Autor Wątek: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny  (Przeczytany 96685 razy)

Offline roza3

  • Swojaki
  • Zakorzeniona
  • *
  • Wiadomości: 4715
Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
« Odpowiedź #30 dnia: Czerwiec 21, 2013, 10:00:57 pm »
hehe...ja tez katoliczka ...wierząca w reinkarnację xhc
...nawet kiedyś  prawie się pokłóciłam z księdzem chodzącym po kolędzie....próbował mi wyperswadować, że te dwie opcje nie dają się pogodzić..........mnie się dały  xhc
w związku z tym....do kościoła nie chodzę.......z lenistwa...i braku wiary w księży ::)
....wierzę w siłę wyższą....i dalej reinkarnację

 Bhagawad Gite kiedyś kupiłam....z ciekawości.....od wyznawcy młodego....co to propagował tę wiedzę/wiarę.....a przy okazji sprzedawał.......zajmując się handlem obnośnym
...przeczytałam do połowy....ciężko mi szło.....może wrócę do lektury
...ale pismo św. też się letko nie czyta
...nie wykluczam, że talmud tez kiedyś przeczytam...ciekawam jest
...dalej wierzę w reinkarnację

Braja...cieszę się, że jesteś z nami
na pewno przybliżysz nam trochę SWÓJ świat :)
2005-mastectomia piersi prawej, carcinoma ductale invasivum, G II, Bloom II, 13 węzłów usuniętych, w 2 przerzut, chemioterapia, trójujemna
2015-mastectomia piersi lewej-profilaktyczna z powodu brca1

Offline sasky7

  • Swojaki
  • Zadomowiona
  • *
  • Wiadomości: 1003
Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
« Odpowiedź #31 dnia: Czerwiec 21, 2013, 11:01:00 pm »
Pisz, braja, pisz ...  :)

A propos religii i wiary: jesienią czytałam Erica Weinera "Poznam sympatycznego Boga". Tuż po rozmowach Prokopa z Hołownią. A teraz na tapecie ... "Bóg nigdy nie mruga" Reginy Brett.



Ja jestem jeszcze daleko ... .
Raz dwa kroki do przodu, innym razem trzy kroki w tył.

Pozdraviam serdecznie

Offline Perła

  • Swojaki
  • Zakorzeniona
  • *
  • Wiadomości: 4823
Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
« Odpowiedź #32 dnia: Czerwiec 21, 2013, 11:36:10 pm »
No cóż...ja religijna nie jestem, ale o religijności innych chętnie posłucham.
rak przewodowy piersi (carcinoma ductale  infiltrans) G2
 operacja oszczędzająca 2009,
 trzy węzły pachowe zajęte,
 chemioterpia 6x AC
 radioterapia
 tamoxifen 5 lat

Offline Mirusia

  • Swojaki
  • Uzależniona
  • *
  • Wiadomości: 7081
Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
« Odpowiedź #33 dnia: Czerwiec 22, 2013, 08:56:44 pm »
Poprzeglądałam i tu i tu. Jakby cóś więcej wiem.
Szacuneczek  :) Szczęśliwe, ale kurcze też ciężkie życie wiedziecie  :)

Offline Mirusia

  • Swojaki
  • Uzależniona
  • *
  • Wiadomości: 7081
Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
« Odpowiedź #34 dnia: Czerwiec 23, 2013, 10:45:55 pm »
O jak fajnie, że jesteś  bxu

Offline braja

  • Swojaki
  • Wtajemniczona
  • *
  • Wiadomości: 2238
Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
« Odpowiedź #35 dnia: Czerwiec 23, 2013, 10:53:15 pm »
Poprzeglądałam i tu i tu. Jakby cóś więcej wiem.
Szacuneczek  :) Szczęśliwe, ale kurcze też ciężkie życie wiedziecie  :)

Czasem bywa ciężko, ale czy inaczej by było gdybym była mężatka?  ;)

Uff, miałam coś innego napisać, no ale... Sadziłam sobie spokojnie turmerik, na horyzoncie burza... W pewnej chwili miałam wrażenie, że słysze grzmot, ale nagle uświadomiłam sobie, ze grzmot był od spodu! Trzęsienie ziemi! Najsilniejsze jakie przeżyłam w Kostaryce. Co prawda podają, że tylko 5,5, a któregoś razu było powyzej 6 jak byłam w budynku, ale to było jakies inne... Pierwszy raz odczułam kołysanie ziemi bedąc na zewnątrz. Aż się zachwiałam. Człowiek jest dosc bezradny w takiej chwili. chciałoby się uceiec, ale gdzie i jak skoro stały grunt pod nogami nie jest juz taki stały?

Widziałam jak przez podwórze w wielkim popłochu pedzi nasza kocica, Harini i znika gdzies w krzakach.  W mieszkaniu to wiadomo, że dach będzie grzechotać, coś tam się przesunie na stole, ale w ogrodzie nigdy po tej pory mi się nie zdarzyło zauważyć wstrząsów. To chyba dlatego, że epicentrum było bardzo blisko i dośc płytko. Mój domek z lekka ucierpiał- w kilku miejscach powiekszyły się rysy po duzym trzesieniu ziemi z jesieni ubiegłego roku. wtedy byłam w Polsce, chłopcy tu przezyli traumę. No ale dobrze wiedzieć, że to tylko 5,5 :) A teraz czuje wstrząs, ale to od grzmotu. Pora wyłączyć kompa :)
rak piersi przewodowy inwazyjny i nieinwazyjny, G3, T3N2a, potrójnie ujemny
zajęte 7 węzłów
chemia przedoperacyjna 4 AT 
mastektomia radykalna luty 2012
chemia pooperacyjna 4 TAC
radioterapia

Offline Mirusia

  • Swojaki
  • Uzależniona
  • *
  • Wiadomości: 7081
Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
« Odpowiedź #36 dnia: Czerwiec 23, 2013, 10:59:25 pm »
Wiesz mnie raczej chodziło o warunki.
Zauważyłam, że do Was należy cała ciężka praca fizyczna. Poza tym klimat. Ty chyba jeszcze powinnaś się oszczędzać. Gorące pozdrowienia  :)

Offline agawa

  • Swojaki
  • Uzależniona
  • *
  • Wiadomości: 12246
Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
« Odpowiedź #37 dnia: Czerwiec 23, 2013, 11:16:03 pm »
Ranyyy, trzęsienie ziemi... ufff... niezłe przeżycie  :o Takie bujanie ziemi pod nogami może nieżłego stracha napędzić  :o I jak słysze, często się Wam zdarzają...  ::((

Braju, jak mniemam, Twoje główne zajęcie to praca w ogrodzie, tak? Sami się utrzymujecie? czy tez jakoś ktoś z Waszej wspólnoty pracuje na zewnątrz? a może jakies usługi świadczycie? np. czy przyjmujecie ludzi do siebie na jakiś czas?

A poza tym jestem ciekawa Twojej histori zachorowania... Sobie myślę, że w Kostaryce trudno chyba o badania itd. Jak sobie radzisz?

Offline Mirusia

  • Swojaki
  • Uzależniona
  • *
  • Wiadomości: 7081
Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
« Odpowiedź #38 dnia: Czerwiec 24, 2013, 09:06:04 am »
Braju, obiecuję już się nie odzywam  :)
Zasmaruję Ci cały wątek  :-\
Będę cierpliwie czekała na Twoje wpisy  :)

Offline braja

  • Swojaki
  • Wtajemniczona
  • *
  • Wiadomości: 2238
Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
« Odpowiedź #39 dnia: Czerwiec 27, 2013, 10:49:04 pm »
Mirusiu, odzywaj sie jak najbardziej  :D

Nareszcie po paru dniach trzymania łapki w wazelinie wydobyłam moją botfly (czyt. botflaj) ;) Skąd? Nie trudno zgadnąć... Oczywiście z prawej dłoni  xhc Te zarazy legna sie teraz tylko w mojej operowanej rece.  >:( Mam nadzieję, że nie miała brata czy siostry...  Tak to bywa jak człowiek postanowił, że się nie bedzie pryskał od owadów ::)

Zatem powracam do tematu wątku... Mialam napisac skąd się tu wzieliśmy...

Mój guru ma malutka świątynie z kawałkiem ziemi w Północnej Kalifornii. Tak, wiem, wszyscy sie zachwycą, Kalifornia, plaże, palmy. ;) Nic z tego. Miejsce jest przesliczne, ale... zimne. Wiadomo, że nie aż tak zimne jak Polska, ale biorąc pod uwagę, że grzeją się małymi kaloryferkami podpiętymi do butli z gazem i ze względu na oszczędności używaja ich tylko i wyłącznie gdy temperatura spada w nocy poniżej zera, to zimą ręce moga przymarznąc do klawiatury komputera.

Tymczasem mój nauczyciel pisze ksiązki i jest wybitnie ciepłolubny. Ktoś mu zaproponowal, że możeby tak załozył świątynie rwóneiż w Kostaryce? Ładnie, ekologicznie, ciepło cały rok...

Zatem mój guru z dwójka uczniów pojechał do Kostaryki jakies 6 lat temu, zeby sie rozejrzeć. Jednak zadne miejsce nie przypadło im zbytnio do gustu, plus wszystkie były koszmarnie drogie. Zajechali równiez do Madhuvan, ale też się za pierwszym razem nie przekonali. wygladało na to, ze nie ma tu ani skrawka płaskiego terenu, tylko dżungla i urwiska. W dodatku agent od nieruchomości zgubił się w lesie i przez kilka godzin go szukali. wyjechali więc, ale po obejrzeniui jeszcze kilku miejsc  cos ich ciągnęło z powrotem tutaj.

Odszukali właściciela, ponad 80 letniego Don Emela, który zaczął ich oprowadzać i odkrywać ukryce cuda Madhuvan, o których agent nie miał najmniejszego pojęcia. Przy okazji wysłuchali też smutnej historii- Don emel byl rolnikiem i jak większosc miejscowych utrzymywał sie z hodowli bydła. Zaciągnął kredyt pod hipotekę posiadłości, żeby kupic więcej krów i liczył na spory zysk ze sprzedaży. Okazało się, że trafił na oszusta, który zapłacił mu fałszywym czekiem. Bank wystawil farme na sprzedaż, bo Don emel nie miał z czego oddac kredytu...

Mój guru przejął sie historią, poza tym polubił Don Emela. "Nie stać mnie żeby kupic Twoją ziemię. Ale jestem w stanie spłacic dług do banku"- i tak się dogadali. oczywiście bank trochę walczył, bo sprzedaliby ziemię z większym zyskiem, ale dzięki analitycznemu umysłowi jednej z jego uczennic, Wrindy, udało się. Mój guru został właścicielem 100 hektarów ziemi... poczym 50 oddał natychmiast staremu właścicielowi. Nie muszę już chyba dodawać, że po takim wydarzeniu, choc nasza religia jest dla nich totalnie z kosmosu, miejscowi od razu nas polubili.

Skąd pieniądze na to szaleństwo?- ha ha ha. takie pytanie zadaje się w Polsce. W USA nie trzeba go zadawać, bo w 99% przypadków odpowiedź jest prosta- z kredytu. Kilkanascie osób zadeklarowało chęc zamieszkania wspólnie na tym terenie, pobudowania domków itp. Mieli wykupowac działki i... przyszedł kryzys, ludzie się wycofali bo albo stracili pracę, albo nie byli w stanie sprzedac swoich domów w Stanach. Guru został z dwoma kredytami na kilkaset tysięcy dolarów, podobnie zadłużona jest Wrinda. Ale Amerykanie się takimi "drobiazgami" nie przejmują. W USA mamy w tej chwili biznes ze sprzedażą surowego mleka (ponieważ jest to nielegalne i trzeba używac kruczków prawnych, to sie opłaca). Mnisi jeżdżą też czasem na targi, zeby zarobić na misje. No i oczywiście są wływy ze sprzedaży książek mojego guru.

My w Kostaryce żyjemy na razie totalnie z tego co guru i nasi bracia i siostry wypracuja w Stanach. Za kilka lat bedziemy tu urządzać retreaty i z tego sie utrzymywać, ale do tego jeszcze dłuuuga droga. Jest jednak coraz bliżej celu i powoli ludzie sie o nas dowiaduja i zaczynaja nas odwiedzać. Wychodzimy "z lasu"  :D



rak piersi przewodowy inwazyjny i nieinwazyjny, G3, T3N2a, potrójnie ujemny
zajęte 7 węzłów
chemia przedoperacyjna 4 AT 
mastektomia radykalna luty 2012
chemia pooperacyjna 4 TAC
radioterapia

Offline agawa

  • Swojaki
  • Uzależniona
  • *
  • Wiadomości: 12246
Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
« Odpowiedź #40 dnia: Czerwiec 27, 2013, 10:56:34 pm »
Przeczytałam.
Myślę...
"wychodzimy z lasu" podoba się bardzo... :)

Offline Perła

  • Swojaki
  • Zakorzeniona
  • *
  • Wiadomości: 4823
Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
« Odpowiedź #41 dnia: Czerwiec 27, 2013, 11:03:33 pm »
Mnie też się podoba...Odrywa, pozwala przenieść się w inny, egzotyczny świat :D
rak przewodowy piersi (carcinoma ductale  infiltrans) G2
 operacja oszczędzająca 2009,
 trzy węzły pachowe zajęte,
 chemioterpia 6x AC
 radioterapia
 tamoxifen 5 lat

Offline DanaPar

  • Swojaki
  • Uzależniona
  • *
  • Wiadomości: 9905
Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
« Odpowiedź #42 dnia: Czerwiec 27, 2013, 11:07:52 pm »
Brejo, co to są retreaty.
Ciekawe to co piszesz, ale potrzeba do tego dużo wiary i dużo odwagi.
Pisz proszę dalej  :)
Carcinoma introductale G3: mamotom 22.09.05.
4 x AT
mastektomia + 22 węzły (2 zajęte): 2.01.2006
4 x AC
radioterapia 50,0 Gy w 25 frakcjach
ER-, PR-, HER +++

Offline Mirusia

  • Swojaki
  • Uzależniona
  • *
  • Wiadomości: 7081
Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
« Odpowiedź #43 dnia: Czerwiec 28, 2013, 07:46:48 am »
Ośmielona napiszę tylko, że się wreszcie doczekałam  :)
Nie muszę pisać, że czekam na c.d.  :)
Wspaniale się czyta! Czekaj, czekaj, pozbierasz kiedyś to wszystki i będzie, jak znalazł na Twoją książkę  :)

Offline madzia_61

  • Swojaki
  • Uzależniona
  • *
  • Wiadomości: 7245
  • raz na wozie raz pod wozem
Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
« Odpowiedź #44 dnia: Czerwiec 28, 2013, 08:29:02 am »
Brajo czyta się jak naprawdę dobrze,inny świat ,inne klimaty ,wiara,tajemniczość,wyobraźnia.
Rak przewodowy inwazyjny  G3 , Er i PGR ujemne, Her 2(-) ,T2NOMO
Operacja oszczędzająca 2005 r
Chemioterapia 6 AC  jednocześnie z radioterapią  17 dawek
Brachyterapia 
Leczenie: operacja CO Instytut ul.Wawelska Warszawa
Chemioterapia Szpital WSS -Józefów Radom
Radioterapia-brachyterapia ŚCO Kielc