Autor Wątek: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny  (Przeczytany 131237 razy)

Offline oooAncia!

  • Swojaki
  • Zakorzeniona
  • *
  • Wiadomości: 3553
Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
« Odpowiedź #1785 dnia: Styczeń 22, 2019, 08:52:27 am »
No, ja sobie nic profilaktycznie nie usuwam. Jakos mnie to nie przekonuje. Może dlatego, że to BRCA2 i zagrożenie mniejsze. A morze fakt, że pomimo wycinek rak pojawiał się w bliznach, skórze.

Na kwicie z konsultacji genetycznej mam zalecenie utrzymania optymalnego poziomu selenu w organiźmie. Poczytałam trochę wywiadów czy artykułów tego prof Lubińskiego ze Szczecina.
Nigdy nie badałam tego pierwiastka, a Wy?

https://www.termedia.pl/onkologia/Prof-Jan-Lubinski-Diagnostyka-genetyczna-ma-fundamentalne-znaczenie-poniewaz-wskazuje-optymalne-opcje-terapeutyczne,30125.html

O, tu fajne opracowanie: https://genetyka.com/images/stories/food/20a.pdf
Diagn. 12/2013, potrójnie ujemny, full service usług onkologicznych.

Offline ptaszyna

  • Swojaki
  • Zakorzeniona
  • *
  • Wiadomości: 3370
Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
« Odpowiedź #1786 dnia: Styczeń 22, 2019, 09:23:11 pm »
w badaniach genetycznych uczestniczyła moja siostra, mimo że też nie ma zagrożenia dostała zaproszenie na badanie poziomu selenu
rak zrazikowy naciekający częściowo wieloogniskowy, rozproszony  T1N0M0
mastektomia piersi lewej XII 2011, chemioterapia 3 x AC, radioterapia, hormonoterapia

Offline braja

  • Swojaki
  • Wtajemniczona
  • *
  • Wiadomości: 2614
Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
« Odpowiedź #1787 dnia: Styczeń 25, 2019, 04:17:49 am »
Zdaje się, że umiera moja przyszywana ciocia. 😭 To długoletni przyjaciółka mamy, kiedyś często jeździliśmy do niej na różne imprezy typu Sylwester itp., po drodze na Boże Narodzenie czy Wielkanoc też się zawsze wstępowało. Prowadziła aptekę, była bogata. Po 50-tce wyszła za mąż za wdowca. A potem przyszła emerytura. I starość. Aptekę trzeba było sprzedać za bezcen. Wokół zaczęły się kręcić rodzinne "hieny" polujące na jej mieszkanie. Z mężem zaczęli się kłócić. A ona coraz słabsza i coraz mniej zaradna, coraz bardziej zapominająca. Z połamanym, przykurczonym kręgosłupem, niezbyt sprawną ręką. Jakiś tydzień temu złamała nogę, trafiła do szpitala. Miała mieć operację, jednak okazało się, że operacji nie było. Mama pojechała dziś do niej do szpitala, był tam jej brat, z którym relacje miała często nienajlepsze. Moja mama go z tego powodu nie znosi. Ciocia wygląda już ponoć jak cień i ledwie ją poznała. Mama wyciągnęła więc różaniec i zaczęła się modlić, razem z tym bratem. I ciocia nagle zaczęła patrzeć w przestrzeń i pytać: "Kto to jest ta śliczna pani cała w złocie? Matka Boska?". Mamę zamurowało najpierw, a potem powiedziała: "Tak to Matka Boska, ona cię chroni". Zaraz potem ciocie przewieziono na oiom. I sobie uświadomiłam, że chyba nawet nie mam żadnego zdjęcia cioci Maji :(


A tata miał dziś bronchoskopię i wyniki mają być za 2 tygodnie. Skoro tyle trzeba czekać to chyba pod kątem raka sprawdzjają? 😢
rak piersi przewodowy inwazyjny i nieinwazyjny, G3, T3N2a, potrójnie ujemny
zajęte 7 węzłów
chemia przedoperacyjna 4 AT 
mastektomia radykalna luty 2012
chemia pooperacyjna 4 TAC
radioterapia

Offline lulu

  • Swojaki
  • Uzależniona
  • *
  • Wiadomości: 7605
Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
« Odpowiedź #1788 dnia: Styczeń 25, 2019, 05:56:32 am »
Samego raka to szybko się wykrywa, skoro są badania podczas operacji.
31.12.2007 amputacja piersi prawej metodą Pateya
Carcinoma mammae, G2, ER+, PGR+, HER2-
Przez 5 lat kolejno Tamoksifen, Egistrozol, Mamostrol
Po ponad 7 latach rak piersi lewej
21.08.2015 amputacja piersi lewej
ER-, PR-, HER2+++

Offline oooAncia!

  • Swojaki
  • Zakorzeniona
  • *
  • Wiadomości: 3553
Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
« Odpowiedź #1789 dnia: Styczeń 25, 2019, 03:49:55 pm »
Ojejjj… tulam.

I kciuki zaciskam za wyniki taty. Oby nic paskudnego tam nie wynaleźli.
Bo właśnie mamie mojej przyjaciółki wynaleźli. I czarno to widzę, bo kobieta mocno schorowana. Dzisiaj miała kolonoskopię, powycinali polipy. Wczoraj miała konsylium i ma zacząć chemię indukcyjną. Do wycięcia jeden z płatów lewego płuca. A z przyjaciółki to już wrak człowieka się zrobił :-(
Diagn. 12/2013, potrójnie ujemny, full service usług onkologicznych.

Offline lulu

  • Swojaki
  • Uzależniona
  • *
  • Wiadomości: 7605
Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
« Odpowiedź #1790 dnia: Styczeń 25, 2019, 07:19:21 pm »
No to Ancia pocieszyłaś.
A ja znam przypadek, gdzie chory kilka lat, przy pomocy chemii (raz, może dwa razy w roku) ładnych kilka lat sobie świetnie żył.
« Ostatnia zmiana: Styczeń 25, 2019, 07:22:33 pm wysłana przez lulu »
31.12.2007 amputacja piersi prawej metodą Pateya
Carcinoma mammae, G2, ER+, PGR+, HER2-
Przez 5 lat kolejno Tamoksifen, Egistrozol, Mamostrol
Po ponad 7 latach rak piersi lewej
21.08.2015 amputacja piersi lewej
ER-, PR-, HER2+++

Offline braja

  • Swojaki
  • Wtajemniczona
  • *
  • Wiadomości: 2614
Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
« Odpowiedź #1791 dnia: Styczeń 25, 2019, 10:32:37 pm »
Znając mojego ojca to on może na zawał wygarnąć na widok diagnozy :(
rak piersi przewodowy inwazyjny i nieinwazyjny, G3, T3N2a, potrójnie ujemny
zajęte 7 węzłów
chemia przedoperacyjna 4 AT 
mastektomia radykalna luty 2012
chemia pooperacyjna 4 TAC
radioterapia

Offline ptaszyna

  • Swojaki
  • Zakorzeniona
  • *
  • Wiadomości: 3370
Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
« Odpowiedź #1792 dnia: Styczeń 26, 2019, 10:02:27 pm »
Braju, może mama by sama poszła po wyniki i do lekarza ?
kciukam za dobry wynik  taty :-*
rak zrazikowy naciekający częściowo wieloogniskowy, rozproszony  T1N0M0
mastektomia piersi lewej XII 2011, chemioterapia 3 x AC, radioterapia, hormonoterapia

Offline braja

  • Swojaki
  • Wtajemniczona
  • *
  • Wiadomości: 2614
Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
« Odpowiedź #1793 dnia: Styczeń 29, 2019, 11:10:38 pm »
No i ciocia Majka odeszła :( Po fajnym życiu starość miała raczej kiepską. To była wieloletnia przyjaciółka mamy. Często przyjeżdżała do nas, my do niej jeździliśmy, zwłaszcza od kiedy ojciec w latach 80-tych kupił samochód, to za każdym razem po drodze do dziadków obowiązkowo wstępowaliśmy do niej. Była farmaceutką, jak moja mama, tylko że w przeciwieństwie do mamy, zawsze prowadziła jakąś aptekę. Jak byłam dzieckiem było to piękne miejsce w Rybczewicach. Moja mama kilka razy przyjeżdżała tam pomagać cioci, gdy ktoś z pracowników miał urlop. Pamiętam fikuśny dywan, który był moim "koniem" i pudełka pełne opłatków (starsi pewnie pamiętają, że zanim nastały kapsułki to się gorzkie proszki wsypywało do opłatka i tak połykało). I ja te opłatki wyjadałam, a ciocia nigdy słowa nie powiedziała, choć ponoć były bardzo drogie i niełatwo je było zdobyć.

Za budynkiem apteki był duży ogród i pamietam jak się tam bawiłam zima w Eskimosa. W coś innego chyba też, bo z kolei moja mama pamieta traumatyczne dla niej przeżycie jak poubierałam się w ścierki i tak paradowałam po aptece, podczas gdy ludzie ze wsi przychodzili się dopytywać z przerażeniem czyje to takie biedne dziecko ;)


Potem przeprowadziła się do Fajsławić, a to już było zupełnie po drodze na Zamość, więc widywaliśmy się już bardzo często. Ciocia była samotna i dośc zamożna. Świetnie gotowała, zawsze czułam się winna po tym jak zostałam wegetrianką, że nie miała mnie czym poczęstować. Pamiętam jak raz wpadła do moich rodziców, ale tym razem w jakimś pośpiechu, bo "koleżanka na nią czeka". Miała wtedy jakieś 55 lat. A ja wypaliłam jak ta głupia "chciałabym go zobaczyć". Ciocia w tym momencie zrobiła się momentalnie czerwona na twarzy. Nawet moja mama nie miała pojęcia, że ciocia miała "chłopaka"!  Narzeczeństwo mieli super słodkie, ona mówiła do niego "kocie". Smiać mi się trochę chciało gdy brali ślub i ksiądz wygłosił tradycyjne :I niech Bóg Was obdarzy licznym potomstwem". W pewnym sensie obdarzył, ciocia wyszła za maż za wdowca, więc została niejako i mamą i babcią.

Dobre czasy się skończyły gdy zaczęła coraz bardziej podupadac na zdrowiu, a tymczasem w Fajsławicach powstała apteka konkurencji. Na szczęście ciocia zdążyła sobie kupić mieszkanie w Lublinie zanim zbankrutowała, jednak poziom życia obniżył jej się gwałtownie i równie gwałtownie zaszwantowało zdrowie. Ostatnie lata fizycznie ledwie dawała radę, a jeszcze ostatnio MOPS jej zabrał opiekunkę bo podczas wizytacji zobaczyli jej męża (początki demencji) i jej siostrzeńca, więc uznano że ma opiekę i nikt jej nie jest potrzebny 🤬. Była cała malutka, zasuszona, z kruchymi kosteczkami. No i właśnie ze 2 tygodnie temu złamała nogę i to ją w jakiś sposób zabiło.
rak piersi przewodowy inwazyjny i nieinwazyjny, G3, T3N2a, potrójnie ujemny
zajęte 7 węzłów
chemia przedoperacyjna 4 AT 
mastektomia radykalna luty 2012
chemia pooperacyjna 4 TAC
radioterapia

Offline ptaszyna

  • Swojaki
  • Zakorzeniona
  • *
  • Wiadomości: 3370
Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
« Odpowiedź #1794 dnia: Styczeń 29, 2019, 11:16:00 pm »
Braju przytulam  :-*   
rak zrazikowy naciekający częściowo wieloogniskowy, rozproszony  T1N0M0
mastektomia piersi lewej XII 2011, chemioterapia 3 x AC, radioterapia, hormonoterapia

Offline Parabola

  • Swojaki
  • Uzależniona
  • *
  • Wiadomości: 5494
Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
« Odpowiedź #1795 dnia: Styczeń 30, 2019, 12:25:13 am »
Braju smutno, współczuje  :-*
listopad 2003 rak piersi prawej carcinoma metaplasticum, carcinoma planoepitheliale  akeratodes.
G-2 T1NoMo trójujemny, zabieg oszczędzający.
6 chemii CMF i radioterapia.
IO Kraków Garncarska

Offline Natalia

  • Swojaki
  • Uzależniona
  • *
  • Wiadomości: 6987
Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
« Odpowiedź #1796 dnia: Styczeń 30, 2019, 07:39:30 am »
 :-*
Natalia

Offline amado

  • SPA
  • Zakorzeniona
  • *****
  • Wiadomości: 3440
  • mój tekst
Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
« Odpowiedź #1797 dnia: Styczeń 30, 2019, 10:02:01 am »
Braju, współczuję i przytulam 😘


diagnoza: rak piersi przewodowy inwazyjny G3 - 09.2005
operacja: mastektomia - 10.2005
chemioterapia: AC x 4, Taxol x 4
radioterapia
tamoxifen
arimidex

Offline hamak

  • Swojaki
  • Uzależniona
  • *
  • Wiadomości: 9875
Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
« Odpowiedź #1798 dnia: Styczeń 30, 2019, 08:34:24 pm »
Diagnoza: rak piersi (carcinoma ductale invasium)
Leczenie:
1-sza mastektomia - 2003r. T2, G2, Er (-), Pgr (-), usunięte węzły chłonne, chemioterapia, radioterapia;
2-ga mastektomia - 2011r. T1, G2, Her2 (-), Er (+), Pgr (+), biopsja węzła wartowniczego (-), hormonoterapia (Tamoxifen)

Offline DanaPar

  • Swojaki
  • Uzależniona
  • *
  • Wiadomości: 10637
Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
« Odpowiedź #1799 dnia: Styczeń 31, 2019, 10:52:31 am »
Braju, fajne są takie ciocie. Masz tyle cudnych wspomnień. Pewnie też byłaś jej bliska

Przytulam   :-*
Carcinoma introductale G3: mamotom 22.09.05.
4 x AT
mastektomia + 22 węzły (2 zajęte): 2.01.2006
4 x AC
radioterapia 50,0 Gy w 25 frakcjach
ER-, PR-, HER +++