Autor Wątek: Xanderla i Clarzole  (Przeczytany 2650 razy)

Offline lulu

  • Swojaki
  • Uzależniona
  • *
  • Wiadomości: 7582
Odp: Xanderla i Clarzole
« Odpowiedź #105 dnia: Wrzesień 09, 2019, 07:59:15 am »
Wcześniej przy tamosiu miałam stłuszczenie wątroby, to polecali mi Essentiale Forte. Przy drugim leczeniu, podczas chemii też próby wątrobowe były podwyższone i moja onkolog zaleciła mi jeść "ostropest plamisty". Około 2 łyżeczki dziennie, mielonego. Kupuję w sklepie zielarskim ziarna i sama, na bieżąco mielę. Można kupować mielony ale wyczytałam, że mielony szybko traci swoje wartości. Osyropest właściwie nie ma smaku, więc można go dodać jako przyprawę😉 do wszystkiego. Ja najczęściej jem z jogurtem naturalnym.
31.12.2007 amputacja piersi prawej metodą Pateya
Carcinoma mammae, G2, ER+, PGR+, HER2-
Przez 5 lat kolejno Tamoksifen, Egistrozol, Mamostrol
Po ponad 7 latach rak piersi lewej
21.08.2015 amputacja piersi lewej
ER-, PR-, HER2+++

Offline oooAncia!

  • Swojaki
  • Zakorzeniona
  • *
  • Wiadomości: 3546
Odp: Xanderla i Clarzole
« Odpowiedź #106 dnia: Wrzesień 09, 2019, 02:12:48 pm »
Heparegen. To tabletki, któe mi wątrobę cudnie wspomogły podczas leczenia.

Z ziół to wspomniany przez lulu ostropest (i koniecznie sama miel go w młynku, bo kupiony zmielony to bezwartościowy niemal).
I bierz na noc. Na zmianę z kocanką (jako paskudna, gorzka herbatka).
Diagn. 12/2013, potrójnie ujemny, full service usług onkologicznych.

Offline AniaM

  • Grupa początkująca
  • *
  • Wiadomości: 78
Odp: Xanderla i Clarzole
« Odpowiedź #107 dnia: Wrzesień 09, 2019, 04:06:38 pm »
Tak, tak ostropest jem już ładnych parę lat  :D to trzyma przy życiu moją wątróbkę  :D . Martwię się czy to wystarczy bo po operacji już trochę mi się pogorszyło - zapytam lekarza czy by mi ten Heparegen nie przepisał. Tyle załatwiałam sobie aby mieć rehabilitacje na miejscu... no i kicha - dopiero zacznę po leczeniu (dobrze, że mąż z synem zrobili mi "siłownię" i mogę sobie sama w domu ćwiczyć  ztx ).
W końcu już nie mam szwów i chłonka się nie zbiera więc jurto idę po cycka  ztx.

Kurcze, tyle się naczytałam o skutkach ubocznych chemii, że trochę się boję  ::((  - już marnie się czuję... a co będzie potem...
A co z vit D3 - można brać? Macie może jakąś miksturkę na odporność? No i jak zadbać o żyły?
"My decydujemy tylko o tym jak wykorzystać czas, który nam dano." GANDALF

Offline betty

  • Swojaki
  • Zakorzeniona
  • *
  • Wiadomości: 3856
Odp: Xanderla i Clarzole
« Odpowiedź #108 dnia: Wrzesień 09, 2019, 07:20:03 pm »
Aniu, na żyłki stosowałam krem z wyciągiem z kasztanowca.
Mi akurat pomogło jak umarłemu kadzidło😏
Lepiej założyć port naczyniowych, i to jak najszybciej.

I odpowiadając na wcześniejsze pytanie: przy pierwszej chorobie w jednym dniu rozpoczęłam chemię i hormony.
2004 - mastektomia, docinka węzłów, 6 AC, hormonoterapia
2008 - rekonstrukcja (ekspander)
2015 - wznowa: 19 x paclitaxel, wycinka do samiuśkich żeber, wycinka narządów rodnych, 22 naświetlania, hormonoterapia,

Offline lulu

  • Swojaki
  • Uzależniona
  • *
  • Wiadomości: 7582
Odp: Xanderla i Clarzole
« Odpowiedź #109 dnia: Wrzesień 09, 2019, 09:08:08 pm »
Niezmiennie polecam sok z selera, jabłka, marchewki i buraka. Przez całą chemię, z wyjątkiem dnia chemii, piłam raz dziennie szklankę i uważam, że mnie trzymał. Na chemię jeździłam autobusem, 100 km w jedną stronę, w najgorszych miesiącach, październik, listopad, grudzień. Zdarzało się, że autobus nie był ogrzewany, szczęście, że szyby kierowcy w nim całkiem nie zamarzały, bo penie bym nie dojechała. Przeżyłam to bez przeziębienia i z dobrymi wynikami.
31.12.2007 amputacja piersi prawej metodą Pateya
Carcinoma mammae, G2, ER+, PGR+, HER2-
Przez 5 lat kolejno Tamoksifen, Egistrozol, Mamostrol
Po ponad 7 latach rak piersi lewej
21.08.2015 amputacja piersi lewej
ER-, PR-, HER2+++

Offline mag

  • SPA
  • Uzależniona
  • *****
  • Wiadomości: 11892
  • Bardzo mi z tego powodu wszystko jedno
Odp: Xanderla i Clarzole
« Odpowiedź #110 dnia: Wrzesień 11, 2019, 01:13:35 pm »


rak piersi  potrójnie ujemny (TNBC), zajęty 1 węzeł, mastektomia: 2000, chemia 6xCMF, rekonstrukcja: 2006 i XI 2017 przerzuty do kości i tk. miękkich

Offline AniaM

  • Grupa początkująca
  • *
  • Wiadomości: 78
Odp: Xanderla i Clarzole
« Odpowiedź #111 dnia: Wrzesień 17, 2019, 11:25:45 am »
Zaczęłam chemię - wczoraj był pierwszy "drink". Trafiłam - w końcu - na dobrą lekarkę, która mi wszystko wyjaśniła i mogłam o wszystko pytać. Odnośnie wyniku mastektomii, (to odpowiedź dla Mag ) że hormonoterapia nie uszkodziła guza to wyjaśniła mi, że ta terapia nie uszkadza komórek nowotworowych tylko je wysusza i potem mogą całkowicie zniknąć (w moim przypadku z 2,5 cm wysuszyło na 2,5 mm) w przeciwieństwie do chemii gdzie guz wygląda jak po ataku bombowym. Mam już opracowany schemat chemii - w moim przypadku p. doktor zadecydowała, że najpierw będzie biała przez 12 tyg a potem czerwona 4 cykle i radio. Dziś czuję się dobrze, rano wypiłam siemię, potem zrobię soczek z buraków i marchwi (pożyczyłam sokowirówkę) zaopatrzyłam się w herbatki, imbir i maść z kasztanowca i heparyny oraz zakupiłam sobie nawet taki elegancki turbanik (taki do teściów i do kościoła  :D  - na co dzień  będę mieć swoje chustki) ... także jestem zwarta i gotowa  :) do pokonania resztek paskudy gdziekolwiek są.
Dzięki za wszystkie porady - jak widzicie wprowadzam i myślę, że jakość to będzie. :)
"My decydujemy tylko o tym jak wykorzystać czas, który nam dano." GANDALF

Offline lulu

  • Swojaki
  • Uzależniona
  • *
  • Wiadomości: 7582
Odp: Xanderla i Clarzole
« Odpowiedź #112 dnia: Wrzesień 17, 2019, 04:31:23 pm »
Nie jakoś, tylko dobrze.
31.12.2007 amputacja piersi prawej metodą Pateya
Carcinoma mammae, G2, ER+, PGR+, HER2-
Przez 5 lat kolejno Tamoksifen, Egistrozol, Mamostrol
Po ponad 7 latach rak piersi lewej
21.08.2015 amputacja piersi lewej
ER-, PR-, HER2+++