Autor Wątek: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny  (Przeczytany 175647 razy)

Offline oooAncia!

  • Swojaki
  • Zakorzeniona
  • *
  • Wiadomości: 3730
Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
« Odpowiedź #2010 dnia: Września 21, 2020, 09:09:47 pm »
Wiesz, chyba na inny finał opowieści liczyłam...

Ale cieszy fakt, że trafiłaś na niego.

Na kolejne odcinki czekam.
Diagn. 12/2013, potrójnie ujemny, full service usług onkologicznych.

Offline lulu

  • Swojaki
  • Uzależniona
  • *
  • Wiadomości: 7912
Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
« Odpowiedź #2011 dnia: Września 24, 2020, 07:25:41 pm »
A co do mieszkania, to próbowałaś skontaktować się z jakąś agencją która obsługuje wynajmowanie. Jest to o tyle pewne, że nie musisz się martwić czy opłaty są zrobione. Jak trafisz na dobrego agenta, to może znajdzie kogoś, kto zrobi mały remoncik a zamian za zwolnienie z tych opłat, które byłyby dla Ciebie. Jakiś czas nie miałabyś żadnego dochodu ale remont zrobiony.
31.12.2007 amputacja piersi prawej metodą Pateya
Carcinoma mammae, G2, ER+, PGR+, HER2-
Przez 5 lat kolejno Tamoksifen, Egistrozol, Mamostrol
Po ponad 7 latach rak piersi lewej
21.08.2015 amputacja piersi lewej
ER-, PR-, HER2+++
4xAC i rok Herceptyna

Offline braja

  • Swojaki
  • Wtajemniczona
  • *
  • Wiadomości: 2758
Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
« Odpowiedź #2012 dnia: Września 24, 2020, 07:47:13 pm »
Lulu, własnie wczoraj podpisałam umowe! Czynsz będzie cieniutki, ale za to remont zrobiony i ja nie musze się przejmować lokatorami ani rachunkami, tym zajmie się firma. Trzymajcie kciuki, żeby to zadziałało! Jeszcze tylko musze się wyzbyć 3 mebli, no i wywieśc resztę gratów. 2-go pazdziernika przekazanie kluczy  :oklaski:  Ale będzie dziwnie nie mieć swojego domu w Polsce, już się trochę zaczynam czuć jak bezdomna, choć rodzina kocha i każdy zaprasza, to jednak nie jest się u siebie, a ja się źle czuję jako gość.
A teraz trzeba ogarnąć różne upierdliwe rzeczy- jakiś pomysł na to, żeby listy do mnie z urzędów nie przychodziły na adres domowy? Już wiem, że poczta odpłatnie to może mi co najwyżej widokówki przekierować, wszystkie ważne listy trafią do skrzynki bo tak  >:( Oblece moje banki, ZUS, urząd skarbowy. No ale już w takim  Urzędzie Miejskim nie wiedzą jak to zrobić... A przecież nie jestem w stanie domyślić się wszystkich potencjalnych przesyłek na 5 lat do przodu
rak piersi przewodowy inwazyjny i nieinwazyjny, G3, T3N2a, potrójnie ujemny
zajęte 7 węzłów
chemia przedoperacyjna 4 AT 
mastektomia radykalna luty 2012
chemia pooperacyjna 4 TAC
radioterapia

Offline ptaszyna

  • Swojaki
  • Zakorzeniona
  • *
  • Wiadomości: 3517
Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
« Odpowiedź #2013 dnia: Września 26, 2020, 12:19:26 am »
Braju trzymam kciukasy za Twoją współpracę z firmą, upoważniłaś kogoś do ewentualnych kontaktów z nimi w Twoim imieniu ?
rak zrazikowy naciekający częściowo wieloogniskowy, rozproszony  T1N0M0
mastektomia piersi lewej XII 2011, chemioterapia 3 x AC, radioterapia, hormonoterapia

Offline lulu

  • Swojaki
  • Uzależniona
  • *
  • Wiadomości: 7912
Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
« Odpowiedź #2014 dnia: Września 26, 2020, 09:16:07 am »
Ja mam mieszkanie w innej miejscowości ale nawet podatek, właśnie z Urzędu Miejskiego przychodzi na wskazany przeze mnie adres. Tam gdzie jest należna kasa, to wszystko załatwią aby tylko dostać forsę. Z elektrownią i gazownią to mam tak, że jeśli nie ma wpłaty na czas, to przychodzi do mnie sms, więc mam czas na reakcję. Myślę, że takie właśnie sprawy mogłaby obsługiwać ta firma. Jeśli Ty wskażesz ich adres, to będą tam wysyłać.
31.12.2007 amputacja piersi prawej metodą Pateya
Carcinoma mammae, G2, ER+, PGR+, HER2-
Przez 5 lat kolejno Tamoksifen, Egistrozol, Mamostrol
Po ponad 7 latach rak piersi lewej
21.08.2015 amputacja piersi lewej
ER-, PR-, HER2+++
4xAC i rok Herceptyna

Offline DanaPar

  • Swojaki
  • Uzależniona
  • *
  • Wiadomości: 10889
Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
« Odpowiedź #2015 dnia: Września 26, 2020, 12:20:37 pm »
Ja poszłam dalej: lokator ma umowy z ciepłownią (miejskie CO) gazownią i ENEą, jak przestanie płacić do niego się zwrócą i mu odetną.
Braju, powodzenia, niech się wszystko poukłada wg Twoich oczekiwań
Carcinoma introductale G3: mamotom 22.09.05.
4 x AT
mastektomia + 22 węzły (2 zajęte): 2.01.2006
4 x AC
radioterapia 50,0 Gy w 25 frakcjach
ER-, PR-, HER +++

Offline braja

  • Swojaki
  • Wtajemniczona
  • *
  • Wiadomości: 2758
Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
« Odpowiedź #2016 dnia: Września 26, 2020, 05:33:22 pm »
Niech żyje Ukraina!!! Za wyjątkiem jednego regału adoptowanego przez studenta, biblioteczki która trafiła do miłośników starych gratów i będzie odnowiona i szęśliwa, oraz dywanu, który resztę "życia" spędzi na cudzej działce,  reszta moich "niechcianych" mebli trafiła do ukraińskich robotników. Szafę już zaczęłam nawet rozkręcać znalezionym pokręconym śrubokrętem, ale szło mi kiepsko. Mołodcy zabrali wszystko, jka ja się cieszę, że osobiście nie musze wyrzucac na śmietnik przedmiotów, które były w tym domu przez połowę mojego życia!  :oklaski: :oklaski: :oklaski: Tylko teraz przez parę dni będe spac na glebie  ::((

Meble z mojego pokoju kosztowały 15tys zł... w 1987 roku. Biblioteczka to miała ze 45 lat. Za oknem leje, jak w pażdzierniku w Kostaryce, tylko zimniej jest zdecydowanie. Te ostatnie dni będa najgorsze, bo tyle jest głupich duperelek, o które trzeba zadbać, a jeszcze w dodatku na środę się umówiłam na usg brzucha (po co mi to?) A nawet nie mam pewności czy wujek po mnie przyjedzie. Jak będę sama musiała zataszczyć resztę gratów do pociągu to dopiero będzie zabawa  :0ulan:
rak piersi przewodowy inwazyjny i nieinwazyjny, G3, T3N2a, potrójnie ujemny
zajęte 7 węzłów
chemia przedoperacyjna 4 AT 
mastektomia radykalna luty 2012
chemia pooperacyjna 4 TAC
radioterapia

Offline Natalia

  • Swojaki
  • Uzależniona
  • *
  • Wiadomości: 7141
Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
« Odpowiedź #2017 dnia: Września 26, 2020, 05:44:17 pm »
Miałam trochę podobne przeżycia ,gdy likwidowałam moje pierwsze mieszkanie.Braju i co dalej? Wyjeżdżasz,zostajesz ? Wiele się w Twoim życiu zmieniło.Fajnie ,że masz tu jeszcze inną rodzinę.
Natalia

Offline braja

  • Swojaki
  • Wtajemniczona
  • *
  • Wiadomości: 2758
Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
« Odpowiedź #2018 dnia: Września 26, 2020, 07:45:51 pm »
Mam bilet na 27 pażdziernika i już się denerwuję, żeby "covidiańskie szaleństwa" mi nie zepsuły tego wylotu. Przyjaciółka mamy lezy z masakryczną grypa, albo może z covidem. Kuzyni cioci z Olsztyna na kwarantannie- dziecko poszło jeden dzień do szkoły, na drugi dzień telefon od nauczycielki, że szkołę zamykają, bo jedna z nauczycielem jest chora. Rodzinka zrobiła prywatnie testy i okazało się, że młode rzeczywiście wirusa złapało. Młode bezobjawowe, tatuś zachorował... No i tego się także obawiam, chyba sobie woreczek lodu przemyce na lotnisko, żeby mi ze strachu że mnie nie wpuszczą  nie wyszła jakaś goraczka  ::(( ;)

W Lublinie w nocy była burza, potem na moment zrobiło się ładnie a teraz leje niemiłosiernie od kilku godzin. No a na balkonie, a jakże- wisi moje pranie  >:(
rak piersi przewodowy inwazyjny i nieinwazyjny, G3, T3N2a, potrójnie ujemny
zajęte 7 węzłów
chemia przedoperacyjna 4 AT 
mastektomia radykalna luty 2012
chemia pooperacyjna 4 TAC
radioterapia

Offline lulu

  • Swojaki
  • Uzależniona
  • *
  • Wiadomości: 7912
Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
« Odpowiedź #2019 dnia: Września 27, 2020, 01:00:23 am »
U mnie też teraz leje, też w dzień było chwilkę nawet dość ciepło.
31.12.2007 amputacja piersi prawej metodą Pateya
Carcinoma mammae, G2, ER+, PGR+, HER2-
Przez 5 lat kolejno Tamoksifen, Egistrozol, Mamostrol
Po ponad 7 latach rak piersi lewej
21.08.2015 amputacja piersi lewej
ER-, PR-, HER2+++
4xAC i rok Herceptyna

Offline Maja048

  • Zadomowiona
  • **
  • Wiadomości: 1220
Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
« Odpowiedź #2020 dnia: Września 27, 2020, 08:35:20 pm »
Szczęśliwej podróży.... :-* :-* :-*

Offline braja

  • Swojaki
  • Wtajemniczona
  • *
  • Wiadomości: 2758
Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
« Odpowiedź #2021 dnia: Listopada 02, 2020, 03:32:25 am »
Po wynajęciu mieszkania wylądowałam na wsi, gdzie desperacko upychałam najpierw po szafach resztę swego dobytku, a potem równie desperacko usiłowałam zredukować zawartość walizki do absolutnego minimum. Choć wujkowie niechętnie zostawiali mnie całkiem samą miałam też okazję na kilka uroczych samotnych wieczorów, z ogniem w kominku, bez telewizora i  ze spacerami przy gwiazdach. W Kostaryce tak spacerować się nie da, trzeba uważać na węże! Po sąsiedzku "przyrodnia" Ciotka, świeżo po sepsie. "Nie chodż do niej, jeszcze wirusa załapiesz" ostrzegał wujek, ale sam zaraz pognał zanieść jej chodzik po babci, bo ledwie się ruszała. Na wsi nie ma zmiłuj, sepsa czy nie, w piecu trzeba napalić, kaczki, kury i psa nakarmić, wynieść wiadrotoaletę...  Jesteśmy pewni, że ona tam któregoś dnia po prostu padnie w tej walącej sie chałupie, no ale do miasta do syna za nic na świecie się nie przeprowadzi.

Miałam jeszcze nieco spraw do załatwienia, tymczasem wirus postanowił, że mi co nieco plany pokrzyżuje. Gdy ogłoszono, że wszędzie trzeba nosić maseczki straciłam ochotę na dłuższy pobyt w Zamościu, odkładając to co niezbędne na kilka ostatnich dni.  Jeszcze trzeba odwolać ubezpieczenie w banku, wysłać stare fotografie cioci z Olsztyna, kupić latarkę i akumulatorki, tudzież przyprawy do Madhuvan. Próbowałam niektóre zakupy zrović przez internet. Z przyprawami się udało, latarka i baterie zostały zbojkotowane przez moja kartę debetową.

Codzienne spacery po polach, obserwowanie saren i żurawi, naprawiały moją nadwyrężona psyche. Nieco gorzej było z gotowaniem, pojawiający się czasem bez zapowiedzi wujkowie zmuszali mnie fo nieustannej gotowości. Wujek W. wprawdzie przywoził czasem posiłek z domu, ale zakupy robił bardzo mało praktyczne- chleb nieznanej daty produkcji, dużo mleka UHT, za każdym razem śmietana której stanowczo nie pozwalał sobie dolewać do zupy i stosy różnych serków, z których częśc wegetariańska nie była. Drugi wujek to samo. A w polu już tylko smętne resztki ziemniaków, w szafce paczka makaronu pamiętająca czasy króla Ćwieczka, coraz bardziej marniejące papryki. I tylko cebuli i porów pod dostatkiem, więc choć ich na ogół nie jadam, stały się na pewien czas podstawą pożywienia.

Tydzień pred moim odlotem telefon od cioci I, z Olsztyna. Wujek F. umarł...  :(  Jakoś tak w czasie gdy moja mama zaczęła się gorzej czuć, wujek dostał udaru. Diagnozę postawiły ciocia i jedna z siórt ciotecznych, bo wuje zaczął bardzo niewyraćnie mówić i miał kłopoty z chodzeniem. Pomijając niechętny z zasady stosunek wujka do lekarzy to jeszcze w dodatku kontakt z łapiduchami był utrudniony. Wujek mało jadł, kaszlał i chudł. Wezwane któregoś razu pogotowie stwierdziło zapalenie płuc i tym razem ciocia przemocą wmusiła w wujka antybiotyk (kilka miesięcy wcześniej po takiej samej diagnozie wujek 2-go czy 3-go dnia kuracji antybiotyk wyrzucił bo lepiej się poczuł). Poprawa była ale niewielka i nie na długo. Myślałam, że ich odwiedzę, ale nie wykazywali zbyt wielkiego entuzjazmu. Z jednej strony rozumiem, że ludzie wolą być zapamiętani jako sprawni i zdrowi. Z drugiej- szkoda, że nie ma juz tej kultury umierania, która pozwalała się pożegnac, podziękować, przeprosić...
Wujek był bardzo barwną postacią, stworzył sobie swój własny świat. Aż trudno uwierzyć, że dawno temu był kompletnym ateista i komunistą, którego motto brzmiało: "Wierzę tylko w to co widzę". Właśnie z taki m nastawieniem postanowił udowodnić, że różdżkarstwo to bzdura. I... okazało się, że ma duże zdolności. Od tego zaczęła się jego przygoda z radiestezją i ezoteryką. Wujek medytował, w pokoju miał pozawieszane piramidki, gromadził różne odpromienniki. Najsławniejsi uzdrowiciele i zielarze byli jego znajomymi. On sam zawsze był raczej introwertykiem i nie lubił tłumów, skupiając się na własnych poszukiwaniach duchowych. Jeszcze za komuny mogłam w jego domu delektować się odbitymi na powielaczu tekstami o tematyce ezoterycznej. A wujek nie ograniczał się do jednej szkoły czy trendu. Tao, zen, Fioletowy Płomień, energia Ki, Orr, refleksologia, rolnictwo biodynamiczne, pszczelarstwo i dziesiątki innych... Jego biblioteka w końcu zajmowała całą dużą ścianę, a do tego czasopisma jak Nieznany Świat, Szaman, Astrologia, by wymienić niektóre. Nad jeziorem w Olsztynie mieli działkę. wujek wybudował tam dom z drewnianych bali (sam go stawiał), wokół posadzili las, założyli pasiekę i piękny ogród. Mój tata co roku jeził na tą działkę w maju i siedział tam miesiąc, bo wokół była cudna przyroda, do jeziora 5 minut drogi, no i pomagał przy pszczołach.
W tym roku ciocia wymusiła na wujku zgodę żeby spzredac pasiekę. Już 3 lata wczesniej mój tata opowiadał ze zgrozą jak ciocia i wujek oboje nie byli w stanie przepchnąć taczki z dwoma butelkami miodu.
Na działce prócz warzyw i owoców uprawiali rózne zioła. Wujek robił nalewki "na wszystko", a jednym z jego punktów honoru było nigdy nie chodzić do lekarza. Gdy w ubiegłym roku ciocia zaniepokojona jego kaszlem w końcu takowego wezwała do domu, okazało się, że medycy spanikowali, Jak to, pacjent 87 lat a nie ma żadnej karty zdrowia w żadnej przychodni?

Nie pogodził sie jednak wujek z tym, że nalewki nie na wszystko pomogą. A może jego opór wobec jedzenia i leków to był raczej przejaw chęci odejścia, bo nie umiał żyć nie będąc w pełni sprawnym?
Niedozywienie i brak ruchu zrobiły swoje- złamał nogę. I odszedł samotnie, w szpitalu, no oczywiście nie można go było odwiedzić.

Był moim pierwszym "guru" od reinkarnacji, to dzięki niemu zaczęłam studiować ten temat w Biblii. Niestety bliskość mojego wyjazdu i szalrństwo wirusa sprawiły, że na żadnym etapie pogrzebu nie byłam :(
rak piersi przewodowy inwazyjny i nieinwazyjny, G3, T3N2a, potrójnie ujemny
zajęte 7 węzłów
chemia przedoperacyjna 4 AT 
mastektomia radykalna luty 2012
chemia pooperacyjna 4 TAC
radioterapia

Offline suchal

  • Swojaki
  • Wtajemniczona
  • *
  • Wiadomości: 1517
Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
« Odpowiedź #2022 dnia: Listopada 02, 2020, 08:02:29 am »
 I odszedł samotnie, w szpitalu, no oczywiście nie można go było odwiedzić.

Braju ... To jest najbardziej smutna (oddająca obecną sytuację) część Twojego wpisu.

Ciekawa jestem czy uda Ci się wyjechać.
Życzę Ci tego z całego serca.

Offline braja

  • Swojaki
  • Wtajemniczona
  • *
  • Wiadomości: 2758
Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
« Odpowiedź #2023 dnia: Listopada 02, 2020, 03:54:14 pm »
I odszedł samotnie, w szpitalu, no oczywiście nie można go było odwiedzić.

Braju ... To jest najbardziej smutna (oddająca obecną sytuację) część Twojego wpisu.

Ciekawa jestem czy uda Ci się wyjechać.
Życzę Ci tego z całego serca.

I równie samotnie został pochowany, bo ze względu na wiek cioci, żeby nie narażać jej na kontakt z wieloma osobami córki nie podały informacji o jego pogrzebie do publicznej wiadomości. Dlatego też nie zrobiłam wzmianki na facebooku :(

A co do wyjazdu- siedze sobie własnie na kwarantannie w Kostaryce, za oknem leje i chyba dzisiaj się będę nudzić. Ale opis podrózy bedzie w osobnym wpisie
rak piersi przewodowy inwazyjny i nieinwazyjny, G3, T3N2a, potrójnie ujemny
zajęte 7 węzłów
chemia przedoperacyjna 4 AT 
mastektomia radykalna luty 2012
chemia pooperacyjna 4 TAC
radioterapia

Offline lulu

  • Swojaki
  • Uzależniona
  • *
  • Wiadomości: 7912
Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
« Odpowiedź #2024 dnia: Listopada 02, 2020, 06:03:19 pm »
Bo to tak ma być. Czytałam spostrzeżenia lekarza, który zajmował się obserwacją odchodzenia ludzi. Prawie pewny jest tego, że jak ktoś postanowi sobie odejść sam, to znajdzie lukę w odwiedzinach bliskich i umknie w sekundę, jak nikt przy nim nie jest.
31.12.2007 amputacja piersi prawej metodą Pateya
Carcinoma mammae, G2, ER+, PGR+, HER2-
Przez 5 lat kolejno Tamoksifen, Egistrozol, Mamostrol
Po ponad 7 latach rak piersi lewej
21.08.2015 amputacja piersi lewej
ER-, PR-, HER2+++
4xAC i rok Herceptyna