Autor Wątek: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny  (Przeczytany 144456 razy)

Offline Amor

  • Swojaki
  • Uzależniona
  • *
  • Wiadomości: 12126
  • carpe diem
Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
« Odpowiedź #1935 dnia: Styczeń 13, 2020, 08:50:42 pm »
jakie masz "chody" tam "u góry" :D Mag
styczeń2006, rak piersi lewej, przewodowy inwazyjny,T1N0M0,G1,węzły czyste (Her- ujemny) niehormonozależna,leczenie-  mastektomia na życzenie  i  4 AC
luty2007 ,wznowa  w bliźnie - 8 mm ,  hormonozależna
leczenie- wycięcie  blizny, radioterapia , kastracja radiologiczna jajnikow, tamoksifen 5 lat

Offline amado

  • SPA
  • Zakorzeniona
  • *****
  • Wiadomości: 3444
  • mój tekst
Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
« Odpowiedź #1936 dnia: Styczeń 13, 2020, 10:08:42 pm »
ja wracając ze Stanów siedziałam koło sympatycznie wyglądającego młodego człeka, który zagaił: „A pani w Stanach turystycznie czy nielegalnie była?” 🤪😂

Braja, do Ciebie przygody lgną i jeszcze tak fajnie potrafisz je opisać 🙂


diagnoza: rak piersi przewodowy inwazyjny G3 - 09.2005
operacja: mastektomia - 10.2005
chemioterapia: AC x 4, Taxol x 4
radioterapia
tamoxifen
arimidex

Offline braja

  • Swojaki
  • Wtajemniczona
  • *
  • Wiadomości: 2676
Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
« Odpowiedź #1937 dnia: Styczeń 16, 2020, 03:49:44 pm »
Mag, mogę do Ciebie napisać SMSa jak następnym razem będzie obok mnie siadał ktoś "dziwny"? 🤣🤣🤣🤣

Przez całe 7,5 godzin lotu tatuś dał dzieciakowi tylko raz butelkę z mlekiem, którego zresztą młody nie chciał za bardzo pić. Ja tymczasem obalałam "hektolitry" wody przemyconej do samolotu (profilaktyka zakrzepicy i grypy ;) ) i w głowie mi się nie mieściło, że on nie myślał o tym, że dziecko może się odwodnić. Najlepsze było to, że za każdym razem tatuś domagał się drugiej porcji posiłku, dla synka, choć było już oczywiste, że mały tego nie tknie. Gdyby chociaż sam coś z tego zjadł, ale skąd! Porcje nieruszone wędrowały potem do kosza 😠

W końcu zbliżaliśmy się do Frankfurtu. Otrzymaliśmy nakaz przypięcia się pasami. Stewardessa, taka 30-40 lat na oko, dojrzała dzieciaka bez zapiętych pasów, którego tatuś wziął na kolana. Końcówka lotu sprawiła, że przestała być zawodowo uprzejma. Wpakowała się na siedzenie koło mnie i ściągnęła wrzeszczącego młodego z kolan ojca i zapięła go w pasy. "Cicho bądź! Wszyscy cię tu słyszą!" groziła palcem dziecku, które ani słowa nie rozumiało po angielsku... Choć rozumiałam jej frustrację, nie rozumiałam czemu nie nawrzeszczała na ojca. Samolot schodził w dół. Stewardessa przysiadła na krzesełku w naszej "zatoczce sportowej". Po dwóch minutach młody kopiąc i szarpiąc rozpiął pasy i ojciec znowu wziął go na kolana, pozwalając majstrować przy składanym stoliku... Wiem, jestem czarnowidzem z natury, ale czy trzeba wielkiej wyobraźni, żeby przewidzieć, że przy nierównym lądowaniu lub gwałtowniejszym hamowaniu dziecko może stracić zęby albo mieć złamany nos?

Na szczęście nic się nie stało. Stewardessa podeszła potem do mnie i powiedziałą "Jest pani święta!". Ale nieprawda, wcale nie byłam. Gdyby mnie kopał albo wrzeszczał nad moim uchem lub mnie opluł to by się działo ;) Tymczasem ja stałam przed najtrudniejszym etapem mojej podróży. Byliśmy we Frankfurcie, a za godzinę i dziesięć minut odlatywał mój samolot do Warszawy. Nagle zaczęłam mieć wątpliwości czy ta przesiadka się uda, bo już mi się zdarzyło we Frankfurcie, że mnie wieziono zwykłym wózkiem  nie elektrycznym. A "inwalida" musi czekać aż wysiadą wszyscy pasażerowie. cdn
rak piersi przewodowy inwazyjny i nieinwazyjny, G3, T3N2a, potrójnie ujemny
zajęte 7 węzłów
chemia przedoperacyjna 4 AT 
mastektomia radykalna luty 2012
chemia pooperacyjna 4 TAC
radioterapia

Offline Natalia

  • Swojaki
  • Uzależniona
  • *
  • Wiadomości: 7054
Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
« Odpowiedź #1938 dnia: Styczeń 16, 2020, 04:50:12 pm »
Braja jak porządne linie lotnicze to nie ma problemu.Poczekają.Pisałam kiedyś,że właśnie we Frankfurcie nad Menem ( to była Lufthansa) podstawili po mnie autobus i dowieźli na drugi samolot.2,5 godziny i byłam w Bydgoszczy z Salzburga :oklaski: :oklaski:
Natalia

Offline ptaszyna

  • Swojaki
  • Zakorzeniona
  • *
  • Wiadomości: 3445
Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
« Odpowiedź #1939 dnia: Styczeń 16, 2020, 09:47:26 pm »
stewardesa miała rację, kiedy leciałam do Singapuru leciało małżeństwo z ok 10 m=cznym dzieckiem które płakało
rodzice stawali na głowie żeby je uspokoić mimo że w tym wieku to jego prawo
Braju, zdradź tajemnicę przemytu wody, z podręcznego i z plecaka mi wyłapywali  :(
rak zrazikowy naciekający częściowo wieloogniskowy, rozproszony  T1N0M0
mastektomia piersi lewej XII 2011, chemioterapia 3 x AC, radioterapia, hormonoterapia

Offline DanaPar

  • Swojaki
  • Uzależniona
  • *
  • Wiadomości: 10799
Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
« Odpowiedź #1940 dnia: Styczeń 16, 2020, 10:34:33 pm »
Ja też musiałam wypić lub zostawić wodę. A w samolotach nie podają wody, tyle ile potrzeba. Ja pije niewiele, ale nie przypominam sobie, by odmówili podania wody
Carcinoma introductale G3: mamotom 22.09.05.
4 x AT
mastektomia + 22 węzły (2 zajęte): 2.01.2006
4 x AC
radioterapia 50,0 Gy w 25 frakcjach
ER-, PR-, HER +++

Offline braja

  • Swojaki
  • Wtajemniczona
  • *
  • Wiadomości: 2676
Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
« Odpowiedź #1941 dnia: Styczeń 17, 2020, 10:26:37 am »
Ja po prostu wypijam wodę przed kontrolą a po kontroli napełniam pustą butelkę wodą z fontanny. Na wielu lotniskach taka woda niestety z lekka zajeżdża chlorem, ale po jakiej ś godzinie chlor się ulatnia i jest OK. Chyba tylko raz mi się zdarzyło że ktoś wypatrzył u mnie pełną butelkę i nie pozwolił jej wnieść na pokład. Zwykle przed boardingiem nie prześwietlają już kolejny raz bagażu.
« Ostatnia zmiana: Styczeń 17, 2020, 10:31:47 am wysłana przez braja »
rak piersi przewodowy inwazyjny i nieinwazyjny, G3, T3N2a, potrójnie ujemny
zajęte 7 węzłów
chemia przedoperacyjna 4 AT 
mastektomia radykalna luty 2012
chemia pooperacyjna 4 TAC
radioterapia

Online lulu

  • Swojaki
  • Uzależniona
  • *
  • Wiadomości: 7784
Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
« Odpowiedź #1942 dnia: Styczeń 17, 2020, 11:19:52 am »
W ten sposób moja córka robi, bo powiedziała, że nie będzie dorabiać stref bezcłowych, ale ona wlewała wodę z kranów.
31.12.2007 amputacja piersi prawej metodą Pateya
Carcinoma mammae, G2, ER+, PGR+, HER2-
Przez 5 lat kolejno Tamoksifen, Egistrozol, Mamostrol
Po ponad 7 latach rak piersi lewej
21.08.2015 amputacja piersi lewej
ER-, PR-, HER2+++

Offline braja

  • Swojaki
  • Wtajemniczona
  • *
  • Wiadomości: 2676
Odp: Madhuvan- Miodowy Las Kryszny
« Odpowiedź #1943 dnia: Luty 13, 2020, 06:37:06 pm »
A ja to jeszcze tego przylotu nie dokończyłam? A najlepsze było na końcu ;)

No ale teraz ważniejsza jest teraźniejszość. Wybrałam się wczoraj na pogrzeb Romualda Lipko. I tak prawie codziennie chodzę po tym cmentarzu. W zasadzie nawet grób mijałam, ale nie zapadł mi w pamięci bo akurat w tamten zakamarek rzadko zaglądam. Było bardzo wzruszająco i mnóstwo ludzi! Mowy jak to mowy, niekoniecznie mi się nawet niektóre podobały, ale było coś śmiesznego- ksiądz się w pewnym momencie pomylił i powiedział "świętego Romualda", zamiast "świętej pamięci". I tak se myślę, a może to ten rzadki przypadek gdy Niebiosa próbują przeforsować swoją wersję świętości? Do samego końca nie zostałam, bo po ponad dwóch godzinach zrobiło mi się bardzo zimno, tym bardziej że jakiś wiatr się pojawił. Nie wiem jak długo jeszcze leciały piosenki, bo jak się zwinęła telewizja był już tylko jeden głośnik i dźwięk było słychać nie dalej niż przez dwie-trzy alejki. Myślałam, że dziś sobie bez tych tłumów podejdę na grób sama, jak odwiedzam innych sławnych na tym cmentarzu, jednak na razie ludzie wciąż tam chodzą i rodzina, więc jeszcze poczekam.
rak piersi przewodowy inwazyjny i nieinwazyjny, G3, T3N2a, potrójnie ujemny
zajęte 7 węzłów
chemia przedoperacyjna 4 AT 
mastektomia radykalna luty 2012
chemia pooperacyjna 4 TAC
radioterapia