Autor Wątek: Z własnej tkanki - Płat DIEP  (Przeczytany 33395 razy)

Offline Mirusia

  • Swojaki
  • Uzależniona
  • *
  • Wiadomości: 7137
Odp: Z własnej tkanki - Płat DIEP
« Odpowiedź #30 dnia: Czerwiec 24, 2013, 10:34:02 pm »
Może  :) Nie interesowałam się tym  :)
Gdzieś mi się o uszy, albo o oczy obiło  :)
Wierzę, że można się jednak przestraszyć takiego płata. Po co to w ogóle pokazywać  ???

Offline agawa

  • Swojaki
  • Uzależniona
  • *
  • Wiadomości: 12291
Odp: Z własnej tkanki - Płat DIEP
« Odpowiedź #31 dnia: Czerwiec 24, 2013, 10:35:27 pm »
Po co to w ogóle pokazywać  ???

żeby się poskarżyć? ;)
niefajne to było... wolałabym nie widzieć, nie wiedzieć...

Offline Mirusia

  • Swojaki
  • Uzależniona
  • *
  • Wiadomości: 7137
Odp: Z własnej tkanki - Płat DIEP
« Odpowiedź #32 dnia: Czerwiec 24, 2013, 10:36:44 pm »
Daj spokój, jakaś głupota  :)
Ktoś wcześniej w ogóle nie pomyślał  >:(

Offline Amor

  • Swojaki
  • Uzależniona
  • *
  • Wiadomości: 12050
  • carpe diem
Odp: Z własnej tkanki - Płat DIEP
« Odpowiedź #33 dnia: Czerwiec 24, 2013, 10:37:24 pm »
Ale ja do Gliwic jeżdżę i tam mi zołza powiedziała-NIE!!!
styczeń2006, rak piersi lewej, przewodowy inwazyjny,T1N0M0,G1,węzły czyste (Her- ujemny) niehormonozależna,leczenie-  mastektomia na życzenie  i  4 AC
luty2007 ,wznowa  w bliźnie - 8 mm ,  hormonozależna
leczenie- wycięcie  blizny, radioterapia , kastracja radiologiczna jajnikow, tamoksifen 5 lat

Offline Mirusia

  • Swojaki
  • Uzależniona
  • *
  • Wiadomości: 7137
Odp: Z własnej tkanki - Płat DIEP
« Odpowiedź #34 dnia: Czerwiec 24, 2013, 10:47:38 pm »
Amorku o szczegóły tego "nie" to już tylko tej zołzy musisz pytać  :) Ja Ci nie odpowiem  :)

Wiem, że dziewczyny, które się tam leczyły, bo ja jak Wiesz nie, dostawały zgodę ze swojej poradni. Tam gdzie chodzą na kontrole. Potem dopiero mogły udać się do rekonstrukcyjnego i oni badali je już wtedy tylko pod kierunkiem warunków do rek.

Ja natomiast przywoziłam swoje szczegółowe opisy itp. bezpośrednio do rekonstrukcyjnego. Oni wszystko interpretowali. Tłumaczyli mi, jak to widzą od strony choroby. Ze względu na to, że miałam wieloogniskowy trzymali mnie prawie półtora roku. I dopiero, gdy ich zdaniem nie było przeszkód zdrowotnych, wyrazili zgodę na rek. Oczywiście przed tym tłumacząc jej trudy.

Offline Mirusia

  • Swojaki
  • Uzależniona
  • *
  • Wiadomości: 7137
Odp: Z własnej tkanki - Płat DIEP
« Odpowiedź #35 dnia: Czerwiec 29, 2013, 09:22:23 am »
Jestem z tych tumanów komputerowych (czego się nie wstydzę, to apropos wczorajszej dyskusji) i nie umiem, a raczej nie wiem, czy mogę, założyć nowy wątek. Napiszę więc tutaj, bo widzę, że jest potrzeba. Najwyżej szefowe wkleją w inne miejsce lub założą nowy  :)

Jeśli chodzi o gojenie ran i to oczywiście wszystkich nie tylko tych rekonstrukcyjnych, a ja to akurat przerabiałam na tych ostatnich, rozróżniamy:

1) Gojenie szybkie, tzw. rychłozrost.

Tutaj brzegi rany, złączone szwami, łączą się. W ten sposób ciągłość skóry zostaje zachowana. Natomiast sama rana, a potem blizna, są cieniutkie i ładne. W okresie gojenia, który trwa od kilku do kilkunastu dni, przemywamy ją np. octeniseptem (może być jodyna itp.). Utrzymujemy w suchości. Ewentualnie przykrywamy suchym, jałowym, gazikiem. I tyle.

2) Gojenie przez tzw. ziarninowanie.

Nie mylić proszę tego sposobu z powikłaniami. To jest drugi, naturalny sposób gojenia, gdy ciało musi się oczyścić z martwych tkanek. Nie ma tutaj infekcji, którą trzeba potraktować antybiotykami. Do takiej sytuacji dochodzi, gdy z jakiś powodów brzegi naturalnie się nie zrosły, jak w pkt 1). Np. doszło do jakiegoś zainfekowania, przez dłuższy okres czasu w trakcie zabiegu lekarze macerowali ciało, sam zabieg był dłuższy i pomimo całej zachowanej przy nim septyki coś się do rany dostało. Sam proces gojenia trwa, jak piszą, średnio 3 tygodnie. Oczywiście wszystko to zależy od rozległości gojącego się miejsca, może to trwać znacznie dłużej, i też od indywidualnych cech organizmu. Nowo wytwarzane komórki własnego ciała narastają od dna i brzegów rany, aż do połączenia się jej brzegów.

Do dwóch lat, kiedy to nowo utworzone komórki zaczynają wnikać w głąb ciała, blizna się wygładza i jaśnieje. Trwa to do momentu, aż stanie się ciut jaśniejsza od niego.

Traktujemy ja w okresie gojenia też octeniseptem (lub innym tego typu środkiem). Częściej niż w pkt. 1). W ten sposób usuwamy wszelkie martwicze tkanki. Utrzymujemy przez cały czas w wilgoci, bo tylko w takich warunkach cały ten proces prawidłowo przebiega. Czyli na początku zakładamy przymoczki z octeniseptu w postaci namokniętych nim jałowych gazików. Później można zakupić (tylko w necie, bo w normalnej sprzedaży nie ma) np. hydrosorb żel, który po przemyciu rany nakładamy bezpośrednio na nią i znowu zakrywamy jałowym gazikiem. utrzymuje nam on wilgotność wg ulotki na ok. 3 doby. Z moich doświadczeń wynika, że tak dobrze ponad dobę.

Uzbrajamy się w cierpliwość, staramy się nie denerwować, bo i tak tym niczego nie przyspieszymy. Jedyne co możemy zrobić to prawidłowo dbać o ranę. Gdy już zrobi się sucha smarujemy ją krótko linomagiem maścią.

3) Gojenie ran trudnych.

To są te rany zainfekowane. Z których np. pobiera się wymaz, aby wiedzieć, jakim antybiotykiem je potraktować. Mogą to być odleżyny. Chyba też mogą to być rany u cukrzyków.

Na nich się na całe szczęście nie musiałam jeszcze poznać.

Natomiast co do tych dwóch pierwszych, póki pamiętam jeszcze, mogę pomóc  :)


Offline Kela

  • Swojaki
  • Zakorzeniona
  • *
  • Wiadomości: 4086
Odp: Z własnej tkanki - Płat DIEP
« Odpowiedź #36 dnia: Czerwiec 29, 2013, 02:06:25 pm »
Jeżeli ktoś ma brzuch z blizną po cesarkach od pępka w dół, to metoda -płat DIEP odpada?
rak piersi (carcinoma tubulare infiltrativum multifocale)
mastektomia piersi prawej - 2006
rekonstrukcja piersi - 2007
leczenie: chemioterapia 4 x FAC, hormonoterapia - Tamoxifen

Offline Mirusia

  • Swojaki
  • Uzależniona
  • *
  • Wiadomości: 7137
Odp: Z własnej tkanki - Płat DIEP
« Odpowiedź #37 dnia: Czerwiec 29, 2013, 02:17:46 pm »
Niekoniecznie. Miałam.
Zależy to od czasu kiedy się miało poprzecinany brzuch, bo krew znajdzie sobie z czasem doskonale własne ścieżki. Tak mi tłumaczono. Zrobiono przed badanie doplerowskie podbrzusza.
Gdyby jednak okazało się po takim badaniu, że są przeszkody, to wtedy pobiera się z połowy brzucha.
U mnie udało się z całości. Bliznę umieszcza się z boku. Tutaj najbardziej chodzi o żyły, a nie o to, czy brzuch był kiedyś cięty, czy też nie. Trzeba ustalić tylko, czy właśnie w przepływie krwi ewentualne cięcie nie przeszkadza  :)

Offline Amor

  • Swojaki
  • Uzależniona
  • *
  • Wiadomości: 12050
  • carpe diem
Odp: Z własnej tkanki - Płat DIEP
« Odpowiedź #38 dnia: Czerwiec 29, 2013, 10:14:53 pm »
Mirusia tyle wiesz na ten temat ,ze chyba machniemy ręką na lekarzy i zgłoszę się do ciebie na rekonstrukcję!! xhc
styczeń2006, rak piersi lewej, przewodowy inwazyjny,T1N0M0,G1,węzły czyste (Her- ujemny) niehormonozależna,leczenie-  mastektomia na życzenie  i  4 AC
luty2007 ,wznowa  w bliźnie - 8 mm ,  hormonozależna
leczenie- wycięcie  blizny, radioterapia , kastracja radiologiczna jajnikow, tamoksifen 5 lat

Offline Mirusia

  • Swojaki
  • Uzależniona
  • *
  • Wiadomości: 7137
Odp: Z własnej tkanki - Płat DIEP
« Odpowiedź #39 dnia: Czerwiec 29, 2013, 10:18:40 pm »
Ha, ha, ha................ no to już. Tylko przynieś mikroskop, cobym mogła Ci zrobić mikrozespolenia  xhc
Na poważnie. Już tak mam. Wtedy się po prostu mniej boję  ???

Offline Amor

  • Swojaki
  • Uzależniona
  • *
  • Wiadomości: 12050
  • carpe diem
Odp: Z własnej tkanki - Płat DIEP
« Odpowiedź #40 dnia: Czerwiec 29, 2013, 10:21:59 pm »
Może lutownica wystarczy? ;)
styczeń2006, rak piersi lewej, przewodowy inwazyjny,T1N0M0,G1,węzły czyste (Her- ujemny) niehormonozależna,leczenie-  mastektomia na życzenie  i  4 AC
luty2007 ,wznowa  w bliźnie - 8 mm ,  hormonozależna
leczenie- wycięcie  blizny, radioterapia , kastracja radiologiczna jajnikow, tamoksifen 5 lat

Offline Mirusia

  • Swojaki
  • Uzależniona
  • *
  • Wiadomości: 7137
Odp: Z własnej tkanki - Płat DIEP
« Odpowiedź #41 dnia: Czerwiec 29, 2013, 10:24:27 pm »
Ha, ha, ha.........Dawaj! Spróbujem!

Offline Mirusia

  • Swojaki
  • Uzależniona
  • *
  • Wiadomości: 7137
Odp: Z własnej tkanki - Płat DIEP
« Odpowiedź #42 dnia: Czerwiec 30, 2013, 10:51:37 am »
Jeszcze muszę coś dopisać, choć muszę przyznać, że mam już dosyć tej mojej radosnej twórczości tutaj :-\ Pamiętam jednak, jak sama przed rek. szukałam info w necie na temat samej metody i jak mało, a prawie w ogóle ich nie było, i na temat gojenia, bo oczywiście musiałam zawsze sobie sprawdzić wskazówki pani pielęgniarki z zabiegowego, a chyba raczej znaleźć przyczyny takiego, a nie innego postępowania. Zwłaszcza nie było takiego info na naszym portalu :)

Otóż rozchodzi się o nową pierś, a w tej metodzie i o brzuch. Póki i tu i tu są strupki, zdecydowanymi ruchami, namoczonymi octeniseptem jałowymi gazikami, myjemy, kilka razy dziennie pierś. To jest rany. Tak, aby jak najszybciej (tylko nie siłowo) te strupki usunąć. Po takim działaniu brzegi rany łączą się w ładną kreseczkę, którą przecież chcemy osiągnąć. Jeżeli zostawimy je sobie do tzw. samoczynnego odlecenia,właśnie może dojść do utworzenia się szerszej blizny, która z czasem, bo tak pracuje nasze ciało, może się właśnie rozciągnąć. Już wtedy nie będzie kreseczki, a powstanie brzydki cóś.
 
Zwracano mi na to uwagę bardzo często. Bałam się na początku. Później jednak widziałam, że im częściej to myję w ten sposób, tym szybciej robi się ładniejsze.

Dodam jeszcze, że brzuch, mimo, że nosiłam pas, zagoił się szybciutko. Natomiast pierś, jak już pisałam, na jednej trzeciej długości szwu, goiła się prawie dwa miesiące. Na dzień dzisiejszy ostateczny rezultat tego dłuższego gojenia jest, powiedziałabym, bardzo dobry. Prawie nie widać, że w tych miejscach goiło się przez ziarninowanie. Poza tym jest to miejsce pod pachą  :) Skłamałabym jednak twierdząc, że się wtedy nie martwiłam. Martwiłam i to jak. Dlatego wiem, jak dużo tu trzeba cierpliwości i opanowania. Faktycznie nerwy nic nie dadzą. To i tak przebiega własnym rytmem.

Oprócz tego dłuższe gojenie wymaga również dość sporych nakładów pieniężnych. Te rzeczy nie są u nas tanie  :-\

Absolutnie nie mam zamiaru nikogo nakłaniać do tej metody. Jednak jeżeli komuś coś zaświtało w głowie warto się nad nią zastanowić. Warta grzechu. Efekt, moim skromnym zdaniem, rekompensuje trudy. A nie są one znowu takie straszne  :)

Wydaje mi się, że wszystkie te rzeczy odnoszą się w dużej mierze również do metody TRAM. Tylko tam będą inne zalecenia dot. rehabilitacji brzucha  :)


Offline Mirusia

  • Swojaki
  • Uzależniona
  • *
  • Wiadomości: 7137
Odp: Z własnej tkanki - Płat DIEP
« Odpowiedź #43 dnia: Lipiec 17, 2013, 11:21:46 am »
Przy okazji mojego aktualnego przeziębienia przypomniało mi się, że przez cały okres szpitalny ładowali we mnie antybiotyk. Nie pamiętam nazwy i nie chce mi się szukać. Na tkanki miękkie. Jestem łokropnym ich przeciwnikiem, ale tu nie był wyjścia  :)

Offline Mirusia

  • Swojaki
  • Uzależniona
  • *
  • Wiadomości: 7137
Odp: Z własnej tkanki - Płat DIEP
« Odpowiedź #44 dnia: Lipiec 18, 2013, 07:11:02 am »
Serialu ciąg dalszy  :)
Rzecz miała miejsce 9 stycznia 2013r., a dopiero od miesiąca odważnie śpię na rekonstruowanym boku. Długo bolało, jak się na niego kładłam. Piszę o tym, bo pamiętam na tamtym było wiele pytań na temat spania po rek.

Ale w "nówce" jest dalej twarde miejsce, tak pod pachą.
Zmniejsza się i mięknie, ale trwa to powolutku.
Ja jak sobie przypomnę to masuję powięź  :)