad 13, 2017, 12:42:04 am
No tylko miłych snów na wyrze w malutkim hoteliku.
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: mag w Listopad 13, 2017, 08:37:34 am
jak zawsze niecierpliwie czekam na resztę!
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: Parabola w Listopad 13, 2017, 09:52:27 am
ooo u Braji bedzię się coś działo  ;)   :-*
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: oooAncia! w Listopad 13, 2017, 09:52:35 am
Braju, mam nadzieję że nie odczułas dzisiejszych trzęsień.
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: danuta w Listopad 13, 2017, 10:19:07 am
napięcie braja stopniuje ;), mam nadzieję, że nie będzie jakiegoś horroru....
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: braja w Listopad 13, 2017, 03:15:21 pm
Od czasu przygód onkologicznych porzucilam "wygodne" noclegi na lotnisku na rzecz małego hoteliku w Alajueli, jakies 15 minut od lotniska. Dziura nieziemska, kto nie wie, który to budynek to za Chiny go nie znajdzie!  xhc Wybrałam go jednak ze względu na cenę, lokalizację i opinie.  Od dwoch lat menadżerem jest emerytowany Kanadyjczyk, Randy. Widać było, ze biznes kuleje, bo Randy zajmował sie niemal wszystkim, do sprzątania została tylko jedna pani, a sprzed budynku zniknął nocny stróż- obowiazkowe "wyposażenie" każdego szanujacego sie latynoskiego hotelu.  C:-)

W tamtym roku Randy poinformował mnie, ze własciciel hotelu umarł, a wdowa nie zna sie na tym biznesie i chce wszystko sprzedać. Smutno mi sie zrobiło, bo już się przyzwyczaiłam do tego zadupia. Jednak przed wylotem we wrześniu napisałam do Randiego z pytaniem czy hotel jeszcze działa. 'Nigdy nie było lepiej"- brzmiała odpowiedź. Nie wiem co nie było lepiej, bo już na miejscu przyznał, że do biznesu doplacał przez dwa miesiące, ale odnioslam wrażenie, że ... kupił ten hotel. Jak to zrobił ze swojej wczesniejszej, więc miernej emerytury, nie mam pojecia.  :o

Pod koniec pażdziernika wydarzył się długo oczekiwany cud! Dostałam oficjalne powiadomienie od prawników, że mam decyzję o tymczasowym pobycie! To oznaczało, że zamiast jednej nocy, spedze w hotelu dwie. Przez kolka tygodni Randy nie odpowiadał na moje maile w sprawie drugiego noclegu i kuz się zastanwaialam czy tez nie umarł.  :o Ale wykryłam jego profił na Fb i tam "zaatakowała", radosnie potwierdził, ze mam nocleg na obie noce.

Oczekiwalam, że z powodu pory deszczowej hotel bedzie prawie pusty (we wrzesniu byłam jedyna nocujacą, a Randy byl nieco wstawiony i czułam się dziwnie). Rzeczywistośc moje oczekiwania przerosła  O0
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: braja w Listopad 13, 2017, 03:40:25 pm
Dotarłam okoo 9-tej wieczorem. Taksiarz zaczął trabic, ale nikt nie wyszedł, wiec wtaszczył moje walicy na schody. Drzwi otwarte... Powitala mnie ciemnoskóra pieknośc, której nigdy przedtem nie widzialam. Zaprowadziła mnie do pokoju- najgorszego ze wszystkich, bo z łazienka na zewnatrz.  >:(  "To tak sie wita stałych klientów?"- ale pomyslalam, że pewnie hotel jest pełen i tylko ten pokój był wolny na dwie noce. Zapytałam pania jak ma na imię. "Francja"- brzmiała odpowiedź  :o  Dopiero jakies pół godziny później uswiadomiłam sobie, ze to chyba oryginalny skrót od Franciszki  xhc

Najwazniejsze jednak nie było to jak się Francja nazywała tylko co miala do powiedzenia. Zapytałam czy sa jeszcze jacys inni goście. "Nie, jestes sama"- brzmiała odpowiedź. "A gdzie Randy?" "Wraca jutro z Kanady. Ja musze już iśc do domu, zamknę drzwi, ale zostawię ci klucz i numer telefonu, jakby co to dzwoń".  ::(( ::(( ::((

Widząc moja przerazona mine, Francja rozesmiala się "Juz tu kiedys nocowalam sama, nie ma się czego bać". Jasne, przecież nikt z okolicznych rzezimieszków nie ma pojecia, że tu jest hotel bez nocnego stróża  8)

Nic jednak zrobić nie mogłam. Kobieta wyszla, a ja zaczęłam poczułam się pania na włosciach (przynajmniej do momentu az ktos zatopi we mnie maczetę  >:D) Wykapałam sie (Francja najwyrazniej nie byla osoba od sprzątania, w łazience nie było ręcznika), zrobilam sobie herbatkę, wyslałam smsa do rodziców. Pokój miał okno wychodzace na ulicę, więc zapodalam sobie korki do uszu, powalczylam z szalonym wiatrakiem, gotowym obciąć mi łeb, kase wsadzilam pod poduszkę, drzwi zaryglowalam i poszłam spać.

Jednak mimo zmeczenia róznica czasu zrobiła swoje. Obudziłam sie około godziny 3-ciej, wyszłam do lazienki. I wtedy poczułam deja vu. Nie, nie było to wspomnienie czegos co przezylam sama. Raczej nowa wersja niedawno zaslyszanej historii zwiazanej z tesciową mojej kolezanki.

Otóż teściowa mojej G. mieszka sama. Kilka miesięcy temu zadzwonila do G. i jej męża, że ktoś był u niej w domu, bo czuje obcy zapach. Oczywiście uznano to za dziwactwo babci, ktorej sie już klepki na starośc w głowie poprzestawiały. Tydzien później tesciowa znowu zadzwonila, że ktoś na pewno był u niej w mieszkaniu, bo czuje obcy zapach. I znwou zostało to zlekcewazone. tydzień póxniej tesciowa zadzwonila z płaczem- ktoś grzebal w jej szafie! Tego juz rodzina nie mogła bagatelizowac, pojechali na miejsce i babcia pokazala im zawartośc szafy. Kobieta pracowała kiedys w pralni i na punkcie idealnego ukladania bielizny ma hopla. tym razem widac było wyraźnie, że to nie sa wytwory fantazji, tylko w mieszkaniu rzeczywiście ktoś był! Kobieta miala szczęście, pieniadze i kosztownosci trzymala w miejscu, na ktore złodziej nie zwrócil uwagi. Sprawe zgłoszono na polcicje i wtedy okazalo się, że w tym bloku w taki sposób (dorobionym kluczem) okradziono cały pion, w sumie 7 pieter.

A jak sie ta historia ma do mojej, to napisze później  8)
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: DanaPar w Listopad 13, 2017, 03:48:51 pm
Wiesz, jak podkręcać emocje  ;) Z ciekawością czekam na c.d.
Czy już masz pomysł na powieść  ???
Pozdrawiam  :-*
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: roza3 w Listopad 13, 2017, 04:05:52 pm
jak u Agaty Christie  :o
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: hamak w Listopad 13, 2017, 05:23:24 pm
I co? I co? :o  :D
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: lulu w Listopad 13, 2017, 05:31:58 pm
Braja litości nie będę spać. Kobieto, to Twoje pisanie (na masz talent, no masz)  :oklaski: wydać by można. No chyba pomyślę, czy nie zaproponować Ci bycie menagerem, oj dobrze by mi się powodziło.  mnx
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: oooAncia! w Listopad 13, 2017, 05:48:37 pm
Ejjjj.. no weź, braja....
ja tu usycham z ciekawości...
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: agawa w Listopad 13, 2017, 05:57:47 pm
I co? I co? :o  :D

no właśnie... co dalej?
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: danuta w Listopad 13, 2017, 08:20:48 pm
A jednak horror  ::((
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: Amor w Listopad 13, 2017, 08:28:16 pm
ja zaczytuję się  R.Mrozem a tu widzę - konkurencja  ;D
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: renifer w Listopad 13, 2017, 09:07:10 pm
No weeeeź, nie możesz nas tak zostawić!!! Nie wytrzymam do jutra!
Menadżera już masz, ja mogę robić za redaktora albo Ci tę książkę poskładać, wybierz sobie  >:D
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: braja w Listopad 13, 2017, 11:13:31 pm
Sorry, ja nie specjalnie!  :-* Zabiegana mega jestem, przydałoby sie z 10 rąk i doba 48 godzin  ::((

Ten jeden pokój w hoteliku nie ma łazienki dołaczonej. Łazienka jest tuz obok, ale trzeba wyjśc i otworzyc sobie kluczem. No to wyszlam. Na ulicy cicho, nawet psy nie szczekają. I nagle wydaje mi sie, ze w tej ciszy slysze oddech  ??? "Braja, zaczynasz miec zwidy, marsz do lazienki", postanowilam ukrócic wodze wyobraźni. Wykąpałam się i postanowiłam, że pójdę na dół, zrobić sobie herbatę. Pokój jest na pietrze, na dole jest biuro, pokoil Randiego, kuchnia, jadalnia, dormitorium z łazienką. Poprzedniego wieczoru, gdy Francja wyszla, nie mogłam sobie poradzić ze zgaszeniem swiatła na dole w recepcji i korytarzyku. Naszukałam się kontaktu i nic z tego, zaden nie gasil tego konkretnego swiatla. Światło paliło sie tez na schodach, ale to zawsze zostawiano włączone. Machnełam ręką wiec i poszłam spać. Jednak gdy schodziłam teraz na dól recepcja tonęła w ciemnoscich. Ktoś zgasił?  :o E, może maja włącznik czasowy i samo zgasło? Wytężyłam słuch czy znowu nie usłysze podejrzanych odgłosów, ale z kuchni dochodziło jedynie głośne buczenie dwóch lodówek. Zagotowałam wodę, sięgnełam do herbatek hotelowych, postanawiając, że tym razem wypije cos innego niż rumianek. Dobrze, że powąchałam przed uzyciem. Toberbka zalatywała plesnią!  >:(

Zabralam więc kubek na górę z samą wodą i wyszłam na taras. Idealne miejsce do medytacji. w oddali swiatła San Jose migotały tysiącami iskierek. Gdzieś na horyzoncie nad oceanem szalała burza, roświetlając niebo odległymi blyskawicami. Było chłodno, a krzesło mokre, więc przechadzałam sie z koralami medytacyjnymi wzdłuz balkonu. Na wprost pojawiło sie duże światło. Nie byłam pewna czy to Wenus czy wierzchołek jakiejś wiezy. Światło wydawało sie jednak rosnąć i przez moment przyglądałam mu sie ze zdumieniem- jeśli to samolot to czemu leci tak wolno, a jak nie samolot to co to jest? Ostatecznie jednak okazało się, że samolot podchodził do lądowania.

Weszłam na moment do saloniku, żeby wypic jeszcze ciepła wodę i usłyszałam spuszczaną w toalecie wodę. Pewnie sąsiad za ścianą, dziwne nigdy wczesniej nie zauważyła, że te ściany sa takie cienkie.  Wyszłam ponownie na balkon. Ale umył nie chciał sie juz skupic na medytacji. Spałam już we wszystkich pokojach w tym hotelu (oprócz 8-osobowego) i w żaden sposób nie graniczyły one z domem sasiada. Nie umiałam sobie wytlumaczyc dlaczego odgłos spluczki byl tak głośny, jakby uzyto toalety tuz obok.

Około 5-tej po przeciwnej stronie ulicy pojawił się człowiek, który zaczął grzebac w workach na śmieci. A co jeśli skorzysta z okazji i wlezie do mnie na ten balkon? Furtka nie była zamknieta, a krótki rzut oka na tube z przewodami uswiadomił mi, że dostanie sie po nich na pietro nie stanowiłoby wielkiego wyczynu dla srednio wysportowanej osoby. No ale w oknach były kraty, okratowane tez byly drzwi balkonowe. "No dobra, a co jesli on podpali budynek, żeby mnie wykurzyć?"- szybki rzut oka na przyległe daszki w poszukiwaniu drogi ucieczki. W miedzyczasie moja wyobraźnia sklonowala już napastników do ilości dwóch, a istniała groźba, że za chwile pojawi sie ich więcej. Nie pozostało mi nic innego jak wejśc znowu do srodka, zanim sama podpale budynek by sie przed nimi ochronić    :0ulan: xhc

I znowu usłyszałam oddech. "Skoro do tej pory żyje to albo jestem wariatką, której cisnienie w samolocie uszkodziło resztki szarej substancji, albo Randy wrócil". zagadka wyjaśniła sie około 6-tej rano, gdy znowu zeszłam do kuchni i natknełam sie na Randiego maszerujacego w samych gaciach do łazienki. Jakos nie dotarło do mnie, że dla Francji "jutro" może oznaczać 'po północy"  xhc

Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: lulu w Listopad 14, 2017, 12:38:05 am
Braja podziwiam Cię.
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: roza3 w Listopad 14, 2017, 08:26:52 am
.zesrała bym się ze strachu zaraz jutro po północy  xhc
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: oooAncia! w Listopad 14, 2017, 08:29:32 am
łoooo rajuśku. Nerwy Ci chyba wycięli... Podziwiam!
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: Parabola w Listopad 14, 2017, 09:13:49 am
Zeszła bym na zawał jak nic  ::((
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: lulu w Listopad 14, 2017, 09:31:25 am
No jak w bajce, ktoś pił z mego kubeczka, ktoś jadł z mego talerzyka, ktoś spał w moim łóżeczku.  xhc
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: roza3 w Listopad 14, 2017, 09:36:30 am
No jak w bajce, ktoś pił z mego kubeczka, ktoś jadł z mego talerzyka, ktoś spał w moim łóżeczku.  xhc
ktoś spuścił wode w moim kibelku  xhc
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: mag w Listopad 14, 2017, 09:47:28 am
śmichy_chichy, ale ja dziękuję za takie atrakcje  ;D
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: Perła w Listopad 14, 2017, 10:08:59 am
Faktycznie...sceny, jak z filmu.
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: danuta w Listopad 14, 2017, 01:37:26 pm
ależ Ty masz nerwy!
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: Kela w Listopad 14, 2017, 02:07:53 pm
e, myślałam, że Francja zakwaterowała dwie osoby do tego samego pokoju  ;D
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: amado w Listopad 14, 2017, 02:37:47 pm
też nie na moje nerwy takie przygody
braja, podziwiam 🙂
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: DanaPar w Listopad 14, 2017, 02:44:15 pm
Dla Brai żyjącej w komitywie z pytonami, pająkami to pikuś, tylko opis niesamowity  :oklaski:
Braja, gdyby opisała nadchodzącą burzę, też w wyobraźni czytających wzbudziła by podziw zmieszany ze strachem
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: betty w Listopad 14, 2017, 02:54:55 pm
ja już kiedyś pisałam to.
braja, nie myślisz o wydaniu książki??
Coben niech się schowa przy Tobie.
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: braja w Listopad 14, 2017, 03:37:12 pm
Gdzie ja i książki! W życiu nie starczyłoby mi cierpliwości, żeby je skończyć xhc
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: braja w Listopad 15, 2017, 07:19:34 pm
Opowieści o San Jose nie zdążyłam dokończyć, a życie gna dalej... Albo przestaje gnać... Znajomy właśnie umiera w szpitalu w Warszawie. Dziwne, zawsze uważałam, że jest osobą zamożną. Prowadził kiedyś bardzo dobrze prosperujaca hurtownię. Okazuje się teraz , że nawet nie miał gdzie mieszkac, siedział kątem w jakims magazynie. Ostatnie 100zł ktoś mu ukradł z portfela w szpitalu  >:(

Koledzy i koleżanki się skrzykneli, kto może bedzie przy nim siedział. Podobno to już kwestia godzin, dziś zapadł w śpiączkę, nikogo już nie poznaje. Na FB tego nie ma, ale podejrzewam, że  żóltaczka C właśnie zeżarla mu wątrobę. Podle choróbsko   :(
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: braja w Listopad 17, 2017, 02:07:40 pm
Znajomy umarł wczorajszej nocy  :( zaczynam się teraz martwić o innego znajomego który też ma taką zoltaczke. Wykryta przez przypadek. Ale z jakichś nfzowskich powodów  nie przysługiwało mu leczenie. Ma rodzinę...
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: lulu w Listopad 17, 2017, 04:03:48 pm
Mimo przeciwności losu mam nadzieję, że dokończysz nam opowieść ... bo te Twoje opowieści to jak opowiadanie Szeherezady.
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: agawa w Listopad 17, 2017, 05:11:29 pm
z jakichś nfzowskich powodów  nie przysługiwało mu leczenie.

 ??? :-X :'(
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: braja w Listopad 22, 2017, 02:12:08 am
Z cyklu: Rozmowy z autystykiem":

Gaur: V. cały dzień siedzisz w domku sam i nic nie robisz. Jak sie z tym czujesz?
V. "Sądzę, że to interesujące"

Braja: "Co masz w kubku, wode czy mleko?"
V.: "Nie jestem pewien. ale to jest chyba dobre"

Nasz autystyczny Hindus przyjechał kilka dni temu. Zlekceważył prośbe Gaury, żeby zjawic się dopiero jak bedzie guru xhc ::(( :o :-X
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: lulu w Listopad 22, 2017, 02:58:11 am
A co guru w tym wypadku pomoże.
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: braja w Listopad 22, 2017, 01:43:09 pm
Nie pomoże ha ha, ale wtedy jest juz więcej osób, a V. nieco lepiej funkcjonuje jak zawsze jest ktos obok. Najlepiej jakby ktos z nim mieszkal, wtedy byłby "właczony" przez wiekszośc dnia, no ale w tym roku to raczej niemozliwe, bo jest w malutkim domku
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: Amor w Listopad 22, 2017, 01:59:43 pm
no to dużo cierpliwości  życzę  bo pewnie ciężko  rozmawiać z taką osobą 
i tak fajnei ,  ze z nim jesteście  :)
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: agawa w Listopad 22, 2017, 02:02:18 pm
Jak na autystyka i tak sporo o sobie mówi :)
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: braja w Listopad 22, 2017, 02:28:16 pm
Ta diagnoza to tylko hipoteza terapeutki od dysleksji, która byla u nas w ubieglym roku. Ona uczy miedzy innymi dzieci autystyczne i obserwowala V. Niestety nie ma co liczyc na to, że rodzina go kiedykolwiek zabierze na jakąs terapię :( A szkoda, nie jest głupi, skonczył studia informatyczne i na pewno móglby pracować. Wydaje mi się, że jest z nim coraz gorzej za kazdym razem jak wraca. Troche się obawiam, bo tym razem mam wrażenie, że on "zapomina" o jedzeniu. Któregos dnia nie zjadł nic, dwa razy pojawił się wieczorem i zaczął jeśc dopiero gdy ktoś mu powiedział, że ma to zrobić. Wczoraj najadł się sam. ale też wieczorem. Na pytanie czy jadl cos wczesniej powiedział, że.... kawę  :o
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: Kela w Listopad 22, 2017, 03:43:51 pm
Jak na autystyka i tak sporo o sobie mówi :)
i to całymi zdaniami? :o
może to asperger :-\
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: braja w Listopad 22, 2017, 04:22:28 pm
Aspergera jednego tutaj mielismy kilka lat temu. Przeuroczy staruszek, podobnie jak jego żona (to musi byc prawdziwa miłość). Ale tamten to był baaardzo socjalny (chyba ze kogoś nie lubił), choc jak twierdził tylko w naszym towarzysttwie sie tak dobrze czuł. U siebie w domu ucieka jak do zony przychodza goście. Wrażliwy jak mimoza. Trochę ekscentryczny, ale w sposób, ktory nie byl denerwujacy. Niesamowicie pracowity. Opowiadal nam, że ledwie skończył podstawówkę, bo nauczyciele i rodzice uważali go za idiotę. Nauczyl sie mówić jak mial 7 lat, pisać jeszcze później. Tymczasem to bardzo inteligentny człowiek, ma nawet na koncie jeden wynalazek. Tylko ta cholerna szczerość  ;D

V. wydaje się nie miec emocji. Nie okazuje strachu, radości, smutku, ekscytacji. Zimny intelektualizm, ktory nie zawsze jest nawet "madry". Nie zauważamy też żadnych oznak empatii, bardzo malo poczucia humoru- na poczatku tego roku bardzo go rozbawiło jak próbowąłam mu wytłumaczyc dlaczego mnie wkurza to co zrobił. Nigdy nie widziałam, żeby az tak się smial. Po czym... kontynuował swoje zachowanie  >:(  Gdy cos sobie postanowi uzywa wszelkich możliwych manipulacji, zeby to osiagnąć. Nie da sie go przestraszyć ani obrazić. Kilka lat temu miał wybuch agresji- to znaczy- wrzeszczał na Sanatane ile sił w plucach- z kamiennym wyrazem kwarzy, bez żadnych gestów i nie patrząc w jego stronę  :o  Po tamtym zdarzeniu guru kazał mu przeprosić wszystkich, którzy mieli nieprzyjemnośc obserwowac ten incydent. Jego przeprosiny do mnie wyglądały mniej wiecej tak: "Przepraszam bo mi kazali, Chcialbym, zeby te przeprosiny wyglądały bardziej szczerze (czytaj- mam Was gdzieś)"  ::(( Szkoda, że nie widziałam własnej miny po tym jak to usłyszałam  xhc
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: roza3 w Listopad 22, 2017, 08:22:53 pm
ten "asperger" to świetny  pomysł na życie  ;)....chciała bym tak miec wszystkow dupie C:-)
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: Amor w Listopad 22, 2017, 08:32:34 pm
 xhc xhc xhc
przemknęło  mi to przez głowę, ale chyba tak pięknie chyba nie jest z tą chorobą
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: Kela w Listopad 22, 2017, 08:55:53 pm

Gaur: V. cały dzień siedzisz w domku sam i nic nie robisz. Jak sie z tym czujesz?
V. "Sądzę, że to interesujące"


cudowne xhc
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: braja w Listopad 27, 2017, 02:58:50 am
Jak na nasze odludzie to całkiem sporo mamy "atrakcji". W ubieglym tygodniu Gaur nie zdezynfekował rany na nodze i dostał zakażenia. Przed 3 dni nie nadawał sie do zycia i w końcu zaliczył wizyte lekarska, a antybiotyk to pewnie jeszcze do dzis łyka.

Tymczasem autystyk nie dość, że prawie nie wychodzi z chałupy i ignoruje obenośc innych, gdy już sie na nich natknie i nic nie robi generalnie, to jeszcze w dodatku czasami nawet nie przychodzi jeść.  :o Ostatnie dwa dni mamy pewnośc, że raz dziennie jadł, ale bywają dni, gdy tego nie robił lub jadl tylko słodycze. W święta miała przyjechać tu jego matka, zastanawialismy się zatem czy ignorowac jego zachowanie do tego czasu. Ja stwierdziłam, że przez miesiąc to raczej z głodu nie umrze, chłopcy jednak stwierdzili, że to zależy od tego ile wypija płynów, a tego to już zupełnie nie kontrolujemy.

Jednego wieczoru zastałam Gaure i V. konwersujacych w jadalni. Rozmowa bardzo mnie zaniepokoiła. Wprawdzie V. zawsze miał jakieś dziwne pytania lub glosił jakąś swoją filozofie, było to jednak spójne, w sensie sposobu wygłaszania treści. Teraz, zapytany o to dlaczego nie pracuje, odpowioadał jakimis urywanymi zdaniami, nie mającymi żadnego sensu. "no wiesz... trzeba poznać... wiesz... kto tak naprawdę sprawia że energia... wiesz bo to jest tak... kto działa. No po prostu w tym stylu przez kilkanascie minut  ::((

Na drugi dzień Gaur powiedział mi zszokowany dlaczego zaczął tą dziwną rozmowę: "Wchodzę do świątyni, a tam siedzi V. i mówi do mnie: "Co jest grane, czarnuchu?" (Gaur jest biały jak droga mleczna- no może bialy pod granatowym bo ma pełno tatuaży ;).  Ten tekst zresztą V. wysłał mu potem jeszcze dwa razy na FB.

Gaur jest tak po kanadyjsku mega grzeczny, nigdy nie chce nikogo niepokoić, więc nie rozmawiał z matką V. Zaczął się jednak zastnawiac na ile ona jest świadoma, że jej syn coraz bardziej świruje. Wczoraj V. na FB napisał koledze w komentarzu (kumpel wkleił jakis inspirujacy cytat)- "pie..ol się dziwko"  :o  To już było za wiele dla Gourusia. Napisał do jego matki, pogadał potem z całą rodzina na skypie. Okazało sie, że rodzice nie zauwazyli, że syn dziwaczeje! Uważali, że skoro siedzi cały dzień w domu i gapi sie na ołtarz to pewnie jest taki pobożny! Brat był jedynym, który cos zauważył, ale kto w hinduskiej rodzinie słucha młodszego syna/  >:( :o  Skończyło sie na tym, że rodzice przyjadą w połowie grudnia. Najpierw matka myslała, żeby przyjechac po niego w przyszłym tygodniu, ale uznała, że może nie dac rady sama go zabrać. Mam nadzieję, że obejdszie sie bez strat w ludziach i samolotach ;)
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: lulu w Listopad 27, 2017, 06:04:31 am
Jank walnie jakiś  tekst przy odprawie, to może nie wejść do samolotu nawet.
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: agawa w Listopad 27, 2017, 06:59:58 pm
wygląda z grubsza na stany psychotyczne
poradźcie rodzinie, aby wzięli ze sobą tabletki nasenne, na wszelki wypadek samolotu właśnie
Tytuł: Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
Wiadomość wysłana przez: braja w Listopad 27, 2017, 09:06:52 pm
Agawo, ale jak oni go zmuszą do przełkniecia tych tabletek?  ???   

Kilka lat temu guru jechał na zaproszenie do San Jose, z jeszcze 3 osobami. I V. nagle stwierdzil, że.... zginął mu paszport  :o  Czujecie to, mieszkał w chałupie w lesie, z jednym koelga i nagle twierdzi, że nie ma paszportu. Domyslilismy się, że to chory sposób na wymuszenie zabrania go do stolicy. Już wcześniej za każdym razem jak samochód gdzies jechał V. wymuszał zabranie go na kierowcy. Chłopcy się wsciekali, ale co mieli zrobić? Tym razem to było co innego, jechali na zaproszenie konkretnych ludzi, w konkretnym celu, na kilka dni. V. nie był przewidziany jako gośc. No i juz kiedyś mieli przygode ze "świrem" w trakcie podbnej imprezy, nikt nie chciał powtarzać tamtego doświadczenia. Guru powiedział mu więc uprzejmie i stanowczo, że oczywiście musi jechać do San Jose skoro zginął mu paszport, ale ... pojedzie autobusem i zanocuje w hotelu.  >:D I zdarzył sie cud, paszport sie znalazł  xhc