Autor Wątek: Ogólnie o chemioterapii  (Przeczytany 33837 razy)

Offline mag

  • SPA
  • Uzależniona
  • *****
  • Wiadomości: 11883
  • Bardzo mi z tego powodu wszystko jedno
Ogólnie o chemioterapii
« dnia: Kwiecień 05, 2013, 02:32:45 pm »
Chemioterapia to termin określający każdy rodzaj leczenia, w trakcie którego stosuje się czynniki chemiczne do zatrzymania wzrostu komórek raka.
Może ona zwalczać komórki raka na długo przed rozwinięciem się nowotworu. W rezultacie chemioterapia postrzegana jest jako leczenie systemowe.
 
Więcej niż połowa pacjentów ze zdiagnozowanym nowotworem leczona jest za pomocą chemioterapii.
Może być stosowana  przed lub po operacji.
« Ostatnia zmiana: Kwiecień 05, 2013, 02:40:02 pm wysłana przez gam »


rak piersi  potrójnie ujemny (TNBC), zajęty 1 węzeł, mastektomia: 2000, chemia 6xCMF, rekonstrukcja: 2006 i XI 2017 przerzuty do kości i tk. miękkich

Offline tina1010

  • Grupa początkująca
  • *
  • Wiadomości: 21
Odp: Ogólnie o chemioterapii
« Odpowiedź #1 dnia: Styczeń 10, 2014, 10:10:58 pm »
Witajcie, nie wiem czy tym razem na poprawnym wątku pisze, bo ciągle jakoś nie mogę się tu odnaleźć :( z tym wszystkim :) Jestem po pierwszej chemii i dokładnie jak Pani Doktor powiedziała po dwóch tyg stracę włosy i tak stało. Wczoraj zgoliłam na zero z wielkim płaczem i bólem serca, choć to i tak nic nie zmieni, i założyłam perukę, której nienawidzę. Choć wszyscy mi mówią, że nawet nie widać i ta fryzurka mi super pasuje.
Mam za to inne pytanie: co z brwiami i rzęsami, czy one też wypadną, bo inne włosy na ciele już straciłam, albo przestały rosnąc np. na nogach czy pod pachami i to akurat jest pozytywne.
Napiszcie mi proszę, jak można sobie później z tym pomoc? Zrobić permanentny makijaż na brwi i sztuczne rzęsy ????? Przecież jakoś trzeba wyglądać :)
Dziekuje za pomoc

Offline dani

  • Wtajemniczona
  • ***
  • Wiadomości: 2350
Odp: Ogólnie o chemioterapii
« Odpowiedź #2 dnia: Styczeń 10, 2014, 10:16:48 pm »
Jest duża szansa na to, że rzęsy i brwi nie wypadną. Z pewnością się przerzedzą.
Oczywiście może być różnie, ale rzęsy, a szczególnie brwi wypadają na samym_samym końcu.
Nie obiecuję, ale jest szansa  ;)
Jak sobie z tym radzić ?
Mocniejszy makijaż, grubsze oprawki od okularów, kreseczki pogrubiające to, co z brwi zostało. Nie robiłam makijażu permanentnego.

Nigdy się nie cofał. Odwracał się i szedł naprzód -  S.J.L.

Offline Mirusia

  • Swojaki
  • Uzależniona
  • *
  • Wiadomości: 7129
Odp: Ogólnie o chemioterapii
« Odpowiedź #3 dnia: Styczeń 10, 2014, 10:17:53 pm »
Spokojnie  :0ulan:

Nie zawsze wszystkie włosy wylatują.
U mnie, 4 x AC, rzęsy były do końca. Brwi też.
Tak, że makijaż mogłam cały czas robić normalnie.
Rzęsy były jeno troszkę krótsze, ale były  :)

Co do permamentnego makijażu, to akurat ja uważam, że w trakcie leczenia lepiej nie robić. Ale to moje zdanie  :) 

Offline tina1010

  • Grupa początkująca
  • *
  • Wiadomości: 21
Odp: Ogólnie o chemioterapii
« Odpowiedź #4 dnia: Styczeń 10, 2014, 10:25:17 pm »
Dziekuje dziewczyny, a więc uzbrajam się w cierpliwość z wielką nadzieją, że i u mnie pozostaną i czekam. W poniedziałek powtórka... ohhh jak chciała bym mieć już to wszystko za sobą

Offline dani

  • Wtajemniczona
  • ***
  • Wiadomości: 2350
Odp: Ogólnie o chemioterapii
« Odpowiedź #5 dnia: Styczeń 10, 2014, 10:26:41 pm »
Nawet się nie obejrzysz i chemia będzie za tobą. Trzymaj się. A w razie pytań wal, jak w dym. :)

Nigdy się nie cofał. Odwracał się i szedł naprzód -  S.J.L.

Offline hamak

  • Swojaki
  • Uzależniona
  • *
  • Wiadomości: 9871
Odp: Ogólnie o chemioterapii
« Odpowiedź #6 dnia: Styczeń 10, 2014, 10:26:50 pm »
Miałam 6x FAC. Brwi i rzęsy nie drgnęły :) Naprawdę jest nadzieja :)
Diagnoza: rak piersi (carcinoma ductale invasium)
Leczenie:
1-sza mastektomia - 2003r. T2, G2, Er (-), Pgr (-), usunięte węzły chłonne, chemioterapia, radioterapia;
2-ga mastektomia - 2011r. T1, G2, Her2 (-), Er (+), Pgr (+), biopsja węzła wartowniczego (-), hormonoterapia (Tamoxifen)

Offline TOJKA

  • Swojaki
  • Uzależniona
  • *
  • Wiadomości: 10992
Odp: Ogólnie o chemioterapii
« Odpowiedź #7 dnia: Styczeń 10, 2014, 10:49:59 pm »
6 x AC - rzęsy nie wypadły  :) a czy się przerzedziły ? nie pamiętam, czyli nie wpadło mi w oko  ;) brwi straciłam po czwartej chemii, ale chodzę w okularach więc wcale_a_wcale nie było widać  :)
Ja jakoś nie przywiązywałam uwagi do tego, że mi powypadały wszystkie owe włosięta  ;)
Nie malowałam nigdy ani rzęs ani brwi - więc mi wszystko jedno było jakie one były
A włosy, hm....wygodnie bez nich było  ;) lato było, to i chłodniej z łysinką  :D , a oprócz tego fryzura zawsze elegancka jak prosto od fryzjera  ;)
Skoro nie bardzo lubisz peruczkę, to może se fundnij jakaś czapeczkę  albo chustkę - fajowskie są  :)
operacja oszczędzająca 2008r
rak piersi przewodowy inwazyjny, potrójnie ujemny, G3
zajęte węzły (ile? wpiszę jak zajrzę do dokumentów ;) )
chemioterapia 6 x AC;  radioterapia
operacja i leczenie w Wielkopolskim Centrum Onkologicznym

Offline DanaPar

  • Swojaki
  • Uzależniona
  • *
  • Wiadomości: 10595
Odp: Ogólnie o chemioterapii
« Odpowiedź #8 dnia: Styczeń 10, 2014, 11:00:38 pm »
Nie będę powtarzała tego, co już dziewczyny napisały. Ja miałam podobnie do ToJki. Jakoś się tym nie przejmowałam.
A dodam tylko, że najważniejszy na twarzy jest uśmiech i pogoda ducha, a nie przerażenie, zawstydzenie. Bo ludzie będą się bać kontaktu z Tobą, nie ze złej woli, ale by Cię nie urazić. A przecież nie o to chodzi, by coś w Twoim życiu się zmieniło. Chyba że na lepsze. :)
Trochę różu, pudru, delikatna pomadka nie zaszkodzą, a oczek (nawet jak pozostaną rzęsy) nie męcz. Ewentualnie kreska delikatna.

Tino nie obejrzysz się, a już będzie po chemii. Włosy to pryszcz, przy stawce, jaka jest zdrowie :-*
Carcinoma introductale G3: mamotom 22.09.05.
4 x AT
mastektomia + 22 węzły (2 zajęte): 2.01.2006
4 x AC
radioterapia 50,0 Gy w 25 frakcjach
ER-, PR-, HER +++

Offline Amor

  • Swojaki
  • Uzależniona
  • *
  • Wiadomości: 12034
  • carpe diem
Odp: Ogólnie o chemioterapii
« Odpowiedź #9 dnia: Styczeń 11, 2014, 12:04:17 pm »
Zacznij od zmiany nastawienia! Nie mów- nienawidzę , to już ładuje negatywnie twoją osobę. A jeżeli wszyscy mówią wokół , ze swietnie wyglądasz w peruczce to może ją polub! W końcu jaka to wygoda , wstać z łozka i już mieć świetną fryzurę! Jest dobre powiedzenie- jak się nia ma co się lubi to się lubi co się ma. Niewatpliwie pomaga to zaakceptowac sytuację i szukac w niej pozytywow. Ja tam lubiłam swoje sztuczne włosięta , gorzej jak zaatakowały upały. Teraz to pryszcz, w czapce nie trzeba chodzic ! A po zakonczonej chemii włoski raz dwa odrastają i najczeciej super afro, które uwielbiałam! Brwi i  rzesy mi nie wypadły, chyba przerzedziły.. Znam osoby , które robiły permanentny ,ale chyba tuz po leczeniu. Ja np. zrobiłam sobie piling na ciało po chemii i miałam straszną alergię. Nie ryzykowałabym w czasie leczenia  .Rozpieszczaj się ( nie mylic z użalaniem)  a leczenie minie szybciutko , a ty wrócisz do normalności.
styczeń2006, rak piersi lewej, przewodowy inwazyjny,T1N0M0,G1,węzły czyste (Her- ujemny) niehormonozależna,leczenie-  mastektomia na życzenie  i  4 AC
luty2007 ,wznowa  w bliźnie - 8 mm ,  hormonozależna
leczenie- wycięcie  blizny, radioterapia , kastracja radiologiczna jajnikow, tamoksifen 5 lat

Offline tina1010

  • Grupa początkująca
  • *
  • Wiadomości: 21
Odp: Ogólnie o chemioterapii
« Odpowiedź #10 dnia: Styczeń 11, 2014, 09:40:16 pm »
Jeszcze raz bardzo dziekuje za opinie. Codziennie staram się myśleć pozytywnie o tym wszystkim, bo wiem, że płacz i użalanie się nad sobą nic mi nie pomoże, a żyć muszę dalej i wygram tą walkę bo mam dla kogo, dla mojego małego  synka. Już nawet moje odbicie w lusterku bez włosów zaakceptowałam tylko z tą fryzurą mam pewne problemy. Wydaje mi się, że po prostu kobieta mi ją źle dobrała, bo to już trzeci dzień, a z przodu i tyłu głowy mnie ciągle gniecie, obciera i swędzi. Bo przecież tak chyba nie powinno być.
Kiedy Wam zaczęły włosy rosnąć, po zakończonej chemii? Czy jeszcze później ? Zakupiłam już Wax poczekam jeszcze troszkę i będę łysinę smarować.

Offline dani

  • Wtajemniczona
  • ***
  • Wiadomości: 2350
Odp: Ogólnie o chemioterapii
« Odpowiedź #11 dnia: Styczeń 11, 2014, 09:53:48 pm »
Włosy zaczęły mi rosnąć chyba po czwartej chemii. Ale takie byle jakie.
Po ostatniej chemii odczekałam troszkę ( tydzień_dwa ), zgoliłam wszystko do łysa i wtedy czekałam na piękne nowe, włoski.
Co do płakania, to czasem można. Ulży troszkę. Ale bez przesady  ;)

Nigdy się nie cofał. Odwracał się i szedł naprzód -  S.J.L.

Offline Mirusia

  • Swojaki
  • Uzależniona
  • *
  • Wiadomości: 7129
Odp: Ogólnie o chemioterapii
« Odpowiedź #12 dnia: Styczeń 11, 2014, 09:56:00 pm »
Nie powinna obcierać. Powinnaś się czuć w peruce pewnie i swobodnie.
Swędzi, bo pewnie się skóra przyzwyczaja. Ale też w końcu powinno się to swędzenie skończyć.

Ja miałam dwie peruki. Z pierwszej byłam niezazbyt zadowolona, więc poszłam z nią do mojej fryzjerki. Tam ją dziewczyny trochę pociachały i ułożyły, ale dalej miałam wrażenie sztuczności. Więc kupiłam drugą, ale to już bez refundacji. Siedziałam tak długo w sklepie, aż wyszłam w pełni zadowolona. Nigdy jej nie lubiłam, ale rzeczywiście czułam się niemal, jak w swoich włoskach  :)

Pierwsze pochemiczne włosy, tzn. jak skończyłam już tankowanie, ścinałam jeszcze maszynką dwa razy. Dla wzmocnienia.
A tak naprawdę widać już coś na łepetynie po 3 m-cach od zakończenia wlewów.

Parę razy smarowałam włosy Waksem, ale jak dla mnie to pomyłka, bo wskutek chemii wzrost włosa został jedynie zatrzymany, a cebulka siedzi sobie w skórze zdrowa  :) 

Offline Mirusia

  • Swojaki
  • Uzależniona
  • *
  • Wiadomości: 7129
Odp: Ogólnie o chemioterapii
« Odpowiedź #13 dnia: Styczeń 11, 2014, 10:18:19 pm »
Jeszcze przyszłam dodać: Twój synek, gdyby był starszy przytuliłby Cię i powiedział, a teraz matka koniec płaczu i bierzemy byka za roki :)
Na razie nie potrafi, więc walcz dla niego, aby on kiedyś z mamy mógł brać przykład. Uśmiechaj się do ludzi, zobaczysz oddadzą Ci uśmiech. Będzie Ci wtedy lepiej i łatwiej znosić trudy  :)

Offline betty

  • Swojaki
  • Zakorzeniona
  • *
  • Wiadomości: 3842
Odp: Ogólnie o chemioterapii
« Odpowiedź #14 dnia: Styczeń 12, 2014, 12:14:34 pm »
Mnie na początku od noszenia peruki bolała głowa.
W pracy chodziłam do toalety, zamykałam się i zdejmowałam ją chociaż na 10 minut
a potem głowa się przyzwyczaiła
trzymam kciuki za Ciebie Tina:)

Włosy zaczęły mi odrastać po 5 chemii (z sześciu)
od razu grube i mocne, tylko niestety mocno kręcone ;)
dużo mnie kosztowało wysiłku, żeby przestały się kręcić
2004 - mastektomia, docinka węzłów, 6 AC, hormonoterapia
2008 - rekonstrukcja (ekspander)
2015 - wznowa: 19 x paclitaxel, wycinka do samiuśkich żeber, wycinka narządów rodnych, 22 naświetlania, hormonoterapia,